Powoli kończy się monopol Microsoftu

IP: *.echostar.pl 28.05.03, 20:26
Nareszcie !!!!
Może coś dotrze do tego monopolisty i
ceny za programy wrócą do rozsądku....
-------------------------------------------------------
Monachium rezygnuje z programów Microsoftu
PAP 19:55

Jako pierwsze wielkie miasto w Niemczech, Monachium podjęło w środę
strategiczną decyzję rozstania się z systemem operacyjnym Windows firmy
Microsoft i przestawienia około 14 tysięcy komputerów we władzach i służbach
miejskich na dostępny bezpłatnie system operacyjny Linux.

Decyzje w sprawie systemu operacyjnego wymusił sam Microsoft, zapowiadając
wycofanie się z technicznego wsparcia dla instalowanego dotąd systemu
operacyjnego Windows NT. Firma Billa Gatesa usilnie nakłaniała Monachium do
przestawienia miejskich komputerów na swój najnowszy system operacyjny -
Windows XP i najnowszą wersję oprogramowania biurowego Microsoft Office,
oferując znaczne upusty cenowe.

Władze miejskie Monachium uznały, że rozsądniej będzie postawić na system
operacyjny Linux i oprogramowanie biurowe z kategorii Open Source, również
dostępne bezpłatnie. Terminu uniezależnienia się od Microsoftu jeszcze nie
podano; wiadomo, że przechodzenie na system Linux potrwa kilka lat.

W branży komputerowej zwraca się uwagę, że Monachium może się stać przykładem
dla wielu innych miast, które także stoją wobec konieczności znalezienia
następcy dla starszych wersji systemu operacyjnego Windows.
    • Gość: +++Ignorant Akt wrogi wobec USA: zbombardować!/nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 20:30
    • Gość: Jan Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu IP: *.dip.t-dialin.net 28.05.03, 20:47
      Teraz wlasciwie jest okazja,totalnie wszystko amerykanskie bojkotowac.Mamy tyle innych mozliwosci,po swojemu myslec,bez papugowania czyjegos.Wielkie korporacje amerykanskie knebluja usta sprytniejszym i lepszym.A niech dolar to
      50 centow.
      • Gość: AdamM No cóż, IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 21:02
        po raz kolejny Niemcy popisują się głupotą. Niech sobie walcza ramię w ramie z
        Linuxem. Krzyżyk na drogę. To tak jak w markecie Kauffland, gdzie można kupić
        kielbasę po 5 czy nawet 2.50 PLN/kg tylko, czy mozliwe jest, aby coś, co jest
        dobre (np. ta kielbasa)kosztowalo grosze lub bylo za darmo (Linux)? To nie jest
        mozliwe i kazdy, kto uczciwie pracuje i tworzy rzeczy dobre wie, ze one muszą
        kosztować, gdyż on sam ich tanio nie sprzedaje - sa bowiem odzwierciedleniem
        poswieconego im czasu i umiejetności. I dlatego Toyota, Windows, Levi's, Bosch,
        etc. będą zawsze drogie, gdyż ich cena odzwierciedla ich jakośc. Mozliwe
        jednak, ze dla niektorych ta zaleznośc jest zbyt skomplikowana by ją pojąć. I
        ci wlasnie skazani sa na kielbase za 2.50 PLN/kg, jogurt za 20 groszy, ketchup
        za 40 groszy. I przekonanie, ze im się udalo, ze zrobili dobry interes. To
        przekonanie ma jednak tyle wspolnego z rzeczywistocia co ta kielbasa za 2.50
        PLN z prawdziwa kielbasą.

        A.
        A.
        • Gość: XXL Re: No cóż, IP: *.echostar.pl 28.05.03, 21:25
          Post można skwitować g.... prawda, ale odpowiem :

          Gość portalu: AdamM napisał(a):

          > po raz kolejny Niemcy popisują się głupotą.Niech sobie walcza ramię w ramie z
          > Linuxem. Krzyżyk na drogę.

          Jasne 14.000 stanowisk po a 100 Euro tylko na system operacyjny.
          A do tego Offis (a 400 Euro) i inne pogramy. Wszystko nowe bo
          stare sterowniki nie chodzą. Pieprzony monopolista powinien
          sprzedać tanio nakłakę lub to wzsystko wymienić za niewielką opłatą.
          Przecież te programy nie są nowe od podstaw tylko nieco zmodernizowane
          i to nie zawsze na lepsze.
          Ale nie, q...a trzeba wydoić klienta, a za parę lat wszystko od nowa.
          Przecież w 95 % stary system był w zupełności wystarczający dla
          potrzeb biurowych !!


          > To nie jest
          > mozliwe i kazdy, kto uczciwie pracuje i tworzy rzeczy dobre wie, ze one muszą
          > kosztować, gdyż on sam ich tanio nie sprzedaje - sa bowiem odzwierciedleniem
          > poswieconego im czasu i umiejetności.I dlatego Toyota, Windows, Levi's, Bosch,
          > etc. będą zawsze drogie, gdyż ich cena odzwierciedla ich jakośc.

          Znowu g... prawda. Większość sprzedaje markę nie jakość. Te produkty
          są robione często na jednej linii gdzieś w Chinach w Gułagach, a
          tylko metki się zmienia. A jeśli są produkowane w Europie to jedynie
          odzwierciedlają wysokie koszty produkcji (i socjale). I tyle.
          Zajrzyj do środka gdzie jest składany Bosch i gdzie szyją Levisa. smile))

          • Gość: Ethanol Re: No cóż, IP: 151.112.27.* 28.05.03, 21:36
            Adamie M
            Linux jest takim Unixem na PC
            Stworzyli go zdolni studenci (rowniez Amerykanie)
            i zaczeli rozpowszechniac za darmo, zeby przelamac
            monopol windowsa.
            Trudno przelamac ten monopol bo programy
            na windows sa bardzo rozpowszechnione.
            Ja stosowalem jakis czas linuxa i bardzo sobie
            chwale - system jest szybki i nawet na komputerach
            "starej daty" chodzi calkiem calkiem, na ktorych
            nowy windows nie ma szans.
            Moj znajomy - dosc biegly informatyk - uzywa tylko linuxa
            • Gość: ale-jaja Re: No cóż, IP: 204.101.196.* 30.05.03, 18:34
              Gość portalu: Ethanol napisał(a):

              > Adamie M
              > Linux jest takim Unixem na PC
              > Stworzyli go zdolni studenci (rowniez Amerykanie)
              > i zaczeli rozpowszechniac za darmo, zeby przelamac
              > monopol windowsa.
              > Trudno przelamac ten monopol bo programy
              > na windows sa bardzo rozpowszechnione.
              > Ja stosowalem jakis czas linuxa i bardzo sobie
              > chwale - system jest szybki i nawet na komputerach
              > "starej daty" chodzi calkiem calkiem, na ktorych
              > nowy windows nie ma szans.
              > Moj znajomy - dosc biegly informatyk - uzywa tylko linuxa


              Oj za dużo etanolku - gówno prawda. Kernel zoastał
              pierwotnie napisany przez Fina o nazwisku LINUS, który w
              tej chwili jest pracownikiem jednej z firm komputerowych
              w San Francico. Bardzo dużo dobrego softweru na Linuksa
              zostało napisanego na całym świecie poza kontynentem
              amerykańskim.
              • pollak Re: No cóż, 30.05.03, 18:40
                Gość portalu: ale-jaja napisał(a):

                > Gość portalu: Ethanol napisał(a):
                >
                > > Adamie M
                > > Linux jest takim Unixem na PC
                > > Stworzyli go zdolni studenci (rowniez Amerykanie)
                > > i zaczeli rozpowszechniac za darmo, zeby przelamac
                > > monopol windowsa.
                > > Trudno przelamac ten monopol bo programy
                > > na windows sa bardzo rozpowszechnione.
                > > Ja stosowalem jakis czas linuxa i bardzo sobie
                > > chwale - system jest szybki i nawet na komputerach
                > > "starej daty" chodzi calkiem calkiem, na ktorych
                > > nowy windows nie ma szans.
                > > Moj znajomy - dosc biegly informatyk - uzywa tylko linuxa
                >
                >
                > Oj za dużo etanolku - gówno prawda. Kernel zoastał
                > pierwotnie napisany przez Fina o nazwisku LINUS,

                Linus to imię czy nazwisko?

                który w
                > tej chwili jest pracownikiem jednej z firm komputerowych
                > w San Francico. Bardzo dużo dobrego softweru na Linuksa
                > zostało napisanego na całym świecie poza kontynentem
                > amerykańskim.

                Ok, tylko on napisał 'również Amerykanie'.
                • Gość: ale-jaja Re: No cóż, IP: 204.101.196.* 30.05.03, 18:58
                  pollak napisał:

                  > Gość portalu: ale-jaja napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Ethanol napisał(a):
                  > >
                  > > > Adamie M
                  > > > Linux jest takim Unixem na PC
                  > > > Stworzyli go zdolni studenci (rowniez Amerykanie)
                  > > > i zaczeli rozpowszechniac za darmo, zeby przelamac
                  > > > monopol windowsa.
                  > > > Trudno przelamac ten monopol bo programy
                  > > > na windows sa bardzo rozpowszechnione.
                  > > > Ja stosowalem jakis czas linuxa i bardzo sobie
                  > > > chwale - system jest szybki i nawet na komputerach
                  > > > "starej daty" chodzi calkiem calkiem, na ktorych
                  > > > nowy windows nie ma szans.
                  > > > Moj znajomy - dosc biegly informatyk - uzywa tylko
                  linuxa
                  > >
                  > >
                  > > Oj za dużo etanolku - gówno prawda. Kernel zoastał
                  > > pierwotnie napisany przez Fina o nazwisku LINUS,
                  >
                  > Linus to imię czy nazwisko?
                  >
                  > który w
                  > > tej chwili jest pracownikiem jednej z firm komputerowych
                  > > w San Francico. Bardzo dużo dobrego softweru na Linuksa
                  > > zostało napisanego na całym świecie poza kontynentem
                  > > amerykańskim.
                  >
                  > Ok, tylko on napisał 'również Amerykanie'.


                  Linus - imię
                  Torvald - Nazwisko
                  • pollak Re: No cóż, 30.05.03, 19:00
                    Gość portalu: ale-jaja napisał(a):

                    > pollak napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: ale-jaja napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: Ethanol napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Adamie M
                    > > > > Linux jest takim Unixem na PC
                    > > > > Stworzyli go zdolni studenci (rowniez Amerykanie)
                    > > > > i zaczeli rozpowszechniac za darmo, zeby przelamac
                    > > > > monopol windowsa.
                    > > > > Trudno przelamac ten monopol bo programy
                    > > > > na windows sa bardzo rozpowszechnione.
                    > > > > Ja stosowalem jakis czas linuxa i bardzo sobie
                    > > > > chwale - system jest szybki i nawet na komputerach
                    > > > > "starej daty" chodzi calkiem calkiem, na ktorych
                    > > > > nowy windows nie ma szans.
                    > > > > Moj znajomy - dosc biegly informatyk - uzywa tylko
                    > linuxa
                    > > >
                    > > >
                    > > > Oj za dużo etanolku - gówno prawda. Kernel zoastał
                    > > > pierwotnie napisany przez Fina o nazwisku LINUS,
                    > >
                    > > Linus to imię czy nazwisko?
                    > >
                    > > który w
                    > > > tej chwili jest pracownikiem jednej z firm komputerowych
                    > > > w San Francico. Bardzo dużo dobrego softweru na Linuksa
                    > > > zostało napisanego na całym świecie poza kontynentem
                    > > > amerykańskim.
                    > >
                    > > Ok, tylko on napisał 'również Amerykanie'.
                    >
                    >
                    > Linus - imię
                    > Torvald - Nazwisko

                    No to jakbym był upierdliwy, to po przeczytaniu Twojego posta ...
                    (przeczytaj wyżej). A tak się jeszcze zastanawiam czy Torvald, czy
                    Torvalds...
                    • Gość: ale-jaja Re: No cóż, IP: 204.101.196.* 30.05.03, 19:02
                      pollak napisał:

                      > Gość portalu: ale-jaja napisał(a):
                      >
                      > > pollak napisał:
                      > >
                      > > > Gość portalu: ale-jaja napisał(a):
                      > > >
                      > > > > Gość portalu: Ethanol napisał(a):
                      > > > >
                      > > > > > Adamie M
                      > > > > > Linux jest takim Unixem na PC
                      > > > > > Stworzyli go zdolni studenci (rowniez Amerykanie)
                      > > > > > i zaczeli rozpowszechniac za darmo, zeby przelamac
                      > > > > > monopol windowsa.
                      > > > > > Trudno przelamac ten monopol bo programy
                      > > > > > na windows sa bardzo rozpowszechnione.
                      > > > > > Ja stosowalem jakis czas linuxa i bardzo sobie
                      > > > > > chwale - system jest szybki i nawet na komputerach
                      > > > > > "starej daty" chodzi calkiem calkiem, na ktorych
                      > > > > > nowy windows nie ma szans.
                      > > > > > Moj znajomy - dosc biegly informatyk - uzywa tylko
                      > > linuxa
                      > > > >
                      > > > >
                      > > > > Oj za dużo etanolku - gówno prawda. Kernel zoastał
                      > > > > pierwotnie napisany przez Fina o nazwisku LINUS,
                      > > >
                      > > > Linus to imię czy nazwisko?
                      > > >
                      > > > który w
                      > > > > tej chwili jest pracownikiem jednej z firm
                      komputerowych
                      > > > > w San Francico. Bardzo dużo dobrego softweru na
                      Linuksa
                      > > > > zostało napisanego na całym świecie poza kontynentem
                      > > > > amerykańskim.
                      > > >
                      > > > Ok, tylko on napisał 'również Amerykanie'.
                      > >
                      > >
                      > > Linus - imię
                      > > Torvald - Nazwisko
                      >
                      > No to jakbym był upierdliwy, to po przeczytaniu Twojego
                      posta ...
                      > (przeczytaj wyżej). A tak się jeszcze zastanawiam czy
                      Torvald, czy
                      > Torvalds...

                      Jesteś upierdliwy - Torvalds .... smile))
                      • pollak :) /no txt/ 30.05.03, 19:05
                • Gość: ale-jaja Re: No cóż, IP: 204.101.196.* 30.05.03, 19:00
                  pollak napisał:

                  > Gość portalu: ale-jaja napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Ethanol napisał(a):
                  > >
                  > > > Adamie M
                  > > > Linux jest takim Unixem na PC
                  > > > Stworzyli go zdolni studenci (rowniez Amerykanie)
                  > > > i zaczeli rozpowszechniac za darmo, zeby przelamac
                  > > > monopol windowsa.
                  > > > Trudno przelamac ten monopol bo programy
                  > > > na windows sa bardzo rozpowszechnione.
                  > > > Ja stosowalem jakis czas linuxa i bardzo sobie
                  > > > chwale - system jest szybki i nawet na komputerach
                  > > > "starej daty" chodzi calkiem calkiem, na ktorych
                  > > > nowy windows nie ma szans.
                  > > > Moj znajomy - dosc biegly informatyk - uzywa tylko
                  linuxa
                  > >
                  > >
                  > > Oj za dużo etanolku - gówno prawda. Kernel zoastał
                  > > pierwotnie napisany przez Fina o nazwisku LINUS,
                  >
                  > Linus to imię czy nazwisko?
                  >
                  > który w
                  > > tej chwili jest pracownikiem jednej z firm komputerowych
                  > > w San Francico. Bardzo dużo dobrego softweru na Linuksa
                  > > zostało napisanego na całym świecie poza kontynentem
                  > > amerykańskim.
                  >
                  > Ok, tylko on napisał 'również Amerykanie'.


                  Więcej o Linusie znajdziesz tutaj:
                  www.cs.helsinki.fi/u/torvalds/
          • Gość: Heniek Re: No cóż, IP: *.dip.t-dialin.net 28.05.03, 21:39
            Jaka stacja telewizyjna jest ciekawsza.Platne ARD,ZDF czy jak one sie nazywaja czy darmowe i prywatne RTL,PRO7,SAT1,VIVA 1 i 2,MTV,ONYX,RTL2,VOX,KABELKANAL,NTV itd.itd.....
        • Gość: wikul Re: No cóż, IP: *.acn.waw.pl 28.05.03, 23:18
          Gość portalu: AdamM napisał(a):

          > po raz kolejny Niemcy popisują się głupotą. Niech sobie walcza ramię w ramie
          z
          > Linuxem. Krzyżyk na drogę. To tak jak w markecie Kauffland, gdzie można
          kupić
          > kielbasę po 5 czy nawet 2.50 PLN/kg tylko, czy mozliwe jest, aby coś, co
          jest
          > dobre (np. ta kielbasa)kosztowalo grosze lub bylo za darmo (Linux)? To nie
          jest
          >
          > mozliwe i kazdy, kto uczciwie pracuje i tworzy rzeczy dobre wie, ze one
          muszą
          > kosztować, gdyż on sam ich tanio nie sprzedaje - sa bowiem odzwierciedleniem
          > poswieconego im czasu i umiejetności. I dlatego Toyota, Windows, Levi's,
          Bosch,
          >
          > etc. będą zawsze drogie, gdyż ich cena odzwierciedla ich jakośc. Mozliwe
          > jednak, ze dla niektorych ta zaleznośc jest zbyt skomplikowana by ją pojąć.
          I
          > ci wlasnie skazani sa na kielbase za 2.50 PLN/kg, jogurt za 20 groszy,
          ketchup
          > za 40 groszy. I przekonanie, ze im się udalo, ze zrobili dobry interes. To
          > przekonanie ma jednak tyle wspolnego z rzeczywistocia co ta kielbasa za 2.50
          > PLN z prawdziwa kielbasą.
          >
          > A.
          > A.


          Trochę się chyba zagalopowałeś . Z kiełbasą itp. masz rację , nie da się
          zrobić z , pardon , gówna czegoś dobrego . Inna sprawa jest z
          oprogrramowaniem , ale na ten temat mogliby się wypowiedzieć specjaliści .
          P.S. W ostatnim teście K.Ś , Linux Mandrake wyprzedził Windows XP .
        • Gość: Bnadem Re: No cóż, IP: *.krakow.pl 29.05.03, 01:39
          Wiesz, a u mnie na drugim komputerze Linux chodzi jak złoto i jeszcze (od 6
          miesięcy ) nie miałem problemu - z Windowsami za to na okrągło. Nie jestem
          specem od oprogramowania i w skomplikowanych kwestiach pomagają mądrzejsi
          koledzy, ale ważna dla mnie jest niezawodność stanowiska pracy i dlatego
          wybrałem Linux.
      • Gość: ale-jaja Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu IP: 204.101.196.* 30.05.03, 18:39
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        > Teraz wlasciwie jest okazja,totalnie wszystko
        amerykanskie bojkotowac.Mamy tyle
        > innych mozliwosci,po swojemu myslec,bez papugowania
        czyjegos.Wielkie korporacj
        > e amerykanskie knebluja usta sprytniejszym i lepszym.A
        niech dolar to
        > 50 centow.

        Zbojkotój swój Pecet bo ma Amerykańskie CPU. A system
        operacyjny włóż do pralki "frani", a zaraz potem możesz
        włożyć do niej swój mózg i wyprać.
    • swinia137 Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu 28.05.03, 21:38
      Moze o monopolu MicroSoft mowcie. Gdzie, ja sie pytam, sa
      wazne centra Linuxa na swiecie? Gdzie jest Red Hat?
      Gdzie, w szczegolnosci, urzeduje dzis Linus T., tworca
      calego tego OS-a? Aaaaa????

      Najpierw rozeznanie, potem dopiero gadanie.

      Microsofta nie znosze pewnie jeszcze wiecej niz Wy. W
      moim labie mam 9 PC-tow, dwa tylko maja Windowsy i to
      dlatego, ze na jednym jeszcze Linuxa nie zdazylismy
      zainstalowac.

      A skad jest caly software Gnu, ogromnie przyczynajacy sie
      do popularniosci Linuxa? Przy okazji, czy ktos z Was
      potrafi wytlumaczyc geneze tej nazwy?

      Pzdr., Sw137
      • Gość: XXL Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu IP: *.echostar.pl 28.05.03, 21:47
        swinia137 napisał:

        > A skad jest caly software Gnu, ogromnie przyczynajacy sie
        > do popularniosci Linuxa? Przy okazji, czy ktos z Was
        > potrafi wytlumaczyc geneze tej nazwy?

        Od imienia Linusa Torvaldsa.
        Ponoć kody źródłowe są podobne do Windowsa.
        Był jakiś spór o Linuxową wersję Offica.
        • swinia137 Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu 28.05.03, 23:35
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > swinia137 napisał:
          >
          > > A skad jest caly software Gnu, ogromnie przyczynajacy
          sie
          > > do popularniosci Linuxa? Przy okazji, czy ktos z Was
          > > potrafi wytlumaczyc geneze tej nazwy?
          >
          > Od imienia Linusa Torvaldsa.
          > Ponoć kody źródłowe są podobne do Windowsa.
          > Był jakiś spór o Linuxową wersję Offica.


          XXL-u drogi,

          Od Linusa to jest Linux, ale Gnu
      • pollak Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu 28.05.03, 21:49
        swinia137 napisał:

        > A skad jest caly software Gnu, ogromnie przyczynajacy sie
        > do popularniosci Linuxa? Przy okazji, czy ktos z Was
        > potrafi wytlumaczyc geneze tej nazwy?


        Chodzi Ci o GNU? General Not Unix albo GNU is not Unix. (z pamięci piszę)

        Swoją drogą, może im ten Linux wyjść bokiem jeszcze. To nie jest system
        dla przeciętnego klikacza.
        • alfalfa Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu 28.05.03, 23:14
          "Nie dla klikacza" - i TY to piszesz???smile) A poważniej: przecież w urzędach
          działa się w większości w terminalach jakiejś aplikacji więc co za różnica jaki
          system? Pisać jakieć dokumenty, mailować itp. biurowe działania można łatwo
          przełożyć na L. W Polsce też powinni. Problemu nie będzie, w RH np. jest
          całkiem spory zestaw gier a to przecież niezbędne dla urzędasówsmile

          Co do Niemców to podobał mi się pilotazowy program jaki miał wystartowac w
          Berlinie: umawiasz się przez mail z urzędnikiem w dogodnej dla Ciebie godzienie
          w domu (albo w knajpie jak chceszsmile, wstępnie określasz co chcesz załatwić,
          odpisują co trzeba mieć przygotowane, koleś przychodzi uzbrojony w notka i
          zestaw odpowiednich wniosków, wypełnia sie wszystko a pocztą dostaje po kilku
          dniach potrzebny dokument (paszport itp.) A potem likwiduje się urzędysmile)))
          • Gość: pollak Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 15:34
            alfalfa napisał:

            > "Nie dla klikacza" - i TY to piszesz???smile) A poważniej: przecież w urzędach
            > działa się w większości w terminalach jakiejś aplikacji więc co za różnica
            jaki
            >
            > system? Pisać jakieć dokumenty, mailować itp. biurowe działania można łatwo
            > przełożyć na L. W Polsce też powinni. Problemu nie będzie, w RH np. jest
            > całkiem spory zestaw gier a to przecież niezbędne dla urzędasówsmile

            Wiesz, chciałbym, ale to nie wypali (przynajmniej obecnie). Tak mi się wydaje
            własnie.

            [....]
            > A potem likwiduje się urzędysmile)))

            A później się budzi wk***iony, że to tylko sen wink)
        • swinia137 Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu 28.05.03, 23:38
          pollak napisał:

          > swinia137 napisał:
          >
          > > A skad jest caly software Gnu, ogromnie przyczynajacy
          sie
          > > do popularniosci Linuxa? Przy okazji, czy ktos z Was
          > > potrafi wytlumaczyc geneze tej nazwy?
          >
          >
          > Chodzi Ci o GNU? General Not Unix albo GNU is not Unix.
          (z pamięci piszę)
          >

          Zgadza sie: Gnu = Gnu not Unix.
          A co to jest Gnu? Gnu not Unix. I tak dalej...

          Definicja, mozna powiedziec, "rekurencyjna".



          > Swoją drogą, może im ten Linux wyjść bokiem jeszcze. To
          nie jest system
          > dla przeciętnego klikacza.
        • Gość: Sergiusz o klikaczu przeciętniaku IP: 213.17.172.* 29.05.03, 12:29
          > Swoją drogą, może im ten Linux wyjść bokiem jeszcze. To
          nie jest system
          > dla przeciętnego klikacza.


          A czy system, którego jedyną formą "naprawy" jest
          instalowanie go od nowa, jest dla "przeciętnego klikacza"?
          Spróbuj dojść w Windowsach, dlaczego się "wysypały". A w
          Linuksie wszelkie ustawienia są opisane jawnym tekstem i
          do tego z obszernymi komentarzami. Jeśli jeszcze mało - w
          Internecie są tysiące stron dokumentacji. Inna sprawa,
          czy ktoś umie z tego korzystać...

          MS.
          • Gość: pollak Re: o klikaczu przeciętniaku IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 13:01
            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

            > A czy system, którego jedyną formą "naprawy" jest
            > instalowanie go od nowa, jest dla "przeciętnego klikacza"?

            Jest to jednak jeden z najskuteczniejszych i najprostszych sposobów naprawy
            Windowsów. Stosunkowo krótki czas i duże prawdopodobieństwo, że znowu zacznie
            działać. Jak się ma jeszcze obrazy na płytkach...

            > Spróbuj dojść w Windowsach, dlaczego się "wysypały". A w
            > Linuksie wszelkie ustawienia są opisane jawnym tekstem i
            > do tego z obszernymi komentarzami. Jeśli jeszcze mało - w
            > Internecie są tysiące stron dokumentacji. Inna sprawa,
            > czy ktoś umie z tego korzystać...

            Przeciętny klikacz nia ma czasu czytać tysięcy stron dokumentacji. Chyba nie
            sądzisz że ludzie w biurach zabiorą sie np. za programowanie w szelu? A może
            docenią 'potoki', grepowanie gzipów, heady, awki, sedy i perle? wink
            • Gość: Sergiusz o przeciętnym klikaczniaku IP: 213.17.172.* 29.05.03, 14:08
              1. Żałosny jest ten "najprostszy sposób" i to, że go w
              ogóle trzeba stosować. W Linuksie nie trzeba.

              2. W Linuksie MOŻNA "programować w shellu", gzipować i
              robić te wszystkie rzeczy, o których pisałeś, ale NIE
              TRZEBA. Można się z powodzeniem ograniczyć do używania
              środowiska graficznego, a programy instalować jednym
              ruchem - z pakietów RPM.

              3. Chyba lepiej, jeśli dokumentajca JEST? Czy ktoś z niej
              korzysta, czy nie - to już jego sprawa. Do Windy nie ma i
              nawet jeśli chcesz - skorzystac nie możesz.
              To znaczy... niby jest, ale marna i niepełna. Jest
              mnóstwo obszarów kompletnie nie udokumentowanych i nawet
              "specjalista" jest czasem kompletnie bezradny.

              Przyznaję, Linux ma bardzo poważną wadę - krucho z grami
              typu "strzelanka". Akurat mnie to nie przeszkadza...

              MS.
              • Gość: pollak Re: o przeciętnym klikaczniaku IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 15:20
                Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                > 1. Żałosny jest ten "najprostszy sposób" i to, że go w
                > ogóle trzeba stosować. W Linuksie nie trzeba.

                Dla Zwykłego Użytkownika jest to praktyczne - nie wnika tylko instaluje.

                > 2. W Linuksie MOŻNA "programować w shellu", gzipować i
                > robić te wszystkie rzeczy, o których pisałeś, ale NIE
                > TRZEBA. Można się z powodzeniem ograniczyć do używania
                > środowiska graficznego, a programy instalować jednym
                > ruchem - z pakietów RPM.

                Klikane konfiguratory robią burdel w plikach konfiguracyjnych. Trudno później
                zapanować nad systemem. Lepiej zrobić to ręcznie.

                > 3. Chyba lepiej, jeśli dokumentajca JEST? Czy ktoś z niej
                > korzysta, czy nie - to już jego sprawa. Do Windy nie ma i
                > nawet jeśli chcesz - skorzystac nie możesz.
                > To znaczy... niby jest, ale marna i niepełna. Jest
                > mnóstwo obszarów kompletnie nie udokumentowanych i nawet
                > "specjalista" jest czasem kompletnie bezradny.

                Ok.

                > Przyznaję, Linux ma bardzo poważną wadę - krucho z grami
                > typu "strzelanka". Akurat mnie to nie przeszkadza...

                To akurat jest zaleta.
                • Gość: Sergiusz o klikającym przeciętniaku IP: 213.17.172.* 29.05.03, 15:43
                  > Dla Zwykłego Użytkownika jest to praktyczne - nie wnika
                  tylko instaluje.

                  Jak ktoś bardzo lubi instalować od nowa, to przecież i
                  Linuksa może...
                  I znowu: MOŻE, ale NIE MUSI.

                  > Klikane konfiguratory robią burdel w plikach
                  konfiguracyjnych. Trudno później
                  > zapanować nad systemem. Lepiej zrobić to ręcznie.

                  Dotyczy także Windowsów. Tyle, że tam inaczej nie można,
                  a w Linuksie - tak. Jest wybór i to jest chyba zaleta, a
                  nie wada?

                  MS.
                  • pollak Re: o klikającym przeciętniaku 29.05.03, 16:59
                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                    > > Klikane konfiguratory robią burdel w plikach
                    > konfiguracyjnych. Trudno później
                    > > zapanować nad systemem. Lepiej zrobić to ręcznie.
                    >
                    > Dotyczy także Windowsów. Tyle, że tam inaczej nie można,
                    > a w Linuksie - tak. Jest wybór i to jest chyba zaleta, a
                    > nie wada?

                    Dla jednego wada dla drugiego nie. Przeciętny nie będzie bawił się w
                    pliki konfiguracyjne.
                    • Gość: Sergiusz o klikającym ponadprzeciętniaku IP: 213.17.172.* 29.05.03, 18:00
                      Ale jak przeciętny, po dwudziestej reinstalacji systemu
                      Windows, dojdzie do wniosku że już nie chce być
                      przeciętnym - to i tak nim zostanie. A używając Linuksa
                      może się uczyć coraz lepiej nad systemem panować.
                      W Linuksie, jeśli ktoś zechce, może się dowiedzieć jak
                      system działa. W Windzie - nigdy się nie dowie, choćby na
                      głowie stanął.

                      MS.
                      • pollak Re: o klikającym ponadprzeciętniaku 29.05.03, 22:05
                        Wiesz, nie za bardzo wierzę, że dało by się przekonać do Linuksa, panie w
                        biurze. A tak, wystarczy że w firemce jest ktoś, kto potrafi zrobić
                        reinstalację Windowsa. Dodaj do tego jeszcze oprogramowanie biurowe (i
                        nie mam tutaj na myśli akurat MS Office, chociaż też). Plus jeszcze jakiś
                        nieszczęsny 'płatnik'. Gdyby to było takie proste, Linux rozszedł by się
                        po firmach jak świerze bułeczki (mam na myśli dekstopy).
                        Słyszałeś ponadto o historii z np. Open Officem. Gdzieś czytałem, że
                        biurwy i pijawy (czytaj: urzędnicy skarbówki) doszli do wniosku, że
                        program ten jednak darmowy nie jest bo cośtam, więc zachciało im się
                        liczyć podatek od ceny komercyjnego MS Office. Jeszcze trochę i opodatkują
                        Apacza jak IIS, a squida i ipchains (tudzież iptables czy ipfw) jak np.
                        MS ISA Server wink
                        • Gość: XXL Re: o klikającym ponadprzeciętniaku IP: *.echostar.pl 29.05.03, 22:29
                          pollak napisał:

                          > Wiesz, nie za bardzo wierzę, że dało by się przekonać do Linuksa, panie w
                          > biurze.

                          To nie jest zupełnie tak. W większości dużych firm (Zusy, banki, energetyka
                          itp.) zainstalowane są programy ściśle przywiązane do stanowiska pracy
                          i panienki nawet nie wiedzą jaki tam system operacyjny pracuje bo go
                          nie widzą i z niego nie korzystają. Rano mają tylko kliknąć na ikonkę,
                          załadować i wyłączyć po zkończeniu pracy. I tylko tyle.
                          • pollak Re: o klikającym ponadprzeciętniaku 29.05.03, 22:40
                            Gość portalu: XXL napisał(a):

                            > To nie jest zupełnie tak. W większości dużych firm (Zusy, banki, energetyka
                            > itp.) zainstalowane są programy ściśle przywiązane do stanowiska pracy
                            > i panienki nawet nie wiedzą jaki tam system operacyjny pracuje bo go
                            > nie widzą i z niego nie korzystają. Rano mają tylko kliknąć na ikonkę,
                            > załadować i wyłączyć po zkończeniu pracy. I tylko tyle.

                            Ok, zgadzam się. Podobnie jest też chyba w urzedach pocztowych, a płacąc
                            rachunki, zastanawiałem się nad tym czasem. W takim przypadku to ma sens.
                            Można sobie nawet pocztę sprawdzić muttem, na drugim terminalu wink... a na
                            trzecim zpuścić wgeta i zassać coś z sieci smile hihihi
                            • Gość: XXL Re: o klikającym ponadprzeciętniaku IP: *.echostar.pl 29.05.03, 22:54
                              pollak napisał:

                              > Ok, zgadzam się. Podobnie jest też chyba w urzedach pocztowych, a płacąc
                              > rachunki, zastanawiałem się nad tym czasem. W takim przypadku to ma sens.
                              > Można sobie nawet pocztę sprawdzić muttem, na drugim terminalu wink... a na
                              > trzecim zpuścić wgeta i zassać coś z sieci smile hihihi

                              I jeszcze do tego w zupełności wystarcza stary 486, 66 MHz i 16 RAM-u.
                              Tak się czasem zastanawiam, na cholerę do takiej pracy ładuje się
                              dzisiaj nowoczesny sprzęt. Czy nie można produkować dla biur prostych
                              i tanich PC-tów. Przecież tam Win 95 i Ofice z tego też roku wystarcza
                              w 110%. A po co ładować Pentium IV do maszyny do psania....
                              • pollak Re: o klikającym ponadprzeciętniaku 29.05.03, 23:36
                                Gość portalu: XXL napisał(a):

                                > w 110%. A po co ładować Pentium IV do maszyny do psania....

                                Bo są na to pieniądze. W instytucjach państwowych - z naszych podatków.
                                Bo ktoś inny wziął w łapę aby zamówić sprzęt u danej firmy, a oprogramowanie
                                od innej.
                • alfalfa Re: o przeciętnym klikaczniaku 29.05.03, 22:57
                  Oczywiście, że proste przeinstalowanie systemu to dobry pomysł, to po prostu
                  rozwiązanie problemu (jaki by on nie był). W takich Compaqach czy Toshibach
                  bierze się tylko recovery cd i każdy sobie poradzi. Ten sprzęt i oprogramowanie
                  ma być dla milionów ludzi, to jest biznes a nie zawody na mózgi i doświadczenie
                  (kto ma czas na to jesli zajmuje się np. sprzedażą odzieży. Panowie informatycy
                  szybko zapominają jak to było kiedy...
                  Teraz L. można pomału też tak na głupiego zainstalować i bardzo dobrze.
                  Aplikacje też są proste, problemem (tak jak kiedyś w pierwszych windach) są
                  peryferia. W momencie kiedy klient zaczenie sprawdzać czy jego maszyna oprócz
                  windy może bez problemu przyjąc pingwina to będzie zagrożenie dla MS.
                  • pollak Re: o przeciętnym klikaczniaku 29.05.03, 23:41
                    alfalfa napisał:

                    > Teraz L. można pomału też tak na głupiego zainstalować i bardzo dobrze.
                    > Aplikacje też są proste, problemem (tak jak kiedyś w pierwszych windach) są
                    > peryferia. W momencie kiedy klient zaczenie sprawdzać czy jego maszyna oprócz
                    > windy może bez problemu przyjąc pingwina to będzie zagrożenie dla MS.

                    Oprócz tego, ludzie od kernela też są poniekąd roztrzepani. Gdy weszło
                    jądro 2.4 w pewnym okresie, kolejne wersje wychodziły jedna za drugą.
                    Zobacz np. jakim opisem opatrzona jest wersja 2.4.11 na kernel.org. Dodać
                    trzeba także to, że jak mawiają niektórzy, pewnych fragmetów kodu nikt
                    nie chce poprawiać bo po prostu nie wiedzą co to ma robić i boją sie
                    ruszyć. Ale to może tylko plotki, wyczytane gdzieś w sieci, ja tam nie
                    przeglądałem megabajtów źródeł jądra.
            • Gość: AS Re: o klikaczu przeciętniaku IP: 12.2.77.* 30.05.03, 19:19
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
              >
              > > A czy system, którego jedyną formą "naprawy" jest
              > > instalowanie go od nowa, jest dla "przeciętnego klikacza"?
              >
              > Jest to jednak jeden z najskuteczniejszych i najprostszych sposobów naprawy
              > Windowsów. Stosunkowo krótki czas i duże prawdopodobieństwo, że znowu zacznie
              > działać. Jak się ma jeszcze obrazy na płytkach...
              >
              > > Spróbuj dojść w Windowsach, dlaczego się "wysypały". A w
              > > Linuksie wszelkie ustawienia są opisane jawnym tekstem i
              > > do tego z obszernymi komentarzami. Jeśli jeszcze mało - w
              > > Internecie są tysiące stron dokumentacji. Inna sprawa,
              > > czy ktoś umie z tego korzystać...
              >
              > Przeciętny klikacz nia ma czasu czytać tysięcy stron dokumentacji. Chyba nie
              > sądzisz że ludzie w biurach zabiorą sie np. za programowanie w szelu? A może
              > docenią 'potoki', grepowanie gzipów, heady, awki, sedy i perle? wink

              POWINIENES ZWALIC KONIA Z TYM TWOIM CWANIACZKOWO/DEBILNYM GRYPSEM.
    • swinia137 Do XXL-a 28.05.03, 21:45
      Oczywiscie moj poprzedni post odnosil sie nie do Twojego,
      tylko do nastepnych.

      Niech zyje Linux! Swinia137, Linuxowiec od 1994,
      Unixowiec od....
      1987?

      Przedtem robilem w VMS-ie (na tym chodzily VAX-y, niegdys
      duze mainframe-y, powszechnie uzywane jako "workhorse" na
      ammerykanskich uniwersytetach).

      Moj student, ktory mnie "przestawil" na Unixa, mawial:

      Lepiej noca bladzic w lesie
      Niz miec system w VMS-ie

      Byly to bardzo madre slowa.

      PZdr, Sw137
      • Gość: XXL Re: Do XXL-a IP: *.echostar.pl 28.05.03, 22:03
        swinia137 napisał:

        > Niech zyje Linux! Swinia137, Linuxowiec od 1994,
        > Unixowiec od....
        > 1987?

        Ja niestety nie miałem takiego wyboru.
        Decydowała centrala o systemie na całą Europę.
        Co by się nie kociło przy wzajemnych powiązaniach.

        Ale też za chwilę będzie taki sam problem jak w Monachium.
        Bo to jest NT (zresztą jeden z lepszych w rodzinie W.)
        Tyle, że Microsoft NT ma już w d....

        Zresztą podobnie jest z Hardwarem.
        Poszedł mi zasilacz i dalej tylko płyta. Gdzieś 500 zł.
        Ale nie, pieprzeni monopoliści już pozmieniali,
        nowy procesor i pamięci. Bo już nie pasują.
        No i dalsze 800 zł. Kurcze tak to działa....
        • Gość: +++Ignorant Miło mi poczuć się boatszym od Monachium... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.03, 22:59
          Sława!

          ... choc to nie metropolia, ale miasto zamożne...

          Miesiąc temu wymieniałem kompa, poprzedni mi się spalił...

          Kupiłem też XP, bo poprzednio uzywałem pirackiego 98 nie z chęci okradania
          Bila Gatesa, ale ponieaważ jako poczatkujący nie umiałem zdecydować sie na
          konkretny model...

          Może i Linux jest dobry, ale kto go stosuje..?

          Gdyby był taka rewelacją, to byłby bardziej rozpowszechniony od Windowsa...

          Co za idioci z tych ludzi, że pasjami kupują gdy mają za darmo..?

          Zresztą Niemiachy lubia erzatze: samochody na holtz gaz, zesztą oni lubia mieć
          wszystko za darmo jak olej z trupów w IWS lub ukraść, jak już kilka razy
          okradali Europę...

          Pozdrawiam!

          Ignorant
          +++
          • swinia137 Re: Miło mi poczuć się boatszym od Monachium... 28.05.03, 23:49
            Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

            > Gdyby był taka rewelacją, to byłby bardziej
            rozpowszechniony od Windowsa...
            >
            Ignorasiu Drogi,

            Jak jeden z dyskutamntow tu bardzo dobrze to ujal, "Linux
            nie jest dla zwyklych klikaczy".

            Pierwsze wersje Linuxa dostepne gdzies ca. 1992-3 w ogole
            jeszcze nie mialy modu X-windows, ekran wygladal podobnie
            jak w PC-tach
            biegajacych jeszcze pod DOS-em. Z tym, ze Linux juz wtedy
            zasadniczo robil to samo co Unix, nieslychanie potezny
            system, jak to Amreykanie mowili, "industrial-strength".
            DOS do Unixa, czyli Linuxa, mial sie jak, powiedzmy,
            rower do Ferrari.

            Bardzo wielu zaawansowanych komputerowcow bylo
            przyzwyczajonych do pracy w "command-mode" i brak
            nakladki X-windows im tak bardzo nie przeszkadzal. Totez
            we wczesnym okresie Linuxa te "user-shells" do operowania
            mysza przede wszystkim byly toporne w stosunku do
            Windowsow i Maca. Ale sytuacja sie szybko zaczela
            zmieniac przed kilu laty, powstalo kilka nowych
            "user-shell" i zewnetrznie Linux zaczyna wygladac coraz
            podobmniej do Windowsow i Macintosha.

            A jakie zalety? Za chwile mam zajecia, musze konczyc,
            moge napisac kilka spostrzezen z punktu widzenia niezbyt
            zaawansowanego experta.

            Czesc, Sw137
            • Gość: Blong Re: Miło mi poczuć się boatszym od Monachium... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 01:04
              starczy zerknac na oferty hostingow, serverki z windowsami sa w zdecydowanej
              mniejszosci
              • Gość: +++Ignorant Ferrari nie jest dla zwykłego kierowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.03, 01:47
                Sława!

                Przeciętnemu uzytkownikowi potrzeby jest sytem łatwy w obsłudze, który jest
                standartem, który znają wszyscy naokoło...

                Zreszta spróbuj uzytkować Ferrari na co dzień...

                Co innego oczywiście hobbyści, zawodowcy moga potrzebować innych narżedzi, ale
                każdy z nas potrzebuje najzwyklejszego młotka, radia czy samochodu,
                komputera...

                Pozdrawiam!

                Ignorant
                +++
                • Gość: Sergiusz Ferrari może być i dla zwykłego kierowcy IP: 213.17.172.* 29.05.03, 14:44
                  Jestem przeciętnym kierowcą, ale jeśli mi dadzą Ferrari
                  za darmo - biorę.

                  I zdecydowanie wole młotki na solidnym trzonku, a nie
                  takie które się łamią allbo spadają.

                  MS.
    • pulbek Skad pomysl ze Linux jest za darmo? 29.05.03, 10:59
      Linux wcale nie jest za darmo, nie wiem skad to
      wzieliscie. Za darmo jest kod, ale placi sie za serwis,
      doradztwo, wdrozenia itp., a takze za rozne dodatkowe
      bajery.

      Spodziewam sie ze razem z czesciowa wymiana sprzetu
      (zwykle konieczna w takich razach, co by nie mowic o
      przenosnosci), oferta Linuxowa wcale nie byla jakos
      dramatycznie tansza niz Windowsowa, szczegolnie ze
      Microsoft zdaje sie dal oferte ponizej kosztow.

      Monachium wybralo Linuxa nie dla ceny, i nie dla ceny
      bedzie tak coraz czesciej. Firmy wybieraja Linuxa, bo
      maja dosyc placenia co dwa lata za kazdy upgrade jak za
      zloto i maja dosyc czterdziestu security patchow rocznie,
      do instalowania ktorych trzeba wlasciwie zatrudnic
      specjalnego pracownika.

      Pulbek.
    • Gość: Sergiusz Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... IP: 213.17.172.* 29.05.03, 12:16
      Niestety, kończy się POWOLI... zbyt powoli.

      1. Linux może być darmowy, a może też nie być. Nikt nie
      nakazuje rozdawania go za darmo - można go sprzedawać i
      tak niektóre firmy robią, np. niemiecka SuSE (dystrybutor
      jednej z najlepszych i najbardziej "dopracowanych"
      dystrybucji). W zamian za zapłatę użytkownik otrzymuje
      pomoc techniczną i pełną "książkową" dokumentację. Ale,
      różnica między Windą a Linuksem jest zasadnicza. Wejście
      w posiadanie Linuksa za darmo, bez podręczników i pomocy
      technicznej, jest LEGALNE. "Komercyjnego" SuSE - też.

      2. Oprogramowanie, pisane pod Linuksa, jest w znakomitej
      większości oparte na licencji GPL, która nie zabrania
      jego sprzedawania, ale nakazuje udostępnianie tekstu
      źródłowego programu. W ten sposób każdy, jeśli tylko chce
      i potrafi, może a)dowiedzieć się wszystkiego o działaniu
      tego programu b)ten program modyfikować (i jeśli chce -
      sprzedawać, ale tez w oparciu o licencję GPL).
      To właśnie jawność źródeł jest głowną przyczyną
      przechodzenia różnych poważnych instytucji na Linuksa.

      3. Jeśli ktoś pisze, że Linux nie jest "przyjazny", to
      zapewne dlatego, że go nigdy nie widział. Serdecznie
      polecam zapoznanie się np. ze środowiskiem graficznym
      KDE, które jest DUŻO przyjaźniejsze od Windzianego...

      4. Nie ma problemu z koniecznością wyymiany sprzętu przy
      przejściu na Linuksa. Linux działa nawet na kompletnym
      komputerowym złomie, tyle że rozbudowane środowisko
      graficzne (Gnome, KDE) będzie działało bardzo wolno. Ale,
      w odróżnieniu od Windy, w Linuksie można ZMIENIĆ
      środowisko na prostsze i dużo szybsze. Prostsze nie
      znaczy mniej funkcjonalne, tylko pozbawione zbędnych
      "ozdobników".

      5. W odróżnieniu od Windowsów Linux jest stabilny jak
      mur. Zdarza się, że "wysiadają" programy, ale nie zdarza
      się, żeby "wysiadł" cały system.

      6. Adres firm linuksowych? Proszę bardzo:

      SuSE GmbH - Germany
      Schanzackerstrasse 10
      90433 Nurnberg
      www.suse.de
      email: suse@suse.de

      Są jeszcze dwa - w Wielkiej Brytanii i USA.
      ---

      Linuksa używam od kilku lat, wcześniej używałem DOSa.
      Dzisiaj, kiedy muszę "zasiąść" do przyjaznych Windowsów,
      za każdym razem mam ochotę pogryźć klawiaturę...

      MS.

      GNU = Gnu is not Unix
      • Gość: pollak Re: Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 12:55
        Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

        > 3. Jeśli ktoś pisze, że Linux nie jest "przyjazny", to
        > zapewne dlatego, że go nigdy nie widział. Serdecznie
        > polecam zapoznanie się np. ze środowiskiem graficznym
        > KDE, które jest DUŻO przyjaźniejsze od Windzianego...

        Hehehehe, dla samobójców, gotowych do zrobienia ze swojego komputera 'anemiksa'.
        W przypadku KDE specjalnego znaczenia nabiera linuksiana (po)wolność.

        > 4. Nie ma problemu z koniecznością wyymiany sprzętu przy
        > przejściu na Linuksa. Linux działa nawet na kompletnym
        > komputerowym złomie, tyle że rozbudowane środowisko
        > graficzne (Gnome, KDE) będzie działało bardzo wolno. Ale,
        > w odróżnieniu od Windy, w Linuksie można ZMIENIĆ
        > środowisko na prostsze i dużo szybsze. Prostsze nie
        > znaczy mniej funkcjonalne, tylko pozbawione zbędnych
        > "ozdobników".

        Ok.

        > 5. W odróżnieniu od Windowsów Linux jest stabilny jak
        > mur. Zdarza się, że "wysiadają" programy, ale nie zdarza
        > się, żeby "wysiadł" cały system.

        A dla przeciętnego klikacza nie ma to różnicy. Szczególnie gdy padną takiemu
        (niewiedzieć dlaczego) iksy. I tak nie będzie wiedział co zrobić.
        • Gość: Sergiusz Re: Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... IP: 213.17.172.* 29.05.03, 14:19
          Jeśli masz wolny komputer - możesz nie używać KDE, tylko
          jednego z kilkunastu innych środowisk. W Windzie takiego
          wyboru nie masz - zawsze jest "ociężała"

          "Iksy" mi jeszcze nie padły, więc trudno mi dyskutować. A
          poza tym, jeśli nawet kiedyś padną - przejdę na konsolę
          tekstową i je "naprawię". W Windzie takiej możliwości nie
          mam. Padła? No to instalujemy całość od nowa.

          Nie zgodzę się, że kraksa całego systemu i kraksa
          programu to jest to samo. Jeśli "pada" całość, to traci
          się wszystko, a nie zawartość jednego programu. A w końcu
          w systemie wielozadaniowym jednoczesne działanie kilku
          programów jest rzeczą normalną. Chociaż, jak zauważyłem,
          Winda miewa z tym kłopoty. Spróbuj jednocześnie
          sformatować dyskietkę, nagrać płytę, napisać list i
          skompilować program. Pod Linuksem się da.
          • Gość: pollak Re: Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 15:27
            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

            > Jeśli masz wolny komputer - możesz nie używać KDE, tylko
            > jednego z kilkunastu innych środowisk. W Windzie takiego
            > wyboru nie masz - zawsze jest "ociężała"

            Ale tym kilkunastu innym brakuje nieco funkcjonalności. A jeśli nie brakuje, to
            trzeba się napocić (w sensie dla przeciętnego klikacza). Tak wynika z mojego
            doświadczenia, chociaż środowiska graficznego używam bardzo rzadko.

            > "Iksy" mi jeszcze nie padły, więc trudno mi dyskutować.

            Padają. Jak nie same iksy to jakaś Mozilla.

            A
            > poza tym, jeśli nawet kiedyś padną - przejdę na konsolę
            > tekstową i je "naprawię".

            Zwykły użytkownik nie przejdzie, bo nie będzie wiedział jak. Nawet jak bedzie
            wiedział, to nie będzie wiedział co z tym dalej zrobić. Jeszcze nie daj Bóg
            wpisze w Bashu coś takiego: sad){ indifferent:&};:

            > W Windzie takiej możliwości nie
            > mam. Padła? No to instalujemy całość od nowa.

            Przecież nikt normalny nie naprawia Windowsa. wink

            > Nie zgodzę się, że kraksa całego systemu i kraksa
            > programu to jest to samo.

            Ja też nie. Ale mówię z punktu widzenia przeciętnego klikacza - to jest to samo.

            Jeśli "pada" całość, to traci
            > się wszystko, a nie zawartość jednego programu. A w końcu
            > w systemie wielozadaniowym jednoczesne działanie kilku
            > programów jest rzeczą normalną. Chociaż, jak zauważyłem,
            > Winda miewa z tym kłopoty. Spróbuj jednocześnie
            > sformatować dyskietkę, nagrać płytę, napisać list i
            > skompilować program. Pod Linuksem się da.

            Ameryki nie odkryłeś akurat.
            • Gość: pollak Re: Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 15:28
              sad){ indifferent:&};:
            • Gość: Sergiusz Re: Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... IP: 213.17.172.* 29.05.03, 15:54
              1. Mozilla też mi jeszcze nie padła. Właśnie jej używam.

              2. Co do całej reszty - zarówno w Linuksie, jak i w
              Windzie , tzw. "przeciętny użytkownik" nie naprawi
              ręcznie systemu. Ale w Linuksie mniej przeciętny może, a
              w Windzie - nie.

              3. Jeśli porównywać środowiska graficzne, to Windowsowemu
              odpowiadają Gnome i KDE, a te są po prostu podobnie wolne
              w obu systemach. Tyle, że w Linuksie można wybrać
              szybsze, choć mniej funkcjonalne, a w Windzie - nie. A
              jak Ci, użytkowniku, za wolno - kup sobie szybszy komputer.
              Ja uważam, że lepiej mieć wybór, niż go nie mieć.

              4. Ameryki odkrywac nie mam zamiaru, po prostu piszę to,
              co jest. Tylko nie każdy o tym wie.

              MS.

              P.S. I jeszcze jedno - Microsoft próbuje zwalczać
              Linuksa, a Linux Microsoftu - nie. Akurat ja jestem
              zwolennikiem różnorodności na rynku i działania zasad
              wolnej konkurencji. Niech po prostu zwycięży lepsze. I
              niech każdy używa tego, co mu bardziej odpowiada.
              • pollak Re: Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... 29.05.03, 16:56
                Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                > 1. Mozilla też mi jeszcze nie padła. Właśnie jej używam.

                Ale pada. Różne programy czasem padają.

                > 2. Co do całej reszty - zarówno w Linuksie, jak i w
                > Windzie , tzw. "przeciętny użytkownik" nie naprawi
                > ręcznie systemu. Ale w Linuksie mniej przeciętny może, a
                > w Windzie - nie.

                Akurat chodzi o przeciętnego.

                > 3. Jeśli porównywać środowiska graficzne, to Windowsowemu
                > odpowiadają Gnome i KDE, a te są po prostu podobnie wolne
                > w obu systemach.

                Nie są.

                > P.S. I jeszcze jedno - Microsoft próbuje zwalczać
                > Linuksa, a Linux Microsoftu - nie.

                Microsoft jest nastawiony na komercję. A różnych nawiedzonych linukisarzy
                (często mandrejkowców), z ustami pełnymi haseł o 'wyższości' Linuksa nad
                Windowsem też nie brakuje. A ja to zwalczam, bo przynosi to więcej szkodu
                Linuksowi niż pożytku.
                • Gość: Sergiusz Re: Zbyt powoli kończy się monopol Microsoftu... IP: 213.17.172.* 29.05.03, 17:24
                  Owszem, różne programy padają. I Windowsowe i Linuksowe.
                  No i co z tego wynika?

                  Jak mi padnie Mozilla, Opera, Kmail ,czy któryś z tych
                  kilkunastu innych programów których używam, wtedy będę
                  mógł na ten temat dyskutować. Na razie działają bez zarzutu.

                  Tobie chodzi o przeciętnych, a ja zauważam że na świecie
                  są różni. I przeciętni i mniej przeciętni. I bardzo
                  dobrze, że ci mniej przeciętni nie muszą używać czegoś,
                  co się składa z samych ograniczeń.
                  Ale jak ktoś chce używać Windowsów - jego sprawa. Ja nie
                  używam, bo się przy nich męczę. Nie lubię, jak coś
                  próbuje decydować za mnie czego chcę.Okna próbują.


                  Co do "nawiedzonych" - zgadzam się i, mam nadzieję,
                  akurat ja się do nich nie zaliczam. Nie namawiam nikogo
                  do wyrzucania Windowsów "bo są be", tylko staram się
                  pokazywać Linuksa i jego możliwości oraz zalety. Moim
                  zdaniem, dobrym sposobem jest posiadanie obu systemów
                  jednocześnie - wtedy można się samemu przekonać (lub nie)
                  o wyższości jednego nad drugim albo drugiego nad pierwszym.

                  MS.
    • Gość: jacek#jw Re: Powoli kończy się monopol Microsoftu IP: *.toya.net.pl 29.05.03, 12:22
      Prawdziwym monopolistą jest IBM, gdzie misiowi do niego.
      • Gość: Sergiusz IBM IP: 213.17.172.* 29.05.03, 12:32
        Ha, ha, IBM sprzedaje komputery z Linuksem...
        (w Polce też)

        MS.
        • Gość: XXL Linux i Win IP: *.echostar.pl 29.05.03, 13:59
          Pytanie : czy da się zainstalować na jednym komputerze
          i Linuxa i Windowsa (podobnie jak 2 różne Windowsy na jednym) ?

          Przechodząc na Linuxa możemy utracić możliwość czytania
          różnych dokumentów (Word, Excel) pochodzących z innych firm.
          • Gość: Sergiusz Re: Linux i Win - mity IP: 213.17.172.* 29.05.03, 14:28
            Oczywiście, że się da. Mało tego, Linuks potrafi
            zrepartycjonować dysk (nie naruszając Windowsów) tak,
            żeby sobie wygospodarować miejsce.
            A jeśli się użyje Linuksowego bootloadera (lilo albo
            grub), to można z niego "wystartować i jeden system i drugi.

            Nie ma problemu z czytaniem "obcych" formatów! Dotychczas
            nie natknąłem się na coś, czego bym nie mógł odczytać.
            Udało mi się to nawet z prastarymi tekstami, pisanymi po
            DOSowym WordPerfectem (z polskimi znaczkami).

            MS.
        • Gość: jacek#jw Re: IBM IP: *.toya.net.pl 29.05.03, 14:00
          Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

          > Ha, ha, IBM sprzedaje komputery z Linuksem...
          > (w Polce też)
          >
          > MS.
          oczywiście, ma w standarcie unix. Słyszałeś o odwrotnej propozycji? Ogólnie
          rzecz ujmując w takiej dziedzinie jak gospodarka żywnościowa istnieją różne
          monopole (np spirytusowy), w informatyce tam gdzie działa MC funkcjonują różne
          firmy, tam gdzie IBM nikt.
          • Gość: Sergiusz Re: IBM IP: 213.17.172.* 29.05.03, 14:30
            Przepraszam, ale nie zrozumiałem.

            MS.
            • Gość: jacek#jw Re: IBM IP: *.toya.net.pl 29.05.03, 15:59
              Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

              > Przepraszam, ale nie zrozumiałem.
              >
              > MS.

              (MS) Czego nie zrozumiałeś?
              • Gość: Sergiusz Nie rozumiem... IP: 213.17.172.* 29.05.03, 16:14
                ...właściwie niczego.

                1. Co ma do tego wszystkiego "unix w standardzie" IBM? I
                o jakiej odwrotnej sytuacji myślisz? Że Unix sprzedaje
                IBM-a? A poza tym IBM sprzedaje komputery i z Linuksem, i
                z Unixem i z Windowsami.

                2. Nie rozumiem porównania z gospodarką żywnościową.
                Jeśli piszesz, że w gospodarce żywnościowej funkcjonują
                różne monopole, to dlaczego Ci przeszkadzają różne
                monopole w branży komputerowej? I właściwie co takiego
                zmonopolizował IBM? A poza tym, jeśli nawet, czy ja
                piszę, że kocham IBM??? Co właściwie ma piernik do
                wiatraka? Jeśli monopoliście rośnie konkurencja, to ja
                się cieszę niezależnie od tego, kto tym monoplistą jest.

                MS.

                • Gość: jacek#jw Re: Nie rozumiem... IP: *.toya.net.pl 30.05.03, 10:25
                  Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                  > ...właściwie niczego.
                  >
                  > 1. Co ma do tego wszystkiego "unix w standardzie" IBM? I
                  > o jakiej odwrotnej sytuacji myślisz? Że Unix sprzedaje
                  > IBM-a? A poza tym IBM sprzedaje komputery i z Linuksem, i
                  > z Unixem i z Windowsami.
                  >
                  > 2. Nie rozumiem porównania z gospodarką żywnościową.
                  > Jeśli piszesz, że w gospodarce żywnościowej funkcjonują
                  > różne monopole, to dlaczego Ci przeszkadzają różne
                  > monopole w branży komputerowej? I właściwie co takiego
                  > zmonopolizował IBM? A poza tym, jeśli nawet, czy ja
                  > piszę, że kocham IBM??? Co właściwie ma piernik do
                  > wiatraka? Jeśli monopoliście rośnie konkurencja, to ja
                  > się cieszę niezależnie od tego, kto tym monoplistą jest.

                  W informatyce istnieją różne światy, PC opanowany przez MS, gdzie wdziera się
                  Linux, świat sieci, gdzie panuje Unix i jego pochodne i MainFrame opanowany
                  całkowicie prze IBM. To właśnie różne światy w różnych gospodarkach (np w
                  żywnościowej również). Na komputerach MainFrame systemy operacyjne tworzy
                  wyłącznie IBM i tam właśnie dostarczane jest owo środowisko Unix. To jest
                  odzwierciedlenie pewnej ogólnej tendencji polityki IBM, który w ten sposób
                  spcyfikował nie jedno rozwiązanie. Zaś pytanie nie dotyczyło sprzedaży a
                  możliwości. W środowisku MainFrame można uruchomić niemal dowolną ilość
                  systemów Linux na jednym komputerze, czy słyszałeś o technice MainFrame
                  stworzonej w środowisku Unix?
          • pulbek Re: IBM 29.05.03, 18:12
            Ja chyba tez nie zrozumialem. IBM ma monopol w
            standardzie Unix? To chyba jakies nieporozumienie. A Sun
            to co, pies? Sun wdraza o wiele wiecej Unixow niz IBM.
            Hewlett-Packard tez sprzedaje wiecej Unixow.

            Moze chodzi Ci o jakis konkretny segment rynku Unixowego?

            Pulbek.
            • Gość: swinia137 Re: IBM IP: *.physics.orst.edu 29.05.03, 22:58
              Pulbek ma racje. Ktos tu miesza dwie rzeczy, harware i
              system operacyjny (bardzo czesty blad!). IBM w ogole
              chyba juxz dawno nie robi procesorow, tylko licencjonuje,
              a robi Intel (u nas w Oregonie
              • pollak Re: IBM 29.05.03, 23:24
                Gość portalu: swinia137 napisał(a):

                > poglad, ze Unix i to w "okrojonej" wersji (RISC to sie
                > chyba nazywalo)

                RISC to architektura komputerów (tak jak CISC, tyle że odmienna), gdzie
                zrezygnowano ze złożonych rozkazów, obecnie mówi się że jest to rozsądna
                lista rozkazów (Rational Instruction Set Computer - było Reduced ...).

                mozna instalowac na komputerach tylko od
                > poziomu "workstation" w gore, a PC-et to byl ponizej
                > workstation i sie nie nadawal w ogole do Unixa. Trzeba
                > bylo dopiero geniusza, Linusa Thorvaldsa, zeby pokazac,
                > jak bardzo ta opinia byla mylna. Pierwsza werje Linuxa
                > to on chyba sam jeden zrobil u siebie w akademiku.

                Linux to nie cały świat. Jest jeszcze *BSD, na którego mam zamiar się
                przesiąść od dłuższego czasu, ale jakoś ciągle nie może to nastąpić.

              • Gość: ale-jaja Re: IBM IP: 204.101.196.* 30.05.03, 19:09
                Gość portalu: swinia137 napisał(a):

                > Pulbek ma racje. Ktos tu miesza dwie rzeczy, harware i
                > system operacyjny (bardzo czesty blad!). IBM w ogole
                > chyba juxz dawno nie robi procesorow, tylko licencjonuje,
                > a robi Intel (u nas w Oregonie
            • Gość: jacek#jw Re: IBM IP: *.toya.net.pl 30.05.03, 10:26
              pulbek napisał:

              > Ja chyba tez nie zrozumialem. IBM ma monopol w
              > standardzie Unix? To chyba jakies nieporozumienie. A Sun
              > to co, pies? Sun wdraza o wiele wiecej Unixow niz IBM.
              > Hewlett-Packard tez sprzedaje wiecej Unixow.
              >
              > Moze chodzi Ci o jakis konkretny segment rynku Unixowego?

              Nie, chodzi o rynek MainFrame.
    • Gość: abc Slonce tez wygasa... POWOLI IP: *.rdu.bellsouth.net 29.05.03, 16:06
      Dla organizacji najdrozsza czescia oprogramowania jest wiedza jaka posiadaja
      pracownicy. Microsoft tutaj wygrywa. Koszt przekwalifikowania, straconej
      wydajnoscvi pracy , itd sa wysokie . QWERTY przezyl reformatorow z tego samego
      powodu.
      Gość portalu: XXL napisał(a):

      > Nareszcie !!!!
      > Może coś dotrze do tego monopolisty i
      > ceny za programy wrócą do rozsądku....
      > -------------------------------------------------------
      > Monachium rezygnuje z programów Microsoftu
      > PAP 19:55
      >
      > Jako pierwsze wielkie miasto w Niemczech, Monachium podjęło w środę
      > strategiczną decyzję rozstania się z systemem operacyjnym Windows firmy
      > Microsoft i przestawienia około 14 tysięcy komputerów we władzach i służbach
      > miejskich na dostępny bezpłatnie system operacyjny Linux.
      >
      > Decyzje w sprawie systemu operacyjnego wymusił sam Microsoft, zapowiadając
      > wycofanie się z technicznego wsparcia dla instalowanego dotąd systemu
      > operacyjnego Windows NT. Firma Billa Gatesa usilnie nakłaniała Monachium do
      > przestawienia miejskich komputerów na swój najnowszy system operacyjny -
      > Windows XP i najnowszą wersję oprogramowania biurowego Microsoft Office,
      > oferując znaczne upusty cenowe.
      >
      > Władze miejskie Monachium uznały, że rozsądniej będzie postawić na system
      > operacyjny Linux i oprogramowanie biurowe z kategorii Open Source, również
      > dostępne bezpłatnie. Terminu uniezależnienia się od Microsoftu jeszcze nie
      > podano; wiadomo, że przechodzenie na system Linux potrwa kilka lat.
      >
      > W branży komputerowej zwraca się uwagę, że Monachium może się stać
      przykładem
      > dla wielu innych miast, które także stoją wobec konieczności znalezienia
      > następcy dla starszych wersji systemu operacyjnego Windows.
    • Gość: kareol Nie znacie rynku... IP: 212.160.114.* 30.05.03, 00:00
      ...wasze wypowiedzi to wypowiedzi naiwnych dzieci.
      Microsoft ma sie dobrze i dominuje. Co wiecej przyszlosc na teraz ewidentnie
      nalezy do Microsot.

      Mozna podac tysiac powodow dlaczego tak jest.

      Kubel zimnej wody moze zwolennik linuks wylac sobie na leb dowiadujac sie o
      kursy linux czy chociazby ilosc licencji MS na swiecie...
      • Gość: Sergiusz Re: Nie znacie rynku... ??? IP: 213.17.172.* 30.05.03, 18:17
        Pożyjemy, zobaczymy...

        Cesarstwo Rzymskie też wydawało się być wieczne.


        MS.





        • Gość: XXL Re: Nie znacie rynku... ??? IP: *.echostar.pl 30.05.03, 18:39
          Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

          > Cesarstwo Rzymskie też wydawało się być wieczne.

          To zależy od pewnej masy krytycznej.
          Jeśli ilość użytkowników i ich potrzeby będą
          na tyle znaczące, aby firmy informatyczne
          zwietrzyły w tym interes, to ruszy lawina.

          I nikt jej nie zatrzyma ......
      • Gość: ale-jaja Re: Nie znacie rynku... IP: 204.101.196.* 30.05.03, 19:16
        Gość portalu: kareol napisał(a):

        > ...wasze wypowiedzi to wypowiedzi naiwnych dzieci.
        > Microsoft ma sie dobrze i dominuje. Co wiecej
        przyszlosc na teraz ewidentnie
        > nalezy do Microsot.
        >
        > Mozna podac tysiac powodow dlaczego tak jest.
        >
        > Kubel zimnej wody moze zwolennik linuks wylac sobie na
        leb dowiadujac sie o
        > kursy linux czy chociazby ilosc licencji MS na swiecie...

        Nie masz całkowitej racjcj - Microsoft poczuł się
        zagrożony. Tak - poczytaj proszę:
        news.com.com/2010-1071_3-1010057.html
        www.computerworld.com.au/index.php?id=535995864&fp=16&fpid=0
        www.informationweek.com/story/showArticle.jhtml?articleID=10100580
    • babariba1 nie byłbym tego pewien 30.05.03, 21:47
      przede wszystkim dlatego, że nie ma jeszcze pod Linuxem wystarczającej ilości wersji oprogramowania użytkowego, choćby w dziale DTP.
      Jak ktoś jest przyzwyczajony do bardzo sprawnych i wydajnych programów, które pracowały już na Windowsach 3.11 np. niespecjalnie będzie skłonny do eksperymentowania z nie zawsze stabilnym i kampatybilnym oprogramowaniem dostępnym 'pod' Linuxem.
      A poza tym nauczyć się by od nowa trzeba...
      Sam wiem, jaki to ból, bo mam jeden komp w Windowsach, drugi z Linuxem i czegoś Linuxowe mnie odrzuca.
      Z powodu odporności na wiedzę - nową- oczywiście.
      A linuxowców wszystkich pozdrawiam
    • Gość: Swinia137 Przyklady istotnych zalet Linuxa IP: *.physics.orst.edu 30.05.03, 23:55
      Podaje pare przykladow zalet Linuxa, ktore dla mnie maja
      istotne znaczenie:

      (a) Windowsy nawet w najostatniejszej wersji XP maja
      tylko jeden ekran. "User shells" Linuxa (tak jak i w
      Unixie) maja typowo po kilka. W starej wersji "Redhat 4"
      ktora jeszcxze mam na jednym komputerze jest ich az 9. Az
      tyle to moze przesada, ale 4 ekrany to juz jest rozsadna
      liczba. Dzis mialem godzinne zajecia z grupka kilku
      studentow przy komputerze, na jednym ekranie mielismy Web
      Browser, na drugim program graficzny. W Windowsach mozna
      niby to samo osiagnac zamykajac i otwierajac na jednym
      ekranie (co w Linuxie tez oczywiscie mozna robic), ale
      skakanie z ekranu na ekran jest duzo wygodniejsze.

      (b) wielodostepnosc. Moge w pracy cos robic na maszynie
      linuxowej, potem pojsc do domu na obiad. Nastepnie chce
      jeszcze dwie godzinki porobic. Z domowego komputera lacze
      sie i kontynuuja moja prace na tym samym komputerze. Co
      wiecej, dwoch moich studentow w tym samym czasie tez
      pracuje na tej samej maszynie. O ile rozumiem, Windowsy
      dotad jeszcze nie pozwalaja na to, a w Linuxie istniala
      ta mozliwosc od samego poczatku.

      Oczywiscie zalet jest wiecej, ale te dwie przyszly mi do
      glowy w tej chwili.

      Poza tym, wiele osob moze mysli, ze Linuxa i Widowsy
      trzeba miec na zasadzie "albo-albo". Tymczasem Linuxa
      mozna zainstalowac na maszynie z Windowsami jako drugi
      OS. Wtedy z Linuxa daje sie "zagladac" do windowsowskiej
      partycji i mozna sobie fajle z niej kopiowac jak rowniez
      pisac na niej. Ja mialem taki podzielony dysk az na
      czterech komputerach (w tym w jednym notebook-u) i to
      bylo bardzo wygodne. Dopiero ostatnio, jak komputery i
      dyski zrobily sie juz naprawde bardzo tanie (przynajmniej
      na sluzbowe pieniadze), to juz nie dziele wiecej dyskow,
      tylko robie dodatkowy z Linuxem i w ten sposob mam
      komputer "dwusystemowy".

      Jeszcze inna zaleta: w zasadzie kazdy komputer pod
      Linuxem moze sluzyc jako maly server internetowy do
      "prywatnych" celow (akurat tej sprawy w Widowsach nie
      znam, moze tutaj Widowsy oferuja podobne zalety?)

      Pzdr., Sw137
Inne wątki na temat:
Pełna wersja