picard2
08.05.07, 21:13
Czytałem jednym tchem "Les Bienveillantes" tegorocznego laureata Goncourt
Jonathan'a Littell'a.Pierwsze wydanie książki liczącej 900 stron rozeszło się
we Francji w ciągu dwóch tygodni.
Podobnie jak "Vie et Destin"(Zycie i przeznaczenie) Vassili Grossmana jest to
pewnego rodzaju "Wojna i Pokoj" XX wieku.
Autor zebrał olbrzymie materiały z archiwów zachodnio europejskich i
postsowieckich i podał je w sposób niezwykle oryginalny pisząc pamiętnik
oficera SS.Z wielu aspektów tej książki zastanowił mnie mechanizm zagłady
opracowany przez Niemców któremu mieli być poddani najpierw żydzi.
Eichman ze swoim staffem sporządził listę żydów europejskich było ich według
niego 11 milionów w tym polowa znajdowała się w rekach niemieckich.Po
wkroczeniu do Związku Radzieckiego specjalne siły SS szły za wojskiem i
systematycznie zatrzymywały wszystkich żydów których rozstrzeliwały na
miejscu.Ale po morderstwie 300 000 osób okazało się ze plan był nie do
wykonania z przyczyny której nikt nie brał pod uwagę a mianowicie
demoralizacje żołnierzy niemieckich którzy początkowo odmówili zabijania
kobiet i dzieci i należało to powierzyć sojusznikom ukraińskim(którzy przy
okazji likwidowali wszystkich Polaków którzy im wpadli w ręce).Potem słotna
jesień nie pozwoliła na transporty ofiar.Eichman sam dostarczył do Kijowa
pierwsze "nowoczesne" narzędzia masowych morderstw ciężarówki do gazowania.
Ale ich sprawność byla za mała tylko 60 żydów na kilka godzin których i tak
musiano dobijać.Wybierając z grup SS najbardziej wytrzymałych psychicznie
zdecydowano się na budowę obozów zagłady na wielka skale.Z tym samym schematem
rozstrzeliwanie ,potem komory gazowe potem krematoria.
Dziwi mnie ze plany niemieckie były początkowo amatorskie i ze żołnierze SS
odmawiali mordowania kobiet i dzieci.
Nie jestem historykiem i nie wiem w jakiej mierze powyższa analiza jest słuszna.