Dodaj do ulubionych

Papieska nauka ...

19.04.08, 07:29

Rozentuzjazmowane tłumy, skupienie, modlitwy, ludzie wsłuchani w
papieskie słowa - wielkie widowisko i głęboko religijny obrządek.

Do takich widoków już się przyzwyczailiśmy z poprzednich pielgrzymek
Jana Pawła II do USA (w tym dwóch do Nowego Jorku) i do innych
krajów, zwłaszcza do Polski. Podobne sceny obserwujemy teraz w
Waszyngtonie i będziemy widzieli w Nowym Jorku w sobotę i niedzielę.

W zgiełku informacji, medialnych omówień i komentarzy - zwłaszcza na
najbardziej sensacyjne, bieżące tematy, jak sprawa stosunku
Benedykta XVI do skandali z księżmi-pedofilami w USA - ginie gdzieś
papieska nauka. Afery dnia codziennego szybko mijają, zaś nauka
trwa. Zadajemy sobie pytanie: co Ojciec Święty chce nam powiedzieć,
jakie główne przesłanie przekazać w swych licznych homiliach,
wystąpieniach i spotkaniach z wiernymi?

Benedykt XVI jest głową Kościoła katolickiego dopiero trzy lata (w
czasie pobytu w Nowym Jorku minie rocznica jego wyboru na papieża).
Trudno w tak krótkim czasie wyłuskać z jego przemówień zasadnicze
wątki papieskiej nauki, ale z tego, co mówił w czasie tej
pielgrzymki, możemy powiedzieć, iż nauka Ojca Świętego streszcza się
w dwóch zasadniczych punktach: "pełnego" życia chrześcijanina i
rozumnej wiary.

Benedykt XVI stanowczo sprzeciwia się podziałowi na prywatną sferę
wiary i publicznego życia każdego z nas. W nowoczesnych
społeczeństwach Zachodu zakorzeniło się przekonanie, że wraz z
rozdziałem Kościoła od państwa religia została zepchnięta na ubocze,
w zacisze domowe, by stać się dziedziną osobistych, prywatnych
zachowań. W życiu publicznym natomiast obowiązywać miały inne zasady
cywilnego społeczeństwa.

Papież powiada na to, że życie chrześcijanina, człowieka każdej
wiary (które tak naprawdę są ze sobą niesprzeczne), winno być pewną
całością; innymi słowy, te same pryncypia moralne dotyczą każdej
dziedziny - prywatnej i publicznej. Ów rozdział miał, zdaniem
Benedykta, katastrofalne skutki, albowiem ludzie poczuli się
zwolnieni w życiu publicznym z obowiązku przyzwoitości, etyki
chrześcijańskiej. Przywrócenie tej całości życia winno być
społecznym zadaniem.

Dla papieża religia, wiara nie jest sprzeczna z rozumem, ale jak
najbardziej z nim zgodna. W społeczeństwach Zachodu utrwaliło się
też przeświadczenie, iż prywatne przekonania są osobistą sprawą
każdego, podczas gdy sfera publiczna wymaga obiektywnej wiedzy.
Religii zaczęto przeciwstawiać naukę, a niebawem - traktować ją jako
swoisty zabobon, przesąd wymagający jak najszybszego wykorzenienia
z "oświeconych" społeczeństw. Przeświadczeniu temu sprzyjał jeszcze
fanatyzm grup wyznaniowych, terroryzm napędzany przez religijny
fundamentalizm.

Benedykt XVI wskazuje i powtarza, iż wiara sprzeczna z rozumem nie
ma wiele wspólnego z prawdziwą religią, a człowiek wiary to człowiek
rozumny.
Quelle PDN-NY(CK)
Obserwuj wątek
    • ziutek-kowalski Wiara i Rozum 19.04.08, 09:50
      "Wiara i Rozum ida reka w reke" powiedzial Jan Pawel II Wielki.
      Benedykt XVI kontynuuje nauczanie swego poprzednika i mowi:
      "Wiara sprzeczna z rozumem nie ma nic wspolnego z prawdziwa religia"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka