qubaa
24.11.01, 14:43
Odpowiadam w swojej firmie za przygotowywanie ofert przetargowych. Naprawdę
różne rzeczy już widziałem, parę razy komplet ofert kontr oferentów leżał na
moim biurku dzień przed ich odczytaniem ( wiadomo po co), parę razy ofertę
przygotowywał nam ktoś z komisji przetargowej, raz byłem na przetargu gdzie
były złożone 4 oferty i wszystkie przygotowałem ja. Farsa. Najgorsze jest to,
że tak trzeba grać, ponieważ wszyscy to robią. Moi szefowie na "biznesowe"
rozmowy (czyli chlanie wódy) biorą 20-40 tys zł (jesteśmy średniej wielkości
firmą). Myślę, że tego muru nie da się rozwalić.