Kocie lato

13.08.07, 17:34
One sie mnożą. A potem, jak tylko sąsiedzi zapomną zamknąć na noc klatkę
schodową, małe przychodzą prosto na moją wycieraczkę i piszczą, żeby je
wpuścić. No i w efekcie żyje tematem kocich adopcji. Teraz mam sztuk pięć, ale
ile ich już trafiło do ludzi, hoho. Można się niebywale dużo nauczyć od kotów,
np. że ludzka cywilizacja wojny jest odwrotna od zwierzęcej. One jedzą w
odwrotnej kolejności, najpierw najmniejsze i najslabsze. Komandos odchował
Jurka, sam jeszcze niedorostek, bo koty stają się dorosłe w 3cim roku życia,
targał Jurka po całym mieszkaniu, wylizywal pilnie i leżał z nim w kojcu.
Został tatusiem:
picasaweb.google.com/boguty/Cats/photo#5067865906572663666
Ale przebił go kotek Kiełek, braciszek Jurka. Liczy sobie między 3 a 4
miesiące życia. Kilka dni po adopcji Jurka pojawiły się w domu dwie koteczki.
Same przylazły, miały może miesiąc, może trochę więcej. Za małe, mimo
szczerych chęci człowieka mogłyby nie przeżyć. Ale Jurek się nimi zajął. Mam
miliony zdjęć, jak się przysysają do Jurkowych cycusiów, a on im na to
pozwala, np. takie:
picasaweb.google.com/boguty/Cats/photo#5097849926631651442
picasaweb.google.com/boguty/Cats/photo#5097849930926618754
picasaweb.google.com/boguty/Cats/photo#5097849930926618770

Zobaczcie jak się poświęcił, jak mu wycmoktały futerko na brzuszku, taki mały
kotek:
picasaweb.google.com/boguty/Cats/photo#5097849935221586082

I gdzie wy przy kimś takim jesteście, ludzie?
    • wikul Re: Kocie lato 13.08.07, 17:39
      patience napisała:

      > One sie mnożą. A potem, jak tylko sąsiedzi zapomną zamknąć na noc
      klatkę
      > schodową, małe przychodzą prosto na moją wycieraczkę i piszczą,
      żeby je
      > wpuścić. No i w efekcie żyje tematem kocich adopcji. Teraz mam
      sztuk pięć, ...


      Nie zaimponujesz. Jedna taka z Syberii ma ich ponad setkę. Ciekawe
      co czuć jak wszystkie, że tak powiem, się wypaskudzą.
      • patience Re: Kocie lato 13.08.07, 17:43
        Nie zmieniaj tematu, co mnie obchodzi dama z setkę? Ja je widzialam.
        Zaimponowala mi, koty zadbane, ogony zadarte zadziorsko do góry, to rzeczywiście
        schronisko. A ja te małe oddaje ludziom. W zimie pewnie wroce do naturalnego
        stanu rzeczy, żadnych małych. Co nie zmienia faktu, że jak wy ludzie przy kimś
        takim wyglądacie. No nie?
        • dachs Re: Kocie lato 13.08.07, 17:58
          patience napisała:

          > Co nie zmienia faktu, że jak wy ludzie przy kimś
          > takim wyglądacie. No nie?

          Ja np. zawsze najpierw nakładam na talerz żonie (jest mniejsza). To chyba
          nienajgorzej wyglądam, co? smile
          • marouder Pejszns widocznie do tej pory pierwsza jadla 13.08.07, 18:07
            ..nie ogladajac sie na mniejszych i slabszych, stad to zdziwieniesmile)
            • patience Re: Pejszns widocznie do tej pory pierwsza jadla 13.08.07, 18:09
              Zebys te koty wdział. Inny świat. Na dokładke to samce, może niedorosle, ale jednak.
              • marouder Re: Pejszns widocznie do tej pory pierwsza jadla 13.08.07, 18:22
                Mam w domu kota i psa. Moj dawny pies, wyzel Bruno, odnalazl i zaopiekowal sie
                jeszcze slepa kotka, ktora swobodnie miescila sie we wnetrzu dloni.
                • patience Re: Pejszns widocznie do tej pory pierwsza jadla 13.08.07, 18:27
                  Aaaa to sie juz z tym zetknales. Dla mnie kompletne novum. jestem oczarowana,
                  serio. Swiaczy ze to, czym jestesmy karmieni, papką o agresji samcow i
                  nieuchronnie stad wynikajacymi (ponoć biologicznie) wojnami - nie jest prawdą.
                  Szczerze powiedziawszy, dowiedziałam sie tego lata czegoś i o ludzkich samcach.
                  Pozdrawiam z całym szacunkiem od innej płciwink
          • patience Re: Kocie lato 13.08.07, 18:08
            No to masz u mnie pochwalesmile
            Ale i tak nie zmieniam zdania, że niespelna 4-miesieczny berbeć płci męskiej,
            który dał sobie wysmoktać futerko z brzuszka, żeby jeszcze młodsze od niego
            kotki przeżyły, to cos nadzwyczajnego. W sumie mam najpiekniejsze wakacje, nie
            dzieki wyjazdom, a dzieki temu, co zobaczylam w domu. Coś fantastycznego.
            Aaaabsolutnie smile

            Komandos nie dał już sobie ssać cycusiów, wylizuje, spi w gnieździe i nosi,
            owszem. Ale bez przesady. Kielek się wspiął na szczyty empatii, kto by
            pomyslal, maly bo maly, ale samiec. mam nadzieję że trafi na super wlaściciela
            który doceni takiego opiekuna. On jest drobnej budowy, niewiele większy niż te
            dwie wysysające go wampirki. Facet (bardzo niedorosły) powodowany milością i
            potrzebą opieki, hm...
            • dachs Re: Kocie lato 13.08.07, 18:38
              Ale to nie tylko koty tak potrafią. Znałem spaniela, który opiekował się dwoma
              małymi zajączkami, których matka zginęła pod kosiarką. Co ciekawsze, były tam
              także dwie spanielice (żeby nie powiedzieć - suki), przed kórymi zajączków
              bronił, bo chciały je zeżreć.
            • dachs Aha, Patience. 13.08.07, 18:57
              Albumu jeszcze nie pochwaliłem. Zwłaszcza zdjęcia 6 i 7 słodkie.
              • patience Re: Aha, Patience. 13.08.07, 19:11
                Dziekuje bardziej niz myslisz, bo nie umiem w ogole robic zdjecwink Mam aparat
                ktory lezy na podorędziu i to by bylo na tyle. Ale odkrycia jakie robie o
                samcach sa zupelnie niebywale tego lata. Odkrywam w nich uczuia i jestem
                bardziej niż zdumiona, albo wytracona z rownowagi, jak kto woli. Musze to
                przemyslec.
                • dachs Re: Aha, Patience. 13.08.07, 19:24
                  patience napisała:

                  > Dziekuje bardziej niz myslisz, bo nie umiem w ogole robic zdjecwink
                  Obiekty miałem na myśli, jak ślicznie małego łapą obejmuje. A artyzmu nikt tu
                  nie wymaga. smile

                  > Ale odkrycia jakie robie o samcach sa zupelnie niebywale tego lata.

                  Może to w tej deszczowej pogodzie leży, bo z innych stron też cos podobnego
                  słyszałem.

                  > Odkrywam w nich uczuia i jestem bardziej niż zdumiona, albo
                  > wytracona z rownowagi, jak kto woli. Musze to przemyslec.

                  Zaniechaj. Samcowi wcale nie zależy żebyś widziała go jako uczuciowca. Przejmuje
                  się wtedy rolą i łatwo go wykorzystać. smile
        • sz0k Jak rozumiem pejs-szyns 17.08.07, 17:23
          > Co nie zmienia faktu, że jak wy ludzie przy kimś
          > takim wyglądacie. No nie?

          Ty już kotem stałaś się bidulo? Mocno na mózg rzuca się samotność w towarzystwie
          kotów jedynie...
    • maureen2 Re: Kocie lato 13.08.07, 18:38
      koty osiągają dorosłość w 1,5 roku życia,jedzą w kolejności najpierw
      najsilniejszy,potem reszta,matka przynosi małym jedzenie i separuje
      chore od pozostalych i małe nie chodzą do obcych ludzi,bo matka im
      nie pozwoli !
      • patience Re: Kocie lato 13.08.07, 18:48
        Bzdura, ja to widze w zyciu. Jesli piwniczne male nie chodza po ludziach, to
        skad je mam? Ja ich nie szukalam. Same przylazly. Co do jednego to dzikie koty.
        • maureen2 Re: Kocie lato 13.08.07, 18:50
          małe mogą chodzić,ale matka nie daje do nich podejść,chyba,że gdzieś
          sobie poszła
          • dachs Re: Kocie lato 13.08.07, 18:56
            To chyba jednak zależy od domu. Jak kotka ma zaufanie, to małych nie chowa.
            Wręcz przciwnie potrafi się nimi chwalić. Nasza kotka przynosiła mojej mamie
            małe do pokazania.
            --
            Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
            Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
            /Aleksander hr. Fredro/
          • patience Re: Kocie lato 13.08.07, 19:03
            maureen2 napisała:

            > małe mogą chodzić,ale matka nie daje do nich podejść,chyba,że gdzieś
            > sobie poszła

            Maureen, ja tez tak myslalam. Ale tego lata wszystkie wyobrazenia sie rozpadly.
            Mozesz miec racje, ze matka gdzies poszla i dlatego przychodza na moja
            wycieraczke ale ja mysle ze to kwestia kotow, one sa naprawde gotowe duzo
            poswiecic dla mlodszych, widze to i fotografuje, bo sama bym nie uwierzyla.
            Kielkowi wycmoktaly brzuszek, ma go lysego tam gdzie kotki-dziewczynki maja
            cycusie z mlekiem. Ale jakimś cudem uratowal maluchy. To bylo bardzo trudne, np.
            wg. podrecznikow weterynarii powinny byc karmione co 2 godz., bo to niemowlaki.
            Prowadzil je do spodka z mlekiem i jakos uratowal. To jakas wiedza,zupelnie inna
            od tej o agresywnych samcach.
      • ewa8a Re: Kocie lato 13.08.07, 19:06
        Chrzanisz Maureen. Podworkowe koty odchodzą od matki w wieku ok. 4
        miesięcy – ona już nie ma dla nich pokarmu, one same są zbyt
        ciekawe świata i głodne, by czekać na nią cierpliwie, a za dwa,
        trzy miesiące są już dojrzałe płciowo, jesli uda im sie przeżyć
        oczywiście. Poza tym kotka mysli już o kolejnym potomstwie. I na
        tym polega ich cały dramat – mnożą się, a ich życie mało kogo
        interesuje.
        Ponoć w cywilizowanych krajach nie ma już bezdomnych zwierząt. My
        niestety pod tym i nie tylko tym względem jesteśmy wciąż trzecim
        światem. Półtoroczna kotka może już mieć CZWARTY w swoim nędznym
        życiu miot. A ty sam jesteś najlepszym przykładem, jak mało ludzie
        wiedzą o otaczającym świecie.



        • patience Re: Kocie lato 14.08.07, 03:55
          Masz racje, z tym, ze gniazdo, z ktorego pochodzi Kielek, mialo dwoje doroslych
          opiekunow. Kocurek chyba sie staral bardzo, przy okazji dając wzorce zachowania
          Kiełkowi. Cale podworko sie nimi opiekowalo, bylo 7 malych kotkow. Ale i tak
          piwniczne koty to gulag. Male umieraja na koci katar w strasznym cierpieniu,
          oczy im gnija w oczodolach, a domowy kotek ma zastrzyk za 2 zlote i juz. Wlasnie
          braciszek Kielka (juz szczesliwie wyadoptowany) mial zaawansowany kk. To byl
          jedyny kot ktorego zlapalam, a nie sam przylazl. Byl juz slepy i mnie nie
          widzial, dlatego sie dal podejsc.

          To zdjecie po pierwszej wizycie u weta, po otarciu pyszczka, oczu i nosa z
          wylewajacej sie krwi i ropy, bo nie bylam w stanie mu zrobic zdjecia przed,
          wygladal za strasznie
          picasaweb.google.com/boguty/Cats/photo#5067319496538299202
          A to po tygodniowej kuracji, dwa zlote dziennie:
          picasaweb.google.com/boguty/Cats/photo#5071055160308112402
        • sz0k Re: Kocie lato 17.08.07, 17:18
          > Ponoć w cywilizowanych krajach nie ma już bezdomnych zwierząt.

          No. Hycle wyłapali i uśpili. Tylko w "cywilizowanych krajach" nie ma poje...
          czerw... tfu... zielonych walczących o "prawa kotka do życia".
          • ewa8a Re: Kocie lato 17.08.07, 21:47
            sz0k napisał:

            > No. Hycle wyłapali i uśpili. Tylko w "cywilizowanych krajach" nie
            ma poje...
            czerw... tfu... zielonych walczących o "prawa kotka do życia".


            Przypuszczam, że sprawę rzeczywiście załatwili hycle. Tyle, że
            wyłapali i pozwolili biedakom dożyć resztę swoich dni w dobrych
            warunkach i uniemożliwili im rozmnazanie. A wszystko zapewne dzięki
            tym poje....., których i u nas na szczęscie jest coraz więcej, bo
            kotek także ma prawo do życia, ale wy – rydzykowcy jeszcze o tym
            nie wiecie.
            W dzieciństwie zapewne z upodobaniem wyrywałeś ptaszkom skrzydełka i
            z rozkoszą kopałeś przechodzące koty. Teraz już może tego nie
            robisz, pozostałeś jednak małym, okrutnym i podłym człowieczkiem.
            Nigdy nie zrozumiesz, co to jest szacunek dla zwierząt, nie
            wyobrażasz sobie, jak bardzo można je lubić, a nawet kochać. Twoje
            wypowiedzi mówią o Tobie wszystko, tego nawet nie trzeba komentować :

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=31084510&a=31084510

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=37818715&a=37818715

            • dachs Re: Kocie lato 17.08.07, 22:22
              Akurat te dwa linki, ktore wybralas nie uzaadniana w najmniejszym stopniu Twich
              zarutow wobec Sz0ka

              > W dzieciństwie zapewne z upodobaniem wyrywałeś ptaszkom skrzydełka > i z
              rozkoszą kopałeś przechodzące koty. Teraz już może tego nie
              > robisz, pozostałeś jednak małym, okrutnym i podłym człowieczkiem.

              Z tego Sz0k tam pisal wynika jedynie, ze sprzeciwie sie mordowaniu ludzi w
              obronie zwierzat. Wiem, ze sa na swiecie osobniki dla ktorych apele o nie
              mordowanie ludzi, wydaja sie male i podle, ale dotychczas mielismy to szczescie,
              ze trzymali sie zdala od Aquanetu.
              • sz0k Re: Kocie lato 18.08.07, 01:03
                dachs napisał:

                > Akurat te dwa linki, ktore wybralas nie uzaadniana w najmniejszym stopniu Twich
                > zarutow wobec Sz0ka

                > Z tego Sz0k tam pisal wynika jedynie, ze sprzeciwie sie mordowaniu ludzi w
                > obronie zwierzat.

                No ale dla Ewy wynika co innego. I tak jest zawsze, prawie w każdym wątku, w
                którym ma "przyjemność" ze mną dyskutować... i za cholerę nie przetłumaczysz...
                a potem zdziwienia i oburzenia, że ja za 1000 razem już nie mam siły i po prostu
                piszę wprost, że jak się jest bezmyślnym i nie rozumie się oczywistości i słowa
                pisanego, to co ja mam poradzić?
                • patience Re: Bzdury piszecie z dachsem 18.08.07, 08:39
                  Ter dzikie populacje sa glownie dlatego, ze ludzie wyrzucaja zwierzeta z domu
                  jak jada na wakacje albo jak zwierzeta zachoruja. No i nie chce im sie kastrowac
                  zwierzat domowych, tlumacza sie, ze to kosztuje i ich nie stac, ale to kolejna
                  bzdura, bo wszystkie dobre kliniki zwierzat w calej Polsce maja promocyjny
                  miesiac zupelnie darmowych albo skrajnie tanich zabiegow. To jak z tym psem,
                  ktory umarl pilnujac samocjhodo swego wlasciciela w Warszawie. Polacy sa dzikusami.

                  PS. Finalizuje 2ga adopcje sierpniowa, a wyleczenie malego kotka z kociego
                  kataru kosztuje tyle, co 2 piwa w knajpie. Istnieje popyt, zamieszczasz
                  ogloszenie i zglaszaja sie do ciebie ludzie ktorzy od 2 miesiecy szukaja kota
                  dla siebie. To nie jest kwestia ani kasy, ani braku chetnych, tylko dobrej woli.
                  Mam zgloszenia na wszystkie kotki, ale poziwiom, uvidim. Niech sie to sfinalizuje.
                  • dachs Re: Bzdury piszecie z dachsem 18.08.07, 10:08
                    patience napisała:

                    > Te dzikie populacje sa glownie dlatego, ze ludzie wyrzucaja
                    > zwierzeta z domu jak jada na wakacje albo jak zwierzeta zachoruja.

                    To tylko dzikie populacje psow i kotow tak powstaja. I facet ktory przywiazuje
                    psa do drzewa w lesie, zasluguje aby mu bardzo starannie obic morde. Tu sie
                    absolutnie zgadzamy.
                    Duzo grozniejsze dla przyrody sa populacje zwierzat, ktore powstaja na skutek
                    dzialan obroncow zwierzat. Klasycznym juz przykladem sa uwalniane przez nich
                    masowo z hodowli norki amerykanskie. Wyparly juz one prawie calkowicie norke
                    europejska, a poniewaz sa sprawniejsze w zdobywaniu pozywienia, czyszcza cala
                    okolica z - tak ulubionych przez ekologow - ptaszkow.
                    Z niezrozumialych dla mnie przyczyn, krytyke szkodliwych dzialan zidiocialych na
                    temat ekologii gowniarzy, uwazasz za przejaw znieczulenia na krzywde zwierzecia.


                    > To jak z tym psem, ktory umarl pilnujac samochodo swego wlasciciela > w
                    Warszawie. Polacy sa dzikusami.

                    Czy ludzie, ktorzy zwrocili uwage na tego psa, nie byli Polakami?
                    Nie wiem jak Sz0k, ale ja jestem bym tego pana chetnie potrzymal pare dni w
                    zamknietym samochodzie na parkingu.
                    Dla towarzystwa dodalbym mu przyjaciol zwierzat z Niemiec, ktorzy domagali sie
                    zabicia osierocownego bialego niedzwiadka w Berlinie, bo wychowywany przez ludzi
                    nie rosl by w warunkach odpowiednich dla swojego gatunku.
                    • patience Re: Bzdury piszecie z dachsem 18.08.07, 20:59
                      > Duzo grozniejsze dla przyrody sa populacje zwierzat, ktore powstaja na skutek
                      > dzialan obroncow zwierzat. Klasycznym juz przykladem sa uwalniane przez nich
                      > masowo z hodowli norki amerykanskie.....

                      No dobrze, tylko dlaczego ich nazywasz obroncami zwierzat i ekologami? Ekolog
                      wie duzo wiecej niz przecietny czlowiek co to równowaga w przyrodzie i z cala
                      pewnoscia by tego nie robil. Ekolodzy to ci, co buduja tunele pod szosami, zeby
                      zaby mogly sie dostac do stawu, albo ci, co sie staraja przywrocic jakis gatunek
                      w miejscu, gdzie wymarl. Poza tym obce gatunki wypieraja miejscowe nie tylko
                      dzieki maniakom walczacym z futrami. Np na stawie w pobliskim parku plywaja
                      kaczki. W tym - dwie kanadyjskie oraz ich mlode.

                      Wlasnie dzisiaj
                      • patience Ups za szybko kliknelam 18.08.07, 22:25
                        Mialo byc ze wlasnie dzisiaj sfinalizowalam ta 2ga adopcje sierpniowa.
                        Malzenstwo. On na widok kota od razu rozpial koszule i dal mu wlezc do srodka, a
                        potem ona wziela go w objecia i kotek z mety zaczal jej mruczec do ucha. Potem
                        juz z domu dzwonili do mnie szczesliwi co godzine i meldowali jak sie kotek
                        adaptuje do nowych warunkow. Samo szczescie, az takie wlasnie, ze mdli. Wydalam
                        na tego malucha tylko 15 zlotych u weta, byl bliski smierci, a tymczasem jacys
                        ludzie wlasnie na niego czekali. Zamiast z szokiem epatowac sie jakimis
                        idiotami, moglibyscie nastepnego lata sprobowac tego samego. Zrobic cos
                        odwrotnego od tych Polaczkow, ktorzy wyrzucaja zwierzeta na bruk. Ewa ma racje,
                        w cywilizowanych krajach takich dzikich populacji nie ma, i to nie przez hycla,
                        jak to Szok sugeruje. Ludzie sa inni.
                        • dachs Znasz troche niemiecki? 19.08.07, 00:57
                          patience napisała:

                          > Ewa ma racje, w cywilizowanych krajach takich dzikich populacji nie > ma, i to
                          nie przez hycla, jak to Szok sugeruje. Ludzie sa inni.

                          In den Tierheimen, die dem Deutschen Tierschutzbund angeschlossen sind, werden
                          jährlich über 300.000 Tiere betreut. Die Hochsaison ist immer noch die
                          Ferienzeit. Allein in diesen Wochen werden rund 70.000 Tiere neu aufgenommen
                          Ohne ehrenamtliche Hilfe, ohne das große Engagement der Helferinnen und Helfer
                          in den Tierheimen und ohne Spenden wäre diese Herausforderung kaum zu
                          bewältigen. Immer wieder kommt es in diesen Tagen zu dramatischen Situationen,
                          wenn verantwortungslose Tierhalter ihr Tier aussetzen, weil sie es als „Last“
                          empfinden: Katzenwelpen landen in Mülltonnen, Hunde werden an Rastplätzen
                          angebunden und zurückgelassen, Kartons mit Kaninchen vor Tierheimpforten abgestellt.

                          W razie trudnosci sluze (niechetnie, bom leniwy) tlumaczeniem.
                          Ale na poczatek wystarczy, ze Tier = zwierze, Ferienzeit = czas urlopow, a
                          70.000 = siedemdziesiat tysiecy.

                          Tu jest link: www.tierschutzbund.de/00487.html

                          I w ogole niezle jest sie pozbyc zludzen co zagranicy. Zarowno tych pozytywnych,
                          jak i negatywych.
                          • dachs a po polsku tez sie cos znalazlo:) 20.08.07, 08:18
                            > patience napisała:
                            >
                            > Ewa ma racje, w cywilizowanych krajach takich dzikich populacji
                            > nie ma, i to nie przez hycla, jak to Szok sugeruje. Ludzie sa inni.

                            Co racja, to racja. Tu o dzikiej populacji nie moze byc mowy.

                            "Przedstawicielewłoskiej organizacji broniącej praw zwierząt Aidaa twierdzą, że
                            każdego roku w niewyjaśnionych okolicznościach znika we Włoszech ponad 60 tys.
                            czarnych kotów. "Zgłaszane są nam przypadki zabijania czarnych kotów przez ludzi
                            przesądnych albo w czasie rytuałów ezoterycznych, a nawet satanistycznych" -
                            informuje organizacja i tłumaczy: od stuleci czarne koty są "źle traktowane i
                            postrzegane jako zwierzęta, które przynoszą pecha, ucieleśniają zło lub są
                            wiązane z nieczystymi siłami".

                            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070820/druga_strona_a_6.html
            • sz0k O, dziękuję za przypomnienie wątków 18.08.07, 00:55
              Z którymi nawet nie raczyliście podjąć dyskusji z braku sensownej obrony, lub
              podjęliście jak zwykle ośmieszając się tylko...

              A co do:
              > Przypuszczam, że sprawę rzeczywiście załatwili hycle. Tyle, że
              > wyłapali i pozwolili biedakom dożyć resztę swoich dni w dobrych
              > warunkach i uniemożliwili im rozmnazanie.

              Tak oczywiście, wyłapali wszystkie dzikie koty i inne zwierzaki mnożące się na
              potęgę (co zresztą sama poniekąd przyznałaś nieco wyżej) i rozdali je ludziom,
              którzy je chętnie przyjęli smile))) W jakim Ty świecie żyjesz kobieto? Chyba w
              takim jak pejs-szyns, nieszczęsna, sama zamknięta w czterech ścianach z parą
              kotów jako towarzyszami życia... to naprawdę można bzika dostać... zwłaszcza
              tego eko-eko-komuszego...

              > W dzieciństwie zapewne z upodobaniem wyrywałeś ptaszkom skrzydełka i
              > z rozkoszą kopałeś przechodzące koty. Teraz już może tego nie
              > robisz, pozostałeś jednak małym, okrutnym i podłym człowieczkiem.
              > Nigdy nie zrozumiesz, co to jest szacunek dla zwierząt, nie
              > wyobrażasz sobie, jak bardzo można je lubić, a nawet kochać. Twoje
              > wypowiedzi mówią o Tobie wszystko, tego nawet nie trzeba komentować

              Ile można Ci to samo tłumaczyć? Setki razy, a Ty nadal będziesz mi wciskała te
              swoje głupoty...
              Widzisz Ewo, wy czerwońcy jesteście urodzonymi kanaliami i mordercami, we krwi
              to macie po prostu. Pogardę dla życia ludzkiego. I jakoś sumienie swoje ratować
              musicie. Mordując radośnie nienarodzonych, starców, czy niedołężnych ludzi i
              jednocześnie walcząc o godne życie dla waleni, kotków na śmietnikach i goryli
              rospudziańskich...
              Zaiste pogardy godne.

              Wracając natomiast do bezpańskich, dzikich kotów miejskich. Zapewne uważasz, że
              w "cywilizowanym świecie" nie ma też szczurów wogóle? Trutkami wytruli pewnie, a
              nie, nie... hycle wyłapali i rozdali ludziom dobrej woli... no nic, muszę Cię
              wytrącić z tej błogiej nieświadomości... podejrzewam, że w takim Niu Jorku i
              podobnych szczurów jest więcej niż ludzi. I jak myślisz kto ma się zachowaniem
              równowagi zająć jak nie te koty? Czerwońcy nie rozumieją, że natura się sama
              dostosowuje i reguluje, oni chcą nawet ją wziąć w karby przepisów, "solidaryzmu"
              i "opieki społecznej". Dzikie zwierzęta z buszu też rozdacie ludziom, bo
              przecież w dżunglach to pewnie już pożywienia brakuje przez to globalne
              ocieplenie, jak one se bidule dadzą radę?
              Przecież to trzeba mieć zdrowo nierówne pod sufitem, żeby napisać (i co gorsza
              tak myśleć!), że "w cywilizowanych krajach to nie ma bezpańskich zwierząt bo
              wszystkimi się zaopiekowano i zapewniono godziwe warunki" (jeszcze do tego
              państwo może najlepiej?) - w skrócie, ale chyba nie przeinaczyłem znaczenia.
      • patience Re: Kocie lato 14.08.07, 05:49
        maureen2 napisała:

        > koty osiągają dorosłość w 1,5 roku życia,jedzą w kolejności najpierw
        > najsilniejszy,potem reszta,matka przynosi małym jedzenie i separuje
        > chore od pozostalych i małe nie chodzą do obcych ludzi,bo matka im
        > nie pozwoli !

        Ludzkie dziewczynki osiagaja dojrzalosc plciowa w 14 roku zycia, ale nikt ich
        nie uwaza za dorosle. Jesli nie kazesz im rodzic, to beda rosly i dojrzewaly
        spolecznie. Z kotami jest tak samo.
    • rycho7 pisuardesa zmienia temat w metnej wodzie 13.08.07, 19:54
      patience napisała:

      > I gdzie wy przy kimś takim jesteście, ludzie?

      Ja bynajmniej nie czuje sie wpuszczony przez Ciebie w maliny. Alik
      jeszcze nie zastrzelony?
      • patience Re: pisuardesa zmienia temat w metnej wodzie 14.08.07, 04:47
        rycho7 napisał:

        > patience napisała:
        >
        > > I gdzie wy przy kimś takim jesteście, ludzie?
        >
        > Ja bynajmniej nie czuje sie wpuszczony przez Ciebie w maliny. Alik
        > jeszcze nie zastrzelony?

        Widziales zdjecia Jurka?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=67424152&a=67447971
        Tak wygladaly zydowskie dzieci w czasie wojny. Wiekszosc z nich nie zostala
        zastrzelona, tylko gorzej ...
    • patience Trzeba w sobie odkryc instynkt zycia 17.08.07, 00:57
      To jest trudne, bo jest takie slodkie, ze az mdli. Ale dzisiaj sie zglosilo az 2
      nowych wlascicieli. Dopasowani charakterem. To niebywale uczucie, uratrowac cos,
      co nie do uratowania. Czlowiek jest szczesliwy. Zostala jedna kotlka, ale sadze,
      ze bez trudu.... Potrzebuje czlowieka co siedzi duzo przy komp[uterze, bo ona
      lubi wtedy lezec na kolanach.
      • dachs Re: Trzeba w sobie odkryc instynkt zycia 17.08.07, 09:12
        patience napisała:
        > Potrzebuje czlowieka co siedzi duzo przy komp[uterze, bo ona
        > lubi wtedy lezec na kolanach.

        To by jeszcze lepiej brzmialo, gdyby pisane bylo w trzeciej osobie smile))
    • hiperrealizm jesteś nienormalna 19.08.07, 07:16
      ale w pozytywnym sensie tego słowa.
Pełna wersja