zasikokowska
30.03.01, 14:30
po dzisiejszej wypowiedzi minister Lewieckiej w
sprawie nie przekazaywania składek do funduszy
proponuję,żeby pracownicy Ministerstwa sprawdzili czy
pracodawca nie pomylił sie w naliczaniu i wypełnianiu
formularzy.
Jest to oburzające,że zawsze winny jest ktoś z
zewnątrz a nie ZUS .Jesli dokumenty do ZUS zawierają
błędy ,to zatrudnione tam panie sa właśnie po to, aby
te błedy wyłapywać i dopuszcząc do wprowadzania
błednych zapisów do systemu.Na tym polega organizacja
systemu - wyłapuje i eliminuje błędy.
Jeśli jest inaczej to to się nazywa bałagan ,a za
bałagan w instytucji odpowiada tzw.Kierownik Jednostki.
Z tego co twierdza w ZUS i Ministrstwie - składki
rejestrowane są dla nie istniejących osób - jesli
pracodawca podał swój NIP a moje nazwisko - system nie
powinien tego zarejestrować a dokument powinien wrócic
do wystawcy.
Kontrola termniów i wysokości przekazywania składek to
też sprawa ZUS-u.Szczytem nieposzanowania prawa jest
propozycja ,aby odsetki płacił od opóźnionych
przekazów ,płacił ten kto zawinił - pracodawca oraz
bank i wprowadzania takiego ustawego zapisu.Kto ma
szukac winnegoi jakie będzie miał w tym celu środki.
Czy ja ,jako poszkowodana ,będe pozywac pracodawce za
nieterminowe przekazanie składi a może równiez bank
pracodawcy.
Pogratulowa pomysłu
pozdr.
az