vicky17
15.01.08, 16:01
Amerykański historyk żydowskiego pochodzenia Rigg napisał: „Wbrew oczekiwaniom,
moje badania wykazały, że niektóre osoby pochodzenia żydowskiego brały
bezpośredni udział w Holokauście jako sprawcy, głównie ze względu na swoją rangę
i obowiązki z nią związane.” Najbardziej winny był feldmarszałek Milch, którego
nie tylko informowano o mordach oraz pracy niewolniczej, ale nawet o
pseudo-medycznych eksperymentach na więźniach. „Pół-Żyd” Milch uznał je za
„interesujące.” Dlatego też należy uznać go za „żydowsko-niemieckiego
zbrodniarza wojennego.” Podobnie rzecz ma się z „ćwierć-Żydem” Dr. Leo Killy z
Kancelarii Rzeszy, oraz z „ćwierć- bądź pół Żydem” Dr. Hansem Eppignerem,
odpowiedzialnym za pseudonaukowe eksperymenty medyczne w Dachau. Zbrodniarzami
byli też „pełna Żydówka” Stella Goldschlag, agentka Gestapo, która denuncjowała
ukrywających się w Berlinie Żydów, czy „pełny Żyd” Günther Abrahamsohn, który
jej pomagał wraz z około 15 innymi żydowskimi „łapaczami” (Greifer) w stolicy
III Rzeszy. Jednym z najbardziej szokujących był przypadek „pełnego Żyda” Elke
Sirewiz. Załatwił on sobie fałszywe papiery na nazwisko Fritz Scherwitz. Został
członkiem NSDAP. Służył w SS jako Obersturmführer. Był komendantem obozu
koncentracyjnego w Lenta pod Rygą na Łotwie. Według Rigga, Elke Sirewiz był
odpowiedzialny za wysyłanie Żydów na śmierć. Świadkowie twierdzą, że osobiście
wziął udział w zabijaniu 200 Żydów w Rydze 31 października 1942 r. Zgwałcił też
kilka kobiet. Po wojnie pracował w instytucji w Monachium, która pomagała Żydom
odzyskiwać ich własność. Ktoś go rozpoznał i doniósł władzom. Scherwitza oddano
pod sąd jako zbrodniarza wojennego.
Po wojnie
A jakie były losy innych po wojnie? Prawie wszyscy siedzieli cicho. Dopiero gdy
młody amerykański historyk Rigg dotarł do nich i zaczął odgrzebywać przeszłość,
zaczęli mówić. Opowiadali o wszystkim.
search.barnesandnoble.com/booksearch/isbninquiry.asp?isbn=0700611789