hugo_w2
22.08.07, 08:57
Spotkaniu przywódców w kanadyjskim Montebello towarzyszą - jak
zwykle przy tego typu okazji - demonstracje malkontentów i
miłośników ulicznych protestów.
Prezydenci: USA - George Bush, i Meksyku - Felipe Calderon oraz
premier Kanady Stephen Harper naradzają się w sprawach wolnego
handlu i bezpieczeństwa. Głównym celem tego spotkania ma być
rozbudowa wspólnej polityki Partnerstwa dla Bezpieczeństwa i
Dobrobytu. Jest to struktura nieco dublująca organizację wolnego
handlu Ameryki Północnej (NAFTA), która - po udanym starcie za
prezydentury Billa Clintona - właściwie zamarła. Wszystkie
ułatwienia handlowe przyjęte w tamtym czasie nadal obowiązują, ale
nowych chętnych do członkostwa brak. Chile, które było najbliższe
wymaganych kryteriów, ostatecznie nie przystąpiło do NAFTA, a
wieloletnia zapaść gospodarcza na całym południowym kontynencie
zniechęciła wszystkich do działań nad rozbudową i umacnianiem
organizacji.
Po 9/11 pojawiły się nowe problemy: bezpieczeństwa, zaostrzenia
kontroli nawet na granicy z Kanadą - dotychczas niemal otwartej; z
Meksykiem - skąd napływ nielegalnych imigrantów zaczyna z wolna
topnieć, ale narkotykowe mafie nadal funkcjonują. Kolejną kwestią,
która bardzo szybko może urosnąć do rangi jednej z najważniejszych,
są roszczenia Kanady do kontroli nad północnym przesmykiem Morza
Arktycznego łączącym Atlantyk z Pacyfikiem. Wkrótce może stać się on
jednym z najważniejszych szlaków wodnych, ale sama Kanada go nie
utrzyma - ani technologicznie, ani militarnie. Pomoc Stanów
Zjednoczonych będzie tu niezbędna, jeśli premier Harper zgodzi się
na tak daleko idącą ingerencję sąsiada.
Spraw jest sporo, a interesy trzech państw - zasadniczo zbieżne. Po
optymizmie lat dziewięćdziesiątych nastąpiło otrzeźwienie początku
XXI w. NAFTA musi zostać odbudowana od podstaw, czyli od ponownego
sojuszu trzech państw Ameryki Północnej. Będzie o tyle łatwiej, że
Meksyk przeżywa rozkwit gospodarczy. Właściwie po raz pierwszy od
dziesiątków lat specjaliści spoglądają z optymizmem i na ten kraj, i
na Amerykę Łacińską. Oznaki ożywienia ekonomicznego nie mają
dotychczasowego "socjalistycznego" charakteru, ale wzrost generowany
jest rozwojem prywatnej przedsiębiorczości.
Meksyk wyraźnie odczuwa dobroczynne skutki integracji
kontynentalnej, będzie więc skłonny do zacieśnienia współpracy.
Kanada ze swymi przepastnymi zasobami surowcowymi (jedne z
największych złóż ropy naftowej na świecie) także chętnie znajdzie
bliskich partnerów gospodarczych.
Jednoczy się także Europa, ciągle jednak nie może powstać jeden
zwarty, sprawny organizm ekonomiczno-polityczny. Kontynentowi
północnoamerykańskiemu daleko do tego stopnia integracji, ale to
może stać się jego siłą. Brak biurokratycznych ograniczeń może
ułatwić i przyspieszyć rozwój.
Quelle PDN-NY(CK)