Dodaj do ulubionych

do anny marii faber

01.03.10, 11:48
Odpowiadam Ci Anno w nowym watku, specjalnie na te okolicznośc
założonym, ponieważ obawiam sie Twoich wpisów w watku o mojej córce.
W tamtym watku ani razu nikt nie napisał nic co by kogos uraziło lub
obraziło. I chciałabym aby tak pozostało. Nie znasz mnie, jestes tu
od niedawna, wiesz o mnie tyle ile przeczytałaś z moich wypowiedzi.
Choc watpię aby chciało Ci sie czytać wszystkie moje wypowiedzi od
2008 roku od czerwca(równiez z innych watków).
Napisałaś:" MASZ MĘŻA I SYNA ,KTÓRY ZYJĄ.ONI POTRZBUJA TWOJEJ
MIŁOŚCI I TROSKI TU I TERAZ .POMYŚL O SOBIE OSWICH POTRZEBACH I
MARZENIACH.ZOSTAW TO TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI,KTÓRY MYSLI
TYLKO O SWOICH KORZYŚCIACH."
Nie wiesz nic o ludziach którzy tu sa, ja nie osmieliłabym się o
nich napisac , ze "myślą tylko o swoich korzysciach", a niektórych
znam juz osobiscie. Widzisz to "towarzystwo wzajemnej adoracji", jak
je nazywasz pomogło mi przetrwac pierwszy rok po odejsciu mojego
dziecka. To towarzystwo choc troche w innym skladzie nie pytalo, nie
dawalo cudownych rad, plakalo razem ze mna, to towarzystwo pomoglo
mi kiedys uwierzyc w siebie. Pocieszajc innych sama odnajdywalam
pocieszenie. Nikt w realu nie potrafil mnie tak zrozumiec i
wysluchiwac i czytac moich słów.
Napisałas: "Masz syna i męża, ktorzy zyja i potrzebują Twojej troski
tu i teraz". Moją troską byli i sa otaczani az za nadto. Natomiast
ja ich troski i wsparcia nie odczuwam. Wciaz to ja sie o nich
troszcze. Wiec nie pisz mi tutaj takich rad, bo jak mowilam, nie
wiesz o mnie wiele. Po za tym moja corka tez nadal zyje, ona dla
mnie nigdy nie umrze. Dla mnie Ona tylko odeszła tam skąd pzryszła,
do domu Ojca, do prawdziwej Ojczyzny. Gdzie mam nadzieje i mnie Bóg
pozwoli kiedys powrócic.
Anno, staram sie tolerowac i rozumiec rozne poglądy, rożne podejscia
do danych sytuacji. Ale nie rozumie Ciebie, dlaczego oceniasz ludzi,
ktorych przeciez nie znasz, dlaczego piszesz, ze mysla o swoich
korzysciach.
Sama sobie wystawiasz złe swiadectwo. Jak ma sie propagowana przez
Ciebie we wczesniejszych wpisach miłość wzajemna, rozwój duchowy.
Przeciez człowiek, który bezpodstawnie przypisuje złe cechy innym
ludziom nie rozwija sie duchowo a wrecz sie cofa, a cóz dopiero
mówic o wzajemnej miłości. No i jeszcze, gdzież tu widzisz wzajemna
adoracje? Czy wzajemne pocieszanie, wymienianie poglądów na stan
swojego ducha w tym czasie, pochwalenie kogos za madry wpis, za
jakies madre działnie dla dobra innych to wzajemna adoracja.
Ja tego tak nie znajduję. Prosze Cie nie udzilaj mi tego typu rad.
Umysł mam jasny i otwarty, mimo bólu i tesknoty za córką i wiem co
mam robić i jak postępować. A jesli nieraz nie wiem, to ufam ze Bóg
mi pokaże w która strone skręcic, która droga jest moja.
Halina-mama Agatki
Obserwuj wątek
    • olaopolanka Re: do anny marii faber 01.03.10, 23:17
      Anno nie atakuj nas, a przede wszystkim nie dawaj dobrych rad bo nikt tego nie
      chce.To,ze tu jestesmy to tylko z powodu doswiadczenia STRATY.
      Korzysci owszem - poczucie wspolnoty, zaufania, ciepla, totalnej akcetacji a
      przede wszystkim wspolodczuwanie...
      I tak jak Halinka my zyjemy/nawet jak nie chcemy/ i jestesmy z tymi,ktorzy z
      nami zostali. Ale nasze zycie jest juz inne i my takze...
      • agalt Re: do anny marii faber 02.03.10, 08:24
        Ośmielę się wyrazić głębokie powątpiewanie w to, czy amfaber w ogóle
        jest świadoma, że jej posty odbieramy jako atak. Ona po prostu jest
        tak mądra, że wie lepiej od nas, co powinnyśmy czuć, kim i czym się
        zajmować, kogo unikać etc. I w swojej niezmierzonej mądrości i
        dobroci udziela nam rad za darmo (jak to gdzieś podkresliła).
        Powinnyśmy zatem byc nieskończenie wdzięczne, wcielic w życie
        światło jej mądrości i pokłonić sie z wdzięcznością jej majestatowi.
        Czemu tedy szlag mnie trafia, gdy te mądrości czytam? Ano pewnie
        temu, że mój wzrok przykrótki nie siega tam, gdzie jej wzrok...(i
        nawet Caps mi nie pomaga), a umysł ograniczony lotnej myśli nie
        ogarnia...
        Wybacz zatem, amfaber, brak zrozumienia. Dyskusja teoretyków z
        praktykami jest mozliwa, czasem może nawet byc interesująca. Pod
        jednym wszakże warunkiem - że teoretyk nie próbuje braku
        doświadczenia załatać pychą.
        Jak będziesz chciała komus pomóc, a nie tylko strzelić sobie w necie
        laurkę opiewającą Twa mądrość, tolerancję, pokorę (sic!), to my to
        poczujemy. Nawet, jak niezbyt dobrze dojrzymy...
        Pozdrawiam mimo wszystko
        a/
        • amfaber99 Re: do anny marii faber 30.03.10, 11:35
          WIELKANOC TO CZAS OTUCHY I NADZIEI .CZAS ODRADZANIA SIE WIARY W
          SIŁĘ JEZUSA CHRYSTUSA I DRUGIEGO CZŁOWIEKA.
          ŻYCZĘ TOBIE ORAZ CAŁEJ TWOJEJ RODZINIE,ABY ŚWIĘTA WIELKANOCNE
          PRZYNIOSŁY CI RADOŚC ,ZROZUMIENIE ,TOLERANCJĘ ORAZ WZAJEMNĄ
          ŻYCZLIWOŚĆ.
          BY STAŁY SIĘ ŻRÓDŁEM WZMACNIANIA DUCHA ŚWIĘTEGO.
          NIECH ZMRTWYCHWSTANIE,KTÓRE NIESIE ODRODZENIE NAPEŁNI CIĘ
          POKOJEM,WIARA I MIŁOŚCIĄ ORAZ
          NIECH DA SIŁĘ W POKONYWANIU WSZELKICH TRUDNOŚCI I POZWOLI Z UFNOŚCIA
          PATRZEĆ W PRZYSZŁOŚĆ ...
          POZDRAWIAM CIE SERDECZNIE
          ANNA MARIA FABER


          ANNO DOMINI 30 MARCA 2010 R.
      • amfaber99 Re: do anny marii faber 17.03.10, 09:23
        olaopolanka napisała:

        > Anno nie atakuj nas, a przede wszystkim nie dawaj dobrych rad bo
        nikt tego nie
        > chce.To,ze tu jestesmy to tylko z powodu doswiadczenia STRATY.
        > Korzysci owszem - poczucie wspolnoty, zaufania, ciepla, totalnej
        akcetacji a
        > przede wszystkim wspolodczuwanie...
        [> I tak jak Halinka my zyjemy/nawet jak nie chcemy/ i jestesmy z
        tymi,ktorzy z
        > nami zostali. Ale nasze zycie jest juz inne i my takze...

        [b][b]Dziękuję za wypowiedż .Tak naprawdę ,to ja zostałam przez
        niektóre osoby zaatakowana .
        Wasze uprzedzenia , gniew,nienawiść i zawisć są dowodem na to jakie
        kobiety potrafia wobec innych kobiet.
        Zamiast rywalizowąc zacznijmy współpracowac ze soba.Wyjdzie to nam
        na pewno na dobre.
        Na jakiej podstawie mnie oceniałyście i osadzałyście ?
        Czy uzywanie przeze mnie Caps Locka wyzwoliło w was te pokłady braku
        zrozumienia i tolerancji ? Po to jest Caps Lock aby go uzywac.
        Dla niektórych z Was pisanie duzymi literami oznacza krzyk ,ale dla
        mnie i innych osób nie.To jest kwestia umowna.
        Macie olbrzymie wymagania i oczekiwania wobec innych ludzi a brakuje
        Wam samokrytycyzmu wobec siebie .
        Obwinianie Boga [lekarzy,słuzby zdrowia]za śmierć Waszych bliskich
        świadczy tylko o Waszej niewiedzy.Ja przekazałam Wam moją wiedze
        bezinteresownie i bezpłatnie między innymi na temat : co jest
        przyczyną chorób nowotworowych i innych chorób,wypadków etc.po to
        abyście WIEDZIAŁY i przestały obwiniać siebie i Boga za to co się
        stało.Co się stało z moja wypowiedzia na ten temat ?
        Dlaczego ona znikneła z forum ? Dlatego,że tam napisałam PRAWDĘ .
        Zależało mi tylko abyście się "przestawiły" na inny sposób myslenia -
        i PRZESTAŁY CIERPIEĆ.A przede wszystkim abyście pozwoliły PRZEJŚĆ
        osobom,które odeszły z tego swiata wyżej - do Swiatła ,do Boga i
        Ducha Swietego.Nieustanna Wasza rozpacz powoduje,że dusze ,ciała :
        emocjonalne ,mentalne i duchowe zmarłych są "UWIĄZANE"
        blisko Ziemi i maja tam bardzo mroczne towarzystwo [
        morderców,alkoholików,narkomanów,samobójców].Dlatego poprosiłam Was
        abyście poprosiły księdza o odprawienie mszy świętej [a najlepiej
        kilka mszy]za dusze Waszych bliskich osób.Tak postepują
        chrześcijanie i katolicy oraz madrzy ludzie.TO BYŁA PROŚBA A NIE
        DOBRA RADA.
        Przestańcie na miłośc boska mysleć egoistycznie .
        POMYSLCIE O SWOICH BLISKICH KTÓRZY JESZCZE ZYJA I O TYCH CO JUZ
        ODESZLI I WYBACZCIE SOBIE BEZWARUNKOWO ORAZ TYM OSOBOM,KTÓRE WAS
        SKRZYWDZIŁY!!!!
        [ KONIEC ]

        Anna Maria Faber

        Dnia 17 marca 2010 r.
        • tilia7 Re: do anny marii faber 17.03.10, 12:05
          Dlaczego zostałaś zaatakowana?Bo to bardzo specyficzne
          forum.Forum,na którym ludzie przeżywają stratę i żałobę,piszą o
          swoim cierpieniu i chcą byc ROZUMIANI I WYSŁUCHANI a nie
          krytykowani,pouczani i pocieszani na siłę.

          Zostałaś zaatakowana,bo Twoja wiedza,którą nam przekazałaś
          BEZINTERESOWNIE I NIEODPŁATNIE została nam przekazana na siłę i w
          sposób w naszym odczuciu agresywny(Caps Lock).Ja osobiście
          wolałabym,żebyś swoją wiedzą dzieliła się "odpłatnie" - wówczas
          istniała by szansa,że jeśli Ci nie zapłacę to nie będę musiała
          czytac o tym że ludzie na Haiti zginęli pod gruzami z powodu czarnej
          magii(wiem,uczepiłam się-ale to mi zapadło w pamięc najbardziej - i
          niestety przekreśliło inne wiadomości).

          I w końcu co najważniejsze,zostałaś zaatakowana,bo nie jesteś jedną
          z nas,nie opłakujesz straty a dałaś sobie-nie wiem na jakiej
          podstawie-prawo do tego,żeby nas pouczac,mówic co powinniśmy
          czuc,straszyc wręcz cierpieniem naszych bliskich.Uważasz się za
          osobą mądrą,rozwiniętą itd. a nie potrafisz pojąc Anno,że naturalną
          reakcją na stratę jest ból,płacz,cierpienie.Mówisz że mamy przestac
          zajmowac się żałobą i iśc dalej i nie rozumiesz,że nas to obraża i
          uraża bo dla nas opłakiwanie naszych bliskich jest teraz
          najważniejszą rzeczą na świecie.Straszysz,że trzymamy
          ich "uwiązanych" a nie rozumiesz,że my też cierpimy i żeby móc
          kiedyś faktycznie iśc dalej,najpierw musimy to cierpienie naprawdę
          przeżyc.Nie masz prawa nas pouczac i ponaglac,mówic komu mamy teraz
          poświęcac uczucia i uwagę,jak się mamy czuc,jak mamy postępowac
          wobec tych,którzy odeszli.Każda/y z nas tu obecnych musi przezyc
          swoją żałobę po swojemu.Nawet sobie nawzajem nie dajemy tu prawa do
          mówienia co kto POWINIEN,a co dopiero komuś,kto zupełnie nie rozumie
          istoty procesu żałoby.


          > Wasze uprzedzenia , gniew,nienawiść i zawisć są dowodem na to
          jakie
          > kobiety potrafia wobec innych kobiet

          Czasem faktycznie tak jest,że kobiety zamiast się wspierac,występują
          głupio przeciwko sobie.Ale raczej nie na tym forum Anno.Są tu
          kobiety w różnym wieku i po różnych przejściach i wszystkie się
          nawzajem wspieramy.Zdarzają się sprzeczki,to oczywiste,ale są
          sporadyczne i nie rzutują na ogólną atmosferę.Więc nie zostałaś
          zaatakowana jako kobieta.Zostałaś zaatakowana,bo jak napisałam,dałaś
          sobie bezpodstawne prawo do pouczeń(nie wiem czy dostrzegasz różnicę
          między "dzieleniem się widzą" a "pouczaniem",Ty pouczasz) i,co
          ważniejsze,nie należysz do grona osób po stracie.

          • halas1961 Re: do anny marii faber 17.03.10, 13:13
            Podpisuje sie w 100 procentach pod tym co napisała Tilia.
            Zauwazyłam, ze Anna Maria w podobnym tonie wypowiada(wypowiadała)
            sie w innych miejscach. Osobiscie staram sie nie dac wciagnac w
            polemiki z Anna, po po pierwsze uwazam ze nie jest tu miejsce na to.
            Jest tyle w necie miejsc Anno gdzie na interesujace Cie tematy ktos
            chetnie z Toba podyskutuje i wyslucha. Tu zle trafilas.Tu jak sam
            widzisz nie miejsce i nie pora.
            Halina-mama Agatki
          • amfaber99 Re: do anny marii faber 30.03.10, 11:54
            Wielkanoc to czas otuchy i nadziei.Czas odradzania się wiary w siłę
            Jezusa Chrystusa i drugiego człowieka .
            Zyczę Tobie ,aby Swieta Wielkanocne przyniosły Ci
            radośc ,tolerancje ,zrozumienie ...oraz wzajemna zyczliwość.By stały
            się żródłem wzmacniania Ducha Swiętego .Niech
            Zmartwychwstanie ,które niesie odrodzenie napełni Cię Miłością,
            Wiara i Nadzieja .Niech da Ci siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli
            z ufnością patrzec w przyszłość ...
            pozdrawiam Anna Maria Faber

            P.S.
            Dziekuje za list.Z przykrościa musze stwierdzic,że to co wiesz [albo
            Ci się wydaje,ze wiesz] na mój temat jest tylko i wyłącznie twoim
            wyobrażeniem o mnie.To ,że nie napisałam co mnie spotkałao w zyciu
            nie znaczy ,że nie poniosłam zadnej straty i nie jestem w załobie.
            Jestem prawnikiem i potrafie jedynie [lub aż] pisać w taki własnie
            sposób.
            Jeżeli komuś nie odpowiada to o czym pisze ,to nie musi tego
            czytać.Przecież nikt Cie do tego nie zmusza. Na pewno nie powinaś na
            forum internetowym wyładowywać swojego
            gniewu,złości,wściekłosci .Proponuję walenie pięścią w
            poduszkę,trzepanie dywanów,przekopywanie ogródka,pisanie na kartce
            co myslisz o innych osobach [potem nalezy kartke podrzec lub
            spalić].Tak mnie uczono na terapii dla osób współuzaleznionych.
            No cóż kultura osobista Polaków i Polek nie należy do ich mocnej
            strony.
            Tak naprawde to mogłabyś być moją córką.Czy do swojej matki też
            odnosisz się w tak chamski sposób ?
        • annubis74 Re: do anny marii faber 17.03.10, 19:17
          Czytając to co napisałaś (w tym i pozostałych wątkach) kołatał mi
          się cytat z Dezyderaty -"unikaj głośnych i napastliwych".
          Pisanie Caps Lockiem oraz wciskane mi na siłe poglądy były podawane
          w takiej formie - głośnej i napastliwej. Nie polemizowałam z Tobą -
          bo to co piszesz jest mi z gruntu obce, to jakaś chaotczna papka,
          zlepek niepoukładanych myśli (oczywiście w mojej subiektywnej
          ocenie). Ponieważ uznaję prawo do wolności słowa, więc np. żadnej z
          Twoich wypowiedzi nie skierowałam do kosza mimo, ze niektóre na to
          zasługiwały. Ale nie kierowałam się ani gniewem, ani uprzedzeniami
          ani nienawiścią (złe i destrukcyjne to uczucia na które nie mam
          siły). Czy podzieliłaś się z nami wiedzą - byłabym ostrożna co do
          słowa "wiedza", masz prawo do swoich przemyśleń ale nie nazywaj tego
          wiedzą. Swoją wiedzą, smutnym niestety doswiadczeniem dzieli się np.
          Dorota na utworzonej przez siebie stronie. Bardzo madre słowa są tam
          napisane. Np. takie że nikt nie ma prawa mówić mi co aktualnie mam
          czuć. Twoja Prawda to Twoja sprawa ale na przyszłość może dziel się
          nią jednak odpłatnie - widzę w tym korzyść dla wszystkich
          zainteresowanych.
        • margolka-and-more Re: do anny marii faber 17.03.10, 21:46
          Anno,
          wiedza, z którą się tu chcesz dzielić, bezpłatnie i bezinteresownie,
          jest nieweryfikowalna. Każdy ma prawo do swoich poszukiwań.
          Myślę, że nawet bardziej - każdy chce sam poszukiwać.
          Swojego sensu, swojej dalszej drogi. Każdy ma prawo - przynajmniej tu
          - wykrzyczeć swój ból. Tak, wykrzyczeć. Bo on w nas tkwi. Taka jest
          rzeczywistość - tak, bardzo często jesteśmy wściekli na Boga,
          lekarzy, bliskich i dalekich, żywych i zmarłych, na samych siebie.
          Ale nie wolno obrażać się na rzeczywistość! Ten ból jest częścią nas.
          I nawet najsubtelniejszy wywód logiczny, filozoficzny czy ezoteryczny
          od niego nas nie uwolni.Daj każdemu z nas iść własną drogą.
          • amfaber99 Re: do anny marii faber 30.03.10, 18:30
            :( :( :( :( :(
            Bądż szczęśliwa i niech dobrze Ci się wiedzie.
            Mam nadzieje,że moje wpisy na tym forum czytały osoby spoza KLUBU -
            TOWARZYSTWA WZAJEMNEJ ADORACJI ,do którego należysz i może miały
            odmienne zdanie . Wasze napuszone EGO,brak dojrzałości [ z małymi
            wyjatkami] uprzedzenia,zawiśc, złośliwość,tupet ,nienawiśc do
            kobiet, frustracja,pogarda,gniew,złośc,wściekłośc ,wybiórczośc
            niestety nie pozwoliły Wam na dokładne i obiektywne spojrzenie na
            fakty.
            "Dzięki" Wam zniknęły z forum bardzo wazne informacje ,które mogłyby
            ludziom elastycznym i otwartym na wiedzę zrozumieć pewne
            kwestie .Chodzi mi o wskazane przeze mnie przyczyny nowotworów i
            afirmacje ,które też skasowałyscie.Co chciałyscie tym zachowaniem
            osiagnąc ? PROSZĘ WAS PRZESTAŃCIE WYROKOWAĆ ,OCENIAĆ ,OSADZAĆ LUDZI
            PO POZORACH ,BO MOZECIE ICH BARDZO SKRZYWDZIC.
            Mnie już nikt i nigdy nie moze skrzywdzić ani fizycznie,ani
            emocjonalnie ani mentalnie .Na moje szczeście i na Wasze
            nieszczęscie. Mam doskonałe Boskie prowadzenie i Opiekę daną mi i "z
            góry" i z "dołu".


            Anna Maria Faber
            P.S.
            Prosze nie wyciągać z kontekstu cytatów i ich nie komentować ,bo
            wówczas ginie sens całej mojej wypowiedzi.A może o to Wam chodzi ?

            Dnia ,30 marca 2010 r.
            • pam_71 Re: do anny marii faber 31.03.10, 13:25
              Wiesz ... pisywały tu rózne osoby, z różnych środowisk, z różnym
              wykształceniem, nawet (o zgrozo ;-p) wyznawcy różnych religii czy
              ateiści. Nikt jednak nie prezentował takiego braku taktu i wyczucia
              jak Ty ... to boli i smuci ;-(
        • agalt Re: do anny marii faber 17.03.10, 22:03
          Anno,
          napisałaś:
          > Macie olbrzymie wymagania i oczekiwania wobec innych ludzi a
          brakuje Wam samokrytycyzmu wobec siebie .

          Byc moze, ale mamy do tego prawo i nie oczekujemy w tej kwestii ani
          Twojej oceny ani pomocy od Ciebie.
          > Obwinianie Boga [lekarzy,słuzby zdrowia]za śmierć Waszych
          bliskich świadczy tylko o Waszej niewiedzy.Ja przekazałam Wam moją
          wiedze bezinteresownie i bezpłatnie

          Nie przypominam sobie, żeby ktoś Cie prosił, a dość dokładnie czytam
          to, co pojawia sie na tym forum. Nie obwiniam Boga ani słuzby
          zdrowia o smierć mojego Ukochanego. Wyciągasz zbyt daleko idące
          wnioski z niewystarczających przesłanek.
          > Zależało mi tylko abyście się "przestawiły" na inny sposób
          myslenia -i PRZESTAŁY CIERPIEĆ.A przede wszystkim abyście pozwoliły
          PRZEJŚĆ osobom,które odeszły z tego swiata wyżej - do Swiatła ,do
          Boga i Ducha Swietego.Nieustanna Wasza rozpacz powoduje,że
          dusze ,ciała : emocjonalne ,mentalne i duchowe zmarłych
          są "UWIĄZANE" blisko Ziemi i maja tam bardzo mroczne towarzystwo

          Jak stracisz kogos bliskiego (czego naprawde Ci NIE życzę) to
          będziesz wiedziała, czy da sie przestac cierpiec na żądanie jakiejś
          nawiedzonej na forum. I na miłość Boska przestań bredzic o
          uwiązaniu, proszę. Zajmij sie zdrowiem własnego ciała i ducha, a nas
          zostaw w spokoju.
          Tak postepują chrześcijanie i katolicy oraz madrzy ludzie.
          Bardzo ciekawe rozróżnienie:P
        • sarnowo Re: do anny marii faber 02.04.10, 01:11
          Kobieto! My tu wszyscy cierpimy i pozwol nam w tych dniach sie wyciszyc. Nie
          pouczaj, nie radz, mimo ze jestes mgr - radca prawnym. Podawanie wyksztalcenia
          na forum, to Twoja pycha. Jesli chcesz byc na tym forum, zachowuj sie godnie.
          Przemysl swoje wypowiedzi, a dopiero potem pisz.
          • karnivora Re: do anny marii faber 05.04.10, 01:00
            Anka
            wirtual to syf do potęgi – świadoma samozagłada
            odpuśc
      • amfaber99 Re: do anny marii faber 30.03.10, 11:27
        Wielkanoc to czas otuchy i nadziei .Czas odradzania się wiary w
        siłę Jezusa Chrystusa i drugiego człowieka.
        Zyczę Ci ,aby Swięta Wielkanocne przyniosły Ci radośc oraz wzajemną
        zyczliwość.By stały się żródłem wzmacniania Ducha Swietego.
        Niech Zmartwychwstanie,które niesie odrodzenie napełni Cię pokojem ,
        wiarą i miłościa .
        Niech da siłę w pokonywaniu wszystkich trudności i pozwoli z
        ufnością patrzeć Ci w przyszłość.

        Anna Maria Faber

        Dnia 30 marca 2010 r.
    • amfaber99 Re: do anny marii faber 11.03.10, 20:28
      Droga Halino !
      Dziękuję Ci za list.Przepraszam ,że Cie uraziłam .Mam nadzieję,że mi
      wybaczysz.Prawda zawsze boli ,a tylko odwazni ludzie potrafia ja
      napisać.
      pozdrawiam serdecznie
      Anna Maria Faber

      Dnia 11 marca 2010 r.
      • agni-123 Re: do anny marii faber 17.03.10, 22:12
        Nie rozumiem określenia "towarzystwo wzajemnej adoracji".Owszem jest
        wzajemne,ale wspieranie.Bo nikt tak lepiej nie zrozumie człowieka
        jak osoba tak samo cierpiąca.Jeżeli to komuś przeszkadz,to nie musi
        tu zaglądać.Ja żałuję jednego,że tak późno odkryłam,że są takie fora
        jak mama-wdowa no i to.Do tej pory nie mogę sobie przypomnieć w jaki
        sposób takie forum odkryłam.Być może mąż z góry mnie naprowadził.Nie
        wiem.Ale cieszę się,że coś takiego jest,bo jak narazie obeszło sie
        bez leków i psychologa.Być może kiedyś mi tego będzie trzeba,ale
        narazie jest okey.Każdy przeżywa żałobę inaczej.Owszem są różne
        etapy żałoby,ale to czy ktoś już dany etap przeszedł czy nie to już
        sprawa indywidualna i jak ktoś nie wie o co chodzi to polecam stronę
        www.pomocpostracie.pl-tam jest wszystko wytłumaczone.Po odwiedzeniu
        tej strony wiem,że ze mną wszystko w porządku i że to nie ja
        zwariowałam tylko ludzie wokół mnie,a ja inaczej już tylko patrzę na
        ten świat i ludzi.
        • amfaber99 Re: do anny marii faber 18.03.10, 10:35
          Dziękuję za wypowiedż :) :).
          Aby móc obiektywnie ocenić dana kwestię nalezy przeczytać wszystkie bez
          wyjątku wypowiedzi na tym forum - moje i osób,które odpowiadały na moje
          wpisy.Miałam i mam wrażenie,że mówię innym językiem niż wiekszosc osób
          tu się wypowiadajacych.Pamiętajmy ,że wszyscy mamy takie same prawa i
          nie ma znaczenia fakt czy ktoś jest "starym" czy "nowym" uczestnikiem
          tego czy innego forum.Niektóre osoby o tym zapomniały.
          Natomiast ,jeżeli chodzi o stan fizyczny, emocjonalny,mentalny i
          duchowy ludzi żyjących w obecnej epoce to jest on wynikiem naszej
          hierarchii wartości.
          Jężeli nadal będziemy przywiązywali wiekszą wagę do materii - pieniądza
          i innych tzw. dóbr materialnych niz do człowieka,jego nienaruszalnych
          praw : do wolności,życia,godności,szacunku,to nasz ból i rozpacz będą
          się pogłębiały z każdym dniem.
          ZACZNIJMY SŁUŻYĆ BOGU ZAMIAST MAMONIE.
          Proszę mnie dobrze zrozumieć.Nie mam nic przeciwko
          bogactwu,pieniadzom.Sa one bardzo ważne w życiu człowieka ale same w
          sobie nikomu szczęscia nie przyniosły.A wręcz przeciwnie.
          • tilia7 Re: do anny marii faber 18.03.10, 11:33
            ZACZNIJMY SŁUŻYĆ BOGU ZAMIAST MAMONIE.
            > Proszę mnie dobrze zrozumieć.Nie mam nic przeciwko
            > bogactwu,pieniadzom.Sa one bardzo ważne w życiu człowieka ale same
            w
            > sobie nikomu szczęscia nie przyniosły.A wręcz przeciwnie.
            >
            Tak niewątpliwie.Ale...przepraszam,czy jestem nadal na forum
            dotyczącym żałoby,czy niedowidzę i przez pomyłkę weszłam na jakieś
            inne???

            Anno Mario Faber,doprawdy nie wiem,co nam chcesz w swej mądrości
            niezmierzonej przekazac,nie wiem,choc próbuję Cię
            zrozumiec.OPŁAKUJEMY TU ZMARŁYCH.Nie wiem,jak mogłabym Ci to jakoś
            łatwiej,przystepniej wytłumaczyc,nie wiem-może narysowac?.Brak mi
            słów po prostu.My opłakujemy zmarłych a Ty piszesz,że mamy przestac
            służyc mamonie.Litości kobieto.Zastanów się nad sobą,naprawdę.Nie
            wiem,może popracuj z Płomieniem,może to Cię oświeci i uświadomi
            jakie piszesz bzdury,jak bardzo to co wypisujesz jest nieadekwatne
            do sytuacji i jak bardzo to jest nie na miejscu.


            Miałam i mam wrażenie,że mówię innym językiem niż wiekszosc osób
            > tu się wypowiadajacych


            Istotnie,mówisz innym językiem.Na dodatek nie wiadomo o czym
            mówisz.I po co.I do kogo właściwie?Przypomiała mi się taka
            kabaretowa parodia piosenki zespołu "Iwan i delfin":

            "Ja śpiewam nie wiem oczym,
            śpiewam nie wiem o czym
            Mnie nie zaskoczy żaden tekst.
            Ja śpiewam nie wiem o czym
            Nie wiem co jest po czym
            Kiedy zamknę oczy ciemno jest.."

          • agalt Re: do anny marii faber 18.03.10, 16:40
            Amfaber,
            rzecz nie w tym, że jestes starym czy nowym uczestnikiem forum.
            Rzecz w tym, że piszesz nie na temat. I ranisz ludzi, którzy tu byli
            przed Tobą. Piszesz nam co mamy czuć, co myśleć. Zarzucasz nam
            niewiedzę itp. I jednocześnie jakims przedziwnym zbiegiem
            okoliczności uważasz sie za osobę światłą i tolerancyjną.
            Ja osobiscie jestem zmęczona Twoją nachalnością. Nie będę więcej
            czytac Twoich postów, a te które sa na forum za chwilę obdaruję
            ikonka kosza, bo tylko na to zasługują. Za to bede sie modlic o
            Twoje zdrowie, bo mam wrażenie, że bardzo Ci taka modlitwa potrzebna.

            Prawdopodobnie wiesz, że zbliżaja sie Świeta. Dla nas (osób, które
            straciły swoich bliskich) to szczególnie trudny czas. Daj nam
            spokój, proszę. Pozwól sie skupić i wyciszyć i nie jątrz i nie
            prowokuj swoimi nadetymi postami.
            Z życzeniami dobrych Świąt
            bez odbioru
            a/
            • amfaber99 Re: do anny marii faber 30.03.10, 14:05
              :( :( :( :(
            • lanckoronska Re: do anny marii faber 09.04.10, 10:30
              Witam Was serdecznie. Na tym forum piszę po raz pierwszy chociaż czytam je od początku mojej traumy czyli utraty najbliższej mi osoby (09.09.2007). To miejsce pomogło mi zrozumieć moje uczucia. To tutaj czytałam Wasze historie, nieraz rekonstruując je z różnych postów. Tutaj płakałam razem z Wami. Dowiedziałam się że inni ludzie także przeżywają to samo co ja. Wcześniej wydawało mi się, że nikt tak nie cierpi. Teraz wiem że jest inaczej. Na forum mówiłyście o rzeczach, które nigdy nie powinny paść z ust osób pocieszających, ja słyszałam te wszystkie słowa tak samo jak Wy.I do tej listy należałoby dodać wszystkie wypowiedzi pani Faber. Myślę, że to bardzo nieszczęśliwy człowiek, który sam dostał od życia w kość i w związku z tym musi podbudowywać w tak właśnie potworny sposób własne ego. Jak nisko trzeba upaść aby osobom po stracie ubliżać? Nazywać je "kółkiem wzajemnej adoracji?" Ta kobieta nie rozumie jak bardzo jest wulgarna, chociaż swoje wypowiedzi ubiera w staranne słowa. Czy ta pani wyobraża sobie że może tutaj się odnosić do nas w taki sposób? Kto dał jej prawo obrażania innych ludzi? A może myśli że jesteśmy słabe bo tragedia podcięła nam kolana?
              Oświadczam Anno Faber, jesteśmy mocne bo przeżyłyśmy najboleśniejszy cios. Ja dotąd nie pisałam na tym forum, ale przeczytałam je w całości i zauważyłam że wszystkie osoby tutaj są silne tym, że sobie wzajemnie pomagają - z całego serca, życzliwości. Nie widziałam by ktoś tutaj był tak wyniosły jak ty. Obrażasz mnie Anno Faber tym bardziej że obrażasz osoby, które są mi bliskie. Bliskie, bo chociaż ich nie znam osobiście - czuły i czują tak samo jak ja. Apeluję do ciebie - jeśli masz chociaż odrobinę wstydu odejdź stąd, albo przestań ranić, bo tego co wyprawiasz na pewno nie można nazwać pomocą.

              Myślę że Anna Faber ma zbyt jednostajne życie i musi je sobie ubarwiać przepychankami słownymi na forum i popisywaniem się, sądzę, że takie osoby można uspokoić jedynie przez ignorowanie tego co piszą.
              • agalt Re: do lanckoronska 10.04.10, 10:44
                Witam Cię serdecznie i ogromnie Ci współczuję. Pisz do nas. Mnie to
                bardzo pomaga. Myślę, że Tobie też pomoże. Nie tylko zrozumiec swój
                ból, ale go wypowiedzić. Więc poniekąd uwolnić.
                Co do amfaber, ja to widze trochę inaczej. Może to zabrzmi
                nielogicznie, ale nie do końca chcę, żeby odeszła z tego forum.
                Myślę, że ona ma z nas wszystkich najtrudniej. Zresztą, juz o tym
                pisałam. Wydaje mi się, że w jej życiu stało sie coś takiego, że ona
                nie ma siły, żeby temu sprostać, żeby spojrzeć swoim odczuciom w
                twarz i po prostu je przeżyć. Dlatego założyła tę dziwaczną maskę.
                Stąd te poglądy, które widać, że uszyte na inna miarę, i że nie
                bardzo może je dogonić. Kiedyś umieściła tu kilka wątków ze swoimi
                afirmacjami. Skojarzyły mi się wtedy i do dzis kojarzą ze słowami
                Jacka Kaczmarskiego o zbroi:
                Dałeś mi Panie zbroję
                Dawny kuł platnerz ją
                W wielu pogięta bojach
                W wielu ochrzczona krwią
                W wykutej dla giganta
                Potykam się, co krok
                Bo jak sumienia szantaz
                Uciska lewy bok
                (...)
                Do ciala mi przywarla
                Przeszkadza zyc i spac
                A tłum sie cieszy z karła
                Co chce giganta grac
                Myślę, że to my jesteśmy dla amfaber "sumienia szantaż". Bo mamy
                odwagę myśleć i mowić o swoim cierpieniu. Stąd jej agresja pod
                naszym adresem. I jej żądania "ZOSTAWCIE SWOICH ZMARŁYCH W SPOKOJU!
                DAJCIE ZA NICH NA MSZĘ I PRZESTAŃCIE SIĘ UŻALAĆ NAD SOBĄ!" Ja sobie
                nie życzę, aby ktos mnie instruował w ten sposób. Uważam, że bardzo
                rzadko jest tak, że użalamy sie nad sobą (choć nawet jeśli, to mamy
                do tego prawo. A kto nie chce, może nie czytać). Częściej jest tak,
                że to forum jest miejscem, gdzie wspominamy nasze szczęście, miłość
                którą nas darzono i ktorą my nadal darzymy naszych bliskich, którzy
                odeszli. Szkoda mi amf, że ona tego nie czuje, nie rozumie.
                Bardzo chciałabym jej pomóc, ale jedyny sposób, jaki przychodzi mi
                do głowy, to modlitwa za nią. Więc tylko modlę się za nią. Bo nie
                jestem terapeutą. A nawet, gdybym była, ona nie wydaje się chcieć
                pomocy. Ale jak w każdym, drzemią w niej zalążki dobra. Czasem
                przesyła nam piękna modlitwę, innym razem składa życzenia świateczne
                czy dziękuje Halince za piękny wiersz. Myślę, że ona jest tutaj, bo
                bardzo potrzebuje kogoś w swoim cierpieniu, które tak bardzo chce
                wyprzeć. I wydaje mi się, że gdybyśmy usuwały wszystkie jej posty
                raniące innych, a zostawiały i reagowały na te pozytywne próby, to
                udałoby jej się otworzyć i nawiązać serdeczne relacje z innymi.
                Bardzo bym jej tego życzyła.
                Pozdrawiam
                a/
    • amfaber99 Re: do anny marii faber 30.03.10, 11:21
      Droga Halinko !
      Wielkanoc to czas otuchy i nadziei .Czas odradzania się wiary w siłę
      Jezusa Chrystusa i drugiego człowieka.
      Zyczę Tobie oraz całej Twojej rodzinie,aby Swięta Wielkanocne
      przyniosły radosć oraz wzajemną życzliwosc.By stały się żródłem
      wzmacniania Ducha Swiętego .Niech Zmartwychwstanie ,które niesie
      odrodzenie napełni Cię pokojem i wiarą ,niech da siłę w pokonywaniu
      trudnosci i pozwoli Ci z ufnością patrzeć w przyszłość ...

      pozdrawiam Cię serdecznie oraz Twoich bliskich
      mgr Anna Maria Faber :) :) :) :)
      radca prawny



      Anno domini 30 marca 2010 r.
    • amfaber99 Re: do anny marii faber 05.04.10, 17:38
      :) :)
    • amfaber99 Re: do anny marii faber 10.04.10, 23:14
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka