Dodaj do ulubionych

Lustracyjna sieczka dr. Żaryna

17.05.05, 21:04
Znany jest zabieg złodziei kieszonkowych, którzy okradają kogoś, podnosząc
jednocześnie krzyk: łapać złodzieja. Autor odwołuje się do ponurych tradycji
propagandy PRL, sam posługując się zabiegiem żywcem zaczerpniętym z nowomowy.
Bo co oznacza termin "lustracyjna sieczka"? Nieważne co oznacza, byleby
czytelnik mógł zwątpić w rzetelność działań instytucji państwowej i
oświadczeń jej urzędników.
Obserwuj wątek
    • klapounio Autorze, autorze... 18.05.05, 02:12
      No wlasnie, komu to sluzy? Ten tekst i takie slowa?
      • gmsaxz Niedobrze mi się robi gdy słyszę IPN. 18.05.05, 23:44

        Niedobrze mi się robi gdy słyszę IPN. Kupa "kretynów" lub "wyrachowanych
        politycznie bydlaków" ze wskazaniem raczej na to drugie, przecież wiem,
        codziennie słucham radia i oglądam TV.
    • hrabina777 Re: Lustracyjna sieczka dr. Żaryna 18.05.05, 06:20


      TAk oto Wyborcza zafundowala nam kolejna dawke antylustracyjnej sieczki tym
      razem w wykonaniu Zakrzewskiego Rafala.

      Dolaczyl on do "dream team" obok Kublikowej i Czuchnowskiego.

      CZuj duch!!
    • jacekkedzlodz Re: Lustracyjna choroba. 18.05.05, 08:59
      Mimo wszystko, podziwiam Kieresa. Sprzątamie fekaliów pozostałych po komuniźnie
      to nic przyemnego, a on się tego podjął.
      • wacek44 Re: Lustracyjna choroba. 18.05.05, 09:11
        On się podjął przede wszystkim prezesowania za całkiem niezłe pieniądze. Nie
        zdziwiłbym się gdyby sam był umaczany ...
    • wacek44 Re: Lustracyjna sieczka dr. Żaryna 18.05.05, 09:10
      Tu się zgadzam z autorem a nie z forumowiczem. Co to jest za lustracja, że do
      materiałów tajnych mają dostęp dziennikarze, historycy, członkowie prezydium
      IPN i każdy grzebie w tym jak w rzadkim g... Dziennikarzem to może być za
      chwilę każdy. Założy sobie gazetkę osiedlową np.: wyrobi legitymację i cześć.
      Historykiem jeszcze łatwiej. To na tym ma polegać państwo prawa, że jakieś
      grono bez sądku i bezkarnie może wydawac wyroki ? Co to mi Żaryn czy niejaki
      Kieres będą opowiadać i to za moje pieniądze ? A teczki w sumie służą
      odwróceniu uwagi od istotnych przekrętów tych co nachapali najwięcej. Ciekawe
      dlaczego nazwiska mordercy nie można ujawniać w massmediach. Jest to
      rzeczywiście lustracyjna sieczka i chała.
      • olany_klient Re: Lustracyjna sieczka dr. Żaryna 18.05.05, 11:52
        Instytut Gaucka - to jest instytucja z której IPN powinien czerpać sprawdzone i
        pozytywne wzory, a nie z nagonki obrońców TW, kórzy chroniac siebie oraz swoich
        kolegów pracowicie dbają o to, aby prawda o naszej najnowszej historii nigdy
        nie ujrzała światła dziennego. Niestety ta historia odbija się czkawką coraz
        częściej i trzeba skończyć z reglamentowaniem prawdy, mam nadzieję, że po
        wyborach do parlamentu zostanie zmieniona ustawa o IPN, będzie wybrany nowy
        prezes, który będzie miał więcej odwagi cywilnej i zdecydowania w wypełanianiu
        swych obowiązków.
    • milczek48 Re: Lustracyjna sieczka dr. Żaryna 18.05.05, 09:51
      Moim skromnym zdaniem sejm powinien to towarzystwo rozgonić (IPN) a teczki
      upublicznić lub spalić. A co do pana Żaryna to jak olądam go w tv, przypomina mi
      wielkiego zawziętego inkwizytora, a taki z niego miły gość.
    • y00rek GW lustracjonistów najlepszych ma. 18.05.05, 10:54
      Szybka kwerenda po przepastnych archiwach GW,
      dostarczyła mi takiej oto perełki:

      GW nr 150, wydanie warszawskie z 27.06.1992 - 28.06.1992, str.12

      " [...] Poszła fama, że X współpracuje. - Nikt nie przedstawił
      żadnych dowodów - kontruje Y. Maleszka zauważa,
      że istnieje pewien rodzaj głupoty, który łatwo pomylić z ubeckością."

      Maleszka, to oczywiście miły osławiony starszy adiustator w GW, przyprószony
      nieco oskarżeniami o "Ketmanowość".

      No i kto mi zarzuci, że GW nie zna się najlepiej na lustracji itp.?

      zdrówka!
      y.
    • basia.basia Re: Lustracyjna sieczka dr. Żaryna 18.05.05, 11:19
      za Dziennikiem Polskim:

      "Prof. Andrzej Chojnowski, kierujacy Zakladem Historii XX wieku na Uniwersytecie
      Warszawskim, jest przeciwny wyborowi przez obecny Sejm prezesa IPN. - Moim
      zdaniem, prof. Kieres zle kieruje instytutem - mowi nasz rozmowca. Prof.
      Chojnowski ma przede wszystkim zastrzezenia w kwestii udostepniania dokumentow,
      co ma fundamentalne znaczenie dla pracy historykow. Twierdzi, ze procedury
      udostepniania zbiorow sa "skandalicznie opieszale". Rekordzisci czekaja na
      "teczki" o konkretnej sygnaturze, znalezionej w inwentarzu archiwalnym, nawet do
      9 miesiecy. I dotyczy to rowniez historykow z IPN.

      Prof. Chojnowski kpi z pomyslow zmierzajacych do powierzenia badan nad
      materialami znajdujacymi sie w zbiorach IPN okreslonym osobom. - W dzisiejszej
      Polsce nie brak przeciez srodowisk widzacych sie w roli jedynych autorytetow,
      wladnych decydowac, w jakim zakresie spoleczenstwo moze miec prawo wgladu we
      wlasna przeszlosc. Prof. Chojnowski wskazuje m.in. na srodowisko "Tygodnika
      Powszechnego", ktore nawoluje, aby prawo "naukowej" analizy materialow
      komunistycznego MSW scedowac wylacznie na pracownikow IPN, z ewentualnym
      dopuszczeniem "rzetelnych historykow". Prof. Chojnowski pyta, czy wykaz tych
      rzetelnych zostal juz spisany. Obawia sie tez dalszych pomyslow, ktore polegac
      moga na powolywaniu roznych komisji i instytutow sporzadzajacych wykazy "jedynie
      slusznych" tematow badawczych."
    • strzelec76 Re: Lustracyjna sieczka dr. Żaryna 18.05.05, 11:49
      Wyborcza robi wszystko aby idee ujawnienia i lustracji zochydzić. A w czym my
      jesteśmy lepsi i mądrzejsi od Niemców, Czechów czy Słowaków. Oni agentów
      ujawnili i mają już to za sobą. Wiadomo kto jest świnią a kto bohaterem. A u
      nas nadal zbyt wiele świń chodzi w glorii bohaterów. I o to chodzi Michnikowi.
      Czeka nas jeszcze wiele tego typu sensacji, zanim oczyści się życie społeczne.
      Na szczęsćie Wyborcza nie jest już żadnym autorytetem dla większości narodu,
      podobnie jak Tygodnik Powszechny. Widać dojrzeliśmy i postepujemy z biblijną
      zasadą "poznajcie prawdę, a ona was wyswobodzi". A intelektualiści niech już
      pozostaną w swoim getcie niemożności i lęków.
    • y00rek GW ma jeszcze lepszych lustracjonistów 18.05.05, 11:51
      ...niż przypuszczałem.

      Nie mogłem się oprzeć, żeby nie posondować głębiej w archiwum GW.
      I co znalazłem? Ciekawe, ciekawe rzeczy. Telewizji nie oglądam,
      więc o programach Pospieszalskiego dowiaduje się z sieci. I którymś
      z nich redaktor GW Paweł Wroński ohydnie kłamał, jakoby Maleszka Lesław nie
      pisywał w GW żadnych tekstów o lustracji i dekomunizacji. Na poparcie swej
      kłamliwej tezy mówił, że przeszukał pod tym kontem archiwum GW. Proszę, proszę.
      Ja nawet nie musiałem specjalnie przeszukiwać, żeby znaleźć bez liku tekstów
      Maleszki Lesława o dekomunizaji, lustracji, trudnych wyborach, Wallenrodach i
      innych takich. Nie, żeby przez cały czas Maleszka przygotowywał grunt, pod swoje
      ujawnienie. O nie! Czasem zapędy moralizatorsko - inkwizytorskie brały w nim
      górę, jak np. w takim uroczym fragmencie:

      Magazyn GW numer 46, dodatek do GW nr 272,
      wydanie warszawskie z dn. 22.11.1996. Autor: Lesław Maleszka

      "To przygnębiająca historia. Piotr Lipiński odnalazł szefa V Komendy WiN.
      Komendy, która nigdy nie istniała. Została stworzona przez funkcjonariuszy
      Urzędu Bezpieczeństwa jako prowokacja wymierzona w resztki antykomunistycznego
      podziemia. Na jej czele stanął Stefan Sieńko, wcześniej oficer AK i WiN,
      od roku 1947 agent UB. Przez następne sześć lat werbował ludzi do fikcyjnej
      organizacji, by wydawać ich w ręce bezpieki.

      Tragedia tego pokolenia polegała na tym, że po Powstaniu Warszawskim
      i po Jałcie nie było już wyboru. Dla tysięcy żołnierzy AK wyjście z lasu
      oznaczało zaprzedanie honoru, pogodzenie się z nową okupacją Polski,
      nierzadko zaś - więzienie lub wywózkę na Sybir. Zarazem zbrojny opór
      od początku skazany był na klęskę. Nadzieja na wybuch trzeciej
      wojny światowej - ostatnia nadzieja, która otwierała jakąś perspektywę
      polityczną dla ruchu oporu - była rozpaczliwym złudzeniem,
      które na dodatek izolowało podziemie od społeczeństwa. Po pięciu
      latach okupacji hitlerowskiej Polacy woleli nową dyktaturę od nowej wojny.

      Pod koniec 1947 r. podziemie jest już rozbite. Niedobitki oddziałów tułają się
      jeszcze po lasach, trudniąc się co najwyżej rabunkami wiejskich sklepów.
      Resztkę struktur politycznych WiN usiłują przejąć zachodnie centrale
      wywiadowcze. Nad wszystkim unosi się wszechwładny cień infiltracji - agenci MBP
      ślą sfingowane raporty do Londynu, przejmują zagraniczne fundusze i "technikę",
      w końcu przedostają się do ośrodków szkoleniowych w krajach zachodnich. Z tej
      perspektywy Sieńko jawi się nie jako bohater błyskotliwej operacji kontrwywiadu,
      lecz jako marna blotka w grze, w której karty rozdają Radkiewicz i Zarakowski.
      Jako człowiek, który zgodził się wykonać najbrudniejszą część roboty.

      Jest postacią na swój sposób tragiczną. Może mówi prawdę, gdy opowiada, że
      poszedł na współpracę z UB, by przerwać beznadziejny opór, który prowadził na
      manowce. Może rzeczywiście próbował ostrzec emisariusza z Londynu, może prosił
      ubeków, by z wyrozumiałością potraktowali ludzi, których zadenuncjował...
      Wszystko to nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się tylko jedno - że
      zaprowadził za kraty ponad sto osób."

      No proszę: "Liczy się tylko jedno..."

      Coś mi to przypomina... Ach, już wiem!

      NAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO!

      Redaktorzy i Redaktorki GW: jesteście bezczelnymi hipokrytami. Większymi nawet
      od zidiociałych katolickich dewotów.

      y.
      • vigla a UJ ma najlepszych 18.05.05, 13:39
        Polecam: ALMA MATER (UJ) Jerzy Wyrozumski - POWRACAJĄCA FALA ROZRACHUNKU Z
        PRZESZŁOŚCIĄ
        www3.uj.edu.pl/alma/alma/69/01/22.html
        Prof. dr hab. Jerzy Wyrozumski, przewodniczący Komisji Senackiej dla
        rozpoznania działań represyjnych o charakterze politycznym w UJ w okresie
        PRL .. Tak pisze :
        'Niektórych jednak pracowników i studentów UJ dotknęły represje stanu
        wojennego. Internowano dr. Jacka Balucha, obecnie docenta i ambasadora RP w
        Pradze, dr. Czesława Robotyckiego, adiunkta w Katedrze Etnografii, mgr. Lesława
        Maleszkę z Biblioteki Jagiellońskiej,'
        No i co ? Do dnia dzisiejszego Maleszka jest uważany i to przez 'autorytety'za
        osobe r e p r e s j o n o w a n ą
        Wiecej o takich 'kwiatkach' na
        nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?topic=5&PHPSESSID=9a717575077f953ce169411ce696733a
        • ar.co Re: a UJ ma najlepszych 18.05.05, 18:34
          A jak według ciebie nazywa się ktoś internowany w stanie wojennym?
          Beneficjentem tegoż stanu? W twojej wypowiedzi wyraźnie odbija się jeden z
          idiotyzmów ustawy o IPN.
          • vigla Re: a UJ ma najlepszych 18.05.05, 19:57
            Internowano także swoich aby ich uwiarygodnic. Jesli wiadomo, że donosił to
            nazywanie go pokrzywdzonym jest nie do przyjecia. Skoro szef Komisji jest
            przeciwko niezaleznym badaniom nad krzywdami w okresie komunistycznym
            www.naukowcy.republika.pl/czarna_ksiega.html
            to ma to swoja wymowę
    • henryk.log Dr Żaryn wydutkać d-ra Dudka usiłuje? :) n/t 18.05.05, 19:14

    • ciesiol Re: Lustracyjna sieczka dr. Żaryna 18.05.05, 22:58
      polowanie na czerwony październik, był sobie taki smakowity esej dla ludu
      pracującego miast i wsi. Szanowny panie Zakrzewski. Co jest takiego w waszej
      gazecie, że musi pan wślizgiwać się mrucząc wykwintnie, choć mało finezyjnie
      swoim opalizujacym i ociekającym jęzorem w pośladki swojego naczelnego?
      Dlaczego powodujesz, znakomity publicysto o ograniczonej wyobraźni
      manipulacyjnej, kolejne mity i wątpliwości? Czego się boicie z twom szefem? A
      może wreszcie wypłynie teczka "Michnik" i będzie jawny dowód zdrady, bo mnie
      zdradziliście parę lat temu i was nie kupuję. A przecież byli tam moi
      przyjaciele. UF.
    • 1europejczyk Slowna sieczka Rafala Zakrzewskiego 24.05.05, 00:41
      <<Rafał Zakrzewski 17-05-2005, ostatnia aktualizacja 17-05-2005 20:14>>

      <<Komu to służy? To pytanie propagandystów z czasów PRL. Przypomniało mi się
      przy lekturze komentarza Rafala Zakrzewskiego do wywiadu Katolickiej Agencji
      Informacyjnej z IPN-owskim historykiem Janem Żarynem o współpracy o. Konrada
      Hejmy ze służbami bezpieczeństwa.>>

      "O Hejmo "zdemaskowano" już w najbardziej bolesny z możliwych sposobów. Miał
      małe szanse, żeby coś wyjaśniać. Bronić się. Huknięto do niego z armaty. Nie
      bawiono się w subtelności. Teraz dr Żaryn postanowił powtórzyć ten zabieg. Po
      co?"

      Czemu albo komu zawdzieczac mialby o Hejmo swoje "specjalne" prawa, ktorych
      zreszta mial czelnosc od p Kierasa, po ujawnieniu sie domagac.
      Mial 15 lat (nic nie huknelo ja z armaty) by wszystko wyjasnic.
      Mogl napisac wspomnienia.
      Pan Kieras zostawil mu 10 dni by sam sie ujawnil.
      Z tago tez nie skorzystal.

      Byc moze dla p.Rafala Zakrzewskiego to wszystko jest zabawa "nie bawiono sie w
      subtelnosci".
      Obcowanie z przebranymi w sutanny donosicielami w moim odczuciu wykracza poza
      sfere zabawy !!!

      "Stał się superagentem,"

      Superagentem to moze o Hejmo byl w oczach pana Rafala Zakrzewskiego bo dla mnie
      byl niczym wiecej tylko platnym donosicielem jakich w Polsce bylo setki tysiecy.

      "choć ujawnione dowody słabo o tym przekonywały".

      Slabo o tym przekonywaly osoby, ktore jak pan Rafal Zakrzewski przekonac niczym
      by sie nie daly, bo to uraza ich poczucie wartosci wlasnej, ktore zywi sie
      przywiazaniem do formy a nie do tresci.

      "Teraz dr Żaryn postanowił powtórzyć ten zabieg. Po co?"

      Dr Zaryn ma prawo wypowiadac sie w sprawie, ktora zna i ktora zajmuje sie
      zawodowo bez zgody pana Rafala Zakrzewskiego, a doszukiwanie sie "niecnych
      zamierzen" w wypowiedzi pana Zaryna nasuwa podobne pytanie jesli chodzi o
      slowna sieczke, ktora jest komentarz Rafala Zakrzewskiego.

      "Ledwo przycichła fala krytyki po niefortunnym obwieszczeniu przez prezesa IPN
      nazwiska kościelnego agenta, a już mamy kolejnego harcownika od teczek, który
      uchyla wiedzę tajemną. Tylko dlaczego nie informuje o tym swoich przełożonych?
      Dlaczego robi to w przeddzień decyzji Kolegium IPN polegającej na
      rekomendowaniu Sejmowi kandydata na stanowisko prezesa kolejnej kadencji? A
      przecież sprawa o. Hejmy jest kontrowersyjna i podgrzewa atmosferę wokół IPN.
      Po co?

      Ze slow pana Rafala Zakrzewskiego przebija sie znana skadinand nadzieja, ze
      czas wszystko leczy, ze pamiec ludzka jest krotka i w sprawach przykrych jest
      rzecza "nie na miejscu" stale je przypominac.
      Jedno z dwojaga: albo ujawnienie bylo szkalowaniem dobrego imienia o Hejmo i
      pan Kieras odpowie za to przed sadem o znieslawienie, albo bylo prawda a w
      takim przypadku nie mozna miec pretensji, ze osoba, ktora zajmuje sie tym
      zawodowo publikuje wlasny punkt widzenia wtedy kiedy jej sie to podoba.

      Obwieszczenie pana Kierasa bylo niefortunne dla o Hejmo, dla polskiej hierarchi
      KK i dla pana Rafala Zakrzewskiego.Dla mnie bylo ono jak najbardziej na miejscu.
      Z niecierpliwoscia oczekuje nastepnych tak w szeregach hierarchi kosciola
      katolickiego jak i w innych srodowiskach z oficerami sluzb wewnetrznych
      wlacznie.

      Sprawa o Hejmo jest kontrowersyjna dla tych, ktorzy chca by taka byla (np dla
      pana Rafala Zakrzewskiego).A w "podgrzewaniu atmosfery " wokol IPN
      swoj "szczytny" udzial obok ojca Hejmo ma rowniez pan Rafal Zakrzewski swoja
      slowna sieczka.

      "Ten wywiad nie służy również prawdzie."
      Na pewno nie sluzy "prawdzie" pana Rafala Zakrzewskiego.


      "I tu czytelnika spotyka największy zawód."
      Mnie zaden zawod nie spotkal.Wprost przeciwnie pan Zaryna nie wdaje sie w
      detale bo przeciez nie o nie w calej sprawie o Hejmo chodzi.Pisze, ze
      dokumentach sprawa wyglada tak, ze bardzo duzo zalezy od podejscia czytelnika,
      ze mozna roznie interpretowac to samo zachowanie ale, ze istnieja elementy
      ktore powaznie ograniczaja mozliwosci calkowitej "rehabilitacji" o Hejmo.I ten
      wlasnie element przeszkadza panu Rafalowi Zakrzewskiemu.

      <<Dużo u Żaryna rozważań i hipotez. Mało nowych faktów. Wydaje się, że nie o
      fakty tu chodzi, lecz o interpretacje. Żaryn mówi: możesz wybrać - o. Hejmo
      to "człowiek wyjątkowo naiwny i głupi" lub "wyjątkowy cynik, który dobrze
      maskuje swoje rzeczywiste cele i intencje, a za przekazywane informacje bierze
      pieniądze". Ale co chwila do nas mruga: czytelniku, raczej ta moja druga
      hipoteza jest prawdziwa, wszak ja siedzę w teczkach dominikanina. I
      dobija: "Nie mam wątpliwości, że o. Hejmo na pewno nie jest ofiarą służb
      bezpieczeństwa PRL".>>

      "Prawda ciągle zostaje gdzieś z boku. I nadal nie rozumiem, komu służy ten
      bezsensowny wyścig teczkowy w wydaniu dr. Żaryna."

      Oczywiscie chodzi tutaj caly czas o "prawde" pana Rafala Zakrzewskiego.Nie
      wyczytal jej w wypowiedzi dr. Zaryna to dla niego pozostaje ona "na
      boku".Powiedziloby sie na jego boku.

      <<IPN obiecał, że dostaniemy opracowanie historyczne całości akt sprawy o.
      Hejmy.

      A nie kolejną dawkę lustracyjnej sieczki.>>

      Pan Rafal Zakrzewski nic nie obiecywal, a mimo to dostalismy kolejna dawke
      belkotliwej sieczki, bez ktorej zupelnie dobrze moglibysmy sie obejsc, czekajac
      bardziej na opublikowanie dokumentow, a nie czyichs recenzji do tych dokumentow
      w obawie ze mogly by miec podobny poziom jak niezrozumialy belkot pana Rafala
      Zakrzewskiego.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka