Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
06.05.03, 00:03
Plany inwestycyjne IBM w Polsce i Europie Środkowej
ZOBACZ TAKŻE
• Komentuje Inga Kasak, rzecznik Hewlett-Packard Polska (05-05-03, 20:50)
Rozmiawiał: Zbigniew Domaszewicz 05-05-2003, ostatnia aktualizacja 05-05-
2003 20:50
- Podwoimy skalę swej działalności w Polsce w najbliższych latach -
zapowiada szef IBM Polska Grzegorz Tomasiak. Amerykański koncern zamierza
zainwestować w tym celu 100 mln dol. w Polsce, Czechach, na Węgrzech i
Słowacji. Być może stworzy także w Polsce centrum badawczo-rozwojowe swego
oprogramowania
Zbigniew Domaszewicz: Zapowiadacie dużą ekspansję firmy w Polsce i innych
krajach regionu. Dlaczego właśnie teraz?
Grzegorz Tomasiak, dyrektor generalny IBM Polska: Nasza nowa strategia wiąże
się z podpisaniem przez Polskę, Czechy, Węgry i Słowację umów z Unią
Europejską i bliską perspektywą wejścia tych państw do Unii. Doświadczenia z
Portugalii czy Hiszpanii po ich wejściu do UE - czyli duży wzrost
zapotrzebowania na usługi informatyczne i mocny wzrost roli rynku IT w tych
krajach - skłoniły naszą centralę do decyzji o nowych inwestycjach w Europie
Środkowo-Wschodniej. Oczekujemy, że scenariusz hiszpański i portugalski
powtórzy się m.in. na polskim rynku.
Na inwestycje we wspomnianych czterech krajach IBM przeznacza w najbliższych
czterech latach 100 mln dol., z czego większość przypadnie Polsce.
Na co zostaną przeznaczone te pieniądze?
- Przede wszystkim na zwiększenie personelu. Chcemy, by do 2006 r. firma
zatrudniała dwukrotnie więcej osób niż teraz. Tylko w tym roku planujemy
wzrost kadry o sto osób. Dodatkowe nakłady pójdą także na działania
marketingowo-promocyjne, na współpracę z partnerami handlowymi. Oczekujemy,
że działania te spowodują podwojenie w ciągu czterech lat naszych przychodów
w Polsce.
Jakich specjalistów będziecie zatrudniać?
- Przede wszystkim konsultantów IT, konsultantów biznesowych, architektów
systemów informatycznych. Oczywiście także sprzedawców, ale - szczególnie w
drugim etapie - skoncentrujemy się raczej na rekrutowaniu osób, które będą
się zajmować usługami. To jest nasz strategiczny kierunek. Na świecie już
około połowy przychodów IBM pochodzi z usług. W Polsce jeszcze większość
naszej sprzedaży to sprzęt i oprogramowanie. Te proporcje się jednak
zmieniają i zakładamy, że za cztery lata dojdziemy i w Polsce do poziomu 50
proc. przychodów z usług.
Na razie rynek IT od dawna znajduje się u nas w stagnacji. W jakich jego
dziedzinach widzicie dla siebie szansę na wzrost?
- Po pierwsze, sektor publiczny. Wiadomo, że po wejściu Polski do UE
nieuniknione są duże inwestycje w infrastrukturę informatyczną kraju i jego
administracji. Po drugie, przemysł. Oczekujemy, że polskie przedsiębiorstwa,
aby skutecznie konkurować, będą musiały się modernizować, a przy tym
inwestować w IT. Liczymy także na wrastające bezpośrednie inwestycje w
Polsce zagranicznych przedsiębiorstw przemysłowych, które stworzą dodatkowy
popyt na produkty i usługi IT na naszym rynku. I wreszcie po trzecie, małe i
średnie firmy, które w UE są motorem gospodarki. Zakładamy, że ich rola w
Polsce będzie coraz większa, ale aby przystosować się do współpracy z
partnerami z Zachodniej Europy także małe spółki będą musiały inwestować w
informatykę. Chcemy docierać do nich poprzez swych partnerów handlowych i
proponować specjalnie dostosowaną do ich potrzeb niedrogą ofertę.
Oczywiście zakładamy nie tylko, że rynek IT będzie w Polsce rósł, ale także
że my będziemy rośli szybciej niż rynek. Inaczej mówiąc - że zdołamy
zwiększać udział w rynku kosztem konkurencji.
Opierając się na doświadczeniach światowych IBM, będziemy proponować
kontrahentom bardzo liczne, dostosowane do potrzeb i możliwości drugiej
strony systemy finansowania projektów. To w wielu przypadkach może
zdecydować o wyborze tej, a nie innej oferty.
Inwestycje, o których mowa, to nakłady obliczone wprost na zwiększenie w
Polsce sprzedaży. Czy są widoki, aby IBM zainwestował tutaj w inny sposób -
np. tworząc u nas jakiś ośrodek badawczo-rozwojowy, tak by również w Polsce
powstawała myśl technologiczna koncernu?
- Nie myślimy w tym momencie o inwestowaniu w Polsce np. w produkcję.
Natomiast rzeczywiście rozważamy poważnie możliwość zorganizowania tu
laboratorium badawczo-rozwojowego IBM. Chodziłoby o centrum software'owe
zajmujące się tworzeniem oprogramowania. Nie jest to częścią planów, o
których mówiłem wcześniej - analizujemy ten projekt równolegle. Nie mogę
teraz mówić o szczegółach, ale ewentualna decyzja w tej sprawie byłaby
kwestią jeszcze tego roku.
IBM nie informuje o wielkości swoich przychodów w Polsce. Dane publikowane
w "Monitorze Polskim" (przychody ze sprzedaży na poziomie około 300 mln zł w
2001 r.) to tylko część obrotów koncernu na polskim rynku - uwzględniają
głównie przychody z usług, podczas gdy np. sprzedaż sprzętu księgowana jest
za granicą. Według branżowego magazynu "Computerworld" w 2002 r. całe
przychody IBM w Polsce wyniosły około 750 mln zł, podczas gdy jego
największego konkurenta - koncernu Hewlett-Packard - dużo więcej, bo około
1,78 mld zł.
Najważniejszą ostatnio decyzją IBM w naszym regionie Europy było wycofanie
się koncernu w październiku 2002 r. z produkcji twardych dysków na Węgrzech
(tłumaczone globalnym spadkiem popytu). Fabryka w Szekesfehervar dawała
pracę 3,7 tys. osób i była drugim co do wielkości węgierskim eksporterem (w
2001 r. wyeksportowała produkty za 2,19 mld dol.).
W Polsce po połączeniu IBM z firmą konsultingową PricewaterhouseCoopers
Consulting zatrudnienie w IBM Polska wzrosło o około 150 osób. Obecnie firma
zatrudnia na naszym rynku 700 pracowników.