jaceq
24.06.07, 15:23
"Zdaniem Jana Rokity z PO, rzeczą "w najwyższym stopniu naganną" jest, że
przyjaciółka gen. Dukaczewskiego jest tłumaczką najbardziej poufnych rozmów
prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według Rokity, taka osoba nie powinna być
dopuszczona do takich funkcji.
- Pan Dukaczewski to jest postać, która stała się symbolem nieformalnych
powiązań w WSI przez ostatnie 15 lat. W polskiej polityce i polskim życiu
publicznym jest to jeden ze złych symboli, najgorszych zjawisk ostatnich lat.
Jest to symbol ciemnych, niejasnych powiązań w polskim życiu publicznym -
mówił Rokita w Radiu Zet."
Powyższa wypowiedź jest kuriozalna podwójnie: także i dlatego, że "w
najwyższym stopniu naganne" jest zwalnianie osob z pracy tylko dlatego, że
noszą nazwisko "Dukaczewski", choć to nawet nie 156-ta woda po kisielu (patrz
"Dzieje Targalszczyzny i innych sкurwień tego typu w Polsce"). A wtedy - jak
sobie przypominam - to Rokita do powiedzenia nic nie miała o tym.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4247786.html?skad=rss