szach0
27.02.08, 13:23
Nieoficjalnie wiemy też, że zagłuszanie zaczęło się już 19 czerwca,
a Kaczyński zlecił to BOR-owi dopiero 26 czerwca - w dniu, gdy
pielęgniarki skończyły protest i wyszły z kancelarii. Pielęgniarki
były więc zagłuszane bez pisemnej podkładki.
Polecenie premiera Kaczyńskiego do ówczesnego szefa BOR Andrzeja
Pawlikowskiego było do niedawna opatrzone klauzulą poufności.
Odtajnił je premier Donald Tusk.
"W związku z trwającą okupacją jednego z pomieszczeń w głównym
budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (...) polecam podjęcie
stosownych działań, także w zakresie bezpieczeństwa
teleinformatycznego i łączności" - napisał Kaczyński do płk.
Andrzeja Pawlikowskiego.
A jeszcze niedawno, 19 lutego, w Łodzi mówił:
- Były momenty, że komórki były zagłuszane, ale to niekoniecznie
było związane z pielęgniarkami. Były inne przyczyny takich działań
związane z bezpieczeństwem państwa. Nic więcej nie mogę powiedzieć.
###################
czym skłamał?