Dodaj do ulubionych

TPSA - 6%, PeKaO SA - 4% up Huraaaaa!!!!

IP: *.nas27.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 22.08.03, 12:02
Zwyciężyliśmy. Zostawiliśmy wszystkich w tyle. Razem z tym
przereklamowanym "zachodem", który przeinwestował w branżę informacyjną i
teraz leży na deskach. Niech żyje konserwatywne inwestowanie. raaaa.
Obserwuj wątek
    • rzulw Re: TPSA - 6%, PeKaO SA - 4% up Huraaaaa!!!! 22.08.03, 12:11
      gra.onet.pl/gra/polecam
      • Gość: polishAM Re: TPSA - 6%, PeKaO SA - 4% up Huraaaaa!!!! IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 22.08.03, 12:22
        Rzułwiu. Wszyscy się mylili. Grzebali nasz naród i nasz kraj. A my się
        podnieśliśmy. Teraz PeKaO SA z taką kapitalizacją może ruszyć na podbój świata.
        Na gruzach tych przegranych Niemcach i Francuzach budować naszą fortunę. Tak
        jak to robi PKN Orlen. BZWBK rozprzestrzeni się na południe. Orbis na wszystkie
        państwa sąsiednie. Niech żyje Polska Giełda Wartościowa. Huraaaa.
        • d_nutka Re: TPSA - 6%, PeKaO SA - 4% up Huraaaaa!!!! 22.08.03, 12:30
          Gość portalu: polishAM napisał(a):

          > Rzułwiu. Wszyscy się mylili. Grzebali nasz naród i nasz kraj. A my się
          > podnieśliśmy. Teraz PeKaO SA z taką kapitalizacją może ruszyć na podbój
          świata.
          >
          > Na gruzach tych przegranych Niemcach i Francuzach budować naszą fortunę. Tak
          > jak to robi PKN Orlen. BZWBK rozprzestrzeni się na południe. Orbis na
          wszystkie
          >
          > państwa sąsiednie. Niech żyje Polska Giełda Wartościowa. Huraaaa.

          czy ty z taką radością podajesz nam procenty podwyżek jakie nas tu czekają?
          • Gość: polishAM Re: TPSA - 6%, PeKaO SA - 4% up Huraaaaa!!!! IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 22.08.03, 12:45
            Danusia podaj mi rękę. Zatańczymy. Tra, la, la. W kapitaliźmie jest wóz, albo
            przewóz. Zobaczcie te miliardowe straty Deustche Bank, Deustche Telekom, France
            Telecom. Zobaczcie Swiss Airlines, który był inwestorem LOT-u. Toż to bankruty
            i półbankruty. Alstom, cha, cha, cha. ABB. To wszystko zadłużone śmieci. Bez
            kapitalizacji, bez przyszłości. Tra, la, la. A my ich powoli i spokojnie.
            Stacyjki benzynowe PKN Orlen na drodze do Berlina. Polacy będą trzymać
            oszczędności w polskich bankach na zachodzie Europy. I tak powinno być.
            • d_nutka Re: TPSA - 6%, PeKaO SA - 4% up Huraaaaa!!!! 22.08.03, 12:57
              nie pozostaje mi nic innego jak cieszyć się twoją radością
              ale jak to co wymieniasz upadnie i zbankrutuje, to kto będzie się smucił z tymi
              co upadli i zbankrutowali?
              i jak tu wszystkim dogodzić?

              d_nutka w rozterce
              • Gość: polishAM Re: TPSA - 6%, PeKaO SA - 4% up Huraaaaa!!!! IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 22.08.03, 13:10
                Oni będą teraz smutni, a my weseli. Teraz ja sobie będę żarty stroił. Z
                niemieckiego deustche wirtschaft. Oni planowali sobie przejęcie całego
                polskiego przemysłu. Teraz szanse się wyrównały. Polskie nazwy nie znikną z
                naszego telekomunikacyjnego giganta, polskich banków, polskich hoteli. Co do
                Orbisu, to francuski Accor był zmuszony odsprzedać naszej firmie wszystkie
                hotele. Huraaaa
    • oleg3 SPOKO 22.08.03, 13:22
      Zarobiłeś trochę grosza inwestując na Giełdzie Warszawskiej? Gratluję.
      Wyciągasz jednak za daleko idące wnioski, a to może szkodzić.

      Skopiowałem mały komentarz z Polityki.

      polityka.onet.pl/notki.asp?M=KO

      Dmuchanie w balon
      Ożywienie zapanowało na warszawskim parkiecie – szkoda, że pustawym.

      Choć trudno w to uwierzyć, hossa na warszawskiej giełdzie trwa. Wiosną,
      stosownie do pory roku, była zmienna i nieśmiała. Latem, nie bacząc na
      wakacyjny czas, nabrała przyśpieszenia i siły. Od kilku tygodni dzienne obroty
      osiągają wielkości niewidziane od dawna (bywa ponad 0,5 mld zł), główny indeks
      WIG urósł do najwyższego od trzech lat poziomu, w tabelach notowań padają,
      używając terminologii wojskowej, kolejne linie oporu, a optymizm nie gaśnie.
      Skąd ta nagła fala pieniędzy i dobrego nastroju na parkiecie w Warszawie, tak
      mocno kontrastująca z wydarzeniami na świecie?

      Minister finansów mógłby powiedzieć, że rynek papierów wartościowych zaczął po
      prostu odzwierciedlać coraz lepszy stan polskiej gospodarki. Na razie jednak
      ani gospodarcza koniunktura taka dobra, ani związek parkietu z gospodarką taki
      oczywisty. Giełda zwyżkuje przede wszystkim dlatego, że spadły w Polsce stopy
      procentowe, a lokaty bankowe, podobnie jak obligacje i bezpieczne fundusze
      inwestycyjne, nie przynoszą już większych zysków. W połączeniu
      z 20-procentowym podatkiem Belki sprawia to, że nadwyżki pieniędzy lepiej już
      wydać na konsumpcję, poszukać jakiejś nieruchomości lub zwrócić się w stronę
      bardziej ryzykownych, ale też czasem dających więcej zarobić, form inwestowania.

      Od kilku miesięcy widać, że część lepiej sytuowanych obywateli sądzi podobnie.
      W kraju rośnie sprzedaż samochodów i popyt konsumpcyjny, ceny mieszkań
      przestały spadać, a giełda ożyła. Tym razem jednak pieniądze wlewają się na
      parkiet nie poprzez indywidualne konta inwestorów, ale głównie przez mieszane i
      akcyjne fundusze inwestycyjne. Po przykrej lekcji sprzed 8–9 lat, kiedy to
      pierwsza wielka hossa w Warszawie zakończyła się równie wielkim krachem, ludzie
      wolą swoje oszczędności powierzać wyspecjalizowanym firmom, które za prowizję
      mają pomnażać kapitał. Do gry stopniowo włączają się także inwestorzy
      zagraniczni, a także na razie ciągle nieśmiało otwarte fundusze emerytalne.
      Rosną więc notowania, a wraz z nimi grupa optymistów gotowych w pogoni za
      zyskiem podjąć większe ryzyko i kupić akcje. Jednocześnie jednak rosną obawy,
      że w ciągu ostatniego półrocza ten balonik już dość mocno został nadmuchany. Do
      warszawskich rekordów wszech czasów co prawda jeszcze daleko, ale część
      notowań – jeśli kierować się wyłącznie tzw. analizą fundamentalną, czyli
      rzeczywistym stanem przedsiębiorstw – jest już bardzo wyśrubowana. Jak źle
      pójdzie, to pewnego dnia wszyscy usłyszymy przykry trzask: z dnia na dzień
      giełda się załamie. Podanie precyzyjnej daty warte jest fortunę. Większość
      giełdowych analityków utrzymuje, że do końca roku, nie licząc drobnych korekt,
      będzie spokój. Ale przecież mylili się nieraz. Bessa, jak zwykle, przyjdzie w
      najmniej oczekiwanym momencie i jak zwykle będzie bolała. Tym razem jednak nie
      poczyni równie wielkich spustoszeń co przed niespełna dekadą. Giełda i sami
      gracze są dziś bez wątpienia bardziej dojrzali, inwestorzy powyciągali wnioski
      z dawnych przykrych doświadczeń, na rynku pozostało niewielu amatorów, a z tak
      modnych obecnie funduszy inwestycyjnych szybciej i łatwiej można wycofać
      pieniądze.

      Wysokie notowania i krótkotrwały optymizm inwestorów nie mogą jednak
      przesłaniać faktu, że w ciągu ostatnich lat spółki częściej uciekają niż
      wchodzą na parkiet, obroty z roku na rok maleją, a próby współpracy z podobnymi
      zagranicznymi instytucjami finansowymi zawodzą. Jeśli to się nie zmieni, to
      mimo obecnej hossy giełda w Warszawie będzie tylko wegetować, aż pewnego dnia
      uschnie. Plany budowy jednej giełdy dla Europy Środkowo-Wschodniej na razie
      zawodzą. Mimo to stale trzeba do nich wracać, jeśli warszawski rynek finansowy
      ma być czymś więcej niż lokalną, wątpliwą zresztą, atrakcją.
      Paweł Tarnowski
      • Gość: polishAM Oni nazywają naszą giełdę nadmuchanym balonem. IP: *.nas58.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 22.08.03, 17:03
        A ja uważam, że jest to jak najbardziej oparty na twardych realiach
        ekonomicznych wzrost (patrz industrial production ostatnie dwa miesiące pod
        rząd - 10-11%). Kryzys światowy wymusił u nas niejako niskie stopy procentowe i
        spowodował, że nasze spółki konserwatywnie zarządzane dużo lepiej sobie radzą
        niż zagraniczne. Nasza giełda jest w fazie wzrostu od października 2001,
        podczas gdy świat zachodni przeszedł krach nienotowany od 1929 roku. To jest
        prawda, być może na wiosnę przyszłego roku będę sie wyprzedawać z moich
        papierów wartościowych (TPSA, PeKaO SA, Orbis, BZWBK), ale tylko dlatego, że
        środki muszę wykorzystać na kupno domu. Artukuł, ten jak wiele innych w
        ostatnich dwóch latach nie odzwierciedla prawdy. ŻE ZACHÓD JEST W WIĘKSZYCH
        TARAPATACH NIŻ MY.
        • Gość: polishAM Bardziej realistyczny komentarz do giełdy. IP: *.nas58.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 22.08.03, 17:21
          Kupują już właściwie wszystkie grupy inwestorów, począwszy od krajowych
          inwestorów indywidualnych po wybranych inwestorów zagranicznych, uważają
          maklerzy

          Główną siłą sprawczą ostatnich wzrostów są polskie fundusze inwestycyjne (TFI),
          napędzane przez ciągły napływ środków do funduszy akcyjnych i zrównoważonych.
          Ten proces może trwać, bowiem nie rozpoczęła się jeszcze właściwa konwersja
          oszczędności na rynki akcji z produktów obligacyjnych, dodają analitycy.

          A tempo zwyżki jest imponujące, w pewnym momencie WIG20 zyskiwał na wartości
          nieco ponad pięć procent, wyznaczając nowe maksimum od lutego 2001 roku.
          Później jednak realizacja zysków ochłodziła dynamikę wzrostu.

          "Taki strumień optymizmu może nie skończyć się od razu, ale tempo wzrostów
          zostanie zapewne przyhamowane" - powiedział zarządzający aktywami w jednym z
          czołowych OFE.

          "Mimo wszystko na rynku silną obecność po stronie popytowej na dużych spółkach
          wykazywali także inwestorzy zagraniczni. Oczywiście dzieje się to przy dużym
          zaangażowaniu kraju. Ale same OFE mają akcje i one nie grają pierwszych
          skrzypiec w tym koncercie" - dodał.

          W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrosty kursów na warszawskiej giełdzie
          wyraźnie przyspieszyły, by osiągnąć apogeum w tym tygodniu. Obroty jak na
          tradycyjnie spokojny miesiąc, jakim jest sierpień są gigantyczne - w piątek
          przebiły one barierę 900 milionów złotych. Zwykle w miesiącach letnich rzadko
          zdarzało się przekroczyć 400 milionów.

          Najwyższe dzienne obroty na Giełdzie Papierów Wartościowych miały miejsce w
          szczycie internetowej gorączki zakupów na giełdzie w 2000 roku. Wówczas ich
          wartość wyniosła około 1,1 miliarda złotych.

          Według danych giełdy, w sierpniu istnieje wysoka szansa na to, że wartość
          transakcji na polskiej giełdzie przekroczy 50 procent łącznych obrotów
          parkietów trzech giełd naszego regionu - Budapesztu, Pragi i Warszawy z tego
          okresu.

          "Giełda podnosi się z kolan" - powiedział dziennikarzom wyraźnie zadowolony
          Wiesław Rozłucki, wieloletni prezes Giełdy Papierów Wartościowych.

          Wzrosty na giełdzie to konsekwencja dyskontowania przez inwestorów dobrych
          danych makroekonomicznych. W czwartek GUS podał, że produkcja przemysłowa
          wzrosła w lipcu o ponad 10 procent, a rano w piątek wiceprezes GUS oszacował,
          że wzrost PKB wyniósł trzy procent w pierwszym półroczu tego roku.

          Polskiej gospodarce, która rosła o około 1,0 procent niemal przez cały 2001 i
          2002 rok, dopomógł wzrost eksportu na co wpłynął spadek kursu złotego wobec
          euro. Popyt krajowy, który długo był hamowany przez wysokie stopy procentowe,
          także jest na ścieżce wzrostowej, głównie z powodu ekspansywnej polityki
          fiskalnej.

          Na ostatniej w tym tygodniu sesji obroty powyżej 100 milionów złotych
          utrzymywały się na akcjach TPSA i PKN Orlen. Papiery TPSA w ciągu dnia
          osiągnęły poziom 16,25 złotych, czyli najwyższy od końca stycznia 2002 roku.

          Najwyższy poziom w historii osiągnęły papiery Pekao SA, a KGHM jest najdroższy
          od ponad dwóch lat. Takich przykładów można by mnożyć, bowiem jedynie BRE i
          Softbank zakończyły sesję na poziomach niższych niż w czwartek.

          STAN RYNKU NA ZAMKNIĘCIU

          Indeks WIG20: wzrost o 3,4 procent do 1.565,8 punktu;
          Obroty w notowaniach ciągłych: 900,4 milionów złotych wobec 628 milionów
          złotych na czwartkowym zamknięciu;
          Cztery najczęściej handlowane spółki (pod względem udziału w obrotach): TPSA -
          wzrost o 4,0 procent do 15,75 złotego; PKN - wzrost o 2,9 procent do 24,7
          złotego; Pekao - wzrost o 4,0 procent 117,5 złotego; Netia - wzrost o 2,3
          procent do 4,4 złotego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka