Gość: Balzer
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
12.12.01, 17:05
Załozmy hipotetycznie, ze Jaruzel 13 grudnia 1981 r nie wprowadza stanu wojennego.
Jeszcze przed swietami powiedzmy 19 grudnia na teren Polski wkraczaja wojska
Układu Warszawskiego z "bratnia pomoca". Z okregu kaliningradzkiego dwie
dywizje czołgowe i oddział specnazu do tłumienia zamieszek. Jedna z dywizji po
paru godzinach pacyfikuje kolebke Solidarnosci Gdansk - dziesiatki zabitych.
Pozostałe oddziały armii radzieckiej poruszaja sie w głab kraju nie natrafiajac na
znaczacy opor. Od strony południowej wkraczaja wojska Czechosłowackie
w zemscie za to ze Polacy weszli do nich w 1968r - wchodza do Krakowa - znowu
zabici. Wojska radzieckie docieraja do Warszawy, na ulicach demonstracje
robotnikow, studentow - ruscy robia jatke jak na Wegrzech - setki zabitych.
Jaruzelski nie ma juz władzy w Polsce - wszystkim kieruje Brezniew.
Wszystkie strategiczne puntkty opanowane na samym poczatku przez Sowietow
stacjonujacych na terenie naszego kraju.
To jest koniec - Polska jest w rekach Sowieckich, tysiace zabitych na terenie
całego kraju, władze Solidarno�ci wywiezione w głab ZSRR.
To jak bardzo był to realny scenariusz po latach potwierdził Płk. Kuklinski.