Dodaj do ulubionych

Langenort - i co ...

IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.06.03, 11:25
Rzadko wypowiadam się na forum, ale tym razem ...
Od razu napiszę, że nie jestem zwolennikiem LPR i takich tam. Co więcej
zawsze sympatyzowałem z lewicą. Kiedyś miałem pogląd,że aborcja jest każdego
z osobna osobistą sprawą, ale w miom życiu zaszły pewne wydarzenia które
sprawiły iż został on zasadniczo zmieniony. Przede wszystkim jestem przeciwko
aborcji - i tu pytanie do feministek: przeszkadza mi dziecko, więc je zabiję?
Więc może załużmy stowarzyszenie,partię czy coś w tym stylu przeciwników
małżeństwa czy podobnych związków i zabierzmy się za zabijanie partnerów;
przeciwników starości - zabijajmy osoby starsze; anarchistom dajmy możliwość
zabijania rządzących; policjantom - złodzieji itd.
Rozbiła mnie Pani która mówi w telewizji ż "jest bardzo szczęśliwa", że
będzie można zabić kilka żyć ...
Pozdrawiam feministkisad(
Obserwuj wątek
    • Gość: S.Sz. Re: Langenort - i co ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 11:58
      Jesteś misiu demagogiem. Albo dałeś sobie zrobić wodę z mózgu (w końcu o to
      właśnie chodzi LPR-owi i jego kumplom). Tu przecież wcale nie chodzi wprost o
      aborcję. Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU, które należy się każdemu
      człowiekowi a w tym przypadku wyłącznie kobietom. Feministki wbrew pozorom
      wcale nie są za aborcją jako taką. Pewnie niewiele z nich by się na aborcję
      zdecydowało gdyby przyszła taka "potrzeba". Są za tym by to kobieta a
      nie "intelektualiści" z LPR-u mogła o sobie decydować. I to prawo jej się
      bezdyskusyjnie należy. Każdy myślący człowiek jest przeciwny aborcji jako
      takiej ale nikt w rozwiniętym (podobno) społeczeństwie nie powinien odmawiać
      drugiemu człowiekowi prawa do decydowania o swoim życiu.
      • Gość: +++Ignorant Nie ma i nie będzie prawa do wyboru zabijania!/nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 12:00
        • Gość: S.Sz. Re: Nie ma i nie będzie prawa do wyboru zabijania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 12:11
          dobrze, że sam siebie nazywasz ignorantem...
      • Gość: Czarny ;-) Re: Langenort - i co ... IP: *.kabel.telenet.be 23.06.03, 12:07
        Gość portalu: S.Sz. napisał(a):

        > Jesteś misiu demagogiem.
        > Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU,

        Misiu ty wybrales. Pozwol rowniez innym na ten luksus!
        • Gość: misio Re: Langenort - i co ... IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.06.03, 12:54
          Gość portalu: Czarny wink napisał(a):

          > Gość portalu: S.Sz. napisał(a):
          >
          > > Jesteś misiu demagogiem.
          > > Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU,
          >
          > Misiu ty wybrales. Pozwol rowniez innym na ten luksus!

          Wybrać można przecież przed - są sierodki atykoncepcyjne..
          • Gość: Czarny ;-) Re: Langenort - i co ... IP: *.kabel.telenet.be 23.06.03, 13:13
            Gość portalu: misio napisał(a):

            > Gość portalu: Czarny wink napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: S.Sz. napisał(a):
            > >
            > > > Jesteś misiu demagogiem.
            > > > Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU,
            > >
            > > Misiu ty wybrales. Pozwol rowniez innym na ten luksus!
            >
            > Wybrać można przecież przed - są sierodki atykoncepcyjne..

            KK zabrania rowniez srodkow antykoncepcyjnych.
            • Gość: misio Re: Langenort - i co ... IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.06.03, 14:53
              Gość portalu: Czarny wink napisał(a):

              > Gość portalu: misio napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Czarny wink napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: S.Sz. napisał(a):
              > > >
              > > > > Jesteś misiu demagogiem.
              > > > > Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU,
              > > >
              > > > Misiu ty wybrales. Pozwol rowniez innym na ten luksus!
              > >
              > > Wybrać można przecież przed - są sierodki atykoncepcyjne..
              >
              > KK zabrania rowniez srodkow antykoncepcyjnych.

              Nie rozmawiamy tu o KK tylko o zabijaniu !
        • Gość: kazek1 Re: Langenort - i co ... IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.06.03, 15:36
          Gość portalu: Czarny wink napisał(a):

          > Gość portalu: S.Sz. napisał(a):
          >
          > > Jesteś misiu demagogiem.
          > > Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU,
          >
          > Misiu ty wybrales. Pozwol rowniez innym na ten luksus!


          Luksus zabijania ???
      • alfalfa Re: Langenort - i co ... 23.06.03, 12:17
        Gość portalu: S.Sz. napisał(a):

        > Jesteś misiu demagogiem. Albo dałeś sobie zrobić wodę z mózgu (w końcu o to
        > właśnie chodzi LPR-owi i jego kumplom). Tu przecież wcale nie chodzi wprost o
        > aborcję. Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU, które należy się każdemu
        > człowiekowi a w tym przypadku wyłącznie kobietom. Feministki wbrew pozorom
        > wcale nie są za aborcją jako taką. Pewnie niewiele z nich by się na aborcję
        > zdecydowało gdyby przyszła taka "potrzeba". Są za tym by to kobieta a
        > nie "intelektualiści" z LPR-u mogła o sobie decydować. I to prawo jej się
        > bezdyskusyjnie należy. Każdy myślący człowiek jest przeciwny aborcji jako
        > takiej ale nikt w rozwiniętym (podobno) społeczeństwie nie powinien odmawiać
        > drugiemu człowiekowi prawa do decydowania o swoim życiu.

        O czym Ty piszesz? "Prawo wyboru" dla kobiety tylko? A co z prawem wyboru tego
        dziecka, które chce ta kobieta zabić? Tego nie zauważasz? Wybór jest "przed" a
        nie "po". Jak ktos nie rozumie kosekwencji swoich czynów to życie go nauczy.

        Zresztą problemem ciągle nie poruszanym przez feministki (bo po co? łatwiej
        walczyc o aborcję i antykoncepję) jest adopcja takich niechcianych dzieci -
        powinna byc załatwiana szybko a potencjalni rodzice powinni byc wczesniej
        kontaktowani z matka która zdecydowanie nie chce wychowywac dziecka po
        porodzie. Z pewnościa by jej pomogli, zadbaliby o swoje przyszłe dziecko. Wiesz
        ile rodzin nie mogących mieć dzieci czeka na taka szansę?
      • indris Znowu wraca sedno sporu... 23.06.03, 12:31
        S.Sz. pisze: :...nikt w rozwiniętym (podobno) społeczeństwie nie powinien
        odmawiać drugiemu człowiekowi prawa do decydowania o swoim życiu". I z tym się
        prawie każdy zgodzi. Ale sedno sporu o aborcję jest właśnie w odpowiedzi na
        pytanie: czy płód jest człowiekiem , czy nie ? Bo jeżeli jest, to aborcja nie
        jest decyzją tylko o życiu kobiety, która tej aborcji dokonuje.
      • Gość: misio Re: Langenort - i co ... IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.06.03, 12:44
        OK tyle że dokonywany wybór polega tutaj na: zabić lub nie, i nie jest to
        decyzja tylko o swoim życiu ...
        • Gość: Antyoszołom Sprawa jest prosta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.03, 13:03
          Kobiety w Polsce maja prawo do takich samych standardów prawnych jak kobiety w
          Unii Europejskiej.
          • indris Sprawa jest prosta a nawet nie jest 23.06.03, 15:00
            Gość portalu: Antyoszołom napisał(a):

            "Kobiety w Polsce maja prawo do takich samych standardów prawnych jak kobiety w
            Unii Europejskiej"
            I to istotnie jest proste, a w każdym razie od 1.V.2004 będzie. Ale prawo do
            aborcji NIE należy do "standardów prawnych Unii Europejskiej". Irlandia i Malta
            sa tu wystarczającym dowodem.
      • Gość: ts Re: Langenort - i co ... IP: 195.94.204.* 23.06.03, 13:13
        Gość portalu: S.Sz. napisał(a):

        > Tu przecież wcale nie chodzi wprost o
        > aborcję. Chodzi wyłącznie o PRAWO DO WYBORU, które należy się każdemu
        > człowiekowi a w tym przypadku wyłącznie kobietom.

        Prawo wyboru między czym a czym? Tego nie dopowiedziałeś. Nie przeszło Ci przez
        gardło?

        Kobieta może wybierać:
        - czy pójść do łóżka z tym panem, czy nie,
        - czy się zabezpieczyć przed zapłodnieniem, czy nie,
        - czy na partnerze wymóc zabezpieczenie przed zapłodnieniem, czy nie,
        - czy po stosunku zmniejszyć prawdopodobieństwo zapłodnienia, czy nie.

        Jeśli jednak kobieta podejmie te cztery decyzje w ten sposób, że umożliwi
        zapłodnienie, to jeszcze jakiego wyboru potrzebuje? Nie można mieć dziecka a
        potem się rozmyślić. Dzieciobójstwo nie jest generalnie w naszym społeczeństwie
        akceptowane.

        Możesz powiedzieć - płód to nie człowiek. Teza słaba, bo wcześniaki - płody jak
        najbardziej - są przecież ludźmi. Znam kilka płodów już dorosłych, kończą
        studia, płacą podatki, mają dzieci. Za ich zabicie prawo przewiduje karę.

        Ale może we wczesnym okresie rozwoju płód jeszcze nie jest człowiekiem, bo
        jeszcze nie ma rąk i nóg, ma ogon, skrzela. Hm... Tu sprawa jest rzeczywiście
        dyskusyjna. Przypominam jednak, że do niedawna w Europie także i kobiety nie
        miały wielu praw, a i dziś w niektórych krajach mężczyzna może traktować
        kobietę jak każdą inną swoją rzecz czy zwierzę, np. może ją bezkarnie zabić.
        Postęp społeczny polega jednak na tym, że ludzie każdej płci, w każdym wieku,
        także dzieci, mają coraz więcej praw, a przede wszystkim mają podstawowe prawo
        do życia. Niezależnie od tego, jak bardzo kochających mają rodziców. Zalecałbym
        raczej ostrożność, niż wolność w ocenie od którego momentu płody to ludzie, a
        do kiedy jeszcze podludzie, z którymi wszystko wolno.

        Uczcie dziewczyny i kobiety rozwagi, odpowiedzialności za swoje działania,
        antykoncepcji wreszcie. Zadbajcie o łatwą adopcję!

        Niedawno „odkryto” że ryby czują ból, gdy się na haczyku szamoczą, ale jednak
        nie wyją. Zabijane płody też czują ból. Czy wystarczy Wam troski o kobiety,
        żeby chociaż płody-dziewczynki znieczulać przed ich rozrywaniem przy późnej
        aborcji?
        • Gość: savena Re: Langenort - i co ... IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 23.06.03, 15:47
          jezeli zazywam tableki przez 28 dni to sama decyduje o tym czy chce i kiedy
          chce miec moje ukochane dziecko. jezeli zazyje tabletke w pierwszym dniu po
          stosunku to nawet nie wiem czy jestem w ciazy. ja chce miec dziecko wtedy kiedy
          uznam to za stosowne i bedzie ono wyczekiwane i kochane. nie jestem
          krolikiem.cala ta dyskusja to jakis ciemnogrod.przeciez seks jest nie tylko po
          to aby produkowac dzieci.nic z tego nie rozumiem w polsce seks jest traktowany
          jak na farmie zaplodnieniowej. ludzie jest XXI wiek.jestem kobieta , mam swoje
          ambicje zawodowe i znajde czas na ukochane dzieci , ale pozwolcie mnie o tym
          zadecydowac. pisze mnie chociaz to mnie nie dotyczy , poniewaz ieszkam i
          pracuje w belgii. nie robcie wstydu ot co !
          • indris Rodzaje decyzji 23.06.03, 16:01
            Oczywiście, że masz pełne prawo decydować. czy i kiedy chcesz mieć dziecko. Ale
            problem polega na tym, że jeżeli jesteś w ciąży, to JUŻ JE MASZ - zdaniem
            antyaborcjonistów. Nie jest chyba "ciemnogrodzkie" twierdzenie, że płód żyje. A
            w takim razie aborcja jest, mówiąc najbardziej "neutralnie", przerwaniem tego
            życia. Innego niż Twoje.
            • Gość: savena Re: Rodzaje decyzji IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 23.06.03, 17:13
              i to jest to , musi byc bardzo dobra swiadomosc seksualna prowadzona w szkolach
              juz od najmloszych lat. wtedy nikt nikogo nie zabija tylko zapobiega i
              wybiera moment w zyciu kiedy moze dziecku dac zycie, dobrobyt i wiele , wiele
              milosci. kochane dzieci nie staja sie bandytami i nierobami. nie musimy martwic
              sie o swoje emerytury, gdyz jedno dobrze wychowane dziecko zarobi na dziesiec
              emerytur wiecej niz jedeno niechciane w patologicznej rodzinie.
              te hasla gloszne przez lpr to hasla zdziwietnastego wieku.
              czy ogladaliscie te zdjecia z ataku na ten statek, tam byli prawie sami mezczyni
              dlaczego oni chca decydowac o moim brzuchu niejednokrotnie nie biorac
              odpowiedzialnosci za poczete dziecko. tototalna hipokryzja. to nie moj problem
              ale chcialabym byc dumna z kraju gdzie urodzila sie moja matka , dumna bez
              zazenowania. dziela nas chyba pokolenia. chociaz gdy spotykam sie z mlodymi
              polakami to w dyskusjach niewiele sie roznimy. wiec skad ta agresja ?
              przepraszam jezeli moj punkt widzenia odbiega od waszego. przepraszam za bledy,
              moj polski jest uczony.
              • Gość: Stefan, Chicago Dlaczego tylko kobiety? IP: *.CHCGILGM.covad.net 23.06.03, 17:36
                Cały problem w tym, że do zapłodnienia potrzebny jest zapładniający. Pytanie do
                facetów - dlaczego sprawa ciągle dotyczy kobiet? Wyjątek się zdarzył dwa
                tysiące lat temu, ale na tym koniec. I nie dyskutujmy panowie nad tym tematem z
                pozycji - a dlaczego one tak, a dlaczego one nie!
                Decyzja o przerwaniu ciąży nie zdarzy się napewno gdy facet podejmie decyzję,
                że bierze na siebie konsekwencje swojego zapłodnienia tej niewiasty. Nawet gdy
                ona nie zechce tego dziecka to facet przejmie obowiązki matki i ojca i to
                dziecko wychowa. To nie jest decyzja tylko kobiety. Co wy - te wszystkie
                zacietrzewione samce zapladniające, atakujące ten statek - macie na to do
                powiedzenia? Gdy zapładniasz - bądź gotów ponieść tego konsekwencje włącznie z
                samotnym ( bez matki) wychowaniem tego dziecka!
                A gdy jednak jest obopólna wpadka i zdarzy się ciąża nie na czasie, nie w tej
                sytuacji ekonomicznej - kto poradzi młodej niedoświadczonej matce - jeszcze
                przed zamordowaniem urodzonego już dziecka, że takie dziecko można oddać do
                adopcji, że jest cała sieć gotowa do przejęcia tego dziecka, które zostanie
                przez inną rodzinę przejęte z radością!
                Takich działań nie ma lub są szczątkowe i przez to giną dzieci już urodzone,
                znajdywane potem w śmietnikach.
                Nie myślcie, że jestem teoretykiem - odchowaliśmy trójkę dzieciaczków - już są
                dorośli i wiedzie im się w życiu.
                Dlaczego tylko kobieta jest robiona odpowiedzialną za przerwanie ciąży?
              • Gość: ts Re: Rodzaje decyzji IP: 195.94.204.* 23.06.03, 18:26
                Gość portalu: savena napisał(a):

                > i to jest to

                Zgadza się. Indris ma rację. Więc gdzie ten konflikt zdań?

                > dlaczego oni chca decydowac o moim brzuchu niejednokrotnie nie biorac
                > odpowiedzialnosci za poczete dziecko.

                Jacy 'oni'. LPRowcy? LPR to mała partia i jeśli kobieta w Polsce mimowolnie
                zachodzi w ciążę, to raczej nie z LPRowcem. Ojcami dzieci są pojedyńczy,
                indywidualni tatusiowie o imieniu i nazwisku. Nie biorą odpowiedzialności? Tzn.
                umawiacie się, że staracie się o dziecko, sztuka się udaje - zachodzisz w
                ciążę, a ten wybrany na ojca zmienia nagle zdanie? I Ty też zmieniasz nagle
                zdanie? Ale dziecka nie można cofnąć, więc co z nim robimy? a) trudno, ponosimy
                takie czy inne konsekwencje (zwykle tatuś alimenty, mamusia urodzenie dziecka i
                oddanie lub wychowanie), b) dziecko ma pecha, że na nas trafilo, i powiększa
                grono aniołków, a nam pozostają wyrzuty sumienia, jeśli je mamy.

                BRZUCH - to słowo prowadzi do nieporozumienia, lub jest objawem
                nieporozumienia. Wydaje mi się, że nie o Twój brzuch im chodzi. Ani o szyję czy
                uda. Im chodzi o losy tej istotki, którą wspólnym działaniem Ty i Twój wybrany
                do życia powołaliście. Mają gdzieś Twój brzuch, niechby i z kolczykiem w pępku.
                Powtarzają "nie zabijaj" tego co masz w brzuchu. Ty mówisz - mój brzuch więc
                moja władza nad tym życiem. Jeśli gdzieś jest rożnica, to tu.


                > ale chcialabym byc dumna z kraju gdzie urodzila sie moja matka , dumna bez
                > zazenowania.

                Polska nigdy Belgii nie dorówna w belgijskości. Ideały belgijskie nie będą
                polskimi, i odwrotnie. To w Belgii macie eutanazję? W Polsce to raczej nie
                przejdzie. Czy to źle? Kraje się po prostu różnią. W USA maja np. karę śmierci.

                > chociaz gdy spotykam sie z mlodymi
                > polakami to w dyskusjach niewiele sie roznimy.

                Bo różnic w zasadzie nie ma. Są przede wszystkim błędne wyobrażenia o
                intencjach innych osób.

                Oczywiście różnice czasem mogą być. Np wschodnioniemieckie sportsmenki
                zachodziły podobno przed zawodami w ciążę, bo we wczesnym okresie ciąży
                organizm kobiety ma zwiększoną sprawność fizyczną. Naturalnie po zawodach
                dokonywały aborcji. Taka moralność też istniała, może jeszcze gdzieniegdzie
                pokutuje.
          • Gość: Czarny ;-) Re: Langenort - i co ... IP: *.kabel.telenet.be 23.06.03, 17:22
            Gość portalu: savena napisał(a):

            > o tym czy chce i kiedy
            > chce miec moje ukochane dziecko. jezeli zazyje tabletke w pierwszym dniu po
            > stosunku to nawet nie wiem czy jestem w ciazy. ja chce miec dziecko wtedy
            kiedy
            >
            > uznam to za stosowne i bedzie ono wyczekiwane i kochane. nie jestem
            > krolikiem.cala ta dyskusja to jakis ciemnogrod.przeciez seks jest nie tylko
            po
            > to aby produkowac dzieci.nic z tego nie rozumiem w polsce seks jest
            traktowany
            > jak na farmie zaplodnieniowej. ludzie jest XXI wiek.jestem kobieta , mam
            swoje
            > ambicje zawodowe i znajde czas na ukochane dzieci , ale pozwolcie mnie o tym
            > zadecydowac. pisze mnie chociaz to mnie nie dotyczy , poniewaz ieszkam i
            > pracuje w belgii. nie robcie wstydu ot co !


            "jezeli zazywam tableki przez 28 dni to sama decyduje" - przeciez Papa tego im
            rowniez zabrania!
    • Gość: joolo Re: Langenort - i co ... IP: 212.244.32.* 23.06.03, 17:37
      Czegoś nie rozumiem. Skoro ponad 90% naszego społeczeństwa to katolicy, a więc
      ich ta cała awantura nie dotyczy (współżyją tylko w celu prokreacji, a o
      środkach antykoncepcyjnych boją się pomyśleć, że o aborcji nie wspomnę),to o co
      chodzi? Pozostała reszta to komuchy i inne bezwartościowe osobniki, więc jak
      się nie będą rozmnażać, to będziemy mieli 100% katolików albo i więcej jak
      mawiał pewien prezydent.
      • Gość: savwna Re: Langenort - i co ... IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 23.06.03, 17:56
        czy wy wierzycie , ze ci wszyscy mezczsni protestujacy stosuja seks tylko w
        ramach prokreacji /ci bardzo mlodzi/. ja nie wierze. tymi ludzmi ktos
        manipuluje. weszyscy mlodzi chca sie kochac. taka sytuacja w bardzo katolickiej
        belgii nie przeszlaby. czy wy zatrzymalscie w rozwoju. moja mama cczasami mowi
        korwa jacy ci polacy sa glupi. ja ie chce tak myslec, poniewaz znamm mnostwo
        inteligentnmych polakow. agresja to ogromny blad. jezeli jestem katolczka to
        nigdy nie poddam sie aborcji, a jezeli nie to moje sumienie i byc moze bede
        siepalic w piekle. to jest moj wybor , ktory pozostawil mi bog. niech parlament
        nie bedzie bogiem.
        • Gość: savwena Re: Langenort - i co ... IP: *.210-200-80.adsl.skynet.be 23.06.03, 18:30
          stefan ,,niwiem dlaczego ale czuje bliskosc naszych reakcji.
          ludzie wyczujcie moment inaczej to jest kaszana jak mowi moja mama.
          • Gość: Czarny ;-) Re: Langenort - i co ... IP: *.kabel.telenet.be 23.06.03, 19:03
            Gość portalu: savwena napisał(a):

            > stefan ,,niwiem dlaczego ale czuje bliskosc naszych reakcji.
            > ludzie wyczujcie moment inaczej to jest kaszana jak mowi moja mama.

            Fajna ta twoja Mama smile)
            Pozdrowka z Lovendegem.
            • Gość: BO JA CHCE MIEC PRAWO WYBORU!!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 23.06.03, 19:25
              1. Po pierwsze chce miec prawo wyboru jak zdefiniowac zycie,
              szczegolnie zycie ludzkie.
              2. Po drugie ja chce miec prawo wyboru do usuniecia wszytkich ktorzy nie
              mieszcza sie w mojej definicji zycia ludzkiego.
              3. Ja zadam zeby to byla moja sprawa: nikt nie ma prawa dyskutowac
              moich decyzji i moich definicji. Nikt nie ma prawa reprezentowac prawnie
              tych ktorych zdefiniowalem jako jeszcze nie ludzi albo juz nie ludzi.

              Dziekuje za poparcie!!!!!
    • Gość: Mariner Re: Langenort - i co ... IP: *.visp.energis.pl 23.06.03, 20:00
      Ale wiadro demagogii!
      Po pierwsze istnieje zasadnicza róznica pomiędzy prawem do aborcji, a jego
      stosowaniem. Jeżeli nakazy KK usiłuje się wyegzekwować zaprzęgając do tego
      struktury państwowe, to tym gorzej dla KK, którego oddzialywanie moralne jest
      równe zeru.
      KK zresztą dopiero od XIX wieku uznał aborcję za niedopuszczalną. Przez
      poprzednie 19 stuleci nie był łaskaw się tą sprawa zajmować.
      M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka