Gość: Leman
IP: *.man.poznan.pl
16.09.03, 10:30
Generalnie rzadko bywam na tym forum. A jak juz bywam, to ograniczam sie tylko do czytania co ciekawszych postow. Ale
dzieki Wam moi drodzy anty- i filo- tych ciekawszych postow jest coraz mniej. Rzygac mi sie chce jak czytam te wasze
niekonczace sie wymiany "argumentow". Celowo uzylem cudzyslowu - w waszym pojeciu argumentem jest jakis przerazliwie
dlugi i do tego fatalnie napisany cytat z jakiegos antysemickiego badziewia (to anty-) lub placzliwe zapewnienia o swel litosci i
wspolczuciu dla ograniczonego umyslu zakompleksionego antysemity (to filo-). "Drogi Józiu" - poblazliwie zwraca sie poczciwy
filo- do anty-. "Ty parchu" blyskotliwie odparowuje anty-. I tak sie lizecie po dupskach juz nie pamietam od kiedy. Mam wrazenie,
ze juz zyc bez siebie nie mozecie. Wyglada to na jakas wyjatkowo popieprzona odmiane syndromu helsinskiego. Proponuje, zeby
GW zalozyla osobne forum pt. "Cybersex dla filo- i antysemitow". Wtedy dopiero na forum Aktualnosci porozmawiamy o ...
aktualnosciach.