Dodaj do ulubionych

Propozycja dla Buszmenów

07.07.03, 12:48
Ponieważ zgodnym chórem twierdzicie, że podstawowym celem agresji na Irak
była chęć wyzwolenia tego kraju spod poanowania Saddama Husajna - co uważam
za kłamstwo III tysiącleci - gotów jestem założyć się o KAŻDE pieniądze iż ta
chęć wyzwoleńcza w przypadku Koreii Płn. osłabnie do zera.
Inaczej, żaden debil z Teksasu nie będzie wyzwalał Koreańczyków żyjących w
warunkach straszliwych prześladowań (vide dzisiejsza "Rz"), a jeśli już to
będzie próbował wyzwalać Iran, a może inny kraj zasobny w surowce naturalne.
Obserwuj wątek
    • Gość: tes to kapitalizm IP: 195.94.204.* 07.07.03, 13:28
      Wyzwalanie też się musi opłacać. Niby dlaczego ktoś ma wojnę w czyimś imieniu
      prowadzić za friko?
      • podolski Kapitalizm budowali uczciwi ludzie - 07.07.03, 16:09
        to co nazywasz kapitalizmem stosują z pewnymi osiągnięciami niektórzy
        mieszkańcy Pruszkowa i Wołomina oraz paru innych miejscowości.
        Normalni ludzie nazywają ich bandytami.
        • barnaba7 w szkolce niedzielnej tak ucza? 07.07.03, 16:45
          spytaj dowolnego kapitaliste, w dowolnym kraju, czy bedzie uczciwie placil
          podatki, gdyby nie kontrolowano jego dochodow.
          Moze 10 % przyzna, ze tak.
          • jean-baptiste To znieśmy podatek dochodowy. Będzie po sprawie. n 07.07.03, 16:53

          • Gość: torek Re: w szkolce niedzielnej tak ucza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.03, 18:25
            barnaba7 napisał:

            > spytaj dowolnego kapitaliste, w dowolnym kraju, czy bedzie uczciwie placil
            > podatki, gdyby nie kontrolowano jego dochodow.
            > Moze 10 % przyzna, ze tak.

            bo większość podatków to też złodziejstwo i to zalegalizowane. Wprowadzić
            podatek pogłówny.
        • Gość: tes motor naszego działania IP: 195.94.204.* 07.07.03, 17:38
          Czy "maksymalizacja zysku" nie jest podstawowym odruchem człowieka w demokracji
          kapitalistycznej?
    • Gość: Arab Okaże się ,że Buszmeństwo będzie lizać żółte IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 16:14
      dupsko Kim Dzon Ila, w ramach przyjaźni między narodami.
    • Gość: Ogorek Re: Propozycja dla Buszmenów IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.03, 18:28
      podolski napisał:

      > Ponieważ zgodnym chórem twierdzicie, że podstawowym celem agresji na Irak
      > była chęć wyzwolenia tego kraju spod poanowania Saddama Husajna - co uważam
      > za kłamstwo III tysiącleci - gotów jestem założyć się o KAŻDE pieniądze iż ta
      > chęć wyzwoleńcza w przypadku Koreii Płn. osłabnie do zera.

      Nie jestes tutaj sam.
      Problem polega na tym (moim zdaniem), ze spoleczenstwo polskie troche jakby
      jest niezainteresowane, ze w dalekim egzotycznym Iraku, rzady polskie (?)
      sprowadzily Polske do roli przestepcy.

      > Inaczej, żaden debil z Teksasu nie będzie wyzwalał Koreańczyków żyjących w
      > warunkach straszliwych prześladowań (vide dzisiejsza "Rz"), a jeśli już to
      > będzie próbował wyzwalać Iran, a może inny kraj zasobny w surowce naturalne.

      Lub inny kraj, ktory moze byc zagrozeniem dla Izraela.

      Ogorek
      • Gość: wikul Propozycja dla podnieconych idiotów IP: *.acn.waw.pl 08.07.03, 02:31
        ... Obiektem nienawiści przeciwników wojny nie jest Saddam Husajn, lecz George
        W. Bush - fakt, który potrzebuje wyjaśnienia. Co bardziej radykalni
        przedstawiciele lewicy mówią - gdy ich spytać o dyktatora, bo sami niechętnie
        wspominają o nim i jego dziele - o doskonałej symetrii pomiędzy Bushem i
        Saddamem; bardziej niebezpieczny jest, jak twierdzą, w każdym razie ten
        pierwszy.
        Ten sam manicheizm, który krytycy zarzucają amerykańskiemu prezydentowi,
        cechuje również ich samych. Obie strony chcą jednoznacznie umiejscowić Zło -
        jedni w Iraku, a drudzy w USA. Mimo najlepszych chęci nie mogą sobie
        wyobrazić, by zło i dobro mieszkały antropologicznie w jednej piersi. Różnica
        między politycznym system USA i Republiki Iraku jest według nich nieznaczna
        lub też uważają ją za mało istotną. Nie dziwi zatem, że mieszkańcy Europy
        Wschodniej nie potrafią zrozumieć takiego porównania. Brak wyobraźni
        przeciwników wojny wydaje im się groteskowy; ich historyczne doświadczenia
        ułatwiają im dostrzeganie takich niuansów jak różnica między życiem a
        śmiercią. Szczególnie osobliwa jest ta okoliczność, że również wielu Niemców
        przywiązanych jest do retoryki appeasement [wyciszania - red.], tak jakby
        nigdy nie zdarzyło im się żyć w systemie totalitarnym.

        Wystarczających powodów skończenia z dyktaturą w Iraku większość nie potrafi
        dostrzec; nie, żeby życzyli jej życia wiecznego, to za dużo powiedziane.
        Niemniej każdy z podjętych kroków mających służyć jej obaleniu był ganiony.
        Mimo niemieckich doświadczeń, a może właśnie ze względu na nie?

        Niech wolno będzie przypomnieć o tym, jak ciężko Niemcom przychodziło i nadal
        przychodzi pojmowanie klęski nazistowskiego reżimu jako "wyzwolenia" -
        nazywano je zawsze "upodleniem", a aliantów "okupantami". Do najwcześniejszych
        graffiti okresu powojennego należy hasło "Ami go home". Koniec
        wschodnioniemieckiej dyktatury też nie wszystkim mieszkańcom był na rękę.

        Zgoda, wdzięczność nie jest kategorią polityczną. To, że zachodni alianci
        uratowali Niemcy i że bez nich mur stałby do dziś, nie pozwala oczekiwać na
        jakiekolwiek podziękowania. Niemniej zaskakuje zanik pamięci, jaki się przy
        tym ujawnia. Trochę więcej odwagi, by być wolnym, odrobinę mniej arogancji
        może by nie zaszkodziło.

        *Hans Magnus Enzensberger - ur. w 1926 r. wybitny niemiecki poeta i eseista,
        krytyk tendencji do zacierania hitlerowskiej przeszłości Niemiec. Powyższy
        tekst ukazał się 15 kwietnia w "Frankfurter Allgemeine Zeitung", nr 89
        • podolski Odpowiedź tępawym fanatykom 08.07.03, 17:14
          Nie zachodzi żadna symetria pomiędzy Bushem a Saddamem, z tej prostej
          przyczyny, że Saddam mógł co najwyżej utworzyć pułk wielbłądów opancerzonych,
          natomiast G.Bush ma do dyspozycji najpotężniejszą armię (najprawdopodobniej w
          dziejach naszego świata, z zachowaniem proporcji oczywiście). Użytek czyniony z
          tej armii jest przerażający z przyczyn jasnych dla każdego, a co widać obecnie
          skupienie w jednej ręce władzy nad dziennikarzami i wojskiem to prosta droga do
          dyktatury. I taki będzie finał Buszmeństwa i jego zwolenników.
          A co do Amerykanów to nigdy nie uogólniałem żadnego sadu na cały naród.
        • Gość: Ogorek Re: Propozycja dla podnieconych idiotów IP: *.dip.t-dialin.net 08.07.03, 18:20
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > ... Obiektem nienawiści przeciwników wojny nie jest Saddam Husajn, lecz
          George
          > W. Bush - fakt, który potrzebuje wyjaśnienia. Co bardziej radykalni
          > przedstawiciele lewicy mówią - gdy ich spytać o dyktatora, bo sami niechętnie
          > wspominają o nim i jego dziele - o doskonałej symetrii pomiędzy Bushem i
          > Saddamem; bardziej niebezpieczny jest, jak twierdzą, w każdym razie ten
          > pierwszy.
          > Ten sam manicheizm, który krytycy zarzucają amerykańskiemu prezydentowi,
          > cechuje również ich samych. Obie strony chcą jednoznacznie umiejscowić Zło -
          > jedni w Iraku, a drudzy w USA. Mimo najlepszych chęci nie mogą sobie
          > wyobrazić, by zło i dobro mieszkały antropologicznie w jednej piersi. Różnica
          > między politycznym system USA i Republiki Iraku jest według nich nieznaczna
          > lub też uważają ją za mało istotną. Nie dziwi zatem, że mieszkańcy Europy
          > Wschodniej nie potrafią zrozumieć takiego porównania. Brak wyobraźni
          > przeciwników wojny wydaje im się groteskowy; ich historyczne doświadczenia
          > ułatwiają im dostrzeganie takich niuansów jak różnica między życiem a
          > śmiercią. Szczególnie osobliwa jest ta okoliczność, że również wielu Niemców
          > przywiązanych jest do retoryki appeasement [wyciszania - red.], tak jakby
          > nigdy nie zdarzyło im się żyć w systemie totalitarnym.
          >
          > Wystarczających powodów skończenia z dyktaturą w Iraku większość nie potrafi
          > dostrzec; nie, żeby życzyli jej życia wiecznego, to za dużo powiedziane.
          > Niemniej każdy z podjętych kroków mających służyć jej obaleniu był ganiony.
          > Mimo niemieckich doświadczeń, a może właśnie ze względu na nie?
          >
          > Niech wolno będzie przypomnieć o tym, jak ciężko Niemcom przychodziło i nadal
          > przychodzi pojmowanie klęski nazistowskiego reżimu jako "wyzwolenia" -
          > nazywano je zawsze "upodleniem", a aliantów "okupantami". Do
          najwcześniejszych
          > graffiti okresu powojennego należy hasło "Ami go home". Koniec
          > wschodnioniemieckiej dyktatury też nie wszystkim mieszkańcom był na rękę.
          >
          > Zgoda, wdzięczność nie jest kategorią polityczną. To, że zachodni alianci
          > uratowali Niemcy i że bez nich mur stałby do dziś, nie pozwala oczekiwać na
          > jakiekolwiek podziękowania. Niemniej zaskakuje zanik pamięci, jaki się przy
          > tym ujawnia. Trochę więcej odwagi, by być wolnym, odrobinę mniej arogancji
          > może by nie zaszkodziło.
          >
          > *Hans Magnus Enzensberger - ur. w 1926 r. wybitny niemiecki poeta i eseista,
          > krytyk tendencji do zacierania hitlerowskiej przeszłości Niemiec. Powyższy
          > tekst ukazał się 15 kwietnia w "Frankfurter Allgemeine Zeitung", nr 89

          Jezeli dobrze rozumiem, to Niemcy sa winne, ze Bush napadl na Irak?
          Pewnie tez sa winne, ze polski (?) rzad jest pinczerem Busza?
          I robi z Polakow mieso armatnie? I przyszle ofiary terroryzmu arambskiego?

          Ogorek Herzensberger Manignimus
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka