Szklana kula a w niej maleńkie Miasteczko - gdy potrząsnąć - wirują płatki
śniegu. W świąteczny czas, czas bakalii i oczekiwania ... szukajmy w sobie tego
co najlepsze - by obdarzyć choć okruchem ciepła - innych.
Wierszyk dla Wszystkich Przyjaciół - ale też dla Przechodniów, którzy zajrzą tu
przypadkiem.
Dachy w czapach śniegu, mróz maluje szyby
Światło pada z okien przygarbionych domów
Noc sypie gwiazdami w Miasteczku na Niby
Smuży ciepłym blaskiem z wiszących lampionów.
Gwarnie jest na rynku gdzie kramy bogate
w obfitość owoców, bakalii, pierników
przyciągają przechodniów barwą, aromatem
jabłek, pomarańczy, wanilii, goździków.
Srebrzą się i złocą w koszach wiklinowych
stosy fig, orzechów, słodkich mandarynek
i wszystko to - nawet tort czekoladowy
przenikają wonie żywicznych choinek.
Jestesmy dziećmi na chwilę marzenia
w Miasteczku na Niby przez czas oszronionym
z zziębniętą piąstką, którą we wspomnieniach
ogarnia ciepły uścisk mamusinej dłoni.
Do cudownych - zza szyby - wzdychamy zabawek
kolejka, lalki, misie, wojsko ołowiane
przytupując z zimna - patrzymy ... już prawie ...
i znika witryna, suna cicho sanie.
I znajomą dróżką wracamy do domu
kryjąc nosy w szalach a ręce w rękawach
już w sieni nas dogania zapach cynamonu
imbryk śpiewa - za chwilę herbata lub kawa.
Miasteczko na Niby śniegiem przysypane
ożywa w szklanej kuli świątecznej pamięci
sprawia, że najgorsze bywa darowane
do serc naszych stuka - wspólną radość święcić.
serdecznie pozdrawiam,

)) tete