Dodaj do ulubionych

Haszu, ciesz sie, padl kolejny falszywy autorytet

16.04.07, 23:12
www.gazetawyborcza.pl/1,79328,4061882.html
Dobrze, iz dzieki konsekwentnej polityce Partii znikaja z naszego zycia
podejrzane i oszukancze autorytety. Ta rzekoma lekarka (dyplomu tak naprawde
nikt nie widzial) prawdopodobnie na zlecenie SB, przez dlugie lata oszukiwala
narod, prowadzac pozorowane operacje na podstawianym jej przez odpowiednie
sluzby (nieswiadomym niczego) niejakim Janie Kaczmarku. Operacje te mialy
sugerowac spoleczenstwu pozytywny obraz srodowiska medycznego.
Hasz wprawdzie jeszcze o tym nie pisal, ale dobrze sie stalo, bo w naszym
narodowym i socjalistycznym radio nie moze byc miejsca dla cynicznych
manipulatorow.
Obserwuj wątek
    • piotrgdansk6 Re: Haszu, ciesz sie, padl kolejny falszywy autor 16.04.07, 23:33
      Po prostu nie chciała wypełnić oświadczenia, reszta to dorabianie ideologii. W
      takich przypadkach jestem tak samo nieczuły jak Przewodniczący Tusk (to o jego
      Partii mowa powyżej?) wink

      serwisy.gazeta.pl/wideo/44,76004,3989966.html
    • jaceq Re: Haszu, ciesz sie, padl kolejny falszywy autor 16.04.07, 23:50
      Chyba faktycznie hołota odpowiedziała na apel kropki i przenosi się gremialnie
      na Aquanet.
    • snajper55 Re: Haszu, ciesz sie, padl kolejny falszywy autor 17.04.07, 00:49
      A mnie bawi takie wyrzucanie niektórych osób z TVP czy, tak jak teraz, z PR.
      Czasem mam wrażenie, że pod stołem przepływają spore pieniądze, aby tego czy
      owego wyrzucić. Pieniądze od stacji prywatnych w prywatne ręce decydentów mediów
      publicznych. Bo kto wyrzuca Monikę Olejnik czy inne osobowości medialne ? Idiota ?

      S.
      • benek231 Bedac mloda lekarka na wysunietych rubiezach... 17.04.07, 00:53
      • qwardian Re: Haszu, ciesz sie, padl kolejny falszywy autor 17.04.07, 01:18
        Ja już ją zlustrowałem. Taka ona młoda lekarka, jak środowisko medów czyste od
        zarzutów donosicielstwa. Motyw odmowy jej samolustracji zostanie ujawniony i
        nie będzie prawdopodobnie różnił od tego jaki reprezentują organizatorzy
        lustracyjnego buntu w środowisku naukowym.

        Prof. Andrzej Ceynowa, rektor Uniwersytetu Gdańskiego i prof. Józef Włodarski,
        dziekan wydziału filologiczno-historycznego gdańskiej uczelni, współpracowali z
        PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa – wynika z dokumentów, do których
        dotarł „Wprost”. Obaj profesorowie byli w ostatnich dniach organizatorami
        antylustracyjnego buntu na polskich uczelniach.

        Włodarski wraz z Ceynową inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów
        Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na
        uniwersytetach. Prof. Ceynowa jest nawet twórcą tzw. antylustracyjnego fortelu
        akademickiego. Polega on na tym, że profesorowie objęci lustracją na własną
        prośbę będą przenoszeni na funkcję asystenta. A asystenci lustracji nie
        podlegają.
        Okazuje się, że przywódcy antylustracyjnego frontu wśród akademików mają
        osobiste powody, by się bać ujawnienia zasobów IPN. Z dokumentów, do jakich
        dotarł „Wprost", wynika, że profesorowie Włodarski i Ceynowa byli tajnymi
        współpracownikami tajnych służb PRL. Obaj współpracowali z bezpieką do końca
        istnienia PRL - ostatnie raporty pochodzą z 1989 r. Przyjmował je, podobnie jak
        od innych agentów uplasowanych wśród trójmiejskich naukowców, znany w Gdańsku
        ppłk Henryk Łapuszek.
        Józef Włodarski podpisał zobowiązanie do współpracy 28 września 1974 r.
        Studiował wtedy na czwartym roku historii Uniwersytetu Gdańskiego. Miał
        rozpracowywać „młodzież hippisowską oraz środowiska o nastawieniu
        antysocjalistycznym, antykomunistycznym i antyradzieckim". Przyjął pseudonim
        Zydran.
        Jakie były efekty współpracy Włodarskiego z bezpieką? Rozpracowywał on m.in.
        środowisko gdańskich hipisów, mówił, skąd biorą narkotyki, opowiadał też o
        handlu walutą i grupie młodzieżowej z Elbląga, posiadającej ponoć broń. Na
        swojego kolegę Roberta Oszczakiewicza doniósł, że ten posiada amerykańską flagę
        i chce ją wywiesić 1 maja. Mówił, że jego zachowanie jest „wyzywające w
        stosunku do partii i rządu". Oszczakiewicz miał też sprofanować pasłęcki Pomnik
        Wdzięczności przez… „nałożenie prezerwatywy na hełm żołnierza Armii Czerwonej".
        Zydran za współpracę z SB brał pieniądze: w aktach zachowało się pokwitowanie
        odbioru 400 zł z 23 grudnia 1974 r. Po ukończeniu studiów Włodarskiego przejął
        Departament II MSW - kontrwywiad. Wtedy zaczął się on posługiwać pseudonimem
        Jan. Donosił, robiąc jednocześnie karierę naukowca na Uniwersytecie
        Gdańskim. „Wprost" dotarł do raportów dotyczących sprawy obiektowej o
        kryptonimie „Zalew", które składał funkcjonariuszom kontrwywiadu SB. W marcu
        1988 r. TW Jan relacjonował m.in. bezpiece swoją rozmowę z konsulem generalnym
        Chin na temat Lecha Wałęsy.
        - Nie współpracowałem z bezpieką. Miałem z nią częste kontakty, ale tylko
        dlatego, że z nią walczyłem. Nie podpisywałem żadnego zobowiązania i nie brałem
        pieniędzy. Wszystko jest sfałszowane – ocenia w rozmowie z „Wprost" prof.
        Włodarski. - Przedstawianie mojej osoby jako tajnego współpracownika jest
        zemstą panów z IPN za to, że krytykuję lustrację – dodaje.
        Z dokumentów, do których dotarł „Wprost", wynika, że tajnym współpracownikiem
        SB o kryptonimie Lek był prof. Andrzej Ceynowa, dziś rektor Uniwersytetu
        Gdańskiego, w latach 80. kontaktujący się z Lechem Wałęsą. Na potrzeby bezpieki
        inwigilował on dyplomatów i obcokrajowców, mających kontakt z Uniwersytetem
        Gdańskim. „Wprost" dotarł do raportu, sporządzonego przez funkcjonariusza
        kontrwywiadu kpt. Kurkowskiego w maju 1989 r. na podstawie informacji
        dostarczonych przez agenta Leka. Ceynowa relacjonował swoje rozmowy z
        goszczącym w Gdańsku amerykańskim dyplomatą Johnem Brownem. Był on u Ceynowy w
        domu na kolacji. Profesor opowiadał też o wizycie w Trójmieście Dennisa
        Chamberlina, amerykańskiego fotografa, który chciał zrobić fotoreportaż o
        Polsce. Opisywał też wizytę amerykańskiego profesora Kevina Lewisa u Lecha
        Wałęsy, podczas której Ceynowa występował jako tłumacz. „Wałęsa zachowywał się
        bardzo nietaktownie wobec Amerykanina. Zbył go, rozmawiając z nim zaledwie ok.
        2 minut, po czym prawie wyprosił Kevina ze swojego biura. Powyższa sytuacja i
        zachowanie Wałęsy zrobiły na amerykańskim naukowcu szokujące wrażenie" -
        donosił Ceynowa.
        - Organizowałem spotkania na Uniwersytecie Gdańskim i podejmowałem
        zagranicznych gości u siebie w domu. Kilka razy byłem też w biurze Lecha Wałęsy
        jako tłumacz. Jednak żadnego z tych nazwisk nie pamiętam - mówi „Wprost"
        Ceynowa. Zaprzecza również, że współpracował z SB. - Żadnego zobowiązania nigdy
        nie podpisałem - ucina.
        • wolomin_w_nocy Re: Haszu, ciesz sie, padl kolejny falszywy autor 20.04.07, 20:06
          Dachs napisał:

          www.gazetawyborcza.pl/1,79328,4061882.html
          Dobrze, iz ...itd
          -----------------------------------------------------------------------------
          qwardian odpowiedział:

          > Ja już ją zlustrowałem. Taka ona młoda lekarka, jak środowisko medów czyste
          od
          > zarzutów donosicielstwa. Motyw odmowy jej samolustracji zostanie ujawniony i
          > nie będzie prawdopodobnie różnił od tego jaki reprezentują organizatorzy
          > lustracyjnego buntu w środowisku naukowym.
          >
          > Prof. Andrzej Ceynowa, rektor Uniwersytetu Gdańskiego i prof. Józef
          Włodarski,
          > dziekan wydziału filologiczno-historycznego gdańskiej uczelni, współpracowali
          z
          >
          > PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa – wynika z dokumentów, do których
          > dotarł „Wprost”. Obaj profesorowie byli w ostatnich dniach organiza
          > torami
          > antylustracyjnego buntu na polskich uczelniach.
          >
          > Włodarski wraz z Ceynową inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów
          > Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na
          > uniwersytetach. Prof. Ceynowa jest nawet twórcą tzw. antylustracyjnego
          fortelu
          > akademickiego. Polega on na tym, że profesorowie objęci lustracją na własną
          > prośbę będą przenoszeni na funkcję asystenta. A asystenci lustracji nie
          > podlegają.
          > Okazuje się, że przywódcy antylustracyjnego frontu wśród akademików mają
          > osobiste powody, by się bać ujawnienia zasobów IPN. Z dokumentów, do jakich
          > dotarł „Wprost", wynika, że profesorowie Włodarski i Ceynowa byli tajnymi
          >
          > współpracownikami tajnych służb PRL. Obaj współpracowali z bezpieką do końca
          > istnienia PRL - ostatnie raporty pochodzą z 1989 r. Przyjmował je, podobnie
          jak
          >
          > od innych agentów uplasowanych wśród trójmiejskich naukowców, znany w Gdańsku
          > ppłk Henryk Łapuszek.
          > Józef Włodarski podpisał zobowiązanie do współpracy 28 września 1974 r.
          > Studiował wtedy na czwartym roku historii Uniwersytetu Gdańskiego. Miał
          > rozpracowywać „młodzież hippisowską oraz środowiska o nastawieniu
          > antysocjalistycznym, antykomunistycznym i antyradzieckim". Przyjął pseudonim
          > Zydran.
          > Jakie były efekty współpracy Włodarskiego z bezpieką? Rozpracowywał on m.in.
          > środowisko gdańskich hipisów, mówił, skąd biorą narkotyki, opowiadał też o
          > handlu walutą i grupie młodzieżowej z Elbląga, posiadającej ponoć broń. Na
          > swojego kolegę Roberta Oszczakiewicza doniósł, że ten posiada amerykańską
          flagę
          >
          > i chce ją wywiesić 1 maja. Mówił, że jego zachowanie jest „wyzywające w
          > stosunku do partii i rządu". Oszczakiewicz miał też sprofanować pasłęcki
          Pomnik
          >
          > Wdzięczności przez… „nałożenie prezerwatywy na hełm żołnierza Armii
          > Czerwonej".
          > Zydran za współpracę z SB brał pieniądze: w aktach zachowało się pokwitowanie
          > odbioru 400 zł z 23 grudnia 1974 r. Po ukończeniu studiów Włodarskiego
          przejął
          > Departament II MSW - kontrwywiad. Wtedy zaczął się on posługiwać pseudonimem
          > Jan. Donosił, robiąc jednocześnie karierę naukowca na Uniwersytecie
          > Gdańskim. „Wprost" dotarł do raportów dotyczących sprawy obiektowej o
          > kryptonimie „Zalew", które składał funkcjonariuszom kontrwywiadu SB. W ma
          > rcu
          > 1988 r. TW Jan relacjonował m.in. bezpiece swoją rozmowę z konsulem
          generalnym
          > Chin na temat Lecha Wałęsy.
          > - Nie współpracowałem z bezpieką. Miałem z nią częste kontakty, ale tylko
          > dlatego, że z nią walczyłem. Nie podpisywałem żadnego zobowiązania i nie
          brałem
          >
          > pieniędzy. Wszystko jest sfałszowane – ocenia w rozmowie z „Wprost"
          > prof.
          > Włodarski. - Przedstawianie mojej osoby jako tajnego współpracownika jest
          > zemstą panów z IPN za to, że krytykuję lustrację – dodaje.
          > Z dokumentów, do których dotarł „Wprost", wynika, że tajnym współpracowni
          > kiem
          > SB o kryptonimie Lek był prof. Andrzej Ceynowa, dziś rektor Uniwersytetu
          > Gdańskiego, w latach 80. kontaktujący się z Lechem Wałęsą. Na potrzeby
          bezpieki
          >
          > inwigilował on dyplomatów i obcokrajowców, mających kontakt z Uniwersytetem
          > Gdańskim. „Wprost" dotarł do raportu, sporządzonego przez funkcjonariusza
          >
          > kontrwywiadu kpt. Kurkowskiego w maju 1989 r. na podstawie informacji
          > dostarczonych przez agenta Leka. Ceynowa relacjonował swoje rozmowy z
          > goszczącym w Gdańsku amerykańskim dyplomatą Johnem Brownem. Był on u Ceynowy
          w
          > domu na kolacji. Profesor opowiadał też o wizycie w Trójmieście Dennisa
          > Chamberlina, amerykańskiego fotografa, który chciał zrobić fotoreportaż o
          > Polsce. Opisywał też wizytę amerykańskiego profesora Kevina Lewisa u Lecha
          > Wałęsy, podczas której Ceynowa występował jako tłumacz. „Wałęsa zachowywa
          > ł się
          > bardzo nietaktownie wobec Amerykanina. Zbył go, rozmawiając z nim zaledwie
          ok.
          > 2 minut, po czym prawie wyprosił Kevina ze swojego biura. Powyższa sytuacja i
          > zachowanie Wałęsy zrobiły na amerykańskim naukowcu szokujące wrażenie" -
          > donosił Ceynowa.
          > - Organizowałem spotkania na Uniwersytecie Gdańskim i podejmowałem
          > zagranicznych gości u siebie w domu. Kilka razy byłem też w biurze Lecha
          Wałęsy
          >
          > jako tłumacz. Jednak żadnego z tych nazwisk nie pamiętam - mówi „Wprost"
          > Ceynowa. Zaprzecza również, że współpracował z SB. - Żadnego zobowiązania
          nigdy
          >
          > nie podpisałem - ucina.
          >

          Mnie pozostaje podziwiać zdolność do syntezy i wyciągania ogólnych wniosków.
          Jestem, jak to się ostatnio mówi, porażony, aż się boję żeby to porażenie
          mózgowe nie było.
    • piotrgdansk6 Tako rzekł Leon Kieres 17.04.07, 02:45
      "Najwięcej spraw bolesnych będzie w przypadku środowiska artystów i
      dziennikarzy. Tu też jest najwięcej spraw pokazujących ludzką małość. Podłość,
      zniżanie się do najgorszych instynktów. Łącznie z prośbami, by esbecy wpływali
      na rozliczenia majątkowe z korzyścią dla jednego z małżonków w przypadku ich
      rozstania"
      • snajper55 Re: Tako rzekł Leon Kieres 18.04.07, 15:51
        piotrgdansk6 napisał:

        > Uwaga na kapusiów i szmalcowników!
        > "Wyslalem linki z twoimi antysemickimi opiniami do prokuratury. Spodziewaj sie
        > najgorszego." (Autor: pozarski)

        I bardzo dobrze Pozarski zrobił. Jeśli się uważa, że ktoś złamał prawo, czyli
        podejrzewa się kogoś o popełnienie przestępstwa, to należy o tym prokuraturę lub
        policję zawiadomić. To się nazywa postawa obywatelska.

        S.
        • haszszachmat Re: Tako rzekł Leon Kieres 19.04.07, 15:56
          Jasia Kaczmarka żal. Napisał mi był onegdaj program w w autokodzie MOST-1 dla
          MC ODRA 1003 za "patyka"- po jego "odpluskwieniu" nauczyłem się bezbłędnie
          pisać następne - ku zdumieniu asystentki, sprawdzajacej programy dla Odry 1003.

          Sprawdzanie trwało tylko godziny a wykonywanie programu w oczekiwaniu na
          sygnalizację błędów - parę dni.

          I odtąd nie muszę już czekać na zakończenie procesu
          by zauważyć popełniane błędy u przeciwników procesu lustracji!



          snajper55 napisał:

          > piotrgdansk6 napisał:
          >
          > > Uwaga na kapusiów i szmalcowników!
          > > "Wyslalem linki z twoimi antysemickimi opiniami do prokuratury. Spodziewa
          > j sie
          > > najgorszego." (Autor: pozarski)
          >
          > I bardzo dobrze Pozarski zrobił. J
          • szach0 ________________Kieres jakoś Solorza nie ujawnił 19.04.07, 16:33
            niezalezneforum.pl/index.php?topic=16.0
            • wikul Re: Kieres jakoś Solorza nie ujaw 19.04.07, 20:22
              Wymień kogo jeszcze nie ujawnił. Parę tysiecy by trzeba wymienić ale dla takich
              jak ty trzeba wymienić tylko tych wybranych. Wielgusa, broń Boże !
        • piotrgdansk6 To jakieś wspomnienia szmalcownika? :) 20.04.07, 22:40
          > Jeśli się uważa, że ktoś złamał prawo, czyli
          > podejrzewa się kogoś o popełnienie przestępstwa, to należy o tym prokuraturę lu
          > b
          > policję zawiadomić. To się nazywa postawa obywatelska.
    • andrzejg Miodek padł 20.04.07, 16:54
      Miodek tłumaczy się,że po powrocie z zagranicy składał rutynowe zeznanie na milicji.Wierzę mu.Choć sam nie wojażowałem (jak Kaczyńscy) i takich zeznań na milicji nie musiałem składać, to wiem ,że taka procedura była i wielu ludzi ja wypełniało, ale gdzież im do donosicieli, do TW.....Hasz chyba wie lepiej , bo przecież wojazował w tamtych czasach...chyba stąd jego lustracja na własne życzenie.Wszystko gra.U Miodka nie gra

      A.
      • wikul Dla mnie to nie Miodek padł, to padł donosiciel 20.04.07, 17:14
        andrzejg napisał:

        > Miodek tłumaczy się,że po powrocie z zagranicy składał rutynowe zeznanie namil
        > icji.Wierzę mu.Choć sam nie wojażowałem (jak Kaczyńscy)i takich zeznań na mili
        > cji nie musiałem składać, to wiem ,że taka procedura była i wielu ludzi jawype
        > łniało, ale gdzież im do donosicieli,do TW.....Hasz chyba wie lepiej , bo prze
        > cież wojazował w tamtych czasach..chyba stąd jego lustracja na własne życzenie
        > Wszystko gra.U Miodka nie gra
        >
        > A.


        Miodek padł a ta donosicielska świnia nie ? W IPN-ie nie ma żadnych materiałów
        obciążających Miodka. Widziałem twarz tego donosiciela, to jest twarz kapusia.
        P.S.Pamietam że z kazdej krajowej delegacji musiałem pisać sprawozdania, co
        dopiero z dwuletniego wyjazdu zagranicznego.
        • andrzejg Re: Dla mnie to nie Miodek padł, to padł donosici 20.04.07, 17:19
          wikul napisał:
          >
          > Miodek padł a ta donosicielska świnia nie ? W IPN-ie nie ma żadnych materiałów
          > obciążających Miodka. Widziałem twarz tego donosiciela, to jest twarz kapusia.

          Widziałem tego gościa.Pal go sześć.

          > P.S.Pamietam że z kazdej krajowej delegacji musiałem pisać sprawozdania, co
          > dopiero z dwuletniego wyjazdu zagranicznego.

          Doskonale wiem jak to było przy zagranicznych wyjazdach i dzięki za potwierdzenie
          mojej pamięci.Teraz czekam na potwierdzenie ze strony Hasza, bo on przy tych
          swoich delegacjach musiał pisac tych sprawozdań multum.Nie pisał?To też ciekawy
          temat do zastanowienia.


          Tym sposobem lustracja pożera swoich zwolenników.
          A.
          • dachs Re: Dla mnie to nie Miodek padł, to padł donosici 20.04.07, 17:52
            andrzejg napisał:

            > Nie pisał? To też ciekawy temat do zastanowienia.

            Bardzo dobrze postawiony problem. smile))
            • andrzejg Re: Dla mnie to nie Miodek padł, to padł donosici 20.04.07, 19:05
              dachs napisał:

              > andrzejg napisał:
              >
              > > Nie pisał? To też ciekawy temat do zastanowienia.
              >
              > Bardzo dobrze postawiony problem. smile))
              >

              zobaczysz z czasem Dachsie,że ci którzy nic nie podpisali bedą
              głównymi podejrzenymi ze strony aktualnych władz.




        • jaceq Re: Dla mnie to nie Miodek padł, to padł donosici 23.04.07, 18:05
          wikul napisał:
          > Miodek padł a ta donosicielska świnia nie ?

          Chyba powoli jednak tak:

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4082992.html?skad=rss

          "Polskie Radio Wrocław w oświadczeniu zaznacza, że nie cenzuruje wypowiedzi
          niezależnych publicystów ale zdecydowało się zawiesić Brauna, gdyż nie chce on
          ujawnić na jakiej podstawie oskarżył wrocławskiego profesora."


          To jest coś, co pozwala przynajmniej częściowo przywrócić wiarę w ludzi, mocno
          nadwątloną w Wolsce.
          • dachs Re: Dla mnie to nie Miodek padł, to padł donosici 23.04.07, 18:20
            jaceq napisał:

            > To jest coś, co pozwala przynajmniej częściowo przywrócić wiarę w ludzi, mocno
            > nadwątloną w Wolsce.

            A calkiem wiara wroci, kiedy tacy karierowicze beda za swoje oszczerstwa placic.
      • piotrgdansk6 Wersja o milicji już nieauktualna 20.04.07, 22:36
        Teraz Profesor mówi już o kontaktach z esbecją, oczywiście nikomu już
        nieszkodzących. Co będzie jutro? I po jaką cholerę Profesor kluczy, skoro
        wszystko było w porządeczku? Co pisał esbecji w tych sprawozdaniach? Rzeczy tak
        "niewinne" jak u poczciwego Wielgusa?
        • snajper55 A kiedy mówił o milicji ??? Daj link. 20.04.07, 22:45
          piotrgdansk6 napisał:

          > Teraz Profesor mówi już o kontaktach z esbecją, oczywiście nikomu już
          > nieszkodzących. Co będzie jutro? I po jaką cholerę Profesor kluczy, skoro
          > wszystko było w porządeczku?

          Nie kluczy. Dokładnie opowiada o swoich kontaktach ze służbami.

          S.
          • piotrgdansk6 Tutaj, misiu ;) 20.04.07, 22:48
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4075568.html
            • snajper55 To są słowa dziennikarza, a nie Miodka. 20.04.07, 23:54
              Tu masz słowa Miodka:

              "- Pierwszy kontakt z tajnymi służbami miałem w 1975 r., przed wyjazdem do
              Münster, gdzie prowadziłem lektorat polskiego. Usłyszałem, że mam nie zadawać
              się z dziennikarzami zachodnimi, a szczególnie uważać na pracowników RWE."
              miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4064118.html

              S.
        • wikul Gdybyś mniej czasu poswiecał czasu na śledztwa ... 20.04.07, 23:41
          piotrgdansk6 napisał:

          > Teraz Profesor mówi już o kontaktach z esbecją, oczywiście nikomu już
          > nieszkodzących. Co będzie jutro? I po jaką cholerę Profesor kluczy, skoro
          > wszystko było w porządeczku?Co pisał esbecji w tych sprawozdaniach? Rzeczy tak
          > "niewinne" jak u poczciwego Wielgusa?


          Gdybyś mniej czasu poswiecał czasu na śledztwa a wiecej na naukę, wiedział byś
          że MO i SB były nierozerwalnie zwiazane. Dla zwykłych smiertelników czesto
          nierozróznialne.
          A gdybyś był jednocześnie tak uważny w druga stronę to byś zwrócił uwagę że
          w IPN-ie nie ma materiałów na Miodka.
          • jaceq Re: Gdybyś mniej czasu poswiecał czasu na śledztw 21.04.07, 01:00
            wikul napisał:
            > Gdybyś mniej czasu poswiecał czasu na śledztwa a wiecej na naukę, wiedział byś
            > że MO i SB były nierozerwalnie zwiazane. Dla zwykłych smiertelników czesto
            > nierozróznialne.

            Też mi się tak zdaje, że wątpię, by Profesor odróżniał jedno od drugiego.
        • pozarski On pisal,a ty esbeklecho czytales. 21.04.07, 00:06

    • snajper55 A teraz będzie można mówić "bendom" i "poszłem". 20.04.07, 22:38
      I niech nas żaden łże-ałtorytet nie poprawia. Bo łże-ałtoryte był TW i dlatego z
      gruntu niesłuszne są zasady propagowane przez łże-ałtoryteta. Teraz każdy będzie
      miał wolność osobistom i bendzie mógł mówić jak sobie demokratycznie zechce.

      S.
      • hasz0 ___________________Miód w uszach a wargi zdradliwe 23.04.07, 13:18
        __________"Lustracja pożera swoich zwolenników" -
        tak głosicie faryzeusze otwarcia archiwów!

        Czyżby ci co chcieli podobno pełnego otwarcia archiwów, mogliby tym samym,
        pozornie czystym językiem wypowiadać takie cuchnące, obrzydliwe
        potwarze-rzygowiny;- zniesławiające #-a, za które wstydem powinny spłonąć
        Wasze "czyste sumienia"?

        Czyżby to niewinnie spotwarzony musiał tłumaczyc się przed potwarcami,
        jesli to właśnie ochrona godności przed spotwarzeniem
        jest waszym głownym argumentem przeciwko oczyszczającej prawdzie?

        Powstrzymajcie swoje języki zanim poznacie prawdę!

        Tym maleńkim gietkim, śliskim, zaślinionym i wilgotnym członkiem
        obrzygaliście tu juz rzygowinami łgarstwa niejednego sprawiedliwego.
        A język, zdaniem nie tylko Francuzów, może przecież słuzyć miłości i prawdzie
        i smakować poznanie faktów jakimi były a nie smakiem jakimi je opluliście.

        Miodek przyklejony waszą sliną do słów deprecjujących lustrowanie prawdy
        wybitnie mi nie smakuje.

        Opisywałem metody szantażowania #-a niewinną przecież, nikomu nie szkodzącą
        prośbą dziwnie i przypadkowo spotkanego sąsiada z klatki (był 1 milicjant
        i 1 TW na moja klatkę - POZNALISMY ICH PO 13. XII. 1981 bo mogli używać
        samochodów) o przywiezienie paczki do Polski.

        Dziś choć dokładnie pamiętacie tamte opisane świństwa TW i ubeków
        dokładacie mi nowe!

        Niczym naukowcy rządowi, który realnie podwyższył finansowanie nauki
        jak NIKT DOTĄD!!!!

        Każdy bezinteresowny, dobry uczynek musi być ukarany przez partykularnie
        zainteresowanych - surowo i natychmiast?



        • dachs Re: ___________________Miód w uszach a wargi zdra 23.04.07, 14:29
          hasz0 napisał:

          > Tym maleńkim gietkim, śliskim, zaślinionym i wilgotnym członkiem
          > obrzygaliście tu juz rzygowinami łgarstwa niejednego sprawiedliwego.

          smile)))))))
          To sliczna fraza.
          • wikul Re: Miód w uszach a wargi zdra 23.04.07, 19:45
            dachs napisał:

            > hasz0 napisał:
            >
            > > Tym maleńkim gietkim, śliskim, zaślinionym i wilgotnym członkiem
            > > obrzygaliście tu juz rzygowinami łgarstwa niejednego sprawiedliwego.
            >
            > smile)))))))
            > To sliczna fraza.



            Śliczna, tylko jak wielu może jednym śliskim, zaślinionym i wilgotnym członkiem
            cokolwiek zarzygać ?
            • dachs Re: Miód w uszach a wargi zdra 23.04.07, 20:15
              wikul napisał:

              > Śliczna, tylko jak wielu może jednym śliskim, zaślinionym i wilgotnym
              > członkiem cokolwiek zarzygać ?

              Wedle dyrektyw Kaczora wiekszego panstwo ma byc solidarne, z bliznimi trzeba sie
              dzielic. Wszystkim. smile)
        • jaceq Lustracja pożarła Brauna... 23.04.07, 22:06
          ... i wypluła po nim tylko kapcie.


          hasz0 napisał:

          > __________"Lustracja pożera swoich zwolenników" -
          > tak głosicie faryzeusze otwarcia archiwów!


          W piątek reżyser Grzegorz Braun oskarżył prof. Jana Miodka o współpracę z SB.
          Nie przedstawił dowodów, a IPN nie potwierdził jego rewelacji. Do Brauna list
          otwarty napisał Paweł Kocięba-Żabski, w latach 80. opozycyjny działacz studencki.

          "Grzegorzu,

          uruchom, proszę, swoją reżyserską wyobraźnię. Jest gorąca, ale ciemna na
          szczęście noc sierpniowa strasznego dla Ukrainy 1933 roku. Hołodomor. Ludzie mrą
          milionami, bo Stalin kończy właśnie rozprawę z kułactwem. Wojska OGPU ciasnym
          kordonem otaczają obłast po obłasti, rejon po rejonie, nie dopuszczają żywności,
          nie dają uciec hordom oszalałych z głodu mużyków, ich żon i dzieci. Kanibalizm
          jest na porządku dziennym.

          Jest noc sierpniowa, tuż przed świtem. Mużyk, a z woli Stalina już kołchoźnik
          Morozow zakrada się na kołchozowe pole, by wykraść resztki zboża dla żony i
          dzieci. Widzi to jego syn, niespełna czternastoletni Pawlik Morozow. Donosi na
          ojca przewodniczącemu kołchozu, ten wzywa OGPU. Starego Morozowa czekiści
          przykładnie rozstrzeliwują na oczach spędzonej wsi. Nazajutrz mużycy roznoszą
          ojcobójcę Pawlika na widłach. Pawlik staje się ulubionym przez Kreml sowieckim
          bohaterem. Bohaterem nowych czasów.

          Grzegorzu,

          Jan Miodek nie jest twoim ojcem, był tylko twoim nauczycielem. Jeżeli widzisz w
          lustrze wspaniałe oblicze Torquemady z nieco odętymi wargami, oprzytomniej.
          Pomyśl o gorącej ukraińskiej nocy. A najlepiej w ogóle pomyśl, zanim będzie za
          późno."

          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4080788.html
      • qwardian Re: A teraz będzie można mówić "bendom" i "poszłe 23.04.07, 14:44
        snajper55 napisał:

        Re: A teraz będzie można mówić "bendom" i "poszłe

        Przeceniasz profesora. Nie gramatyka była decydującym czynnikiem po których
        piął się na szczeble kariery. Jacek to ładnie sformułował:


        jaceq 21.04.07, 01:00 + odpowiedz

        wątpię, by Profesor odróżniał jedno od drugiego.
        • hasz0 ______________Nie dalej jak wparę dni temu 23.04.07, 16:54
          sprawdzał w słowniku banalne i trywialne znaczenie
          słowa znanego mi od podstawówki w "Ojczyzna -polszczyzna".
          A nie jestem erudytą ani polonistą
          ino zwykłym ężynirem co to w aptece tyż może leki wydawać
          bo nie miałem nigdy swoich notatek ino pożyczałem w osatni wieczór przed
          egzaminem od takich co byli zdumieni ale i dumni,
          że ktokolwiek chce od nich pozyczyć notatki (pisali jak kura pazurem).
        • jaceq Re: A teraz będzie można mówić "bendom" i "poszłe 23.04.07, 17:35
          qwardian napisał:
          > Jacek to ładnie sformułował

          Nie pojąłeś jednak, albowiem źrenica Twoja pionowa i język rozdwojony.
          • wikul Re: A teraz będzie można mówić "bendom" i "poszłe 23.04.07, 19:48
            jaceq napisał:

            > qwardian napisał:
            > > Jacek to ładnie sformułował
            >
            > Nie pojąłeś jednak, albowiem źrenica Twoja pionowa i język rozdwojony.


            Też tak myslę, ale nie pierwszy i to i nie ostatni raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka