Dodaj do ulubionych

EUROMIRA FRAGMENT SZTUKI III - AKTOWEJ

IP: *.cm-upc.chello.se 07.01.02, 22:12



DRUGI DZIEN SWIAT BOZEGO NARODZENIA


Mieszkanie Edyty i Adama Praskich w Nowym Jorku. Umeblowane jestw w nieco innym sty-
lu anizeli mieszkanie Boskich. W salonie stoja ciezkie, jednolite w stylu meble. Po prawej stro-
nie sceny, obok choinki, stol nakryty do kolacji. Z lewej strony narozna sofa i kilka foteli, ta-
buretow. Na sofie siedzi Edyta i przeglada trzymana w reku ksiazke. Rozlega sie gong do
drzwi. Ktos otwiera i wita sie z przybylymi osobami. Po chwili do salonu wchodza Zofia Pra-
ska wraz z panem Henrykiem. Za nimi ukazuje sie ich syn Adam.

ZOFIA PRASKA - opiekunczym tonem.

-Dzien dobry, kochana Edytko. Jak sie czujesz ? Wyspaliscie sie ?
Z pewnoscia jeszcze dlugo siedzieliscie po naszym wyjsciu.

EDYTA STARSKA - PRASKI - bezbarwnym glosem.

-Nie, niedlugo, moze pol godziny, godzine. Pozniej wzielismy
taksowke i pojechalismy do domu. Jestem wykonczona ale to z
innego powodu.
Nie spalam cala noc. Przysnelam nad samym ranem, moze na dwie
godzinki.
-Czemu nie siadacie, siadajcie prosze.
-Adam, podaj cos do picia.

ZOFIA PRASKA - serdecznie.

-Przynieslismy, jak obiecalam, gesie szyjki i sernik. Postawilam ci to
wszystko w kuchni. Wystarczy odgrzac. Szyjki sa swiezutkie.
Przygotowalam je kilka godzin temu. Sernik tez mi sie udal. Wiedenski.
Taki sam jak jadlas u nas latem na urodzinach Henia. Bardzo ci
wowczas smakowal.

EDYTA STARSKA - PRASKI - zmeczona i niechetna.

-Dziekuje mamo. Tylko po co nam tyle jedzenia, kto to wszystko zje ?
Lodowka wypelniona po brzegi. Adam kupil przepiorki, bazanty, nawet
stek z antylopy. Bez sensu sie mama napracowala.
-Szczerze mowiac, tak nie mam ochoty na ten dzisiejszy obiad, na to
dzisiejsze spotkanie. Najchetniej bym wszystko odwolala. Niestety,
juz za pozno.

Goscie siadaja na sofach. Tylko Adam Praski stoi nalewajac sok do szklanek.

EDYTA STARSKA - PRASKI - trzymajac ksiazke w dloni.

-Cale przedpoludnie zastanawialam sie nad fatalna rola przypadku w
ludzkim zyciu. Ksiazka, ktora tu trzymam wpadla mi w rece wlasnie
wlasnie przypadek. Czytalam ja cala noc i nie moge ochlonac z
wrazenia, ktore na mnie wywarla. Zabralam ja przez pomylke z
mieszkania Boskich. Wczoraj dostalam od nich w prezencie "Pana
Tadeusza". Przed wyj-sciem do taksowki, w pospiechu wlozylam do
torby inna ksiazke, ktoralezala obok na pomocniku. Zorientowalam sie
o pomylce dopiero kiedy przyjechalismy z Adamem do domu.
Zaciekawil mnie tytul. Zaczelam japrzegladac i bardzo szybko zdalam
sobie sprawe z tego w jak wielkim stopniu dotyczy ciebie ojcze. Jestes
glownym tej ksiazki bohaterem. W konsekwencji dotyczy i nas,
Adama, mnie, dzieci, calej naszej rodzi-ny.
-Wiesz, wydawalo mi sie, ze znam twoja przeszlosc, choc niechetnie
o nie mowiles. Teraz dopiero widze jak bardzo sie mylilam. Musze z
przykroscia stwierdzic, ze przemilczales wiele spraw, zatailes duza
czesc swojej przeszlosci. Mysle, ze jestes nam winien nieco
wyjasnien. -Moj Boze ! Jestem tak oszolomiona tym co przeczytalam,
ze nie potrafie nawet w rozsadny sposob sformulowac
podstawowych pytan. Za chwile przyjda Boscy. Jak ja im wogole
popatrze w oczy ? Oni musza znac prawde juz od jakiegos czasu.
Przeciez znali zawartosc tej ksiazki przede mna.

ADAM PRASKI - zbulwersowany.

-O czym ty mowisz ? O co chodzi Edyto ? Nic nie rozumiem. Coz ta ksia-
zka moze miec wspolnego z ojcem ?

EDYTA STARSKA - PRASKI - gniewnym, zdeterminowanym tonem.

-Wlasnie o to pytam ojca. Niech sam powie, czy to wszystko to prawda?
-Tutaj jest opisana dzialalnosc ojca w Polsce, po wojnie, w Informacji
Wojskowej i w Urzedzie Bezpieczenstwa. Ojca oskarza sie o potworne
rzeczy. O znecanie sie nad bezbronnymi ludzmi. O wbijanie gwozdzi pod
paznokcie podczas przesluchan. O tortury. O zabicie aresztowanego
noga od krzesla. O katowanie wiezniow do nieprzytomnosci. O wiazanie
rak drutem kolczastym. O miazdzenie jader i palcow w imadle. O co
najmniej kilka zabojstw.
-Tato, czemu mi nie przerwiesz, czemu nie zaprzeczysz, czemu nic nie -
mowisz ?

HENRYK PRASKI - zdenerwowany, gestykulujac.

-A co ja mam powiedziec ? Oskarzano mnie juz o to w piecdziesiatym
szostym. Chcieli mi nawet wtedy zrobic proces. Nie bylo zadnych prze-
ciw mnie dowodow. Prokurator s
Obserwuj wątek
    • Gość: EUROMIR Re: EUROMIRA FRAGMENT SZTUKI III - AKTOWEJ cd IP: *.cm-upc.chello.se 07.01.02, 22:22
      HENRYK PRASKI - zdenerwowany, gestykulujac.

      -A co ja mam powiedziec ? Oskarzano mnie juz o to w piecdziesiatym
      szostym. Chcieli mi nawet wtedy zrobic proces. Nie bylo zadnych
      prze-
      ciw mnie dowodow. Prokurator sprawe umorzyl. To tylko pomowienia.
      Nie ma podstaw do oskarzen. Bzdura. Falsz. Nie ma nic na mnie.

      EDYTA STARSKA - PRASKA -nie ustajac.

      -Skad wiesz ojcze, ze nie ma ? Czytales te ksiazke ? Autor
      przedstawia
      zeznania zyjacych jeszcze swiadkow, fotokopie dokumentow.
      Czytalam
      zapis rozmow z ludzmi, ktorych biles i torturowales podczas przeslu-
      chan zmuszajac do podpisania podyktowanych zeznan.

      HENRYK PRASKI - krotko.

      -W piecdziesiatym szostym te zeznania nie wystarczyly.

      EDYTA STARSKA - PRASKI - rzeczowo.

      -Wiem.Autor opisuje mechanizm ukrecenia glowy tamtemu sledztwu.
      Matactwa, dzieki ktorym nie doszlo do oskarzenia. Przedstawia tez
      mase
      nowych dokumentow. Wowczas niedostepnych. Zreszta, chyba lepiej
      sprawy nie dyskutowac poki nie przeczytasz tej ksiazki.

      HENRYK PRASKI - zaciecie i uparcie.

      -Nie zamierzam nic czytac ani tez dyskutowac. To sa stare sprawy.
      Juz
      zapomniane. Mnie to teraz nic nie obchodzi.

      EDYTA STARSKA - PRASKI - tez uparcie, z determinacja.

      -Wybacz ale mnie to obchodzi. Ja nosze twoje nazwisko. Obaj bracia
      mojej mamy zgineli juz po wojnie. Jeden na Kolymie zamordowany
      przez
      Rosjan, drugi w czterdziestym dziewiatym podobno popelnil
      samoboj-
      stwo w areszcie Informacji na Chalubinskiego w Warszawie. Dlatego
      mnie to obchodzi.

      ZOFIA PRASKA - proszacym glosem.

      -Nie mecz ojca Edytko. Przeciez mowi, ze to klamstwa.

      ADAM PRASKI - zdenerwowany i zaskoczony.

      -O co chodzi ? Ojciec powiedz co sie dzieje ? Czy to prawda ? Polacy
      be-
      da mnie tu palcami wytykali.

      Z przedpokoju slychac gong do drzwi. Adam Praski wychodzi otworzyc. Po chwili slychac
      jak wita gosci. Na scenie pojawia sie rodzina Boskich. Seniorzy i Juniorzy. Po kolei witaja
      sie ze wszystkimi i zajmuja miejsca na sofach. Gospodarz przysowa w kierunku gosci
      maly
      barek na kolkach.

      ADAM PRASKI - goscinnie.

      -Prosze bardzo, kto co pije ?

      JENNIFER BOSKI - rozgadana.

      -Te swieta to festiwal jedzenia i picia. Przytylam juz dwa kilogramy. Rano
      dalam sobie slowo, ze jeszcze dzisiaj zaczne sie odchudzac ale
      przypomnia-
      lam sobie, ze przeciez na dzisiejsza kolacje pani Zofia miala zrobic
      gesie
      szyjki. Tyle dobrego slyszalam o tym daniu, ze odchudzanie zaczne
      dopie-
      ro od jutra.

      WANDA BOSKI - tez trajkoczac.

      -Ja uwielbiam dobra, zydowska kuchnie. Teraz tak rzadko sie zdarza
      zjesc
      jakis cymes. Kiedys w Warszawie byly, nawet po wojnie, dobre zydow-
      skie restauracje. Teraz to tylko wspomnienie.

      EDYTA STARSKA - PRASKI - mila i usmiechnieta.

      -Nie zawiedziecie sie. Mama upiekla je zgodnie z wstystkimi zasadami
      sztu-
      ki. Sa wyborne.

      ADAM PRASKI - w roli zadowolonego gospodarza. Unosi kieliszek do gory.

      -Jak dobrze, ze juz jestescie. Rodzina kloci mi sie znow o stare sprawy.
      Wasze przyjscie przerwalo, na szczescie, bardzo zywa dyskusje miedzy
      Edyta a ojcem. Mam nadzieje, ze na tym zaprzestana i bedziemy mogli
      po- z rozmawiac na inne,
      przyjemniejsze tematy.

      EDYTA STARSKA - PRASKI - zimno i nieprzyjaznie.

      -Rozmawialismy o kwestii odpowiedzialnosci za okres czesto nazywany
      blednie - okresem bledow i wypaczen w zaprowadzaniu nowych, komu-
      nistycznych porzadkow w Polsce, po zakonczeniu drugiej wojny. Po pro-
      stu nie chce mi sie wierzyc, ze tak latwo jest o tym co sie wowczas
      dzialo
      zapomniec. Mysle o tych najbardziej brutalnych, mowiac oglednie dzia-
      laniach. A przeciez swiadkowie i bohaterowie tych wydarzen zyja miedzy
      nami. Spokojnie i wygodnie. Odseparowali sie od swojej wlasnej
      pamieci
      i zyja tak jakby to w czym brali udzial nigdy nie mialo miejsca. To nie do
      wiary jak potrafia byc umiejetni w zacieraniu sladow. Czesto ich
      najblizsi
      nie wiedza prawie nic o ich przeszlosci. Sa skrzetni i zapobiegliwi w uni-
      kaniu tego tematu.

      CZESLAW BOSKI - rozsadnie i z rozmyslem.

      -Nie ma sie czemu dziwic, pani Edyto. To sa trudne i niewygidne tematy.
      I my w wieczor wigilijny prowadzilismy ostra dyskusje. Burzliwa i pelna
      oskarzen. Ktoz lubi sluchac o wlasnych winach lub zaniechaniach ? Na
      przyklad oskarzen o wspoluczestnictwo w budowaniu i utrwalaniu
      totali-
      tarnego ustroju. O brak odwagi i pasywnosc. Niestety to wlasnie stalo
      sie moim i zony udzialem. Nie m
      • Gość: euromir Re: EUROMIRA FRAGMENT SZTUKI III - AKTOWEJ cd IP: *.cm-upc.chello.se 07.01.02, 22:29
        CZESLAW BOSKI - rozsadnie i z rozmyslem.

        -Nie ma sie czemu dziwic, pani Edyto. To sa trudne i niewygidne tematy.
        I my w wieczor wigilijny prowadzilismy ostra dyskusje. Burzliwa i pelna
        oskarzen. Ktoz lubi sluchac o wlasnych winach lub zaniechaniach ? Na
        przyklad oskarzen o wspoluczestnictwo w budowaniu i utrwalaniu
        totali-
        tarnego ustroju. O brak odwagi i pasywnosc. Niestety to wlasnie stalo
        sie moim i zony udzialem. Nie mamy pretensji o to do Janka, musial
        pew-
        nie przewentylowac nagromadzone przez lata fobie.
        -Zarzucil nam i bagatela, paru jeszcze milionom Polakow - czlonkom
        partii
        kolaboracje z rezimem. Jemu - pieknoduchowi, slabo znajacemu
        owczesne
        realia - przeciez wowczas tylko chlopcem byl - takie zarzuty stawiac
        latwo.
        Nam natomiast w tamtych czasach przyszlo zyc, wychowywac dzieci ,po-
        nosic odpowiedzialnosc za przechowanie tych wartosci, ktore pozwolily
        pozniej, w sprzyjajacych warunkach wybic sie spoleczenstwu na demo-
        kracje i niepodleglosc. Przeciez rowniez nasza zasluga jest fakt, ze do
        te-
        go doszlo. W tamtych warunkach moglismy robic tylko to co bylo moz-
        liwe.

        JAN BOSKI - spokojnie i dobitnie.

        -Niemcy po wojnie mowili to samo. Nikt nie ponosil odpowiedzialnosci
        za popelnione zbrodnie. Wszyscy wykonywali tylko rozkazy. Gdzie wiec
        sa te miliony obywateli, ktore wyniosly Hitlera do wladzy ? Czy to on
        wlasnymi rekoma zbudowal obozy koncentracyjne ? Czy sam rozstrzeli-
        wal dziesiatki tysiecy ludzi na ulicach miast okupowanej Europy ?
        -Nie chce oczywiscie stawiac znaku rownosci miedzy postawa
        spoleczen-
        stwa niemieckiego w latach wojny a postawa partyjnych Polakow w
        komu-
        nistycznej Polsce, ale przyznacie przeciez panstwo, ze zachodzi tu jakies
        pokrewienstwo zachowan.

        JENNIFER BOSKI - przypalajac papierosa.

        -Janek oczywiscie ma racje. Nie zgadzam sie jedynie, gdy uzywa
        eufemiz-
        mow. Kiedy mowi o pokrewienstwie zachowan. To symptomatyczne dla
        was Polakow. Do tego stopnia nienawidzicie Niemcow, ze nawet
        wowczas
        gdy istnieje wyjatkowo wprost precyzyjna analogia w waszej historii, nie
        ponizycie sie do porownania z nimi. A przeciez historyczna wina narodu
        niemieckiego za nazizm ma zwierciadlany odpowiednik w postawie
        Polakow
        po wojnie i ich odpowiedzialnosci za komunizm.
        -Mechanizm byl ten sam. I tu i tam zniewoleni ludzie, ktorzy bali sie
        protes-
        towac. Ludzie majacy male dzieci i swoje wlasne, prywatne swiaty
        warte
        ochrony. Czemu wam sie wydaje, ze jestescie bardziej czysci i nie
        ponosi-
        cie podobnej winy zbiorowej jak Niemcy ? Czy dlatego, ze zbrodnie
        wyko-
        nywaliscie na sobie samych ? Nie bylo warunkow wojny. A gdyby byly ?
        Kto wie jak na rozkaz zachowalibyscie sie w okupowanej Belgii czy
        Irlandii?
        -Bardzo prawdopodobne jest i to, ze i ja w podobnych warunkach, w
        jakims
        wyimaginowanym ustroju totalitarnym zachowalabym sie podobnie. Dla
        bezpieczenstwa, dla wygody pasywnie uczestniczylabym w w systemie
        narzuconym spoleczenstwu, w ktorym przyszlo mi zyc. W gruncie rzeczy
        chodzi przeciez o instynkt samozachowawczy. Zachowanie samo w
        sobie
        bardzo normalne. Pozostaje problem moralnosci. Ciezki problem.
        Dlatego
        chyba tak malo jest na swiecie bohaterow.

        EDYTA STARSKA - PRASKI - gwaltownie.

        -Zachowanie samo w sobie bardzo normalne ? Chcesz powiedziec, ze
        nie-
        moralnosc jest normalnoscia ? Uwazasz, ze nie jest naganne
        przykladanie reki
        do zla, dla osiagniecia wygody czy zachowania bezpieczenstwa ? Gdyby
        by-
        lo tak jak mowisz nie upadlyby zbrodnicze rezimy, imperia zla. A jednak
        ani
        faszyzm ani komunizm nie utrzymaly sie specjalnie dlugo. Glosisz
        relatywizm
        Jennifer. Obalenie najkrwawszych rezimow dwudziestego wieku jest
        zasluga
        ludzi, ktorzy mysla inaczej jak ty. Historia udowodnila, ze to oni wlasnie
        mieli
        racje.

        CZESLAW BOSKI - wzraznie zdenerwowany.

        -Zgoda. Zalozmy, ze wywod Edyty jest trafny. A odpowiedzialnosc moja
        i mojej zony jest rowna odpowiedzialnosci czlonkow niemieckiej
        NSDAP.
        Podkreslam ! Caly czas mowimy o problemie winy za wspolodzial
        moralny,
        za pasywnosc, czy wymuszona aktywnosc w ksztaltowaniu i utrwalaniu
        ustroju totaltarnego. Powstaje pytanie. Jak ma sie do tego wina
        czynnego,
        ideowego zaangazowania w powstawaniu i istnieniu takich rezimow ?
        -Bezspornym jest faktem, ze wielu ludzi - w Rosji w latach
        dwudziestych,
        w Niemczech w latach trzydziestych, czy w Polsce lat czterdziestych i
        piec-
        dziesiatych zaangazowali sie w te idee calym sercem i wiara. Robili to z
        po-
        • Gość: EUROMIR Re: EUROMIRA FRAGMENT SZTUKI III - AKTOWEJ cd IP: *.cm-upc.chello.se 07.01.02, 22:35
          Powstaje pytanie. Jak ma sie do tego wina czynnego,
          ideowego zaangazowania w powstawaniu i istnieniu takich rezimow ?
          -Bezspornym jest faktem, ze wielu ludzi - w Rosji w latach
          dwudziestych,
          w Niemczech w latach trzydziestych, czy w Polsce lat czterdziestych i
          piec-
          dziesiatych zaangazowali sie w te idee calym sercem i wiara. Robili to z
          po-
          budek ideowych. Realizujac swe marzenia nurzali sie we krwi po lokcie.
          Popelniali zbrodnie. Stosowali terror.
          -Jak sie ma, waszym zdaniem, ich odpowiedzialnosc do mojej winy,
          szere-
          gowego czlonka partii, ktory cokolwiek byscie nie mowili, we krwi sie nie
          utytlal.


          HENRYK PRASKI - zrezygnowany.

          -Panie Czeslawie. Nie ma co owijac w bawelne, pan mowi o tym w
          czapce.
          Pan mowi o mnie. I o tej ksiazce, ktora niedawno temu ukazala sie w
          Polsce.
          Tam ktos rzekomo zebral na mnie dowody winy. My dowiedzielismy sie
          o tym dopiero teraz. Bedac wczoraj na kolacji u panstwa, Edyta
          niechcacy
          zabrala te ksiazke z waszego mieszkania. Swoja droga dziwne. Majac
          takie
          rewelacje w posiadaniu nie wspomnieliscie nam o nich ani slowem.
          Rozu-
          miem, zycie ma swoje prawa. Pan Janek chcial pozyczyc pieniadze od
          moje-
          go syna... Nie wypadalo...W kazdym badz razie Edyta ksiazke
          przeczytala.
          Nie przespala biedulka calej nocy. Teraz chcialaby , zdaje sie,
          zrezygnowac
          z mojego nazwiska, ktore z taka ochota przyjela przyjezdzajac tu
          dwadzie-
          scia piec lat temu.

          EDYTA STARSKA -PRASKI - bez litosci.

          -Nie wiedzialam tego co wiem dzisiaj. Nie byles laskaw mnie
          poinformowac.
          Malo mowiles o swojej przeszlosci. Upozowales sie na ofiare
          antysemityzmu.
          Byles skrzywdzonym komunista, ideowcem, ktory cierpial za swoje
          zydostwo.
          Dzialalnosc w UB skrzetnie trzymales w tajemnicy. Klamales mowiac -
          praco-
          walem w wojsku.

          ZOFIA PRASKA - lekcewazacym tonem.

          -Edytko, co pleciesz. Przeciez ojciec ci juz mowil, ze to wszystko
          nieprawda.

          HENRYK PRASKI - gleboko nabierajac tchu.

          -Nie mam sie czego wstydzic. Bylem komunista. Faktem jest, ze w
          latach
          czterdziestych i piecdziesiatych pracowalem w aparacie
          bezpieczenstwa.
          Skierowala mnie tam partia. Wierzylem, ze mozna zbudowac lepszy
          swiat.
          Nowy swiat, bez nacjonalizmow, szowinizmow bez antysemityzmu. Dla
          mnie,
          dla Zyda bylo to wazne. W czasie wojny antysemityzm poznalem na
          wlasnej
          skorze. Ledwo przezylem ale nauczylem sie tez, ze tylko silny daje sobie
          rade
          na tym swiecie. Byla rewolucja. Trzeba bylo burzyc stary i budowac nowy
          porzadek. A na bezpieczniackim odcinku pracy dla partii mialo sie do
          czynie-
          nia z najrozmaitsza holota. Bandyci ukrainscy, NSZ, akowcy, zboje z
          WIN,
          najgorsza reakcja. Zburzyc stary przedwojenny porzadek, to znaczylo zni-
          szczyc stare burzuazyjne elity. Bez tego nie mozna bylo mazyc o
          budowie
          nowego, socjalistycznego ladu. Wiadomo, gdzie drwa rabia tam wiory
          leca.
          Czlowiek musial troche rece zabrudzic. Gdybysmy ich wtedy nie
          zniszczyli
          to oni zniszczyliby nas. Zrozumcie, to byla rewolucja, walka o wladze.
          Teraz
          oczywiscie mozna patrzec na to inaczej, z innej perspektywy.
          -To o co walczylismy zawalilo sie w gruzy. Dla mnie komunizm upadl w
          piec-
          dziesiatym szostym. Wtedy sie wyleczylem. Rozpoczela sie nagonka na
          naj-
          bardziej oddanych partii ludzi. Grozono mi procesem. Ledwo sie
          wyplatalem.
          Uplynelo tyle lat. Wyjechalismy do Ameryki. Czemu sie mnie jeszcze
          czepia-
          ja ?

          ADAM PRASKI - zaskoczony.

          -Tato, wiec to wszystko prawda ?... Przeciez mowiles, ze nie ma
          zadnych do-
          wodow ! Beda cie teraz ciagac, sadzic...

          HENRYK PRASKI - podnoszac glos.

          -Robilem to w co swiecie wierzylem. Robilem to co mi kazano. Mialem
          rozkazy.
          Nie rozumiecie ? Ktos musi je wykonywac. Nawet jesli sie nie podobaja.
          Pa-
          mietajcie tez, ze to byla rewolucja, walka o wladze. Gdyby ten system
          sie ut-
          rzymal, nikt mnie by dzisiaj nie oskarzal. Bo zwyciezcow sie nie rozlicza.
          Wio-
          sna Ludow, Rewolucja Francuska, Rewolucja Pazdziernikowa.
          Wszedzie tam
          lala sie krew i lecialy glowy. Nasza socjalistyczna, w Polsce byla i tak
          lagodna.
          My w bezpieczenstwie bylismy tylko sila wprowadzajaca w zycie
          marzenia
          wiekszosci spoleczenstwa. Narod byl z nami. Ludzie masowo
          zapisywali sie
          do partii. Wiekszosc ofiarnie wykonywala swoje obowiazki. Ja tez.
          -To sa dawne historie. A ja , niestety mialem nieszczescie znalezc sie
          po stro-
          nie przegranych. Niech teraz pisza co chca. Zreszta co mozna mi zrobic
          po
          tylu latach ? Jestem chory i stary.
          -Zosiu, zle sie czuje. Bedziemy jechac do domu.

          ZOFIA PRASKA - z pretens
          • Gość: EUROMIR Re: EUROMIRA FRAGMENT SZTUKI III - AKTOWEJ cd IP: *.cm-upc.chello.se 07.01.02, 23:04
            ZOFIA PRASKA - z pretensja.

            -Mowilam ci Edytko, zebys nie poruszala tych tematow. Przeciez to wszystko
            nieprawda. Zdenerwowaliscie tylko ojca.

            CZESLAW BOSKI - poruszony.

            -Na nas tez chyba juz czas. Za duzo wrazen jak na jeden wieczor...
            -Ja panie Henryku faktycznie slyszalem o tych wszystkich oskarzeniach, ktore
            ciaza na panu ale nie moglem jakos w to do konca uwierzyc. Niestety, w swietle
            tego co pan tu teraz powiedzial... Ta ksiazka, nowe zeznania, dokumenty ...pan-
            ski upor.
            -Wie pan, tyle sie mowilo o winie zwyklych ludzi, takich jak moja zona czy ja...
            Pan nawet nie zaluje. Pan tylko sie zastanawia, czy moza pana dosiegnac kara...

            EDYTA STARSKA - PRASKI - zrezygnowana.

            -Co robic ? Jak to powiedziec teraz dzieciom ? Przeciez predzej czy pozniej
            o wszystkim sie dowiedza...

            ADAM PRASKI - energicznie.

            -Edyta, nie histeryzuj. Musimy sie nad tym wszystkim spokojnie zastanowic.

            JAN BOSKI - rozkladajac rece.

            -Przeciez to bez sensu. Nie jestesmy zadnym sadem aby tu ferowac wyroki. Edyta
            posluchaj Adama i uspokoj sie.
            -Tato, ty tez nie denerwuj sie i nie podgrzewaj temperatury swoimi wypowiedziami.
            Ja i Jennifer przyjaznimy sie z cala rodzina panstwa Praskich od lat i teraz, kiedy
            maja klopoty nie odwrocimy sie od nich.

            CZESLAW BOSKI - glosno, lecz opanowanym tonem.

            -Zrobisz jak zechcesz synu. Ja jednak musze powiedziec, ze w sytuacji gdy pan
            Henryk nawet nie probuje odeprzec zarzutow a wprost przeciwnie ideowoscia
            usiluje usprawiedliwic swe czyny, zwykla ludzka przyzwoitosc nakazuje mi za-
            reagowac. Chocby nogami.
            -Mam nadzieje Janku, ze odwieziesz nas do ciebie, do domu.

            JENNIFER BOSKI - z przekasem.

            -W "Niemcach" Kruczkowskiego bylo inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka