Dodaj do ulubionych

oj,dana dana...

26.02.08, 13:29
nikt oficjalnie nie lubi,nie akceptuje,a wrecz brzydzi sie
tzw.watkami personalnymi na fq.
niemniej jednak...tylko z pozoru jest to watek z serii personalnych.

sa niki/osoby ktore tak okopaly sie w swoich srodowiskowych
ogrodkach,sa tak przekonani,ze ich ogrodek jest
najlepszy,najpiekniejszy,najlepiej zadbany,mogacy sluzyc za wzorzec
innym ogrodkom,ze z za plotu tego swojego ogrodka widza,ze inne
ogrodki hoduja przewaznie chwasty na swojej ziemi,bo ze swego
ogrodka te chwasty wlasnie wyrywaja.a przeciez to co jedni uwazaja
za chwasty w innym ogrodku moze stanowic jego ozdobe,podobnie jak
odrzucona przez jednych 'znawcow' perla moze byc ozdoba w innym
naszyjniku na innej szyi nie mniej arystokratycznej czy blekitnej.
chyba dosc na poczatek tej poetyki z ...ogrodka pelnego chwastow i
perlistyk kropelek rosy na nich.
Obserwuj wątek
    • dana33 Re: oj,dana dana... 26.02.08, 13:38
      alez szczesciaro...... oczywiscie masz racje....
      mimo to uwazam, ze jak 90% ludzi interesujacych sie ogrodkami mowi,
      ze dany ogrodek ma pelno chwastow, to sa dwie mozliwosci tylko....
      albo cale 90% nie umie odroznic kwiatka od chwasta, w co prawde
      mowiac watpie, albo ten ogrodek rzeczywiscie ma pelno chwastow.
      zreszta zamkniecie ogrodka dla szerszej publicznosci daje mi do
      myslenia, ze rowniez i wlasciciel ogrodka, co go byl wynajmowal
      turyscie, tez uwazal, ze turysta nie zajmuje sie ogrodkiem jak trza
      i po prostu nie przedluzyl kontraktu na wynajm..... smile
      • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 26.02.08, 13:55
        przede wszystkim dano dziekuje ci,ze odpowiedzialas.odpowiedzials na
        moj post z madra refleksja.chcialabym przy okazji,wszak to watek
        troche personalny,napisac,ze z tego zachwaszczonego ogrodka wyszlam
        sama,po bardzo krotkiej tam bytnosci,i oficjalnie zamknelam za soba
        furtke do tamtego ogrodka.co zrobil wlasciciel to juz nie moja
        sprawa,ani moja radosc,ani moj smutek.co do innego ogrodka...tego
        konkurencyjnego,tez nie pasowalam.czy na nowo zadomowie sie tutaj?
        nie wiem,to zalezy...
        • tezeusz-enty Re: oj,dana dana... 26.02.08, 14:02
          szczesciara.33 napisała:

          >czy na nowo zadomowie sie tutaj?
          > nie wiem,to zalezy...

          Ja tez nigdzie nie pasowalem, ale nie jestem takim optymista jak Ty. Ani kwiat
          ani chwast ze mnie
          • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 26.02.08, 14:18
            tezeusz-enty napisał:

            > Ja tez nigdzie nie pasowalem, ale nie jestem takim optymista jak
            Ty. Ani kwiat
            > ani chwast ze mnie

            optymistka tylko bywam.nie tak czesto jednak jakbym sama chciala i
            potrzebowala.
            ani kwiat,ani chwast ze mnie,choc czesciej za chwasta mnie uwazaja.
            "swoi" tez mnie wychwaszczyli,choc oficjalnie...nastapila jedynie
            moja niezgodnosc pisania w poprawnej polszczyznie smile
      • spitme Re: oj,dana dana... 26.02.08, 15:31
        Nie odrozniacie holotko ogrodka od parku i jego roli w codziennym
        zyciu i w tym wasz problem - Nasze parki rosna dziko bez dodatkow
        z "cieplych krajow" z alejkami wytyczonymi przez nature nie przez
        natchnionych ogrodnikow i w tym ich piekno ,...
        ===================================================================
        zreszta zamkniecie ogrodka dla szerszej publicznosci daje mi do
        myslenia, ze rowniez i wlasciciel ogrodka, co go byl wynajmowal
        turyscie, tez uwazal, ze turysta nie zajmuje sie ogrodkiem jak trza
        i po prostu nie przedluzyl kontraktu na wynajm..... smile
        • szczesciara.33 Re: do chwasta 26.02.08, 15:38
          nie psuj mi watku

          urosniesz zbyt wysoko i male bratki mi zaslonisz

          a nie kazdy bratek rosnie po to,zeby jakis buc przyczepial go do
          korzucha swego
          • spitme Re: do chwasta 26.02.08, 15:56
            Martw sie zeby ci nie podlal niechcaco cieplym moczem ,...
            ===================================================================
            urosniesz zbyt wysoko i male bratki mi zaslonisz
      • aaki Re: oj,dana dana... 26.02.08, 19:10
        na wynajem.
        • dana33 Re: oj,dana dana... 26.02.08, 19:56
          dzieki aki, za zwrocenie uwagi.
          jak bedziesz mowil po angielsku, niemiecku, rosyjsku, francusku i
          nu, nie hebrajsku, ale powiedzmy po chinsku, jak ja mowie i pisze po
          polsku, to bedzie git.
          • rycho7 jidisz 26.02.08, 20:31
            dana33 napisała:

            > dzieki aki, za zwrocenie uwagi.

            Po niemiecku jednym z zadziwien dla mnie bylo odkrycie idiomu "Pan
            nie jest stad". To jest scisle zwiazane z Twoja powyzsza
            odpowiedzia. Otoz w niemieckim nie jest uznawany tzw.
            wzorzec "poprawnego" niemieckiego, w tym jego dialektu jidisz.
            Uzywany bywa w przekaziorach hanowerski jako niby Hochdeutsch.
            Jednak nikt nie powie komukolwiek, ze mowi nieprawidlowo po
            niemiecku-jidisz. Powie, ze rozmowca nie jest stad. Dlatego nie
            akcepluje Twojej uleglosci w przyjmowaniu uwag.

            Po polsku mowisz wspaniale. Co oczywniscie nie oznacza, ze zgadzam
            sie z twoimi pogladami, porywami serca. Bardzo to szanuje nawet gdy
            eksplozyjnie nie zgadzam sie z Twoimi wypowiedziami.
            • dana33 Re: jidisz 26.02.08, 21:11
              jidysz rycho, nie jest dialektem niemieckim. wprawdzie nalezy do
              germanskiej grupy jezyko, ale nie jest napewno dialektem.
              jak sie zna dobrze niemiecki, to jidysz jest smieszny... smile)))
              dobrze, ze nie akceptujesz mojej uleglosci w przyjmowaniu uwag co do
              mojego polskiego... smile))) to nie byla uleglosc, tylko zwykla ironia.
              • dana33 Re: jidisz 26.02.08, 21:12
                aaaa, dziekuje za komplement co do mojego polskiego, rycho....
                rzadko to mi sie zdarza na tych forumach, wiec doceniam
                podwojnie.. smile)))
              • rycho7 Re: jidisz 27.02.08, 10:26
                dana33 napisała:

                > jidysz ... nie jest napewno dialektem.

                Nie jestem jezykoznawca i nie poteoretyzuje z Toba. Znam tlumaczke z
                niemieckiego na szwajcarski, a mimo to nie slyszalem aby byly to
                odrebne jezyki. Dawniej w hanzeatyckim miescie Danzig mowiono po
                holendersku a twierdzono, ze mowia tam po niemiecku. Ten dialekt
                niemieckiego akurat juz dobil sie uznania za odrebny jezyk.

                Niestety Twoje zdanie na ten temat przyjmuje jako niezmienne namolne
                domaganie wyjatkowosci dla Narodu Wybranego. Inaczej bym to odebral
                gdybys sie upierala przy ladino. Ale to tak na prawde drobiazg.
                • dana33 Re: jidisz 27.02.08, 14:19
                  smile))))
                  jidysz to jezyk zydow aszkenazyjskich.
                  ladino, to jidysz zydow sfaradyjskich.
                  w jidysz liczy sobie okolo 1000 lat zaledwie. to mieszanka
                  niemieckiego dialektu zmieszanego z elementami hebrajskiego i
                  aramejskiego, grupy jezykow romanskich i slowianskich.
                  ladino troche mlodszy od zydowskiego... ale rozumiem, ze o ladino
                  masz lepsze informacje. oba jezyki pisalo sie hebrajskim alfabetem,
                  ladino dzisiaj juz raczej nie, zydowski owszem, tylko hebrajskimi
                  literami. to i jidsysz mowi wiecej ludzi dzisiaj na swiecie, niz
                  ladino. ale sa przepiekne piosenki w ladino, po prostu przepiekne.
                  mowisz, ze nawet jak mowie o jezyku, to to jest rowniez moje
                  niezmiennie namolne domaganie sie wyjatkowosci dla narodu wybranego?
                  chyba sie mylisz. jesli jestesmy narodem wybranym, to naprawde nie
                  musze sie juz nic wiecej domagac, namolnie lub nie. sprawa juz jak
                  widac dawno przesadzona, prawda rychu?
                  milego dalszego dnia ci zycze.
          • webaholic Re: oj,dana dana... 26.02.08, 20:56
            dana33 napisała:

            > dzieki aki, za zwrocenie uwagi.
            > jak bedziesz mowil po angielsku, niemiecku, rosyjsku, francusku i
            > nu, nie hebrajsku, ale powiedzmy po chinsku, jak ja mowie i pisze po
            > polsku, to bedzie git.
            też osiagniecie, urodziła sie w Polsce, do polskiej szkoły chodzila, co
            niedziele po kolanach do sanktuarium chodziła i opowiada, ze Polski zna hehehe
            Ty dana, nie ma sie czym chwalic, polski w Polsce to język urzedowy, i każdy kto
            sie tu urodzi , nawet takie coś jak ty to po polsku mówi własnie, a frankoński
            dialekt germański czyli gwara ludowa, czyli jidisz to temat dla wiesniaków jak
            ty własnie
            • dana33 Re: oj,dana dana... 26.02.08, 21:18
              jasne, ze masz racje....
              ale mimo to daleko ci do takich wiesniakow, jak sholem aleichem i
              bashevis singer....
              • dana33 Re: oj,dana dana... 26.02.08, 21:19
                aaaa, alkoholiku..... jidysz to nie temat.... to jezyk i to zywy i
                od setek lat.... glupio sie podkladasz. zanim cos napiszesz,
                zajrzyj moze w wyszukiwarke....
            • rycho7 plebejskosc 27.02.08, 11:06
              webaholic napisał:

              > frankoński dialekt germański czyli gwara ludowa, czyli jidisz to
              > temat dla wiesniaków

              Prezentujesz typowe podejscie ludzi z kompleksami. Nie chce mi sie
              diagnozowac przyczyn. Jestem zakochany w miescie o 1600 letniej
              germanskiej tradycji mieszczanstwa (wszesniej byly rzymskie) i
              ceniacym swa plebejskosc (to wlasnie te 1600 lat). Mieszkancy
              sasiedniego mlodego miasta szydza z tutejszych wsiokow. Nie
              zauwazylem aby to wzbudzalo inne uczucia niz rozbawienie z nuworyszy.

              W miesce tym mowia w pieknym dialekcie niezrozumialym dla Niemcow
              spoza miasta. Takie "wsioki" od 2200 lat. Taka tradycja mieszczanska
              moze poszczycic sie "Kalisz" kolo Trenczina. A w zasadzie jedynie
              chyba Devin.
              • marouder.eu Devin- Deveny na Slowacji?/nt 27.02.08, 11:30

                • rycho7 Re: Devin- Deveny na Slowacji?/nt 27.02.08, 12:06
                  marouder.eu napisał:

                  >

                  Zdecydowanie Devin. To skala zamek nad Dunajem na poludnie od
                  Preszpurka (Bratyslawa). Wspolczesnie juz byc moze dzielnica Pozsony.

                  Prawdopodobnie dawna stolica Awarow, o ile koczownicy w ogole
                  miewaja stolice. Serce slowackich legend i dumy.

                  Obok ujscia rzeki Morawy do Dunaju. A to odwieczny szlak przez Brame
                  Morawska do puszcz broniacych dostepu do Baltyku z bursztynami.
              • webaholic gwara ludowa jest dla ludu 28.02.08, 19:22
                rycho7 napisał:



                >
                > Prezentujesz typowe podejscie ludzi z kompleksami.

                Na jakim tle?smile))
                Powszechnie wiadomo jaka jest genealogia jidisz. Nie wzbudzają we mnie podziwu
                wieśniacy, nie lubie wiejskiej mentalności, ich okaleczonego wiejskiego języka,
                który jest efektem braku edukacji. Niczym więcej
                Z takim pięknym dialektem germańskim nik germanistyki nie ukończy.
          • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 27.02.08, 09:59
            dana33 napisała:

            > jak ja mowie i pisze po
            > polsku, to bedzie git.

            piszesz,i pewnie mowisz,po polsku git.
            nie rozumiesz jednak Dano,ze oprocz posiadania tych umiejetnosci w
            mowie i pismie przydaloby sie posiasc tez zdolnosc do wspolodczuwania
            (empatii) duszy polskosci.ta "dusze polskosci" posiedli wszyscy
            polscy patrioci i poeci z 'obcej matki lub ojca'.nie tylko polscy
            zydzi.co powiesz o 'polskiej duszy'Chopina? Mickiewicza? Tuwima?
            nie znali innych jezykow? nie mieszkali na 'obcej ziemi'?
            sama umiejetnosc pisania i mowienia,nawet w stopniu "git" po polsku
            nie czyni z ciebie jeszcze Polki.a twor jezykowy polski zyd/polska
            zydowka tak naprawde niewiele mowi o tym 'co w duszy gra'.
            • dana33 Re: oj,dana dana... 27.02.08, 10:08
              ty zawsze lubisz pouczac, nie?
              mysle, ze to jak sie niezbyt elegancko mowi, twoj pieski interes, co
              sie dzieje w mojej duszy, nie? ja tobie w dusze nie zalaze, a mysle,
              ze jest dosc skolowana.
              • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 27.02.08, 10:37
                dana33 napisała:

                > ty zawsze lubisz pouczac, nie?
                > mysle, ze to jak sie niezbyt elegancko mowi, twoj pieski interes,
                co
                > sie dzieje w mojej duszy, nie? ja tobie w dusze nie zalaze, a
                mysle,
                > ze jest dosc skolowana.

                nie zagladasz? a wiesz ze jest skolowana?
                nie pouczam,ale zwracam uwage na inny 'duchowy wymiar'aspektu
                polskosci.bez jego zrozumienia nigdy nie bedzie dialogu polsko-
                zydowskiego na poziomie,poziomie wzajemnego zrozumienia.nie podobaja
                ci sie moje posty.uwazasz ze "zdradzam" nimi "swoich" i sieje
                ferment.ferment w czym?ja znam izraelczykow,ktorzy maja calkiem inny
                obraz Izraela niz prezentowany przez ciebie i innych w EI.
                znam tych Izraelczykow bardzo dobrze.robia juz bledy w jezyku
                polskim,czasem brakuje im slow,ale dusze,czesc duszy,duza czesc
                duszy,maja polska.gdybys weszla na forum nasza-klasa to takich
                znajdziesz.tacy chca dialogu i umieja go prowadzic.to oni sa
                prawdziwymi ambasadorami porozumienia.co ich odroznia od ciebie?
                uznali,i uznaja nadal,ze to ich "pieskim interesem" jest chec
                zrozumienia drugiej strony.strony z ktora chca dialogu i z czasem....
                czemu ty Dano nie rozumiesz tak oczywistych spraw?
                wybaczac nie trzeba na pokaz.wprost przeciwnie
                nawet.wszelkie 'przebaczania" na pokaz szkodza dialogowi,dialogowi
                prawdziwemu.wybacza sie 'w sercu swoim'.takie wybaczenie,ktore nie
                ma nic wspolnego z domaganiem sie sprawiedliwosci,daje czlowiekowi
                wolnosc.przede wszystkim wolnosc od checi zemsty.wtedy sie rozroznia
                czy sprawiedliwosc nie jest zemsta,a zemste nie nazywa sie
                sprawiedliwoscia.nie ma innej drogi niz...poprzez wybaczenie.a inne
                wartosci beda wtedy dodane.czy to co napisalam to "pouczanie"?
                traktuj to jak chcesz.ja piszac na forum nie tylko dyskutuje,nie
                przede wszystkim nawet.dla mnie moje pisanie na forum jest
                specyficzna odmiana mojego osobistego bloga.
                • rycho7 ciungnienie gluta 27.02.08, 10:54
                  szczesciara.33 napisała:

                  > inny 'duchowy wymiar'aspektu polskosci.

                  Ze wzgledu na namolnosc, ksenofobie, szowinizm i nietolerancje
                  narzucania tego "duchowego" wymiaru z przyjemnoscia mysle o sobie
                  jako o niePolaku. Aczkolwiek ze wzgledu na "przyklejenie" do
                  mowy "ojczystej" nie spodziewam sie silniejszych emocji wobec
                  innych "ojczyzn". Napisalem o tym co nieco w watku "Jestem Obodryta,
                  jestem Polakiem".

                  Jak polska Zydowka Dana chce byc Polka to innym od tego wara. Niech
                  sie oceniacze zasusza na relikwie dla Watykanu. Od realu odpieprzcie
                  sie.
                  • szczesciara.33 Re: ciungnienie gluta 27.02.08, 10:58
                    rycho7 napisał:

                    > szczesciara.33 napisała:
                    >
                    > > inny 'duchowy wymiar'aspektu polskosci.
                    >
                    > Ze wzgledu na namolnosc, ksenofobie, szowinizm i nietolerancje
                    > narzucania tego "duchowego" wymiaru z przyjemnoscia mysle o sobie
                    > jako o niePolaku. Aczkolwiek ze wzgledu na "przyklejenie" do
                    > mowy "ojczystej" nie spodziewam sie silniejszych emocji wobec
                    > innych "ojczyzn". Napisalem o tym co nieco w watku "Jestem
                    Obodryta,
                    > jestem Polakiem".
                    >
                    > Jak polska Zydowka Dana chce byc Polka to innym od tego wara.
                    Niech
                    > sie oceniacze zasusza na relikwie dla Watykanu. Od realu
                    odpieprzcie
                    > sie.
                  • szczesciara.33 Re: ciungnienie gluta 27.02.08, 11:04
                    rycho7 napisał:

                    > szczesciara.33 napisała:
                    >
                    > > inny 'duchowy wymiar'aspektu polskosci.
                    >

                    nazywaj sobie jak chcesz,moze byc i glut.
                    poki jeszcze zyjemy w swiecie nie zglobalizowanym na jeden wymiar
                    technokracjokonsumcji,mam zamiar tego gluta 'duchowego wymiary
                    polskosci,ciagnac ile moja dusza zapragnie.
                    • rycho7 Re: ciungnienie gluta 27.02.08, 11:12
                      szczesciara.33 napisała:

                      > poki jeszcze zyjemy w swiecie nie zglobalizowanym na jeden wymiar
                      > mam zamiar tego gluta 'duchowego wymiary
                      > polskosci,ciagnac ile moja dusza zapragnie.

                      Niby wszystko napisalas ale chyba nie zrozumialas.

                      Ja Ci nie zabraniam abys sobie dla siebie ciagnela. To mnie bardzo
                      cieszy, ze dbasz o roznorodnosc. Co wiecej Bruksela Cie moze nawet
                      dofinansowac za robienie w cepelii.

                      Natomiast jestem przeciw globalizacji w Twoim wydaniu. Jestem
                      przeciw wszelakiej globalizacji, w tym przeciw globalizacji na rzecz
                      Narodu Wybranego, nawet gdy jest nim obszczymurek chrzescianstwa
                      rzymsko-"katolickiego".
                      • szczesciara.33 Re: ciungnienie gluta 27.02.08, 11:25
                        rycho7 napisał:

                        > Natomiast jestem przeciw globalizacji w Twoim wydaniu.

                        nasze drogi rozeszly sie juz dawno.jesli zapomniales przyczyny,to ci
                        przypomne.jestes forumowym klamca co do moich wypowiedzi.moze masz
                        taki przydzial.moze sam z wlasnej woli to robisz.
                        nie jestem straznikiem twojego sumienia,twoich klamliwych i
                        przeinaczanych niby moich wypowiedzi.
                        jesli myslisz,ze mnie tym zdenerwujesz,to jestes w duzym bledzie.
                        nie mam potrzeby szukania dowartosciowania w oczach innych,do czego
                        wielu uzywa internetu wlasnie.
                        znam swoja wartosc i ci ktorzy mnie znaja tez ja znaja.
                        nie mam potrzeby szukania akceptacji w swiecie wirtualnym.
                        mozesz sobie pluc-glutem-dalej.zapluwasz wlasny ekran,wlasny nik.
                        • marouder.eu A posiadanie aktualnie na Aquanecie 3.. 27.02.08, 11:28
                          ..nickow jest aktem artystycznej kreacji, czy rodzajem klamstwa?
                          • szczesciara.33 Re: A posiadanie aktualnie na Aquanecie 3.. 27.02.08, 12:07
                            marouder.eu napisał:

                            > ..nickow jest aktem artystycznej kreacji, czy rodzajem klamstwa?

                            zawsze aktualnie uzywam tylko jednego nicka.
                            moje niki to moje artystyczne kreacje smile
                            pozegnalam juz na zawsze d_nutka,ta bis takze, informujac,ze teraz
                            bedzie innanutka(taki mialam przjsciowy nick),by wreszcie dosc
                            dobrze poczuc sie w kreacji szczesciary.
                            gdzie tu znajdujesz klamstwo?
                            • marouder.eu Re: A posiadanie aktualnie na Aquanecie 3.. 27.02.08, 12:11
                              Pytalem tylko o Twoj osobisty sad.
                              Nie bede wchodzil w urojony konflikt dotyczacy liczby i genezy nickow.
                              Po prostu przyjalbym do wiadomosci kazda twoja odpowiedz.
                              • szczesciara.33 Re: A posiadanie aktualnie na Aquanecie 3.. 27.02.08, 12:29
                                marouder.eu napisał:

                                > Pytalem tylko o Twoj osobisty sad.
                                > Nie bede wchodzil w urojony konflikt dotyczacy liczby i genezy
                                nickow.
                                > Po prostu przyjalbym do wiadomosci kazda twoja odpowiedz.

                                spojrz na temat postu,ktory sam zatytuowales.
                                zarzuciles mi,ze "aktualnie na Aquanecie 3.." nicki
                                posiadam.widocznie roznie rozumiemy slowo 'aktualnie'.
                                dodatkowo zarzuciles mi czy posiadanie trzech nickow nie jest
                                klamstwem.a moze jest kreacja artystyczna?
                                odpowiedzialam
                                cos nie po twojej mysli,bo wspominasz wyzej o 'urojonym konflikcie'
                                liczby i genezy moich nikow. no tak,czyjes urojenia trudno zrozumiec
                                jesli nie jest sie specjalista od urojen,chyba ze sie jest
                                specjalista tylko od urojen innych swoje pozostawiajac w niebycie
                                nieswiadomosci swojej.
                                • marouder.eu Po prostu bylem ciekawy twojego zdania.. 27.02.08, 13:50
                                  ..nihil supra.
                                  Naprawde nie zawsze trzeba dopatrywac sie "drugich i kolejnych den" w moich
                                  wypowiedziach.
                                  Poza tym mam dla ciebie sporo sympatii, co znowu oznajmiam wprost, bez zadnych
                                  podtekstowsmile
                                  • szczesciara.33 Re: Po prostu bylem ciekawy twojego zdania.. 27.02.08, 15:06
                                    marouder.eu napisał:

                                    > Poza tym mam dla ciebie sporo sympatii, co znowu oznajmiam wprost,
                                    bez zadnych
                                    > podtekstowsmile

                                    jesli juz wzajemnie wyznalismy sobie wyrazy sympatii to ja tez
                                    jestem ciekawa twojego zdania,czy moje wytlumaczenie na zmiany moich
                                    nickow mozna podciagnac pod niecne zamiary skolowania innych
                                    uzytkownikow forum.poniewaz od poczatku mojej bytnosci na forum
                                    dyskutuje,staram sie dyskutowac,nie z nickiem a z jego wypowiedzia
                                    nie przywiazuje wagi do jednej kreacji loginowej.oczywiscie,ze
                                    latwiej jest oceniac post po osobie go piszacej.na ogol nie stosuje
                                    takich 'ulatwien', bo gubilabym istote tresci.budowalabym swoje
                                    autorytety i niecheci skierowane nie za czy przeciw tresciom,ale za
                                    lub przeciw osobom.po co mi to by bylo? jaki mialabym z tego pozytek
                                    na forum? w realu to co innego.w realu sa sprawy do zalatwienia,jest
                                    szef,jest rodzina,sa sasiedzi-zupelnie inne koniecznosci i
                                    zaleznosci.forum daje mi wolnosc,z ktorej umiem korzystac.nie od
                                    razu tak bylo.wolnosc tez wymaga nauki,ale jej smak jest
                                    cudowny.nawet jesli ...
                                    • marouder.eu Moj blad, czy raczej niezrecznosc polegala.. 27.02.08, 15:15
                                      ..na tym, ze nie wzialem, jak powinienem zrobic, "klamstwa" w nawias.

                                      Doprawdy bylem zainteresowany tylko intencja i nieswiadom tego, ze z dwu
                                      pozostalych nickow zrezygnowalas.
                                      Urazilem cie?
                                      • szczesciara.33 Re: Moj blad, czy raczej niezrecznosc polegala.. 27.02.08, 15:29
                                        marouder.eu napisał:

                                        > Urazilem cie?

                                        przez chwile bylam zla,bo przypisalam ci zle intencje w twoim
                                        pytaniu o moje nicki.
                                        wyjasnione
                                        jest ok.
                        • rycho7 Re: ciungnienie gluta 27.02.08, 12:10
                          szczesciara.33 napisała:

                          > nasze drogi rozeszly sie juz dawno.

                          Nie wyczulem z pierwszym pociagnieciem nosa. Wybacz, ze z dala nie
                          ominalem.

                          Jestes nie lada kretynka tak reagujac na ten wlasnie moj tekst. Masz
                          traume nie bycia Dana33 ?
                          • szczesciara.33 Re: ciungnienie gluta 27.02.08, 12:16
                            rycho7 napisał:

                            >
                            > Nie wyczulem z pierwszym pociagnieciem nosa.

                            gdybys przed napisaniem wyciagnal gluta ze swego nosa to moze
                            wyczulbys od razu i nie uzyl tego "gluta" by chartnac nim w tytule

                            >Wybacz, ze z dala nie
                            > ominalem.

                            kiedy najdzie cie nastepny raz chetka na 'wyciagniecie gluta' to
                            omijaj mnie z daleka tak jak ja omijam miejsca w ktorych jest
                            zwyczaj rzucania glitami.

                            >
                            > Jestes nie lada kretynka tak reagujac na ten wlasnie moj tekst.
                            Masz
                            > traume nie bycia Dana33 ?

                            nie,nie mam traumy dany33
                • dana33 Re: oj,dana dana... 27.02.08, 14:25
                  ja ciebie przepraszam bardzo. probowalam. naprawde.
                  nie mam wiecej cierpliwosci.
                  • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 27.02.08, 15:39
                    dana33 napisała:

                    > ja ciebie przepraszam bardzo. probowalam. naprawde.
                    > nie mam wiecej cierpliwosci.

                    nie wiem co probowalas,ale mnie zrozumiec nie jest latwo.cierpliwosc?
                    bez cierpliwosci nie ma szczerej i powaznej rozmowy.emocje? rzecz
                    naturalna.hamulce? potrzebne,bo bez nich moze dojsc do takiej
                    eskalacji emocji,ze na jakikolwiek dialog nie ma miejsca. samo
                    zycie.mnie nie przepraszaj.wybacz sobie,ze nie potrafisz,ze tym
                    razem problem cie przerasta.ale moze jutro? moze pojutrze? jak sobie
                    cos tam 'odpuscisz'.nie jestem twoim wrogiem.nigdy nim nie bylam i
                    nie bede.dlaczego? bo wolalam cie zrozumiec.mialam cierpliwosc.
                    • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 27.02.08, 15:45
                      szczesciara.33 napisała:

                      >mialam cierpliwosc.

                      i mam nadal cierpliwosc
                      w swoim srodowisku realnym znana jestem z tego,ze poza
                      emocjonalnoscia mam nieskonczone poklady cierpliwosci.
                    • ariadna-enta Re: oj,dana dana... 27.02.08, 15:49
                      no nie wytrzyma
                      a coż to za psychologia dla ubogich

                      "tym razem problem cię przerasta,ale może jutro,może pojutrze?
                      jak sobie coś tam odpuścisz,nie jestem twoim wrogiem nigdy nim nie
                      byłam i nie będę ,dlaczego? bo wolałam cię zrozumieć miałam
                      cierpliwość"

                      jezzuuu co ta ma być.
                      monologi na dwia nogi.
                    • dana33 Re: oj,dana dana... 27.02.08, 23:33
                      pzeciez nie uwazam cie za wroga, w zadnym wypadku.
                      ale nie mam cierpliwosci do tych twoich dyskusji....
                      zyje jak widac w innym swiecie, gdzie sa inne, realne problemy,
                      gdzie czlowiek nie ma czasu ani wlasnie cierpliwosci na problemy,
                      jakie tocza ciebie od dluzszego czasu. ciagle pouczasz, ciagle cos z
                      obu swiatow, tu zydzi, tam chrzescijanska milosc.... danutko... tak
                      to wyglada, jak czlowiek nie wie, w jakim swiecie chcialby byc. bo
                      nie moze byc w paru jednoczesnie. ty nie chcesz, albo nie umiesz
                      podjac decyzji... a jak to moj mowi: jedna d na dwoch weselach
                      tanczyc nie mozna. ty probujesz i dlatego jestes pelna pytan,
                      konfliktow, problemow i prob wyjasniania twojego stanowiska.
                      nie mam do tego wiecej cierpliwosci.... ale to nie znaczy zupelnie,
                      ze uwazam cie za wroga.
                      nie, ten problem mnie nie przerasta, bo to nie moj problem. ja
                      takiego nie mam. ja wiem dokladnie, do jakiego swiata chce i naleze.
                      nie mam najmniejszych watpliwosci. dlatego tez nie bedziesz mogla
                      mnie zrozumiec. nu, niekoniecznie trzeba sie rozumiec, zeby moc
                      razem wypic kawe, nie?
                      dobranoc.
                      • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 10:12
                        dana33 napisała:

                        >.... danutko... tak
                        > to wyglada, jak czlowiek nie wie, w jakim swiecie chcialby byc.

                        to do mnie?
                        pomylilas okladki
                        czytasz inna ksiazke
                      • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 10:19
                        dana33 napisała:

                        > ja wiem dokladnie, do jakiego swiata chce i naleze.
                        > nie mam najmniejszych watpliwosci. dlatego tez nie bedziesz mogla
                        > mnie zrozumiec. nu, niekoniecznie trzeba sie rozumiec, zeby moc
                        > razem wypic kawe, nie?
                        > dobranoc.

                        przy kawie...na balkoniku? na EI?w towarzystwie entej nitki,ktora
                        przyczepia sie do kazdej naszej rozmowy?
                        zapytalam cie kiedys jak rozumiesz okreslenie Erec Izrael,bo taki
                        nadalas tytul swojemu swiatu na swoim forum.
                        tak,nasze swiaty,to dwa rozne swiaty.krotko bylam goscinnie tam
                        przyjmowana.
                        • dana33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 10:45
                          danutko...... jestes najserdeczniej zaproszona na balkonik. ale jak
                          dlugo to moj balkonik, to ja zapraszam, kogo chce. zaproszony nie
                          musi przyjac zaproszenia, ale nie stawia warunkow.
                          bylas goscinnie przyjeta na ei? oczywiscie! tam sa mili ludzie. i
                          jesli sie pojawisz, bedziesz dalej goscinnie przyjmowana.
                          pozdrowka
                          • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 11:01
                            dana33 napisała:

                            > danutko...... jestes najserdeczniej zaproszona na balkonik.

                            oficjalnie
                            uwazam,i netykieta tez tego nie zabrania,ze na forum publicznym
                            mozna i 'prywate'tez poruszac.ale nie wyrazilam ponownie zgody,zeby
                            moje prywatne dane osobowe byly dostepne do wiadomosci publicznej.
                            zmienilam nick.mialam takie prawo i mam prawo domagac sie zwracania
                            sie do mnie na forum publicznym wedlug mego wirtualnego imienia.nie
                            lubisz go?trudno ci napisac,zwracac sie do mnie, szczesciara?
                            nie pasuje do obrazu jaki sobie o mnie wytworzylas,takze z naszej
                            prywatnej korespondencji?to masz problem,a przy okazji i ja.nie ma
                            juz wirtualnej danutki w moim wykonaniu.

                            ale jak
                            > dlugo to moj balkonik, to ja zapraszam, kogo chce. zaproszony nie
                            > musi przyjac zaproszenia, ale nie stawia warunkow.

                            mialam tylko jedna prosbe,prywatna do ciebie,zeby enta nitka mnie na
                            EI omijala tak jak ja omijam.czy prosba byla zbyt wygorowana?to nie
                            byl warunek.a ze prosbe moja zignorowano,wiec uczynilam co uczynilam.
                            czyli nie pisze na EI.po co mi przepychanki z jakas enta nitka?
                            szkoda mojego zdrowia.
                            no i jeszcze jedno.kasowalas moje watki bez podania mi powodow
                            kasacji.

                            > bylas goscinnie przyjeta na ei? oczywiscie! tam sa mili ludzie. i
                            > jesli sie pojawisz, bedziesz dalej goscinnie przyjmowana.
                            > pozdrowka

                            czy ta kasacja moich watkow to 'goscinnosc' inaczej?
                            • dana33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 13:01
                              sluchaj moja droga..... nie ja napisalam, ze szczesciara to danutka,
                              tylko ty.
                              napisalam ci, ze poprosilam ariadne. ale poniewaz i ariadna to duza
                              dziewczynka, to ja moge tylko prosic. ciebie tez prosilam, prawda?
                              tak samo pomoglo, jak i u ariadny. wiecej zrobic ani nie moge, ani
                              nie chce. ja moge tylko poprosic. zadac nie mam prawa ani tez nie
                              chce. sprawa wg mnie jasna no i zakonczona.
                              nu, ladnie rzadasz zeby uzywano twojego nowego nicka, wyrazasz
                              pretensje do ariadny, ale nie przeszkadza ci to zupelnie pisac o
                              niej ariadna nitka.
                              kasowalam nie tylko twoje watki. i nie tylko ja kasowalam. jest nas
                              tam troje od kasowania, szczesciaro. moje tez sa kasowane czasem i
                              nie przeze mnie. jest tam jeszcze dwojka, ktora lubi mnie kasowac..
                              mam kazdemu pisac, dlaczego go kasuje? moge. jak przejde na rente i
                              bede miala wiecej czasu. kasacja to dbanie o czystosc forum. nie ma
                              nic wspolnego z goscinnoscia. ale nikt tez nie jest zmuszany do
                              pisania na forum. naprawde nie, szczesciaro. obrazanie sie o byle co,
                              dosc utrudnia zycie szczesciaro. i nie tylko temu, kto sie ciagle
                              obraza, ale i otoczeniu tez nie jest latwo, to ciagle tlumaczenie,
                              przepraszanie, uwazanie na kazde slowo....
                              nu, to naprawde twoja decyzja, szczesciaro.
                              czy chcesz, zeby cie wypisac z ei?
                              • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:05
                                dana33 napisała:

                                > sluchaj moja droga..... nie ja napisalam, ze szczesciara to
                                danutka,
                                > tylko ty.
                                > napisalam ci, ze poprosilam ariadne. ale poniewaz i ariadna to
                                duza
                                > dziewczynka, to ja moge tylko prosic.

                                nie chce Dano sie z toba spierac.ani o moj login,ani o ta nitke
                                enta,ktora nawet tu przyczepila sie do twojego wizerunku na forum.
                                to nie sa moje sprawy.co mialam 'na watrobie,juz napisalam.nie
                                znajduje w tym co napisalam zolci.chetnie z toba bym porozmawiala,i
                                kawke wypila,ale bez tej nieozdobnej entej nitki.chyba tezeusza
                                poprosze o pomoc by ta nitke odciagnal we wlasciwe miejsce,czyli z
                                dala ode mnie.

                                > pisac o
                                > niej ariadna nitka.

                                pisze o niej nitka enta

                                > kasacja to dbanie o czystosc forum.

                                chcialabym jednak przy kasowaniu wiedziec w czym jestem 'nieczysta'.

                                > obrazanie sie o byle co,
                                > dosc utrudnia zycie szczesciaro.

                                zarzucilas mi w jednym z postow,ze nie umiem zadbac o swoja godnosc.
                                teraz mi zarzucasz,ze sie obrazam.ani jedno ani drugie nie jest
                                prawda o mnie.

                                > czy chcesz, zeby cie wypisac z ei?

                                bedzie mi milo.naprawde jest tam,na EI wiele milych i madrych ludzi.
                                • dana33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:25
                                  wiem, ze jestem lekko ograniczona, szczesciaro, wiec moze dasz mi
                                  dokladniejsza odpowiedz, wiesz, taka na moim poziomie, zebym
                                  zrozumiala... bo nie chcialabym zrobic czegos wbrew twojej woli:
                                  zapytalam sie ciebie, czy chcesz, zeby cie wypisac z ei....
                                  jak mam zrozumiec twoja odpowiedz: "bedzie mi milo.naprawde jest
                                  tam,na EI wiele milych i madrych ludzi"
                                  bedzie ci milo, jesli cie wypisze? bo na ei jest wiele milych i
                                  madrych ludzi? czy mam cie NIE wypisywac, bo na ei jest wiele milych
                                  i madrych ludzi? czy po prostu zdanie o milych i madrych ludziach
                                  jest ironia i owszem, chcesz zeby cie wypisac?
                                  bede ci wdzieczna za jasna odpowiedz.... mamy dosyc w tej chwili
                                  spornych punktow i nie chcialabym dodawac do tej i tak juz przykrej
                                  sytuacji.
                              • sol4000 dana... 28.02.08, 14:17

                                zajrzalem na liste uczestnikow ei i nie widze tam zadne
                                szczesniary!
                                dlatego nie bardzo wiem, kogo chcesz wykreslic z ei?
                                no, chyba ze znowu przebierze sie w 'uzywane' sukienki...?

                                • dana33 Re: dana... 28.02.08, 14:26
                                  szczesciara solu figuruje na ei jako danutka... nie prosila o
                                  wejscie jako szczesciara.
                            • ariadna-enta Re: oj,dana dana... 28.02.08, 13:51
                              jasne Danutka,że będę na balkoniku u Dany.))
                              coś nie pasuje?
                              odczepić się ?nie ma mowy
                              bawisz mnie kobieto z tą swoją filozofią,rozkazywaniem ludziom
                              i pretensjach do wszystkich dookoła.Nkkt cię biedulo nie rozumie
                              nikt nie dorósł,żeby zajarzyć o co ci biega.
                              taka gratka rzadko kiedy się zdarza
                              masz jedyne wyjście wygasić mnie.
                              • marouder.eu Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:00
                                Przepraszam, ale ja umiem sobie calkiem sprawnie wyobrazic meandry jakimi plynie
                                osobowosc szczesciary i nic szczegolnie przykrego tamze nie znajduje.
                                Wrecz przeciwnie, to bogaty, wielowymiarowy, choc nieuporzadkowany troche swiat.
                                • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:12
                                  marouder.eu napisał:

                                  > Przepraszam, ale ja umiem sobie calkiem sprawnie wyobrazic meandry
                                  jakimi plyni
                                  > e
                                  > osobowosc szczesciary i nic szczegolnie przykrego tamze nie
                                  znajduje.
                                  > Wrecz przeciwnie, to bogaty, wielowymiarowy, choc nieuporzadkowany
                                  troche swiat
                                  > .

                                  nie doceniasz mnie jednak marouderze smile

                                  w tym "nieuporzadkowaniu mojego swiata" mam juz zamkniete teczuszki
                                  z napisem "martrologia danutki" oraz "martyrologia narodu wybranego".
                                  zamkniete,nie znaczy zapomniane.
                                  • marouder.eu Wrecz przeciwnie, na ile znam, na tyle doceniam.. 28.02.08, 14:15
                                    ...znowu tez mowie wprost, bez kamuflazysmile
                                    • szczesciara.33 Re: Wrecz przeciwnie, na ile znam, na tyle doceni 28.02.08, 14:20
                                      marouder.eu napisał:

                                      > ...znowu tez mowie wprost, bez kamuflazysmile

                                      bardzo cenie sobie szczerosc.uwazam,ze bez szczerosci,nawet tej
                                      trudnej i bolesnej,nie ma uczciwego dialogu,nie ma uczciwej
                                      dyskusji.a bez uczciwosci...tkwimy dalej w zludzeniach i zaklamaniu.
                                      szczerosc moze zadac bol,ale po jego przezyciu...swiat wydaje sie o
                                      ten przezyty bol szczesliwszy smile
                                      to ostatnie zdanie to raczej zart jest.szczesliwym przeciez sie
                                      tylko bywa.bol natomiast moze czlowieka nie opuszczac az do...
                                • dana33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:20
                                  ale przeciez ja nie protestuje i nie odrzucam swiata szczesciary,
                                  marudzinski.... w zadnym wypadku.... ja po prostu nie mam wiecej
                                  cierpliwosci ani ochoty na tlumaczenie sie i mojego swiata... a to
                                  jest to, co odczuwam w prawie kazdym poscie szczesciary skierowanym
                                  do mnie.... malo tego... jak widac z jej pytania powyzej o godzinie
                                  10:19 "zapytalam cie kiedys jak rozumiesz okreslenie Erec Izrael,bo
                                  taki nadalas tytul swojemu swiatu na swoim forum.", na ktore
                                  odpowiedz dostala na erecu, ale jak widac, nie taka, jaka
                                  chciala.... i marudzinski... wiesz..... wszystkie takie zdania jak:
                                  "oprocz posiadania tych umiejetnosci w mowie i pismie przydaloby sie
                                  posiasc tez zdolnosc do wspolodczuwania (empatii) duszy polskosci."
                                  albo "wybacz sobie,ze nie potrafisz,ze tym razem problem cie
                                  przerasta." (a skad szczesciara wie, ze mnie przerasta?)
                                  caly ten wpis tutaj:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=76231790&a=76272843
                                  odczulam jako pouczanie, wyjasnianie idiotce na czym ma polegac
                                  dialog, wkladanie mi w usta rzeczy o ktorych nigdy nie mowilam, bo
                                  nigdy o zadnym fermencie nie pisalam ani nie myslalam itd itd itd.
                                  ze wziela sobie nick szczesciara, to jej sprawa.... natomiast
                                  dopisanie do tego akurat 33, to juz tez daje mi do myslenia. ale
                                  nicha, ostatecznie to jej nick jest jej sprawa.
                                  ale poniewaz tego rodzaju rozmowy, pytania, tlumaczenia mi
                                  wszystkiego bogiem i religia, mimo ze wie, ze ja zupelnie nie
                                  religijna, w sposob, jakby ta prawda szczesciary byla ta jedyna i
                                  prawdziwa i sluszna, jest dla mnie nie do przyjecia wiecej. nie mowie
                                  nikomu co i gdzie ma pisac. ale tez nie musze ja brac w tym udzialu.
                                  probowalam, ale cierpliwosci wiecej nie mam. to nie ma nic wspolnego
                                  z tym, czy swiat szczesciary jest bogaty czy nie. to ma natomiast
                                  duzo wspolnego z poszanowaniem czlowieka, ktory ma inny swiat i inne
                                  poglady, o czym szczesciara pisze, nie przestajac pouczac i w moich
                                  oczach nawracac mnie na jej droge, na droge wiary w boga, wszystko
                                  jedno jakiego. w boga i jego sily. to wszystko.
                                  • marouder.eu Po prostu moim zdaniem.. 28.02.08, 14:25
                                    ..szczesciara chcialaby sie zaprzyjaznic z tobasmile)
                                    W praktyce oznacza to, ze chcialaby duzo o sobie powiedziec, duzo o tobie
                                    uslyszec, moc na ciebie wplynac korygujaco i od ciebie otrzymac wskazowki co do
                                    wlasnej osoby..
                                    Tak to widze.
                                    • szczesciara.33 Re: Po prostu moim zdaniem.. 28.02.08, 14:33
                                      marouder.eu napisał:

                                      > ..szczesciara chcialaby sie zaprzyjaznic z tobasmile)
                                      > W praktyce oznacza to, ze chcialaby duzo o sobie powiedziec, duzo
                                      o tobie
                                      > uslyszec, moc na ciebie wplynac korygujaco i od ciebie otrzymac
                                      wskazowki co do
                                      > wlasnej osoby..
                                      > Tak to widze.

                                      dobrze widzisz marouderze smile
                                      gdyby dana przeczytala pewien traktat o przyjazni nie zdziwiloby jej
                                      juz,ze przyjazn to tez "opor" wobec przyjaciela.
                                  • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:29
                                    dana33 napisała:

                                    > to ma natomiast
                                    > duzo wspolnego z poszanowaniem czlowieka, ktory ma inny swiat i
                                    inne
                                    > poglady,

                                    "jasne Danutka,że będę na balkoniku u Dany.))
                                    coś nie pasuje?
                                    odczepić się ?nie ma mowy
                                    bawisz mnie kobieto z tą swoją filozofią,rozkazywaniem ludziom
                                    i pretensjach do wszystkich dookoła.Nkkt cię biedulo nie rozumie
                                    nikt nie dorósł,żeby zajarzyć o co ci biega.
                                    taka gratka rzadko kiedy się zdarza
                                    masz jedyne wyjście wygasić mnie."

                                    przyklad poszanowania jaki mnie spotykal na EI




                                    • ariadna-enta Re: oj,dana dana... 28.02.08, 15:54
                                      a gdzie kobieto jest napisane,że musze cię szanować
                                      bo co? bo jesteś "szczęściara" Dobrze ci życzę jako człowiekowi
                                      i zyj sobie spokojnie,ale sama ustalam kogo szanuję ,a kogo nie
                                      maruder ma jakąs cholerną cierpliwość do ciebie
                                      więc uczep się jego,on cię ukoi i po główce pogłaska
                                      ja tej cierpliwości nie mam i nie nudzą mnie te twoje
                                      wapory.
                                  • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:38
                                    dana33 napisała:

                                    > ale przeciez ja nie protestuje i nie odrzucam swiata szczesciary,
                                    > marudzinski.... w zadnym wypadku.... ja po prostu nie mam wiecej
                                    > cierpliwosci

                                    'moj swiat' wymaga cierpliwosci.
                                    w tym moje wymaganie nie rozni sie od wymagania nawet boskiego.
                                    ilez istnialby swiat,gdyby bog nie wykazywal cierpliwosci wink?
                                    • sol4000 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 14:55
                                      szczesciara.33 napisała:

                                      >
                                      > 'moj swiat' wymaga cierpliwosci.
                                      > w tym moje wymaganie nie rozni sie od wymagania nawet boskiego.
                                      > ilez istnialby swiat,gdyby bog nie wykazywal cierpliwosci wink?


                                      czy chcesz przez to powiedziec, ze nalezy ciebie traktowac jako...

                                      powiedz mi szczesciaro, czy ktos zabrania ci zyc w tym twoim
                                      swiecie???

                                      • szczesciara.33 Re: oj,dana dana... 28.02.08, 15:17
                                        sol4000 napisał:

                                        > czy chcesz przez to powiedziec, ze nalezy ciebie traktowac jako...

                                        desant z ei?
                                        sugerujesz,ze uzywajac w jednym zdaniu slow "bog" "cierpliwosc"
                                        i "ja" jednoczesnie uzurpuje sobie atrybuty boskosci?
                                        ej,ludzie
                                        czy zyjac w swoim zamknietym swiatku i wychylajac sie tylko z
                                        balkonika posiedliscie wiedze o mnie?

                                        >
                                        > powiedz mi szczesciaro, czy ktos zabrania ci zyc w tym twoim
                                        > swiecie???
                                        >

                                        przeciez ja sie nikogo o to nawet nie pytam.
                                    • ariadna-enta Re: oj,dana dana... 28.02.08, 16:24
                                      "moje wymaganie różni się od wymagania boskiego"
                                      ło matko.))))))))))))))))
                                      za chwilę aureolę zobaczymy i oślepi nas od nadboskiej
                                      poświaty danutki.
                                      ale jazda.))
                                      • off_nick oj Aradna,Ariadna 28.02.08, 16:35
                                        empatii Tobie brakuje a może i poczucia humoruwink
                                        Czuj duchwink


                                        ariadna-enta >
                                        • ariadna-enta Re: oj Aradna,Ariadna 28.02.08, 18:11
                                          wręcz przeciwnie
                                          rzadko kiedy tak dobrze się bawię
                                          z tą jej filozofią z koziej wólki i dzieleniem włosa na czworo.
                                • ariadna-enta Re: oj,dana dana... 28.02.08, 15:45
                                  nie kazdy maruder jest po psychologii
                                  i nie każdy umie sobie poskładać jej bogatą wielowymiarową osobowość
                                  jak dla mnie jej osobowośc histeryczna i szukjąca sama nie wiedząc
                                  czego
                                  szuka zrozumienia u innych,o byle co sie obraża
                                  klasyfikuje ludzi wg swojego widzimisię,przykleja łatki.
                                  Mnie kiedyś zarzuciła bezsensownymi oskarżeniami.

                                  nie cholernie jest męcząca i nieprzewidywalna -
                                  nigdy nie wiadomo jak do danutki pisać bo zawsze wynajdzie tam coś
                                  co drugiemu nawet przez myśl nie przeszło i będzie ci wmawiać,że
                                  masz złe intencje.




















                                  w
    • rycho7 ogrod z chwastow 26.02.08, 16:20
      szczesciara.33 napisała:

      > za chwasty w innym ogrodku moze stanowic jego ozdobe

      Kiedys bardzo dawno temu zaprojektowalem i wykonalem ogrod z
      pozornie najbardziej odpornych roslin na ugory. Byl przez caly rok
      (okres wegetacji) przepiekny. Najpiekniejszy byl mikolajek
      nadmorski, roslina w naturze rosnaca na i umacniajaca wydmy.
      Niestety ogrod ten ze swej istoty nie byl ogrodzony drutem
      kolczastym pod wysokim napieciem. Czesc roslin zostala wykopana
      przez bezgrzesznych katoli a czesc nie wytrzymala traktowania
      kosiarkami do trawy.

      Od tamtych czasow nie mam watpliwosci co do ludzkiej natury i
      niszczycielskiej mocy "Siwych" kosiarek. Znajomi mi doniesli, ze
      G.Wno reklamuje na bilboardach klikanie na forumach. W tej sytuacji
      niszczycielskosc "Siwej" mnie zastanawia - ile placi jej za
      destrukcje gejowy Jarucha. Tyle ile mowi?
      • a000000 Re: ogrod z chwastow 26.02.08, 16:27
        rycho7 napisał:

        >Czesc roslin zostala wykopana przez bezgrzesznych katoli

        raczej przez zwykłych złodziei i wandali. kto wie? może ateistów????
        • off_nick Re: ogrod z chwastow 26.02.08, 19:13
          Satanistów,stawiam na satanistów...


          a000000 >
          • rycho7 a co za roznica? 26.02.08, 20:16
            off_nick napisała:

            > Satanistów,stawiam na satanistów...

            Dla mnie ateisty, dylematy religji dualistycznych sa zrozumiale lecz
            nie emocjonujace.
          • marouder.eu Jako nazwany ktoregos razu Szatanista... 27.02.08, 10:20
            ..stanowczo protestuje przeciwko rzucaniu kalumni, jakobym jako Szatanista byl
            zdolny wykopac Rychowi powiedzmy Mikolajka!
            • rycho7 Re: Jako nazwany ktoregos razu Szatanista... 27.02.08, 10:46
              marouder.eu napisał:

              > ..stanowczo protestuje

              Ja uwazam sie za milosnika religii dualistycznych, takich jak
              slowianska. Milosnika lecz nie wiernego, lub faszyste z na przyklad
              Rodzimowiercow.

              W tej sytuacji uwazam za komplement zaliczenie mnie do szatanow
              (koniecznie w liczbie mnogiej) przez gejowego Jaruche.
              Szatany/diably to chrzescianskie odwracanie kota ogonem z bylymi
              bogami "poganskimi". Zaliczenie mnie u boku innych do panteonu
              slowianskich/perskich bogow to nadmiar uprzejmosci. Az takiego
              syfona to ja sam nie mam.

              > zdolny wykopac Rychowi powiedzmy Mikolajka!

              Mikolajek nadmorski okazal sie nieodporny na kosiarke do trawy.
              Iglaki zawdzieczaly odpornosc pretom zbrojeniowym powbijanym
              dookola. Tak ocenialem wartosc wychowawcza gulagow. Zmilcze wnioski.
              • a000000 Re: Jako nazwany ktoregos razu Szatanista... 27.02.08, 11:55
                rycho7 napisał:

                > Mikolajek nadmorski okazal sie nieodporny na kosiarke do trawy.

                rozumiem, że ktoś uszczuplił zasoby bukszpanu, czyli oskubał.
                Ale kto i po co właził na cudze pole z kosiarką???

                • marouder.eu Rychowi wykopywano bukszpan! To mnie oskubywano.. 27.02.08, 11:58
                  ..krzewy bukszpanu, gdyz byly zbyt rozrosniete, by je wykopac.
                  Wielkanocni oskubywacze i kopacze!
                • rycho7 ja nie rozumiem polskiej "duszy" 27.02.08, 12:12
                  a000000 napisała:

                  > Ale kto i po co właził na cudze pole z kosiarką???

                  Nie czuje sie w takich kwestiach Polakiem.
        • rycho7 termin znikania bukszpanow 26.02.08, 20:13
          a000000 napisała:

          > raczej przez zwykłych złodziei i wandali. kto wie? może
          ateistów????

          Zgadniesz jaki byl termin znikania? Chcesz abym uogolnil złodziei i
          wandali na ta populacje?
          • off_nick Re: termin znikania bukszpanow 26.02.08, 20:46
            Ja wiem...

            Z korzeniami wyrywali do ustrojenia koszyczka wielkanocnego...
            W moim ogrodzie tę dewastację czynili bezkarnie też.


            rycho7 napisał:
          • marouder.eu Mialem to samo! 27.02.08, 10:24
            Gdy mieszkalem jeszcze na Bronowicach w Krakowie corocznie przed Wielkanoca
            ogolacano mi krzewy bukszpanu. Najwymyslniejsze pulapki nie pomagaly.
            Narod katolicki oszczedzal tym samym na zakupie wiazki bukszpanowych galazek
            circa dzisiejsze 3-5 zl.
            • rycho7 Re: Mialem to samo! 27.02.08, 10:33
              marouder.eu napisał:

              > ogolacano mi krzewy bukszpanu.

              Mnie wykopywano. Pozniej sie wycwanilem i przycinalem bukszpan przed
              Wielkanoca/Pascha i scinki pozostawialem nieposprzatane aby (z
              definicji katolickiej) nie zlodzieje nie musili sie trudzic z
              lamaniem i wyrywaniem. Zupelnie nie rozumiem dlaczego na podstawie
              takich przypadkow wyrabiam sobie zdanie na temat zbiorowosci i to na
              dodatek z gory wiadomo, ze niesluszne zle zdanie.
            • a000000 Re: Mialem to samo! 27.02.08, 12:00
              > Narod katolicki oszczedzal tym samym na zakupie wiazki bukszpanowych galazek
              > circa dzisiejsze 3-5 zl.


              a nie przyszło Ci do głowy, że te wiązki na rynku to był TWÓJ bukszpan? Są tacy
              w każdym narodzie, którzy wychodząc naprzeciw popytowi, organizują podaż. Nawet
              w drodze czynności nielegalnych.

              Zwalać winę na całą okolicę to nadużycie jest właśnie.
              • marouder.eu Nie! 27.02.08, 12:05
                Nie, gdyz zlapalem za uzbrojona w sekator reke oraz kopnalem w odpowiednie
                miejsce ladnych pare osob, ktore nie handlowaly bukszpanem na rynku!
                Kobiet oczywiscie nie kopalem lecz staralem sie zawstydzic.
                • szach0 ____Msciwość, zapiekłość, pamiętliwość, pieniactwo 27.02.08, 14:19
                  swarliwość, oszczerczość, wulgarność, sprzedajność, próżność,
                  bezinteresowna nieuprzejmość, chciwość i egoizm, snobizm i urojone
                  urazy...

                  produkują niemożnośc kulturalnej rozmowy i generują pomówienia o:


                  - "namolnosc, ksenofobie, szowinizm i nietolerancje
                  narzucania tego "duchowego" wymiaru
                  oraz dostarczają przyjemnosci myslenia o sobie jako o niePolaku
                  • szach0 _____________NORWID______________ 27.02.08, 14:27
                    wskazywał na pogardę dla prawdy

                    połączoną z adoracją fałszu

                    jako powód nieumiejętności wspólnego działania, empatii społecznej,
                    obrzucania się wulgaryzmami, zajmowania się marginaliami,
                    i kompletnym omijaniem ważnych celów dla partykularnych korzyści.

                    Tę prywatę skłonność do awantur i sporów widoczną w Sejmie i na Aquie
                    znana już Krasickiemu:

                    " śmiech niekiedy może być nauką, / kiedy się z przywar – nie z
                    ludzi natrząsa"

                    a Wy co? macie w d.. o czym piszę ino ad personam
                • a000000 Re: Nie! 27.02.08, 15:16
                  i bardzo dobrze, złodziei należy ścigać.

                  Czy nie zastanowiła Cię ręka uzbrojona w sekator? ten ktoś się przygotował do
                  większej pracy niż skubnięcie gałązki.... po co? Czyż nie po to, aby udać się z
                  nimi na bardziej odległy rynek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka