Rzadko wypowiadam się na forum, ale tym razem ...
Od razu napiszę, że nie jestem zwolennikiem LPR i takich tam. Co więcej
zawsze sympatyzowałem z lewicą. Kiedyś miałem pogląd,że aborcja jest każdego
z osobna osobistą sprawą, ale w miom życiu zaszły pewne wydarzenia które
sprawiły iż został on zasadniczo zmieniony. Przede wszystkim jestem przeciwko
aborcji - i tu pytanie do feministek: przeszkadza mi dziecko, więc je zabiję?
Więc może załużmy stowarzyszenie,partię czy coś w tym stylu przeciwników
małżeństwa czy podobnych związków i zabierzmy się za zabijanie partnerów;
przeciwników starości - zabijajmy osoby starsze; anarchistom dajmy możliwość
zabijania rządzących; policjantom - złodzieji itd.
Rozbiła mnie Pani która mówi w telewizji ż "jest bardzo szczęśliwa", że
będzie można zabić kilka żyć ...
Pozdrawiam feministki

(