Dodaj do ulubionych

Air Polonia

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.03, 03:29
Air Polonia zastąpi na rynku White Eagle Aviation. Klienci zyskają, bowiem
mimo wzrostu kursu euro wycieczki do ciepłych krajów nie drożeją






Kiedy Zbigniew Niemczycki, właściciel White Eagle Aviation (WEA), w
październiku 2001 r. zwalniał z pracy Jana Szczepkowskiego, nie sądził, że
ten pilot i instruktor stanie wkrótce na czele konkurencyjnej firmy
lotniczej. Musiało to być burzliwe pożegnanie, gdyż Szczepkowski nie był
zwykłym pracownikiem - długo już był prezesem WEA, miał w niej
pięcioprocentowy udział, a jako instruktor uczył pilotażu tuzów biznesu, w
tym samego Niemczyckiego.

Dumpingowa polityka jest ryzykowna, ale przemyślana
W gronie pobierających lekcje znajdował się też Jarosław Pawluk, prezes
grupy logistycznej Chem Trans Logistic (CTL). Uczeń i instruktor połączyli
siły w biznesie. Najpierw Pawluk, entuzjasta samolotów, zatrudnił
Szczepkowskiego do opieki nad swoją małą lotniczą firmą kurierską. Później
wspólnie postanowili założyć linię czarterową Air Polonia. Wydzierżawili dwa
używane boeingi, a biurom podróży zaoferowali ceny na niektórych trasach
nawet o kilkanaście dolarów (od pasażera) niższe od dotychczasowych
potentatów tego rynku - Polskich Linii Lotniczych LOT i WEA. Taka polityka,
niemal dumpingowa, jest ryzykowna, ale przemyślana. Air Polonia chce
wykorzystać panujący w branży kryzys, pokonać osłabioną konkurencję i
wykroić dla siebie na stałe solidny kawałek czarterowego rynku.
Dotychczas się udaje. Borykający się z kłopotami finansowymi Niemczycki nie
podjął walki z byłym podwładnym, którego zwolnił, kiedy ciął koszty w firmie
po zamachu na World Trade Center. Biało-niebieskie maszyny WEA przestały
latać 1 kwietnia - w dniu, w któ-rym w pierwszy lot czarterowy do Maroka i
na Wyspy Kanaryjskie wyleciał żółto-szary boeing Air Polonii. Na tym
zamieszaniu zyskują klienci, bo Air Polonia kusi ich niskimi cenami. Nie ma
innego wyjścia. Biura podróży, które notują spadek zainteresowania
zagranicznymi wyjazdami, pogłębiony przez wojnę w Iraku, naciskają na
przewoźników, by obniżali taryfy. Wygrywają na tym klienci. Za wycieczki
płacimy w złotówkach tyle samo co rok temu. A powinniśmy znacznie więcej,
ponieważ w tym czasie euro podrożało o ponad 10 procent.



Artykuł ukazał się w czasopiśmie Profit 06/03 na stronie 10

Dodaj wydanie do koszyka

profit.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=1526
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka