Gość: doku
IP: *.chello.pl
10.10.03, 17:11
Na wstępie dziękuję Mistrzowi Jackowi Federowiczowi za oświecenie i
wyleczenie, gdyż to jemu zawdzięczam zrozumienie istoty i funkcji nowomowy,
to jego dzieła pozwoliły mi uwolnić mój dziecinny umysł z zamkniętego kręgu
pojęć języka urzędowego PRL.
Umysł homo sovieticus charakteryzuje się wiarą w istnienie bytów
niemożliwych, bo stworzonych przez wzajemnie sprzeczne pojęcia. Homo
sovieticus nauczył się mówić i wychował się w warunkach nowomowy, więc
przyjął automatycznie istnienie bytów czy idei, które są desygnatami pojęć
wewnętrznie sprzecznych, utworzonych przez sowietów tylko po to, aby ludzi
ogłupić.
Podam tylko kilka przykładów z różnych dziedzin, aby zobrazować samą zasadę:
„władza ludowa”
„sprawiedliwość społeczna”
„wyznawca ateizmu”
„imperializm amerykański”
„ekonomia socjalizmu”
Jak widać zasada jest prosta. Sowieci brali jakieś słowo, np. „psychologia” i
analizowali jego znaczenie. Psychologia ... psyche ... a więc chodzi o duszę,
wiedzę o wnętrzu osobowości. Co więc jest przeciwieństwem tego pojęcia ...
wnętrze, a więc coś z zewnątrz; a przeciwieństwo osobowości – tłum.
Otrzymujemy więc wewnętrznie sprzeczne pojęcie nowomowy, niby taką pogłębioną
wiedzę o tym, jak wygląda tłum:
„psychologia tłumu”
Proponuję szanownym forumowiczom zabawę. Przypomnijcie sobie i napiszcie
podobne pojęcia nowomowy, które wciąż jeszcze są obecne w umysłach Polaków.
A wszystkich zarażonych nowomową i niewyleczonych zachęcam do zadawania
pytań. Chętnie wyjaśnię, na czym polegają sprzeczności wewnątrz pojęć
nowomowy.