Dodaj do ulubionych

Jeden z najważniejszych problemów w Polsce!!!

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 08:50
I myślę, ze niemaly odsetek forumowiczów nie ma w tej kwestii czystego
sumienia sad

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030901/publicystyka/publicystyka_a_1.html

A.

Obserwuj wątek
    • rycho7 nepotyzm a sumienie 01.09.03, 09:22
      Gość portalu: AdamM napisał(a):

      > I myślę, ze niemaly odsetek forumowiczów nie ma w tej kwestii czystego
      > sumienia sad

      Rozpatrujac problemy sumienia nalezy uwzglednic wysokosc oficjalnego bezrobocia
      na poziomie 3 milionow. Faktyczne bezrobocie jest znacznie wyzsze. Totez kazdy
      kto popiera swoich ma jak najbardziej czyste sumienie. On dziala w warunkach
      gdy spolecznos jakiej jest czescia nie wypelnie swoich obowiazkow. Dlaczego
      wiec zasady nierzetelnej spolecznosci mialyby byc wazniejsze od zapewnienia
      podstaw bytu swojakow? Prezentujecz mityczne, zyczeniowe myslenie. Uzdrow swe
      myslenie.

      Pozdrawiam
      • Gość: AdamM Trudno IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 09:56
        odmówić racji Twojej argumentacji. Jednak nie ujmuje ona całości problemu, gdyż
        nie przyznaje, ze stan ten jest spolecznie szkodliwy i jest szkodliwy dla
        funkcjonowania tych instytucji, gdzie proceder ma miejsce (glownie ZUS-y,
        Urzędy Skarbowe, administracja publiczna, etc.). A jesli tak to panstwo ma
        obowiązek przeciwdzialac. Lecz nie przeciwdziala. I to jest zle. Konieczne sa
        takie decyzje (być moze nawet na poziomie ustawy), ktore uniemowliwilyby
        podejmowanie decyzji o zatrudnieniu przez osoby spokrewnione (mysle ze do
        drugiego stopnia pokrewienstwa by wystarczylo - wstepni i zstepni do 2. linii).
        Takie dzialanie jest konieczne. Twoja interpretacja problemu zaklada implicite,
        ze rozstrzygnięciem będzie poprawa sytuacji gospodarczej (jest to myslenie
        bardzo liberalne = niewidzialna ręka rynku uzdrowi problem). Myslę jednak, ze
        go nie uzdrowilaby, a co wiecej nie mozna liczyć na to, ze ta poprawa szybko
        nastąpi.

        A.

        • rycho7 Re: Trudno 01.09.03, 10:06
          Gość portalu: AdamM napisał(a):

          > odmówić racji Twojej argumentacji. Jednak nie ujmuje ona całości problemu,
          gdyż
          >
          > nie przyznaje, ze stan ten jest spolecznie szkodliwy i jest szkodliwy dla
          > funkcjonowania tych instytucji, gdzie proceder ma miejsce (glownie ZUS-y,
          > Urzędy Skarbowe, administracja publiczna, etc.).

          Jest po prostu hierarchia wartosci. Najpierw musze nie dac sie ukatrupic
          smiercia glodowa a potem bede dbal o wyzsze wartosci. To zupelnie nie przeczy
          istnieniu wyzszych wartosci.

          > A jesli tak to panstwo ma
          > obowiązek przeciwdzialac. Lecz nie przeciwdziala. I to jest zle. Konieczne sa
          > takie decyzje (być moze nawet na poziomie ustawy), ktore uniemowliwilyby
          > podejmowanie decyzji o zatrudnieniu przez osoby spokrewnione (mysle ze do
          > drugiego stopnia pokrewienstwa by wystarczylo - wstepni i zstepni do 2.
          linii).

          Wiezysz w magiczne dzialanie prawa. Zobacz jak zmniejszcla sie ilosc slubow na
          rzecz konkubinatow. To reakcja na zamordyzm. Przeciez w konkubinacie to nie
          rodzina. Wiec unika sie wszelkiej odpowiedzialnosci zbiorowej. A zycie jest juz
          i tak dostatecznie trudne. Z konkubina nie ma nepotyzmu. W zwiazku
          homoseksualnym takze. Formalnie rzecz biorac.

          > Takie dzialanie jest konieczne. Twoja interpretacja problemu zaklada
          implicite,
          > ze rozstrzygnięciem będzie poprawa sytuacji gospodarczej (jest to myslenie
          > bardzo liberalne = niewidzialna ręka rynku uzdrowi problem). Myslę jednak, ze
          > go nie uzdrowilaby, a co wiecej nie mozna liczyć na to, ze ta poprawa szybko
          > nastąpi.

          A zamordyzm prawny stworzy jedynie nowe powody i metody omijania prawa. Lepiej
          skupic sily na rozwiazywaniu rzeczywistych problemow a nie na tworzeniu nowych
          przeszkod. W normalnej sytuacji dzieci nie beda musialy pracowac tam gdzie
          wplyw maja rodzice. Beda mialy wolny wybor zawodu.

          Pozdrawiam
          • dachs Re: Trudno 01.09.03, 10:43
            rycho7 napisał:

            > Jest po prostu hierarchia wartosci. Najpierw musze nie dac sie ukatrupic
            > smiercia glodowa a potem bede dbal o wyzsze wartosci. To zupelnie nie przeczy
            > istnieniu wyzszych wartosci.

            > W normalnej sytuacji dzieci nie beda musialy pracowac tam gdzie
            > wplyw maja rodzice. Beda mialy wolny wybor zawodu.

            Rychu, nie ma w tym nic zdroznego, ze dzieci pracuja tam gdzie wplyw maja ich
            rodzice. Tak powstawaly robotnicze dynastie w wielkich zakladach z tradycjami,
            dynastie aktorskie, malarskie, muzyczne, a nawet dynastie krolewskie. smile)
            Nie ma tez w tym nic zlego, gdy syn przejmuje gospodarstwo po ojcu.
            Przytoczone przez Rzepe przyklady, nie byly zbierane w srodowiskach zagrozonych
            bezrobociem.
            Super zdolna coreczka pani Chudzikiwicz mogla znalezc sobie prace wszedzie, gdy
            taka zdolna.
            Coreczka tow. Peczaka jako czlonek rady nadzorczej jest niewatpliwie dobra
            inwestycja dla obu zainteresowanych panow. Ale zaintersowanie jej dobrem
            stanowi powazna przeszkode w spelnianiu przez tow. Peczaka jego poselskich
            obowiazkow. A tego przeciez nie chcemy. Prawda.

            Masz racje, ze jest hierarcha wartosci. Ze najpierw nie dac sie ukatrupic.
            Ale sa rozne drogi wiadace do przezycia. Jedna z nich wiedzie poprzez
            ukatrupianie wyzszych wartosci.
            I te droge wlasnie usprawiedliwiasz.

            pozdrawiam przy poniedzialku
            • rycho7 Pieknoduchowstwo jest piekne samo w sobie 01.09.03, 11:41
              dachs napisał:

              > Przytoczone przez Rzepe przyklady, nie byly zbierane w srodowiskach
              zagrozonych
              > bezrobociem.

              Widzisz jak latwo rozprawiles sie z moimi argumentami. Stwierdziles, ze akurat
              temu srodowisku nie grozi bezrobocie. Nawet sie z Toby zgodze. Dzieki wplywowi
              rodzicow nie grozi. Tyle, ze wlasnie poparles w ten sposob moje tezy.
              Pieknoduchowstwo jest piekne samo w sobie.

              Pozdrawiam
              • dachs Re: Pieknoduchowstwo jest piekne samo w sobie 01.09.03, 12:06
                rycho7 napisał:

                >> Widzisz jak latwo rozprawiles sie z moimi argumentami. Stwierdziles, ze
                akurat
                > temu srodowisku nie grozi bezrobocie. Nawet sie z Toby zgodze. Dzieki
                wplywowi
                > rodzicow nie grozi. Tyle, ze wlasnie poparles w ten sposob moje tezy.
                > Pieknoduchowstwo jest piekne samo w sobie.

                A wiesz, ze nie bardzo rozumiem.
                Chcesz mi wmowic ze wyksztalcone dzieci ludzi dobrze sytuowanych musza sie
                uciekac do takich metod, zeby dostac prace?
                Ze trzeba dla nich tworzyc specjalne stanowiska?

                Temu srodowisku bezrobocie nie grozi bo ono na bezrobotnych pasozytuje.
                Normalna sytuacja, o ktora sie tak dopominasz, to wprowadzenie mechanizmow,
                ktore by taka mozliwosc eliminowaly.
                Np. wykluczaly takich ludzi na zawsze z zycia publicznego.
                Moje "pieknoduchostwo" przejawia sie tylko w tym, ze dopominam sie o to mimo,
                ze zdaje sobie sprawe, iz prawa w Polsce stanowi wlasnie ta kasta.
                Moj realizm natomiast polega na tym, te do poki jej sie nie wytepi nie bdzie
                mozliwe w prowadznie w Polsce tych Twoich "normalnych warunkow".

                pora na lunch, smacznego
                • rycho7 Re: Pieknoduchowstwo jest piekne samo w sobie 01.09.03, 13:09
                  dachs napisał:

                  > A wiesz, ze nie bardzo rozumiem.
                  > Chcesz mi wmowic ze wyksztalcone dzieci ludzi dobrze sytuowanych musza sie
                  > uciekac do takich metod, zeby dostac prace?
                  > Ze trzeba dla nich tworzyc specjalne stanowiska?

                  To co napisales swiadczy o tym, ze calkowicie jestes oderwany od rzyczywistosci
                  w Polsce. Niestety wyksztalcone dzieci ludzi dobrze sytuowanych bez pomocy
                  rodzicow pozostaja bezrobotne. To niestety obca Ci empiria. Ewentualnie mozesz
                  uznac za prace pelnoetatowe zajecie za 150 euro miesiecznie. Ja tego za prace
                  nie uwazam.

                  > Np. wykluczaly takich ludzi na zawsze z zycia publicznego.

                  W normalnej sytuacji zgoda. Ale obecnie kto to uchwali? Poslowie? Wbrew swoim
                  partykularnym interesom? Moze sam zostan poslem.

                  > Moje "pieknoduchostwo" przejawia sie tylko w tym, ze dopominam sie o to mimo,
                  > ze zdaje sobie sprawe, iz prawa w Polsce stanowi wlasnie ta kasta.

                  Wybrana przez wyborcow znajacych realia.

                  > Moj realizm natomiast polega na tym, te do poki jej sie nie wytepi nie bdzie
                  > mozliwe w prowadznie w Polsce tych Twoich "normalnych warunkow".

                  Moim zdaniem wtedy tez nie bedzie mozliwe. Juz jest po ptokach.

                  > pora na lunch, smacznego

                  Dziekuje, ja juz po. Zycze takze.

                  Pozdrawiam
                  • dachs Nawet po ptokach... 01.09.03, 13:26
                    ..nie wolno pewnych zachowan pozostawiac bez potepienia, czy chocby
                    relatywizowac.
                    Ptoki moga nadleciec calkiem niespodziewanie i trzeba dbac o to by mialy na
                    czym wyladowac.

                    pozdrawiam
                    • rycho7 zdecydowanie potepiam 01.09.03, 13:54
                      dachs napisał:

                      > ..nie wolno pewnych zachowan pozostawiac bez potepienia, czy chocby
                      > relatywizowac.
                      > Ptoki moga nadleciec calkiem niespodziewanie i trzeba dbac o to by mialy na
                      > czym wyladowac.

                      Czy moja obluda byla dostateczna?
                      • dachs z obludy dwoja. Do poprawki! 01.09.03, 14:17
                        Oto tekst na jaki przed chwila trafilem.


                        "- Układy, donosicielstwo, strach i demoralizacja - to prawdziwy obraz policji -
                        mówi Wiesław Wolański, wiceprezes Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego
                        Policjantów. Po ponad dwunastu latach pracy w policji zauważa on, że w
                        komendach zatrudnione są całe rodziny, że awansują wyłącznie swoi, a osoby
                        spoza układu zawala się pracą, której nie są w stanie przerobić. Stąd zasadą
                        działania policjanta jest nie wychylać się. - Młody policjant z wydziału ruchu
                        drogowego, którego zatrzymaliśmy za branie łapówek, z wrażenia zemdlał. On
                        naprawdę myślał, że nie robi nic złego."

                        Jest to naturalnie skutek bezrobocia i zlej sytuacji gospodarczej kraju.
                        Skorumpowany policjant swoja sila nabywcza przyczynia sie do rozwoju
                        ekonomicznego kraju, a jak juz sie przyczyni to naturalnie ustana warunki zeby
                        byl skorumpowany.
                        I tylko pieknoduchy robia z tego bezsensowna afere.

                        pozdrawiam
                        • rycho7 Ubawiles mnie 01.09.03, 14:35
                          dachs napisał:

                          > Skorumpowany policjant swoja sila nabywcza przyczynia sie do rozwoju
                          > ekonomicznego kraju, a jak juz sie przyczyni to naturalnie ustana warunki
                          zeby
                          > byl skorumpowany.
                          > I tylko pieknoduchy robia z tego bezsensowna afere.

                          Rzeczywiscie z obludy oblalem. Nie dorastam do kostek pismakom. Tekst o sile
                          nabywczej rewelacyjny.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: siedem Re: Ubawiles mnie IP: 213.216.66.* 01.09.03, 14:39
                            nie chciałbym byc niemily ale czy ktorys z panów zna sytuacje na rynku pracy w
                            Polsce z autopsji? opowiesci krewnych czy niezliczone artukuły prasowe nie
                            oddaja nawet 5% tej paranoi. jeszcze 2 lata temu zartowało sie ze nawet by
                            zostac sprzataczka trzeba miec wsparcie dzis to juz rzeczywistosc.

                            5040
                            • dachs Re: Ubawiles mnie 01.09.03, 15:06
                              Gość portalu: siedem napisał(a):

                              > nie chciałbym byc niemily ale czy ktorys z panów zna sytuacje na rynku pracy
                              w
                              > Polsce z autopsji? opowiesci krewnych czy niezliczone artukuły prasowe nie
                              > oddaja nawet 5% tej paranoi. jeszcze 2 lata temu zartowało sie ze nawet by
                              > zostac sprzataczka trzeba miec wsparcie dzis to juz rzeczywistosc.

                              Przyznaje, ze z autopsji nie znam. Jak wiesz, zyje w Niemczech.
                              Dlatego nie moglem zaprotegowac mojego syna na wysokie stanowisko, jakie teraz
                              zajmuje w prywatnym koncernie. Biedak musial na nie zapracowac.
                              W mojej blizszej i dalszej rodzinie sa rozne wypadki. Mowie o pokoleniu ktore
                              wlasnie wchodzi na rynek pracy. Niektorym sie pomagalo w dostaniu na studia,
                              albo znalezieniu pracy. Prace te na ogol predko tracili.
                              Innym nie trzeba bylo pomagac. I tym wlasnie napewno bezrobocie nie zagrozi.

                              Ja rozumiem, ze ludzie sobie pomagaja i wciagaja rodziny. Ale jezeli ktos ma
                              stanowisko na tyle wysokie, ze pozwala mu tworzyc nowe stanowiska pracy z mysla
                              o swojej rodzinie, to przyznasz, ze wykracza to poza zwykla - zrozumiala -
                              pomoc.
                              A poniewaz takie stanowiska tworzy sie najczesciej w budzetowce - placisz za to
                              Ty siodemko. Nie ja. Ja place podatki gdzie indziej.
                              • Gość: AdamM Dear dachs, IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 15:29
                                jak zwykle z zainteresowaniem czytam Twoje teksty i w znaczącej mierze się
                                zgadzam. Mnie najbardziej niepokoją koszty, nazwijmy je, spoleczno-moralne
                                takiego stanu rzeczy. Wiesz zapewnie, ze w trakcie studiow bardzo silnie
                                formuje się osobowośc, ludzie wierzą, ze wiele będa w stanie uczynić dzieki
                                swojemu wysilkowi i zdolnościom. Chcą, aby tak bylo. Mlody inzynier, artysta,
                                lekarz, ekonomista, ktory wie, ze nie jest taki najgorszy, a jednak widzi, ze
                                pracy nie dostaje, gdyz dostaje ją ktoś, kto wedlug obiektywnych kryteriow by
                                jej nie dostal, ale dostaje ją bo jest spowinowacony często nie jest dość
                                silny, aby nie ulec zepsuciu widząc taki stan rzeczy. Sam staje się zakażony,
                                zarobaczywiony mysleniem gitowko-kryminalnym. Uczciwi to frajerzy. Eygrywają
                                cwaniacy. Cdn (dzwonek)

                                A.
                                • dachs Zanim nastapi cdn. 01.09.03, 16:06
                                  Dokladnie ten proces mialem na mysli, dyskutujac z Rychem.
                                  Nie mozna dopuscic, do zrelatywizowania podstawowej uczciwosci.
                                  I tak juz tzw. uczciwi ludzie potrafia sie chwalic np., ze zamiast mandatu
                                  zaplacili lapowke. Usprawiedliwiaja to nieuczciwoscia policjanta, ktory ich bez
                                  uzasadnienia zatrzymal.
                                  Nie zdaja sobie sprawy, ze placac lapowke, potwierdzaja policjantowi
                                  racjonalnosc jego poczynan.

                                  Najbardziej szkodliwe zdanie w Polsce sklada sie z pieciu slow:
                                  "Bo inni tez tak robia".
                                  Chyba to niezly tytul na nowy watek. smile)
                          • dachs Re: Ubawiles mnie 01.09.03, 14:54
                            rycho7 napisał:

                            > Rzeczywiscie z obludy oblalem. Nie dorastam do kostek pismakom. Tekst o sile
                            > nabywczej rewelacyjny.

                            Oblude cwicz. Do kostek dorastaj. A tekst o sile nabywczej jest moj.
                            Tak widze Twoje nawolywania do czekania na "normalna sytuacje".

                            pozdrowionka
                            • rycho7 Gratulacje 01.09.03, 15:24
                              dachs napisał:

                              > A tekst o sile nabywczej jest moj.

                              Gratulacje.

                              > Tak widze Twoje nawolywania do czekania na "normalna sytuacje".

                              A zalatwisz mi posade pisuardesy w razie potrzeby?

                              Pozdrawiam
                              • dachs Re: Gratulacje 01.09.03, 15:28
                                rycho7 napisał:

                                > A zalatwisz mi posade pisuardesy w razie potrzeby?

                                Co Ty? Ja nie mam kontaktow z mafia.
                                Predzej juz moglbym Ci zalatwic wybor na posla.
                                Reflektujesz?
      • Gość: siedem Re: nepotyzm a sumienie IP: 213.216.66.* 01.09.03, 10:16
        rycho7 napisał:

        > Gość portalu: AdamM napisał(a):
        >
        > > I myślę, ze niemaly odsetek forumowiczów nie ma w tej kwestii czystego
        > > sumienia sad
        >
        > Rozpatrujac problemy sumienia nalezy uwzglednic wysokosc oficjalnego
        bezrobocia
        >
        > na poziomie 3 milionow. Faktyczne bezrobocie jest znacznie wyzsze.



        faktycznie bezrobocie jest znacznie nizsze. polowa moich znajomych pracuje na
        czarno z czego ci co maja cala rodzine pracujaca na czarno posylaja jedna osobe
        na bezrobocie w celu zdobycia ubezpieczenia zdrowotnego gratis

        5040
        • Gość: Janusz Re: nepotyzm a sumienie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 13:27
          Jeszcze jedne zjawisko zaczyna dawac znac o sobie. Koleżanka córki urodziła
          dziecko, spytałem wiec czy juz wyszła za mąż. Otrzymałem odpowiedź, ze nie
          poniewaz TO SIĘ NIE OPŁACA. Jak to - spytałem naiwnie - poprostu -
          odpowiedziała córka. Posiadajac dziecko nieslubne otrzymuje dodatek dla matek
          samotnie wychowujacych dzieci. Takie teraz są wartosci od góry do dołu.
          Pieniężne...

          sad(

          janusz
          • Gość: siedem Re: nepotyzm a sumienie IP: 213.216.66.* 01.09.03, 14:04
            takze powszechne stały sie ciaze patologiczne. kazda mloda dziewczyna majaca
            umowe o prace po pierwszym tygodniu ciazy dostaje choroby pt "ciąża zagrozona"
            i idzie na 8 miesiecy i trzy tygodnie urlopu zwanego dalej chorobowym
            pełnopłatnym.

            5040

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka