Dodaj do ulubionych

Bohaterskie zwalczanie demonow

04.04.08, 10:13
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=77854086&a=77854086
Życie nie znosi próżni. Dziś dawne miejsce wiary starają się zajmować marki.
Niektórzy ludzie noszą tatuaże z ulubionym logo, tak jak ich babcie poświęcony
medalik. Marki dają im pewność i wsparcie, jak modlitwa. Czy rzeczywiście, w
świecie, który traci wiarę, marki mogą zaspokajać potrzeby metafizyczne?

Smutna przepowiednia Nietzschego sprawdza się. Zachodnie społeczeństwa są
coraz bardziej ateistyczne. Przedtem to religia tłumaczyła otaczający świat.
Nadawała życiu ponadczasowy, niezmienny sens. Stwarzała więź pomiędzy
wyznawcami. Dawała odpowiedź na podstawowe egzystencjalne pytania: kim
jesteśmy, po co żyjemy, dokąd zmierzamy. Pozwalała wyznawcom określić swoją
tożsamość. Ale wiara zanika, a potrzeby, które kiedyś zaspokajała, pozostają.

W społeczeństwach, w których żyje się szybko i nowocześnie, nie zniknęła silna
potrzeba poczucia sensu i pewności. Jeśli potrzeba ta pozostaje
niezaspokojona, wygrywa uczucie wszechogarniającego chaosu. Sytuacja zmienia
się przecież tak szybko, że trudno już nawet powiedzieć, skąd pochodzą te
zmiany. Samoloty nie omijają budynków. Przejażdżka metrem może okazać się
ostatnią podróżą. Na każdym kroku odczuwamy niepewność, mamy świadomość
kruchości własnego życia. A poczucie braku kontroli nad własnym życiem to
prosta droga do depresji, zniechęcenia, zagrożenia apatią. [...]

Powrót do społeczeństwa doceniającego symbole

Społeczeństwa prymitywne żyły głęboko zanurzone w treściach symbolicznych.
Widzialny świat materialny był odbiciem i wynikiem działania sił bóstwa lub
bogów. Burza nie była tylko burzą, ale gniewem Boga. Choroba była wynikiem
niedomagania duszy. Codzienne życie zawsze odnosiło się do czegoś większego
niż zwykłe codzienne zdarzenia. Odsyłało do religii, do symboli. Życie takich
społeczeństw było, więc głęboko duchowe. Miało swoje drugie, symboliczne dno.
[...]

Przechodzimy do świata ponowoczesnego lub, jak nazywają go niektórzy badacze,
postmaterialnego. W tym świecie liczą się idee, pomysły, rzeczy miękkie.
Produkcję przecież zawsze można komuś zlecić. W świecie postmaterialnym idee
wracają do gry w wielkim stylu. A razem z nimi marki. Bo czymże są marki, jak
nie ideami w biznesie? W świecie postmaterialnym marki odrywają się od
produktów i przechodzą do znaczeń. Konsumpcja staje się rodzajem nowego
symbolicznego języka i dyskursu, na co pierwszy zwrócił uwagę Baudrillard w
swojej pracy „Społeczeństwo konsumpcyjne. Jego mity i struktury”. [...]


Religijne demonizowanie wroga

Marki posiadające wiernych wyznawców stosują często chwyt znany z praktyk
religijnych – demonizują wroga. To prosty zabieg pozwalający określić swoją
tożsamość i pogłębić więzi we wspólnocie. Dla chrześcijan takim wrogiem jest
szatan, zwany też złym. Głębokie przekonanie o istnieniu osobowego zła
organizowało życie aż do czasów nowoczesnych.

Niewiara w istnienie szatana wśród współczesnych chrześcijan, co ze smutkiem
potwierdza wielu egzorcystów, pokazuje, że odchodzi się od podstawowych prawd
wiary. Purytanie, lądujący w Ameryce, uciekali nie tylko przed
prześladowaniami religijnymi, ale też przed grzesznym, pobudzającym zmysły
światem. Islamiści nienawidzą Wielkiego Szatana (USA) i sprzymierzonego z nim
Małego Szatana (Izrael) i ten ogląd świata organizuje ich codzienne życie.
Amerykanie też mają swoją Oś Zła.

Posiadanie wroga ułatwia życie. Pozwala nam się określić: nie jesteśmy tacy
jak on. Pogłębia relacje w grupie: musimy się trzymać razem, żeby przeżyć.
Odróżnia i wyróżnia nas. Organizuje nasz świat i pozwala się odwoływać do
czegoś większego.

marketing.org.pl/index.php/go=2/act=2/aid=m4630764c4918d
Obserwuj wątek
    • hasz0 ___________Burza nie jest burzą ale gniewem Boga 04.04.08, 10:36
      Krytyka antypolonizmów nie jest krytyką zakłamanych fałszerzy i
      podłych niewdzięczników ale

      zaraz... kurcze... zapomniałem...
      skleroza jakoś tak... chyba zacyna się na "a"

      A "Wypędzenia" w 68 r. to największa zbrodnia narodu polskiego.
    • oleg3 Poczytałem sobie 04.04.08, 10:48
      co było linkowane. Twój post to wielopiętrowa budowla, a ja tylko o jednym.

      Czyżby GW pomagała Jarkaczowi zdyscyplinować "radiomaryją" grupkę w klubie Pis?

      Oleg
      • patience Mysle ze ich uwznioslasz, jest gorzej 04.04.08, 11:03
        Nawiasem mowiac, podlinkowany tekst jest opublikowany na stronie www jednego z
        bankow. Caly ten cytat jest przepyszny, ale zwroc uwage na to zdanie"
        "Posiadanie wroga ułatwia życie. Pozwala nam się określić: nie jesteśmy tacy
        jak on. Pogłębia relacje w grupie: musimy się trzymać razem, żeby przeżyć.
        Odróżnia i wyróżnia nas. Organizuje nasz świat i pozwala się odwoływać do
        czegoś większego."

        Sadze ze polska inteligencja do 89 byla zorganizowana w dwa wzajemnie sobie
        wrogie obozy, silnie zintegrowane w warstwie symbolicznej. Ogora i jej
        czytelnicy ekscytuja sie ze tak wzajemnie sobie powybaczali, ale czy istotnie
        odeszli od konstruktu wroga i poczucia zagrozenia organizujacych ich swiat i
        wzajemna solidarnosc grupowa? Odkad pamietam, od 17 lat GW oraz jej czytelnicy
        zawsze mieli jakiegos demonicznego wroga. Jak nie antysemici (Barbara Torunczyk
        ostatnio w Rzepie powiedziala, ze wychodzac na warszawska ulice na poczatku lat
        1990tych mozna sie bylo poczuc jak na lapance), Ojciec Dyrektor, portal Nasza
        Klasa, bracia Kaczynscy, etc. Jak sie jakis symbol demonicznego wroga zuzywa, to
        znajduja nastepnego. Skoro napisali ze zasieg RM wynosi 3 proc i nawoluja
        czytelnikow, by sie go nie obawiali, to prawdopodobnie im sie RM zusylo jako
        demoniczny wrog i ani chybi znajda sobie nastepnego. Biedna ta Ogora i biedni
        jej czytelnicy, zaplatani miedzy mentalnoscia spoleczenstwa totalitarnego a
        radykalnym marketingiem ponowoczesnosci. Wolnosc sie zaczyna od samego siebie.
        Co im po tej kasie, wplywach i potedze, skoro potrafia byc razem tylko ze
        wzgledu na smiertelne zagrozenie?
        • oleg3 Re: Mysle ze ich uwznioslasz, jest gorzej 04.04.08, 11:12
          patience napisała:

          >Odkad pamietam, od 17 lat GW oraz jej czytelnicy
          > zawsze mieli jakiegos demonicznego wroga.

          Oczywiście. Gdy im wroga brakowało, albo był mikroskopijny, to go hodowali.
          Posiadanie wroga to podstawa powodzenia. I w polityce i w biznesie, a
          szczególnie w "rządzie dusz".

          Oleg
        • hasz0 __Katarasińska-Śledz w 68 nie wołała PRasa Kłamie! 04.04.08, 11:19
          Elżbieta Radziszewska jeszcze niedawno była przeciwko równemu
          statusowi kobiet i mężczyzn

          a jednak Tusk powołał ją na stanowisko Pełnomocnika ds. Równego
          Statusu Kobiet i Mężczyzn

          Jakaś niewidzialna ręka, czy niewidzialny palec wskazał na
          Radziszewską - ona ma być! I jest.

          Ten sam palec, a może inny od zupełnie innej niewidzialnej ręki, nie
          pozwolił ruszyć Kamińskiego z posady szefa CBA. I odsunąć Piterę...

          Pusty Biały Szczyt i puste szuflady...a tyle szumu o gotowych
          Ustawach i nagle po ujawnienie uchwał przez Sawicką
          TRACH! BĘC! BACH!!!!!!!!! i szuflady puuuuusteeeeeee...

          Kto kazał oskarzyć żołnierzy o...ludobójstwo? LUDOBÓJSTWO!!!

          Kto pilotował CASA?

          Kto zdecydował przerwać grę operacyjną z panem V.

          Autoprezentacja
          Emisja głosu
          Komunikowanie – interpersonalne, werbalne, niewerbalne,
          międzykulturowe
          Konsultacje z logopedą
          Konsultacje z wizażystą
          Motywowanie
          Negocjacje
          Organizowanie kampanii wyborczych
          Programowanie Neuro-Lingwistyczne
          Savoir vivre
          Sztuka pracy z kamerą i mikrofonem
          Trening asertywności
          Trening rozwiązywania konfliktów interpersonalnych
          Warsztaty taneczne
          Wystąpienia publiczne
          Zarządzanie ludźmi
          umiejętności i wiedzy z zakresu przywództwa społeczno-politycznego


          • szach0 Sadze ze polska inteligencja do 89 byla zorganizow 04.04.08, 12:29
            MOTTO

            Patience:

            "Sadze ze polska inteligencja do 89 byla zorganizowana w dwa
            wzajemnie sobie wrogie obozy, silnie zintegrowane w warstwie
            symbolicznej"

            smile

            Polska inteligencja nie organizowała żadnych obozów
            tylko goniła za fuchami, za dodatkowymi zleceniami, wystawała w
            kolejkach, starając się kupić jakieś ochłapy na kartki i szukała
            mozliwości wyjazdów zagranicznych tzw. "saksów".
            Czyli ogólnie klepała największą biedę, pomieszkując katem u rodziny
            by wreszcie doczekać kiedyś ciężko zdobytego załatwianiem M3 w
            blokowisku. Z ciemną kuchnią i miniłazienką, goniąc latami za
            ceną "malucha"...

            Inna inteligencja kształciła sie za zasługi ojców w USA.

            By wkroczyć na drogę "transformacji ustrojowej"
            po wybiciu setki działaczy Solidarności i
            po wręczeniu przez Kiszczaka biletów z paszportem w jedna strone
            wprost z obozu internowania.

            Sami sobie tego obozu nie podzielili.
            Ci którzy budowali te obozy nie wysłali Tuska do żadnego z nich by
            im z automatu
            oddac obywatelstwo i wręczyć dowód osobosty z Orłem.
            Którego nigdy się nie wyrzekli dla własnych korzyści ekonomicznych,
            z powodów ideowych, szowinistycznych czy ideowych. Czy z powodu
            utraty pracy jak ci z 68 r.

            Taki to był "podział" na te obozy. Czyli nie było żadnego podziału
            inteligencji.
            Byli tylko uprzywilejowani, którzy tworzyli zwalczając e się obozy
            ale nigdy nie liczyli się interesem narodu polskiego
            i reszta.
            Ta reszta której wciąż ubywa! Bo albo ginęła w kazamatach czy
            wywieziona na Sybir albo bała się wracać i dostać czapę od
            uprzywilejowanych, labo wypędzano ich bez pytania z Ojczyzny,
            albo sami wyjeżdżają "Za Chlebem".

            Dośc tej prymitywnej manipulacji. Moi Drodzy post-komandosi!


          • marouder.eu Poza NLP, ktore jest czystej wody kretynstwem.. 04.04.08, 12:32
            ..przynajmniej jesli idzie o geneze idei i wiekszosc technik, wszystko dobrze
            sluzy efektywnej autoprezentacji, prezentacji produktu, negocjacjom i generalnie
            komunikacji interpersonalnej.
            To cus zlego Haszu?

            hasz0 napisał:

            Autoprezentacja
            > Emisja głosu
            > Komunikowanie – interpersonalne, werbalne, niewerbalne,
            > międzykulturowe
            > Konsultacje z logopedą
            > Konsultacje z wizażystą
            > Motywowanie
            > Negocjacje
            > Organizowanie kampanii wyborczych
            > Programowanie Neuro-Lingwistyczne
            > Savoir vivre
            > Sztuka pracy z kamerą i mikrofonem
            > Trening asertywności
            > Trening rozwiązywania konfliktów interpersonalnych
            > Warsztaty taneczne
            > Wystąpienia publiczne
            > Zarządzanie ludźmi
            > umiejętności i wiedzy z zakresu przywództwa społeczno-politycznego
            >
            >
            • szach0 ________a warsztaty taneczne dla Jelcyna i Kwacha? 04.04.08, 12:43
              NLP tez..

              Bo na ten przykład są SŁOWA "szpile emocjonalne"
              są słowa budujace odpowiedź pozytywna

              są słowa odpychające uruchamiaja akt niezgody na propozycję

              - "Czy nie poszlibyśmy"? ...nie

              Chodź ze mna! No dobra.

              Są całe przestrzenie o zaimkach, o przymiotnikach,
              A co sądzisz o pytaniu:
              Jakie wzbudza emocje?

              "Tylko za 17.8 mln złotych chce oddać 9,8536 ha ziemi w dwóch
              kawałkach burmistrz Marek Mrozowski (dawniej PZPR, obecnie PO) w
              pośpiechu, 5 marca 2008 r. o godzinie 11.00 w sali nr 113 Urzędu
              Miasta Czeladź, bo mu się nie chce dzielić terenu na mniejsze
              działki i sprzedać z korzyścią dla miasta?

              Zamiast "potwór", "partia braci" itd. podac wszystkie uzywane przez
              dzienniakrzy po 24 h na dobę?
              • marouder.eu Ale Haszu, zanim powstalo jakies tam NLP juz o tym 04.04.08, 12:46
                ...wszystkim wiedziano.
                By posiasc te wiedze i umiejetnosci nie potrzeba jakiegos seksciarskiego szamanizmu.
    • pushbush Post-ateizm = Post-chrzescijanstwo 04.04.08, 12:09
      1) Gdy wiara umiera - zabobon kroluje.
      a) Zabobon quasi religijny -Nigdy nie bylo takiej proliferacji
      astrologii, horoskopow,hiromacji ,tarota,cudownych diet etc
      b) Zabobon quasi naukowy -duza czesc fizyki einsteinowskiej i
      quantowej to zaklamana hucpa. Rezultaty Kosmologii i jej empirii
      stoja w sprzecznosci z ortodoxyjna fizyka. Co to oznacza?
      Zalamanie sie ateizmu filozoficznego.
      -Nie ma zadnego dowodu naukowego na SAMO-powstanie zycia
      biologicznego ze zwiazkow chemicznych
      -Nie ma zadnego dowodu naukowego na SAMO-powstanie Kosmosu.
      Kreacja i kreator to pelnoprawna opcja intelektualna.
      c) Dominujaca postawa europejskiego i polskiego motlochu to Gnusnosc
      intelektualna. Gnusnosc intelektualna to podstawowa cecha
      post-chrzescijan i post-ateistow.
      2) Gnusnosc intelektualna motlochu ,ktory czyta a nie mysli, napedza
      klientele "gnusnych wyksztalciochow " Gazety Wyborczej, ktorzy
      czytac potrafia ale wlasnego zdania nie posiadaja. To bydlo "pseudo
      woksatalconych mgr.pl", jest idealnym wyborca i klijentem zdalnie
      sterowanym przez socjotechnikow.
      • szach0 "bydło" to epitet autorytetu 04.04.08, 12:36
        raczej a nie inteligenta

        wole byc bydłem wg takich autorytetów
        niz etosem

        co mi tam lubie bydło domowe
        patrzyliście kiedyś krowie w oczy?
        Zupełnie nie przypominaja tych etosowych
        są naprawdę pełne miłosci

        choć krowy nie stosuja polityki miłości wobec bydła

        • stormy_weather Re: "bydło" to epitet autorytetu 04.04.08, 12:48
          Tak kiedyś będąc przejazdem przez village , wpadłem do
          cywilizowanego kułaka który zademonstrował mi swoje na biednych
          chłopach wyzyskane trzody .
          I wtedy spojrzałem długo prosto w oczy krowie . Dawnom bym o tym
          zapomniał , gdyby nie w mediach pojawił się donaldu … zasprzęgliło
          w mózgu , coś nadepnęło na gaz retrospekcji i tak będę cierpieć
          do czasu upadku tego rządu ...
          • patience stormy na piedestal za ten post ! 04.04.08, 12:58
            > I wtedy spojrzałem długo prosto w oczy krowie . Dawnom bym o tym
            > zapomniał , gdyby nie w mediach pojawił się donaldu … zasprzęgliło
            > w mózgu , coś nadepnęło na gaz retrospekcji i tak będę cierpieć
            > do czasu upadku tego rządu ...

            Czapkom w pas po staropolsku za takom poezje politycznom

            big_grinbig_grinbig_grin
            • szach0 Re: stormy na piedestal za ten post ! 04.04.08, 13:13
              sprawdza się teza Millera
              nie ten kto zainicjował, zainspirował ale kto zakończył

              co z obywatelstwem dla pozbawionych w latach 82 - 89?

              Uważam, ze automat dla wszystkich "emigrantów 68"
              stworzy dowód na bezczelne szkalowanie obiecane orzez Singera
              w 1996 r by wymusić na Polsce haracz
              jako współwinnych holocaustu z Niemcami

              będzie interpretowane jako przyznanie się do oskarżeń
              wysuwanych ze strony organizacji żydowskich, tak skwapliwie
              powielanych w polskojęzycznych mediach

              Teza, ze Wolińska przecież sama nie przyjedzie - jest nasączona tak
              wielką doża fałszu

              że aż mi się nasuwaja słowa używane przez PO, przez was i
              dziennikarzy pod adresem PiS-u

              Podac przykłady tych, którzy domagali się wyjazdu i zrzeczenia sie
              obywatelstwa polskiego?

              Podac? Czy sami napiszecie?
      • jaceq Re: Post-ateizm = Post-chrzescijanstwo 04.04.08, 19:14
        > b) Zabobon quasi naukowy -duza czesc fizyki einsteinowskiej i
        > quantowej to zaklamana hucpa.

        Też tak kiedyś uważałem, jak nie gorzej nawet. Przyszła jednak pora, koniec
        semestru, kiedy zdałem sobie sprawę, że albo rybka - albo pipka. I musiałem
        niestety odstawić wódeczkę w akademikach, piwko na ławeczce, duрeczki, wieczorne
        balangowanie po klubach, a w to miejsce - otworzyć podręczniki (niektórym
        musiałem dopiero porozcinać kartki), skrypty, pojawić się na jakichś wykładach,
        opanować w 2 tygodnie materiał, na który miałem pół roku, a co najgorsze -
        Z R O Z U M I E Ć
        by w końcu zaliczyć na 3 i pół.
        W końcu było warto. A tego zrozumienia - życzę, przynajmniej spróbować.
        • pushbush Re: Post-ateizm = Post-chrzescijanstwo 04.04.08, 22:38
          jacek qu*r*w co za historia!! To ty przeszedles ta ciezka chorobe
          zwana mgr pl ? Przeciez to uszkadza mozg gorzej niz syfilis.
          Nic dziwnego,ze mnie, MD PhD ,do piet niedorastasz i gowno rozumiesz.
          Einsteinizm to zydowska hucpa , ktora wlasnie jest demaskowana przez
          empirie kosmologii.
          • opornik4 Re: Post-ateizm = Post-chrzescijanstwo 04.04.08, 22:46
            O,-atolski- nam sie objawilsmile))
            • jaceq Andriej Belzebubowicz "Puszbusz" Atolskij... 04.04.08, 23:31
              ...jest heretykiem. Konkretnie - marcjonitą


              "Marcjonici - bliska gnostycyzmowi grupa religijna założona około 145 roku przez Marcjona z Synopy. Szczyt ich działalności przypadał na II wiek i III wiek, choć kilka gmin przetrwało do VI wieku. Ich pismami religijnymi były Ewangelia Marcjona: okrojona Ewangelia Łukasza, z której Marcjon usunął wszelkie elementy i perykopy mogące sugerować związek Jezusa z Bogiem Starego Testamentu (jak np. genealogię Jezusa od króla Dawida), oraz listy świętego Pawła. Była to pierwsza kompilacja pism chrześcijańskich, pierwszy kanon. W wyniku sporów z Marcjonem Kościół zaczął formować swój własny kanon.

              Marcjonici, podobnie jak inni gnostycy uznawali Jahwe za boga nie będącego bogiem kochającym, lecz surowym i "sprawiedliwym", i twierdzili, że jest on jedynie pomniejszym bogiem Demiurgiem. Uznawali judaizm za "religię tego świata" i nie uznawali związku chrześcijaństwa z nim. Twierdzili, iż Jezus był wysłannikiem Najwyższego Boga (Bóg Miłości, Bóg Światła), nie zaś żydowskim Mesjaszem. Zaprzeczali również narodzeniu Jezusa z Marii. Miał on się pojawić po raz pierwszy jako nauczyciel w synagodze w Kafarnaum.

              Ich doktryna opisywała więc dwóch Bogów, istniejących obok siebie i niezależnie od siebie. "Sprawiedliwy" Bóg Izraela i "dobry" Bóg Ewangelii byli istotami przeciwstawionymi sobie, aczkolwiek nie walczącymi ze sobą. Ofiara Jezusa miała być całkowicie prawnym "wykupem" ludzi ze świata Boga Sprawiedliwego - nie była więc ofiarą ani oczyszczeniem z grzechów. W zamian za życie swego Syna, Bóg Dobry przygarniał do siebie wierzących w tego Syna ludzi; ludzi, których nie stworzył i z którymi nie miał nic wspólnego poza tym, że ich zbawiał. W ten sposób wykup chrześcijan ze świata nosił znamiona całkiem altruistycznego czynu Boga Dobrego - który z cierpiącymi pod rządami Boga Sprawiedliwego ludźmi nie miał nic wspólnego, lecz bezinteresownie chciał dla nich szczęścia. Marcjonici nie uznawali Starego Testamentu za pismo święte. Byli skrajnymi antysemitami."
              • opornik4 Re: Andriej Belzebubowicz "Puszbusz" Atolskij... 04.04.08, 23:55
                jaceq napisał:

                > ...jest heretykiem. Konkretnie - marcjonitą

                Eee,raczej nie - o.Rydzykiem go czuc.
                • jaceq Re: Andriej Belzebubowicz "Puszbusz" Atolskij... 05.04.08, 13:28
                  opornik4 napisała:
                  > Eee,raczej nie - o.Rydzykiem go czuc.

                  Sekta "Belzebuba z Torunia" to raczej schizmatycy, niż heretycy.
    • dachs Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 14:38
      patience napisała:

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=77854086&a=77854086
      > Życie nie znosi próżni. Dziś dawne miejsce wiary starają się
      > zajmować marki.
      > Niektórzy ludzie noszą tatuaże z ulubionym logo, tak jak ich babcie
      > poświęcony medalik. Marki dają im pewność i wsparcie, jak modlitwa. > Czy
      rzeczywiście, w świecie, który traci wiarę, marki mogą
      > zaspokajać potrzeby metafizyczne?

      Marka Adidas zastapic moze jedynie mnisie trepy. I zaastepuje zreszta.
      Teza, ze marki moga zaspokoic potrzeby metafizyczne jest moim zdaniem jeszcze
      jedna proba areligjnego podejscia do problemu, ktory areligijnie opisac sie nie da.
      Uważamy się za bardzo racjonalistycznie zorientowanych, wierzymy w rozum,
      eksperyment, wnioskowanie, znajdujemy naukowe wytłumaczenie biblijnych wydarzeń
      i podważamy podstawy religii, bo psuje nam ona obraz nas samych – nowoczesnych
      i wyzwolonych. A w gruncie rzeczy jesteśmy pełni obaw i przesądów. Ponieważ nie
      jesteśmy w stanie ogarnąć skomplikowanej złożoności świata (i tu zgoda z
      autorem), w którym musimy dawać sobie radę, znajdujemy się w stanie bezustannego
      poszukiwania czegoś, co nam wyjaśni niepojęte.
      Ostatnio jakoś się taka moda zrobiła, że wystarczy poprosić Uniwersum, a ono
      ześle co trzeba. Że niby sami jesteśmy częścią Uniwersum. To co? To nam się coś
      z tego tytułu należy?
      Dlaczego właściwie ludzie wyszukują najdziwaczniejsze sposoby by, broń Boże, nie
      wymówić słowa „Bóg“.
      Oferta jest faktycznie ogromna: ezoteryka, psychotechnika, astrologia,
      medytacja, dieta i różne podobne, wciskane nam za psie pieniądze przez rozmaite
      sekty, guru i innych szarlatanów. Wszystko to funkcjonuje wśród naszych
      postępowych bliźnich (czy bliźni może być postępowy?) w rubryce „różnorodność“.

      O.K. - różnorodność to piękna rzecz . Też bardzo lubię mieć wybór. Z reguły
      wybieram jednak produkty markowe i staram się unikać krzykliwie opakowanej
      tandety. Zwłaszcza gdy pochodzi ona z dalekiego wschodu. Jeżeli zatem „trendy“
      ma być Hare Kriszna, jeżeli nawet Voodoo triumfalnie zdobywa głowy naszej
      racjonalnej elity, to ja przepraszam. To ja zostanę lepiej przy sprawdzonym
      chrześcijaństwie. Szukam tylko ciągle odpowiedzi na pytanie dlaczego właściwie
      ci „postępowi wyznawcy zabobonów“, tak zacięcie zwalczają „konserwatywnych
      wyznawców przesądów“, a do tego jeszcze robią to w imię różnorodności i swobody.

      smile
      • hasz0 Dopóki nauka nie odkryje kim naprawdę jestesmy 04.04.08, 14:46
        pozostańmy przy człowieczeństwie

        i bądzmy ludźmi
        • hasz0 dla innych ludzi/n 04.04.08, 14:47
      • patience Chrzescijanie nie widza demonow twoim zdaniem? 04.04.08, 14:58
        dachs napisał:


        > O.K. - różnorodność to piękna rzecz . Też bardzo lubię mieć wybór. Z reguły
        > wybieram jednak produkty markowe i staram się unikać krzykliwie opakowanej
        > tandety. Zwłaszcza gdy pochodzi ona z dalekiego wschodu. Jeżeli zatem „t
        > rendy“
        > ma być Hare Kriszna, jeżeli nawet Voodoo triumfalnie zdobywa głowy naszej
        > racjonalnej elity, to ja przepraszam. To ja zostanę lepiej przy sprawdzonym
        > chrześcijaństwie. Szukam tylko ciągle odpowiedzi na pytanie dlaczego właściwie
        > ci „postępowi wyznawcy zabobonów“, tak zacięcie zwalczają „ko
        > nserwatywnych
        > wyznawców przesądów“, a do tego jeszcze robią to w imię różnorodności i s
        > wobody.
        >
        > smile

        Na ile "markowym" produktem jest chrzescijanstwo wobec tego dylematu sporej, jak
        sie wydaje, czesci polskiej wspolczesnej inteligencji:

        "Posiadanie wroga ułatwia życie. Pozwala nam się określić: nie jesteśmy tacy
        jak on. Pogłębia relacje w grupie: musimy się trzymać razem, żeby przeżyć.
        Odróżnia i wyróżnia nas. Organizuje nasz świat i pozwala się odwoływać do
        czegoś większego."

        Chyba nie tylko o Adidasy chodzilo w ostatnich 18 latach i symbole marek obuwia.
        Co bys powiedzial np. o symbolice Agory ? Czy reczywiscie tylko milosnicy Vodoo
        dali ja sobie wytatuowac na klatkach piersiowych? A to stadne bieganie chociazby
        po tutejszym forum, przez litosc nie wymienie z czyim udzialem, oraz tworzenie
        grup nieformalnych, kreujacych swoje tozsamosci wobec rozmaitych wrogow i ofiar
        do butowania, przysnilo mi sie to wszystko?

        wink
        • dachs Re: Chrzescijanie nie widza demonow twoim zdaniem 04.04.08, 15:25
          patience napisała:

          > Na ile "markowym" produktem jest chrzescijanstwo wobec tego
          > dylematu sporej, jak sie wydaje, czesci polskiej wspolczesnej
          > inteligencji:
          >
          > "Posiadanie wroga ułatwia życie. Pozwala nam się określić: nie
          > jesteśmy tacy jak on.
          W chrzescijanstwie wrogiem jest szatan, a my staramy sie nie byc tacy jak on.
          Szatan jest wyraznie okreslony, stad-dotad, to wolno tego nie. Szatan jest
          wyobrazeniem tego, co chrzescijanstwo uwaza za zlo i co ma zwalczac,
          Stosunek do szatana (zla) rzeczywiscie, tak jak napisalas:
          > Pogłębia relacje w grupie: musimy się trzymać razem, żeby przeżyć.
          > Odróżnia i wyróżnia nas. Organizuje nasz świat i pozwala się
          > odwoływać do czegoś większego."

          Zasada stara jak swiat, i zupelnie nie odkrywcza. Nie rozumiem co cie w tym
          artykule tak podekscytowalo.

          > Co bys powiedzial np. o symbolice Agory ?

          Ja nie mam obsesji na temat symboliki Agory, trudno mi wiec cos powiedziec.
          Generalnie rzecz biorac, malo mnie to obchodzi, co GW pisze. Swiat ogladam
          poprzez ogramna ilosc mediow, z ktorych GW jest akurat najmniej miarodajna.
          > A to stadne bieganie chociazby
          > po tutejszym forum, przez litosc nie wymienie z czyim udzialem,


          Nie miej litosci, bo - znajac Cie - podejrzewam, ze pijesz do mnie, a
          pozbawiasz mnie w ten sposob mozliwosci jakiejkolwiek obrony przed insynuacjami.
          To oczywista oczywistosc, jak mawia Twoj mistrz.

          > do butowania, przysnilo mi sie to wszystko?

          I Ty tez juz glosy slyszysz? smile
          • patience Re: Chrzescijanie nie widza demonow twoim zdaniem 04.04.08, 15:35
            Hm, a kto jest moim mistrzem, bo nie wiedzialam?
            wink)


            Oczywiscie ze do ciebie pije. Jakem agnostyk, zaden ze mnie ałtorytet w sprawie
            dowolnej religii zresztą. Ale mi się wydaje coś niepokojącego, kiedy obraz
            Szatana staje się ważniejszym punktem odniesienia do kształtowania własnych
            postaw życiowych, niż obraz Dobra. Jakieś takie przedsoborowe...big_grin Zresztą, w
            czasach PRL istniał jakiś przedziwny zwiążek ideowy pewnych katolików z komuną.
            Opierał się na potrzebie stadnego maszerowania i pokonywania wroga, czyli
            Szatana zmiksowanego ze Stonką Ziemniaczana.

            > > do butowania, przysnilo mi sie to wszystko?
            >
            > I Ty tez juz glosy slyszysz? smile


            Skoro tak twierdzisz...wink
            • dachs Re: Chrzescijanie nie widza demonow twoim zdaniem 04.04.08, 15:59
              patience napisała:

              > Hm, a kto jest moim mistrzem, bo nie wiedzialam?

              Nie mam, przepraszam - nie posiadam - wiedzy na stan dzisiejszy. smile
              Ale do niedawna to byl, o ile pamietam, Jaroslaw Borowski. wink)
              >
              > Ale mi się wydaje coś niepokojącego, kiedy obraz
              > Szatana staje się ważniejszym punktem odniesienia do kształtowania
              > własnych postaw życiowych, niż obraz Dobra.
              > Jakieś takie przedsoborowe...big_grin

              Zlo jest prymitywniejsze niz dobro, zatem latwiejsze do przedstawienia. Lepiej
              trafia do maluczkich nakaz "szukaj ubeka, sam nie donos", niz "buduj klimat
              zaufania spolecznego", "udzielaj sie w lokalnych strukturach", "dzialaj na rzecz
              swoje spolecznosci".
              To pierwsze odpowiada faktycznie przedsoborowej mentalnosci. smile
              > Zresztą, w czasach PRL istniał jakiś przedziwny zwiążek ideowy
              > pewnych katolików z komuną.
              > Opierał się na potrzebie stadnego maszerowania i pokonywania wroga, > czyli
              Szatana zmiksowanego ze Stonką Ziemniaczana.

              Nie podzielam twojej diagnozy. Opieral sie on raczej na splocie wzajemnych
              interesow. Komunisci potrzebowali figowego listka, a niektorzy katolicy forsy.
              Wlasciwy socjalistom wszelkiego wyznania nacjonalizm, sprzyjal takiej symbiozie.
              • patience Re: Chrzescijanie nie widza demonow twoim zdaniem 04.04.08, 17:42
                > Nie podzielam twojej diagnozy.


                Wiem, wiem big_grin

                Biorac pod uwage absolutny brak komentarzy na temat skasowania dziennikarzy ND z
                przepustek do sejmu, zaden z obecnych tutaj i na FK gleboko, rzecz jasna,
                wierzacych katolikow, sie ze mna nie zgadza. Ale za to Addidasow nie nosza big_grin
                • dachs To sprawka Reutersa. 04.04.08, 20:18
                  patience napisała:

                  > Biorac pod uwage absolutny brak komentarzy na temat skasowania
                  > dziennikarzy ND z przepustek do sejmu, zaden z obecnych tutaj i na
                  > FK gleboko, rzecz jasna, wierzacych katolikow, sie ze mna nie
                  > zgadza.

                  Skoro juz tak nalegasz...smile
                  Cytat z Twojego zrodla:

                  "„Nasz Dziennik” informuje, że aż dziewięciu dziennikarzom tego pisma odmówiono
                  wydania stałych przepustek umożliwiających pracę w parlamencie."

                  Odmowiono stalych przepustek "umożliwiających pracę w parlamencie" dziewieciu
                  przedstawicielom ogarniajacej caly glob agencji, zaopatrujacej w informacje z
                  Sejmu zadne wiedzy rzesze czytelnikow od Albanii do Zanzibaru.
                  Ilu ich zostalo - tych niedobitkow - dwoch, trzech? Moze wiesz?
                  Moze wiesz tez przypadkowo, jaka jest praktyka redakcyjna i ilu dziennikarzy
                  specjalizuje sie naprawde w problematyce sejmowej.
                  Karta wstepu do sejmu stala sie gadzetem, obiektem prestizowym,wlasnie taka
                  "marka".
                  Dotychchczas byly wydawane, kazdemu, kto sie zglosil. 2000 sztuk (dwa tysiace).
                  Czy naprawde mamy tylu sprawzodawcow parlamentarnych w tym pieknym kraju?
                  Jezeli redakcji ND zalezy na tym, aby sprawozdania z Sejmu robili akurat
                  najbardziej doswiadczeni panowie Borawski i Kowalski, wystarczy, ze namowia
                  dwoch mniej doswiadczonych kolegow z redakcji, aby zrezygnowali ze swoich
                  stalych kart, na rzecz znacznie wartosciowszych kolegow. A mlodziezy do nauki
                  wystarcza dzienne karty wstepy, wydawane tak jak przedtem bez zadnych ograniczen.
                  I tak jak przedtem, dziennikarze maja wstep wszedzie z wyjatkiem kuluarow, dokad
                  moge wejsc jedynie nieliczni posiadacze specjalnmych zezwolen. Na ogol sa to
                  kamerzysci.

                  Ja wiem, ze mi nie uwierzysz. W istocie wyjasnienie jest duzo prostsze: to
                  intryga Reutersa, tej miedzynarodowej hydry informacyjnej, zagrozonej wyparciem
                  z rynku przez prezna redakcje ND.
                  smile
      • pushbush Religijne oswiecanie motlochu nastapi 04.04.08, 15:08
        Madrze piszesz Dachs. Bo egzystencja nie sprowadza sie do konsumpcji.
        Jezus powiedzial: "Nie samym chlebem czlowiek zyje" i "do wyzszych
        rzeczy stworzoni jestescie".
        1) Czy mamy wplyw na nasze zycie czy tez jestesmy galazka plynaca w
        wartkim strumieniu zycia? Odpowiedz jest:
        Mamy wolna wole ,co jest darem z ktorego Kreator nigdy sie nie
        wycofuje. W kazdym zyciowym scenariuszu , to TY dokonujesz wyborow:
        Wierzyc- nie wierzyc, kochac- nie kochac, byc albo nie byc etc.etc.
        2) Wiara w Boga nie znaczy rozbratu z rozumem czy logika.
        Jan Pawel powiedzial "Wiara i rozum ida reka w reke."
        Mnie osobiscie, jako uczonego, zdumiewa korelacja pomiedzy
        nowoczesna kosmologia a Kreacja i Kreatorem. Ateizm na najwyzszych
        poziomach myslenia pada pod ciosami nauki. To zajmie wiele dekad aby
        ta wiedza przesaczyla sie do swiadomosci motlochu gnusnego post-
        chrzescijanskiego i motlochu gnusnego post-
        ateistycznego ,typu "wyksztalciuch GW, ciemny mgr pl "
        • patience Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami ;) 04.04.08, 15:18
          On madrze pisze i madre ma postawy polityczne, tylko nie zawsze pisanie i
          dzialanie jest koherentne wink Tak mi sie np przypominaja rozmaite grzmoty z
          czasow najwiekszego natezenia wojny PO z PiS. Wystarczy pogrzebac w archiwach,
          jak to z powodu PiS zagrozone byly podstawowe wolnosci demokratyczne, jak to
          media byly brane za morde, etc. A tu taki news na przyklad, o projekcie ustawy
          nie wspominajac:
          zapis-slaski.salon24.pl/68749,index.html

          To sie dopiero nazywa niszczenie wrogow, no nie? Zakaz wstepu dla dziennikarzy i
          piekne teksty o chrzescijanskiej nieheci do marek obuwia.

          Tylko czy to o to chodzi w zyciu?
          wink
          • oleg3 Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 15:22
            Na szczęście mogę sobie pozwolić na chwalenie tego co mi się podoba.
            Codziennie dziękuję za to Bogu. smile

            Oleg
            • patience Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 15:28
              oleg3 napisał:

              > Na szczęście mogę sobie pozwolić na chwalenie tego co mi się podoba.
              > Codziennie dziękuję za to Bogu. smile
              >
              > Oleg


              Bo ty jestes katolik posoborowy a nie ten z czasow stadnych wymarszy na wyprawy
              krzyzowe. Masz opanowane nauki JPII o oswobie ludzkiej, koniecznie w liczbie
              pojedynczej. Ze skoro ludzkosc sie sklada z osob ludzkich w liczbie pojedynczej,
              to jest to wlasnie pochwala roznorodnosci a nie mniej lub bardziej markowych
              produktow czy mniej lub bardziej atrakcyjnych stad. Z tekstow JPII wynika
              (przynajmniej dla mnie) ze on uwazal, ze chrzescijanie chadzaja kazdy wlasnymi
              sciezkami i ze kazda indywidualna droga jest dobra. Z takiej filozofii zyciowej
              nigdy zadne bezrozumne, agresywne stado nie wyjdzie. Ale nie wyjdzie tez
              kasowanie dostepu do sejmu dla dziennikarzy z gazety nielubianej przez aktualna
              wladze.
              • oleg3 Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 15:41
                patience napisała:

                > Bo ty jestes katolik posoborowy

                Niestety. smile
                Mgliście pamiętam mszę trydencką i im jestem starszy tym bardziej mi jej brak.
                Jak byłem młody z dużą pogardą odnosiłem się do "ludowego" katolicyzmu, teraz
                widzę w nim jakąś drogę do Boga, mnie niedostępną. Choć na tym świecie nie ma
                nic pewnego.

                > to jest to wlasnie pochwala roznorodnosci
                My, niezależnie od tego czy" my katolicy" czy "my łacinnicy" (jako cywilizacja)
                nie możemy udawać, że to wszystko jedno czy jestem katolikiem czy buddystą, czy
                łacinnikiem czy hanem. Moja religia i moja cywilizacja jest najlepsza. W takim
                stawianiu sprawy nie widzę nic wstydliwego. A, że to teraz niemodne. Zwisa mi.

                Oleg
                • patience Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 15:48
                  > My, niezależnie od tego czy" my katolicy" czy "my łacinnicy" (jako cywilizacja)
                  > nie możemy udawać, że to wszystko jedno czy jestem katolikiem czy buddystą, czy
                  > łacinnikiem czy hanem. Moja religia i moja cywilizacja jest najlepsza. W takim
                  > stawianiu sprawy nie widzę nic wstydliwego. A, że to teraz niemodne. Zwisa mi.
                  >
                  > Oleg


                  Chyba musze przeprosic za zbyt wydumana metaforyke, nie chodzilo mi o wchodzenie
                  w dyskusje z osoba wierzaca jaka droga do Boga jest najlepsza, bo tu kompletnie
                  nie mam kompetencji i bym sie nie osmielila. Chodzi mi o sprawy dostrzegalne
                  przez osoby z zewnatrz, takie jak np ja. O jakas spojnosc w tym co sie
                  przedstawia jako swoje poglady i tym, co sie robi i jak dyskutuje w zwiazku z
                  tymi pogladami. Jesli cos o Tobie moge powiedziec, to czesto sie nie zgadzamy
                  politycznie, ale jak patrze na ciebie z perspektywy jakiegos czasu, to mi sie
                  nie dwoi w oczach. Znaczy sie, jak sie z kims klociles, nawet na noze, to z
                  wlasnego powodu, a nie dlatego, ze akurat wojna z kims byla "trendy". Dlatego mi
                  wyszlo zes nauki JPII przerobil. I zebys sie za bardzo nie nadal, to i tak sie z
                  toba pozre na noze jak dojdzie do jakis sporow politycznych prawicowo-
                  lewicowych. Takie mam przeczucie wink
                  • oleg3 Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 15:59
                    patience napisała:

                    > Jesli cos o Tobie moge powiedziec, to czesto sie nie zgadzamy
                    > politycznie, ale jak patrze na ciebie z perspektywy jakiegos czasu,
                    > to mi sie nie dwoi w oczach. Znaczy sie, jak sie z kims klociles,
                    > nawet na noze, to z wlasnego powodu, a nie dlatego, ze akurat
                    > wojna z kims byla "trendy".

                    Brak mi instynktu stadnego. smile
                    Ja lubię i cenię forumowiczów różnych opcji ideowych czy -jeżeli je ujawniają-
                    politycznych. Nie znoszę tylko "biuletynów", oszustów intelektualnych i wymoczków.

                    Pewnie się jeszcze nie raz potniemy, ale raczej nie będzie to polityka tylko
                    ocena "tryndów" cywilizacyjnych i roli elit. Polityka przestała podnosić mi
                    poziom adrenaliny. Nie jestem w stanie wskazać istotniejszej różnicy w polityce
                    byłych, aktualnych i przyszłych premierów: Tuska, Pawlaka, Kaczyńskiego,
                    Borowskiego, Olejniczaka czy kogoś innego z tej "próżniaczej klasy".

                    Oleg
                    • oleg3 Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 16:04
                      P.S.
                      Nie wiem czy wiesz, że w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowaliśmy na tę
                      samą listę partyjną. Oczywiście, jeżeli nie zdradziłaś PiS. Wybory polityczne
                      czasem zaskakują.

                      Oleg
                      • patience Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 16:10
                        oleg3 napisał:

                        > P.S.
                        > Nie wiem czy wiesz, że w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowaliśmy na tę
                        > samą listę partyjną. Oczywiście, jeżeli nie zdradziłaś PiS. Wybory polityczne
                        > czasem zaskakują.


                        Nie zdradzilam. GLosowalam na nich, bo juz dawno mi wyszlo, ze to jedyna
                        normalna partia polityczna w Polsce. Byc moze zaglosuje na nich takze w
                        nastepnych wyborach, bo na lewicy nic sie na razie nie zapowiada ciekawego, za
                        wyjatkiem, ze pochwalnie oceniam rozwod SLD z PD. I za wyjatkiem, ze w wyborach
                        europejskich oddam glos na Jozefa Piniora, jak zwykle.


                        >
                        > Oleg
                    • patience Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 16:07
                      Ja w sumie tez sie coraz mniej podniecam polityka, ale mam taktyke, zreszta, od
                      wczesniej mlodosci, ktora calkiem swietnie mnie zabezpiecza przed pojsciem w
                      intelektualne kapcie. Stawiam sobie zyciowe cele, najlepiej, zeby na starcie
                      wygladaly na kompletnie nierealizowalne, bo wtedy czlowiek musi sie powyginac i
                      zmeczyc. Pierwszym byl upadek komuny. To zajelo 10 lat. Potem, oddanie
                      obywatelstwa emigrantom 68. To trwalo od 95 do 2008. A teraz sobie wymyslilam
                      cel, ze sie chce zapisac do porzadenej, polskiej partii socjaldemokratycznej.
                      Moze mi to wyjdzie, zanim zostane calkowicie stetryczala staruszka. Ale tym
                      sposobem mam interes w popieraniu zarowno globalnych procesow wychodzenia sceny
                      politycznej z cienia totalitaryzmu, jak i jakies zainteresowanie lewica. A jak
                      sie ma jakies takie nierealizowalne cele, to i sie chce wstac rano wink
                      • oleg3 Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 16:27
                        patience napisała:
                        >Pierwszym byl upadek komuny. To zajelo 10 lat.

                        A ja słyszałem, że komunę obalił Lech W. smile

                        Oleg
                        • patience Re: Ty sie lepiej nie podniecaj Dachsem i POwcami 04.04.08, 17:44
                          oleg3 napisał:

                          > patience napisała:
                          > >Pierwszym byl upadek komuny. To zajelo 10 lat.
                          >
                          > A ja słyszałem, że komunę obalił Lech W. smile


                          A czy ja mowie ze nie? kazdy swoje cele szyje na swoja miare. Tu ulotka, tam
                          ulotka, chcialo mi sie wstawac z lozka rano przez te 10 lat big_grin
        • hasz0 Jednoczyć wokół słusznych celów a nie dzielić 04.04.08, 15:20
          Wira katolicka mogłaby zjednoczyć naród. Nauczyciel mógłby zacząc
          zarabiać więcej od dzinnikarzyny. I podnióśłby się skandaliczny
          obecny poziom nauczania a może i nauka zaczęłą by dawać owoce w
          kraju.
          Po co komu wiedza do zmywaka albo kafelków?
          wmłodzi wyjeżdżają bo wyborcy tracą instynkt samozachowawczy,
          odrzucają zasady moralne a patriotyzm to wstydliwa przypadłość

          na rzecz cwaniactwa, egoizmu, zobojętnienia na rodaków, na państwo
          polskie.
          Małostkowość polityków, ambicje i doraźne akcje wyborcze nie
          poprawią tej zapasci.
          Oszukują i skłócają naród by zwalać winy na innych.

          Ktoś świadomie wywołuje zamęt i niszczy pozytywne wartości,
          deprawuje młodzież i ogłupia Polaków.

          Kiedy dziennikarze z Radia Maryja podyskutują w TVN i w Polsacie
          z tymi z Gazety Wyborczej? Bez obrażania sie?

          • opornik4 Re: Jednoczyć wokół słusznych celów a nie dzielić 04.04.08, 22:53
            hasz0 napisał:

            > Kiedy dziennikarze z Radia Maryja podyskutują w TVN i w Polsacie
            > z tymi z Gazety Wyborczej? Bez obrażania sie?
            >

            Na to bedziesz musial jeszcze dluuugo czekac
            - o.Rydzyk "swoim" nie pozwala nawet w Gosciu Niedzielnym
            (tygodnik diecezjalny - Katowice)bywac.
            • pushbush Re: Jednoczyć wokół słusznych celów a nie dzielić 04.04.08, 23:08
              Gosc Niedzielny? Przeciez to regionalny dodatek do Gazety Wyborczej.
              Ksiezulo Redaktorek to podwladny Mocznika.
              Sprobuj wejsc na forum Wiara pl i zajac katolicka pozycje w dyskusji.
              Zostaniesz zaszczuta i rozdarta na strzepy i zbanowana przez pedalow
              i ateistow ktorych ksiezulek redaktor holubi od 10 lat.
              To samo jest z forum Katolik pl, ktore dodoatkowo holubi faszystow
              Korwina Mikke.
              Te dwa "pseudokatolickie religianckie fora" sa jeszcze gorsze od
              szamba aquanetu.
              • opornik4 Re: Jednoczyć wokół słusznych celów a nie dzielić 04.04.08, 23:52
                pushbush napisał:

                > Gosc Niedzielny? Przeciez to regionalny dodatek do Gazety
                Wyborczej.
                > Ksiezulo Redaktorek to podwladny Mocznika.
                > Sprobuj wejsc na forum Wiara pl i zajac katolicka pozycje w
                dyskusji.
                > Zostaniesz zaszczuta i rozdarta na strzepy i zbanowana przez
                pedalow
                > i ateistow ktorych ksiezulek redaktor holubi od 10 lat.

                Prosze bardzo - oto moje komentarze z I.W.- do artykulu
                ks.Artura,dot.afery w Szczecinie:

                Bronię Kościoła
                ks. Artur Stopka

                Bezsensowne jest utrwalanie przekonania, iż powiedzenie czegoś złego
                o tym czy tamtym księdzu, jest od razu atakiem na Kościół.

                info.wiara.pl/index.php?grupa=13&art=1205314683&dzi=1124703879&cr=0&kolej=0

                Dobrze jest zapoznac sie z caloscia wypowiedzi ksiedza.
                - - - - - - - - - - - -
                Wydaje mi sie,ze troche ks.Artur przegial.
                Nie ma potrzeby poswiecac czyjegos dobrego imienia.
                Wystarczy tylko odpowiednio wczesnie reagowac na niepokojace
                sygnaly.
                Prawdopodobnie nie bylo by Szczecinskiej afery,gdyby bp.Stefanek
                spotkal sie z chlopcami.
                Znalam go wtedy,byl bardzo serdeczny w kontakcie,jego osoba budzila
                zaufanie.
                Byl takze dostatecznie inteligentny,aby rozeznac czy chlopcy nie
                konfabuluja.
                [Pisze w czasie przeszlym,gdyz nie wiem,jak jest dzisiaj.]
                Chyba zawiodlo wtedy zbytnie zaufanie,ktorym darzyl kaplana.
                Jak czas pokazal - zemscilo sie to okrutnie.
                Pozostaje zywic nadzieje,iz hierarchia koscielna zrozumie
                wreszcie,ze czasy gdy mozna bylo lekcewazyc wiernych
                juz minely.
                Roznorakich "wpadek" w Kosciele nie unikniemy - waznym jest wiec,aby
                odpowiedni ludzie potrafili prawidlowo postapic
                w trudnej sytuacji.
                - - - - - - - -

                Oburzenie na ks.biskupow jest w pelni uzasadnione.
                Bowiem o ile wina ks.Andrzeja nie jest pewna
                - to ewidentne zaniedbanie ze strony biskupow,juz tak.
                Przeciez bp.Stefanek przyznal,iz nie uwierzyl w wine ksiedza
                i nie pofatygowal sie,aby porozmawiac z chlopcami.
                Dobre sobie - atak na Kosciol.
                Ludzie juz maja po prostu dosyc oderwania naszej koscielnej
                hierarchii od rzeczywistosci.
                A ja osobiscie mam dosc buty ks.bp.Kaminskiego
                - zapoznalam sie z trescia jego listu wyslanego do
                Prowincjala Dominikanow.
                Ten poziom bezczelnosci wrecz zatyka.
                Jezeli pojdzie tak dalej,faktycznie wyludnia sie wkrotce
                polskie koscioly.
                - - - - - - - - - - - - -

                I bzdur mi tu nie plec,bylam ostatnio w Redakcji
                - wiekszosc pracownikow wywodzi sie z Oazy.
                Moze Ci sie z Tygodnikiem Powszechnym pomylilo
                - choc i tam trudno znalezc holubienie homoseksualnych ksiezy.
      • oleg3 Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 15:15
        Jestem pod wrażeniem, Borsuku.
        Patience zrobiła dobry uczynek, sprowokowała Cię do zabrania głosu. smile

        Oleg
        • dachs Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 18:20
          Dzieki za dobre slowo.
          Juz coraz mnie jest tematow, ktore wydaja mi sie warte uderzenia chocby raz w
          klawiature.
          Zydow mam juz po same pejsy, w polityce sie uspokoilo, bledow mojej ulubionej
          formacji nie chce mi sie komentowac sad, Uszatkowi wypadly zeby - nuuuuda.
          Dobrze, ze mamy Patience, ktora nam od czasu do czasu cos podrzuci.
          Ale i tak przez najblizsze dwa miesiace nie bede sie pokazywal na forum.
          Wybieram sie w dluzsza droge, miedzy innymi szukac odpowiedzi na pytania, ktory
          dzis stawia tu Patience.
          smile
          • oleg3 Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 18:27
            dachs napisał:

            > Wybieram sie w dluzsza droge,
            Szczęśliwego powrotu.

            Oleg
          • pushbush Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 18:29
            Sam sie przekonalem Dachs, ze nigdzie nie uciekniemy przed samym soba
            i ze wszystkie odpowiedzi sa w nas samych.
          • patience Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 18:50
            > Wybieram sie w dluzsza droge, miedzy innymi szukac odpowiedzi na pytania, ktory
            > dzis stawia tu Patience.

            No coz, odpowiedzi nie znam. jesli je gdzies znajdziesz, bede szczesliwa.
            Szerokiej drogi i nie daj sie nikomu zamulic smile


            Pisz na forum Aquanet, najstarszym forum politycznym na portalu gazeta.pl: urlcut.com/aquanet
          • ada08 Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 20:05
            dachs napisał:

            > Ale i tak przez najblizsze dwa miesiace nie bede sie pokazywal na
            forum.
            > Wybieram sie w dluzsza droge...

            Borsuku!
            Wszystkiego Dobrego na tej drodze smile
            Ściskam Cię okropnie! smile
            a.

            • dachs Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 04.04.08, 23:05
              ada08 napisała:

              > Borsuku!
              > Wszystkiego Dobrego na tej drodze smile
              > Ściskam Cię okropnie! smile

              Dziekuje wszystkim, a Ciebie, Ado, sciskam jeszcze okropniej. smile)
    • hymenaios Ech, życie na forum byłoby prostsze, 04.04.08, 15:26
      gdyby tak wszyscy uwierzyli w tego jednego wroga, jakim jest AES. A
      działa to w obie strony, AES uwierzył, że jego wróg, to ten co
      pisze. Jakby tak popatrzeć, to ciężko znaleźć jakąkolwiek ideologię
      bez wroga. Ruchy społeczne też miały swoich wrogów. Tak też jest z
      GW i RM. Wzajemna zależność oparta na wrogości napędza jednym i
      drugim zagorzałych zwolenników i przeciwników. Taka relacja zwalnia
      od myślenia i dla jednych wystarczy, że GW coś napisze a dla
      drugich, że w RM jakąś opinię usłyszą.
    • pushbush Walka z Bogiem= Walka z dekalogiem 04.04.08, 16:03
      Akdemicki Ateizm jest czyms innym niz jadowite, agresywne
      Bogozerstwo= Antydekalogizm.
      Dekalog to starozytna umowa spoleczna ,ktora po dodaniu Jezusowego
      przykazania nadrzednego "Kochaj blizniego jak siebie samego",
      wylonila wielka cywilizacje chrzescijanska.
      Destruktywnosc gnusnego motlochu post-chrzescijanskiego i post-
      ateistycznego polega na przestrzeganiu ANTY-dekalogu:
      1) Kradnij
      2) Klam
      3) Cudzoloz
      4) Badz zawitny
      5) Olewaj rodzicow
      Daje to w rezultacie malo dynamiczne i pesymistyczne
      spleczenstwa.

    • pushbush Demony kryja sie w lewactwie i prawactwie 04.04.08, 16:27
      lewactwo i prawactwo, od Senyszyn do Ku..na Mikke to matecznik
      demona w Polsce, ktory zmienia zdrowa tkanke spoleczna w moralny
      nowotwor. A oto rak moralny , ktorym lewactwo-prawactwo zraza:
      1) Sex dla dzieci od lat 12 ( ukrzyzowno p Sowinska , ktora cos tam
      niesmialo protestowala)
      2)Pedalstwo- promowane
      3)Adopcja 12 letnich chlopcow przez pary pedalskie- polecana
      4) Aborcja - entuzjastyczne Tak
      5) Dzieci -najlepiej z probowki
      6) Eutanazja - obowiazkowa
      7) Cudzolozstwo - to nie wymiar moralny ale tylko zlamanie umowy
      cywilno-prawnej
      8) Kradziez - to nie problem moralny ale policyjo-kryminlny
      Ni i oczywiscie rak lewako-prawako jest wsciekle
      Dekalogo-zerczy. Robta co chceta bo i tak jak scierwo zdechnieta.
    • drf Re: Bohaterskie zwalczanie demonow 05.04.08, 00:27
      patience napisała:

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=77854086&a=77854086
      > Życie nie znosi próżni. Dziś dawne miejsce wiary starają się
      zajmować marki.
      > Niektórzy ludzie noszą tatuaże z ulubionym logo, tak jak ich
      babcie poświęcony
      > medalik. Marki dają im pewność i wsparcie, jak modlitwa. Czy
      rzeczywiście, w
      > świecie, który traci wiarę, marki mogą zaspokajać potrzeby
      metafizyczne?
      >
      > Smutna przepowiednia Nietzschego sprawdza się. Zachodnie
      społeczeństwa są
      > coraz bardziej ateistyczne. Przedtem to religia tłumaczyła
      otaczający świat.
      > Nadawała życiu ponadczasowy, niezmienny sens. Stwarzała więź
      pomiędzy
      > wyznawcami. Dawała odpowiedź na podstawowe egzystencjalne pytania:
      kim
      > jesteśmy, po co żyjemy, dokąd zmierzamy. Pozwalała wyznawcom
      określić swoją
      > tożsamość. Ale wiara zanika, a potrzeby, które kiedyś zaspokajała,
      pozostają.
      >
      > W społeczeństwach, w których żyje się szybko i nowocześnie, nie
      zniknęła silna
      > potrzeba poczucia sensu i pewności. Jeśli potrzeba ta pozostaje
      > niezaspokojona, wygrywa uczucie wszechogarniającego chaosu.
      Sytuacja zmienia
      > się przecież tak szybko, że trudno już nawet powiedzieć, skąd
      pochodzą te
      > zmiany. Samoloty nie omijają budynków. Przejażdżka metrem może
      okazać się
      > ostatnią podróżą. Na każdym kroku odczuwamy niepewność, mamy
      świadomość
      > kruchości własnego życia. A poczucie braku kontroli nad własnym
      życiem to
      > prosta droga do depresji, zniechęcenia, zagrożenia apatią. [...]
      >
      > Powrót do społeczeństwa doceniającego symbole
      >
      > Społeczeństwa prymitywne żyły głęboko zanurzone w treściach
      symbolicznych.
      > Widzialny świat materialny był odbiciem i wynikiem działania sił
      bóstwa lub
      > bogów. Burza nie była tylko burzą, ale gniewem Boga. Choroba była
      wynikiem
      > niedomagania duszy. Codzienne życie zawsze odnosiło się do czegoś
      większego
      > niż zwykłe codzienne zdarzenia. Odsyłało do religii, do symboli.
      Życie takich
      > społeczeństw było, więc głęboko duchowe. Miało swoje drugie,
      symboliczne dno.
      > [...]
      >
      > Przechodzimy do świata ponowoczesnego lub, jak nazywają go
      niektórzy badacze,
      > postmaterialnego. W tym świecie liczą się idee, pomysły, rzeczy
      miękkie.
      > Produkcję przecież zawsze można komuś zlecić. W świecie
      postmaterialnym idee
      > wracają do gry w wielkim stylu. A razem z nimi marki. Bo czymże są
      marki, jak
      > nie ideami w biznesie? W świecie postmaterialnym marki odrywają
      się od
      > produktów i przechodzą do znaczeń. Konsumpcja staje się rodzajem
      nowego
      > symbolicznego języka i dyskursu, na co pierwszy zwrócił uwagę
      Baudrillard w
      > swojej pracy „Społeczeństwo konsumpcyjne. Jego mity i struktury”. [
      > ...]
      >
      >
      > Religijne demonizowanie wroga
      >
      > Marki posiadające wiernych wyznawców stosują często chwyt znany z
      praktyk
      > religijnych – demonizują wroga. To prosty zabieg pozwalający
      określić swo
      > ją
      > tożsamość i pogłębić więzi we wspólnocie. Dla chrześcijan takim
      wrogiem jest
      > szatan, zwany też złym. Głębokie przekonanie o istnieniu osobowego
      zła
      > organizowało życie aż do czasów nowoczesnych.
      >
      > Niewiara w istnienie szatana wśród współczesnych chrześcijan, co
      ze smutkiem
      > potwierdza wielu egzorcystów, pokazuje, że odchodzi się od
      podstawowych prawd
      > wiary. Purytanie, lądujący w Ameryce, uciekali nie tylko przed
      > prześladowaniami religijnymi, ale też przed grzesznym,
      pobudzającym zmysły
      > światem. Islamiści nienawidzą Wielkiego Szatana (USA) i
      sprzymierzonego z nim
      > Małego Szatana (Izrael) i ten ogląd świata organizuje ich
      codzienne życie.
      > Amerykanie też mają swoją Oś Zła.
      >
      > Posiadanie wroga ułatwia życie. Pozwala nam się określić: nie
      jesteśmy tacy
      > jak on. Pogłębia relacje w grupie: musimy się trzymać razem, żeby
      przeżyć.
      > Odróżnia i wyróżnia nas. Organizuje nasz świat i pozwala się
      odwoływać do
      > czegoś większego.
      >
      > marketing.org.pl/index.php/go=2/act=2/aid=m4630764c4918d
      _____________________________________________________________

      Zaciekawil mnie temat.Skupilem sie na semantyce.
      Demony powstaja w procesie demonizacji,?big_grinemonizacja to
      przypisywanie komuś cech demonicznych, wyolbrzymienie i negatywne
      przedstawienie poglądów, wierzeń, postaw, poczynań, informacji
      dotyczących osób lub grup.

      Demonizacja jest rodzajem faktu na pograniczu oszczerstwa
      stosowanego m.in. w dyplomacji, mającym na celu najczęściej ukazanie
      złych cech i działań przeciwnika, często będąca przyczyną jego
      zniesławienia.Wikiwink

      Fakt na pograniczu oszczerstwa?I dyskusja..:
      CZy demonizacja od razu musi być prypisywana jako oszczerstwo? Nie
      zawsze demon to postać złośliwa - jest to popularne w
      chrześcijaństwie, ale przecież istnieją zarówno demony burzy, jak i
      demony - powiedzmy - tęczy. W kulturze azjatyckiej (warto spytać
      Seval) są demony złe i dobre, a także neutralne. Czyli demonizacja
      to przypisywanie właściwości nadnaturalnych ludziom. Co do
      oszczerstw etc, to bym zaznaczyła, że w niektórych krajach
      (cywilizacjach), gdzie demon jest uosobieniem zła. Panther 11:18, 6
      lut 2006 (CET)
      ...troche o Demonach..
      In religion, folklore, and mythology a demon (or daemon, dæmon,
      daimon from Greek: δαίμων [ðaïmon]) is a supernatural being that has
      generally been described as a malevolent spirit, and in Christian
      terms it is generally understood as a fallen angel, formerly of God.
      A demon is frequently depicted as a force that may be conjured and
      insecurely controlled. The "good" demon in recent use is largely a
      literary device (e.g., Maxwell's demon), though references to good
      demons can be found in Hesiod and Shakespeare.[1] In common
      language, to "demonize" a person means to characterize or portray
      them as evil, or as the source of evil.

      Co na to Psychologia?

      Psychologist Wilhelm Wundt remarks that "among the activities
      attributed by myths all over the world to demons, the harmful
      predominate, so that in popular belief bad demons are clearly older
      than good ones."[3] Sigmund Freud develops on this idea and claims
      that the concept of demons was derived from the important relation
      of the living to the dead: "The fact that demons are always regarded
      as the spirits of those who have died recently shows better than
      anything the influence of mourning on the origin of the belief in
      demons."
      Zreszta ciekawe sa teksty o demonologii w roznych kulturach...

      en.wikipedia.org/wiki/Demon#Psychical_history.....
      French romance writer Jacques Cazotte (1719-1792) in The Devil in
      Love (Le Diable Amoureux, 1772) tells of a demon, or devil, who
      falls in love with an amateur human dabbler in the occult, and
      attempts, in the guise of a young woman, to win his affections. The
      book served as inspiration for, and is referred to within, Spanish
      author Arturo Pérez-Reverte's novel The Club Dumas (El Club Dumas,
      1993). Roman Polanski's 1999 adaptation of the novel, The Ninth
      Gate, stars Johnny Depp as rare book dealer Dean Corso.


      Demon by Mikhail Vrubel.In Mikhail Lermontov's long poem Demon
      (1840), the Demon makes love to the virgin Tamara in a scenic
      setting of the Caucasus mountains.

      Many classic books and plays feature demons, such as the Divine
      Comedy, Paradise Lost and Faust.

      Anton Rubinstein's lushly chromatic opera The Demon (1875), based on
      the poem "The Demon" by Michail L
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka