Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
10.05.03, 19:28
Rozrywkoujście
Tygodnik "Wprost", Nr 1067 (11 maja 2003)
http://www.wprost.pl/ar/?O=43856
Świnoujście stało się polską stolicą seksu i hazardu
Budynki przy ulicy Wojska Polskiego w Świnoujściu przed 1991 r. należały do
jednostki Armii Radzieckiej. Obecnie mieści się tam największe w Polsce
centrum nielegalnego hazardu. Wnętrza przypominają amerykańskie szulernie z
czasów prohibicji. Podobnie jak w Chicago z czasów Ala Capone, żeby się
dostać do środka, trzeba mieć rekomendację stałego bywalca (potwierdza się
ją telefonicznie) i znać hasło obowiązujące w danym dniu. Klientów jest tak
wielu, iż na miejsce przy pokerowym stoliku bądź ruletce trzeba czekać nawet
dwie godziny, i to mimo że podstawowa stawka (tzw. wejście) wynosi sto euro.
Zaledwie 50 metrów od jednego z kasyn znajduje się przejście graniczne z
Niemcami. Dlatego wśród gości dominują przybysze zza Odry: spotkaliśmy m.in.
właściciela baru ze Straslundu, weterynarza z Greifswaldu oraz właściciela
hurtowni alkoholu z Rathenow. Stałymi bywalcami są też właściciele straganów
na przygranicznych bazarach, właściciele sklepów i hurtowni, przemytnicy
papierosów i alkoholu, zawodowi wojskowi, a nawet dorożkarze wożący turystów
z granicy do centrum miasta. Kilka dni temu jeden z dorożkarzy przegrał w
kasynie bryczkę razem z koniem. Nielegalne kasyna są tak popularne, że
splajtował jedyny legalnie działający tego typu lokal. Świnoujście to jednak
nie tylko ośrodek hazardu, ale i rozrywkowa stolica Polski.
Świnoujście przed Warszawą
Liczące zaledwie 44 tys. mieszkańców Świnoujście jest najczęściej
odwiedzanym przez zagranicznych turystów miastem w Polsce - rocznie przybywa
tu 3 mln cudzoziemców (pod tym względem zdecydowanie wyprzedza Warszawę i
Kraków). Do Berlina jest stąd zaledwie 160 km, do Szwecji - 175 km, a do
Danii - 150 km. W Świnoujściu w sezonie działa co najmniej 17 kasyn i
salonów gier, 35 dyskotek i nocnych klubów, prawie 100 restauracji i
kafejek.
W pobliżu znajdującego się niemal w centrum miasta pieszego przejścia
granicznego z Niemcami powstaje pierwsza w Polsce dzielnica uciech
przypominająca słynne hamburskie St. Pauli. Obecnie funkcjonuje tam
kilkanaście domów publicznych oraz peep-shows. W tych lokalach pracują
najlepsze prostytutki z Polski, Rosji, Ukrainy, Białorusi czy Czech. Z
rozrywek w Świnoujściu oprócz Niemców korzystają Duńczycy, Szwedzi,
Norwegowie, Finowie, Holendrzy, Brytyjczycy, Francuzi, Hiszpanie, Włosi,
Rosjanie, Amerykanie i Kanadyjczycy.
Przystań rozkoszy
"Drogi gościu, tu znajdziesz najlepsze w Polsce domy uciech - jeśli
wyjdziesz niezadowolony, zwrócimy ci pieniądze" - głoszą ulotki reklamujące
agencje towarzyskie. W Szwecji, Danii czy Niemczech o atrakcjach Świnoujścia
można przeczytać w anonsach zamieszczanych w największych gazetach
(w "Svenska Dagbladet" polskie miasto nazwano przystanią rozkoszy i rajem
przyjemności). W Kopenhadze, Malmö, Sztokholmie organizowane są (prawie
przez wszystkie biura turystyczne) specjalne weekendowe wycieczki do
Świnoujścia. Kosztują 250-300 euro (1100-1300 zł). Wykupują je nie tylko
obywatele państw skandynawskich, ale też przebywający tam turyści z USA,
Kanady i Japonii. Kilkunastu z nich spotkaliśmy w nocnych klubach - unosili
kciuki w górę, mówiąc: Poland is fantastic, but polish girls - divine
(Polska jest fantastyczna, a polskie dziewczyny - boskie).
Do Świnoujścia ciągną tysiące Szwedów, gdyż w ich kraju przyłapanie na
kontakcie z prostytutką jest karalne. - Przyjeżdżam tu od dwóch lat.
Wcześniej bywałem w Tajlandii, na Dominikanie, Kubie, w Brazylii. W Polsce
jest drożej, ale wszystko zdecydowanie wyższej jakości - mówi Magnus
Björkmann, przedstawiciel japońskiego producenta kserokopiarek w Malmö.
Björkmanna spotkaliśmy na przystani promowej - tym razem przywiózł z sobą
siedmiu Japończyków z tokijskiej centrali. Później natknęliśmy się na nich w
agencji towarzyskiej Palermo. Twierdzili, że podczas następnych wakacji
przyjadą do Świnoujścia na dłużej.
W promieniu pół kilometra od przejścia granicznego z Niemcami znajduje się
dziewięć agencji towarzyskich, najbliżej wspomniane Palermo oraz Eden
(naprzeciwko siebie). W weekendy zainteresowanie agencjami jest tak wielkie,
że w kolejkach czeka po kilkudziesięciu klientów. Żeby rozładować "korki" w
tych przybytkach, właściciele najbardziej oblężonych przekazują klientów
konkurencji. Świnoujście stało się tak atrakcyjne, że przenoszą się tu bądź
zakładają filie najlepsze agencje ze Szczecina, a nawet Gorzowa
Wielkopolskiego. - Z soboty na niedzielę często wożę zagranicznych turystów
do sześciu, siedmiu agencji, aż znajdzie się taka, w której nie trzeba długo
czekać - opowiada Andrzej Gontarz, taksówkarz. Prawie sto prostytutek działa
w Świnoujściu na własną rękę - latem umawiają się z klientami na plaży.
Domy publiczne - forpoczta Europ
- Urodziłem się i wychowałem w Hamburgu, a obecnie mieszkam w Świnoujściu,
bo już za kilka lat to miasto ma szansę dorównać Hamburgowi jako centrum
rozrywki - mówi Joachim Cramer, mąż właścicielki klubu Extaza, największej
świnoujskiej agencji towarzyskiej. Pomaga żonie w prowadzeniu interesu, a
jednocześnie jest jednym z największych świnoujskich providerów
internetowych. - Świnoujskie lokale mają dobrą renomę, są bezpieczne,
dlatego przyciągają klientów z całego świata - opowiada Cramer. Wśród gości
Extazy spotkaliśmy Hermana Bergera, właściciela domu publicznego w Kilonii.
Przyjechał do Świnoujścia zorientować się, czy mógłby tu założyć filię
swojego przybytku. Mimo że cena usług seksualnych jest tu dwukrotnie niższa
niż w Niemczech, dochody agencji są wyższe, bo znacznie więcej jest
klientów. Wśród Niemców z północnych landów Świnoujście stało się wręcz
modne. Zresztą nie tylko wśród nich. - Niedawno zatrzymaliśmy kilku
Brytyjczyków, którzy szukali domu publicznego. Szukali go skradzionym
samochodem, jeżdżąc lewą stroną jezdni - opowiada podinspektor Bogusław
Brzezowski, komendant miejski policji w Świnoujściu. - Świnoujskie agencje
mają taką renomę, że do pracy zgłaszają się dziesiątki dziewczyn. Nie trzeba
dawać ogłoszeń, nie trzeba kupować kobiet od handlarzy żywym towarem -
opowiada Joachim Cramer. Prostytutki w Świnoujściu zarabiają najwięcej w
Polsce - minimalne dochody netto wynoszą około 15 tys. zł miesięcznie. Do
tego dochodzą sute napiwki od zagranicznych klientów. Świnoujskie agencje
należą też do najbezpieczniejszych w Polsce - Extaza jest na przykład pod
stałą opieką lekarzy, regularnie odwiedzają ją również pracowniczki fundacji
z Hamburga, rozdające wysokiej jakości prezerwatywy i środki higieny.
Paradoksalnie, działające na czarno (oficjalnie jako night cluby, dyskoteki
czy hotele) świnoujskie domy publiczne są najbardziej po europejsku
zorganizowanymi instytucjami na całym Pomorzu Zachodnim. Ich właściciele
chcieliby działać legalnie. Obecnie domy publiczne płacą miesięcznie około 5-
7 tys. zł podatków. Gdyby były legalne, kwoty te wzrosłyby nawet
kilkunastokrotnie. Władze Świnoujścia nie mają nic przeciwko legalizacji
przybytków uciech. - Agencje towarzyskie były, są i będą. Ich legalizacja to
nie tylko skończenie z hipokryzją, ale też dodatkowe dochody fiskusa i
większe bezpieczeństwo w mieście - mówi Janusz Żmurkiewicz, prezydent
miasta. Władze Świnoujścia chcą zamienić nadmorskie tereny w wielkie centrum
wypoczynkowo-rozrywkowe. - Wzdłuż nowej, biegnącej nad samym morzem
promenady powstałyby nocne kluby, kawiarnie, dyskoteki, salony gier i
kasyna. Rzecz jasna, wszystkie działające legalnie - zapowiada Andrzej
Szczodry, wiceprezydent miasta.
Przemytniczy raj
Istnienie w Świnoujściu przystani promów pływających do Kopenhagi, Malmö i
Ystad oraz portu, do którego zawijają statki z całego świata, sprawia, że
miasto jest największym w Polsce ośrodkiem przemytu. Rocznie przez ten port
przec