Dodaj do ulubionych

_______________________4.6.1992__ _________________

04.06.07, 10:49
www.google.com/search?
q=cache:aAFKH2XI84gJ:kuczyn.com/papers/sluzba/opowiesc_20051005.pdf+sojusznicy
+Wa%C5%82%C4%99sy,+Porozumienie+Centrum,+Kaczy%C5%
84scy,+wszyscy&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl&lr=lang_pl

66.102.9.104/search?
q=cache:aAFKH2XI84gJ:kuczyn.com/papers/sluzba/opowiesc_20051005.pdf+sojusznicy
+Wa%C5%82%C4%99sy,+Porozumienie+Centrum,+Kaczy%C5%
84scy,+wszyscy&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl&lr=lang_pl

Obserwuj wątek
    • haszszachmat poprawiony link 04.06.07, 10:57
      wpisz w Google
      hasło:
      sojusznicy Wałęsy, Porozumienie Centrum
      i wybierz
      Opowieść o upadku rządu Jana Olszewskiego
      wersję HTML

      jeśli chcesz znać wersję Waldemara Kuczyńskiego
      Pisane w toku wydarzeń od kwietnia do czerwca 1992 roku

      a z całą pewności nie jest to przyjaciel PiS-u
      i pisze z nieskrywaną wrogościa do PC, ZCHN i intencją wybielenia agentury
      • haszszachmat Ani słowa o misji Wałesy i Gieremka w Moskwie 04.06.07, 11:14
        która miała zniewolić Polskę na zawsze zatrzymując nienaruszone bazy okupanta
        Armię Czerwona
        a przebraniu cywilnych spółek.

        Determinacja rządu patriotów skazanych na porażkę w Targowicckim Sejmie
        opanowanym przez koncesjonowana przez "ludzi honoru i bahaterów" Kiszczaka i
        Jaruzleskiego namaszczonych przez łże elity tę udawaną opozycję, skłóconą przy
        targaniu świętości i rodzieranego sukna Rzeczypospolitej na pohańbienie vo
        niewiarygodne w XXI w. głodnych dzieci, nowych milionów żebraków Latarników na
        obczyxnie i emigrantów Za chlebem i losu Czeczenii, gdyby nie rejtanowski akt
        rozpaczy wyklętego rządu Ocalenia Narodowego.

        Scan się oburzy ale Rzeczy anie rzecz oddaje prawidłowo l. mnogą rodowych sreber
        500 najlepszych zakładów rzuconych na pożarcie za ocłap na bankructwo
        NFI i szalbierstwo przemian pod dyktat Sorosa i jego wychowanków Fundacji
        Batorego.

        Wystarczy zajrzeć na stronę internetową.
        Wybierzmy przyszłośc a zapomnijmy kto nas zdradzał i kto teraz przezywa.
        przeklina i złorzeczy!
        • szach0 identycznie się zachowujecie do dziś jak Kuczyński 04.06.07, 11:46
          od 18 lat a na Forum od 2001.

          To się głowie nie mieści!
          Po by naród nie nie stracił szansy na niepodległość...
          Choć nie udało się do dziś odsunąć sługusów okupanta od wkładania szprych
          w polskie koła.

          "Najgorszy rząd" poświęcił się dla uratowania Polski dla wyprowadzenia wojsk
          radzieckich w sytuacji zaostrzania polityki mocarstwowej w Rosji po krótkiej
          odwilży gdy Czechosłowacja Wegry Rumunia Bułgaria a nawet Litwa Estonia i Łotwa
          choć już krwawo i z najwyższym trudem wycofała wojska.

          Nie poszedł na kompromis z Targowicą, której niesmaczne bezwstydne powtórki
          mozemy oglądać podczas obecnego podłego szargania i niecnych próbach obalenia
          PiS-u przy skowycie źle zlustrowanych.
          Nie pozwolił Wałęsie z Gieremkiem podpisać w Moskwie targowckich umów.
          Już wtedy wydano wyrok! Niza nieudolnośc i za lustrację jak to się próbuje
          wmówić.

          Kuczyński w tej sprawie pisze jasno i jednoznacznie!

          I nie pomoga nawet miliony kłamliwych pustych dowodowo Waszych postów.

          Wtedy nie zauważano poprawy ekonomicznej tak jak i teraz.
          Wtedy buntowano naród karuzelą OPZZowskich strajków i demagogią inwektywno-
          bezargumentową tak i teraz.

          Wtedy i teraz robią to dokładnie ci sami. Albo ich dzieci.
          • hasz0 Kto dziś wyciągnie obcy bankowo kij w szprychach? 04.06.07, 11:51
            www.bankier.pl/wiadomosci/multiarticle.html?article_id=1588942
          • pan.scan Bełkot nawalonego historycznie Haszysty 04.06.07, 12:04
            szach0 napisał:
            "Najgorszy rząd" poświęcił się dla uratowania Polski dla wyprowadzenia wojsk
            radzieckich w sytuacji zaostrzania polityki mocarstwowej w Rosji po krótkiej
            odwilży gdy Czechosłowacja Wegry Rumunia Bułgaria a nawet Litwa Estonia i Łotwa
            choć już krwawo i z najwyższym trudem wycofała wojska.
            -------------

            rząd Olszewskiego - 23.12.1991 - 4.6.1992

            Układ Warszawski - rozwiązanie 1.07.1991

            Wycofanie wojsk sowieckich z Polski:
            ...Dopiero w początkach 1991 roku., rząd polski, grożąc zablokowaniem tranzytu
            wojsk sowieckich wycofywanych z Niemiec zmusił Kreml do podjęcia poważnych
            pertraktacji. Po wielu miesiącach trudnych rozmów, 26 października 1991 roku
            podpisano w Moskwie układ o wycofaniu wojsk radzieckich z terytorium
            Rzeczpospolitej Polskiej. Zgodnie z nim, sowieckie jednostki bojowe miały
            opuścić Polskę do połowy listopada 1992 r., a wszystkie oddziały do końca 1993
            r. Układ ten został w 1992 r. uzupełniony o porozumienie, jakie 21 maja 1992 r.
            zawarli w Moskwie ówczesny prezydent Polski, Lech Wałęsa i prezydent Rosji
            Borys Jelcyn. Jednocześnie podpisana została nowa umowa o przyjaźni i
            dobrosąsiedzkiej współpracy między Polską a Rosją....
            wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=43584

            10. rocznica wycofania wojsk radzieckich

            Litwa w ostatnim dniu sierpnia obchodziła 10. rocznicę wycofania wojsk
            radzieckich z jej terytorium. Było to pierwsze państwo, z którego się wycofało
            wojsko byłego ZSRR. Po roku radzieccy żołnierze opuścili Estonię, Łotwę i
            Niemcy.

            Ostatni pociąg z żołnierzami radzieckimi przekroczył granicę Litwy 31 sierpnia
            1993 roku, tuż przed północą. Na świecie zostało to ocenione jako duże
            dyplomatyczne zwycięstwo młodego państwa.

            Negocjacje w sprawie wycofania wojsk radzieckich rozpoczęły się w 1990 roku.
            Upłynęło dwa lata, zanim został podpisany harmonogram wycofania wojsk. Wówczas
            na terytorium Litwy stacjonowało około 22 tys. żołnierzy rosyjskich, około
            pięciu dywizji i 295 odrębnych jednostek wojskowych.

            www.magwil.lt/archiwum/2003/mww9/rgsej-4.htm

            • pozarski Re: Bełkot nawalonego historycznie Haszysty 04.06.07, 12:19
              Zauwazylem pewna prawidlowosc z haszystkowskim Haszkiem:Im wiecej afer
              zwiazanych z dzisiejszym garniturem waaaadzy,tym wiekszy belkot naszego autora.
              Moze to znaczyc tylko jedno:Haszek przezywa dramat swojego zycia.Jego idole
              glosza haslotongue_outo nas - potop,a on juz jakby nadawal z pod wody.wink
              • hasz0 Re: Bełkot nawalonego historycznie Haszysty 04.06.07, 12:35
                Polskę do NATO zaczął wprowadzac premier Jan Olszewski przy chórze sprzecowu
                UDecji i SLD. Sojusz Atlantycki niechętnie podejmował problematykę swego
                udziału w gwarantowaniu bezpieczeństwa państwom Europy Środkowej. W 1992 r.
                Polska oficjalnie zadeklarowała, iż członkostwo w Sojuszu jest jej
                strategicznym celem. Jednak na stanowisku NATO w tej sprawie ciążył czynnik
                rosyjski, którym najwyżsi przedstawiciele Sojuszu i państw członkowskich
                uzasadniali potrzebę ostrożnego i stopniowego zbliżania Polski do NATO.

                A co do żydowskich zaklęć o aferach rządu i zaklęcia hazyzmu jakie stosujesz
                do mnie to dziłają tak samo zalecane talmudycznie plucie na krzyż.
                Albo odwrotnie branie ślubu u Dziwisza na wybór prezydencki w Polsce.



                • pozarski Re: Bełkot nawalonego historycznie Haszysty 04.06.07, 12:39
                  haszo wydedukowal:
                  > A co do żydowskich zaklęć o aferach rządu i zaklęcia hazyzmu jakie stosujesz
                  > do mnie to dziłają tak samo zalecane talmudycznie plucie na krzyż.
                  > Albo odwrotnie branie ślubu u Dziwisza na wybór prezydencki w Polsce.
                  >
                  Aha!Rozumiem.wink))
                • wikul Re: Bełkot nawalonego historycznie Haszysty 05.06.07, 02:06
                  hasz0 napisał:

                  > Polskę do NATO zaczął wprowadzac premier Jan Olszewski przy chórze sprzecowu
                  > UDecji i SLD. Sojusz Atlantycki niechętnie podejmował problematykę swego
                  > udziału w gwarantowaniu bezpieczeństwa państwom Europy Środkowej. W 1992 r.
                  > Polska oficjalnie zadeklarowała, iż członkostwo w Sojuszu jest jej
                  > strategicznym celem. Jednak na stanowisku NATO w tej sprawie ciążył czynnik
                  > rosyjski, którym najwyżsi przedstawiciele Sojuszu i państw członkowskich
                  > uzasadniali potrzebę ostrożnego i stopniowego zbliżania Polski do NATO.


                  Hasz0u tworzy historię najnowszą. Przyłapuje cię pan.scan kolejny raz na
                  kłamstwach a ty jak zwykle odwracasz kota ogonem. Już nawet resztek wstydu
                  nie masz ?
                  • andrzejg Re: Bełkot nawalonego historycznie Haszysty 05.06.07, 10:32
                    wikul napisał:
                    >
                    > Hasz0u tworzy historię najnowszą. Przyłapuje cię pan.scan kolejny raz na
                    > kłamstwach a ty jak zwykle odwracasz kota ogonem. Już nawet resztek wstydu
                    > nie masz ?

                    tak czy siak zapamietaj ,że to olszewski był Adamem - on wszystko zaczął

                    A.
            • hasz0 Po co znów kłamiesz, przemilczasz i obrażasz 04.06.07, 12:23
              Radzieckim modelem docelowym dla satelitów była w tym okresie już
              finlandyzacja. Moskwa dopuszczała wycofanie swych wojsk z Europy Środkowej,
              pragnęła jednak utrzymać Układ Warszawski. Chciała współpracować na nowych
              zasadach ekonomicznych, ale utrzymując zarazem RWPG, jako źródło swych wpływów
              gospodarczych.

              Warszawa była zwolenniczką dalszego stałego utrzymywania we wschodniej części
              zjednoczonych Niemiec radzieckich wojsk. politykę wschodnią rządu Tadeusza
              Mazowieckiego. Wielokrotnie zastanawiałam się, jak wyglądałyby stosunki polsko-
              rosyjskie, gdyby to formacja związana z Mazowieckim sięgnęła po prezydenturę w
              Rzeczypospolitej.

              Jednak problem zjednoczenia Niemiec to z punktu widzenia Warszawy przede
              wszystkim kwestia zachodniej granicy Polski. Sprawa ta zdominowała - być może
              słusznie - polskie myślenie o zjednoczeniu, jednak - całkowicie niesłusznie -
              opóźniła dalsze uniezależnianie się Warszawy od Moskwy. Polska nadal widziała w
              Związku Radzieckim gwaranta swego bezpieczeństwa i obrońcę nie tylko przed
              Niemcami, ale przed całym Zachodem, traktowanym jako sojusznik Bonn. Nie
              domagała się więc wycofania radzieckich wojsk i popierała dalsze funkcjonowanie
              Układu. Więcej, w swej doktrynie wojennej, przygotowywanej przecież na lata,
              nadal zakładała utrzymywanie dwubiegunowego podziału Europy. Liczyła się też z
              możliwością międzyblokowej konfrontacji zbrojnej, w której Polska miała
              występować w związku sojuszniczym z ZSRR przeciw reszcie Europy.

              By niezależność utrwaliła się i nie dała cofnąć - chyba, że przy okazji
              kolejnej wielkiej wojny światowej - państwa bloku musiały zmierzać do jak
              najszybszego rozwiązania Układu Warszawskiego i wycofania radzieckich wojsk ze
              swoich terytoriów.
              www.joannastrzelczyk.pl/ucieczka_ze_wschodu_fragment.html
              i dalej
              Wstrzymanie uniezależniania się od Moskwy do czasu zakończenia procesu
              jednoczenia Niemiec wydawało się autorom tej polityki najlepszym sposobem
              zapewnienia bezpieczeństwa Polski. Tymczasem tak nie było. Przeciwnie,
              konsekwencją tego planu stało się dalsze utrzymywanie niesuwerenności. Objawiło
              się to przede wszystkim opóźnieniem w zakończeniu wycofywania wojsk.
              Przedłużający się zaś pobyt w Polsce radzieckiej armii stwarzał zagrożenia nie
              tylko z powodu jej stacjonowania w przypadku, gdyby w ZSRR zwyciężyły
              konserwatywne siły, czego tak bardzo obawiał się Zachód. Przede wszystkim
              ograniczał możliwości prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej w zakresie
              na przykład pozyskiwania sojuszników czy aplikacji do sojuszy polityczno-
              militarnych.
              Wydaje się, że z całą pewnością w procesie jednoczenia Niemiec w 1990 roku nie
              było zagrożenia dla polskiej granicy zachodniej, choć w Warszawie istniały
              silne obawy przed takim rozwojem wydarzeń. Tymczasem opóźnienie z tego powodu
              żądania wycofania wojsk sprawiło, że zostały one w Polsce dłużej niż to było
              niezbędne z powodów logistycznych. Proces ten spowolniły później: brak woli
              politycznej ZSRR, konieczność przygotowania się Moskwy do wycofania wojsk z
              Niemiec oraz kontrowersje finansowe wokół samego procesu wycofywania: kwestia
              rekompensat za pozostawiane przez armię mienie czy poszukiwania środków
              finansowych na budowę mieszkań w ZSRR dla powracających oficerów.
              Nie lekceważąc przemian wewnętrznych w Polsce w czasie pierwszych dwunastu
              miesięcy rządów Mazowieckiego wydaje się, że z punktu widzenia polityki
              zagranicznej, w szczególności stosunków polsko-radzieckich, był to rok
              zmarnowany. Polityka zagraniczna w szczególności polska polityka wschodnia,
              była reaktywna - nie wypracowano żadnych programów działania, zmiany, które
              jednak zachodziły, były w dużej mierze skutkiem wydarzeń na arenie
              międzynarodowej, a nie świadomej i celowej polityki.
              W końcu sierpnia 1990 roku Warszawa była w swej polityce zagranicznej w takim
              samym stopniu związana z Moskwą jak rok wcześniej, gdy Mazowiecki zostawał
              premierem. Stosunki ze Związkiem Radzieckim stały się więc modelowym przykładem
              finlandyzacji. Finlandyzacji nie wymuszonej, jak w przypadku państwa, które
              temu zjawisku dało nazwę, lecz dobrowolnej. Argumenty zaś, że Polska również
              nie miała wyboru raczej nie wytrzymują krytyki.
              • pan.scan Polska droga do NATO 04.06.07, 13:10
                (oczywiście wg Haszysty umożliwiona dzięki "najlepszemu rządowi III RP")

                Kalendarium stosunków RP-NATO (ważniejsze wydarzenia)

                21 III 1990 - Minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski złożył
                oficjalną wizytę w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, gdzie spotkał się z
                Sekretarzem Generalnym Manfredem Wörnerem i stałymi przedstawicielami państw
                członkowskich.

                7-8 VI 1990 - W Turnberry (Szkocja) na spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej
                ministrowie spraw zagranicznych NATO ogłosili "Posłanie z Turnburry", w którym
                zaproponowali Związkowi Sowieckiemu oraz krajom Europy Środkowej i Wschodniej
                nawiązanie współpracy z Sojuszem.

                6 VII 1990 - Na szczycie NATO w Londynie ogłoszono Deklarację Londyńską, w
                której Sojusz zaproponował państwom Europy Środkowej i Wschodniej nawiązanie
                partnerskich stosunków i rozwój kontaktów wojskowych.

                13-15 IX 1990 - Wizytę w Polsce złożył Sekretarz Generalny NATO Manfred Wörner.
                W przemówieniu wygłoszonym w Sejmie RP wskazał na możliwoć utworzenia w
                Europie, opartego na współpracy, stabilnego systemu bezpieczeństwa.

                26-28 XI 1990 - Zgromadzenie Północnoatlantyckie (forum międzyparlamentarne
                państw NATO) przyznało status obserwatorów parlamentarzystom z Polski i 9
                innych państw Europy.

                31 III 1991 - Rozwiązane zostały struktury wojskowe Układu Warszawskiego. W
                lipcu 1991r. oficjalnie rozwiązano tę organizację.

                23 V 1991 - Wizytę w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli złożył Minister Obrony RP
                Piotr Kołodziejczyk.

                3 VII 1991 - Wizytę w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli złożył Prezydent RP Lech
                Wałęsa.

                6 X 1991 - W Krakowie prezydenci Polski, Czecho-Słowacji i Węgier wyrazili wolę
                swych państw uczestniczenia w działalnoci NATO.

                7-8 XI 1991 - W Rzymie podczas spotkania Rady Północnoatlantyckiej na szczeblu
                szefów państw i rządów ogłoszono przyjęcie przez NATO nowej Koncepcji
                Strategicznej oraz wydano Deklarację Rzymską w sprawie pokoju i współpracy.

                20 XII 19191 -W Brukseli, z udziałem 16 państw NATO i 9 Europy Środkowej,
                odbyło się inauguracyjne posiedzenie Północnoatlantyckiej Rady Współpracy
                (NACC). Rada stała się forum współdziałania NATO z państwami Europy Środkowej i
                Wschodniej, krajami pozostałymi po rozpadzie Związku Sowieckiego oraz krajami
                europejskimi posiadającymi status państw neutralnych.

                10 III 1992 - Na nadzwyczajnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych i
                przedstawicieli państw Północnoatlantyckiej Rady Współpracy ogłoszono pierwszy
                Plan Pracy dla Dialogu, Partnerstwa i Współpracy (NACC Work Plan).

                11-12 III 1992 - Podczas wizyty w Polsce, Sekretarz Generalny NATO Manfred
                Wörner owiadczył, że "drzwi do NATO są otwarte".

                10 IV 1992 - Odbyło się pierwsze posiedzenie Komitetu Wojskowego NATO, w którym
                uczestniczyli również ministrowie obrony i szefowie sztabów państw Europy
                Środkowej i Wschodniej.
                (..)
                12 III 1999 - W Idependence (stan Missouri - USA) Minister Spraw Zagranicznych
                RP, prof. B. Geremek (architekt przystąpienia PL do NATO - przyp.mój) przekazał
                na ręce Sekretarz Stanu USA, p. M. Albrigh akt przystąpienia Polski do Traktatu
                Północnoatlantyckiego. Z tą chwilą Rzeczpospolita Polska stała się formalnie
                stroną Traktatu - członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

                www.poland-embassy.si/pol/polityka/natodroga.htm


          • polska_belgijka Re: identycznie się zachowujecie do dziś jak Kucz 04.06.07, 23:12
            szach0 napisał:

            >
            > Nie poszedł na kompromis z Targowicą, której niesmaczne bezwstydne powtórki
            > mozemy oglądać podczas obecnego podłego szargania i niecnych próbach obalenia
            > PiS-u przy skowycie źle zlustrowanych.

            A, przepraszam, ci z Pis-u, to sie porzadnie zlustrowali?

            Jezyczek to masz taki *wyszynski* wink
          • cs137 Re: Jezyk zywcem z "politycznego wyciskacza lez".. 05.06.07, 00:38
            ... dla sluzacych i kucharek.

            Kurcze, w USA to nawet najskrajnieszy Republikanin nie uzywa az tak
            super-hiper-bombastycznych okreslen.

            Hasz musi wydawac majatek na odziez, skoro tak bez przerwy rozdziera szaty.
    • leje-sie Haszowi odpowiadam jego ulubioną metodą 04.06.07, 13:10
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=63611719&v=2&s=0
      Haszu, jak ci nie wstyd w twoim bezrozumnym zacietrzewieniu?
    • marouder Dnia 4 czerfca.. 04.06.07, 13:20
      Dnia 4 czerfca roku pamientnego
      Wruk wladzy pozbawil pana Olszeskiego.
      Chociasz pana Janka tak fszyscy kochali,
      To go pewnej nocy wrodzy wyebali.

      Spiewac dalej?...bo mam natchnieniesmile
      • marouder Re: Dnia 4 czerfca..cd piosenki 04.06.07, 15:13
        Wruk wrogu nierowny, najgorszy Wachoski,
        Ktory chcial Ruskiemu oddawac cwierc Polski
        Oraz Olechoski, Walesa, Kwasnieski,
        Zeby ich zapalil jakis grom niebieski!
        • hasz0 "Proszę państwa, 4 skończył się komunizm" - tymi 04.06.07, 19:49
          słowami Szcepkowska słodziutko i mdło ogłosiła, ze Onyszkiewicz z Gieremkiem
          olali Polaków, w identyczny sposób jak w wyborach w 1948 roku.

          Wtedy ulubieńcy okrutnego okupanta Imperium Zła dokonali szulerki wyborczej i
          teraz ale na życzenie nie kolejnego i zarazem ostatniego następcy Stalina
          sekretarza generalnego ZSRR - Gorbaczowa ale ....Kiszczaka....

          I ogłosili to bezczelnie z niebywałym tupetem, gdzie mają głosy Polaków
          kreślących WIELKIM KRZYŻEM CAŁĄ LISTĘ KRAJOWĄ PZPR.

          Bywało, że w nerwach naiwni nie dociskali długopisów do końca najbardziej
          znanego seksuologa na K w pierwszym zamachu odreagowania po 50 latach i drugim
          skosie krzyża na "końcu" prawego słupa z nazwiskiem następnego "czerwonego
          końca" Zielińskiego.

          I oni weszli pozornie legalnie psim swędem ALE TAM GDZIE były dziewczyny z
          charakterem jak n.p. w Komisji Akademii Rolniczej w Lublinie nawet ten nr nie
          przeszedł - uporem i telefonem do W-wy udowodniła intencje wyborców nawet jesli
          zahaczył o 1/1000 mm czy pixela jednego czy obu słupów na Z i K.

          Odddanie im przegranych z kretesem miejsc w parlamenncie była hańbą i WIELKIM
          PRZEKRĘTEM porównywalnym z 7 SIEDMIOKROTNYM liczeniem głów na Jaruzelskiego na
          oczach oniemiałego narodu by leciutko i po prestidigatorsku zrzucić z kupki 10
          głow 1 na głosy nieważne! NA OCZACH KAMER! ZA 7 RAZEM! !

          Nigdy tego oszustwa nie zapomnę! Przewidziałęi uczuliłem sasiada!
          Nie wierzył a potem gdy rzecz sie stała i proroctwo haszowe wypełniło - uznał
          mnie za znawcę perfididnej czarnej para-duszy komunisty.

          Ot to co zwyczajne tutaj i codzienne....

          A to był dopiero początek przekrętów setki miliardów razy gorszych w skutkach
          dl oszukanego narodu!

          - Przeszliśmy z szarej rzeczywistości w taką samą szarość. Nic się nie stało,
          żadna butelka szampana nie została otwarta na żadnym placu. Ogromnie mi tego
          brakowało. Brakowało mi takiego kopa na "tak". I dlatego zrobiłam taki napad w
          telewizji - powiedziała Joanna Szczepkowska w "Poranku Radia TOK FM"

          Bo nic się nie stało do wygranej wojny wyprowadzenie Krasnej Armii
          o której to wojnie Scan nic poza datami, chytrze a jakze - nie pisze.
          • hasz0 Wzorem Izraela w Polsce to kłamstwo winno byc kara 04.06.07, 19:57
            ne...
            geralt.blox.pl/2007/02/Nie-bylo-komunizmu-w-Polsce.html
            • marouder Nikt nam nie bronil 04.06.07, 20:02
              Pic "Kwiatu Jabloni"
              I tobie haszu nie broni nikt
              Olszewskich bronic za wikt.
              • hasz0 ni wiktu ni zapłaty 04.06.07, 22:30
                prawdy tylko na raty
                • hasz0 ni wiktu ni zapłaty 04.06.07, 22:40
                  prawda ino na raty

                  a za chwile w TVP1
                  po tyluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu latach "Nocna zmiana"
                  za kilka min JUŻ
                  • marouder No to wiec wzruszajaca moja epika w nagrode:) 04.06.07, 23:33
                    O czerfcu czfarty, ty fszystko pamnientasz
                    Tej nocy dusznej dziamgot olszewiczy,
                    Ze nie pofstaje IV-PiSdolnieta,
                    A zydokomuch triumfuje z mownicy!
                    • hasz0 Re: No to wiec wzruszajaca moja epika w nagrode:) 05.06.07, 09:12
                      Dzk
    • cs137 Re: Haszowi ku rozwadze 05.06.07, 00:52
      O ile do jakiejkolwiek rozwagi jest jeszcze zdolny.

      Czlowieku, zrozum, jak przekroczysz pewien poziom histerii w swoich
      wypowiedziach, to nikt juz Cie nie bedzie traktowal powaznie. Ja mam wrazenie,
      ze Ty ten poziom przekroczyles o rzad wielkosci (powinienes wiedziec, co "rzad
      wielkosci" oznacza niezorientowanym wyjasnie, ze to nie chodzi o obecny rzad,
      choc, tego, no, prawda, sklada sie on faktycznie z samych wielkosci; rzad
      wielkosci to jest, najprosciej mowiac, dziesietny logarytm z danej wielkosci).


      Ponadto, ja bym delikatnie Ci zasugerowal - nie poszedlbys Ty sie przebadac, tak
      na wszelki wypadek, na chorobe Creutzfeldta - Jakoba?
      • hasz0 _______________________________Ha szowi ku rozwadze 05.06.07, 08:30
        Rozwagę ceҺuje UWAGA ceҺuje a nie cech..e spokojny namysł,
        bez zacietrzewiania sie i obrażania lub sugerowania choroby niesomatycznej.
        Od tego od lat nie mogie choć i nie muszę Was oduczyć!
        Spójrzmy na pana scana i Wikula.

        Jeden manipuluje usuwając z kalendarium tło, kontekst, stanowiska stron
        konfliktu by zamaskować prawdę a drugi od razu histerycznie atakuje.

        Ty zaś stosujesz metody skompromitowane od 1992 roku gdy zaczęto używać
        nowego zaklęcia "oszołom" z czasów "radzieckich "psychuszek" dla zdrowych
        przeciwników politycznych. Więć ponieważ apelujesz to sam rozważ:

        To Twojego Scana Pana kalendarium wydarzeń DOWODZI WŁAŚNIE, że NATO namawiało
        BEZSKUTECZNIE rząd grubej kreski dla komuchów T. Mazowieckiego, slepo
        zapatrzony w ZSRR dla OBRONY ZACHODNICH GRANIC co wyraziłem cytatem:

        „Polityka zagraniczna w szczególności polska polityka wschodnia,
        była reaktywna - nie wypracowano żadnych programów działania, zmiany były w
        dużej mierze skutkiem wydarzeń na arenie międzynarodowej, a nie świadomej i
        celowej polityki.
        W końcu sierpnia 1990 roku Warszawa była w swej polityce zagranicznej w takim
        samym stopniu związana z Moskwą jak rok wcześniej, gdy Mazowiecki zostawał
        premierem. Stosunki ze Związkiem Radzieckim stały się więc modelowym przykładem
        finlandyzacji. Finlandyzacji nie wymuszonej, jak w przypadku państwa, które
        temu zjawisku dało nazwę, lecz dobrowolnej. Argumenty zaś, że Polska również
        nie miała wyboru raczej nie wytrzymują krytyki.”

        Wikul jest niezdolny do przyznania prawdy więc posuwa się
        do „personaliów”, „zgrzytania zębów” i bezsilnych zaklęć
        Wystarczy spojrzeć na PIERWSZĄ DATĘ gdy to Polska odpowiedziała pozytywnie na
        propzycje Zachodu a było to za rządu Olszewskiego i Macierewicza (porównaj z
        datą w tytule wątku) w tym czasie i Mazowiecki wczesniej i Wałęsa prowadzili
        politykę antynatowską i prorosyjską, co wywołało konflikt Olszewski – Wałęsa.

        Jądrem tego konfliktu były dwa listy dyplomatyczne do Moskwy dla Wałesy z
        protestem rządu by nie podpisaywał nieuzgodnionego z rządem TARGOWICKIEGO
        PUNKTU 7a o pozostawieniu autonomicznych baz rosyjskich.

        To był główny powód a lustracja była tylko gwoździem do trumny.

        Ten DESPERACKI I SAMOBÓJCZY krok uświadomił opinii publicznej zagrożenie i
        zmusił prezydenta do zmiany polityki. Gdyby nie to późniejsza szansa na
        wymuszenie zgody Jelcyna na wejście do NATO (potrzebnej Zachodowi) byłąby nie
        do pomyślenia! Słynne 6 kielszków Stolicznej.

        www.ukraine-poland.com/publicystyka/publicystyka.php?id=5336
        www.nato.int/docu/review/2003/issue3/polish/book_pr.html
        www.joannastrzelczyk.pl/publicystyka_nato_jelcyn_polityka.html
        Więc zastosuj swą receptę do siebie zanim osądzisz kto ma rację!
        Przypomnę Ci protest i wielkie oburzenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych
        również podległo Wałesie gdy rząd Olszewskiego zaprosił Suworowa do
        wyjaśnienia społęczeństwu polskeimu zagrozenia koncepcją Wałęsy pozostawienia
        baz radzieckich w Polsce.
        Puścili to o 1:00 w nocy bo dopiero w ostanim dniu zdołąno powołać
        Romaszewskiego na Prezesa TVP i wtedy PREMIER ZAPYTAŁ POLAKÓW
        CZYJA MA BYC TA POLSKA a Kurski miał szansę zdobyć materiały na film
        "NOcna zmiana". TO ZADECYDOWAŁO O ZMIANIE KURSU POLITYKI POLSKIEJ
        - podobnie choć o wiele za długo było z lustracją bo nie było zewnętrznego
        bodźca z zachodu Gdy inne państwa już zjadły deser ...my dopiero po kilkunastu
        latach sadzenia kopiemy kartofle
        • andrzejg interpretacja faktów 05.06.07, 10:42
          hasz0 napisał:

          > To Twojego Scana Pana kalendarium wydarzeń DOWODZI WŁAŚNIE, że NATO namawiało
          > BEZSKUTECZNIE rząd grubej kreski dla komuchów T. Mazowieckiego, slepo
          > zapatrzony w ZSRR dla OBRONY ZACHODNICH GRANIC co wyraziłem cytatem:
          >

          Raz po raz zadziwiasz mnie swoją dziwną interpretacja faktów.
          Juz pominą kłamstwo w sprawie grubej kreski, bo Mazowiecki wypowiadając
          to hasło miał podobno całkiem cos innego na mysli , a interpretacja tego
          hasła na modłę kaczystów została dolepiona z czasem.

          Dziwi mnie Twoja lekkośc przejścia nad mechanizmami jakie działaja w róznego
          rodzaju umowach.Ta rzekma zgoda Olszewskiego nie miałaby miejsca, gdyby nie
          było wczesniejszych ustaleń.Smieszy mnie łatwośc stawiania granic w dziejach
          naszego państwa.To co było przed Olszewskim nie słuzyło niczemu, a dopiero
          jedyny sprawiedliwy pchnął sprawę do przodu.Tak samo jak z UE.Mediacje i fakt
          naszego tam wejscia za rządów opcji politycznych obecnie wrażych juz się nie
          liczy.To teraz PiS potrafi skorzystać z dobrodziejstw tego wejscia...idę o
          zakład ,ze taka opinia bedzie obowiązywała w Wolsce.

          A.
          • hasz0 ____interpretacja faktów musi być spójna logicznie 05.06.07, 11:00
            tzn. nie może pozostawiać nieusuwalnej sprzeczności.

            Ty opisujesz tylko swoje wrażenie jakie wywołują sprytne zaklęcia.
            Nie próbując ich skonfrontować z empirią.

            Gdyby "przeszłość oddzielamy grubą kreską" oznaczało u Mazowieckiego
            jedynie sam start z równymi szansami dla wszytskich a nie zamiecenie pod dywan
            przestępstw komunistycznych i całej misternej mistyfikacji stanu wojennego
            do przejmowania majątku państwowego przez winnych - Wujek byłby osądzony wtedy
            a ne dopiero za rządów Kaczyńskich a przedsiębiorczość napędzana entuzjazmem 50
            lat czekania na wolność nie dałaby w efekcie zaprzepaszczenia szans na wzrost,
            zamrażania i wyprzedania zbankrutowanego przemysłu gnębionego ideologicznie a
            nie rynkowo, afer komunistycznych, gangów i mafii tegoż samego kolorytu,
            masowego exodusu za chlebem nie byłaby potrzebna dzis lustracja, reforma
            zdrowia i finansów ani nie bylibyśmy wisieli na długiej pętli zadłużenia
            nie wspominając o drobiazgach jak zaprzedane niegocjacje!

            O jamale, dysertyfikacji, rurze bałtyckiej, Ieaqu, transporterach czy
            ukraińskiej awanturzea nie wspomnę...

            Poczytaj Ty lepiej koniec watku... tam clou... czyli "zagwozdka"
            • andrzejg Re: ____interpretacja faktów musi być spójna logi 05.06.07, 16:17
              co post to sobie sam zaprzeczasz
              w jednym piejesz z zachwytu nad gospodarnością PiSu, którego zasługa jest
              opieprzanie sie na tym polu (wskaz mi ustawy zmieniajace zasadniczo ustrój
              gospodarczy państwa , a wprowadzone przez PiS), aby w innym (tym powyżej)
              labiedzic nad stanem gospodarki pozostawionej przez poprzedników.

              Doskonale wiesz ,ze cięzej jest startowac od zera niz ciągnąć rozpedzony wózek
              popychany dodatkowo przez rędze wstrętnej unii.Łatwo jest pyszczyc po wszystkim,
              gdy to zaczyna jako tako działać , niz samemu zabrac się do roboty.łatwo jest
              pkazywać na zadłużenie zapominając jakie długi narobił rząd pisu przez te
              półtora roku rząów.Podziel sobie zadłużenie przez okres rządzenia i ustaw
              w szeregu.Łatwo jest zapomnieć o warunkach w jakich poprzednie ekipy z
              (lcerowiczem na czele ) startowały i cieszyć sie z fakty ,że sprywatyzowana
              gospodarka jest mało podatna na zawirowania polityczne.W latach 90 mieliśmy
              praktycznie same państwowe molochy i kilka tysięcy badylarzy.Czy Ty myslisz,
              że państwowy sam by sie zreformował ograniczając przerośnięte zatrudnienie?
              Działanie państwowych zakładów na jako takim poziomie jest mozliwe , gdy
              gospodarka dobrze funkcjonuje i jest w wiekszości sprywatyzowana, bo wtedy
              bicz jaki nad nimi wisi zmusza ich do myslenia.Tak więc daj sobie spokój z
              tym wiecznym narzekaniem.

              A.
              • hasz0 _____________DO Cholery to Wy narzekacie nie ja!n 06.06.07, 10:00
                • hasz0 ___________________________To argument ad personam 06.06.07, 10:08
                  ciągle go stosujesz, nawet jak piszesz że obrażam nazywając zdrajców
                  ... zdrajcami.
                  Zdrada polega na wywlekaniu prywatnych spraw i utraconych wpływów jako
                  przekręconych politycznych oskarżeń Polski Polaków za granicą
                  psujących nam wizerunek i osłąbiające naszą pozycję!

                  Nie wiesz o kim piszę? Dlazcego bierzesz to do siebie?
                  Ty ciągle cos uogólniasz że prywatne dobre a państwowe złe.

                  A moze rynek by tak swą niewidzialną ręką to rostrzygnął. Przyznasz, ze nie
                  jesteś tu zupełnie obiektywny?

                  Teaz jakoby w prywatnych nie było korupcji, wpływania na poltykę,
                  prania pieniedzy mmafii, wyprzedawania interesów państwowych włóż se mdz bajki.
                  We wczorajszym programie TV było kilka dużych kontr-przykładów...
                  brakuje Ci obiektywizmu a maskujesz ciagłym skręcaniem na ad personam!


    • hasz0 ________Tutaj jest dłuuuuuuuuugi link 05.06.07, 09:07
      tiny.pl/f798
      • pan.scan To jest świetny link - fragmenty: 05.06.07, 09:20
        (...)Jan Olszewski zaprzepaścił wyjątkową szansę, jaką było zawiązanie pod jego
        kierownictwem koalicji dziesięciu partii. Była to jedyna okazja utworzenia w ówczesnym parlamencie stabilnej większości dla sprawniejszego rządzenia krajem. Olszewski ją zaprzepaścił, bo bał się utraty samodzielności na rzecz nowych koalicjantów i na rzecz Jarosława Kaczyńskiego, swego wcześniejszego protektora z Porozumienia Centrum. Był to lęk przesadny, silnie podtrzymywany przez bliskich premierowi ludzi.

        (...)Dzień, który przeszedł do historii. Tego dnia szef Unii Polityki Realnej poseł Janusz Korwin-Mikke, oryginał, bardzo inteligentny, ale często zachowujący się niemądrze, zgłosił projekt uchwały o ujawnieniu agentów UB i SB, Sejm zaś projekt uchwalił, nie dopuściwszy, w atmosferze tumultu, do debaty. Zaskoczenie było zupełne, kluby przeciwne uchwale nie zdążyły uzgodnić stanowisk ani się zmobilizować. W Unii dominował sprzeciw wobec uchwały, ale na przykład Hall, który ją krytykował, oddał głos co prawda wstrzymujący się, ale robiący quorum. Tymczasem projekt przeszedł przy prawie pustej sali. Wystarczyło, żeby jeszcze trzech posłów nie głosowało i historia potoczyłaby się inaczej.
        Nagle znaleźliśmy się w Polsce u progu dekomunizacji. W następnych dniach
        rzeczywiste problemy kraju zeszły na daleki plan. Jeden z czytelników, dzwoniąc do "Telefonicznej opinii publicznej" w "Gazecie Wyborczej", powiedział z przenikliwą trafnością, że było to tak, jakby wrzucono granat do szamba. Po przegłosowaniu uchwały z galerii dla wyższych urzędników zbiegł Naimski, szef UOP, mówiąc głośno do towarzyszącego mu mężczyzny: "to jest to", po czym niemal pobiegli do wyjścia.

        (...) projekt ustawy dekomunizacyjnej, opracowany w gabinecie Macierewicza. Był to wydruk komputerowy, bez dwóch ostatnich stron. Treść porażała - na zawsze pozbawieni mieli być wszelkich stanowisk państwowych wszyscy, którzy kiedykolwiek pełnili najmniejsze choćby funkcje kierownicze w PZPR, ZSL, SD, ZMP, ZMS, ZMW i tak dalej. To mogła być czwarta część Polski albo i więcej.


        (...) W "Gazecie Wyborczej" na pierwszej stronie projekt ustawy dekomunizacyjnej, pomysł z domu wariatów albo wprost od bolszewików. "Najjaśniejsza" okazywała się nie taka jasna, a na dodatek zaczynało jej brzydko pachnieć z "najjaśniejszego ust pąkowia". A tu jeszcze Tymiński ściągał do kraju, żeby, jak zapowiadał, "rozstawiać chorągwie do ostatecznej walki z udokomuną, a wiadomości o Polsce czerpał telepatycznie przez czwarty wymiar". Jak niewiele trzeba, żeby ogłupić tłumy ludzi? Przecież setki tysięcy
        głosowało na "porąbanego", jak mawiała slangiem młodzieżowym Natalia, moja
        najmłodsza córa.

        (...)Chrzanowski, który dopiero wrócił z zagranicy i został zaskoczony faktem, że dekomunizacji nie zaczyna się ustawą, po krótkich wahaniach podpisał uchwałę, i już nic nie stało na przeszkodzie, by listy z MSW trafiły do Sejmu. Wieczorem rozeszły się pogłoski, że zostały dostarczone do gabinetu marszałka.

        (...) Jedno jest pewne, ówcześni sojusznicy Wałęsy, Porozumienie Centrum, Kaczyńscy, wszyscy wiedzieli o poszlakach zaciemniających biografię przyszłego prezydenta. Nie przeszkadzało im to zupełnie forsować na najwyższe stanowisko w państwie osoby, którą półtora roku później okrzyknęli agentem.
        Debata sejmowa miała się zacząć od budżetu, a tu zaraz przy omawianiu porządku
        dziennego poseł Marek Dziubek z PC zaproponował, by w nowym, pierwszym punkcie
        przegłosować postanowienie, iż wniosek o odwołanie Rady Ministrów będzie
        rozpatrzony po ujawnieniu "agentów". Nie sądzę, by Porozumienie Centrum, zgłaszając taki wniosek, liczyło, że to ujawnienie przechyli szalę na korzyść rządu. Chodziło raczej o uwypuklenie, iż rząd jest obalany, bo ujawnił "agentów". To było stwarzanie podstawy do propagandowej ofensywy, która zaczęła się już następnego dnia salwami dziennika "Nowy Świat", w duchu Piotra Wierzbickiego, choć już bez niego, bo nieco wcześniej podziękowano mu za kierowanie pismem. Wniosek Dziubka upadł i zaraz potem upadł wniosek następny, żeby zarządzając tajność obrad, ujawnić wobec Izby zawartość kopert
        z "agentami". Upadek tych dwu wniosków dowodził, że mina podłożona pod rząd jest
        sprawna, iż antyrządowa koalicja skonstruowana na podstawie kontraktu z PSL działa jak należy. Po tych głosowaniach nie miałem wątpliwości, że rządu Olszewskiego już właściwie nie ma.

        (...)Wkrótce nie było rządu Jana Olszewskiego. Rząd ten był niestabilny od początku, a bardzo się do tego przyczynił sam premier oraz jego doradcy. Olszewski został wyniesiony przez koalicję pięciu partii zawiązaną dzięki decydującemu wkładowi Jarosława Kaczyńskiego, lidera Porozumienia Centrum. Widział on w Olszewskim narzędzie swego wpływu na bieg spraw w kraju, a także narzędzie swej osobistej wojny z prezydentem. Samo wymuszenie zgody na Wałęsie, by powierzył Olszewskiemu misję tworzenia rządu (pierwsze chyba wymuszenie personalne w karierze Lecha) było już salwą w tej drugiej wojnie na górze i zapowiadało groźny dla państwa konflikt.
        Konflikt nie mający uzasadnienia w niczym innym niż tylko w urażonej ambicji dwu ludzi; prezydenta i jego najgorętszego do niedawna orędownika i najbliższego
        współpracownika. Premier postawiony, być może nawet wbrew swej woli, w konflikcie z Belwederem zrobił wszystko, by ten konflikt doprowadzić do wrzenia, do zerwania jakiejkolwiek współpracy między tymi członami władzy państwowej. Mało tego, ledwo desygnowany przez Sejm, zaczął lekceważyć opinie popierającej go koalicji i wszedł w ostry konflikt z kluczową jej postacią - liderem PC. Olszewski wbrew politycznej rzeczywistości, która go otaczała, chciał tworzyć rząd nie odzwierciedlający klucza partyjnego, rząd o pewnym dystansie do sił popierających go w parlamencie i - wobec tego - teoretycznie bardziej samodzielny. To była intencja nawet chwalebna, ale można ją
        było zrealizować tylko przy zgodzie koalicji rządowej na taką samodzielność rządu. Tej zgody nie było.
        Waldemar Kuczyński
        • hasz0 Zastanów się! Pisał to...W. Kuczyński i odsiej TO: 05.06.07, 09:55
          • wracajcie... po moim trupie. IP: *.framestore-cfc.com
          Gość: guest 05.06.07, 09:30 + odpowiedz
          Ten artykul i wiekszosc komentarzy pod nim pomkazuja prawdziwe oblicze Polski
          wlasnie.
          Ludzie pelni zawisci i kompleksow, ktorzy jak sami czegos nei maja to najwiesza
          frajde beda miec z zakazania/zabrania tego czegos komu innemu. Do tego dochodza
          wlasnie uklady i ukladziki w kazdej wiekszej firmie, w ktorych awanse dostaje
          sie nie za umiejetnosci tylko za to kto z kim i gdzie. Znam to z autopsji, bo
          pracowalem w kilku naprwde duzych nowoczesnych firmach i w kazdej znich na
          kierownicze stanowiska awansowali ludzie kompletnie pozbawieni jakichkolwiek
          atutow. Kiedys na imprezie integracyjnej jeden z dyrektorow gdy sie odpowiednio
          mocno upil powiedzial cos takiego:
          " awansowalismy tego czy tamtego poniewaz to beztalencie i na kierowniczym
          stanowisku nie bedzie mogl niczego spieprzyc..."
          cos w tym jest...
          W innych firmach awanse dostawali ludzie ktorzy po prostu wlazili w dupe
          szefostwu i tyle... Po paru latach nerwow, miarka sie przebrala, zaczalem szukac
          pracy na zachodzie poprzez ogloszenia w sieci. odbylem kilka rozmow i efekt byl
          taki ze po niespelna miesiacu przeprowadzalem sie do Londynu, majac juz
          podpisana umowe o prace na czas nieokreslonysmile.
          Teraz z perspektywy czasu wiem jedno: to byla najlepsza decyzja jaka podjalem i
          nie zaluje. Tutaj pracuej sie zupelnie inaczej. nikogo nie obchodzilo jakie
          studia skonczylem, jak wygladam... wazne bylo co umiem i czy umiem sie szybko
          uczyc i adaptowac do nowych warunkow. Do tego dochodzi jeszcze system w ktorym
          pracownik ma co roku rozmowe podsumowujaca jego osiagniecia, podsumowujaca jego
          wynagrodzenie (tzw. salary review - krotko mowiac podwyzka placy co roku od
          kilku do kilkudziesieciu procent w zaleznosci od osiagniec, a nie znajomosci).
          Na koniec dodam ze za zadne skarby swiata nie wroce do polskiego bagienka -
          zadne teksty w wyborczej czy innej gazecie, nie przekonaja mnei ze cos sie w PL
          zmienilo. Bo tak naprawde to nie tylko w gospodarce polskiej sa potrzebne
          zmiany, zeby bylo lepiej, ale przede wszystim zmiany w mentalnosci Polakow - a z
          tego co obserwuje (TV, gazety, sporadyczne wizyty w PL) to w tej kwestii jest
          jak bylo i nie zanosi sie na zadne zmiany.
          Pozdrawiam wszystkich ktorzy wyemigrowali!
          • Tatuum to zło IP: *.chello.pl
          Gość: glaca7 05.06.07, 09:34 + odpowiedz
          Pracowalem dla tej firmy.. 4 dni.. bo wylecialem za wyglad..
          • Kadra menedżerska często boi się konkurencji IP: *.autocom.pl
          Przeczytaj komentowany artykuł »
          Gość: kirq 05.06.07, 09:35 + odpowiedz
          Znam podobne przypadki. Zarząd z Wa-wy chce coś zmienić, żeby np. zwiekszyć
          obroty sklepu poprzez dopływ świeżej krwi i zatrudnia na stanowisko kierownicze
          nową osobę spoza firmy. I ta osoba, jeżeli nie jest wystarczająco cwana i
          bezlitosna wobec "życzliwych" współpracowników ze średniego szczebla, choćby
          właśnie wobec area managera, koordynatorów sprzedaży, stylistów, brandów,
          różnorakich doradców itp którzy są towarzystwem wzajemnej adoracji i tylko
          czekają na wykoszenie intruza, to nie popracuje więcej niz okres próbny, nie ma
          na to szans w naszych firmach handlowych. Tutaj jeszcze w niewielkim stopniu
          liczy się zaangażowanie, pozytywne nastawienie, lojalność, uczciwość i
          inteligencja. Umiejętności zawodowe można zawsze zdobyć, bo nikt się z takimi
          umiejętnościami nie rodzi, ale u nas ich brak na starcie, np wiedzy wg jakiego
          schematu marchendesignu wyeksponować towar, to najlepszy pretekst do rozgrywek
          personalnych z osobami z zewnątrz, które są traktowane jako zagrożenie, bo mogą
          okazać się lepsze, gdy zdobędą know how.
          Gość: ww 05.06.07, 09:05 + odpowiedz
          Masz rację. Mnie też się nóż w kieszeni otwiera, gdy to słyszę. Jeśli ktokolwiek
          z moich znajomych wywalczył podwyżkę, to symboliczną, która nie stanowi nawet
          wyrównania inflacji w ostatnim okresie. Pracodawcy się wściekli, że starcili
          niewolników, więc łażą do telewizji i skowyczą. A pieniądze, zamiast na
          podwyżki, wolą wydać na łapówki dla rządu, żeby ten wpuścił do kraju
          Chińczyków.

          Ludzie, nie wracajcie tutaj !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
          Na początku lat 90tych pojechałem na Zachód, ale gdy zarobiłem na mieszkanie w
          Polsce, wróciłem skuszony "świetlanymi perspektywami" (wtedy nawet na Zachodzie
          pisano o Polsce jako "tygrysie Europy"). Dziś twierdzę, że to był największy
          błąd w moim życiu. Nawet jeśli moja sytuacja materialna i zawodowa nie jest
          najgorsza, to w tym kraju naprawdę trudno jest zyć i być pozytywnie nastawionym
          do ludzi i świata. Właściwie w każdej sytuacji trzeba zakładać, że drugi
          człowiek to oszust i złodziej, a podziały społeczne, które wciąż się pogłębiają,
          jeszce bardziej pogarszaja atmosferę. Teraz jestem już za stary na wyjażd, ale
          swoich dzieci nie będę namawiał, żeby tu zostały.
    • pan.scan Irytująca legenda marnego rządu - Haszystom 05.06.07, 09:53
      o ich idolu.

      "To, że dopiero dziś, po tylu latach, podejmujemy rozliczenia, które należało przeprowadzić natychmiast po odzyskaniu wolności, w istotnym stopniu wynika z błędów popełnionych przez Jana Olszewskiego - twierdzi publicysta "Rzeczpospolitej".

      Prawdziwa przyczyna upadku

      Popularna do dziś na prawicy legenda głosi, że gabinet Olszewskiego obalony został wskutek obronnej reakcji zagrożonej w swych interesach agentury, którą chciał ujawnić. Jak widać, może i chciał, ale nic by w tym kierunku nie zrobił, gdyby nie został postawiony przed faktem dokonanym (chyba że przyjąć tezę, jakoby Korwin-Mikke był inspirowany przez Macierewicza, ale nic jej nie potwierdza). Nie mówilibyśmy dziś o liście Macierewicza, "nocy teczek" czy "nocnej zmianie", co najwyżej o premierze, który zmarnował wszystkie szanse, bo nie był w stanie się zdecydować na żaden z możliwych wariantów.

      Rząd, który był pierwszym gabinetem wolnej Polski pochodzącym z w pełni demokratycznych wyborów, nigdy nie miał za sobą parlamentarnej większości. Wotum zaufania otrzymał dzięki jednorazowemu poparciu PSL, ale dokooptowanie partii Pawlaka do koalicji nie było możliwe, ponieważ uczestniczyły w niej konkurencyjne PSL-owskie ugrupowania postsolidarnościowe. Wejście do rządu KPN Olszewski odrzucił, ponieważ warunkiem było oddanie Ministerstwa Obrony Leszkowi Moczulskiemu, a ten nie cieszył się jego zaufaniem, między innymi dlatego, że umieszczony był na tajnej wówczas (lecz premierowi przekazanej) liście agentów SB, zwanej listą Milczanowskiego. Porozumienie z Unią Demokratyczną i Kongresem Liberalno-Demokratycznym także nie wchodziło w grę, ponieważ Olszewski się nie godził na pozostawienie wpływu na gospodarkę Leszkowi Balcerowiczowi. Na tym tle zaognieniu uległ konflikt Olszewskiego z Kaczyńskim, który nad takim sojuszem usilnie pracował na zapleczu, perswadując premierowi, że i tak nie kontroluje resortów, którymi UD i KLD były zainteresowane. Osiągnął tyle, że Olszewski podjął kilkumiesięczne rozmowy, dziś już wiemy, że tylko dla odwleczenia sprawy.


      Nie chciał, nie mógł, nie potrafił

      Konflikt z prezesem Porozumienia Centrum, któremu skądinąd zawdzięczał premierostwo, mógł, teoretycznie, zbliżyć Olszewskiego do Wałęsy. Ten ostatni mimocałej dzielącej ich niechęci był gotów do podjęcia gry; dał temu wyraz w sławnej rozmowie z Macierewiczem, pouczając go publicznie, że oczekuje po nim wykonania uchwały lustracyjnej "w sposób odpowiedzialny". Wydaje się oczywiste, że Wałęsa czekał, na co zdecyduje się rząd - czy lista agentów uderzy w UD, czy w KPN - i zamierzał odpowiednio do tego reagować. Tego, że lista uderzy we wszystkich, Wałęsa, ani w ogóle nikt, nie brał pod uwagę. A można to było przewidzieć, obserwując półroczny upór Olszewskiego, aby nie wybrać żadnej z realnie istniejących możliwości działania.

      Owa "koalicja strachu" i połączenie sił obrońców agentury z różnych stron (choć nie wolno zapominać, że znaleźli się wśród nich także ludzie kierujący się znacznie szlachetniejszymi pobudkami), tak ważne dla legendy, były więc dziełem samego rządu. Olszewski miał czas na to, żeby do jej powstania nie dopuścić, żeby "rozegrać" jej późniejszych uczestników i postawić ich po różnych stronach barykady. Miał możliwość wykreowania linii podziału na scenie politycznej i realną szansę, by zrealizować znaczną część postulatów programowych centroprawicy, która - jeśli zsumować wyniki - uzyskała przecież w wyborach poparcie większości społeczeństwa. Niestety, Jan Olszewski bardziej nadawał się na pomnik Ostatniego Prawego Polaka niż na polityka.


      całość:
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070604/opinie_a_1.html
      • hasz0 Irytująca jest Twa slepota na własne dowody 05.06.07, 10:04
        Jesli sam wierzysz w to:

        "Porozumienie z Unią Demokratyczną i Kongresem Liberalno-Demokratycznym także
        nie wchodziło w grę, ponieważ Olszewski się nie godził na pozostawienie wpływu
        na gospodarkę Leszkowi Balcerowiczowi. Na tym tle zaognieniu uległ konflikt
        Olszewskiego z Kaczyńskim, który nad takim sojuszem usilnie pracował na
        zapleczu, perswadując premierowi, że i tak nie kontroluje
        resortów, którymi UD i KLD były zainteresowane. Osiągnął tyle, że Olszewski
        podjął kilkumiesięczne rozmowy, dziś już wiemy, że tylko dla odwleczenia
        sprawy.

        ################:

        To dlaczego Kaczyński który zrobił wszystko pomny tamtych doswiadzceń
        (Podzielił MSW i dał 9 zostawiając sobie7 resortów) nie doprowadził do POPiS-u?

        Wyłow fakty a nie interpretację zajadłego wroga patriotów polskich.

        • hasz0 Ślepy jestes na identycz wynik powtórzonego testu? 05.06.07, 10:06
          Ręce opadają...
          • hasz0 CAŁE życie potwierdza się diagnoza 05.06.07, 10:14
            że nawet jak jestes porządny i uczciwy ale choć raz ubierzesz komusze buty
            nigdy już nie będziesz szanował innych.

            To się sprawdza na tym Forum i na Kubie i w Korei i III RP
            nie pomogą żadne maski ani neoliberalne ani chadeckie ani patriotyczne.
            • hasz0 Nie szanujesz swoich ludzkich cech to jak możesz 05.06.07, 10:18
              szanować moje?

              Czy ja walczę o prawa człowieka i niedyskryminowanie homofobów
              i antysemitów? Nie! Bo zbrukałbym sobie język fałszem.
              No a potem to już samo leci tak jak widzisz w tym wątku i kończy się slepotą na
              własne dowody i argumenty!
    • jaceq Re: _______________________8.6.2007__ ___________ 12.06.07, 00:10
      www.plotek.pl/plotek/1,78646,4216005.html
      • hasz0 sądy nie dociekją prawd historii ale złamania praw 12.06.07, 00:20
        Na podstawie tego zapisu nic więcej nie da się wywnioskować; to poszlaka, a nie
        dowód, który by się obronił, np. w sądzie" - powiedział. Historyk podkreślił,
        że "jest wiele dokumentów, które sugerują związki Wałęsy z SB jako osobowego
        źródła informacji, ale te >>najmocniejsze<< nie istnieją w wersji oryginalnej,
        tylko w kopiach, o których sam Wałęsa mówi, że to >>fałszywki<<".
        Może się okaże, że SB to wykorzystywała i w jakiś sposób mną sterowała, ale
        nigdy świadomie jako agentem" - podkreślił Wałęsa.

        Sąd lustracyjny nazwał kopie trzeciorzędnymi dowodami, których w ogóle nie
        wziął pod uwagę - (analizy grafologiczne wg pzepisów można wykonywać tylko na
        oryginałach).

        Zdanie, że "w czasie pracy w stoczni był wykorzystywany operacyjnie przez
        Służbę Bezpieczeństwa", powtórzone jest dosłownie w "Analizie sprawy obiektowej
        krypt. >>Mechbud<<" z 20 sierpnia 1979 r.

        • marouder Z Kraju 12.06.07, 00:32
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=63977264&a=63977264
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka