Dodaj do ulubionych

Mechanizm zaglady ?

08.05.07, 21:13

Czytałem jednym tchem "Les Bienveillantes" tegorocznego laureata Goncourt
Jonathan'a Littell'a.Pierwsze wydanie książki liczącej 900 stron rozeszło się
we Francji w ciągu dwóch tygodni.
Podobnie jak "Vie et Destin"(Zycie i przeznaczenie) Vassili Grossmana jest to
pewnego rodzaju "Wojna i Pokoj" XX wieku.
Autor zebrał olbrzymie materiały z archiwów zachodnio europejskich i
postsowieckich i podał je w sposób niezwykle oryginalny pisząc pamiętnik
oficera SS.Z wielu aspektów tej książki zastanowił mnie mechanizm zagłady
opracowany przez Niemców któremu mieli być poddani najpierw żydzi.
Eichman ze swoim staffem sporządził listę żydów europejskich było ich według
niego 11 milionów w tym polowa znajdowała się w rekach niemieckich.Po
wkroczeniu do Związku Radzieckiego specjalne siły SS szły za wojskiem i
systematycznie zatrzymywały wszystkich żydów których rozstrzeliwały na
miejscu.Ale po morderstwie 300 000 osób okazało się ze plan był nie do
wykonania z przyczyny której nikt nie brał pod uwagę a mianowicie
demoralizacje żołnierzy niemieckich którzy początkowo odmówili zabijania
kobiet i dzieci i należało to powierzyć sojusznikom ukraińskim(którzy przy
okazji likwidowali wszystkich Polaków którzy im wpadli w ręce).Potem słotna
jesień nie pozwoliła na transporty ofiar.Eichman sam dostarczył do Kijowa
pierwsze "nowoczesne" narzędzia masowych morderstw ciężarówki do gazowania.
Ale ich sprawność byla za mała tylko 60 żydów na kilka godzin których i tak
musiano dobijać.Wybierając z grup SS najbardziej wytrzymałych psychicznie
zdecydowano się na budowę obozów zagłady na wielka skale.Z tym samym schematem
rozstrzeliwanie ,potem komory gazowe potem krematoria.
Dziwi mnie ze plany niemieckie były początkowo amatorskie i ze żołnierze SS
odmawiali mordowania kobiet i dzieci.
Nie jestem historykiem i nie wiem w jakiej mierze powyższa analiza jest słuszna.



Obserwuj wątek
    • danus01 Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 21:30
      picard2 napisał:

      > Nie jestem historykiem i nie wiem w jakiej mierze powyższa analiza jest
      >słuszna

      na tym forum bywali historycy obznajmieni dokladnie z tym tematem 'mechanizmu
      zaglady'.
      moze czytales Picardzie ich analizy?
      chyba tak,jesli temat wraca.teraz jeszcze niech popracuja matematycy i wyjdzie
      z rachunku,ze z tych szacowanych 11mln zydow nie przezylo wojny moze 10% tylko?
      coz to jest wobec strat ludnosci polskiej.
      porowna sie procenty i...reszta juz zbyteczny balas nieistotny historycznie.
      • picard2 Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 21:49
        danus01 napisała:

        > picard2 napisał:
        >
        > > Nie jestem historykiem i nie wiem w jakiej mierze powyższa analiza jest
        > >słuszna
        >
        > na tym forum bywali historycy obznajmieni dokladnie z tym tematem 'mechanizmu
        > zaglady'.
        > moze czytales Picardzie ich analizy?

        Jak się domyślasz czytałem dużo analiz ale nie na tym forum

        chyba tak,jesli temat wraca.teraz jeszcze niech popracuja matematycy i wyjdzie
        > z rachunku,ze z tych szacowanych 11mln zydow nie przezylo wojny moze 10% tylko?

        Myslalem ze dane Eichmana szefa IV B4 są znane: według niego 11 milionów żydów
        obejmowało cala Europe(w tym np. Anglie).Eichman początkowo przewidział ich
        zaglade przez rozstrzelanie prowadził tez badania nad użyciem materiałów
        wybuchowych.

        > coz to jest wobec strat ludnosci polskiej.
        > porowna sie procenty i...reszta juz zbyteczny balas nieistotny historycznie.

        Nie bardzo Ciebie zrozumiałem.Moj post oparty na "powieści" Littell'a stawia
        pytanie w jakiej mierze plany Eichmana były początkowo tak amatorskie.
        • danus01 Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 22:02
          picard2 napisał:

          > Nie bardzo Ciebie zrozumiałem.Moj post oparty na "powieści" Littell'a stawia
          > pytanie w jakiej mierze plany Eichmana były początkowo tak amatorskie.

          no tak
          jak na metodycznych i technicznych niemcow moze taka amatorszczyzna dziwic.
          moze jednak w jakis sposob ta poczatkowa amatorszczyzne tlumaczy fakt,ze tego
          typu 'dzielo techniki' zaglady narodu bez prowadzenia z nim wojny wczesniej nie
          bylo przetrenowane na taka skale
          • picard2 Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 22:28
            danus01 napisała:

            > picard2 napisał:
            >
            > > Nie bardzo Ciebie zrozumiałem.Moj post oparty na "powieści" Littell'a sta
            > wia
            > > pytanie w jakiej mierze plany Eichmana były początkowo tak amatorskie.
            >
            > no tak
            > jak na metodycznych i technicznych niemcow moze taka amatorszczyzna dziwic.
            > moze jednak w jakis sposob ta poczatkowa amatorszczyzne tlumaczy fakt,ze tego
            > typu 'dzielo techniki' zaglady narodu bez prowadzenia z nim wojny wczesniej nie
            >
            > bylo przetrenowane na taka skale

            W umyśle nazistów zagląda żydów miała być pewnego rodzaju próba generalna
            przed zagląda polaków którzy nie byli co najmniej angedeutche.
            • qwardian Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 22:54
              Ange deustche, co za bzdury. Przed wojną w Wielkopolsce narodowość niemiecką
              deklarowało niecałe trzysta tysięcy obywateli, w czasie okupacji mniej więcej
              właśnie tylu podpisało volkslistę. Jedyną "księgę gończą" Polaków tzw.
              Sonderfahngungsbuch Polen czyli około 60 tys. osób do zniszczenia stanowili
              przedstawiciele duchowieństwa, politycy, ludzie kultury, nauki i sztuki,
              powstańcy wielkopolscy i śląscy, działacze plebiscytowi na Warmii i Mazurach i
              na Górnym Śląsku, członkowie Związku Polaków w Niemczech i Polskiego Związku
              Zachodniego. Był na niej mój pradziadek (nie mylić z dziadkiem który był w
              obozie w Melku), ale go uprzedzono i uciekł na wschód z fałszywymi papierami.
    • qwardian Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 21:54
      W Katyniu był to Walther kaliber 7.65. Na marginesie Walter Świerczewski od
      modelu tego pistoletu posiadał swój pseudonim.

      11 milionów Żydów, biorąc pod uwagę, że w Polsce żyło przed wojną 3.5 miliona
      Żydów i najbardziej liczną diasporę w Europie, to liczba wydaje się nieco
      zawyżona, nie wydaje się Tobie?

      Ja byłem gazowany spalinami diesel'owskich lokomotywek przez kilka lat po osiem
      godzin dziennie pracując na przodku w kopalni. Bez wentylacji w widoczności
      latarki jakieś 20 cm. I żyję. Jeżeli osiem godzin dziennie nie jest w stanie
      zabić mnie ani pracujących i głęboko oddychających ze zmęczenia ludzi to daje
      do myślenia ile czasu potrzeba na świadome i systematyczne mordowanie setek
      tysięcy lub milionów ludzi. Przepraszam, ale to się kupy nie trzyma.
      • wikul Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 22:03
        qwardian napisał:

        > Ja byłem gazowany spalinami diesel'owskich lokomotywek przez kilka latpoosiem
        > godzin dziennie pracując na przodku w kopalni. Bez wentylacji w widoczności
        > latarki jakieś 20 cm. I żyję. Jeżeli osiem godzin dziennie nie jest w stanie
        > zabić mnie ani pracujących i głęboko oddychających ze zmęczenia ludzi to daje
        > do myślenia ile czasu potrzeba na świadome i systematyczne mordowanie setek
        > tysięcy lub milionów ludzi. Przepraszam, ale to się kupy nie trzyma.


        I żyjesz, ale jakie spustoszenia wywołało to w twoim, pożal sie Boże umyśle,
        codziennie mamy okazję czytac na tym forum.
        "To sie kupy nie trzyma" ? Za to ty trzymasz sie kupy niezmiennie. Pławisz się
        w niej z lubością.
    • pan.scan Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 22:49
      www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=cat&cid=135&bid=1088&page=0

      picard2 napisał:
      Ale po morderstwie 300 000 osób okazało się ze plan był nie do
      wykonania ....

      te archiwalną pozycję jeszcze można gdzieś dostać:
      www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=cat&cid=135&bid=203&page=2

      Dziwi mnie ze plany niemieckie były początkowo amatorskie i ze żołnierze SS
      odmawiali mordowania kobiet i dzieci.Nie jestem historykiem i nie wiem w jakiej
      mierze powyższa analiza jest słuszna.


      www.ipn.poczytaj.pl/index.php?akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=12965&sesja=

      W tej pozycji polecam opracowanie Bogdana Musiała, niemieckiego historyka
      pracującego w Niem. Inst. Hist. w W-wie pt "Przypadek modelowy dotyczący
      eksterminacji Żydów. Początki akcji "Reinhardt" - planowanie masowego mordu
      Żydów w Generalnym Gubernatorstwie" ze szezególnym uzwględnieniem
      rozdziału "Obozy zagłady ze stacjonarnymi komorami gazowymi jako czynnik
      warunkujący decyzje o mordzie Zydów w GG".

      Rzecz o przeniknięciu się rozwoju techniki masowej zagłady z wolą realizacji
      masowego mordu, która była warunkiem rozwoju techniki zabijania w powiązaniu i
      wykorzystaniu dobrych niemieckich doświadczeń w zabijaniu umysłowo chorych w
      ramach tzw. programu T4.
      Gorliwym propagatorem tej zależności już od sierpnia 1941 nie był Eichmann ale
      Odilo Globocnik, szef policji i SS dystryktu lubelskiego, owładnięty ideą
      oczyszczenia Lubelszczyzny dla kolonistów niemieckich.
      Eichmann na procesie jerozolimskim: "Globocnik, jako pierwszy zastosował komory
      gazowe do masowej eksterminacji ludzi".

      • picard2 Re: Mechanizm zaglady ? 08.05.07, 23:52
        pan.scan napisał:

        > <a
        href="www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=cat&cid=135&bid=1088&page=0"
        target="_blank">www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=cat&cid=135&bid=1088&page=0</a>
        >
        > picard2 napisał:
        > Ale po morderstwie 300 000 osób okazało się ze plan był nie do
        > wykonania ....
        >
        > te archiwalną pozycję jeszcze można gdzieś dostać:
        > <a
        href="www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=cat&cid=135&bid=203&page=2"
        target="_blank">www.ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=cat&cid=135&bid=203&page=2</a>
        >
        > Dziwi mnie ze plany niemieckie były początkowo amatorskie i ze żołnierze SS
        > odmawiali mordowania kobiet i dzieci.Nie jestem historykiem i nie wiem w jakiej
        >
        > mierze powyższa analiza jest słuszna.
        >
        >
        > <a
        href="www.ipn.poczytaj.pl/index.php?akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=12965&sesja="
        target="_blank">www.ipn.poczytaj.pl/index.php?akcja=czytaj_wiecej&ksiazka=12965&sesja=</a>
        >
        > W tej pozycji polecam opracowanie Bogdana Musiała, niemieckiego historyka
        > pracującego w Niem. Inst. Hist. w W-wie pt "Przypadek modelowy dotyczący
        > eksterminacji Żydów. Początki akcji "Reinhardt" - planowanie masowego mordu
        > Żydów w Generalnym Gubernatorstwie" ze szezególnym uzwględnieniem
        > rozdziału "Obozy zagłady ze stacjonarnymi komorami gazowymi jako czynnik
        > warunkujący decyzje o mordzie Zydów w GG".
        >
        > Rzecz o przeniknięciu się rozwoju techniki masowej zagłady z wolą realizacji
        > masowego mordu, która była warunkiem rozwoju techniki zabijania w powiązaniu i
        > wykorzystaniu dobrych niemieckich doświadczeń w zabijaniu umysłowo chorych w
        > ramach tzw. programu T4.
        > Gorliwym propagatorem tej zależności już od sierpnia 1941 nie był Eichmann ale
        > Odilo Globocnik, szef policji i SS dystryktu lubelskiego, owładnięty ideą
        > oczyszczenia Lubelszczyzny dla kolonistów niemieckich.
        > Eichmann na procesie jerozolimskim: "Globocnik, jako pierwszy zastosował komory
        >
        > gazowe do masowej eksterminacji ludzi".
        >

        Z tych pozycji znam tylko prace Musiała która była wydana po francusku wraz
        z innymi modelami Holokaust przez Uniwersytet w Lyon.Tam wykładał literaturę
        japońska znany negacjonista Golnisch i prace modelizacyjne były właśnie
        odpowiedzią na jego tezy.
        Wczoraj Littell (który urodził się w Ameryce i pisze po angielsku i po francusku
        a jego rodzice pochodzą z Polski)zaproszony przez grupę historyków Akademii
        Europejskiej przedstawił swoje źródła .Ja zanotowałem ze wedlug niego
        "wynalazca" ciężarówek do gazowania ludzi był Gruppenfuhrer SS Dr.Nebe.Co mnie
        bardzo zdziwiło to właśnie nieprzygotowanie nazistów do akcji zagłady sprzeczne
        np. z praca Musiała ; oraz dla mnie nowina ale jak widzę z Twojej bibliografii
        znane innym to problemy psychiczne wśród SS.Zamówiłem sobie dwie pozycje które
        mi podałeś ale tylko pierwsza jest jeszcze w sprzedaży .Niestety będę miał
        czas na czytanie dopiero w lipcu na wakacjach w moim ukochanym Belle Ile.

        • europitek Re: Mechanizm zaglady ? 09.05.07, 02:11
          Kilkanaście lat temu natrafiłem na spory materiał prasowy opisujący polskie eksperymenty (w katach 30.) z zabijaniem ludzi przy użyciu trujących gazów. Z tego tekstu wynikało, że byliśmy prekursorami takich badań i mieliśmy znaczące "sukcesy". Eksperymenty przeprowadzano na ludziach w jakimś ośrodku polskiego wywiadu, a zwłoki rozpuszczano w wannach z chemikaliami.
          Teraz już nie pamiętam dokładnie źródła - może ktoś z bywalców "Aquanetu" będzie mógł coś więcej powiedzieć na ten temat.
    • institoris1 Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 14:07
      najpierw sprostowanie:

      picard2 napisał:


      Z wielu aspektów tej książki zastanowił mnie mechanizm zagłady
      > opracowany przez Niemców któremu mieli być poddani najpierw żydzi.
      > Eichman ze swoim staffem sporządził listę żydów europejskich było ich według
      > niego 11 milionów w tym polowa znajdowała się w rekach niemieckich.Po
      > wkroczeniu do Związku Radzieckiego specjalne siły SS szły za wojskiem i
      > systematycznie zatrzymywały wszystkich żydów których rozstrzeliwały na
      > miejscu.

      W poczatkowym okresie kampanii sowieckiej Einsatzgruppen nie rozstrzeliwaly, jak pisze picard2, wszystkich Zydow, rozstrzeliwani byli jedynie mezczyzni, ktorych nazisci uznali za zdolnych do stawiania czynnego oporu- dzialo sie to w ramach zwalczania sowieckiej partyzantki.
      Do eksterminacji calej ludnosci zydowskiej przystapiono po kilku miesiacach.
      Nie bardzo tez wiem co ma na mysli autor piszac "rozstrzeliwali na miejscu".

      >Ale po morderstwie 300 000 osób okazało się ze plan był nie do
      > wykonania z przyczyny której nikt nie brał pod uwagę a mianowicie
      > demoralizacje żołnierzy niemieckich którzy początkowo odmówili zabijania
      > kobiet i dzieci i należało to powierzyć sojusznikom ukraińskim(którzy przy
      > okazji likwidowali wszystkich Polaków którzy im wpadli w ręce).

      Pomocnicze oddzialy ukraniskie (i nie tylko ukrainskie), braly czynny udzial w mordzie na Zydach, nie da sie jednak zauwazyc generalnej tendencji ze strony Niemcow, by przeprowadzenie mordu "powierzyc" sojusznikom. Owszem, Niemcy chetnie dawali sie zastepowac innym, ale nie bylo to wynikiem jakis odgornych nakazow, ale raczej polegalo na lokalnych inicjatywach poszczegolnych dowodcow niemieckich.

      > Potem słotna
      > jesień nie pozwoliła na transporty ofiar.

      juz o to pytalem- skoro "rozstrzeliwani byli na miejscu", to w jakim celu mieliby byc przewozeni?

      >Eichman sam dostarczył do Kijowa
      > pierwsze "nowoczesne" narzędzia masowych morderstw ciężarówki do gazowania.
      > Ale ich sprawność byla za mała tylko 60 żydów na kilka godzin których i tak
      > musiano dobijać.Wybierając z grup SS najbardziej wytrzymałych psychicznie
      > zdecydowano się na budowę obozów zagłady na wielka skale.Z tym samym schematem
      > rozstrzeliwanie ,potem komory gazowe potem krematoria.
      > Dziwi mnie ze plany niemieckie były początkowo amatorskie i ze żołnierze SS
      > odmawiali mordowania kobiet i dzieci.
      > Nie jestem historykiem i nie wiem w jakiej mierze powyższa analiza jest słuszna

      to dosc istotna kwestia i polecam ja szczegolnej uwadze tym wszystkim, ktorzy twierdza, ze Hitler i jego klika juz od samego poczatku zaistnienia narodowego socjalizmu w wydaniu NSDAP zaplanowali mord na Zydach.
      Picardowi polecam, zeby zastanowil sie, czy plan wymordowania europejskich Zydow istnial w momencie napadu na Sowiety, czy tez moze zrodzil sie on pozniej w trakcie przebiegu wojny i na skutek szeregu innych czynnikow jak tylko ideologiczne.

      • danus01 Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 14:16
        institoris1 napisał:

        > Picardowi polecam, zeby zastanowil sie, czy plan wymordowania europejskich
        Zydo
        > w istnial w momencie napadu na Sowiety, czy tez moze zrodzil sie on pozniej w
        t
        > rakcie przebiegu wojny i na skutek szeregu innych czynnikow jak tylko
        ideologic
        > zne.
        >

        a dlaczego niby nie wczesniej?
        mogl ten plan byc juz dobrze widoczny w momencie zakladania gett i nakazie
        noszenia opasek czy naszywek z gwiazdami dawida.
        • institoris1 Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 14:35
          danus01 napisała:

          > institoris1 napisał:
          >
          > a dlaczego niby nie wczesniej?
          > mogl ten plan byc juz dobrze widoczny w momencie zakladania gett i nakazie
          > noszenia opasek czy naszywek z gwiazdami dawida.

          to zapewne mozesz podac kilka argumentow za "widocznoscia tego planu w momencie zakladania gett i wprowadzaniu obowiazku naszenia gwiazdy Dawida". Chetnie sie zapoznam.
          I w ogole o jakim okresie mowisz- na roznych terenach obowiazek noszenia gwiazdy wprowadzano w roznych terminach, podobnie bylo z getoizacja, ktora na niektorych terenach w ogole nie zostala przeprowadzona.
          Prosilbym o jakies konkretniejsze daty, bo nie bardzo wiem jaki aktualny plan odnosnie europejskich Zydow obowiazywal w tym czasie w Rzeszy, czy byl to plan przesiedlenia do "rezerwatu lubelskiego", na Madagaskar, na mokradla Prypeci, czy tez na Syberie.
          • danus01 Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 14:46
            institoris1 napisał:

            > Prosilbym o jakies konkretniejsze daty, bo nie bardzo wiem jaki aktualny plan
            o
            > dnosnie europejskich Zydow obowiazywal w tym czasie w Rzeszy, czy byl to plan
            p
            > rzesiedlenia do "rezerwatu lubelskiego", na Madagaskar, na mokradla Prypeci,
            cz
            > y tez na Syberie.

            nie pozostawiasz mi wyboru institorisie.
            wobec tego wroce ab'ovo czyli po polsku 'od pieca'
            nie bylo zadnego planu wymordowania zydow dopoki nazisci nie wkroczyli na
            tereny polskie i sie nie przekonali,ze mordujac wszystkich zydow ulza
            cierpieniom narodu podbitego i wlaczonego do ich rzeszy.
            koniec i kropka
            • institoris1 Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 15:25
              danus01 napisała:


              > nie pozostawiasz mi wyboru institorisie.
              > wobec tego wroce ab'ovo czyli po polsku 'od pieca'
              > nie bylo zadnego planu wymordowania zydow dopoki nazisci nie wkroczyli na
              > tereny polskie i sie nie przekonali,ze mordujac wszystkich zydow ulza
              > cierpieniom narodu podbitego i wlaczonego do ich rzeszy.
              > koniec i kropka

              ot dyskusja...
              a przy okazji, nic nie slyszalem o "wlaczaniu" narodu polskiego do rzeszy niemieckiej- na czym to polegalo?
              • europitek Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 20:48
                Na wydawaniu znaczków pocztowych w podobizną Adolfa lub Hansa i rozprowadzaniu ich na terenach zamieszkałych przez Polaków, aby tym samym wciągnąć ich zdradziecko w orbitę wpływów Rzeszy.
                • wtc-wc Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 21:33
                  Eichman, czyli zyd urodzony w Hajfie, ktoremu
                  na plecenie Fuhrera zmieniono zyciorys i urodzil sie juz
                  potem w Solingen.
                  Po hebrajsku mowil tak jak po niemiecku.
                • picard2 Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 22:01

                  Ja nie jestem historykiem jak to pisałem kilka razy i przed wejściem na Forum
                  myślałem ze problem żydowski nie istniał nigdzie po drugiej wojnie światowej.
                  Historia to moje hobby bo nie można przez cały czas obracać się w równaniach
                  Maxwella.Interesował mnie i ciągle interesuje Rzym Cezarów do Nerona.O tym
                  okresie moge "zagiąć" dużo fachowcowi.Natomiast o Niemcach w czasie 1939-1945
                  wiedziałem bardzo mało.
                  Od dwóch lat interesuje się sprawa żydowska bo pochodzę z rodziny hugenockiej
                  i moi przodkowie doznali dużo prześladowań.Czas o którym pisałem to lata 41
                  po przekroczeniu Bugu (22 czerwca 1941) do czasu wejścia w życie planu Taïfun.
                  Moje pytania były spowodowane przez ostatnia książkę Jonathan'a Littell'a ktora
                  jest czytana w bardzo dużej części Świata(Europa USA) która daje specjalne
                  poglądy na zachowanie się Niemców w tym czasie.Autor będąc zaproszony do Paryża
                  podał nam olbrzymia bibliografie na której się opierał.według niego faszyści
                  chcieli rozwiązać sprawę żydowska ale początkowo nie mieli opracowanego planu.
                  Po wejściu za Bug specjalne grupy SS miały rozkaz rozstrzeliwania mezszyzn
                  ale szybko przekonały się ze to nie ma sensu bo zostawione same kobiety i dzieci
                  albo marły z głodu albo były mordowane przez polsko-ukraińska ludność.Po zajęciu
                  okolic Kijowa (wrzesień 1941) błota uniemożliwiły przewoź SS i ich ofiar na
                  miejsce kaźni.Wiec należało rozstrzeliwać wioskę po wiosce powierzając
                  sojusznikom ukraińskim mordowanie kobiet i dzieci.Wojska SS nie wytrzymywały
                  moralnie (otwarto specjalne szpitale psychiatryczne na Krymie).
                  Od tego czasu według Littell'a zaczęto opracowywać plany masowej zagłady.
                  Ja nic nie twierdze ale zadaje pytania.
                  Twierdzić mogę tylko o polach magnetycznych bo to mój zawod
                  Pozdrowienia.
                  • pozarski Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 22:34
                    Nie chce brac udzialu w tej "dyskusji",ale poniewaz czytasz literature
                    piekna,by znalezc prawde o faktach,ktore cie interesuja, wiec mam tu cos innego
                    (nie twierdze,ze lepszego,bo tego Littella nie czytalem),tez pisanego po
                    francusku.Roznica polega na tym,ze Marek Halter jest polskim Zydem i moze to
                    miec jakies znaczenie.Mnie sie jego rzeczy,ktore czytalem w tlumaczeniach,
                    podobaja.


                    fr.wikipedia.org/wiki/Marek_Halter
                    • picard2 Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 23:03
                      pozarski napisał:

                      > Nie chce brac udzialu w tej "dyskusji",
                      Nikt Cie do tego nie zmusza ale nie rozumie tego obraźliwego cudzysłowowiu

                      ale poniewaz czytasz literature piekna,by znalezc prawde o faktach,ktore cie
                      interesuja,
                      Książka Jonatha'a Littell'a nie jest literatura piękne w sensie książek Haltera.
                      Chodzi tutaj o epopeje w stylu "Zycie i przeznaczenie" Vassili Grossmana lub
                      "Wojna i Pokój" Lwa Tolstoja.

                      wiec mam tu cos innego
                      > (nie twierdze,ze lepszego,bo tego Littella nie czytalem),tez pisanego po
                      > francusku.Roznica polega na tym,ze Marek Halter jest polskim Zydem i moze to
                      > miec jakies znaczenie.Mnie sie jego rzeczy,ktore czytalem w tlumaczeniach,
                      > podobaja.
                      przypadkowo znam bardzo dobrze Marka od ładnych paru lat i mam jego obrazy oraz
                      większość jego książek mnie najbardziej interesował "Wiatr Hazarow" bo jak wiesz
                      interesuje się tym tematem.Z grona polskiej inteligencji w Paryżu kilka książek
                      czysto historycznych napisał Jacques Burko(pochodzi tez z polskich żydów ) ale
                      on jest znany z tłumaczeń Lechonia i Tuwima.Czytając Lokomotywę po francusku
                      mojej córeczce największa trudność mial w wytłumaczeniu pojęcia lokomotywy o
                      której ona nigdy nie słyszała.

                      Pozdrowienia.



                      • pozarski Re: Mechanizm zaglady ? 10.05.07, 23:23
                        Chetnie wytlumacze.Nie uwazam,zeby to byla dyskusja i dlatego ujalem wyraz w
                        cudzyslow.Ktos,kto pisze o "problemie zydowskim" nie jest dla mnie
                        dyskutantem,a po prostu kims,kto nie tylko nie wie o Zagladzie,ale i ma
                        lekcewazacy stosunek do sprawy.Do tego dochodzi pisane o wyrazu Zyd z malej
                        litery.Czepiam sie tego,poniewaz juz dawno ustalono,ze Zyd zarowno religijny
                        jak i niereligijny pisze sie z duzej.Pisanie z malej litery jest takze
                        wskazowka,ze dyskutant traktuje sprawe niepowazne.To,ze niektorzy staraja sie
                        tlumaczyc te sprawe podzialem na religijnych(z malej) i etnicznych(z duzej) nie
                        ma dla mnie zadnego znaczenia.Przyrownanie Littela do Tolstoja i branie jego
                        powiesci za cos,czym po prostu byc nie moze(Wojna i Pokoj) traktuje jako zart.
                        Nie ma takiego literata,ktory Zaglade moglby przedstawic w calej swojej
                        skomplikowanej rzeczywistosci.Zreszta tak jak przedstawiasz przemyslenia autora
                        np o Einsatsgruppen jest po prostu niemadre(jesli on rzeczywiscie to tak
                        opisuje).To tyle.Tez pozdrawiam.
                        • pozarski Re: Mechanizm zaglady ?PS 10.05.07, 23:36
                          Einsatzgruppen,oczywiscie.
                        • picard2 Re: Mechanizm zaglady ? 11.05.07, 00:20
                          pozarski napisał:

                          > Chetnie wytlumacze.Nie uwazam,zeby to byla dyskusja i dlatego ujalem wyraz w
                          > cudzyslow.Ktos,kto pisze o "problemie zydowskim" nie jest dla mnie
                          > dyskutantem,a po prostu kims,kto nie tylko nie wie o Zagladzie,ale i ma
                          > lekcewazacy stosunek do sprawy.


                          Czyli jestem antysemita lekceważącym "problem żydowski".Zauważyłem delikatnie
                          ze nie tylko nie szukałem z Toba dyskusji ale przez parę osób takich jak Ty
                          opuściłem grupę dyskusyjna gdzie czułem się bardzo dobrze.

                          Do tego dochodzi pisane o wyrazu Zyd z malej
                          > litery.Czepiam sie tego,poniewaz juz dawno ustalono,ze Zyd zarowno religijny
                          > jak i niereligijny pisze sie z duzej.Pisanie z malej litery jest takze
                          > wskazowka,ze dyskutant traktuje sprawe niepowazne.To,ze niektorzy staraja sie
                          > tlumaczyc te sprawe podzialem na religijnych(z malej) i etnicznych(z duzej)
                          nie ma dla mnie zadnego znaczenia.

                          Zupełnie możliwe ale dla mnie ma i moi wykładowcy polonistyki tak mnie uczyli.

                          Przyrownanie Littela do Tolstoja i branie jego powiesci za cos,czym po prostu
                          byc nie moze(Wojna i Pokoj) traktuje jako zart.

                          Wiec czytales powiesc Littell'a tegorocznego laureata Goncourt i podobno
                          pewnego nobiliste.(który będąc zydem jest na pewno antysemita)

                          > Nie ma takiego literata,ktory Zaglade moglby przedstawic w calej swojej
                          > skomplikowanej rzeczywistosci.Zreszta tak jak przedstawiasz przemyslenia
                          autora np o Einsatsgruppen jest po prostu niemadre(jesli on rzeczywiscie to tak
                          > opisuje).To tyle.Tez pozdrawiam.

                          W jednym zdaniu obrażasz mnie dwa razy traktując jako głupka i
                          manipulatora.Możesz się łatwo dowiedzieć coś o moim zawodzie na przykład od p.s.
                          któremu pozwalam na podanie tego rodzaju wiadomosci




                          • pozarski Re: Mechanizm zaglady ? 11.05.07, 00:36
                            Jestes bardzo obrazalski.Nie obrazam cie,tylko tlumacze,dlaczego nie dyskutuje
                            z kims,kto jeszcze dzis potrafi napisac 'problem zydowski' bez mrugniecia
                            okiem. Nic mnie nie interesuje fakt,ze na lekcjach polskiego cie uczono,ze Zyd
                            sie pisze z malej litery.Ktos tak zafascynowany historia tego narodu,powinien
                            tez czerpac wiadomosci o pisowni z innych zrodel,nie tylko od nauczycieli
                            polskiego.Nie czytalem ksiazki(juz pisalem o tym),ale po prostu porownywanie
                            jakkolwiek wielkiej(a w kazdym razie tlustej)ksiazki do Wojny i Pokoju
                            przekracza granice moich wyobrazen o literaturze.Nie wiem,skad wziales to
                            porownanie(moze sam wymysliles?),ale po prostu dla mnie(tylko dla mnie!)jest to
                            smieszne.O nagrodzie Nobla juz lepiej nie mowmy.Dario Fo ja tez dostal.Zas
                            to,ze Autor jest Zydem nie swiadczy w ogole o niczym.Moze byc i filosemita,i
                            antysemita,i ani jednym ani drugim.Oczywiscie zdaje sobie sprawe,ze probojesz
                            byc zlosliwy,ale niestety slabo ci to wyszlo.Byc moze po francusku mialoby to
                            wiecej wdzieku.Szkoda,ze opusciles to doborowe towarzystwo.Naprawde zaluje,bo o
                            wielu ciekawych sprawach(ale nie dotyczacych Zydow) sie od ciebie dowiadywalem.
                            • pozarski A tu recenzja ksiazki z Timesa.B.ciekawa i 11.05.07, 01:49
                              www.timesonline.co.uk/tol/news/world/europe/article616182.ece
                              niezupelnie w guscie wychwalaczy.
                            • picard2 To raczj kwestia wyksztalc enia 11.05.07, 03:31

                              Staram się ograniczyć dyskusje do tematu i włączam w moje sady tylko to co
                              jest napisane wszystko inne jest fakultatywnym.Nie obrażam innych nie pozwalam
                              aby inni mnie obrażali.Nie jestem zafascynowany zadym krajem po za moja rodzinna
                              Pikardia.
                              Wojna i pokoj to obrzymia epopeja pisaha na wzor Eschyle ale itnieje dzielo
                              barziej zasadnicze "Zycie i przeznaczenie" Vassilij Crossmanq no i film Visconti
                              "Damnmnés"(chyda "Wykledzi").Porównania opracowałem sam ale nie jestem daleko od
                              opinii innych .
                              Nie próbuje być złośliwym ani po polsku ani po angielsku to uczycie jest mi nie
                              znane.Wykladam wszystko co wiem na temat mówiąc jeskli tego nie chcecie to
                              wkładam spowrotem do spodni.
                              O nagrodzie Nobla mówi dożo pisarzy i krytyków znanych na swiecue.




                              • pozarski Eh?Kwestia wyksztalcenia? 11.05.07, 03:41
                                Niektorzy historycy,a takze czlonkowie Akademii Francuskiej uwazaja ksiazke za
                                holocaust porno.(Dowiedzialem sie o tym z recenzji w Timesie.)A wiec istnieja 2
                                strony tego medalu;nie tylko ta chwalcza,twoja.Daj spokoj z tymi
                                porownaniami.Opowiastka SS mana jako godna nastepczyni narracji Wojny i Pokoju.
                                Musze sie trzymac krzesla,zeby nie spasc.
                            • a000000 Re: Mechanizm zaglady ? 11.05.07, 15:58
                              pozarski napisał:

                              Nic mnie nie interesuje fakt,ze na lekcjach polskiego cie uczono,ze Zyd
                              > sie pisze z malej litery.

                              Z małej litery się pisze żyd - wyznawca religii mojżeszowej. Tak samo jak i z
                              małej litery się pisze katolik, protestant, muzułmanin. Czyli wyznawca religii.

                              Natomiast z dużej litery się pisze Żyd - jako członek grupy etnicznej. Tak, jak
                              i z dużej litery się pisze : Polak, Kaszuba, Ślązak, Pikardyjczyk....

                              Kiedyś żyda (wyznanie) utożsamiano z Żydem (narodowość). Dziś już związek nie
                              jest taki oczywisty. Bo istnieją Żydzi będący katolikami (jedne we Francji nawet
                              jest kardynałem):
                              pl.wikipedia.org/wiki/Jean-Marie_Lustiger
                              a także żydzi będący Polakami. Choć przyznam, że etniczny Polak wyznania
                              mojżeszowego (żyd) to trudna do realizacji sprawa. Taki musi spełnić wiele
                              warunków, zanim rabini go uznają za żyda. Ale nie Żyda - bo to kwestia urodzenia
                              z matki - Żydówki. Skomplikowane to jakieś. Więc dwaj panowie P się nie kłóćcie,
                              tylko spokojnie wyjaśnijcie, co kto ma na myśli.

                              Pikardzie, przykro mi.
                              • pozarski Re: Mechanizm zaglady ? 12.05.07, 00:03
                                Kazdy ma Azerko swoja interpretacje.Jesli jest jak mowisz,to jacy Zydzi byli
                                mordowani?Zydzi,czy zydzi?Czy moze zydzi i Zydzi?
                          • pozarski Re: Mechanizm zaglady ? PPS 11.05.07, 03:34
                            picard2 napisal:
                            pozarski napisal:
                            > > Nie ma takiego literata,ktory Zaglade moglby przedstawic w calej swojej
                            > > skomplikowanej rzeczywistosci.Zreszta tak jak przedstawiasz przemyslenia
                            > autora np o Einsatsgruppen jest po prostu niemadre(jesli on rzeczywiscie to
                            tak
                            >
                            > > opisuje).To tyle.Tez pozdrawiam.
                            >
                            > W jednym zdaniu obrażasz mnie dwa razy traktując jako głupka i
                            > manipulatora.Możesz się łatwo dowiedzieć coś o moim zawodzie na przykład od
                            p.s
                            > .
                            > któremu pozwalam na podanie tego rodzaju wiadomosci


                            Picardzie,czlowieku,ale jestes touchy.Czy to mozliwe,zeby wielki
                            naukowiec,ktory i w tym watku pisze,co robi,a w wielu watkach na innym forum
                            jest jeszcze bardziej dokladny, i ktory mnie zwraca uwage,ze Marka (Haltera)
                            zna osobiscie i zna jego obrazy, musial stosowac obronne chwyty godne jakiegos
                            znarcyzialego nastolatka? Co to ma do rzeczy z ksiazka,ktora ci sie tak podoba?
                            Nic zupelnie.Nie bede nikogo pytal o nic, po prostu dlatego,ze mnie to nie
                            interesuje.
                            • picard2 Odczep sie prosze 11.05.07, 08:45

                              Wciskasz się na watek aby zaczasz pyskowke.Piszesz mi o Marku Halterze i potem
                              wyciagasz to jako dowod mojej przewrotnosci.Aby stwierdzic na koncu ze temat
                              Ciebie nie intresuje.I gonisz za mna na Forum Swiat.
                              Prosz odczep sie odemnie.
                              Mnie dyskusja z Toba naprawde nie interesuje ,dlatego zmienilem Forum wiec badz
                              uprzejmy i odczep sie odemnie.
                        • jirzik Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 11:23
                          pozarski napisał:

                          > Do tego dochodzi pisane o wyrazu Zyd z malej litery.Czepiam sie tego,poniewaz
                          > juz dawno ustalono,ze Zyd zarowno religijny jak i niereligijny pisze sie z
                          > duzej.Pisanie z malej litery jest takze wskazowka,ze dyskutant traktuje sprawe
                          > niepowazne.

                          A mógłbyś podać - KTO to ustalił? Samo "ustalono" jest, przyznasz, dość
                          niedookreślone.


                          > To,ze niektorzy staraja sie tlumaczyc te sprawe podzialem na religijnych
                          > (z malej) i etnicznych(z duzej) nie ma dla mnie zadnego znaczenia.


                          Nie jacyś enigmatyczni "niektórzy", ale oficjalna, polska wykładnia pisowni.
                          I nie stara się, a tłumaczy. Równie dobrze mógłbyś napisać, że nie ma dla Ciebie
                          żadnego znaczenia czy ktoś pisze "król" czy "krul". No, chyba, że uważasz, iż
                          Wielki słownik ortograficzny PWN jest w swej istocie antysemicki. wink


                          so.pwn.pl/lista.php?co=%BFyd
                          • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 11:56
                            Jakie czasy,takie moresy.Do 69 roku,a wiec przynajmniej do czasu,kiedy ja bylem
                            polskim obywatelem wyraz "zyd" byl tym samym lekcewazacym sposobem okreslenia
                            narodowosci,co "zydek".Jesli sie pisze o holocauscie i pisze sie zyd,ja to
                            odbieram jako chamskie i lekcewazace,niezaleznie od tego,co stoi w PWN.Do gett
                            i gazu szli nie tylko religijni Zydzi.
                            • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 12:07
                              pozarski napisał:

                              > Jakie czasy,takie moresy.Do 69 roku,a wiec przynajmniej do czasu,kiedy ja
                              bylem
                              >
                              > polskim obywatelem wyraz "zyd" byl tym samym lekcewazacym sposobem okreslenia
                              > narodowosci,co "zydek".Jesli sie pisze o holocauscie i pisze sie zyd,ja to
                              > odbieram jako chamskie i lekcewazace,niezaleznie od tego,co stoi w PWN.Do
                              gett
                              > i gazu szli nie tylko religijni Zydzi.

                              a w Izraelu mieszkaja Zydzi,Izraelczycy,Arabowie...
                              od 69r czasy i swiadomosc sie jednak zmienily
                              dla jednych "zyd" z malej litery to nadal jes znaczeniowo
                              lekcewazacy "zydek",ale dla innych zyd z malej litery stal sie uproszczona -
                              spowszechniala-forma Zyda nie przynalezacego do religii mojzeszowej i
                              narodu,ktory przez 2000lat nie mial panstwowosci.
                              • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 12:57
                                Dokladnie tak bylo przed wojna.zyd religijny i Zyd ateista przynalezacy do
                                narodu.Po wojnie byla na ten temat dyskusja,nawet czytalem jakis przyczynek
                                chyba Doroszewskiego,ale glowy nie dam,ze teraz,po Zagladzie,ktora nie
                                rozrozniala miedzy religijnym i nie,nalezy z tym skonczyc.Ze sie tak nie stalo
                                albo tez,ze polska pisownia wrocila do przedwojennej tradycji,to mnie napawa
                                smutkiem.
                                • jirzik Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 14:23
                                  pozarski napisał:

                                  > Ze sie tak nie stalo albo tez,ze polska pisownia wrocila do przedwojennej
                                  > tradycji,to mnie napawa smutkiem.

                                  Wybacz, ale w zdaniu, np.: "Modlili się tam ludzie wielu wyznań: żydzi,
                                  katolicy, protestanci, prawosławni, muzułmanie i buddyści." - trzeba zachować
                                  jakąś konsekwencję w pisowni. Albo przyjąć zasadę, że rzeczowniki, będące
                                  nazwami wyznawców określonych religii, piszemy WSZYSTKIE wielka literą, albo -
                                  że wszystkie rozpoczynamy literą małą. Nie można pisać obok siebie: "buddysta i
                                  Katolik", "animista i Muzułmanin".
                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 14:41
                                    Moze nie mozna,ale za moich czasow bylo mozna.Zydzi sa jedynym narodem,ktorych
                                    religia jest jednoczesnie historia narodu.Jest to klopot dla lingwistow,ale nie
                                    dla mnie.
                                    • europitek Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 05:14
                                      Cytat:
                                      >Zydzi sa jedynym narodem,ktorych
                                      > religia jest jednoczesnie historia narodu.

                                      Przepraszam, ale nie za bardzo zrozumiałem tą myśl. Możesz sprecyzować.
                                      • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 08:58
                                        Sproboj wlaczyc szara mase,a napewno szybko zrozumiesz.
                                        • europitek Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 14:49
                                          "Szarą masę" uruchamiam, gdy dyskutant mówi z sensem oraz tak się zachowuje.
                                          Cytat:
                                          > Dyskusja ma na tym polegac,ale wyglaszanie pogladow nie majacych nic wspolnego
                                          > z dyskusja,to nie jest dyskusja,tylko wyglaszanie jakichs,nie zwiazanych z
                                          > aktualnym tematem,pogladow.Taka dyskusja nie jest dialogiem, a monologiem 2
                                          > osob.
                                          Nie umiesz lub nie chcesz odpowiedzieć na proste pytanie (dla Ciebie powinno być proste), to na licho mam zawracać sobie "szarą masę" Twoim monologiem. Twoje poglądy, to Twój kłopot - ja jestem tylko przechodniem.
                                          • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 15:01
                                            Przynajmniej cos zerznales z mojego wkladu w "dyskusje" z Danusia.To dobry
                                            poczatek.
                                            • europitek Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 21:15
                                              Błąd - to koniec.
                                              • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 21:28
                                                To tragedia.Chyba tego nie przezyje.
                                                • europitek Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 22:12
                                                  Współczuję rodzinie.
                                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 22:24
                                                    Nieee,fakt?Ciut wczesnie.Spiesz sie powoli.
                                      • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 09:49
                                        europitek napisał:

                                        > Cytat:
                                        > >Zydzi sa jedynym narodem,ktorych
                                        > > religia jest jednoczesnie historia narodu.
                                        >
                                        > Przepraszam, ale nie za bardzo zrozumiałem tą myśl. Możesz sprecyzować.

                                        wlaczylam swoja "szara mase"
                                        moze jej mam za malo,a moze przekroczyla ona pewien punkt krytyczny
                                        Zydzi nie sa obecnie jednym narodem
                                        i chyba od co najmniej 200 lat jednym "narodem" byc przestali
                                        religia zydowska(czy masz na mysli te biblijna?)jest jednoczesnie historia
                                        narodu zydowskiego,ale raczej z pewnej koniecznosci/wyboru bo innej nie
                                        mieli/nie znali.
                                        na ta historie przez wieki nakladala sie historia(tez jezyk)krajow przez ktore
                                        Zydzi 'przechodzili' przez 2000 lat.
                                        obecnie wiec historia narodu zydowskiego-jesli chce sie byc uczciwym
                                        historykiem-nie opiera sie tylko na jego religii.
                                        historia to tez kultura
                                        a ta od zawsze chyba byla rozna w zaleznosci od srodowiska i zakorzenienia w
                                        srodowisku
                                        • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 10:04
                                          Danusiu, ja cie kompletnie nie rozumiem.Moja sentencja jest prosta:Zydzi
                                          ukonstytuowali sie jako narod religia,ktora ich jako narod okresla.Polak nie
                                          musi byc katolikiem,zeby byc Polakiem,ale Zyd,az do Haskali musial byc wyznania
                                          mojzeszowego.Nigdzie nie twierdze,ze Zydzi sa jedynym narodem(!),to tylko twoje
                                          szare komorki tak rozumieja.Zeby sie nie powtarzac:Zyd i religia kiedys bylo
                                          jednym.Po Zagladzie,ktora dotknela zarowno religijnych,jak niereligijnych,Zydow-
                                          chrzescijan,jak i Zydow ateistow,pisanie "zyd" dla okreslenia przynaleznosci
                                          religijnej jest wg mnie niestosowne.
                                          • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 10:14
                                            pozarski napisał:

                                            >Po Zagladzie,ktora dotknela zarowno religijnych,jak niereligijnych,Zydow
                                            > -
                                            > chrzescijan,jak i Zydow ateistow,pisanie "zyd" dla okreslenia przynaleznosci
                                            > religijnej jest wg mnie niestosowne.

                                            a gdybys tak Pozarski wyorazil sobie pisanie przynaleznosci
                                            panstwowej "obywatel Zyd"?
                                            bez przynaleznosci religijnej?
                                            bo chyba nie optujesz za rozwiazaniem,ze religii nie mozna sobie dobrowolnie
                                            wybrac.
                                            jesli tu na forum nie zagladamy "w majtki" czy zyd to Zyd jakie znajdujesz
                                            rozwiazanie rozdzialu "majtek" od calej reszty odzienia?
                                            • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 10:44
                                              Sorry Danusia,ale moj tlumacz wlasnie wyjechala i do czasu jej powrotu nie bede
                                              mogl ci odpowiedziec.Jak na razie,z tego co rozumiem,piszesz nie na temat,a w
                                              kazdym razie nie o tym,o czym pisze ja.
                                              • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 11:41
                                                pozarski napisał:

                                                > Sorry Danusia,ale moj tlumacz wlasnie wyjechala i do czasu jej powrotu nie
                                                bede
                                                >
                                                > mogl ci odpowiedziec.Jak na razie,z tego co rozumiem,piszesz nie na temat,a w
                                                > kazdym razie nie o tym,o czym pisze ja.

                                                z tym tlumaczeniem "danuski na nasze" to juz jakas choroba zakazna sie zrobila.
                                                moge tez ci odpowiedziec-poszukaj w swojej szarej masie...a zrozumiesz bez
                                                tlumacza/ki
                                                pisze ciagle w temacie,ktory ty sam poruszyles,czyli pisania zyd Zyd z duzej i
                                                malej litery.
                                                mozesz sie domagac lingwistycznych poprawnosci,ale nie zapominaj przy tym,ze
                                                jezyk polski jest jeszcze jezykiem zywym i dostosowuje sie do zmian-formy i
                                                znaczen.a to ze lingwisci nie nadazaja za zmianami?taka to i specyfika
                                                jezykowa,ze lingwistyka jako nauka nie wyprzedza mowy potocznej.moze z
                                                wyjatkami ktore sam podales tez w jezyku hebrajskim 'ozywionym'.
                                                mlodych w szkole nalezy uczyc poprawnej polszczyzny.
                                                to jest dla mnie bezdyskusyjne.
                                                mozemy dyskutowac o granicach zmian 'jezyka zywego',ale chyba nie w tym watku.
                                                i jeszcze dodam
                                                zyd czy Zyd nie zmienia polskiej gramatyki,a ta stanowi chyba bardziej znaczacy
                                                fundament poprawnej mowy.
                                                mlodz
                                                • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 11:58
                                                  Na moj gust "jezyk zywy" to przede wszystkim nie pisownia(ktora zmienna jest,co
                                                  widac wyraznie wlasnie na przykladzie wyrazu:Zyd)a jezyk mowiony.W tym jednak
                                                  nie mowimy: "zydzi to wyznawcy religii mojzeszowej" zas "Zydzi to ludzie
                                                  narodowosci zydowskiej".Po prostu nie mamy takiej mozliwosci,kiedy mowa wiazana
                                                  przekazujemy nasze doniosle tresci.Jirzi juz wskazal na istniejace zasady
                                                  pisowni w jez polskim i ja te informacje przyjalem do wiadomosci(jakkolwiek nie
                                                  mam zamiaru sie do niej stosowac).Powtarzanie tego samego innymi slowami i
                                                  dopisywanie mi jakichs niewypowiedzianych przeze mnie tresci, nie tylko mija
                                                  sie z celem,ale wykazuje jedynie,ze nie dyskutujesz,a tylko wyglaszasz jakies
                                                  swoje,nie zwiazane z tematem,poglady.Prosze bardzo,takie twoje prawo,ale nie
                                                  imputuj mi czegos,czego nie napisalem.
                                                  • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 12:58
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Na moj gust "jezyk zywy" to przede wszystkim nie pisownia(ktora zmienna
                                                    jest,co
                                                    >
                                                    > widac wyraznie wlasnie na przykladzie wyrazu:Zyd)a jezyk mowiony.

                                                    w czasach internetu jezyk zywy(mowiony) stal sie tez jezykiem pisanym.

                                                    >ale wykazuje jedynie,ze nie dyskutujesz,a tylko wyglaszasz jakies
                                                    > swoje,nie zwiazane z tematem,poglady.Prosze bardzo,takie twoje prawo,ale nie
                                                    > imputuj mi czegos,czego nie napisalem.
                                                    >

                                                    dyskusja nie polega na wymianie/wyglaszaniu swoich pogladow?
                                                    nie w tym rzecz,ze je wyglaszam,ale w tym,ze ty nie widzisz zwiazku z twoimi
                                                    pogladami.
                                                    i tyle tymczasem
                                                    do nastepnego(jak nastapi) spotkania mojego "wyglaszania" pogladow z twoimi nie
                                                    wyglaszanymi jeno zapisanymi pogladami
                                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 12.05.07, 13:06
                                                    danus01 napisała:

                                                    > pozarski napisał:
                                                    >
                                                    > > Na moj gust "jezyk zywy" to przede wszystkim nie pisownia(ktora zmienna
                                                    > jest,co
                                                    > >
                                                    > > widac wyraznie wlasnie na przykladzie wyrazu:Zyd)a jezyk mowiony.
                                                    >
                                                    > w czasach internetu jezyk zywy(mowiony) stal sie tez jezykiem pisanym.
                                                    To ty tak twierdzisz.Sa jednak osoby,ktore tak nie uwazaja.
                                                    > >ale wykazuje jedynie,ze nie dyskutujesz,a tylko wyglaszasz jakies
                                                    > > swoje,nie zwiazane z tematem,poglady.Prosze bardzo,takie twoje prawo,ale
                                                    > nie
                                                    > > imputuj mi czegos,czego nie napisalem.
                                                    > >

                                                    > dyskusja nie polega na wymianie/wyglaszaniu swoich pogladow?
                                                    Dyskusja ma na tym polegac,ale wyglaszanie pogladow nie majacych nic wspolnego
                                                    z dyskusja,to nie jest dyskusja,tylko wyglaszanie jakichs,nie zwiazanych z
                                                    aktualnym tematem,pogladow.Taka dyskusja nie jest dialogiem,a monologiem 2 osob.

                                                    > nie w tym rzecz,ze je wyglaszam,ale w tym,ze ty nie widzisz zwiazku z twoimi
                                                    > pogladami.
                                                    Dokladnie tak.Bo takiego zwiazku po prostu nie ma.Ty Danusiu jestes znana
                                                    wlasnie z tej formuly dyskusji,ale ja sie do niej nie mam zamiaru dostosowywac.
                                                    > i tyle tymczasem
                                                    > do nastepnego(jak nastapi) spotkania mojego "wyglaszania" pogladow z twoimi
                                                    nie
                                                    >
                                                    > wyglaszanymi jeno zapisanymi pogladami
                                                    Pozyjemy,zobaczymy.
                                                  • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 09:54
                                                    pozarski napisał:

                                                    > danus01 napisała:
                                                    >
                                                    > > pozarski napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Na moj gust "jezyk zywy" to przede wszystkim nie pisownia.
                                                    > >
                                                    > > w czasach internetu jezyk zywy(mowiony) stal sie tez jezykiem pisanym.

                                                    > To ty tak twierdzisz.Sa jednak osoby,ktore tak nie uwazaja.

                                                    dlaczego nie odpowiadasz wprost "za siebie" a chowasz sie za grupowym "sa
                                                    osoby"?
                                                    takie grupowe dzialanie ma wzmocnic sile twojej argumentacji?

                                                    > Ty Danusiu jestes znana
                                                    > wlasnie z tej formuly dyskusji

                                                    i znowuz ten sam styl po raz drugi uzyty w jednym poscie.
                                                    co to znaczy "znana jestem"?
                                                    czemu nie napiszesz wprost "poznalem ciebie" a raczej "poznalem juz twoja
                                                    formule dyskusji", i nie jestem osamotniony w jej ocenie?

                                                    czy uwazasz sie za uczciwego dyskutanta "chowajac sie" w jakies enigmatycznej
                                                    grupie "my uwazamy", "my zauwazylismy"?
                                                    wieksza sila "nacisku",bo "my" to juz wieksza racja?
                                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 10:10
                                                    Znana,to znaczy nie tylko ja mam klopot ze zrozumieniem ciebie.Nie zawsze,ale
                                                    czasami.Np wczoraj.
                                                  • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 10:33
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Znana,to znaczy nie tylko ja mam klopot ze zrozumieniem ciebie.Nie zawsze,ale
                                                    > czasami.Np wczoraj.

                                                    ja nie mam dylematu,ze zawsze mam pisac tak,aby wszyscy rozumieli to co pisze.
                                                    z pozoru taka postawa wyglada na paradoksalna,gdyz mowa/pismo po to sa
                                                    dane,zeby czlowiek mogl sie z drugim porozumiec jesli ma na to ochote(np.forum)
                                                    lub ma taka koniecznosc(np.polityka).
                                                    drugi czlon tego nieistniejacego dylematu...nie ma obowiazku
                                                    pisania "zrozumiale" dla wszystkich i we wszystkim.
                                                    mozesz sie zastanawiac w tym momencie"to po co?dla kogo? pisze teksty
                                                    niezrozumiale np. dla ciebie/was
                                                    jak ci nie szkoda czasu na to 'bezprzedmiotowe'zastanawianie...
                                                    uznaj jednak,poki co,ze to 'zastanawianie'(analiza) jest bezprzedmiotowe dla
                                                    ciebie/was
                                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 10:42
                                                    Tak trzymac,Danusiu.
                                                  • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 11:47
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Tak trzymac,Danusiu.

                                                    Pozarski
                                                    kiedy nie tylko zauwazysz,ale bedziesz mial w reku niezbite dowody,ze utracilam
                                                    kontrole nad tym,kiedy moj tekst ma byc zrozumialy dla ogolu a kiedy nie musi
                                                    taki byc,to ...jako dobry Zyd zaopiekuj sie mna.a moze nie Zyd a
                                                    zyd,bo ...Samarytanin okazal sie bardziel humanitarny i troskliwy od Zyda
                                                    wlasnie.
                                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 11:53
                                                    Co mnie dziwi,to raczej to,ze wierzysz w mity,ktore nie naleza do naszej (bo
                                                    przeciez,jesli dobrze zrozumialem,uwazasz sie za Zydowke)tradycji.Nic przeciwko
                                                    temu,zeby Samarytanin byl twoim przewodnikiem duchowym,ale gdybym mial wybierac
                                                    miedzy mitem i prawda,wybralbym prawde(np rabina Hillela).
                                                  • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 12:53
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Co mnie dziwi,to raczej to,ze wierzysz w mity,

                                                    przywolywanie mitow to jeszcze nie wiara wiara w mity,a jedynie powolywanie sie
                                                    na ich znajomosc,kiedy zamiast dlugiego wywodu mozna uzyc porownawczego skrotu
                                                    znanego wszystkim,w tym konkretnym przypadku alegorii uniwersalizmu
                                                    humanitarnego

                                                    >ktore nie naleza do naszej (bo
                                                    > przeciez,jesli dobrze zrozumialem,uwazasz sie za Zydowke)tradycji.

                                                    jesli uniwersalizm,to nie ma juz moje,twoje,nasze,wasze
                                                    takie podstawy mam ci tlumaczyc?
                                                    co z twoja tlumaczka jest?
                                                    na urlop sie wybrala?

                                                    >Nic przeciwko
                                                    >
                                                    > temu,zeby Samarytanin byl twoim przewodnikiem duchowym,ale gdybym mial
                                                    wybierac

                                                    no i komu tu tlumacz jest potrzebny!
                                                    jesli ja odwoluje sie do uniwersalu humanitarnego to po jaka cholere wpychasz
                                                    mi sie "z przewodnictwem duchowym"!?

                                                    >
                                                    > miedzy mitem i prawda,wybralbym prawde(np rabina Hillela).

                                                    to twoja prawda i prawda rabina Hillela
                                                    jest wiec was juz dwoch
                                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 13:06
                                                    Trudno mi z toba dyskutowac,bo ja na przyklad nie uznaje mitu Samarytanina za
                                                    ekspozycje postawy "uniwersalizmu humanitarnego"(cokolwiek by to nie znaczylo).
                                                    Zreszta widac to wyraznie w postawie kosciola katolickiego w czasie 2 wojny
                                                    swiatowej.Co tu duzo gadac, przydaloby sie wtedy wiecej katolikow,ktorzy
                                                    postawe Samarytanina wzieli sobie do serca.
                                                  • danus01 Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 13:12
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Trudno mi z toba dyskutowac,bo ja na przyklad nie uznaje mitu Samarytanina za
                                                    > ekspozycje postawy "uniwersalizmu humanitarnego"(cokolwiek by to nie
                                                    znaczylo).

                                                    mozesz bardziej rozwinac swoj poglad dlaczego mit o Samarytaninie nie uznajesz
                                                    za postawe uniwersalizmu humanitarnego w znaczeniu,ze aby okazac czyn
                                                    humanitarny,to wcale nie jest rownoznaczne z przynaleznoscia tego humanitarnego
                                                    czynu(czlowieka) do okreslonej grupy religijnej czy kultorowej?

                                                    >
                                                    > Zreszta widac to wyraznie w postawie kosciola katolickiego w czasie 2 wojny
                                                    > swiatowej.Co tu duzo gadac, przydaloby sie wtedy wiecej katolikow,ktorzy
                                                    > postawe Samarytanina wzieli sobie do serca.

                                                    i sam potwierdzasz,ze...jak napisalam wyzej w pytaniu
                                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 13.05.07, 13:22
                                                    Nie bede rozwijal.Postawa S.nie jest jedyna reprezentatywna postawa w swiecie
                                                    religijnych,i nie tylko, tradycji.Sam fakt jej istnienia powinien jednak miec
                                                    jakis wplyw na czlowieka,ktory zyje w tej tradycji.Ja mam pretensje,ze nie
                                                    dzialal wtedy,kiedy my(mowiac ogolnie)potrzebowalismy tego najbardziej.
                                                    Przydalby sie tez i w dzisiejszych,nieprzyjemnych czasach.A na marginesie
                                                    Danusiu,ta dyskusja juz sie tu odbyla,wiec zakonczmy nasza z honorem,tzn
                                                    przyznajmy,ze sie ze soba nie zgadzamy.Over and out.
                                                  • danus01 Re:a jednak ...musze..dla mojego honoru.. 13.05.07, 14:12
                                                    pozarski napisał:

                                                    > Nie bede rozwijal.Postawa S.nie jest jedyna reprezentatywna postawa w swiecie
                                                    > religijnych,i nie tylko, tradycji.Sam fakt jej istnienia powinien jednak miec
                                                    > jakis wplyw na czlowieka,ktory zyje w tej tradycji.Ja mam pretensje,ze nie
                                                    > dzialal wtedy,kiedy my(mowiac ogolnie)potrzebowalismy tego najbardziej.
                                                    > Przydalby sie tez i w dzisiejszych,nieprzyjemnych czasach.A na marginesie
                                                    > Danusiu,ta dyskusja juz sie tu odbyla,wiec zakonczmy nasza z honorem,tzn


                                                    > przyznajmy,ze sie ze soba nie zgadzamy.Over and out.

                                                    w tym poscie,na zakonczenie...tu sie zgadzamy
                                                  • pozarski Re:a jednak ...musze..dla mojego honoru.. 13.05.07, 14:31
                                                    To sie dziwie,bo ty szukasz uniwersalizmu w partykularnej tradycji,ktora chce
                                                    swiatu wmowic ze jest katolicka(powszechna),podczas,gdy ja to odrzucam i
                                                    pokazuje na kruchosc tej postawy w zderzeniu z rzeczywistoscia.Tak wiec,tylko
                                                    ci sie tak wydaje(ze sie zgadzamy).Ale twoj honor,twoje zmartwienie.
                                                  • danus01 Re:a jednak ...musze..dla mojego honoru.. 13.05.07, 14:45
                                                    pozarski napisał:

                                                    > To sie dziwie,bo ty szukasz uniwersalizmu w partykularnej tradycji,ktora chce
                                                    > swiatu wmowic ze jest katolicka(powszechna),podczas,gdy ja to odrzucam i
                                                    > pokazuje na kruchosc tej postawy w zderzeniu z rzeczywistoscia.Tak wiec,tylko
                                                    > ci sie tak wydaje(ze sie zgadzamy).Ale twoj honor,twoje zmartwienie.

                                                    moj honor nie jest moim zmartwieniem smile
                                                    a co do meritum twego postu,a raczej kolejnego zarzutu insynuacji.
                                                    skad ty wiesz,gdzie ja szukam uniwersalizmu?
                                                    tak daleko idace wnioskowanie opierasz na kilku wpisach,ktore interpretujesz po
                                                    swojemu?
                                                    tym sposobem chcesz mi( i innym) wykazac kruchosc mojej postawy w zderzeniu z
                                                    rzeczywistoscia?
                                                    forumowa?
                                                    i na tej podstawie juz jestes pewien,ze "stan wojny" jest jednostronny wobec
                                                    czego ...nie boj(Janku)zaby?
                                                    taka twoja postawa mi nawet pasuje.
                                                  • pozarski Re:a jednak ...musze..dla mojego honoru.. 13.05.07, 15:11
                                                    danus01 napisała:

                                                    > moj honor nie jest moim zmartwieniem smile
                                                    > a co do meritum twego postu,a raczej kolejnego zarzutu insynuacji.
                                                    > skad ty wiesz,gdzie ja szukam uniwersalizmu?
                                                    Tutaj:
                                                    • Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś...
                                                    danus01 13.05.07, 12:53 + odpowiedz


                                                    pozarski napisał:

                                                    > Co mnie dziwi,to raczej to,ze wierzysz w mity,

                                                    przywolywanie mitow to jeszcze nie wiara wiara w mity,a jedynie powolywanie sie
                                                    na ich znajomosc,kiedy zamiast dlugiego wywodu mozna uzyc porownawczego skrotu
                                                    znanego wszystkim,w tym konkretnym przypadku alegorii uniwersalizmu
                                                    humanitarnego.
                                                    ==================================================
                                                    Wiesz juz gdzie szukasz uniwersalizmu?Pal licho cudze sady;najwazniejsze to
                                                    pamietac, co sie samemu(samej)powiedzialo przed kwadransem.


                            • jirzik Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 12:08
                              pozarski napisał:

                              >...niezaleznie od tego,co stoi w PWN.

                              Podobnie mówi Kaczyński - "niezależnie od tego, co mówi Trybunał Konstytucyjny".
                              smile) Jakieś normy obowiązują jednak. Pożarski, wyluzuj trochę. Mniej emocji,
                              więcej dystansu życzę.


                              PS. Aha, zpomniałeś mi napisać KTO ustalił pisownię, zgodną z Twoją wykładnią.
                              • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 12:58
                                Wytlumaczylem w poscie do Danusi.Niezlego porownania uzyles,senk ju sou macz.
                                • jirzik Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 14:24
                                  pozarski napisał:

                                  > Niezlego porownania uzyles,senk ju sou macz.

                                  Hehe... Z grubej rury, nie? smile)
                                  • pozarski Re: Ejże, chyba się nieco zagalopowałeś... 11.05.07, 14:42
                                    W samej rzeczy.wink)
                      • ada08 Re: Mechanizm zaglady ? 11.05.07, 15:42
                        picard2 napisał: /do pozarskiego/

                        >
                        > ale poniewaz czytasz literature piekna,by znalezc prawde o faktach,ktore cie
                        > interesuja,
                        > Książka Jonatha'a Littell'a nie jest literatura piękne w sensie książek
                        Haltera
                        > .
                        > Chodzi tutaj o epopeje w stylu "Zycie i przeznaczenie" Vassili Grossmana lub
                        > "Wojna i Pokój" Lwa Tolstoja.
                        >

                        Przeczytałam tylko fragment ksiązki Littella na
                        www.lire.fr/

                        Nie zachęcił mnie ten fragment do dalszej lektury.
                        Łatwo się czyta i trudno. Łatwo (dla mnie, nie-Francuzki)smile, bo język
                        niewyszukany. Trudno, bo nudno. Autor zaczyna od tego, że na kilku stronach
                        wyjaśnia rozwlekle dlaczego postanowił spisać wspomnienia, okraszając te
                        wyjaśnienia okropnymi banałami na temat 'kondycji ludzkiej'. Po tym wstępie
                        odechciało mi się Littella.

                        Na forum Lire przeczytałam też kilka wypowiedzi czytelników francuskich, którzy
                        tę książkę zaczęli czytać (przeważnie utknęli na 100 lub 150 stronie).
                        Z tym, że ja czytałam te wypowiedzi kilka miesięcy temu, może przybyło
                        czytelników zachwyconych?

                        Jeśli zaś idzie o "przerabianie życia na sztukę" to polecam, tym którzy nie
                        czytali, felieton Daniela Passenta w ostatniej Polityce.
                        Dla mnie taki jednostronicowy felieton Passenta ma większa wagę niż kilkanaście
                        stron Littela (że już nie wspomnę o dalszych blisko 900 stronach Littella, bo
                        ich nie czytałam i nie przeczytam).
                        a.
              • danus01 Re: Mechanizm zaglady ? 11.05.07, 08:53
                institoris1 napisał:

                > danus01 napisała:
                >
                > ot dyskusja...
                > a przy okazji, nic nie slyszalem o "wlaczaniu" narodu polskiego do rzeszy
                niemi
                > eckiej- na czym to polegalo?

                oczywiscie Institorisie mogles bez trudu zauwazyc,ze moj post wypelniony byl
                kpina-ot,dyskusja...
                Pozarski nizej -juz bez kpiny-wyjasnil powody dla ktorych 'polscy zydzi' juz od
                lat dyskutujacy w temacie 'Zydzi a Zaglada..." moga juz miec serdecznie
                dosyc....rozwadniania problemu i odpowiedzialnosci z
                konsekwencjami...odmawiania Izraelowi prawa do istnienia(w granicach zdobytych)
                i obrony tych granic. ze wrog wybral droge terroryzmu....to i inna obrona.ale
                watek nie o tym
                mowienie/pisanie "problem zydowski" odziera ofiary holocaustu z mozliwosci ...
                tu nie wiem jak ujac slownie te mozliwosci.
                "problem" jednak zawsze kojarzy mi sie...ze problem trzeba rozwiazac...i po
                problemie.
                nie,w takiej dyskusji juz nigdy nie bede uczestniczyc.
                a co do pisowni z duzej czy z malej litery-zyd Zyd
                osobiscie rezerwuje sobie prawo(tu na forum) do pisania Zyd z duzej litery
                jedynie w sytuacji checi podkreslenia pewnej odrebnosci nie tylko religijnej i
                narodowej Zyda od innych nacji np. Polak-Katolik
                • haszszachmat nie moglibyście się przenieś na dziś do własnego F 11.05.07, 12:09
                  • haszszachmat no chyba, że obiecacie pisać polak dużym P zawsze 11.05.07, 12:15
                    • danus01 Re: no chyba, że obiecacie pisać polak dużym P za 11.05.07, 12:24
                      ja nie skladam zadnych obietnic odnosnie pisowni
                      nawet nie mam zamiaru zatrudnic prywatnego korektora
                      radze jednak tobie Hasz0 takiego korektora sie zapytac,kiedy uzycie zaimka
                      osobowego liczby mnogiej jest lingwistycznie uzasadnione.
                      jak juz sie dowiesz,to nie zapomnij mnie poinformowac o prawidlowosciach w tej
                      dziedzinie
                  • danus01 Re: nie moglibyście się przenieś na dziś do własn 11.05.07, 12:20
                    a tys po co tu wlazl?
                    powyrzucac kto/co ci nie pasuje?
                    "wlasne forum" to ktore?
                    pytam o siebie oczywiscie
                    • hasz0 to jest takie forum gdzie historię polski będziesz 11.05.07, 12:49
                      czytać z wypiekami na policzkach.

                      I bedziesz wtedy bardzo ładnie wyglądać a w serduszko spłynie
                      spłynie polinu mniód
                      • hasz0 o teraz akurat w Sejmie poseł wrocłąwski ma mowę 11.05.07, 12:56
                        o tej historii - mówi co nie było przypadkiem w fałszowaniu historii Polski,

                        ci co milczeli w Ameryce gdy ginęli ich bracia dziś razem z V kolumną w Polsce
                        od dziesiatek lat obciążają fałszywie za to nas z Grossem na czele

                        posłuchaj jak to się przkładało na gospodarkę i politykę

                        # maja Swięto Narodowe i kościelne oskarżają Polskę za dyskryminację
                        mniejszości

                        I TO TE SQRVSKJ?VNY kTÓRZY łapali niewolników w 3 maja 1792
                        i to ci w tych krajach europejskich, gdzie DZIŚ Polacy są upadlani i
                        traktowani jak niewolnicy i zabijani gdy słabną na upale i zgłodu!

                        Ci NAS POUCZAJĄ


                        QLKJj n'wh;j ;
                        • hasz0 i dziś tę HIPokryzjĘ piętnuję tych którzy ten rząd 11.05.07, 13:00
                          co zmienił te trendy

                          piętnuję i ich HIPOKRYZJĘ

                          To ci którzy wpieprzyli nas bez przygotowania do Irau

                          oskarżają ten rząd
                          ZAPOMNILELIŚCI JAK KRYTYKOWALI KRYTYKÓW
                          to samo z lustracją
                          to samo z zamrażaniem gospodarki
                          to samo z korupcją z dr M
                          z Blidą

                          Qrva jak sie nei wstydzicie?
                          Co z Wami?

                          Możecie się golić bez wstydu?
                  • pozarski A niby dlaczego?To forum ma byc czyste rasowo? 11.05.07, 13:28
                  • leje-sie Masz rację 11.05.07, 13:54
                    Tu jest Forum Hasz, dla Hasza, o Haszu, przez Hasza, z Haszem, Haszowi nadane w
                    lenno i gdy Hasz o Haszu w którymś z wątków nie pisze to naruszona zostaje
                    kosmiczna równowaga.
                    • hasz0 ___Wqóżyć się już nie wolno na 1 dzień po kampanii 11.05.07, 14:36
                      na Sejm od czwartu a na mnie ile razów spadło i od ilu już dni??
                      i WSZYSTKIE FAŁSZEM SZYTE I PODŁOŚCIĄ KROJONE...sio!

                      hmmmmm... 3 grosze wtrącacie z życzliwości bezinteresownej?

                      Czy ja tu o dzieleniu na rasy piszę?
                      Wtracam 3 centy i pouczam? Jątrzę i judzę?

                      O tym jak ma być urządzona demokracja, ilu z PZPR-u czy SLD w Waszych
                      Trybynałach?

                      Ile Wam płacić za 40 lat pracy? Jak Was leczyć? Jakie momosie mają uczyć Wasze
                      dzieci i kto ma pisac podręczniki o szmalcownikach?

                      od czwartku trwa w tej sprawie "kampania zniesławień, pomówień i oszczerstw".
                      Za nieuzasadnione i pomawiające uznał twierdzenia, że Mularczyk mógł cos ukryć
                      i zataić. Dorn stwierdził także, że w tej sprawie mieliśmy do czynienia z
                      prawniczym precedensem. Nie zna on bowiem procesu, gdzie sąd wyklucza sędziów
                      na podstawie wniosku o zbadanie sprawy.

                      Prezes TK Jerzy Stępień wykluczył w czwartek dwóch sędziów TK Mariana
                      Grzybowskiego i Adama Jamroza ze składu orzekającego w sprawie lustracji.

                      Mularczyk- Zoll ignorantem

                      - Wypowiedzi prof. Zolla świadczą o jego ignorancji i nieznajomości sprawy -
                      tak poseł Arkadiusz Mularczyk skomentował wypowiedź prof. Andrzeja Zolla
                      sugerującą popełnienie przez niego przestępstwa. Mularczyk oświadczył, że
                      notatkę z dokumentów IPN sporządził na własne potrzeby.

                      Andrzej Zoll powiedział w radiu TOK FM, że swoim wnioskiem Mularczyk złamał
                      kilka przepisów kodeksu karnego i może mu grozić 3 lata pozbawienia wolności.

                      Safjan i Zoll ignorantami!

                      Wiecie co? A weźcie se ich razem zOsiatyńskim do swoich Trybunałów.OKi?
                      • danus01 Re: ___Wqóżyć się już nie wolno na 1 dzień po kam 11.05.07, 15:01
                        hasz0 napisał:

                        > Nie zna on bowiem procesu, gdzie sąd wyklucza sędziów
                        > na podstawie wniosku o zbadanie sprawy.
                        >

                        to bylo dobre jak go TK wymanewrowal
                        zlustrowali sie wewnetrznie sami i...
                        ciekawe dlaczego jeszcze ci 'wykluczeni' nie poskarzyli sie nikomu za
                        akt 'bezprawia' czy precedensu prawniczego.
                        moze wiesz Haszu?
                        a moze jeszcze udajesz,ze nie wiesz?
                      • leje-sie Tak, tak 11.05.07, 15:07
                        Hasz, czyli dziesiąty czakram Wszechświata.

                        Ale już wszystko w porządku, zaraz będzie o tym jak Hasz razem ze swoim kolegą z
                        MO i drugim z Komitetu Powiatowego PZPR komunizm obalili.

                        I 52 linki do Niesłychanie Ważnych i Merytorycznych Wpisów.
                        • pan.scan Sugerujesz, że Hasz jest tu sekretarzem POP? 11.05.07, 15:14
                          Jedynie słuszna linia Partii, jaką tu prezentuje może być tego dowodem.
                          • qwardian Re: Sugerujesz, że Hasz jest tu sekretarzem POP? 11.05.07, 15:27
                            pan.scan napisał:

                            > Jedynie słuszna linia Partii, jaką tu prezentuje może być tego dowodem.

                            A jakiej partii i jakiej ideologii jest wasza tutaj linia. Chyba tej z mojego
                            linka, nieprawdaż?
    • perla 11 milionów + 1 12.05.07, 11:19
      nie wiem jak Eichman policzył tych Żydów, że ich 11 milionów jest, ale ciekawi
      mnie, czy i siebie do tych milionów zaliczył, czy też jako dodatkową sztukę
      policzył. Eichman to 100% Żyd, urodzony w Hajfie, o którym Adof H. z pewnością
      wiedział, iż Żydem jest, bo razem w szkole byli.
      W wysokich strukturach nazi, niejeden Żyd uwił sobie gniazdo. Arent część z
      nich wytropiła.
      Eichman to temat sam w sobie. To, że zorganizował mord na swoich rodakach to
      jedno, ale i ci rodacy potem też wberw wszelkiemu prawu porwali go i powiesili
      oczywiście.
      Najśmiejszniejszy przypadek niejakiego Demianiuka był. Otóż, obywatel
      amerykański, urodzony na Ukrainie, oskarżony o to, iż przed
      kilkudziesięciolatami na terenie Polski, będącej pod jurysdykcją Niemiec,
      mordował obywateli polskich, został wydany... Israelowi, który nie istniał jako
      państwo gdy ów Demianiuk mordował, a więc nie mordował obywateli państwa tego.
      Demianiuk powinien wydany Polsce zostać lub Niemcom. Gdyby prawnicy prawa
      przestrzegali. Ale pewnie sięgnięto do wzorców z ustaw norymberskich, i zamiast
      obywatelstwem, rasą kierowano się właśnie.
      • pozarski Re: 11 milionów + 1 12.05.07, 11:25
        Born in Solingen, Germany, Adolf Eichmann was the son of a businessman and
        industrialist, Adolf Karl Eichmann, and Maria née Schefferling.[1] In 1914, his
        family moved to Linz, Austria, after Adolf's mother died. During the First
        World War, Eichmann's father served in the Austro-Hungarian Army
      • pan.scan Re: 11 milionów + 1 12.05.07, 11:49
        11 milionów

        www.ghwk.de/poln/protokol.htm
        1
        Otto Adolf, syn Karla Adolfa Eichmanna i Marii Schafferling (..)
        Ojciec Eichmana, początkowo księgowy w Towarzystwie Tramwajów i Elektryczności
        w Solingen, od roku 1913 urzędnik tej samej firmy w austriackim Linzu, miał
        pięcioro dzieci, czterech synów i córkę.(..) Podczas gdy młody Eichmann borykał
        się z kłopotami w szkole, jego ojciec odzedł z towarzystwa Tramwajów i
        Elektryczności z zaczał prowadzić samodzielny imnteres. Kupił małe
        przedsiębiorstwo górnicze i skierował swego niewiele obiecującego syna do pracy
        w tymże przedsiębiorstwie w charakterze zwykłego robotnika.(..)

        "Eichmann w Jerozolimie", Wyd. Znak, Kraków 1987
        Hannah Arendt (tropicielka)


        • pozarski Re: 11 milionów + 1 12.05.07, 12:00
          No tak,ja po prostu uznalem,ze kto jak kto,ale Perla zna nie tylko jez.polski.
          Dziekuje bardzo,Scanie.
        • perla Ty Scan to z nieboszczką Hanką pogadaj przy okazji 12.05.07, 16:29
          skoro już cytujesz "Eichmann w Jerozolimie", toż tam jak wół stoi:

          "Tysiące pół-Żydów zwolniono od wszelkich ograniczeń, czym można było
          wytłumaczyć rolę odgrywaną przez Heydricha i Hansa Franka w SS oraz role
          feldmarszałka Erharda Milcha w lotnictwie Goeringa, wiedziano bowiem
          powszechnie, ze Heydrich i Milch byli pół-Żydami, natomiast generalny
          gubernator Polski był przypuszczalnie stuprocentowym Żydem." (str. 173)

          Zresztą sam Eichmann w jednej ze swych wypowiedzi wspomniał, iż jego
          matka "miała żydowskich krewnych" (str. 41)


          jej tłumacz, iż to nieprawda jest. Ja tylko zacytowałem tą Żydówkę (Jej dusza w
          raju), i tyle.
          Zresztą, Żydzi nie tylko w wysokich strukturach nazi byli. Zadarzało się i
          niżej być. Np. ten esesman, który zastrzelił Bruno Schulza, niewątpliwie Żydem
          był. Żydzi wiedzą kto Żydem jest.
          Ja tam tych Żydów niepotępiam. Zawszeć to jakiś sposób na przetrwanie był.
          Oczywiście, tacy jak Eichmann to inna bajka jest. To ideologiczny fanatyzm.
          Zresztą kryteria różne były. Zdaje sie, iż to Goering powiedział - "ja decyduję
          kto Żydem jest".
          • pozarski Re: Ty Scan to z nieboszczką Hanką pogadaj przy o 12.05.07, 16:40
            perla napisala:
            >Żydzi wiedzą kto Żydem jest.
            Wiedzialem,ze jestes Zydem(owka).
          • pan.scan Widać zacna "nasza witryna" z której korzystasz 12.05.07, 17:35
            ma lepsze źródła od mojej ksążki, może mają teksty od samego Eichmanna?

            Trzy wydania (1987, 1998, 2004), to samo tłumaczenie (Adam Szostkiewicz), a ja
            za cholerę nie moge znaleźć tego tekstu ze strony 41.
            Na stronie 39 mam "zarówno bowiem matka jak i ojciec wychowali mnie w duchu
            chrześcijańskim, str. 40 "miał kochankę Żydówkę, dawną miłość z Linzu". Cytat
            ze strony 173 jest u mnie na 171.
            Wytłumaczysz ten fenomen?


            www.naszawitryna.pl/ksiazki_10.html
            • perla Re: Widać zacna "nasza witryna" z której korzysta 12.05.07, 17:53
              pan.scan napisał:

              > ma lepsze źródła od mojej ksążki, może mają teksty od samego Eichmanna?
              >
              > Trzy wydania (1987, 1998, 2004), to samo tłumaczenie (Adam Szostkiewicz), a
              ja
              > za cholerę nie moge znaleźć tego tekstu ze strony 41.


              Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie", Wydawnictow Znak, Krakow 1998,
              ISBN 83-7006-684-4, Wyd.II, poprawione, str. 41

              Wydań było sporo, przez różne wydawnictwa. I pewno stąd ta rozbieżność jest.
              Z tym urodzeniem w Hajfie, to nie do końca pewne. Ale na pewno tam przebywał.
              Znał hebrajski i jidisz. To dziwne jak na esesmana, nieprawdaż?
              • pozarski Dzwne?Nie dla wszystkich. 12.05.07, 18:14
                www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/Holocaust/eichmann.html
              • pan.scan Powiedz mi, Perła, w jakim celu wsadziłeś 12.05.07, 19:09
                tu HA? Niby jakiś autorytet?
                • perla Re: Powiedz mi, Perła, w jakim celu wsadziłeś 12.05.07, 19:35
                  pan.scan napisał:

                  > tu HA? Niby jakiś autorytet?

                  zaraz autorytet. Ale w tym przypadku rację miała.
                  • pan.scan Posługiwanie się HA przy wszelkich dyskusjach 12.05.07, 20:03
                    na temat Zagłady jest wchodzeniem na śliski grunt, z którego zresztą skwapliwie
                    korzystaja Prawdziwi Polacy ze szkoły J.R.Nowaka ("profesora")dla udowodnienia
                    moralnej nędzy Żydów - właśnie # coś zabełkotał, jak zwykle bez ładu i składu.

                    Wedle dzisiejszej wiedzy, opartej na źródłach niedostępnych HA 45 lat temu, jej
                    książkę należy traktować wyłącznie jako moralitet.
                    Jeśli masz,jak piszesz, "Eichmanna" zajrzyj proszę do do listu Gershoma Sholema
                    en.wikipedia.org/wiki/Gershom_Scholem
                    (Haszysto, moge przetłumaczyć tekst na rosyjski, daj znać)

                    przesłanego HA w odpowiedzi na prośbę tejże o ocenę książki. Fragment:

                    "W tradycji żydowskiej istnieje pojęcie - trudne do zdefiniowania, a przecież
                    konkretne - Ahabatah Israel - "miłość do narodu żydowskiego. U ciebie, droga
                    Hannah, tak samo jak i tylu innych intelektualistów wywodzących się z
                    niemieckiej lewicy, odnajduję znikome jej ślady.(..)

                    Brzemię cierpień naszego narodu powiększa oczywiście pewna liczba postaci o
                    wątpliwej reputacji, które zasługują na ukaranie, bądź zostały już ukarane,
                    czyż jednak w wypadku tragedii o tak straszliwych rozmiarach mogło być inaczej?
                    Mówić o tym wszystkim tonem tak absolutnie niestosownym – ku pożytkowi tych
                    Niemców, w których potępieniu Twoja książka osiąga wyższy poziom elokwencji niż
                    w opłakiwaniu losu Twego narodu – nie jest właściwym sposobem podejścia do
                    sytuacji, w jakiej rozegrała się owa tragedia. W ujęciu, jakie nadajesz
                    zagadnieniu, jak Żydzi zareagowali na ekstremalną sytuację – a żadne z nas się
                    w niej nie znalazło – odkrywam nierzadko zamiast wyważonej oceny jakiś rodzaj
                    dążenia do demagogicznej przesady. Któż z nas może dziś powiedzieć, jakie
                    decyzje powinna była w zaistniałych warunkach podjąć starszyzna żydowska,
                    mniejsza zresztą o nazwę? Czytałem o tych sprawach nie mniej od Ciebie, a wciąż
                    mi brak pewności; Twoja wszakże analiza nie przekonuje mnie wcale, ze Twoja
                    pewność opiera się na solidniejszych podstawach niż mój brak pewności...”


                    • perla Scan jest 12.05.07, 22:11
                      Scan, mnie interesuje, dlaczego 3 rzesza tolerowała i powierzała dygnitarskie
                      stanowiska żydowskim kanaliom. Jak to możliwe było? Przecież ta socjalnarodowa
                      machina miała jasno określonego wroga, czyli Żydów, których wytępić musiała.
                      Wierny Heniuś gorliwie dbał o to. A tu okazuje się, że wszyscy wiedzieli, że to
                      Żydzi są. I nie tylko nic im nie zrobiono, ale jeszcze olbrzymią władzę dano
                      im.
                      Holocaust to nie był pomysł jakiegoś świra. To z punktu widzenia tamtej
                      ideologii najważniejsza kwestia była. Czemu? Ano dlatego, iż cała struktura
                      nazizmu opierała się na tym, że germańcy to naród wybrany jest. Co dawało im
                      przepustę moralną (wedle ich widzenia oczywiście) do robienia co tylko im
                      podoba się. I tu kłopot pojawił się, gdyż już był naród wybrany. Konkurencja po
                      prostu. A naród wybrany tylko jeden mógł być. No to konkurencję postanowili
                      wyrżnąć. Co do jednego. Tym bardziej dziw, że niektórych nie tylko nie
                      wyrżnięto, ale i dano taką władzę im.
                      Masz jakąś teorię na temat ten?
                      • pozarski Wlasnie od Scana pozyczylem ksiazke pt 12.05.07, 22:29
                        Hitler's Jewish soldiers BM Rigga.Scan ja czytal,ja ja czytalem i ty ja
                        przeczytaj.Wszystko,o czym mowisz tam jest,ale takze dlaczego tak bylo.Jednym
                        slowem,nic nowego pod sloncem,ale piszesz tak,jakbys odkrywal Ameryke.Do tego
                        jeszcze ten Eichman urodzony w Haifie i kazdy juz moze sobie wyrobic opinie o
                        powodach,dla ktorych wciskasz tu ludziom kit.
                        • perla Ty Pozerski, a ja mam książeczkę, w której 13.05.07, 09:22
                          wszystko co napisałeś, piszesz, i napiszesz, już w niej jest.
                          Ale uszy do góry. Może uda Ci się jeszcze zaskoczyć mnie czymś.
                          O Hajfie napisałem, że to do końca nie jest pewne. Ale zdjęcia Eichmanna są.
                          Dość popatrzeć. Przecież na jego nosie można było zawiesić klucze do synagogi
                          właśnie.
                          A teraz nabrałem ochoty na baranka i śmigam pod Giewont, bo tam żydostwo
                          zarżneło jednego. Koszernie oczywiście. Tuszę, iż smacznego życzysz mi. Nocą
                          wrócę, to i popatrzę czy Ci udało się coś naskrobać odkrywczego w końcu.
                          • pozarski Re: Ty Pozerski, a ja mam książeczkę, w której 13.05.07, 10:07
                            Ty,Perelmutter,nie tylko pewne,ze niepewne,ale pewne,ze nieprawdziwe.
                            • pozarski Ty,Perlmutter... 13.05.07, 10:40
                              A dalej jak w poprzednim poscie.
                • szach0 ________________Nie rżnij głupa kompromitację 12.05.07, 19:50
                  nie myl z kompomisem.

                  pan.scan napisał:

                  >Powiedz mi, Perła, w jakim celu wsadziłeś tu HA? Niby jakiś autorytet?

                  #: może dla ilustracji tej metody, jaką to tu bez wdzięku i infantylnie
                  stosujesz od paru już lat
                  - podczas dyskusji z normalnie szczerymi i gardzącymi krętackimi pomówieniami
                  rozmówcami.

                  A wszytsko to - dla zyskania poparcia i aplauzu kilku tylko, co prawda
                  zachwyconych wrednym szalbierstwem.

                  Wg tej metody wygrała konstytucja i "demokracja" a przegrała banda "oszołomów".
                  I co ciekawsze znaleźli się w tej bandzie:
                  - prawie wszyscy posłowie prawicy;
                  PiS z PO LPR z SO i PSL!

                  Tylko SLD zachowało się "przyzwoicie".

                  Ciekawe jak tę przyzwoitość ocenią rodziny zamordowanych, Fildorfa-Nila,
                  członków AK przetrzymywanych w byłych niemieckich obozach i więzieniach, na
                  Majdanku, na zamku w Lublinie, Nowinkach, Krzesimowie czy też Trzebusce.
                  Pyjasa, Popiełuszki i ludziom po ścieżkach zdrowia z Radomia. Ze stoczni.
                  Oprawcy i kaci wzięci w obronę przed akcje antypolaków
                  Natomiast ofiary sowieckiego reżimu ofiary Moreli, Michników Wolińskich mają
                  zapomnieć o sprawiedliwości.

                  Wedle tej logiki kaci i donosiciele mają znać które papiery są spalone
                  a do których mogą się bezkarnie przyznać. A ci którym teczek nie spalono
                  mają byc ukarani po kilkudziesięciu latach ujawnieniem spisywanych
                  najmniejszych szczególików, o których już dawno zapomnieli:
                  co przesadzali z gorzałą, zerkali na boki -
                  bo do
                  publicznej służby nie nadaje sie ktos kto zdradza żonę
                  ale ci którzy gotowi byli i dalej są (nawet w Brukseli) zdradzać narod
                  i "niesłusznie" wybranych przywodców - wies zo kim piszę?

                  • pan.scan Spieprzaj, dziadu, tfu Haszu znaczy n/t 12.05.07, 19:53
                    • szach0 Sam nim jesteś. Obrażałem Cię? Kręcisz nawet szpry 12.05.07, 19:58
                      chy w rowerze nie tylko moje szczere wypowiedzi.
                      Przestaniesz tak robić - to i ja Cię zacznę szannować.
                      Ostrzegałem... nie lubię krętaczy i oszczerców.
                      • pozarski Haszu,gdybys nie byl Haszem,a jakims po- 12.05.07, 20:29
                        stronnym(i bezstronnym)obserwatorem,musialbys uznac,ze po prostu ten Haszo(w
                        kazdej jego postaci) bredzi od rzeczy.Wtryniasz sie do watku i klepiesz swoje
                        pisiorskie mantry,jakby ci braklo wirtualnej przestrzeni.Dlaczego nie zalozysz
                        swojego watku,przeciez nie jestes zabanowany?
                        • hasz0 Re: Haszu,gdybys nie byl Haszem,a jakims po- 13.05.07, 09:41
                          Daj spokój.
                          Scan sam zaczął. Npaprawdę nie zauważyłeś, czy udajesz?
                          I prztyczek mu się należał.
                          Od lat go nie ruszam.
                          • hasz0 _____a tu kulisy szcanowania 13.05.07, 09:58
                            Oświadczenie złożone
                            przez senatora Czesława Ryszkę
                            wspólnie z innymi senatorami

                            Oświadczenie skierowane do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza

                            Szanowny Panie Marszałku!

                            Podczas posiedzenia Senatu w dniu 20 kwietnia bieżącego roku, w punkcie
                            obejmującym dyskusję na temat: Informacja Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej -
                            Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu o działalności Instytutu
                            Pamięci Narodowej w okresie od dnia 1 lipca 2004 r. do dnia 31 grudnia 2005 r.,
                            senator Stefan Niesiołowski, wypowiadając się w sprawie pana Jana
                            Kobylańskiego, oskarżył go o szmalcownictwo w czasie II wojny światowej.
                            Senator Stefan Niesiołowski podparł się w tym celu wypowiedzią profesora
                            Witolda Kuleszy, jakoby IPN posiadał dokumenty na ten temat. Dokładnie senator
                            Stefan Niesiołowski powiedział: "Ja chciałbym bardzo podziękować tutaj
                            prezesowi, panu profesorowi Kuleszy, bo myślę, że po tych informacjach na temat
                            pana Kobylańskiego... [...] po tej informacji naprawdę czynienie z pana
                            Kobylańskiego autorytetu moralnego, czynienie z niego człowieka, na którego
                            można się powoływać jako na wzór do naśladowania, z człowieka, który nie może
                            wyjechać z Ameryki Południowej, z Urugwaju, a z tego, co wiem, w wielu
                            państwach go nie chcą przyjmować... [...] Jeżeli ktoś jest oskarżony o jedną z
                            najpaskudniejszych rzeczy, o szmalcownictwo, to jak on może żyć spokojnie...
                            [...] dla mnie podana tu informacja z Instytutu Pamięci Narodowej całkowicie
                            wystarczy, żeby panu Kobylańskiemu nie podawać ręki".

                            Panie Marszałku, wypowiedź senatora Stefana Niesiołowskiego jest poważnym
                            nadużyciem, ponieważ profesor Witold Kulesza wyraźnie podkreślił, że w IPN nie
                            ma dokumentów, dowodów, o których w minionych latach rozpisywała się
                            głównie "Gazeta Wyborcza", obwiniając Jana Kobylańskiego o wydanie Niemcom
                            rodziny żydowskiej. Chcielibyśmy przypomnieć, że począwszy od czerwca 2004
                            r. "Gazeta Wyborcza" oraz inne media - "Rzeczpospolita", TVP, Radio Zet -
                            obrzucały najgorszymi inwektywami Jana Kobylańskiego, przewodniczącego Unii
                            Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, byłego konsula
                            honorowego Polski w Paragwaju i Urugwaju, wybitnego działacza polonijnego i
                            polityka.

                            Jeszcze 13 kwietnia "Super Express", stwierdzając, że "Jan Kobylański znany
                            jako Janusz", pisał: "W archiwach IPN odnalazły się dokumenty, z których
                            wynika, że niejaki Janusz Kobylański wydał żydowską rodzinę w ręce gestapo". Te
                            pomówienia stanowiły kampanię nienawiści pozbawioną jakichkolwiek dowodów. Jak
                            się wydaje, atak na Kobylańskiego był potrzebny, aby zaatakować Radio Maryja.
                            Wystarczy przytoczyć niektóre tytuły artykułów zamieszczonych w GW: "Zbrodniarz
                            sponsorem Ojca Rydzyka?", "Za garść złotych monet", "Kobylański
                            szmalcownikiem?", "Ścigany sponsor ojca Rydzyka", "Ekstradycja
                            milionera", "Fałszywka Kobylańskiego", "Podwójne życie don Juana", "IPN o
                            sprawie Kobylańskiego. Wydali rodzinę żydowską gestapo".

                            Istotą zarzutów jest pomówienie, że Jan Kobylański wydał Niemcom rodzinę
                            żydowską, której miał wyrobić dokumenty pozwalające poruszać się poza gettem w
                            czasie okupacji niemieckiej. Rzecz cała oparta została na postępowaniu
                            prowadzonym w latach czterdziestych przeciw ojcu Kobylańskiego, Stanisławowi
                            Kobylańskiemu. Został on pomówiony o wydanie Niemcom rodziny żydowskiej. Jego
                            syn, Jan Kobylański, miał z ojcem współdziałać.

                            Sprawa zaczęła się od pomówienia Leokadii Sarnowskiej, która w czasie wojny
                            zajmowała się wyrabianiem papierów rodzinom żydowskim, a w 1945 r. usiłowała
                            szantażować Kobylańskiego, żądając pieniędzy. Wobec odmowy oskarżyła go w UB o
                            szmalcownictwo. W całej sprawie od początku poza tym pomówieniem nie było
                            żadnych dowodów wskazujących na winę Stanisława Kobylańskiego, a zwłaszcza jego
                            syna. W tej sytuacji postępowanie umorzono i Stanisław Kobylański do końca
                            życia wykonywał zawód adwokata.

                            Sprawa powróciła po tym, gdy Jarosław Gugała, jako ambasador Polski w Urugwaju,
                            wszedł w konflikt z Janem Kobylańskim i doprowadził najpierw do odebrania mu
                            funkcji konsula honorowego, a następnie rozpoczął oszczerczą kampanię. W 2004
                            r. włączyła się "Gazeta Wyborcza", wysyłając swojego dziennikarza Mikołaja
                            Lizuta, by pod przybranym nazwiskiem dokonał prowokacji mającej na celu
                            zdobycie obciążających Kobylańskiego materiałów. Artykuł Lizuta opublikowany w
                            dodatku GW "Duży Format" rozpoczął nową fazę nagonki. Uruchomiono byłego
                            prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Leona Kieresa, który w "Wiadomościach" TVP
                            sfilmowany nad bliżej niezidentyfikowanymi aktami oświadczył, że istnieją
                            dowody wskazujące na to, że Kobylański był szmalcownikiem. Tę samą operację
                            powtórzono z wiceprezesem Witoldem Kuleszą, który dodał, że akta sądowe sprawy
                            Kobylańskiego próbowano ukryć. W przeciągu miesiąca władze IPN oświadczyły, że
                            zgromadzono dowody w sprawie Kobylańskiego. Pani Monika Olejnik w swojej
                            audycji radiowej przygważdżała wraz z Jarosławem Gugałą Kobylańskiego jako
                            zbrodniarza. A wreszcie sięgnięto po ministra sprawiedliwości Andrzeja Kalwasa,
                            który zapowiedział, że MS rozważy wniosek o ściganie i ekstradycję
                            Kobylańskiego, a następnie oświadczył, że wniosek taki właśnie rozważa (warto
                            by sprawdzić, czy w ogóle w MS jest dokumentacja takiego wniosku i jak ona
                            wygląda!).

                            Obecnie sprawa Kobylańskiego zeszła już z wokandy. 20 kwietnia bieżącego roku,
                            blisko dwa lata po rozpoczęciu nagonki, Instytut Pamięci Narodowej ustami
                            wiceprezesa i szefa pionu śledczego Witolda Kuleszy - tego samego, który dwa
                            lata temu widział jakoby dokumenty świadczące o zbrodniach Kobylańskiego -
                            oświadczył, że "dotychczas nie znaleziono dowodów, by prezes Unii Stowarzyszeń
                            i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej Jan Kobylański istotnie
                            zadenuncjował w czasie wojny Niemcom małżeństwo Żydów. Nadal trwają czynności
                            sprawdzające IPN wobec tego polonijnego biznesmena z Urugwaju, uchodzącego za
                            sponsora Radia Maryja". Kurtyka dodał, że "wkrótce ruszą prace, przy szerokim
                            udziale IPN, nad opracowaniem indeksu Polaków, którzy w czasie wojny zginęli za
                            pomaganie Żydom" (serwis PAP, 20 kwietnia 2006 r.).

                            Panie Marszałku! Uprzejmie prosimy o zwrócenie uwagi senatorowi Stefanowi
                            Niesiołowskiemu, że - świadomie czy nie - bierze udział w niecnej rozgrywce
                            przeciw człowiekowi, który przed dwunastu laty założył Unię Stowarzyszeń i
                            Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej i do tej pory jest to jedyna tak wielka
                            i prężnie działająca organizacja Polaków mieszkających poza granicami kraju w
                            tym regionie świata.

                            Czy musimy obecnie czynić to, co wznieciły władze postkomunistyczne, próbujące
                            dostrzec w Unii przeciwnika politycznego, ponieważ jej członkowie popierali
                            linię kościoła katolickiego w Polsce, linię patriotyczną, historyczną Polski? W
                            tym kontekście należy widzieć nagonkę na prezesa Jana Kobylańskiego.

                            Czesław Ryszka
                            Ryszard Bender
                            Jan Szafraniec

                            • pan.scan Źródła Haszystów 13.05.07, 11:05
                              "...W czasie żałobnych uroczystości w dniu 10 lipca 2001 r., nazwanych przez
                              proboszcza parafii Jedwabne, księdza prałata Edwarda Orłowskiego, celebracją
                              kłamstwa, zgłosił się do księdza proboszcza teolog żydowski z tłumaczem
                              rządowym. Zarzucał księdzu, że współpracuje z mordercami (miał na myśli
                              mieszkańców Jedwabnego). Uparcie twierdził, że Polacy to mordercy, że
                              zamordowali Żydów w Jedwabnem i że świętym obowiązkiem Polaków jest pomóc Żydom
                              w odbudowaniu państwa izraelskiego i ustabilizowaniu się na terenach arabskich
                              wśród narodów arabskich.

                              Na pytanie księdza, jak należy to rozumieć, teolog żydowski odpowiedział, że
                              Polacy powinni dać Żydom pieniądze: 65 miliardów dolarów za żydowskie dobra i
                              35 miliardów dolarów odsetek....

                              Senator Jadwiga Stokarska


                              Jeśli idzie o szmalcownika Kobylańskiego, sponsora Rydzyka - postaraj się
                              zrozumieć sentencję IPN:

                              ....Dokonując oceny zebranego w niniejszej sprawie materiału dowodowego
                              stwierdzić należy, że pomimo szeregu wyżej opisanych czynności nie udało się w
                              tej sprawie uzyskać nowych danych pozwalających na ustalenie bliższych
                              informacji na temat przebiegu zdarzenia będącego przedmiotem niniejszego
                              postępowania. Musi zatem być ono oceniane jedynie na podstawie wyżej opisanych
                              materiałów archiwalnych sygn. PSÓW 671 i PSÓW 942 i ustaleń dokonanych w
                              sprawie S 14/05/Zn. W tym kontekście z dwóch powodów śledztwo w tej sprawie nie
                              może zostać wszczęte. Po pierwsze, w świetle art. 17 § l pkt 7 kpk, nie
                              wszczyna się postępowania gdy ".... postępowanie karne co do tego samego czynu,
                              tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone ...., a z taką sytuacją mamy
                              właśnie tu do czynienia w zakresie dot. Stanisława i Janusza Kobylańskich. Po
                              drugie zaś z ujawnionych materiałów wynika, że członkowie żydowskiej rodziny
                              Szenkerów zostali zadenuncjowani i wydani w ręce funkcjonariuszy gestapo. Nie
                              zostali oni jednak pozbawieni życia. Dlatego też czynu będącego przedmiotem
                              niniejszego postępowania sprawdzającego nie można było tak wówczas, jak i
                              obecnie zakwalifikować z art. l pkt l Dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. o
                              wymiarze kary dla faszystowsko - hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i
                              znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu
                              Polskiego, penalizującego zachowania sprawców idących na rękę władzy państwa
                              niemieckiego lub z nim sprzymierzonego polegające na dokonywaniu zabójstw osób
                              spośród ludności cywilnej albo osób wojskowych lub jeńców wojennych. We
                              wspomnianym postępowaniu archiwalnym czyny Stanisława i Janusza Kobylańskich
                              zakwalifikowano, odpowiednio z art. 2 i art. 3 oraz art. l pkt 2 i art. 3 cyt.
                              dekretu z 31 sierpnia 1944 r. Jest to o tyle istotne, że już wówczas, kilka lat
                              po wojnie, a więc w okresie, w którym wszyscy świeżo w pamięci mieli zbrodnie
                              popełnione przez Niemców i osoby z nimi współpracujące i z całą surowością
                              wówczas obowiązującego prawa zwalczano tego typu przestępstwa popełnione wobec
                              Polaków, czyny zarzucone Stanisławowi i Januszowi Kobylańskim zakwalifikowano z
                              art. l pkt 2, art. 2 i art. 3 dekretu z 31 sierpnia 1944 r. W kontekście
                              ujawnionego materiału dowodowego sprawy S 14/05/Zn, przy braku możliwości jego
                              wzbogacenia w zakresie szeroko rozumianych okoliczności przebiegu zdarzenia,
                              w/w kwalifikację uznać należy za prawidłową. Zgodnie natomiast z treścią art. 8
                              ust. l pkt 1) Ustawy z dnia 27 kwietnia 1956 r. o amnestii, nie wszczyna się
                              postępowań, a wszczęte umarza w sprawach o przestępstwa określone w cyt.
                              dekrecie z dnia 31 sierpnia 1944 r., za wyjątkiem zbrodni określonej w art. l
                              pkt l tegoż dekretu...

                              całość:
                              www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3990821.html
                              oraz pamiętać o tym:
                              www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4010623.html
                        • danus01 Re:plynie,wije sie rzeczka...aquanetu 13.05.07, 10:20
                          a po jednym z jej brzegow spaceruje sobie Hasz.
                          Hasz nie spaceruje ot tak sobie bez celu.
                          Hasz ma cel i to dosc wyraznie wytyczony...dla rzeczki.
                          nie tylko cel,ale i trase,czyli korytko,po ktorym rzeczka ma plynac.
                          jesli tylko Hasz zauwaza,ze rzeczka-dyskusji-zbacza w kierunku przez niego nie
                          wyznaczonym przystepuje do akcji i wrzuca do korytka swoj kamyk w celu...
                          celu jak najbardziej Haszowi znanego,bo go sam wymyslil-
                          nie zbaczajcie z zaznaczonego na mojej mapce wytknietego kierunku 'prawa i
                          sprawiedliwosci'.
                          mnie te jego,haszowskie,proby naprawiania jedynego slusznego kierunku plyniecia
                          aquanetu nie przeszkadzaja
                          nic a nic
                          bo nie sa nic grozne
                          bywa,bywalo,ze to inni wrzucali w te wody aquanetu kamienie tak wielkie,ze
                          powodowaly iz wielu odplywalo stad na zawsze a strumyczek aqu stawal sie coraz
                          plytszy...az prawie wysechl

                          pozarski napisał:

                          > stronnym(i bezstronnym)obserwatorem,musialbys uznac,ze po prostu ten Haszo(w
                          > kazdej jego postaci) bredzi od rzeczy.Wtryniasz sie do watku i klepiesz swoje
                          > pisiorskie mantry,jakby ci braklo wirtualnej przestrzeni.Dlaczego nie
                          zalozysz
                          > swojego watku,przeciez nie jestes zabanowany?

                          wyglosilam monolog
                          i co ty na to Pozarski?
                          czy nie jest ten moj monolog mniej niszczacy w dzialaniu niz twoje "wasze"
                          opinie o Haszu wyglaszane publicznie?
                          • pozarski Re:plynie,wije sie rzeczka...aquanetu 13.05.07, 10:36
                            Wiem,ze ci nie przeszkadzaja,bo jestes jego lustrzanym odbiciem.
                            • hasz0 judzić przeciwko szcanować personę gdy racji brak? 13.05.07, 12:38
                              • pozarski Wlasnie,Haszu,racji nie brak./nt 13.05.07, 12:48
    • picard2 Re: Mechanizm zaglady ? 13.05.07, 18:04

      Trscia mojego postu były dwa pytania sprzecznie rozpatrywane przez Historykow
      -Czy Niemcy 22czerwca 1941 przekraczajac Bug mieli plan eksterminacji żydów w
      formie "zawodowo" opracowanej.?
      -Czy eksterminacja była podstawa zaburzeń psychicznych SS.
      NIC WIĘCEJ.
      dalszego ciągu dyskusji nie moglem ukształtować.

      Dla mnie podstawa wiedzy encyklopedycznej jak najbardziej uczciwej jest
      Encyclopeadia Britannica.Obszerny artykuł o Eichmanie można znaleźć w
      wydawnictwie 2007.To wykazuje ze np. perla pisze zupełne niedorzeczności.

      • europitek Re: Mechanizm zaglady ? 13.05.07, 18:43
        Nie przejmuj się - tak już jest "w domu wariatów", że rzeczywistośc nie ma tam wstępu. To nie było konkretnie o pisaniu perły, lecz ogólnie o "atmosferze" w tym specyficznym miejscu. Musisz być zawsze przygotowany na Straszną Ostateczność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka