Gość: Perła
IP: *.zin.lublin.pl
04.10.03, 00:32
W numerze 11 NCz! pan Andrzej Orkowski przytoczył szereg dobrych argumentów
uzasadniających przyjęcie przez Konwent UPR postulatu wprowadzenia do
polskiego prawa kary chłosty. Nie ma wśród nich tych, które zamierzam poniżej
przedstawić.
Kara chłosty jakkolwiek nie istnieje w polskim prawie to istnieje w
rzeczywistości i jest lege artis wymierzana i wykonywana. Nie jest ona
oczywiście wyrokowana przez sądy czy kolegia do spraw wykroczeń. Jest ona
wyrokowana i wykonywana przez rodziców wobec ich dzieci.
Prawo zabrania znęcania się nad dziećmi, ale nawet najbardziej politycznie
poprawni nie kwestionują, że można wymierzyć karę chłosty (lania, klapsów)
tak, że nie można tej kary uznać za znęcanie się nad dzieckiem. Skoro rodzic
ma prawo ukarać chłostą swoje dziecko, a jest przecież jednostką wolną, to
nie widać powodu dlaczego nie mógłby przekazać swojego uprawnienia innym. Kto
to mógłby być - ten inny?
Według mnie przekazanie uprawnień rodzicielskich jest usprawiedliwione w
dwóch przypadkach. W razie czasowego powierzenia pieczy nad dzieckiem innej
osobie i w razie gdy osobiste wymierzenie kary przez rodzica jest niemożliwe
lub ryzykowne.
Pierwszy przypadek zachodzi przede wszystkim w szkołach. Jest
rozwiązaniem jak najbardziej rozsądnym, aby nauczyciel czy opiekun, który
sprawuje bezpośrednią opiekę nad dzieckiem miał prawo wymierzyć mu w wypadku
szczególnie złego zachowania karę chłosty. Jedna z zasad pedagogiki mówi, że
najlepszy efekt wychowawczy przynoszą kary wymierzane od razu. Wszyscy wiemy
jaki grzeczniutki jest zwykle mały rozrabiaka gdy coś nabroi. Gdy kara będzie
odkładana w czasie, to dziecko będzie miało poczucie niesprawiedliwości, bo
przecież ostatnio było grzeczne. Może być też inne zachowanie: skoro i tak
mam dostać lanie to jeszcze trochę narozrabiam, bo kara i tak mnie nie minie.
Pamiętajmy przy tym, że już sama świadomość, że nauczyciel może wymierzyć
bolesną karę może wystarczyć do zdyscyplinowania uczniów i automatycznie
wymusza szacunek dla nauczyciela. Oczywiście tak surowa kara jak chłosta nie
może podlegać przypadkowi lub namiętnościom nauczyciela. Okoliczności kiedy i
jak nauczyciel powinien wymierzać karę chłosty powinny być ujęte w
szczegółowym regulaminie, który musi być przez rodziców zaakceptowany.
Drugi przypadek, gdy ktoś zastępowałby rodzica w wymierzaniu kary chłosty
zachodziłby wtedy gdy postura i siła dziecka jest za duża, aby mógł on
osobiście wymierzyć karę. Słyszałem o przypadku, że matka wychowująca
samotnie syna była przez niego bita i okradana odkąd skończył 6 klasę szkoły
podstawowej! W takich przypadkach rodzic powinien mieć prawo zwrócić się do
kata (tak, kat nie tylko wiesza, ale i chłoszcze), aby ten wykonał zadaną
przez rodzica karę.
Nie tak dawno opinię publiczną zbulwersował fakt, że 13-latek
sterroryzował biciem nie tylko kolegów ale i nauczycieli - cała szkoła
zastrajkowała. Główną winowajczynią była w tym wypadku matka, która nie
chciała poprosić nikogo o to, aby sprawił solidne manto ukochanemu
chuliganowi. A chętnych do wykonania takiego wyroku było sporo, szczególnie
wśród tych rodzicieli, którym ten rozrabiaka wcześniej pobił lub sponiewierał
dziecko. Do takich sytuacji nie powinno dochodzić, tym bardziej, że tę sprawę
można było rozwiązać nawet przy istniejącym ustawodawstwie. Fakt, że matka
nie spełniała swoich podstawowych obowiązków rodzicielskich był przecież
oczywisty. Sąd rodzinny powinien odebrać zaślepionej macierzyńską miłością
matce prawa rodzicielskie np. na dwie godziny, w czasie których kurator
mający na ten czas uprawnienia rodzicielskie zarządziłby karę chłosty.
Dotychczas sprawa kar cielesnych wymierzanych przez rodziców dzieciom
jest w mediach starannie omijana. Postępaki wiedzą, że w konserwatywnym
społeczeństwie polskim nie przejdzie, tak jak zahukanym przez socjalistów
społeczeństwie szwedzkim, zakaz karania chłostą swoich dzieci. Siedzą więc
cicho, aby nikt nie zniósł ich ?osiągnięcia" jakim jest wprowadzenie zakazu
chłosty do polskich szkół. Jeśli liczyli, że nikt nie zauważy, że zakaz ten
to faktycznie ubezwłasnowolnienie rodziców to się głęboko pomylili. Właśnie
ten artykuł stawia tę sprawę publicznie.
Wzywam wszystkich, którzy rzeczywiście mają dobro rodziny na względzie,
aby jak najszybciej przywrócili rodzicom pełnię władzy rodzicielskiej.
Nauczyciele i wychowawcy! Dla waszego bezpieczeństwa, ale przede wszystkim po
to, abyście dobrze wychowywali następne pokolenia w szacunku do prawa, do
wychowawców i przełożonych, nie możecie się uchylać od obowiązku
sprawiedliwego karania drastycznych przypadków naruszania przez uczniów norm
społecznych i regulaminów.
Oczywiście przywrócenie kary "kozy" uważam za postulat bezdyskusyjny.
free.polbox.pl/k/kaes1/szkola.htm