halas1961
01.03.10, 11:48
Odpowiadam Ci Anno w nowym watku, specjalnie na te okolicznośc
założonym, ponieważ obawiam sie Twoich wpisów w watku o mojej córce.
W tamtym watku ani razu nikt nie napisał nic co by kogos uraziło lub
obraziło. I chciałabym aby tak pozostało. Nie znasz mnie, jestes tu
od niedawna, wiesz o mnie tyle ile przeczytałaś z moich wypowiedzi.
Choc watpię aby chciało Ci sie czytać wszystkie moje wypowiedzi od
2008 roku od czerwca(równiez z innych watków).
Napisałaś:" MASZ MĘŻA I SYNA ,KTÓRY ZYJĄ.ONI POTRZBUJA TWOJEJ
MIŁOŚCI I TROSKI TU I TERAZ .POMYŚL O SOBIE OSWICH POTRZEBACH I
MARZENIACH.ZOSTAW TO TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI,KTÓRY MYSLI
TYLKO O SWOICH KORZYŚCIACH."
Nie wiesz nic o ludziach którzy tu sa, ja nie osmieliłabym się o
nich napisac , ze "myślą tylko o swoich korzysciach", a niektórych
znam juz osobiscie. Widzisz to "towarzystwo wzajemnej adoracji", jak
je nazywasz pomogło mi przetrwac pierwszy rok po odejsciu mojego
dziecka. To towarzystwo choc troche w innym skladzie nie pytalo, nie
dawalo cudownych rad, plakalo razem ze mna, to towarzystwo pomoglo
mi kiedys uwierzyc w siebie. Pocieszajc innych sama odnajdywalam
pocieszenie. Nikt w realu nie potrafil mnie tak zrozumiec i
wysluchiwac i czytac moich słów.
Napisałas: "Masz syna i męża, ktorzy zyja i potrzebują Twojej troski
tu i teraz". Moją troską byli i sa otaczani az za nadto. Natomiast
ja ich troski i wsparcia nie odczuwam. Wciaz to ja sie o nich
troszcze. Wiec nie pisz mi tutaj takich rad, bo jak mowilam, nie
wiesz o mnie wiele. Po za tym moja corka tez nadal zyje, ona dla
mnie nigdy nie umrze. Dla mnie Ona tylko odeszła tam skąd pzryszła,
do domu Ojca, do prawdziwej Ojczyzny. Gdzie mam nadzieje i mnie Bóg
pozwoli kiedys powrócic.
Anno, staram sie tolerowac i rozumiec rozne poglądy, rożne podejscia
do danych sytuacji. Ale nie rozumie Ciebie, dlaczego oceniasz ludzi,
ktorych przeciez nie znasz, dlaczego piszesz, ze mysla o swoich
korzysciach.
Sama sobie wystawiasz złe swiadectwo. Jak ma sie propagowana przez
Ciebie we wczesniejszych wpisach miłość wzajemna, rozwój duchowy.
Przeciez człowiek, który bezpodstawnie przypisuje złe cechy innym
ludziom nie rozwija sie duchowo a wrecz sie cofa, a cóz dopiero
mówic o wzajemnej miłości. No i jeszcze, gdzież tu widzisz wzajemna
adoracje? Czy wzajemne pocieszanie, wymienianie poglądów na stan
swojego ducha w tym czasie, pochwalenie kogos za madry wpis, za
jakies madre działnie dla dobra innych to wzajemna adoracja.
Ja tego tak nie znajduję. Prosze Cie nie udzilaj mi tego typu rad.
Umysł mam jasny i otwarty, mimo bólu i tesknoty za córką i wiem co
mam robić i jak postępować. A jesli nieraz nie wiem, to ufam ze Bóg
mi pokaże w która strone skręcic, która droga jest moja.
Halina-mama Agatki