bebokk
24.07.03, 21:15
Dzisiaj zajrzałem do książki ANGLIKA, liberała, Pana o nazwisku Edward
Crankshaw.
Na końcu swej książki "Gestapo" pisze on tak :
"W prywatnym życiu są Niemcy ludźmi łagodnego charakteru. Wielu z SS-manów to
zacni ojcowie rodzin, którzy kupowali dla swych dzieci słodycze i choinki, co
nie przeszkadzało im potem zabijać dzieci, kobiety, a zwłaszcza ludzi
starszych i zniedołężniałych....
Dcierajac do najgłębszych przyczyn bankructwa Niemiec, stwierdzić trzeba, ze
źródło tego stanu rzeczy tkwi w negowaniu rzeczywistości, która zakłada
istnienie bliźnich, a nie podludzi, oraz w próbie zastąpienia tej
rzeczywistości abstrakcją. Mamy tu do czynienia z tworem wyobraźni, który
doszczetnie zbankrutował.
Dopóki zaś Niemcy nie zrozumieją, że rzeczywistosć to jeszcze inne narody,
dopóty - znając ich obłędne i wytrwałe dążenie do zbudowania czegoś
doskonalszego - będą oni nadal zagrażać tym, którym wystarcza ten świat, w
jakim żyjemy".
SŁOWA TE DEDYKUJĘ SZCZEGÓLNIE wszystkim, którzy chcą
zlikwidowania skutków II wojny światowej, zwrotu Niemcom majątków na Ziemiach
Zachodnich, wyrażają sie o Polsce z najwyższa pogardą, wielbią żelazne krzyże
i swastyki