cs137
09.11.07, 21:54
Wiktor Hugo, ktory mial bardzo krytyczny stosunek do Napoleona III, prezydenta
Francji, ktory dokonal zamachu stanu i oglosil sie cesarzem.
Hugo napisal na niego ksiazke-paszkwil pt. "Napoleon Maly", w ktorej nabijal
sie, ze ten cesarz to juz tylko operetkowa karykatura swego wielkiego
poprzednika. Ksiazka cesarza tak rozsierdzila, ze powiesciopisarz musial sie
schronic na jakiejs wyspie nalezacej do innego panstwa, bo tam gniew
Napoleona III juz go nie mogl dosiegnac.
Stalin polecal swoim spec-sluzbom zbierac wszelkie mozliwe materialy na
swoich najblizszych wspolpracownikow. Na przyjeciaqch ich nie nagrywano, bo
jeszcze odpowiedni sprzet nie istnial, ale stosowano inne metody -
funkcjonariusz sluzb udajacy goscia na danej imprezce zapisywal sobie tresc
rozmow "w glowie" i po imprezce spisywal na papierze.
Teraz inne sluzby robiace to samo maja latwiej, bo elektronika im bardzo
ulatwila zycie. Sluzby na polecenie jednego goscia o ptasim nazwisku maoga bez
zadnych trudnosci podsluchiwac jego ministra tez o ptasim nazwisku,
gdziekolwiek chca, nawet i w kiblu zapewne.
Szkoda, ze Hugo zreinkarnowany w ciele jakiegos Polaka nie napisal
kolejnego paszkwilu pt. "Stalin Maly", "Maly Stalinek", czy cos w tym rodzaju.
Dwa lata to byl zbyt krotki okres. Nielkoniecznie zreszta musialby byc Stalin
w tytule - "Honecker Maly", "Gomuleczka", czy cos w tym stylu tez by sie
dobreze nadawalo na tytul.