tomek9991
15.07.03, 08:20
Oni konsekwentnie, krok po kroku dążą do odzyskania tego, co utracili w 1945
roku. Wiedzą, że mają do czynienia z przeciwnikiem, który jest słabszy
gospodarczo, którego już praktycznie ekonomicznie od siebie uzależnili.
Do tego zastosowali znacznie lepszą metodę niż prymitywne groźby. Zmiękczyli
nas zapewnieniami o przyjaźni i pieniędzmi.
Teraz władze polskie albo lekceważą problem albo wierzą w ich dobroć.
Oni już wychowują sobie mówiących po polsku zwolenników. Polaków z
Opolszczyzny już przerobili na Niemców, podobnie Warmiaków i Mazurów. Teraz
pracują nad stworzeniem narodu śląskiego, składającego się z polskojęzycznych
wrogów Polski.
Przyjdzie czas na Kaszubów, Poznaniaków. Cel jest prosty : osłabienie
polskiego państwa.
Nie jest to trudne, bo obecna ekipa robi najwięcej w tym kierunku i
mimowolnie najbardziej im w tym pomaga.
Wejście do Unii Polski bez załatwienia wcześniej spraw roszczeń niemieckich
do Ziem Zachodnich jest dla nich czymś wspaniałym.
Polskie władze zgodziły się w 1991 roku na to, aby sprawy roszczeń
majątkowych zostały WYKLUCZONE z traktatu polsko-niemieckiego. Poparcie dla
żądań wypędzonych wyrazili Joschka Fischer, Stoiber, szefowie CDU/CSU,
Bundesrat, sądy niemieckie, a Bundestag w specjalnej rezolucji uznał je (
także głosami SPD ) za sprzeczne z prawami człowieka.
Dalszy scenariusz jest łatwy do przewidzenia.
Wypędzeni po wejściu Polski do Unii skierują swoje skargi do Strasburga lub
Trybunału Unii w Luksemburgu,a ten nakaże zwrot majątków Niemcom lub wypłatę
odszkodowań, bo zostały one zabrane z naruszeniem praw człowieka. Do tego
większość polskich mieszkańców Ziem Zachodnich to wieczyści dzierżawcy ,a
czegoś takiego nie zna Unia.
Centrum Wypędzeń ma służyć uzasadnieniu tych roszczeń.
Relatywizm historyczny Niemców jest oczywisty : agresor z 1939 zostaje
ofiarą, a ofiara staje się winna. Coś podobnego mogli wymyślić tylko
Machiavelli i rodacy króla-rozbójnika Fryderyka Wielkiego.