Dodaj do ulubionych

Warzywniak vs. hipermarket

IP: 213.17.161.* 18.01.02, 11:17
Posłowie PiS-u przygotowali projekt ustawy wymierzonej w hipermarkety. Niektóre
z zapisów budzą mój zdecydowany sprzeciw np. – zakaz handlu w niedziele i
święta, za wyjątkiem sklepów zatrudniających do 5 osób z najbliższej rodziny.
Smutne jest to, że najsilniejsza partia polskiej Prawicy kolejny raz dowodzi
swego lewicowego spojrzenia na gospodarkę. Dlatego pozwalam sobie zadać
następujące pytania:

1. Dlaczego ważniejsze jest 5 miejsc pracy najbliższej rodziny Pana Kazia z
warzywniaka (ergo – 5 miejsc pracy słabo płatnej) niż kilkaset miejsc pracy w
hipermarkecie u Francuza czy Niemca?
2. Czy Panu Frankowi będącemu samemu na świecie wolno będzie zatrudnić 1 obcą
osobę i równocześnie nie utracić prawa do pracy w niedzielę? A może będzie
musiał się pobrać ze swym pracownikiem?
3. Dlaczego niedziela uznana została za najgorszy z dni tygodnia? (przez cały
tydzień róbcie zakupy w czystych hipermarketach, a w niedzielę w brudnych i
ciasnych warzywniakach o chamowatej obsłudze)
4. Czy „biedni, wykorzystywani i przemęczeni pracownicy hipermarketów” zostali
zmuszeni do podpisania umów o pracę pod groźbą utraty życia?
5. Czy ograniczenie Polakom możliwości wydawania pieniędzy ożywi naszą
gospodarkę?
6. Czy zmuszanie Polaków do robienia zakupów w droższych, małych sklepach
doprowadzi do zwiększenia zamożności obywateli?
7. Czy posłowie PiS-u NIGDY nie robili niedzielnych zakupów w hipermarkecie?
8. Czy niedzielne zakupy w hipermarkecie są większym grzechem niż analogiczne
zakupy w warzywniaku?
9. Czy niedziela przepracowana w warzywniaku jest przyjemniejsza od tej w
Carrefour?
10. Czy w trosce o Żydów nie należałoby zakazać również handlu w sobotę?
11. Czy w trosce o muzułmanów nie należałoby zakazać handlu w trakcie ramadanu?
12. Czy jeśli w niedzielę będę KONIECZNIE musiał coś wydrukować - a nie
posiadam drukarki - zakupię ją w warzywniaku?
13. Dlaczego 5 osób a nie 6?
14. Kto będzie płacił zasiłki dla bezrobotnych pracowników hipermarketów?
15. itd.
16. itp.

Szkoda, że PiS, który może stać się prawdziwą prawicową alternatywą dla Polski
woli taplać się w błotku socjalistycznych regulacji. Czyżbym źle zagłosował we
wrześniu 2001?

Galba

PS. Pytania pozwoliłem sobie wysłać do klubu PiS-u i mojego posła z tego
ugrupowania – ciekawe czy mają w zwyczaju odpowiadać na uwagi swych wyborców?

info.onet.pl/445138,11,item.html

Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.echostar.pl 18.01.02, 12:44
      Szanowny Panie Galbo !
      Ja sam z zażenowaniem przyznaje się, że chodzę w niedziele
      do supermarketów ( a cóż za straszna nazwa ),ale dla usprawiedliwienia
      powiem, że zawsze po kościele.
      Jednak w twoich pytaniach widać brak znajomości tematu. Z racji pewnych
      związków zawodowych z chciałbym ci podać parę informacji.

      ad1. Zatrudnienie 100 osób w hipermarkecie ZAWSZE wiąże się z utratą
      pracy 200 lub więcej zatrudnionych w warzywniakach. Płace zaś
      w hipermarketach są najgorsze na rynku pracy. Za najniższą dopuszczalną
      prawem stawkę pracuje się tam po 10 godzin dziennie.

      ad4. W zasadzie tak. W ośrodkach gdzie bezrobocie wśród kobiet dochodzi
      do 50 % to można mówić prawie o półniewolnictwie. Inspekcja pracy
      uznała hipermarkety za najgorzego peracodawcę w Polsce. Lista zarzutów
      jest tak długa, że nie chce mi się wypisywać.

      ad6. W zasadzie tak, gdyż te pieniądze zostają w Polsce a nie są
      transferowane do macierzystych firm zagranicznych. Ponad to
      warunki dyktowane polskim dostawcom towarów są monopolistyczne.
      ( płatności po 6 i więcej miesięcy, nie płacenie za towar pod
      byle pozorem : a to niewłaściwa jakość, a to próbna seria itp. )

      ad.14 Nikt, znają zatrudnienie w warzywniakach.

      PS
      Ja warzywa zawsze kupuje na warzywniaku. Są lepsze i zdrowsze
      niż "mutanty" w supermarketach
      • Gość: Galba 4 z 14 IP: 213.17.161.* 18.01.02, 13:02
        1. W moim mieście w 6 hipermarketach pracuje (jak sądzę) kilka tysięcy osób – w
        warzywniakach (które bynajmniej nie padły) nie więcej niż 200. Ergo – mega-
        sklepy stymulują zatrudnienie.
        2. 1000 osób zarabiających po 600 zł to więcej waluty na rynku niż 5 osób po 1000
        zł.
        3. Powtarzam: nikt nikogo nie zmusza do pracy w hipermarkecie.
        4. Mnie nie interesują teorie o transferowaniu pieniędzy – mnie interesuje to czy
        kg soli kosztuje 1 czy 2 zł.
        5. Pracownicy hipermarketów nie znajdą zatrudnienia w warzywniakach – tysiące
        ludzi nie zmieszczą się w klitkach 5 x 5 m.
        6. Ja zakupów w warzywniaku nie robię nigdy – nie cierpię brudnych i
        niekulturalnych sprzedawców – wole sklepy średniej wielkości.
        7. Zakwestionowałeś 4 z 14 moich pytań – mam rozumieć, że przyznajesz mi rację w
        71,4 %?

        Galba

        ---

        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Szanowny Panie Galbo !
        > Ja sam z zażenowaniem przyznaje się, że chodzę w niedziele
        > do supermarketów ( a cóż za straszna nazwa ),ale dla usprawiedliwienia
        > powiem, że zawsze po kościele.
        > Jednak w twoich pytaniach widać brak znajomości tematu. Z racji pewnych
        > związków zawodowych z chciałbym ci podać parę informacji.
        >
        > ad1. Zatrudnienie 100 osób w hipermarkecie ZAWSZE wiąże się z utratą
        > pracy 200 lub więcej zatrudnionych w warzywniakach. Płace zaś
        > w hipermarketach są najgorsze na rynku pracy. Za najniższą dopuszczalną
        > prawem stawkę pracuje się tam po 10 godzin dziennie.
        >
        > ad4. W zasadzie tak. W ośrodkach gdzie bezrobocie wśród kobiet dochodzi
        > do 50 % to można mówić prawie o półniewolnictwie. Inspekcja pracy
        > uznała hipermarkety za najgorzego peracodawcę w Polsce. Lista zarzutów
        > jest tak długa, że nie chce mi się wypisywać.
        >
        > ad6. W zasadzie tak, gdyż te pieniądze zostają w Polsce a nie są
        > transferowane do macierzystych firm zagranicznych. Ponad to
        > warunki dyktowane polskim dostawcom towarów są monopolistyczne.
        > ( płatności po 6 i więcej miesięcy, nie płacenie za towar pod
        > byle pozorem : a to niewłaściwa jakość, a to próbna seria itp. )
        >
        > ad.14 Nikt, znają zatrudnienie w warzywniakach.
        >
        > PS
        > Ja warzywa zawsze kupuje na warzywniaku. Są lepsze i zdrowsze
        > niż "mutanty" w supermarketach

        • Gość: XXL Re: Ja nie jestem przeciwko zamykaniu sklepów IP: *.echostar.pl 18.01.02, 16:59
          ... w niedzielę ! Bo sam często mam tylko wtedy czas na zakupy.
          Raczej za ograniczeniem hipermarketów do rozsądnych rozmiarów.

          Gość portalu: Galba napisał(a):
          > 1.W moim mieście w 6 hipermarketach pracuje (jak sądzę) kilka tysięcy osób
          > 211; w warzywniakach (które bynajmniej nie padły) nie więcej niż 200.Ergo-mega-
          > sklepy stymulują zatrudnienie.

          To nie tak. Masa towarowa, która jest sprzedawana jest taka sama. W hiper-
          marketach w związku z koncentracją sprzedaży w jednym miejscu jest
          zatrudnionych mniej osób ( np tylko jedna księgowość ). Tak, że duże
          sklepy ZAWSZE redukują liczbę zatrudnionych osób w stosunku do sprzedawanej
          masy towarowej !!!!!
          Wniosek - rośnie bezrobocie ....
          Tak dla informacji supermarket o pow. 3000 m2 zatrudnia ok. 100 osób.
          ten o pow. 15.000 m2 ok. 300 osób.

          ɮ.1000 osób zarabiających po 600 zł to więcej waluty na rynku niż 5 osób po 1000
          > zł.

          Błąd w liczeniu powinno być 500 sklepów po 5 osób .......

          > 3. Powtarzam: nikt nikogo nie zmusza do pracy w hipermarkecie.

          Błąd zmusza bezrobocie. Przy bezrobociu 30-50 % nikt nie zatrudni
          kobiety mającej na utrzymaniu dziecko. I jak nie ma prawa do zasiłku,
          to musi brać każdą pracę nawet półniewolniczą.

          > 4.Mnie nie interesują teorie o transferowaniu pieniędzy – mnie interesuje to czy
          > kg soli kosztuje 1 czy 2 zł.

          No tak, "to nie ważne czyje co je, ważne to je co je moje". A politycy
          powinni myśleć o wszystkich, także o tych bezrobotnych

          > 5. Pracownicy hipermarketów nie znajdą zatrudnienia w warzywniakach – tysiące
          > ludzi nie zmieszczą się w klitkach 5 x 5 m.

          Nie muszą szukać oni już mieli te klitki przed erą supermarketów.

          > 6. Ja zakupów w warzywniaku nie robię nigdy – nie cierpię brudnych i
          > niekulturalnych sprzedawców – wole sklepy średniej wielkości.

          To u mnie stragany są eleganckie, a sprzedawcy czyści i zadbani, a
          ryneczki lepsze niż na zachodzie.

          > 7. Zakwestionowałeś 4 z 14 moich pytań – mam rozumieć, że przyznajesz mi
          > rację w 71,4 %?


          Jeśli chodzi o pracę sklepów w niedzielę to jak najbardziej.
          Jeśli chodzi o hipermarkety to nadal uważam, że bez skutecznej kontroi
          i regulacji ich lokalizacji są zmorą.

          XXL
          • Gość: Delphi Re: Ja nie jestem przeciwko zamykaniu sklepów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.02, 16:59
            Duze sklepy zawsze redukuja liczbe zatrudnionych osób w stosunku do sprzedawanej
            masy towarowej....wniosek rosnie bezrobocie...
            Ufff...analfabetyzm ekonomiczny Polakow jest przerazajacy...
            Nowoczesna zautomatyzowana fabryka samochodow tez produkuje wiecej samochodow niz
            pan Kazio w swoim warsztacie...wniosek...unowoczesnianie produkcji samochodow,
            samolotow, komputerow etc...prowadzi do wzrostu bezrobocia...male pytanie...tylko
            dlaczego kraje w ktorych produkcja i uslugi sa na znacznie wyzszym poziomie niz w
            Polsce, przy sredniej liczbie zatrudnionych osob na $1000.00 wytowrzonych
            dobr/uslug znacznie nizszej, jest rownoczesnie znacznie nizsze bezrobocie niz w
            Polsce ? Ja mysle, ze wiem....w koncu dowcipy o Polakach tak powszechne w
            Ameryce, nie wziely sie z niczego...


            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > ... w niedzielę ! Bo sam często mam tylko wtedy czas na zakupy.
            > Raczej za ograniczeniem hipermarketów do rozsądnych rozmiarów.
            >
            > Gość portalu: Galba napisał(a):
            > > 1.W moim mieście w 6 hipermarketach pracuje (jak sądzę) kilka tysięcy osób
            > > 211; w warzywniakach (które bynajmniej nie padły) nie więcej niż 200.Ergo-
            > mega-
            > > sklepy stymulują zatrudnienie.
            >
            > To nie tak. Masa towarowa, która jest sprzedawana jest taka sama. W hiper-
            > marketach w związku z koncentracją sprzedaży w jednym miejscu jest
            > zatrudnionych mniej osób ( np tylko jedna księgowość ). Tak, że duże
            > sklepy ZAWSZE redukują liczbę zatrudnionych osób w stosunku do sprzedawanej
            > masy towarowej !!!!!
            > Wniosek - rośnie bezrobocie ....
            > Tak dla informacji supermarket o pow. 3000 m2 zatrudnia ok. 100 osób.
            > ten o pow. 15.000 m2 ok. 300 osób.
            >
            > ɮ.1000 osób zarabiających po 600 zł to więcej waluty na rynku niż 5 osób po
            > 1000
            > > zł.
            >
            > Błąd w liczeniu powinno być 500 sklepów po 5 osób .......
            >
            > > 3. Powtarzam: nikt nikogo nie zmusza do pracy w hipermarkecie.
            >
            > Błąd zmusza bezrobocie. Przy bezrobociu 30-50 % nikt nie zatrudni
            > kobiety mającej na utrzymaniu dziecko. I jak nie ma prawa do zasiłku,
            > to musi brać każdą pracę nawet półniewolniczą.
            >
            > > 4.Mnie nie interesują teorie o transferowaniu pieniędzy – mnie inter
            > esuje to czy
            > > kg soli kosztuje 1 czy 2 zł.
            >
            > No tak, "to nie ważne czyje co je, ważne to je co je moje". A politycy
            > powinni myśleć o wszystkich, także o tych bezrobotnych
            >
            > > 5. Pracownicy hipermarketów nie znajdą zatrudnienia w warzywniakach –
            > ; tysiące
            > > ludzi nie zmieszczą się w klitkach 5 x 5 m.
            >
            > Nie muszą szukać oni już mieli te klitki przed erą supermarketów.
            >
            > > 6. Ja zakupów w warzywniaku nie robię nigdy – nie cierpię brudnych i
            >
            > > niekulturalnych sprzedawców – wole sklepy średniej wielkości.
            >
            > To u mnie stragany są eleganckie, a sprzedawcy czyści i zadbani, a
            > ryneczki lepsze niż na zachodzie.
            >
            > > 7. Zakwestionowałeś 4 z 14 moich pytań – mam rozumieć, że przyznajes
            > z mi
            > > rację w 71,4 %?
            >
            >
            > Jeśli chodzi o pracę sklepów w niedzielę to jak najbardziej.
            > Jeśli chodzi o hipermarkety to nadal uważam, że bez skutecznej kontroi
            > i regulacji ich lokalizacji są zmorą.
            >
            > XXL

            • Gość: wild Pan Wniosek! :))) IP: *.net.bialystok.pl 19.01.02, 17:04
              Gość portalu: Delphi napisał(a):

              > Duze sklepy zawsze redukuja liczbe zatrudnionych osób w stosunku do sprzedawane
              > j
              > masy towarowej....wniosek rosnie bezrobocie...
              > Ufff...analfabetyzm ekonomiczny Polakow jest przerazajacy...
              > Nowoczesna zautomatyzowana fabryka samochodow tez produkuje wiecej samochodow n
              > iz
              > pan Kazio w swoim warsztacie...wniosek...unowoczesnianie produkcji samochodow,
              > samolotow, komputerow etc...prowadzi do wzrostu bezrobocia...male pytanie...tyl
              > ko
              > dlaczego kraje w ktorych produkcja i uslugi sa na znacznie wyzszym poziomie niz
              > w
              > Polsce, przy sredniej liczbie zatrudnionych osob na $1000.00 wytowrzonych
              > dobr/uslug znacznie nizszej, jest rownoczesnie znacznie nizsze bezrobocie niz w
              >
              > Polsce ? Ja mysle, ze wiem....w koncu dowcipy o Polakach tak powszechne w
              > Ameryce, nie wziely sie z niczego...

              też tak mysle! czy wiesz dlaczego? skąd klikasz? z SOCPRLU? smile)))))
      • Gość: # Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.wroclaw.tpnet.pl 18.01.02, 13:17
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        Czyżbym źle zagłosował we
        wrześniu 2001?

        Galba

        PS. Pytania pozwoliłem sobie wysłać do klubu PiS-u i mojego posła z tego
        ugrupowania – ciekawe czy mają w zwyczaju odpowiadać na uwagi swych wyborców?

        info.onet.pl/445138,11,item.html


        Szkoda, ze nie zzapytales dlaczego nie nakazal sledztwa w sprawie zatarcia
        sladow niemieckich w Jedwabno przez Kieresa, Ignatiewa i Biernata,
        nie pamitam dobrze ale byl chyba ministrem jeszcze,
        albo Bagsika za wywiezienie 400 mln $ ?
        Tez zatail papiery Bolka gdy byl min stanu u Walesy.

        Choc go popieram -= mam coraz wiecej watpliwosci
        - i wiecej pewnosci o stosowaniu teorii zderzakow - rzadow
        elastycznie do sytuacji.

        Prawdziwi patrioci byli eliminowi od 1982 roku.
        do 1992 fizycznie. Szef NIKu a pozniej propagandowo i zakulisowo.

        Pry oglupionym i bezwolnym narodzie mozna tak w kolko.
        Selekcja negatywna i piramida kompetencji na czubku.
        + patrityzm inaczej. Patrz - > Forum. Takie elity jaki narod.
    • Gość: Piotrek W USA najlepszy dzień handlowy to niedziela... IP: 207.30.78.* 18.01.02, 14:04
      ...niech te idioty z PiS-u tu przyjadą i popatrzą. Dziwne że nikomu to nie
      szkodzi.
      Czasem to aż sił brakuje aby czytać pomysły debili wybranych przez debilny
      naród. Ktoś przecież głosował na tych głupków.
      Żeby było jasne: nie cierpię warzywniaków itp
      • palesz Debile z PiSuaru! 18.01.02, 14:13
        Najśmieszniejsze, że ci "inteligentni inaczej" chcą zmusić hipermarkety
        do sprzedaży conajmniej 50% polskiej żywności nie wiedząc, że ten wskaźnik
        waha się pomiędzy 80 a 90 %.
        p.s.
        Wszyscy polscy talibowie do Afganistanu - tam wiedzą jak z nimi postępować!!!!
        • eliot Re: Debile z PiSuaru! 18.01.02, 14:46
          palesz napisał(a):

          > Wszyscy polscy talibowie do Afganistanu - tam wiedzą jak z nimi postępować!!!!

          To moze od razu do Guantanamo??? wink))
          Eliot

    • Gość: Tumisia Po co się kłocić............. IP: 10.129.131.* 18.01.02, 14:49
      Wy sie tu kłócicie o jakieś sklepy, a handel przenosi sie do internetu i tu
      będą nowe miejsca pracy.Ktoś musi siedzieć przy komputerze,ktoś pozbiera te
      towary do pudełka i ktoś to musi przywieżć do klienta.Super, działa, polecam i
      już kupili mnie .Pozdrawiam.
      • Gość: Mag Handel na Necie IP: *.duke-energy.com 18.01.02, 19:02
        Droga Tumisiu !
        Ja chyba bede ostatnia osoba, ktora przejdzie na "netowy" handel, kiedy mi
        zamkna ostatni sklep. Zgadzam sie, ksiazki, CD, bilety czy nawet kosmetyki
        mozna kupic na necie, ale ciuchy (trzeba przymierzyc), jedzenie (trzeba
        ogladnac i powachac) czy samochod (tego juz kompletnie nie rozumiem, przeciez
        trzeba wsiasc do auta i nim pojedzic) ???
        Mag Uparcie Bazarowa
        • Gość: Tumisia Re: Handel na Necie IP: 10.129.131.* 18.01.02, 19:53
          Mag,w necie mozesz ogladac,bo sa zdjecia,ale nie mozesz powachac,to fakt.Za to
          przyniosa Ci do domku i nie musisz taszczyc.Trzeba zaplacic gotowka w domu.A
          jakie sa doswiadczenia w USA,ludzie korzystaja ze sklepow spozywczych w necie?
          Pozdrawiam.
          • Gość: Mag Re: Handel na Necie IP: *.duke-energy.com 18.01.02, 20:47
            Tumisiu, w moim otoczeniu to raczej niewielka ilosc ludzi, glownie tacy, dla
            ktorych kilka dolarow nie robi roznicy, a godzina czy dwie w tygodniu to duzy
            wydatek czasowy. Lub tacy, ktorzy chronicznie nie cierpia zakupow. A poza tym
            w USA coraz mniej ludzi gotuje, posilki je sie w restauracjach. Kafeteria w
            mojej firmie serwuje zarowno sniadanie, jak i lunch. Zreszta, co to za problem
            z zakupami zywnosci w sklepie, kiedy w supermarkecie pakuja mi zakupy do toreb,
            wioza w wozku do samochodu, laduja do bagaznika, a maz i dzieci rozpakowuja
            zakupy w domu ?
    • Gość: sceptyk Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: 195.15.57.* 18.01.02, 16:53
      Panowie spokojniej. PiS to w miare rozsadni ludzie (jak na polskich politykow)
      i jak cos proponuja to mozna przyjac, ze jakies racje z tym stoja.

      Spor o wolne niedziele toczy sie od dawna. Kwestia osobistych preferencji czy
      ktos woli w niedziele spedzic dzien w supermarkecie, czy na umownym 'spacerze z
      rodzina'? Niby tak, ale niezupelnie. Pierwsz opcja jest wedlug mnie gorsza od
      drugiej. Tak jak ogladanie MTV jest zapewne mniej wartosciowe niz czytanie
      ksiazek. A niepalenie zdrowsze od palenia. Jak to ktos napisal w tym watku -
      bozek konsumeryzmu wzywa. A moze zdziebko czasu na refleksje? Pojscie do
      kosciola, skupienie sie, razem z innymi wiernymi, wysluchanie madrego kazania -
      tez moze sprzyjac owemu 'refleksyjnemu' zyciu.

      Proponuje ostrzegawcze napisy na supermarketach: naczelny filozof kraju
      stwierdzil, ze zakupy w niedziele sa szkodliwe dla Twej duszy. Dla Twego
      rozwoju jako czlowieka (tego, co to brzmi dumnie).

      Przeczytalem ostatnio w brytyjskim pismie reportaz z New Yorku. Facet opisuje,
      ze teraz mozna tam wlasciwie wszystko robic 24 godz na dobe. Non stop. Zakupy,
      kino, fitness club, fast food, cokolwiek. Jego konkluzja ? to jest ?living
      hell?.

      Zamkniete sklepy w niedziele nie koniecznie musza oznaczac rzady socjalistow. W
      takiej np. Szwajcarii, ktora jako tako znam, to chocbys sie zes? czlowieku, to
      w niedziele nic nie kupisz. Rano otwarte sa jedynie sklepiki-piekarnie, co by
      swiezom bagietke mozna bylo zjesc na sniadanie (z rodzina?).

      No i wreszcie pracownicy supermarketow. Osobiscie bym sie wnerwil, gdyby ktos
      kazal mi pracowac w niedziele, a za to dal wolny dzien w czwartek. A gdyby na
      dodatek dzieci byly w domu i bym mial wtedy wolne jak one w szkole, a one
      mialyby wolne gdy ja w pracy...

      Caly ten pomysl wspisuje sie w plan zniszczenia rodziny i zycia rodzinnego, od
      wielu lat konsekwentnie realizowany na Zachodzie. Wciaz sie jednak glowie: kto
      ten plan ulozyl? Taliby przeciez na to za glupie.

      sceptyk (prawdziwy)
    • Gość: krzys52 Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.proxy.aol.com 18.01.02, 17:49
      .......Czesc Galba
      ....Nie wiem co to jest ten PiS, ale domyslam sie jak najbardziej. Haslo o
      obronie rodzimego biznesu, ktoremu zagrazaja supermarkety nie jest mi nowe.
      ....Nie rozumiem tylko dlaczego mowi sie tyle o zyskiwaniu, badz traceniu, na
      miejscach pracy a tam malo o kosztach jakie konsumer ponosil bedzie, w wyniku
      ewentualnego sukcesu entuzjastow likwidacji handlu niedzielnego.
      ....Taaaa, kto by sobie zawracal glowe takimi duperelami jak ceny detaliczne w
      handlu masowym vs ceny w sklepikach, gdy ojczyzna w potrzebie a i wartosci sa
      zagrozone. Przeciez prawdziwy patriota to nawet nie powinien pomyslec o wlasnej
      kieszeni w takim wypadku.
      ....To samo z wygoda. Tyle lat, albo i dluzej, ludzie zasuwali spoceni (no moze
      z tymi ludzmi to lekka przesada, jako ze o kobietach tu glownie mowa)z siatkami
      po sklepach zaraz po fajerancie o 15:00, by wyrobic sie na 18:00 i dac chlopu
      obiad - i dobrze bylo. Zwlaszcza, ze jak przyszla niedziela to dopiero
      wiedziala taka, ze zyje. Oprocz warzywniaka, ktory - ma sie rozumiec - rano i
      tak w papilotach obskakiwala (pieczywko swieze) nie musiala juz nic pozniej.
      Reszta to byla sama przyjemnosc - oddech pelna piersia. Glebia satysfakcji.
      Pelnia szczescia i laba. A teraz... Nawet to jej zabrali dranie.
      ....Nieco to groteskowe, ale chyba wypada cieszyc sie z zatrutych rzek w
      Polsce. W przeciwnym wypadku poslowie PiS, i nie tylko, niechybnie zlozyliby
      propozycje zakazu wedkowania w niedziele do godz. 15. W trosce o ochrone
      rodziny, oraz innych pieknych wartosci.
      Chyba, ze wedkowanie odbywaloby sie w sasiedzkim warzywniaku - w beczce ze
      sledziami.
      ..
      Pzdr.
      K.P.
      • Gość: Mag Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.duke-energy.com 18.01.02, 18:57
        Szanowny Panie K.P. !
        Czytuje Pana na Forum, czesto sie nie zgadzam z Pana opiniami lub sposobem ich
        wyrazania, ale w tym wypadku zgadzam sie w 100 procentach. Nigdy nie zapomne
        tego narastajacego ciezaru toreb i siatek, kiedy wedrowalo sie od jednej budki
        do drugiej i stania w kolejkach, tu aby kupic ziemniaki, tam pomidory. Po
        wyjezdzie do USA wpadlam w sidla supermarkeru i z nich jeszcze nie wypadlam.
        Zakupy dla calej rodziny robie raz w tygodniu, w godzine, w sobote lub
        niedziele, ogladajac kazdy owoc osobno. Proba zmuszenia ludzi do kupowania
        w "rodzinnych" sklepikach a nie w supermarketach przypomina przedwojenne
        haselka "nie kupuj u Zyda", choc w polskich sklepach bylo przewaznie drozej.
        Ze wspomnien rodzinnych wiem, ze moja babcia nigdy sie nie poddala i zawsze
        kupowala "u Zyda", bo jak twierdzila, bylo taniej, czysciej i Zyd byl uprzejmy.
        • Gość: krzys52 Kasiowej Inspiracji Tę Wenę Zawdzięczam... IP: *.proxy.aol.com 18.01.02, 19:10
          A Szanownej Pani w miast dobrego ślę słowa surprised)
          ..
          Przeciętny mieszkaniec Łodzi
          Do supermarketów chodzi
          Nie wiedząc zapewne o tym
          Ze małych sklepików kłopotym
          Jest. Bo czynić tak - się nie godzi.
          ..
          Tez mieszkam w Stanach i współ czuję. surprised)
          ..
          K.P.
        • krzys52 Warzywniaka uzupełnienie dla Maga :O) 19.01.02, 07:05
          .......Witam raz jeszcze
          ....Albowiem nie wszystko udało mi się przedstawić przedtem wierszem. surprised) O
          cenach jednostkowych wspomniałem wcześniej, chociaż to żadna nowina.
          ....Generalnie rzecz biorąc nie chodzi tu projektodawcom o jakikolwiek rachunek
          ekonomiczny – miejsca pracy z zarobkami, oraz wysokość kapitalu pozostającego w
          kraju – lecz chodzi dokładnie o to co przedtem, i cały czas: O WYCHOWYWANIE.
          ....Tak, zgadzam się, że to wszystko ładnie wygląda bo i rodzina pracowników
          hipermarketów jest ważna i czas wolny tychże, tylko zaraz, zaraz... a rodziny
          tych sklepikarzy i ich czas wolny nie liczy się już(?) To tylko tak na
          marginesie oczywiście, jako że w tej dyskusji nie ma najmniejszego sensu
          spieranie się o grosze i garść miejsc pracy. Nie po to Bozia dała wolną wolę –
          jak tu ktoś zauważył – by pozwolić sobie na zakaz korzystania z niej. A głównie
          o to w tym wszystkim chodzi. By narzucić innym własny model dobrego życia.
          ....Osobiście nie mam nic przeciwko równoleglemu funkcjonowaniu gigantów jak i
          detalistów, w tych przysłowiowych warzywniakach. Bo z obserwacji, tu, w
          Stanach, wiem, że opłaca się niektórym postawić warzywniak nawet w pobliżu
          supermarketu. Tak samo jak jeden z tych sklepików narożnych (7-11 czy jakiś
          inny Kwik). Jakoś im się to opłaca. Im dalej od sepermarketu a bliżej klienta –
          opłacalność rośnie. Pewnie, że kokosów to ci handlarze nie maja, ale jakoś żyja
          z tego. Czyli mogą być otwarte zarówno małe sklepiki jak i supermarkety; można
          zrobić tak, że wszystkim jakoś się opłaca. Co osiągalne jest dzieki
          pozostawieniu tego rynku w spokoju i nie mieszaniu w nim, na każde widzi mi się
          coraz to nowej ekipy. Z czasem musi dojść do równowagi określonej prawami
          podaży i popytu.
          ....Nie oznacza to, że ajenci czy właściciele tych sklepików majś
          zagwarantowane utrzymanie się na rynku. Bardzo często zwijają manatki bo nie
          wyszło, przenoszą się na lepsze, nie są zachwyceni, itp. Niemniej to nie jest
          problem klienta. Mnie nie interesuje czy sklepik będzie miał ajent X czy Y. Nie
          mój problem. Podejrzewam jednakże, iż w Polsce trwaja podchody w tym samym
          kierunku co przed wojna – by zapewnić rodzimemu drobnemu handlowcowi gwarancje
          posiadania firmy i utrzymania się. Tak jak chłopu praktyczną niemożliwość
          bankructwa na roli. I to jest draństwo nie tylko z uwagi na na ceny i moje
          prawo do decydowania (do którego jeszcze powróce).
          ....Efektem kombinacji PiS-owców musi bowiem być zagłębianie się w maraźmie
          (brak zachet do agresywnego poszukiwania bardziej opłacalnych dróg prowadzenia
          firmy – czekanie na regulacje), oraz presja na rozszerzanie stref
          protekcjonizmu państwowego (czekanie na kolejne regulacje). Przecież ci ludzie
          są w stanie zarżnac każda zdrowa (a Polska do takich z pewnościa nie należy i
          potrzebuje maksymalizacji działalności ekonomicznej - nie jej ograniczania)
          ekonomię w imie swych duchowych potrzeb – które ja mam głęboko gdzies. Do czego
          miałem powrócić.
          ....Doprawdy nie mam nic przeciwko temu by otwarte supermarkety świeciły w
          niedzielę pustkami, podczas gdy reszta społeczeństwa (oprócz obsługi i mnie)
          siedziałaby sobie na nabożeństwach. Co mnie to obchodzi – ich sprawa. Przy czym
          jak zamkną supermarket to ja i tak do kościoła nie wybiorę się jednak. Czyli
          nie z uwagi na ewentualne zachęcenie mnie do nawrócenia się - te gierki
          odchodzą. Do czynienia mamy tu z planowanym ubezwłasnowolnieniem – przy użyciu
          państwa – tej części obywateli która dobrowolnie nie chce podporządkować się
          nakazom i zakazom dobiegającym z ambony. Przy czym nie mam tu oczywiście na
          celowniku samego kleru, gdyż jest to znacznie większa grupa składająca się
          głównie z kretynów świeckich.
          ....To jest ta mentalność, która nie widzi nic niewłaściwego w przymuszaniu
          innego dorosłego człowieka do religijnych praktyk. Bo dla jego dobra. Pomijam
          tu oczywiscie aktualne smarowanie kleru zarówno przez tych detalistow jak i
          hurtowników w celu pozyskania sobie, tak ważnych przecie, względów. To są
          bardzo stare numery, o których zapewne ci radiomajryni kretyni zielonego
          pojęcia nie mają.
          ....Wnoszę zatem, by kościelnych zakuwać w specjalne elektroniczne obroże,
          które – gdy odpowiednio regulowane – wywoływać będą fizyczny ból. Deaktywowany
          dopiero po przekroczeniu drzwi kościoła, w których zainstalowane będą
          odpowiednie urządzenia. Nie odmelduje się taki jeden z drugim na mszy
          niedzielnej – całodzienny ból zębów. A jak. Niech wie, że nie ma lekko. W tym
          samym czasie hipermarkety świecić będą pustkami a ja z Galba będę sobie mógł
          jeździć po sklepie rowerem – co także jest “good for you”. surprised) Czyli wilk
          syty i owca cała. Tyle że w obróżce.
          ....Ale prosze spytać Mrama - on już ma i jakoś nie narzeka.
          ..
          ....Pozdrawiam
          .....Krzysztof Patora
          • Gość: Hiacynt Krzysio sadysta z IV departamentu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 07:14
            krzys52 napisał(a):

            > ....Wnoszę zatem, by kościelnych zakuwać w specjalne elektroniczne obroże,
            > które – gdy odpowiednio regulowane – wywoływać będą fizyczny ból. D
            > eaktywowany
            > dopiero po przekroczeniu drzwi kościoła, w których zainstalowane będą
            > odpowiednie urządzenia. Nie odmelduje się taki jeden z drugim na mszy
            > niedzielnej – całodzienny ból zębów. A jak. Niech wie, że nie ma lekko.


            Kiedy to ci napisałem, pamietasz?
            Masz papiery?

          • Gość: AndrzejG Re: Warzywniaka uzupełnienie dla Maga :O) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 10:10
            Panie Krzysztofie

            Jest dużo racji w tym co Pan pisze. Też jestem za wolnym rynkiem.
            Z hipermarketami to ja sobie poradzę , ba mogę nawet im sprzedawać.
            Wszelkie regulacje i wtrącenia powodują rozregulowanie rynku .
            Cóż za frajda dla urzędasów , decydować które sklepiki są potrzebne
            a które nie. W dalszej perspektywie dojdzie do przymusowego otwarcia
            w niedzielę i święta wytypowanych sklepików. Pan urzędas uważa ,że jesteś
            niezbędny i pracuj.
            A ja nie chcę. Nie pracuję teraz w niedzielę , choć moja cała branża
            praktycznie pracuje , i nie będę w przyszłości. Nie ze względów religijnych.
            Po prostu chcę odpocząć. Pobyć z rodziną. Iść na zakupu do hiper...hehe. A co?
            W tym mieszaniu za dużo jest ideologii ,a handel powinien być oparty na prawach
            ekonomii. Powinni zagwarantować jedną sprawę-równość w traktowaniu wobec
            prawa podatkowego. Chodzi o zwolnienia podatkowe. Rozumiem ,że firma
            inwestująca pieniądze może spodziewać się jakiejś pomocy od samorządu.
            Niech i ten sklepikarz , jeżeli zainwestuje w swój warsztat pracy , ma
            tą pomoc. Wszystko w odpowiednich proporcjach.
            Przewidując dzisiejszą sytuację inwestowałem w firmę od 5 lat i nie mam
            teraz czego się wstydzić. O jakiejkolwiek pomocy z tego powodu nie było
            mowy. Nawet inwestycja w ochronę środowiska nie jest objęta pomocą-jedynie
            mogłem uzyskać kredyt z bardzo niskimi odsetkami , a być może z ich umorzeniem,
            po spełnieniu oczywiście wielu formalności. Ale pal ich sześć. Dałem sobie radę.
            Nie przeraża mnie wolny rynek, tylko niech urzędasy za bardzo się nie mieszają.
            Niech policzą podatki i z daleka od handlu.

            Zostaną ci zaradniejsi , mający lepsze punkty ,a nie jest powiedziane ,że
            hipermarket
            nie zbankrutuje. Już w tej chwili widać konkurencję pomiędzy nimi.
            Oczywiście patrzące egoistycznie , jestem pewien ,że i ja pozostanę na rynku,
            pomimo że nie wpadnie Pan do mnie na zakupy.smile

            Pozdrawiam
            • krzys52 Warzyw. uzupełnienie dla AndrzejaG :O) 19.01.02, 20:54
              .......Andrzeju
              ....Cieszę się ze zgody co do owej niewidzialnej ręki rynku. Wyciąga taka beksa
              Szwajcarię ale woli pomijać Stany, oraz zapóźnienie ekonomiczne Polski, które
              wymaga zmaksymalizowania ekonomicznej aktywności – nie na odwrót. O tym także
              mówiłem wcześniej.
              ....Wiesz, to jest przezabawne gdy można sobie poobserwowac ten “dyskutujący”
              Ciemnogród, którego cześć jest ekonomicznie liberalna (np. Korwiszony, ale
              niekoniecznie) a ta druga preferuje paternalistyczne podejście (Rydzyki oraz
              inne grzyby, lub wręcz nakazowo-rozdzielcze - czyli w starych wzorcach swymi
              korzeniami tkwiące). Oni by tak sobie mogli “zadyskutowywać” się na śmierć, i
              to robia, albowiem kluczowy element w tej grze pieczołowicie i konskwentnie (tu
              zwróć proszę uwagę na ten Wersal – ę ą ) omijany jest jak za przeproszeniem
              gówno: ten ich kościółek. Byle tylko na niego nie wdepnąć. Pierwsi nie
              powiedzą drugim by pilnowali swego nosa, gdy o frekwencje na nabożeństwach
              idzie. A w życiu.Nie uchodzi i już. A po za tym - bez dotykania uczuć
              katolickich-narodowców socjalistycznych - takie Korwiszony gotowe są obłupić ze
              skóry każdego oponenta własnej wersji kapitalizmu. Istne komy.
              ....Jak to w życiu, które ciągle i mnie zaskakuje swoją przewrotnością, oraz
              niespodziankami. Pociągnąłem, wyobraź sobie, za łańcuszek do którego
              podczepiona była obróżka z Mramem w środku a okazało się, że ten łancuszek miał
              cztery końce. Czyli 3 owieczki były na mojej smyczy. Chyba zaczęło dopisywać mi
              iście munchhausenowskie szczęście, choć gdzie mi do pana barona (zaraz wybieram
              się na ryby, w związku z powyższym wink. Sądziłem przez chwilę, że Sceptyk
              przytuli się do Mrama, bądź na odwót, i nieco dłużej będą pocieszać się (na
              tę “sceptyczną” demonstrację, pełną godności i taktu, omal nie udławilem się
              przełykaną właśnie kawą; kolejny tragikomik się znalazł). Ale Sceptyk
              zdecydował, niestety, że będzie cierpiał w jakimś godnym jego osoby zaciszu.
              Chyba nie przeboleję tego, bo bardzo mi zależało przecież na konwersacjach ze
              Sceptykiem, i ustawicznie o nie zabiegałem. surprised) Tym bardziej więc doceniam
              Twoją delikatność Andrzeju, jako że odczekałeś stosowną chwilę by pozwolić mu
              wyjść z omdlenia, i wstać z podłogi. Musisz bowiem wiedzieć, że po tym co
              zadeklamował był on – połgębkiem ale w moim kierunku – dramatycznym gestem
              dotknął Sceptyk wierzchem dłoni czoła...i niczym łabądź jeziorny usunął się.
              Gubiąc baletki. Co bylo niewątpliwie piękne, warte obejrzenia, a podziwu godne
              też.
              ....Powracając do tych hipermarketów, oczywiście, że istnieje ostra konkurencja
              pomiędzy nimi. I o to chodzi. By wpuścic na rynek przynajmniej dwie
              (rzeczywiście!!) konkurujace firmy, pozwolić im na sąsiedzką lokalizację, i
              zacierać łapki w oczekiwaniu obnizania się cen.
              ....A przy okazji, w moim supermarkecie jest także sklepik całkowicie
              niezależnego szewca, który – sądząc po ruchu wokół niego – całkiem nieźle musi
              prosperować. To jest inna firma, tyle, że w jednym budynku bo zarzłd
              supermarketu doszedł do wniosku, że w ten sposób wszyscy będą zadowoleni
              jeszcze bardziej. I pod jednym dachem.
              ..
              Pozdrawiam
              K.P.
              • Gość: mram wirtualna wazelina IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 22:30
                Całe szczęście że jesteś
                ja tu już pod się robię co będzie jak Galba tu zajrzy
                i za lewicowy mój odchył obsobaczy

                Zobaczy krzysia to mu pierwsza złość na mnie minie

                Czy wiesz o czym mówisz ?
                Przeczytaj post Galby, myszką na samą górę

                i co ?
                stoi coś tam o obrażonych na Kościół pederastach ?
                No to szkoda, bo to jedyny nasz wspólny temat mógłby być.
                Zadzwoń do blondyna, może wpadnie na 2-osobowego brydża
                na całą noc, opisów rozdań potem oszczędź.
                na okoliczność tą przesyłam to co w tytule.
                miłej zabawy.
    • Gość: AndrzejG Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 22:12
      Cześć.
      Prowadzę mały biznes i w niedziele mam nieczynne , pomimo
      handlu innych sklepów w okolicy a szczególnie super i hipermarketów.
      Moja decyzja o zamknięciu w niedzielę nie wynika z przyczyn religijnych
      ponieważ deklaruje sie jako niewierzący.Po prostu chce mieć dzień wolny od
      pracy.Dla siebie , żony i rodziny.Klienci już się do tego przyzwyczaili i robią
      zakupy w piątek i sobotę.

      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > Posłowie PiS-u przygotowali projekt ustawy wymierzonej w hipermarkety. Niektóre
      > z zapisów budzą mój zdecydowany sprzeciw np. – zakaz handlu w niedziele i
      > święta, za wyjątkiem sklepów zatrudniających do 5 osób z najbliższej rodziny.
      > Smutne jest to, że najsilniejsza partia polskiej Prawicy kolejny raz dowodzi
      > swego lewicowego spojrzenia na gospodarkę. Dlatego pozwalam sobie zadać
      > następujące pytania:
      >
      > 1. Dlaczego ważniejsze jest 5 miejsc pracy najbliższej rodziny Pana Kazia z
      > warzywniaka (ergo – 5 miejsc pracy słabo płatnej) niż kilkaset miejsc pra
      > cy w hipermarkecie u Francuza czy Niemca?

      Nie wiem.Pewnie chodzi o drobny handel ,który z powodu tak wielkiej
      konkurencji marketów przezywa ciężkie chwile.

      > 2. Czy Panu Frankowi będącemu samemu na świecie wolno będzie zatrudnić 1 obcą
      > osobę i równocześnie nie utracić prawa do pracy w niedzielę? A może będzie
      > musiał się pobrać ze swym pracownikiem?


      > 3. Dlaczego niedziela uznana została za najgorszy z dni tygodnia? (przez cały
      > tydzień róbcie zakupy w czystych hipermarketach, a w niedzielę w brudnych i
      > ciasnych warzywniakach o chamowatej obsłudze)

      Pomimo ,że nie prowadzę warzywniaka to i tak protestuję.Wnętrze mam czyste i
      nowoczesne a obsługę wspaniałą.
      Niektórzy klienci przychodzą do nas dla samej obsługi.



      > 4. Czy „biedni, wykorzystywani i przemęczeni pracownicy hipermarketówR
      > 21; zostali zmuszeni do podpisania umów o pracę pod groźbą utraty życia?

      Na pewno nie.Problem wyzyskiwania pracownika jest problemem ogólnym
      i zalezy w dużej mierze od uczciwości pracodawcy.


      > 5. Czy ograniczenie Polakom możliwości wydawania pieniędzy ożywi naszą
      > gospodarkę?

      Naszą gospodarkę ozywi handel polskimi produktami i nie jest wazne
      czy są one sprzedawane w wielkich czy małych sklepach.

      > 6. Czy zmuszanie Polaków do robienia zakupów w droższych, małych sklepach
      > doprowadzi do zwiększenia zamożności obywateli?

      Protestuje przeciw uogólnieniom.Jestem tańszy od supermarketu .


      > 7. Czy posłowie PiS-u NIGDY nie robili niedzielnych zakupów w hipermarkecie?

      Nie znam nikogo z PiS


      > 8. Czy niedzielne zakupy w hipermarkecie są większym grzechem niż analogiczne
      > zakupy w warzywniaku?

      Jestem ateistą i nie mam prawa mówić o grzechu.

      > 9. Czy niedziela przepracowana w warzywniaku jest przyjemniejsza od tej w
      > Carrefour?

      Zależy od wielu czynników.Czasami ludzie cieszą się pracą dla nas nie do
      wyobrazenia.

      > 10. Czy w trosce o Żydów nie należałoby zakazać również handlu w sobotę?

      I piatek dla muzułman i będziemy miec wydłuzony weekend

      > 11. Czy w trosce o muzułmanów nie należałoby zakazać handlu w trakcie ramadanu?
      > 12. Czy jeśli w niedzielę będę KONIECZNIE musiał coś wydrukować - a nie
      > posiadam drukarki - zakupię ją w warzywniaku?

      W dzisiejszych czasach komputery sa powszechne.U mnie możesz wydrukowac , tyle ze
      nie pracuję w niedzielę.Po za tym drukarka nie jest artykułem pierwszej potrzeby ,
      a chyba takimi kryteriami sie kierował PiS

      > 13. Dlaczego 5 osób a nie 6?

      Pewnie ze względu na przepisy.Np w ZUS wyszczególnia się zakłady zatrudniające do
      5 osób i ponad

      > 14. Kto będzie płacił zasiłki dla bezrobotnych pracowników hipermarketów?



      > 15. itd.
      > 16. itp.
      >
      > Szkoda, że PiS, który może stać się prawdziwą prawicową alternatywą dla Polski
      > woli taplać się w błotku socjalistycznych regulacji. Czyżbym źle zagłosował we
      > wrześniu 2001?
      >

      No nie wiem czy to jest błotko socjalistyczne.Zaglądnij na www.lewica.pl
      i przeczytaj artykuł pana Marczuka 'Żądam wolnego rynku'
      Wręcz się delektuje kryzysem jaki dopadł drobny handel
      i tez jest za supermarketami jak Ty.Może to nie PiS zboczył tylko Ty?


      > Galba
      >
      > PS. Pytania pozwoliłem sobie wysłać do klubu PiS-u i mojego posła z tego
      > ugrupowania – ciekawe czy mają w zwyczaju odpowiadać na uwagi swych wybor
      > ców?
      >
      > <a href="http://info.onet.pl/445138,11,item.html">info.onet.pl/445138,11,item.h
      > tml</a>
      >

      Pozdrawiam Andrzej
      • Gość: Galba Do A.G. IP: 213.17.161.* 21.01.02, 08:05
        1. OK. Jestem w stanie zgodzić się, że są warzywniaki czyste i brudne (podobnie
        supermarkety) ale nie sądzę by uczciwe było zmuszanie ludzi do kupowania tam
        gdzie chcą politycy. Gdyby klienci kochali warzywniaki to mielibyśmy ich złotą
        erę a nie Waterloo.
        2. A’propos handlu polskimi towarami: mam nieodparte wrażenie, że w małych
        sklepikach artykułów pochodzenia zagranicznego jest dużo więcej niż
        w „hipciach” (często z przemytu).
        3. Dziękuję, wolę drukować u siebie – nie w warzywniaku (nawiasem mówiąc art.
        pierwszej potrzeby jest dla mnie to czego właśnie potrzebuję, nawet gdyby to
        był młot pneumatyczny TE-55)

        Galba
        • Gość: AndrzejG Re: Do Galby IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.02, 21:33
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > 1. OK. Jestem w stanie zgodzić się, że są warzywniaki czyste i brudne (podobnie
          > supermarkety) ale nie sądzę by uczciwe było zmuszanie ludzi do kupowania tam
          > gdzie chcą politycy. Gdyby klienci kochali warzywniaki to mielibyśmy ich złotą
          > erę a nie Waterloo.

          Ja też.Chciałem Ci zwrócić uwagę , że mamy dużo czystych małych sklepów.
          Nie wiem czy czytałeś wszystki moje posty, to powiem w skrócie:
          Jestem małym przedsiębiorcą i nie chcę mieszania się polityków do handlu.
          Niech klient idzie do tego , którego uważa za lepszego.


          > 2. A’propos handlu polskimi towarami: mam nieodparte wrażenie, że w małych
          > sklepikach artykułów pochodzenia zagranicznego jest dużo więcej niż
          > w „hipciach” (często z przemytu).

          Możliwe.Mam tą przewagę ,że oferuję tylko swój towar.Nie do podrobienia.

          > 3. Dziękuję, wolę drukować u siebie – nie w warzywniaku (nawiasem mówiąc
          > art. pierwszej potrzeby jest dla mnie to czego właśnie potrzebuję, nawet gdyby
          to był młot pneumatyczny TE-55)

          Masz rację.


          > Galba

          Andrzej
          • Gość: Galba Do Andrzeja G(ołoty ?) IP: 213.17.161.* 22.01.02, 07:27
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Ja też.Chciałem Ci zwrócić uwagę , że mamy dużo czystych małych sklepów.
            > Nie wiem czy czytałeś wszystki moje posty, to powiem w skrócie:
            > Jestem małym przedsiębiorcą i nie chcę mieszania się polityków do handlu.
            > Niech klient idzie do tego , którego uważa za lepszego.

            Bravo!

            > Możliwe.Mam tą przewagę ,że oferuję tylko swój towar.Nie do podrobienia.

            Zaintrygowałeś mnie! Cóż to za towar? Czy aby legalny?

            Galba


            • Gość: AndrzejG Re: Do Andrzeja G(ołoty ?) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.02, 13:14
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
              >
              > > Ja też.Chciałem Ci zwrócić uwagę , że mamy dużo czystych małych sklepów.
              > > Nie wiem czy czytałeś wszystki moje posty, to powiem w skrócie:
              > > Jestem małym przedsiębiorcą i nie chcę mieszania się polityków do handlu.
              > > Niech klient idzie do tego , którego uważa za lepszego.
              >
              > Bravo!
              >
              > > Możliwe.Mam tą przewagę ,że oferuję tylko swój towar.Nie do podrobienia.
              >
              > Zaintrygowałeś mnie! Cóż to za towar? Czy aby legalny?
              >
              > Galba
              >
              >

              Całkowicie legalny , możesz spać spokojnie , nie zadajesz się z szubrawcemsmile

              A Gołota?
              Na pewno nie jest moim idolem.

              Andrzej
    • Gość: mram Bez satysfakcji, punkt po punkcie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 23:20
      1. Dlaczego ważniejsze jest 5 miejsc pracy najbliższej rodziny Pana Kazia z
      warzywniaka (ergo – 5 miejsc pracy słabo płatnej) niż kilkaset miejsc pracy w
      hipermarkecie u Francuza czy Niemca?

      Już klaskałem, a tu że w warzywniaku gorzej płacą stoi
      w markecie lepiej?!, skąd ta wiedza, no kryterium ciekawe
      znaczy że w obronie ludzi pracy występujesz

      2. Czy Panu Frankowi będącemu samemu na świecie wolno będzie zatrudnić 1 obcą
      osobę i równocześnie nie utracić prawa do pracy w niedzielę? A może będzie
      musiał się pobrać ze swym pracownikiem?

      Kapitalny argument, nośny i usta mi zamknął od razu
      ale techniczne szczegóły do komisji raczej
      chyba że o to biega by punktów dużo było

      3. Dlaczego niedziela uznana została za najgorszy z dni tygodnia? (przez cały
      tydzień róbcie zakupy w czystych hipermarketach, a w niedzielę w brudnych i
      ciasnych warzywniakach o chamowatej obsłudze)

      o wrażeniach z obsługi w sklepach, czasu szkoda
      przyjmijmy że Ty zawsze niefart miałeś, a ja to drugie
      co do dni tygodnia, idźmy dalej słusznym tropem
      gdzie wojujący ateista, czy Świadek Jehowy zakupy poczynić mogą
      w Wigilie o 22, czy pierwszy dzień świąt ? Co to za zgniłe kompromisy ?
      A czym Wigilia od niedzieli różna ?

      4. Czy „biedni, wykorzystywani i przemęczeni pracownicy hipermarketów” zostali
      zmuszeni do podpisania umów o pracę pod groźbą utraty życia?

      Odpowiedź znasz, po co pytasz ?
      Wrażenie ? A tak duże, milczę przecie

      5. Czy ograniczenie Polakom możliwości wydawania pieniędzy ożywi naszą
      gospodarkę?

      Gubię się może trochę i błądze, argument o Wigilii już się zużył
      więc tak może jeśli o północy, kompanija która do mnie zlazła
      gorzko zauważa że Coca-Cola już się kończy
      i ani osiedlowy, ani ten większy pomóc nie może
      kluczyki w żony dłonie i NA STATOIL !!!!
      Głupi argument jeśli
      Galba żony nie ma...
      Inne pomocne narzędzie to telefon
      Zarobi sklep i taksówkarz który przywiezie. Może być ?

      6. Czy zmuszanie Polaków do robienia zakupów w droższych, małych sklepach
      doprowadzi do zwiększenia zamożności obywateli?

      Bazarek koło którego teraz stukam (dworzec w-wa Ochota) najtańszy w całym city
      Gdzie but, kalesony, fajki i inne zabawki TANIO kupić, też wiem
      Galba nie wie, ach stąd ta złość może........smile))

      7. Czy posłowie PiS-u NIGDY nie robili niedzielnych zakupów w hipermarkecie?

      Już Galba może nogami przebierał bo punkt pewny, a tu lipa
      poseł Kamiński w TVN, mram w monitor wpatrzony
      jodłują zgodnie : rzadko ale tak !
      jakie wnioski jeśli powiedzieliby nie
      jakie jeśli powiedzieliby tak
      skrócę wątpliwości : ŻADNE.

      8.Czy niedzielne zakupy w hipermarkecie są większym grzechem niż analogiczne
      zakupy w warzywniaku?

      Pierwszy nad którym poważniej się pochylę
      udając ze nie zauważam nadużycia lekkiego
      Dla mnie często nawet niedziela to czas pracy
      co z tego że w domu i nikt nie sprawdza
      ale skoro motyw ekonomiczny zwolniony chwilowo
      to nie religijny tylko socjologiczny na ratunek przywołam
      nie Rodzina Radia...tylko rodzina po prostu.

      9. Czy niedziela przepracowana w warzywniaku jest przyjemniejsza od tej w
      Carrefour?

      Czy niedzielne zakupy w Carrefour lepsze od tych w środę ?
      Mądre(?) pytanie głupia odpowiedź.

      10. Czy w trosce o Żydów nie należałoby zakazać również handlu w sobotę?

      Zauważyłem na tym Forum że jak ktoś Żydów wywołuje
      to często po to by coś załatwić sobie. Dobra dosyć !
      biegusiem otwartym tekstem teraz zeznaj :
      O co ci się rozchodzi ???

      11.Czy w trosce o muzułmanów nie należałoby zakazać handlu w trakcie ramadanu?

      Aaaa...! Ja najsawpierw to co wyżej pisałem, podejrzewając Cię...
      a teraz widzę że słowo moje błyskawicznie
      w gówno się zamieniło
      wycofuje to pośpiesznie, bo argumenta oba
      pierwszorzędne są i dobre
      bardzo dobre
      a pal licho najlepsze nawet !
      Czemuś od nich nie zaczął ?

      12. Czy jeśli w niedzielę będę KONIECZNIE musiał coś wydrukować - a nie
      posiadam drukarki - zakupię ją w warzywniaku?

      Też mocne, ale zgapiłeś się trochę podpowiadam ci lepsze
      Jeśli w niedziele potrzebuje kupić lekarstwo dla dziecka
      czemu tracę czas zwiedzając strony miasta mi obce w poszukiwaniu
      sulfacalctramalosscyloscovitamrutinoinum forte w dyżurnych aptekach
      przecież w mojej zawsze to jest, ale moja dziś nie czynna
      z powodu że zamknięta
      zmusić ich, żebym wszystko miał pod nosem ?

      13. Dlaczego 5 osób a nie 6?

      Dlaczego Vat 22 płacę a nie 23 czy 21, do komisji

      14. Kto będzie płacił zasiłki dla bezrobotnych pracowników hipermarketów?
      .
      Ten sam, kto wybuli za upadek rodzinnych interesów
      dwóch znam, ksywki na m.. i g...


      15. W moim mieście w 6 hipermarketach pracuje (jak sądzę) kilka tysięcy osób –
      w warzywniakach (które bynajmniej nie padły) nie więcej niż 200.
      Ergo – mega-sklepy stymulują zatrudnienie.

      Galba policzył na pewno, przemnożył i wyróżniczkował
      gdyby inaczej było to by nie mówił
      a że tylko tych przy ladzie widział....

      16. 1000 osób zarabiających po 600 zł to więcej waluty na rynku niż 5 osób po
      1000

      prosty wniosek z prostego założenia które wyżej stało

      17. Powtarzam: nikt nikogo nie zmusza do pracy w hipermarkecie.

      Jakże ja mi tu co zaprzeczyć ?

      18. Mnie nie interesują teorie o transferowaniu pieniędzy – mnie interesuje to
      czy kg soli kosztuje 1 czy 2 zł.

      mnie nie interesuje czy to gaz rosyjski czy norweski
      to co ważne to który tańszy
      zaśpiewamy razem ?

      19. Pracownicy hipermarketów nie znajdą zatrudnienia w warzywniakach – tysiące
      ludzi nie zmieszczą się w klitkach 5 x 5 m.

      Przepraszam Galba inaczej nie mogę:
      Czy ja zmuszam Galbę do roboty w warzywniaku ?

      20. Ja zakupów w warzywniaku nie robię nigdy – nie cierpię brudnych i
      niekulturalnych sprzedawców – wole sklepy średniej wielkości.

      Czy powód dostateczny to by założyć ten wątek ?

      ................................................................................
      .......................

      Taką samą kartkę do skrzynki co i Ty
      jakiś czas temu wrzuciłem
      i wtedy i teraz boczyć się nie myślę
      partyja moich marzeń na którą bym głosował
      po prostu nie istnieje
      i nigdy nie istniała

      mram pozdrawia

      ps. W księstwie mazowieckim w którym mieszkam
      plebejusze i kmiotki różne
      dziamgotać zaczęli że Galba Imperator
      to wybacz... „uzurpator”
      wybatożeni przycichli dziwnie
      ale czci swojej na drugi raz
      broń sam.
      • Gość: Galba Satysfakcji nie obiecywałem !!! IP: 213.17.161.* 21.01.02, 09:39
        Gość portalu: mram napisał(a):

        > Już klaskałem, a tu że w warzywniaku gorzej płacą stoi
        > w markecie lepiej?!, skąd ta wiedza, no kryterium ciekawe
        > znaczy że w obronie ludzi pracy występujesz

        Argument może rzeczywiście nieszczęśliwy.

        > Kapitalny argument, nośny i usta mi zamknął od razu
        > ale techniczne szczegóły do komisji raczej
        > chyba że o to biega by punktów dużo było

        Sądzę, że ugrupowania poważne (PiS) winny zgłaszać „dorobione” projekty a nie
        potworki jakieś dla komisji sejmowej radowania.

        > Bazarek koło którego teraz stukam (dworzec w-wa Ochota) najtańszy w całym city
        > Gdzie but, kalesony, fajki i inne zabawki TANIO kupić, też wiem
        > Galba nie wie, ach stąd ta złość może........smile))

        Bazarki wszelkie dużym łukiem omijam.

        > Czy niedzielne zakupy w Carrefour lepsze od tych w środę ?
        > Mądre(?) pytanie głupia odpowiedź.

        Lepsze – bo nierzadko jedyne możliwe.

        > 14. Kto będzie płacił zasiłki dla bezrobotnych pracowników hipermarketów?
        > .
        > Ten sam, kto wybuli za upadek rodzinnych interesów
        > dwóch znam, ksywki na m.. i g...

        Hmmm, jak na mój gust to z kilku warzywniaków w znanej mi okolicy w ciągu
        ostatnich 10 lat padło .... „-1” – (jeden nowy powstał). To samo małych "samów"
        spożywczych dotyczy.

        > mnie nie interesuje czy to gaz rosyjski czy norweski
        > to co ważne to który tańszy
        > zaśpiewamy razem ?

        a. sól ta sama – polska, jeno cena różna!
        b. w warzywniakach dziwnie dużo niemieckich towarów z przemytu!
        c. śpiewać nie będę bo Bozia słuchu absolutnego poskąpiła

        > Czy powód dostateczny to by założyć ten wątek ?

        Wolność słowa na tym polega, że każdy może gadać (i pisać) po próżnicy i bez
        sensu smile

        > ps. W księstwie mazowieckim w którym mieszkam
        > plebejusze i kmiotki różne
        > dziamgotać zaczęli że Galba Imperator
        > to wybacz... „uzurpator”
        > wybatożeni przycichli dziwnie
        > ale czci swojej na drugi raz
        > broń sam.

        Sługi me wierne hojnie nagrodzonymi będą a zaprzańcy czerwonobrodego Nerona na
        krzyż jeno zasługują co im niniejszym obiecuję!

        Servius Sulpicius Galba, Imperator
    • sceptyk Re: Warzywniak vs. hipermarket - the end 19.01.02, 16:21
      Moja niechec do dalszego uczestnictwa w dyskusjach na forum wynikla miedzy
      innymi z powodu pojawienia sie tu osobnikow 'madrych i dowcipnych inaczej'.
      Grupe te uosabia indywiduum noszace nicka krzys52. Jest bardzo reprezentatywny
      dla tego typu, powiedzmy, myslenia. A moze raczej reagowania, bo w tym jego
      bezrefleksyjnym podejsciu do zycia, myslenia jakby malo. W Polsce tacy chodza w
      dresach. Wszystko wie najlepiej, zabiera glos po chamsku (w dyskusji
      bezposredniej na pewno by krzyczal), a pisze tak smiesznie, ze kolesie w
      dresach by sie zataczali ze smiechu. 'Ale ty, kurwa, Krzychu jaja opowiadasz'.

      Oczywiscie zrobilem blad, ze zabralem glos. Bo w slad za tym musialem
      przesledzic dalszy ciag tego watku i tym samym przeczytac tekst dresiarza. To
      nie tylko strata czasu, ale po czytaniu tekstow autorstwa krzys52 czuje zgage,
      jakbym cos nieswiezego zjadl. Nieprzyjemnie.

      Poczatkowo mialem zamiar przytoczyc niektore jego sformulowania z tego watku,
      aby wykazac mialkosc intelektualna tego nieudacznika, ktora on pokrywa
      chamstwem i 'humorem'. Ale sie zreflektowalem. Z dresiarzem sie nie dyskutuje.
      On i tak wie lepiej.

      I na koniec. Dziwi mnie jakby troche postawa tych dyskutantow, ktorzy sprawiaja
      wrazenie, ze nie doczytali w moim liscie informacji, ze w Szwajcarii sklepy w
      niedziele sa zamkniete. Naprawde forum zmienilo sie ostatnio.
      • Gość: mram Sceptyku, słów kilka.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 17:41
        Sceptyku!
        Pewnie krócej tu niż Ty
        ale po tym krótkim czasie widzę to tak:
        dyskusja na Forum często oblicza ma takie
        że cały wysiłek położony jest
        bym na głupka przebóg miły nie wyszedł
        bym uznania może czasem i Przyjaciół nie stracił

        oddzielić trzeba te pieprzone literki
        od tego co wartością może okazać się czasem

        a wartością zdaje mi się jest
        mądrzejszym raczej niż głupszym wyjść na zewnątrz
        nawet
        jeśli dyskusja toczy się bez naszego udziału
        bo ciekawa jest bardzo i bez nas
        i zaglądamy tam co chwilę, bo może ktoś ciekawego co jeszcze
        powie
        nawet jak gada nie po linii naszej

        nie ma nas
        rani próżność może to ?
        ale czy w realu jest inaczej ?

        Twój argument o Szwajcarii cenny może
        i prawdziwy na pewno
        ale jeśli za czas jakiś prawo tam zmienią
        to ja mam biegusiem zmieniać to co myślę ?

        po tym co wyżej już nie mogę
        powiedzieć Ci
        czy jak odejdziesz to strata jaka
        czy mi to zwisa

        pozdrawiam
        mram zamyślony
        • sceptyk Re: Mramie, slow jeszcze mniej 19.01.02, 18:08
          Gość portalu: mram napisał(a):

          > pozdrawiam
          > mram zamyślony
          ----------------

          Mramie, myslenie ma przyszlosc. Nie przestawaj.

          pzdr
          sc-k

        • andrzejg Re: Sceptyku, słów kilka.. 19.01.02, 18:08
          Hej mram , czy ty rapujesz?

          Wracajac do tematu , co tam Szwajcaria , czy inne landy.
          Żyjemy w Polsce i tu powinniśmy ustalic zasady naszego zycia
          na podstawie uczciwych zasad.Podstawą uczciwości jest traktowanie
          równo każdego .
          Jeżeli zakaz handlu w niedzielę to dla wszystkich , bez wyjątków .
          Nawet dla tych małych piekarenek.A co to suchego chleba nie da się już jeść?

          Tak swoją drogą ,cóż komu przeszkadza handel w niedzielę.
          Jeżeli ktoś woli spędzić czas w kościele to go spędzi.Nikt
          nikogo nie zmusza do robienia zakupów , często całą rodziną .
          Jeżeli ktoś jest zmuszany do pracy w niedzielę , to zawsze może zmienić
          pracę.
          Mi tam handlowe niedziele nie przeszkadzają.Nie pracuję w niedzielę
          , a mógłbym i nie chodzę na zakupy w niedzielę , a też mógłbym.
          Gorzej będzie jak będę chciał , a nie będę mógłsmile
          Pozdrawiam
          • sceptyk Re: do Andrzejg 19.01.02, 19:04
            To prawda, ze nikt nikogo nie zmusza do robienia zakupow w niedziele. Ale
            otwarty supermarket kusi. Ty sie opierasz - wielu sie nie oprze. A nikt mnie
            jeszcze nie przekonal, ze robienie zakupow w niedziele to najbardziej duchowo
            wzbogacajaca i cementujaca wiezy rodzinne czynnosc. Ale mozna tez powiedziec
            (bo jest wszakze wolnosc): a co tam wzbogacanie duchowe, a co tam rodzina. Ja
            kupuje w niedziele i sie czuje dobrze. A 'radiomaryjni kretyni' (ze uzyje
            okreslenia dyskutanta w dresie) niech sie rozwijaja duchowo, jak im sie chce.

            Pytanie zatem jest nastepujace: czy panstwo powinno wspierac jakis kierunek
            rozwoju spoleczenstwa, czy tez sie generalnie wycofac, uznajac wszelkie postawy
            i modele zycia za rownowazne. Odpowiedz nie jest latwa. Zwlaszcza dzis, gdy
            dominuje relatywizm. Róbta co chceta. Szkolnictwo obowiazkowe, czy jak kto
            chce? Walczyc z alkoholizmem, czy nie? A pornografia w podstawowkach? A bzdury
            w telewizji na okraglo caly dzien? Zdrowy tryb zycia promowac, czy odpuscic
            raczej? Wspierac komputeryzacje, czy pozostawic to rynkowi?

            Przyklad Szwajcarii przytoczylem nie dlatego, abym uwazal, ze w Polsce musi byc
            tak jak jest gdzie indziej (choc moze tego i owego moznaby sie nauczyc od
            Szwajcarow), ale aby skorygowac poglad dyskutantow, ze jak ktos popiera
            zamykanie sklepow w niedziele to musi przynalezyc, chocby mentalnie, do lewicy.
            Jest to oczywista nieprawda.
            • andrzejg Re: do Andrzejg 20.01.02, 10:24
              Witam

              sceptyk napisał(a):

              > To prawda, ze nikt nikogo nie zmusza do robienia zakupow w niedziele. Ale
              > otwarty supermarket kusi. Ty sie opierasz - wielu sie nie oprze. A nikt mnie
              > jeszcze nie przekonal, ze robienie zakupow w niedziele to najbardziej duchowo
              > wzbogacajaca i cementujaca wiezy rodzinne czynnosc. Ale mozna tez powiedziec
              > (bo jest wszakze wolnosc): a co tam wzbogacanie duchowe, a co tam rodzina. Ja
              > kupuje w niedziele i sie czuje dobrze. A 'radiomaryjni kretyni' (ze uzyje
              > okreslenia dyskutanta w dresie) niech sie rozwijaja duchowo, jak im sie chce.

              Na pewno zakupy w niedzielę nie są twórcze. Jednak , jeżeli zakaz ma być skuteczny
              to zakażmy handlu wszystkim, i małym, średnim i wielkim. Wtedy nie będzie żadnej
              pokusy. A pokusa to silna rzecz. Pamiętam siebie z lat dzieciństwa , jak w czasie
              mszy świętej miałem rozterki , cóż zrobić z tą monetą ? Wybór dla dziecka był
              ciężki - ofiara czy lody? Przyznam się , nie raz uległem pokusie.
              Piszesz o cementowaniu więzów rodzinnych. Taki przepis w niczym nie pomoże.
              Zobacz jak ludzie chodzą do kościoła .Mąż na jedną mszę , żona na drugą a młodzież
              na mszę dla młodzieży. Teraz to się już trochę pomieszało i w kościele siedzą
              różnie,
              ale jeszcze widać : kobiety po lewej a mężczyźni po prawej. Gdzież tu walka o
              więzi rodzinne? Chociażby szli razem do kościoła to i tak potem się rozdzielają.
              Wysuwam propozycję do PiS i proszę Galbę ,żeby ją dalej przesłał :
              ZAKAŻCIE HANDLU W NIEDZIELĘ I ŚWIĘTA DLA WSZYSTKICH.
              Nie będzie żadnych pokus.



              > Pytanie zatem jest nastepujace: czy panstwo powinno wspierac jakis kierunek
              > rozwoju spoleczenstwa, czy tez sie generalnie wycofac, uznajac wszelkie postawy
              > i modele zycia za rownowazne. Odpowiedz nie jest latwa. Zwlaszcza dzis, gdy
              > dominuje relatywizm. Róbta co chceta. Szkolnictwo obowiazkowe, czy jak kto
              > chce? Walczyc z alkoholizmem, czy nie? A pornografia w podstawowkach? A bzdury
              > w telewizji na okraglo caly dzien? Zdrowy tryb zycia promowac, czy odpuscic
              > raczej? Wspierac komputeryzacje, czy pozostawic to rynkow

              Państwo to szerokie pojęcie.
              Jeżeli przyjęliśmy jakiś kierunek rozwoju gospodarki , to państwo rękami
              posłów , powinno zagwarantować prawo pozwalające na ten rozwój. Dążymy do
              gospodarki rynkowej , więc niech będzie ten rynek. Rolą państwa jest narzucenie
              reguł gry. Jednak te reguły powinny się opierać na prawach ekonomii , a nie
              na pomysłach polityków. Prawa ekonomii traktują wszystkich równo,
              więc niech i prawo organizujące życie gospodarcze będzie równe dla wszystkich.
              Jeżeli jakaś grupa polityczna uważa ,że należy przymusić ludzi do uszanowania
              niedzieli i jest na siłach to uczynić , to niech wprowadzi całkowity zakaz handlu
              w niedzielę i święta.




              >
              > Przyklad Szwajcarii przytoczylem nie dlatego, abym uwazal, ze w Polsce musi byc
              > tak jak jest gdzie indziej (choc moze tego i owego moznaby sie nauczyc od
              > Szwajcarow), ale aby skorygowac poglad dyskutantow, ze jak ktos popiera
              > zamykanie sklepow w niedziele to musi przynalezyc, chocby mentalnie, do lewicy.
              >
              > Jest to oczywista nieprawda.

              Zawsze myślałem ,że to prawicy zależy na zakazie handlu w niedzielę.


              Pozdrawiam Andrzej
              • Gość: mram w przerwie Małysza teraz doczytałem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 15:11
                jesteś wredny typ
                jak mi mama dawała to zawsze na tace wrzucałem
                może czasem cos tam potem z portfela jej
                pożyczyłem
                ale wstydź się szczerze, no jak tak można ?
                pamiętam historię taką po mszy
                mama mrama pyta
                o czym tam proboszcz roił
                mram na to że cos z Ewangelii opowiadał
                mama: łajdaku list pasterski był gdzie byłeś łajzo !
                szkoła podstawowa, kumple, tramwaj i w drogę
                Muzeum Wojska Polskiego, tam armaty i samoloty jakieś

                za wspomnienie dzieciństwa
                dziękuje
                • andrzejg Re: w przerwie Małysza teraz doczytałem 20.01.02, 17:57
                  Gość portalu: mram napisał(a):

                  > jesteś wredny typ
                  > jak mi mama dawała to zawsze na tace wrzucałem
                  > może czasem cos tam potem z portfela jej
                  > pożyczyłem
                  > ale wstydź się szczerze, no jak tak można ?
                  > pamiętam historię taką po mszy
                  > mama mrama pyta
                  > o czym tam proboszcz roił
                  > mram na to że cos z Ewangelii opowiadał
                  > mama: łajdaku list pasterski był gdzie byłeś łajzo !
                  > szkoła podstawowa, kumple, tramwaj i w drogę
                  > Muzeum Wojska Polskiego, tam armaty i samoloty jakieś
                  >
                  > za wspomnienie dzieciństwa
                  > dziękuje

                  Wstydzę się okropnie.
                  Z Twego postu wnoszę ,że zawsze dawałeś jak na mszy byłeś,
                  a jak Cię nie było to nie dałeś, tylko na te armaty...
                  Lepiej ustawiłeś sobie dzieciństwo , bez problemu wyboru.

                  Andrzej
      • Gość: galena Re: Warzywniak vs. hipermarket - the end IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 17:13
        sceptyk napisał(a):

        W Polsce tacy chodza w
        >
        > dresach.zystko wie najlepiej, zabiera glos po chamsku (w dyskusji
        > bezposredniej na pewno by krzyczal), a pisze tak smiesznie, ze kolesie w
        > dresach by sie zataczali ze smiechu.
        Sceptyku!!!- jak czytam te bzdury, które tu wypisujesz, ogarnia mnie taki
        straszny smutek i bezsilnośc. Jak możesz ubliżac komuś (chodzi o "Krzyś 23), kto
        Cię przerasta na pewno pod wieloma względami. Przeczytaj sobie Wasze posty. To
        już nie chodzi nawet o to jakie macie poglądy, ale o to w jaki sposób je
        przedstawiacie, argumentujecie, jaki jest Wasz poziom wiedzy, inteligencji.
        Dresiarzem to "Krzyś23" na pewno nie jest. To przyzwoicie wykształcony, piszący
        pięknie po polsku (czasem rzeczywiście użyje epitetów, ale mu to wybaczam),
        posługujący się rozumem( a nie tym co słychać z "ambony") człowiek.
        Krzyś23!!!
        Wiesz czemu tu tak mało ludzi, którzy myślą podobnie jak Ty? Boimy się tej
        histerii, agresji, prymitywizmu myślenia.......
        Już widzę jak mnie napadają i "obdzieraja ze skóry"
        A wracając do handlu w niedzielę. Przecież w tym wszystkim najważniejsza jest
        kwestia WOLNOSCI, a nie tego, że Pani Wiesia nie może sprzedać swojej marchewki.
        • andrzejg Re: Warzywniak vs. hipermarket - the end 20.01.02, 18:35
          Galeno , a czytałaś wszystkie posty?smile)



          Pozdrawiam
          • Gość: galena Re: Warzywniak vs. hipermarket - the end IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 22:36
            andrzejg napisał(a):

            > Galeno , a czytałaś wszystkie posty?smile)
            >
            >
            >
            > Pozdrawiam

            Tak czytałam. Czy coś przegapiłam? Pozdrawiam
        • sceptyk Re: p. Galenie 20.01.02, 18:39
          Galeno nie martw sie. Gdy Ci juz bardzo smutno, to przeczytaj sobie jakis watek
          zdominowany przez krzysia z numerkiem i sie rozweselisz. Widze z tego, ze laczy
          Was podobne poczucie humoru.

          Nie jestem jednak pewien, czy bronisz bohaterska piersia tej osoby, ktorej ja
          przylozylem. Otoz mnie sie nie podoba nad wyraz osobnik o nicku krzys52 - bo
          permanentnie atakuje podstawy naszej cywilizacji, jaka jest wiara i kosciol.
          Jest dla mnie czyms w rodzaju polskojezycznego taliba. To nawet gorzej niz
          dresiarz. Natomiast Ty jestes zachwycona krzysiem nr 23 (uzywasz tego imienia
          potrojnie w swym nader interesujacym tekscie). Moze zatem jakies male
          nieporozumienie? Jesli tak, to pogodzmy sie. I pozwol, ze po przewidywanym
          przez Ciebie napadnieciu obedre Cie ze skory tylko w polowie.

          Jesli zas chodzi o poruszana przez Ciebie WOLNOSC w kontekscie syutacji pani
          Wiesi to musze przyznac, ze w zasadzie jest mi raczej obojetne co pani Wiesia
          zrobi z marchewka. Musialbym jednak znac wiecej szczegolow aby zajac tu
          definitywne stanowisko, jako ze nie wykluczam mozliwosci zainteresowania sie
          tym przypadkiem w wariancie, nazwijmy to, ekstremalnym.

          Uklony
          Sceptyk
          • galena Re: p. Galenie 20.01.02, 23:32
            Sceptyku
            Jeszcze nie całkiem obdarta ze skóry, mam śmiałość (a może czelność)
            wypowiedzieć się po raz wtóry. Niestety, to nie jest nieporozumienie.
            Jestem "zachwycona" właśnie "Krzysiem52". Jestem roztrzepana. Czy to wielki
            grzech? Krzyś52 choć "nie katolik", a może tylko "nie zaslepiony katolik", na
            pewno mi to wybaczy. Zaczynając ten wątek o mało co nie popełniłam dużo
            większej gafy.Pisząc "Sceptyku, nie wiadomu skąd i jak, między y i k pojawiło
            się niefortunne ł. Na szczęscie w porę to dostrzegłam. Więc między nami chyba
            jednak zgody nie będzie (za to uwielbienie dla Krzysia), choć ja nie będę
            pielęgnować w sobie niechęci, złości, nie mówiąc już o nienawiści w stosunku do
            Ciebie. Będzie mi tylko smutno, ale wtedy, jak dobrze mi poradziłeś, poczytam
            sobie wątki podpisane przez Krzysia52 i na pewno zaraz zrobi mi się weselej. Bo
            cieszy, że w tym "Ciemnogrodzie" są jeszcze ludzie światli i odważni.Sceptyku,
            dlaczego Ty i inni Ci podobni, stojący na straży "podstaw cywilizacji",
            jesteście tacy słabi i innych za takich uważacie? Musicie mieć usankcjonowane
            prawnie zakazy i nakazy, bo inaczej można się skusić? Ja, jeśli jestem wierna
            pewnym zasadom,( choc by właśnie w kwestii wierności ), to nic nie jest w
            stanie mnie skusić. I nie postępuję tak z obawy przed ewentualną "karą boską",
            tylko dlatego, że myślę, jestem, czuję. Nie neguję chodzenia do kościoła, ale
            nie muszę się z Tobą zgodzić, że jest to najbardziej wzbogacające przeżycie,
            bynajmniej nie dla mnie. A jeśli można tu na tym forum nazwać kogoś "Talibem",
            to własnie Ciebie. Oni właśnie z religii uczynili prawo. Więc bierz się do
            obdzierania mnie ze skóry już do cna, choć bardzo szkoda (mąż mówi, ze taka
            piękna, brzoskwiniowa).
            • sceptyk Re: p. Galenie 21.01.02, 18:41
              galena napisał(a):

              > Sceptyku
              > (...) Więc bierz się do obdzierania mnie ze skóry już do cna, choć bardzo
              szkoda (mąż mówi, ze taka piękna, brzoskwiniowa).
              --------------------------------

              Zgadzam sie by sie zabrac. Powiadasz, ze brzoskwiniowa? Hm... Krzys00 juz mnie
              nie obchodzi. Teraz musze cos zrobic z Twoim mezem.
              Uklony
              sc-k


              • Gość: krzys52 Jak na Fircyka w Zalotach, Sceptyku... IP: *.proxy.aol.com 21.01.02, 20:54
                ...rajtyzy masz zbyt obcisle.
                ..
                Pewne rzeczy wymagaja luzu, chlopcze. surprised)
                ..
                Nie zapominaj, ze z tych omdlewajacych jestes, heh
                ..
                K.P.

                sceptyk napisał(a):

                > galena napisał(a):
                >
                > > Sceptyku
                > > (...) Więc bierz się do obdzierania mnie ze skóry już do cna, choć bardzo
                > szkoda (mąż mówi, ze taka piękna, brzoskwiniowa).
                > --------------------------------
                >
                > Zgadzam sie by sie zabrac. Powiadasz, ze brzoskwiniowa? Hm... Krzys00 juz mnie
                > nie obchodzi. Teraz musze cos zrobic z Twoim mezem.
                > Uklony
                > sc-k
                >
                >

        • krzys52 Re: Warzywniak - dla Galeny :O) 20.01.02, 20:59
          Gość portalu: galena napisał(a):

          > sceptyk napisał(a):
          >
          > W Polsce tacy chodza w dresach.zystko wie najlepiej, zabiera glos po chamsku
          (w dyskusji bezposredniej na pewno by krzyczal), a pisze tak smiesznie, ze
          kolesie w dresach by sie zataczali ze smiechu.
          > Sceptyku!!!- jak czytam te bzdury, które tu wypisujesz, ogarnia mnie taki
          > straszny smutek i bezsilnośc. Jak możesz ubliżac komuś (chodzi o "Krzyś 23), kt
          > o Cię przerasta na pewno pod wieloma względami. Przeczytaj sobie Wasze posty.
          To już nie chodzi nawet o to jakie macie poglądy, ale o to w jaki sposób je
          > przedstawiacie, argumentujecie, jaki jest Wasz poziom wiedzy, inteligencji.
          > Dresiarzem to "Krzyś23" na pewno nie jest. To przyzwoicie wykształcony, piszący
          > pięknie po polsku (czasem rzeczywiście użyje epitetów, ale mu to wybaczam),
          > posługujący się rozumem( a nie tym co słychać z "ambony") człowiek.
          > Krzyś23!!!
          > Wiesz czemu tu tak mało ludzi, którzy myślą podobnie jak Ty? Boimy się tej
          > histerii, agresji, prymitywizmu myślenia.......
          > Już widzę jak mnie napadają i "obdzieraja ze skóry"
          > A wracając do handlu w niedzielę. Przecież w tym wszystkim najważniejsza jest
          > kwestia WOLNOSCI, a nie tego, że Pani Wiesia nie może sprzedać swojej marchewki
          ..
          ..........................
          ..
          .......Witaj Galeno
          ....Po zapoznaniu sie z Twoimi uwagami nie mialem watpliwosci, ze
          zostaniesz "ubrana w dresy". Kretyni sa bardzo przewidywalni. Sprawdzilem -
          strzal w dziesiatke. A ten kretyn jest w dodatku zalosny, oraz smieszny zarazem.
          Bubek.sad
          ....To jest ta koltuneria polska, Galeno, i z nimi nie dyskutuje sie. Ich sie
          osmiesza, wyszydza - niszczy. Czasem trafi Ci sie taki cwok po filologii polskiej
          nawet, ale to wcale nie znaczy, ze nie jest juz tlukiem i mlotem. On tylko
          skuteczniej ukrywa te narodowo-katolicka morde koltuna. Pod makijazem poprawnej
          polszczyzny i wykutego na blache bon ton. Delikatna ma powierzchownosc.
          ....Zwroc uwage, ja uzywam epitetow ale w sasiedztwie argumentacji na ktora
          zwykle szczeki im w lawiatury klapia. Bo nie maja nic do powiedzenia. Nadymania
          sie, omdlenia, i ten caly cyrk maja miejsce zaraz po tym. Wtedy tez -
          dostrzegajac i wytykajac tylko! moje epitetowe wybryki - odpowiadaja w rodzaju.
          Wylacznie epitetami, jako ze "argumentami" dysponowali dotad az wykazalem, ze ich
          jednak nie maja.
          ....To co piszesz o obawach nie jest mi obce. Ponizej, w watku "By nie dac sie
          kretynom", o obawach, wypowiedzial sie podobnie "Marek". Polecam takze moja
          odpowiedz, jako ze jest to, przy okazji, odpowiedz dla Ciebie. Wlacznie z
          koncowa propozycja.
          ....Gdy natomiast o sam warzywniak idzie, to, jak najbardziej, z punktu widzenia
          konsumenta nie obchodzi mnie ile razy zmieni on wlasciciela, czy bedzie otwarty,
          czy zabity dechami. Ilu zbankrutuje i straci sklepik. Nie moj biznes. Powyzsze
          dzieje sie w swiecie kapitalu a nie w moim - w swiecie konsumenta.
          ....Najwiekszym wrogiem kapitalisty jest drugi kapitalista. Przy czym takze w tym
          przypadku jako konsumer korzystam wtedy gdy tamci dwaj sie bija. A wiec
          podkreslam raz jeszcze: w interesie konsumenta jest: by wszystko bylo otwarte i
          zawsze; gigantom (o ile to mozliwe) towarzyszyly male sklepiki; a ceny byly jak
          najnizsze. Jak kapital tego dokona - jego sprawa, nie moja. Byle zostawic kapital
          w spokoju, a z cala pewnoscia jakos dokona. Ku mojej wygodzie. I bez naruszania
          mojego prawa do organizowania sobie zycia wedlug Mojego! widzi mi sie.
          ..
          Dziekuje i Serdecznie pozdrawiam
          ..
          K.P.

          • galena Re: Krzyś52 - dla Galeny :O) 20.01.02, 23:52
            Krzyś52!
            Przepraszam za tę pomyłkę w nicku, to emocje. To nie jest pierwszy Twój wątek,
            który przeczytałam. Odnalazłam w nich cała masę moich (niektórych nawet
            identycznie sformułowanych) myśli. Szczególnie podziwiam Cię, za obronę tych
            kobiet, które muszą podejmować decyzję o aborcji. Na szczęście moja rodzina
            nigdy nie stanęła przed tym tragicznym dylematem, ale potrafię zrozumieć
            i "rozgrzeszyć" tych,których to nieszczęście dotknęło. Twoją propozycję
            przyjęłam i wcielam pomału w życie - może jeszcze trochę nieśmiało, trochę
            kulawo........, mało nas, mało nas....
            • Gość: Krzys52 Re: Krzyś52 - dla Galeny :O) IP: *.proxy.aol.com 21.01.02, 21:07
              galena napisał(a):

              > Krzyś52!
              > Przepraszam za tę pomyłkę w nicku, to emocje. To nie jest pierwszy Twój wątek,
              > który przeczytałam. Odnalazłam w nich cała masę moich (niektórych nawet
              > identycznie sformułowanych) myśli. Szczególnie podziwiam Cię, za obronę tych
              > kobiet, które muszą podejmować decyzję o aborcji. Na szczęście moja rodzina
              > nigdy nie stanęła przed tym tragicznym dylematem, ale potrafię zrozumieć
              > i "rozgrzeszyć" tych,których to nieszczęście dotknęło. Twoją propozycję
              > przyjęłam i wcielam pomału w życie - może jeszcze trochę nieśmiało, trochę
              > kulawo........, mało nas, mało nas....
              ..
              ...
              ....Witaj Galeno
              Cos w tamtym watku jakby zaczelo sie wlasnie ruszac, mam taka cicha nadzieje!!!
              Zobaczymy. Z dobrym - dociekliwym! - polemista moglbym to pociagnac przez jakis
              czas. Jesli moja polemista jest z tych co to dziure w brzuchu wywiercac potrafia -
              to wlasnie jest TA.
              A w tym watku najbardziej podobalo i sie dzis podsumowanie autorstwa Mrama.
              Prawie tak rozbrajajacy jest ten Mram jak nasz rycerski Sceptyk.
              ..
              Moc Serdecznosci
              ..
              K.P.
              ..
              PS....Jesli o nick idzie - drobiazg, doprawdy.


          • Gość: AndrzejG Pałę mam na zapleczu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.02, 04:36
            Panie Krzysztofie

            Mamy te same podejście do roli konkurencji jaką ma ona odegrać w
            rozwoju każdej gospodarki. Chociaż jestem na pozycji tego walczącego
            z drugim kapitalistą , to tym bardziej uważam to za zdrowe.
            Niektórzy ludzie nie potrafią wyjść poza swoje podwórko. Takim
            drobnym biznesmenom jak ja baaaardzo pasuje powstanie super hurtowni
            typu Makro czy Selgros. Jaka radość ,że Franek z hurtowni x musi obniżać
            ceny. Larum podnosi się jak to my dostajemy w dupę. Totalny fałsz i obłuda.
            Z przeprowadzonych tu dyskusji doszedłem do wniosku ,że w tej ustawie
            nie chodzi o tego drobnego przedsiębiorcę ponieważ:
            -po zamknięciu super i hipermarketów , klient będzie robił zakupy w sobotę,
            przecież to też wolny dzień
            -uszanowanie niedzieli - każdy szanuje na swój sposób i nikt nie zmusza
            katolików do chodzenia na zakupy. Następny krok , to uznanie innych wyznań,
            czyli zamknijmy w sobotę, piątek...
            A co z tymi rodzinami , które będą musiały handlować (z przyczyn
            ekonomicznych), bo skoro daje im się taką szansę na przeżycie.
            Czy oprą się pokusie podniesienia cen w niedzielę?

            Na zakończenie coś o sobie(powtórzę):
            Jestem małym przedsiębiorcą , ateistą i nie handluję w niedzielę powodowany
            chęcią przebywania w gronie rodzinnym , nie chodzę na zakupy niedzielne
            do supermarketów , bo mi szkoda wolnego czasu.
            Nie chodźcie w niedzielę na zakupy to markety same się pozamykają w te dni.
            Nie potrzeba do tego żadnych specjalnych przepisów, bo najlepszą regulacją
            jest rynek.

            Pozdrawiam

            P.S.
            Panie Krzysztofie , pałę trzymam na zapleczu i jakoś tak nie mam za dużej
            motywacji ,żeby jej użyć. Może za bardzo jestem tolerancyjny?
    • Gość: mram dla sceptyka i andrzejg'a cos usmaże... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 20:31
      jak tylko przelokuję się ( 50km) nieco
      a i Galbie zdecydowanie należy się
      deser
      za ten wątek.
    • Gość: mram Sceptyk cd.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 23:19
      Bardzo miło Cię czytać, bo to rzadkość ostatnio tutaj
      gdybym znał odpowiedź na Twoje pytania, ważne i ciekawe
      to bym od razu Ci jej udzielił
      jadąc tu gdzie jestem myślałem że usmażę cos w oleju:
      Polska to bananowa republika, żaden kapitalizm
      przeto reguły słuszne nawet, na nowo napisać trzeba
      takie Chiny na ten przykład, co to jest ? jak nazwać ?

      ale pomyślałem że nawet jeśli kiedyś będzie tu normalnie choć trochę
      to pytania które stawiasz nie znikną

      jak przeliczając wszystko na forsę
      wszak tak trzeba, pomysłów sceptyka czy mrama
      krzysia czy tyu na szczęście nikt obcy nie będzie finansował
      nie zgubić się w tym wszystkim
      i na łożu śmierci w ostatniej godzinie
      nie usłyszeć: mram
      twoje życie na marne nie poszło
      zwiększyłeś obrót o 4,786 w ostatnim kwartale
      twoja elektroniczna spłuczka w WC odniosła
      sukces oszałamiający, zobacz w gazecie piszą
      jak wykosiliśmy konkurencje
      będzie nam cię brakowało, nikt tak dobrze
      nie racjonalizował zatrudnienia, a twój wzór atestacji
      stanowisk itp. itd.

      ha !
      Można nienawidzić socjalizmu
      ale pytań nie ubywa

      cytat nie mój, za to z pamięci :
      "życie to teleturniej z podobnymi pytaniami"

      pozdrawiam
      mram zdezorientowany
      • Gość: Freeman Re: Bardzo, ale to nad wyraz bardzo ... IP: *.chello.pl 19.01.02, 23:37
        ... przepraszam, że się wcinam miedzy wodkę a zakąskę.
        Ale ten cały cyrk nie ma na celu udupiania hipermarketów czy warzywniaków Pana
        Miecia !
        Ma on jedynie na celu poszukiwanie i identyfikowanie swojej bazy wyborczej
        przez poszczególne partie.
        W tym przypadku PiS postanowil podebrać trochę bazy LPR-owi i Samejbronie i
        sięga po sklepikarzy (d. drobnomieszczaństwo) - strojąc się w piórka ich
        obrońców.
        Jest to baza wprawdzie dosyć wąska, ale jeszcze do końca nie zagospodarowana.
        Czycha na nią też SKL.
        I to cała tajemnica tej milości PiS-u do "Pana Mariana".

        Oczywiście jest to tylko moje zdanie.
        • andrzejg Re: Bardzo, ale to nad wyraz bardzo ... 20.01.02, 18:32
          Gość portalu: Freeman napisał(a):

          > ... przepraszam, że się wcinam miedzy wodkę a zakąskę.
          > Ale ten cały cyrk nie ma na celu udupiania hipermarketów czy warzywniaków Pana
          > Miecia !
          > Ma on jedynie na celu poszukiwanie i identyfikowanie swojej bazy wyborczej
          > przez poszczególne partie.
          > W tym przypadku PiS postanowil podebrać trochę bazy LPR-owi i Samejbronie i
          > sięga po sklepikarzy (d. drobnomieszczaństwo) - strojąc się w piórka ich
          > obrońców.
          > Jest to baza wprawdzie dosyć wąska, ale jeszcze do końca nie zagospodarowana.
          > Czycha na nią też SKL.
          > I to cała tajemnica tej milości PiS-u do "Pana Mariana".
          >
          > Oczywiście jest to tylko moje zdanie.

          Może coś w tym jest , jednak baza jest niepewna politycznie.

          Andrzej
    • Gość: mram dla Andrzejg drugie danie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 00:28
      Do Ciebie drugiego boś mi podpadł lekko:

      "Hej mram , czy ty rapujesz?"

      przełykam te gorzką uwagę
      choć bez związku niby informuje
      że z natury mściwym i pamiętliwy

      do rzeczy

      bić się z Tobą gdy wykładasz ze 2+2=4
      to samobójstwo
      toteż nie ze ścisłych nauk
      pytań kilka

      na co jeszcze kosztorys zrobić można
      kiedy oczy którymi patrzysz na ten ekran
      a rogówka zwłaszcza też już cenę mają
      ile wart jesteś, złota karta czy zwykła tylko ?

      "równość" powiadasz
      kobiety też do wojska, by w foliowych workach
      tyle samo ich wracało co nie kobiet
      "cóż komu to przeszkadza"

      czy karać śmiercią wszystkich morderców
      czy tylko (tak uważam) tych z premedytacją
      a jak kara śmierci obrzydliwa Tobie
      wersja poprawna
      kara dla każdego mordercy, różna zależna od okoliczności ?
      czy "bez wyjątków" po 25 lat
      (uff, ale armaty wytoczyłem )

      wolność mediów pełna
      to dlaczego na kanały porno muszę czekać do 23
      a rano jak wstaję teleranek, albo Ziarno ?
      (Krzychu to program w tv publicznej dla dzieci
      zakonnica prowadzi !)
      przecież pilot w ręku jest
      a na porno kanałach może reklamy też jakieś
      ludzie prace mają, czyli do przodu wszystko
      "cóż komu przeszkadza" powiesz teraz ?

      przykłady chytre rzucam
      wiem
      ale pytam gdzie granica
      i co ja wyznacza ?
      pozdrawiam Cię

      Ps. Z powodu ubóstwa tak duchowego
      jak i materialnego które nie pozwala wszystkiego na forum śledzić
      łącza TP SA , czyli rachunki duże
      dlatego teraz
      ściąganie, offline, czytanie, pisanie, wysyłanie, offline
      czyś ty ten sam Andrzej
      którego pod but wiozłem
      w wątku Galby innym BvG ?
      • andrzejg Re: dla Andrzejg drugie danie 20.01.02, 09:56
        Witam


        Gość portalu: mram napisał(a):

        > Do Ciebie drugiego boś mi podpadł lekko:
        > "Hej mram , czy ty rapujesz?"

        > przełykam te gorzką uwagę
        > choć bez związku niby informuje
        > że z natury mściwym i pamiętliwy
        >


        Mram , to nie była gorzka uwaga, lecz tylko pytanie , wynikające
        ze stylu wypowiedzi jaki uprawiasz.Rap jak rak , może się też podobać.
        Wybacz , a i trochę sklerozy by nie zaszkodziło.


        > do rzeczy
        >
        > bić się z Tobą gdy wykładasz ze 2+2=4
        > to samobójstwo
        > toteż nie ze ścisłych nauk
        > pytań kilka
        >
        > na co jeszcze kosztorys zrobić można
        > kiedy oczy którymi patrzysz na ten ekran
        > a rogówka zwłaszcza też już cenę mają
        > ile wart jesteś, złota karta czy zwykła tylko ?
        >

        Mram.Nie przeliczam wszystkiego na złotówki , euro i co tam jeszcze byś nie
        wymyślił.Wartość swojej osoby nie określam kolorem karty kredytowej.
        W tym miejscu mógłbym zacytować Ciebie > że z natury mściwym i pamiętliwy,
        ale nie.Ja wybaczam , a choć pamięć mam dobrą , to potrafię zapomnieć.





        > "równość" powiadasz
        > kobiety też do wojska, by w foliowych workach
        > tyle samo ich wracało co nie kobiet
        > "cóż komu to przeszkadza"
        >

        Pisząc tekst zawierający słowo 'równość' , napisałem już 'równość podmiotów
        gospodarczych' , ale mnie licho podkusiło i nacisnąłem kilka razy 'Backspace'.
        Chodzi mi o równość wszystkich osób prowadzących działalność gospodarczą i
        w tym wypadku nie będziemy rozróżniać płci , wyznania , orientacji seksualnej
        i innych cech pozwalających na klasyfikację człowieka.
        Równość wszystkich podmiotów gospodarczych oznacza takie same prawo dla wszystkich
        Wobec tego tworzenie prawa mającego w założeniu nierówność jest bezsensem.
        Nie wiem jaki mogą mieć cel PiSowcy. Zdobycie elektoratu drobnomieszczństwa
        nie wchodzi w grę. Chociaż w handlu jest zasada ,że nie ma nieważnych klientów,
        to jednak cenniejszy jest klient , który przychodzi co dziennie, choćby kupował
        drobiazg , od tego który zaglądnie od święta, a kupi dwa drobiazgi.
        Ten elektorat jest tak samo zróżnicowany politycznie jak pozostała część
        społeczeństwa , więc nie będzie stałym 'klientem' PiSu.
        Pozwalając na różnicowanie działających na rynku firm ze względu na obowiązujące
        je prawo , doprowadzamy do patalogii. Nie pozwólmy urzędnikom mieszać w
        gospodarce.
        Już sobie wyobrażam kolejki do 'Powiatowego Urzędu Handlu Rodzinnego' z odpisami
        aktów urodzenia , małżeństwa i innymi ,że ci co pracują to jest rodzina, a
        spoglądając po kolejce ,co drugiemu z kieszeni wystaje koperta.
        Pozwolenie na handel w niedzielę nie uratuje tych firm. Żadne nakazy i zakazy
        nie zmuszą klienta do kupowania w tych właśnie sklepikach. Jednymi z podstawowych
        czynników przyciągających go do zakupów w konkretnym miejscu jest cena towaru,
        jego jakość , kultura obsługi jak i dbałość o pomieszczenie.
        W odpowiedzi na takie ustawienie prawa , ludzie będą kupować w soboty , jednak
        również w supermarketach .
        Ot i doszedłem do wniosku ,że jedynym celem ustawy jest przymuszenie ludzi
        do świętowania niedzieli. A co z tymi drobnymi , rodzinnymi zakładami.
        Ich rodziny mają iść w rozsypkę? Protestuję.

        Sam jestem ‘drobnym burżujem ‘ wg nomenklatury P.Marczuka z artykułu ‘Żądam
        wolnego rynku’ zamieszczonego na www.lewica.pl , i nie chcę pracować w niedzielę.
        Jakież mam gwarancje , że ci wspaniali prawnicy z PiS , nie wprowadzą nakazu
        pracy w niedzielę dla takich drobiazgów jak ja?
        Mój wybór zamknięcia biznesu w niedzielę wynika z mojego wewnętrznego przekonania
        o wartości życia rodzinnego, ze zdania sobie sprawy z mijania czasu i w związku z
        tym z niemożności odrobienia utraconych minut rozmowy z żoną i dziećmi.
        Nie potrzebuję do tego żadnych przepisów , żadnej wyższej siły sprawczej.



        A poniższe tematy są z innej bajki i nie mieszajmy Galbie w tym wątku.

        > czy karać śmiercią wszystkich morderców
        > czy tylko (tak uważam) tych z premedytacją
        > a jak kara śmierci obrzydliwa Tobie
        > wersja poprawna
        > kara dla każdego mordercy, różna zależna od okoliczności ?
        > czy "bez wyjątków" po 25 lat
        > (uff, ale armaty wytoczyłem )
        >
        > wolność mediów pełna
        > to dlaczego na kanały porno muszę czekać do 23
        > a rano jak wstaję teleranek, albo Ziarno ?
        > (Krzychu to program w tv publicznej dla dzieci
        > zakonnica prowadzi !)
        > przecież pilot w ręku jest
        > a na porno kanałach może reklamy też jakieś
        > ludzie prace mają, czyli do przodu wszystko
        > "cóż komu przeszkadza" powiesz teraz ?
        >
        > przykłady chytre rzucam
        > wiem
        > ale pytam gdzie granica
        > i co ja wyznacza ?
        > pozdrawiam Cię


        >
        > Ps. Z powodu ubóstwa tak duchowego
        > jak i materialnego które nie pozwala wszystkiego na forum śledzić
        > łącza TP SA , czyli rachunki duże
        > dlatego teraz
        > ściąganie, offline, czytanie, pisanie, wysyłanie, offline
        > czyś ty ten sam Andrzej
        > którego pod but wiozłem
        > w wątku Galby innym BvG ?

        Przyjemność dyskusji z Tobą przeżywam pierwszy raz.


        Pozdrawiam Andrzej
        • Gość: mram + dokładka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 13:27
          Andrzeju !
          Nie tylko "mściwy i pamiętliwy" jestem
          ale i hardy nieco
          nie przepraszam za to czego nie zrobiłem
          dlatego jeśliś złość na siebie gdzieś wyczytałeś
          Twoja strata

          Co by jeszcze bardziej oczyścić wskazuje na prywatę
          swoją w tej dyskusji
          sam prowadzę biznes tyle że malutki
          jeden prezes, jeden księgowy, kierowca
          sprzątaczka i ochroniarz, czyli ja sam
          to że hipermarkety pośrednio jeno chleb mi zabierają
          to nic, problem mój, poradzę sobie
          jak z opóźnioną płatnością przez którą ruszyć do przodu nie mogę

          ale znam pana Miecia, Frania i Stefana
          którzy tak powiem pracę białego kołnierzyka
          nie wymagającą mają, wyszczekani też nie są
          a którzy padają jak muchy
          i nie tylko o to biega że już nic teraz im nie sprzedam

          uwaga, drobna na marginesie, to juz trzeci very small biznes mój
          od 90 bo z poprzednich wyżyć się po czasie jakimś nie dawało
          i pewnie nie ostatni
          wiec nie oto chodzi że padają i larum
          bo padają, gdzieś czytałem że w stanach 95% firm
          upada po pierwszym roku, czyli tak ma być

          chcę powiedzieć tak:
          reguły gry rynkowej PRL-bis to kuriozum
          piszesz o równym traktowaniu podmiotów ?
          nie tylko miłościwie nam panujący Leszek M
          ale i WSZYSCY poprzednicy pracują tylko nad jednym
          regulacje, innowacje, kontyngenty, kodeksy
          nadążasz za nowymi wykładniami przepisów podatkowych ?
          ja nie, znajoma księgowa po starej znajomości czasem zadzwoni

          Hipermarkety zwolnione z podatków ja krzyczę co to
          kurwa jest
          pośpieszysz by mi wykazać socjalizm ?
          odpowiem to zwolnijcie sukinsyny
          pana Frania, Józka i Stefana z dochodowego też !
          transfer kasy do firmy matki, ktoś podniósł
          fakt to przerażający i logiczny zarazem
          lekarstwo?
          już szykują komisje które śledzić będą przepływy ...itd
          podatków dla pozostałych nie obniżą, by i tamtym pasowało bardziej u nas płacić
          co to to nie

          lawaciarze tzw. co oni chcieli niby
          tylko tego by pozwolono im i ich rodzinom
          pracować, czy kupisz to potem czy nie Twoja wola
          ale wprowadzono zakazy, przykazy
          a skoro te interesy padły po tym
          powiedzieć można:
          cóż to wolny rynek przecie...

          Republika bananowa tak to widzę
          nie tylko na elyty patrząc i ich kodeksy moralne
          ale i na Frania, Józka i Stefana
          którzy Kotlera ani w ząb, za to liczyć umieją
          jak nikt swoje pieniądze

          Jeśliś nie ten andrzej tylko Andzrejg
          co i po jakości argumentów wnoszę
          to choć pierwsza "przyjemność" nasza
          to z mojej strony
          duża
          pozdrawiam
          mram z VISA electron jeno w zębach
          • andrzejg Re: + deser 20.01.02, 18:22
            Wszystko się zgadza ,też tak myślę. Pisałem już o sobie w wątku "Re:
            Warzywniaka uzupełnienie dla Maga surprised)" i wspominałem o tej równości , jak i na
            forum kraj
            w wątku ‘Prywaciarz, badylarz- biznesmen’.
            Czyli na rynku powinny panować prawa ekonomii. Jakie ma szanse ten Franiu ,
            gdy musi bulić równo, za wszystko , a równocześnie jego wielki konkurent
            ma wszelkiego rodzaju zwolnienia? Małe.
            Nie powinno tego być. Zawsze łatwiej zbankrutować przy uczciwie postawionych
            zasadach. Człowiek jest sobie to w stanie wytłumaczyć. Jednak boli , gdy
            nie dajemy rady z powodu nieuczciwych przepisów, forów dla konkurencji.
            Posłowie powinni pójść w kierunku zlikwidowania wszelkich ulg i przywilejów
            dla pojedynczych podmiotów , albo je wprowadzić dla wszystkich.

            Pozdrawiam Andrzej

    • Gość: mram deser dla Galby, jedz, potem czytaj... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 00:56
      nie miałem czasu, pracowałem, zajety byłem
      itd itp, a moze nie mogłem odmówić sobie przyjemności patrzenia
      jak przebierasz nogami za obiecanym deserem

      dowiedziałem sie że to co miałem Ci dać
      to nie deser, jeno obiadowe danie
      czyli sam tę czarna polewke zeżre.

      Dla Ciebie cos słodkiego
      pajda chleba z miodem,dżemem,czekoladą
      musztardą, octem,papryką + dla smaku
      łyżka proszku na przeczyszczenie

      Galba drogi !
      Padło tu sporo zdań ciekawych.
      niekoniecznie moich.
      Przeczytałeś.
      Co myślisz ?
      Pozdrawiam Ciebie i wszystkich
      prawie
      co tu głos zabrali.
      Dobranoc.
      mram senny

      ps.jak możesz o ekonomii prawić
      kiedy własnego interesu (watku) upilnować
      nie możesz ?
      Freeman w gości z colą w ręku
      co mu powiedzieć ?
      ani przegonić ani zaprosić w Twoim imieniu
      a kto wie może cola 0,75 najmarniej
      Zły znów na Ciebie jestem.
      • Gość: Galba Sorry IP: 213.17.161.* 21.01.02, 07:52
        1. Przepraszam za niską aktywność
        2. Nie przeczytałem (jeszcze) wszystkich odpowiedzi – ich mnogość mnie powaliła
        na kolana
        3. Dziękuję za słodkości
        4. Dlaczegoś zły na mnie „znów”?

        Galba
    • ptwo miłosierdzie boskie i głupota ludzka dna nie mają 20.01.02, 07:59
      Pomysłodawcy są albo ekonomicznymi ignorantami, a w takim razie należy ich po
      prostu "olać", albo bardzo dobrze więdzą, co czynią, ale bynajniej nie ze
      względó ideologicznych, lecz zupełnie innych. Jeśli tak, to należy ich tępić.
      Przy takich okzjach wychodzi na jaw kompletny analfabetyzm ekonomiczny
      większości społeczeństwa, która zapomina, że celem każdej działalności
      gospodarczej jest zysk. Hipermarkety, przez to, że mają bardzo duży obrót, mają
      znacznie niższe koszty jendostkowe, co jest z kolei celem każdego podmiotu
      godpodarczego i jest jak najbardziej zdrowe dla całej gospodarki. Dlatego nie
      należy im przeszkadzać. Gdyby tak przyjrzeć się, jaki obrót i jaka liczba
      klientów przypada na jednego pracownika w sklepiku osiedlowym i w
      hipermarkecie, to zapewne okazałoby się, że w hiperkarkecie obie wielkości są
      wielokrotnie większe. Nie oznacza to oczywiście, że hipermarkety "wytną" cały
      drobny handel, ponieważ są branże, gdzie takie giganty nie mają racji bytu.
      Myślę tu o jakichś bardzo specjalistycznych sklepach, butikach itp;
      hipermarkety są raczej nastawione na wyroby masowe i standardowe.
      Biadolenie nad losem sklepików i domaganie się jakichś tam ograniczeń w
      działalności hipermarketów świadczy o patologii i dewiacji psychicznej,
      ponieważ za chwilę raban podniosą powiedzmy małe firmy transportowe, że giganty
      ich wycinają, małe drukarnie itd. i nie będzie temu końca. Postulaty takie
      wynikają z kompletnego niezrozumienia rynku i kapitalizmu oraz świadczą o
      niewygasłych ciągotach do socjalistycznego ręcznego sterowania. O ile jeszcze
      takie postulaty w ustach sklepikarzy można zrozumieć, to niestety od
      parlamentarzystów należało by wymagać, by byli "impregnowani" na takie bzdury.
    • sceptyk Do mrama, andrzejga etc 20.01.02, 13:48
      Jesli Mramie sadzisz, zes jedyny ktorym rozterki miotaja i teleturniej
      pozostaje bez odpowiedzi, to pragne Cie podniesc na duchu wiadomoscia, ze jest
      nas znacznie wiecej. Ale chyba nie stanowimy wiekszosci.

      A tak na marginesie Twego listu, to ciekawe pytanie jesli chodzi o Chiny.
      Rzeczywiscie nie wiadomo co to jest tam. Rynkomuna?

      Krotkie wyjasnienie dla uczestnikow (biernych i aktywnych) tego watku. Otoz
      scieraja sie tu dwa podejscia - jedno czysto ekonomiczne, drugie zahaczajace o
      wartosci, model zycia itp. Azeby nie bylo nieporozumien: jesli chodzi o
      gospodarke, to jestem za jak najmniejszym interwencjonizmem, uproszczeniem
      wszystkiego co sie da uproscic, rownym traktowaniem wszystkich podmiotow
      gospodarczych, malych i duzych itp. Tu nie ma sporu. Natomiast sprawa zaczyna
      sie wiklac, jesli przyjmiemy, ze czlowiek to nie tylko ?podmiot gospodarczy? i
      nie tylko o efektywnosc ekonomiczna w zyciu jednostek i, szerzej, narodow
      chodzi.

      Pozdrawiam mrama, jak i andrzejga za utrzymywanie poprzeczki na poziomie.
      Wstepu postu andrzejga do mrama poczatkowo nie zrozumialem, ale teraz widze, ze
      mram faktycznie jakby lekko rapuje. Super.

      sc-k
      • andrzejg Re: Do mrama, andrzejga etc 20.01.02, 18:30
        Witam

        sceptyk napisał(a):

        > Jesli Mramie sadzisz, zes jedyny ktorym rozterki miotaja i teleturniej
        > pozostaje bez odpowiedzi, to pragne Cie podniesc na duchu wiadomoscia, ze jest
        > nas znacznie wiecej. Ale chyba nie stanowimy wiekszosci.
        >
        > A tak na marginesie Twego listu, to ciekawe pytanie jesli chodzi o Chiny.
        > Rzeczywiscie nie wiadomo co to jest tam. Rynkomuna?
        >
        > Krotkie wyjasnienie dla uczestnikow (biernych i aktywnych) tego watku. Otoz
        > scieraja sie tu dwa podejscia - jedno czysto ekonomiczne, drugie zahaczajace o
        > wartosci, model zycia itp. Azeby nie bylo nieporozumien: jesli chodzi o
        > gospodarke, to jestem za jak najmniejszym interwencjonizmem, uproszczeniem
        > wszystkiego co sie da uproscic, rownym traktowaniem wszystkich podmiotow
        > gospodarczych, malych i duzych itp. Tu nie ma sporu. Natomiast sprawa zaczyna
        > sie wiklac, jesli przyjmiemy, ze czlowiek to nie tylko ?podmiot gospodarczy? i
        > nie tylko o efektywnosc ekonomiczna w zyciu jednostek i, szerzej, narodow
        > chodzi.


        > Pozdrawiam mrama, jak i andrzejga za utrzymywanie poprzeczki na poziomie.
        > Wstepu postu andrzejga do mrama poczatkowo nie zrozumialem, ale teraz widze, ze
        >
        > mram faktycznie jakby lekko rapuje. Super.
        >
        > sc-k

        Jest to jasne i oczywiste ,że człowiek nie samą pracą żyje (no są ponoć tacy,
        ale nie maja oni dla mnie czasu).Sceptyku powiedz jaśniej o powiązaniu
        zakazu handlu z szerszym pojmowaniem zycia człowieka.

        Andrzej
        • sceptyk Re: Do andrzejga 20.01.02, 18:49
          Andrzeju, dziekuje za wiare w me zdolnosci intelektualne podjecia tego
          nielatwego wszakze tematu. Nie jestem jednak pewien czy potrafie to zrobic.
          Ponadto nie mam juz czasu. Zmitrezylem go juz dzis wystarczajaco duzo, choc
          wymiana mysli na tym watku i owszem, ciekawa. Pare dni bede poza komputerem. Po
          powrocie, jesli sytuacja w watku bedzie sie nadal rozwijac, moze cos dorzuce. A
          moze Galba podsumuje i bedzie spokoj?

          pzdr
          sc-k
    • Gość: comrade Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.chello.pl 20.01.02, 23:56
      Tragedia Polski jest to ze nigdy nie rzadzila tu (i chyba (niestesty) jeszcze
      przez dluzszy czas nie bedzie) partia prawdziwie liberalna. Nie wiem czemu tak
      jest ale ludzie w Polsce wola zaglosowac na partie ktore mowia: "daj mi swoje
      pieniadze, to dla twojego dobra " albo "ja narzuce ci zakazy i nakazy sprzeczne
      co prawda ze zdrowym rozsądkiem ale to dla twojego dobra" albo "bede wtracal
      nos w twoje sprawy ale to tylko dla twojego dobra" itd. itd...

      Pozdrowienia dla tych co "działają dla naszego dobra" i dla wszystkich którzy
      się na to godzą i na nich głosują. Socjalizm albo śmierć! HOWGH.
      • ptwo Nie ma w Polsce miejsca dla liberałów 21.01.02, 05:31
        Gość portalu: comrade napisał(a):

        > Tragedia Polski jest to ze nigdy nie rzadzila tu (i chyba (niestesty) jeszcze
        > przez dluzszy czas nie bedzie) partia prawdziwie liberalna. Nie wiem czemu tak
        > jest ale ludzie w Polsce wola zaglosowac na partie ktore mowia: "daj mi swoje
        > pieniadze, to dla twojego dobra " albo "ja narzuce ci zakazy i nakazy sprzeczne
        >
        > co prawda ze zdrowym rozsądkiem ale to dla twojego dobra" albo "bede wtracal
        > nos w twoje sprawy ale to tylko dla twojego dobra" itd. itd...
        >
        > Pozdrowienia dla tych co "działają dla naszego dobra" i dla wszystkich którzy
        > się na to godzą i na nich głosują. Socjalizm albo śmierć! HOWGH.

        W Polsce nie rządziła partia liberalna, bo po prostu takiej partii nie ma! A nie
        ma dlatego, że nie ma grupy społecznej, interesy której taka partia miałaby
        reprezentować. Przecieć 95 % albo i 98% społeczeństwa to pracownicy najemni, z
        których większośc nie ptorafi nawet okreslić, na czym właściwie polega ich
        interes. Ta reszta to ewentualnie zadatek na bazę społeczną liberałów, ale co to
        za baza?
        Czy kolega spodziewa się, że ex-kołchoźnicy głosowaliby na liberałów? Albo, tfu,
        budżetówka, która po 10 latach w dalszym ciągu nie rozumie
        pojęć: "obrót", "przychód", "dochód", "koszt", "rentowność" itd.?
    • Gość: mram próba podsumowania i zakończenia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 20:27
      Sceptyk najcelniej chyba podsumował:
      „ Krotkie wyjasnienie dla uczestnikow (biernych i aktywnych) tego watku. Otoz
      scieraja sie tu dwa podejscia - jedno czysto ekonomiczne, drugie zahaczajace o
      wartosci, model zycia itp. Azeby nie bylo nieporozumien: jesli chodzi o
      gospodarke, to jestem za jak najmniejszym interwencjonizmem, uproszczeniem
      wszystkiego co sie da uproscic, rownym traktowaniem wszystkich podmiotow
      gospodarczych, malych i duzych itp. Tu nie ma sporu. Natomiast sprawa zaczyna
      sie wiklac, jesli przyjmiemy, ze czlowiek to nie tylko ?podmiot gospodarczy? i
      nie tylko o efektywnosc ekonomiczna w zyciu jednostek i, szerzej, narodow
      chodzi.”

      Andrzej z kalkulatorem w ręku pilnował cobyśmy nie odlecieli:
      „Nie powinno tego być. Zawsze łatwiej zbankrutować przy uczciwie postawionych
      zasadach. Człowiek jest sobie to w stanie wytłumaczyć. Jednak boli , gdy
      nie dajemy rady z powodu nieuczciwych przepisów, forów dla konkurencji.
      Posłowie powinni pójść w kierunku zlikwidowania wszelkich ulg i przywilejów
      dla pojedynczych podmiotów , albo je wprowadzić dla wszystkich.”

      Galba udzielił odpowiedzi wymijających
      po czym nabrał wody w usta.

      Sporu o prorynkowe przekonania uczestników chyba nie ma
      drobne efekciarstwo (tu ja się bije) czy rozłożone akcenty
      niczego tu nie zmieniają
      Z wątku o pietruszce i selerze do którego za pierwszym razem zajrzałem
      i pospiesznie opuściłem zrobił się drobny przyczynek
      do dramatu „a to Polska właśnie” + kilka trudnych pytań natury ogólnej
      Pytam bezradnie teraz:
      Czy w bananowej republice, takiej jak nasza (jestem gotów tego bronić)
      zasady wolnego rynku + proste działania matematyczne
      zamykać mają ostatecznie postawione przez sceptyka kwestię

      Czy gospodarka czerwonych baronów, nie na rynek tylko geszeft
      zorientowanych, to właściwy układ odniesienia dla idei klasyków
      wolnego rynku ?

      Jak nie zgubić się w tym wszystkim i chcąc dobrze
      w pułapkę socjalizmu nie wdepnąć i buta sobie nie ubrudzić
      a co gorsze krzywdy innym nie zrobić ?
      któś wie ?

      głosy tych co ZAWSZE wiedzą przeczytam
      ale to wszystko
      tych co wąty mają na pewno uważniej

      gdyby imaginacje moje pozostały w makówce mojej
      to dobry moment by podziękować niektórym
      za kilka ważnych słów
      pozdrawiam
      • Gość: Karp Nietypowe życzenia dla pewnej babci IP: 159.107.90.* 21.01.02, 20:52
        Szanowna babciu,
        Życzę Tobie aby Twoja córka spędzała wszystkie niedziele w kasie supermarketu.
        Wtedy, Twoja ukochana wnuczka będzie przez cały dzień tylko dla Ciebie.
        Wrażliwy
        • Gość: mram Karpiu, zgrywusie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 21:39
          ...dobrego slowa spodziewasz się może?
          to ja tu w najwyższe tony...
          Pozdrawiam !
        • galena Re: Nietypowe życzenia dla pewnej babci 21.01.02, 21:42
          Gość portalu: Karp napisał(a):

          > Szanowna babciu,
          > Życzę Tobie aby Twoja córka spędzała wszystkie niedziele w kasie supermarketu.
          > Wtedy, Twoja ukochana wnuczka będzie przez cały dzień tylko dla Ciebie.
          > Wrażliwy

          Ja też mam życzenia dla babci, z okazji "Swięta Babci"
          Szanowna babciu
          Zyczę Tobie, aby Twoja córka w najbliższym czasie nie straciła pracy w
          supermarkecie .Pojawiają się tu niestety tacy, co chcą je zamknąc. (na razie
          tylko w niedzielę, potem...zobaczymy). Wtedy już nie tylko Twoja ukochana wnuczka
          będzie na Twoim garnuszku, ale także Twoja córka. Warzywniaki są zbyt małe, więc
          perspektyw nie widać.
          • Gość: mram Re: Nietypowe życzenia dla pewnej babci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 21:49
            Galeno !
            To że ja krzysia, oględnie mniej lubię to jedno
            to że uważam że b.mądry jestem to drugie
            ale
            gdybyś zechciała zatrzymać się nad czym innym chwilę
            to co myślisz o tym co wyżej wypociłem ?
            • galena Re: to co "Mram" wypocił 21.01.02, 22:21
              Gość portalu: mram napisał(a):

              > Galeno !
              > To że ja krzysia, oględnie mniej lubię to jedno
              > to że uważam że b.mądry jestem to drugie
              > ale
              > gdybyś zechciała zatrzymać się nad czym innym chwilę
              > to co myślisz o tym co wyżej wypociłem ?

              Mram!
              To, że ja Krzysia lubię, to jedno
              to, ze uważam, że zbyt mądry nie jesteś, to drugie
              nad tym co wyżej, zatrzymałam się na krótką chwilę
              uważam, że to rzeczywiście wypociny.
              • Gość: krzys52 Tylko!! do Galeny IP: *.proxy.aol.com 21.01.02, 23:53
                galena napisał(a):

                > Gość portalu: mram napisał(a):
                >
                > > Galeno !
                > > To że ja krzysia, oględnie mniej lubię to jedno
                > > to że uważam że b.mądry jestem to drugie
                > > ale
                > > gdybyś zechciała zatrzymać się nad czym innym chwilę
                > > to co myślisz o tym co wyżej wypociłem ?
                >
                > Mram!
                > To, że ja Krzysia lubię, to jedno
                > to, ze uważam, że zbyt mądry nie jesteś, to drugie
                > nad tym co wyżej, zatrzymałam się na krótką chwilę
                > uważam, że to rzeczywiście wypociny.
                ..
                ......
                .......Galeno
                ....O tym ze Ciebie lubie takze - chyba nie musze Ci mowic. Za caloksztalt, przy
                czym mam na mysli tutejsze Twoje prezentacje ale nie watpie, ze takze tamten jest
                piekny. surprised)
                ....Przyznam sie, ze jestem nieco zaskoczony a nawet jakby nieco oniesmielony, w
                dodatku. Najwyrazniej zdziczalem na tych forach. Bardzo rzadko sie zdarza bym
                jakies mile slowo uslyszal a wiec jakos tak nieswojo mi cagle jest. Nie dociera
                to do mnie, przyznam.
                ....To tak jakby nagle urwala sie kanonada obstrzalu artyleryjskiego, pod ktorym
                dlugo znajdowalem sie, i zapanowala kojaca cisza. A w niej spiew ptakow, ktorego -
                bo we lbie mi ciagle huczy przeciez - nie slysze jeszcze, badz nie moge
                uwierzyc, ze slysze.
                ....Na F. Wirtualnej Polski byla fajna paczka ale zmienili formule i nie jest juz
                to Forum co kiedys. Paczka tez sie wykruszyla...
                ....Krotko mowiac wzruszylas mnie Galeno swa zadziornoscia, otwartoscia, i
                przyjaznym podejsciem. Dziekuje z calego serca.
                I mnostwo serdecznosci sle
                ..
                ...Krzysztof Patora

                • galena Re: Tylko!!do Krzysia52 22.01.02, 12:02
                  Dziękuję za wszystkie miłe słowa.
                  Serdeczności również posyłam.
              • Gość: mram doceniam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 01:13
                ...klasę riposty
                znaczy nie doceniłem Pani
                To co wspólne z krzysiem mam
                to umiejetność przyznania sie do błędu
                Pani sledząc przeróżne watki pewnie też to
                u niego zauważyła
                kłaniam sie upokorzony

                mram klecha mazowiecki
                osobowość potencjalnie pedofilna
                • galena Re: doceniam... 22.01.02, 10:54

                  Sam zapytałeś.
                  Chciałeś prawdy?
                  Nie spodziewałeś się,
                  że będzie całkiem naga.
                  Ja jej nigdy nie owijam,
                  choć by w bawełnę.

                  Ps Cieszę się, że potrafisz docenic...
      • Gość: AndrzejG Re: próba podsumowania i zakończenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.02, 21:45
        Hej mram , powtórzę się , ale nie zdzierżę :super rapujesz.

        Po pierwsze: dlaczego nie zacytowałeś samego siebie?
        Po drugie : czekam na odpowiedź sceptyka jak wróci z wojaży.

        Cytuję Sceptyka:
        Andrzeju, dziekuje za wiare w me zdolnosci intelektualne podjecia tego
        nielatwego wszakze tematu. Nie jestem jednak pewien czy potrafie to zrobic.
        Ponadto nie mam juz czasu. Zmitrezylem go juz dzis wystarczajaco duzo, choc
        wymiana mysli na tym watku i owszem, ciekawa. Pare dni bede poza komputerem. Po
        powrocie, jesli sytuacja w watku bedzie sie nadal rozwijac, moze cos dorzuce. A
        moze Galba podsumuje i bedzie spokoj?

        Andrzej

        P.S.
        Galba!
        Kończ waść i wstydu oszczędź.
        • Gość: mram Andrzeju,też czekam bo ja.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 22:09
          odpowiedzi nie znam
          a kto wie...
          czas przelokować
          dlatego jakby co
          to na razie.
          • Gość: AndrzejG Re: Andrzeju,też czekam bo ja.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.02, 22:15
            Gość portalu: mram napisał(a):

            > odpowiedzi nie znam
            > a kto wie...
            > czas przelokować
            > dlatego jakby co
            > to na razie.

            Na razie
            • Gość: krzys52 Galbe Znowu Wcielo IP: *.proxy.aol.com 21.01.02, 22:38
              On jest wrecz specjalista od znikania, Andrzeju.
              ..
              Istny Tajemniczy Don Pedro z tego Galby.
              ..
              ..Co za zbieg okolicznosci, dzis rano, na POLSAT, byl wywiad z Michalem
              Kaminskim, ktory propagowal idee zamykania tych supermarketow. Choc mowil bardzo
              duzo i szybko, a pozniej znow, to i tak nie powiedzial nic na temat rachunku
              ekonomicznego ktory by za tym przemawial. Nie wiedzial nawet, szacunkowo, ile w
              koncu jest tych hipermarketow, ile "warzywniakow" wchodziloby w gre, jakie bylyby
              spodziewane zyski i na jakim obszarze. Sama idea, ze tak byloby lepiej.
              ....Na pytanie dziennnikarki natomiast dlaczego wlasciwie mialyby te sklepy byc
              zamkniete w niedziele - odpowiedzi raczyl nie udzielic. Dno wklesle. Cyrk.
              ....Wyrazil nadzieje, ze te wszystkie statystyki zostana opracowan gdy projekt
              trafi do odpowiedniej komisji. Twierdzac przy tym, ze to lepiej dla ekonomii.
              Niezle jaja.
              ....Zwroc przy tym uwage, prosze, ze juz na wstepie zyskal sobie duzo mojej
              sympatii albowiem bardzo przypominal mi listonosza Newmana z Seinfelda - ktora to
              postac wrecz uwielbiam. Czyli o uprzedzeniach nie bylo mowy. Potraktowalem go na
              wyrost przyjaznie. Mimo to - dal plame.
              ..
              Pzdr.
              K.P.

              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > Gość portalu: mram napisał(a):
              >
              > > odpowiedzi nie znam
              > > a kto wie...
              > > czas przelokować
              > > dlatego jakby co
              > > to na razie.
              >
              > Na razie

              • Gość: AndrzejG Re: Galbe Znowu Wcielo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.02, 22:53
                Panie Krzysztofie

                Przypisano mnie tu do kalkulatora i... nie obrażę się.
                Na tym polega biznes i jak idzie sie do banku po kredyt
                to najpierw należy przedstawić biznesplan i wszelkie zaświadczenia
                a potem czekać na kasę.
                Widać nasi politycy uczyli się ekonomi na kursach eksternistycznych,
                albo nauczeni doświadczeniem wyznają regułę : kasa a potem zobaczymy.
                Andrzej
    • ewa93 Re: Warzywniak vs. hipermarket 22.01.02, 03:22
      Tu nie ma o czym dyskutować.
      Goście z PiS są zawodowymi politykami od zawsze (od czasu powstania III
      Rzeczpospolitej) i nie mają co najmniej od 10 lat najmniejszego pojęcia, jak
      żyje społeczeństwo.
      Który to przypadkowy ogół społeczeństwa pracował ciężko, dorabiał się. Albo
      inna jego część nie miała ochoty pracować i czeka teraz, aż wreszcie ktoś im
      coś da.

      Na oko, goście z PiS nie mają rodzin, ani gospodarstw domowych. Mają hotel
      sejmowy i obsługę. Nie kalkulują pracowicie, kiedy ich wspólne z żoną zasoby
      pozwolą na remont mieszkania, wymianę samochodu (na nowy! nie trupa z Niemiec)
      lub kupno działki i budowę domu. Jakby mieli żonę i dzieci - ich rodzina wybiła
      by im skutecznie z głowy ograniczenia w budowie supermarketów.
      Po prostu: ci goście żyją w innym świecie. Mają pomysły godne kosmitów.
      • Gość: mram Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 03:45
        ewa93 napisał(a):

        > Tu nie ma o czym dyskutować.
        > Goście z PiS są zawodowymi politykami od zawsze (od czasu powstania III
        > Rzeczpospolitej) i nie mają co najmniej od 10 lat najmniejszego pojęcia, jak
        > żyje społeczeństwo.
        > Który to przypadkowy ogół społeczeństwa pracował ciężko, dorabiał się. Albo
        > inna jego część nie miała ochoty pracować i czeka teraz, aż wreszcie ktoś im
        > coś da.
        >
        > Na oko, goście z PiS nie mają rodzin, ani gospodarstw domowych. Mają hotel
        > sejmowy i obsługę. Nie kalkulują pracowicie, kiedy ich wspólne z żoną zasoby
        > pozwolą na remont mieszkania, wymianę samochodu (na nowy! nie trupa z Niemiec)
        > lub kupno działki i budowę domu. Jakby mieli żonę i dzieci - ich rodzina wybiła
        >
        > by im skutecznie z głowy ograniczenia w budowie supermarketów.
        > Po prostu: ci goście żyją w innym świecie. Mają pomysły godne kosmitów.

        Cóż, szkoda...
        Jak Pani rzecze ze nie ma o czym
        to widać nie ma.

        mram z marsa
    • Gość: mram do krzyś od mram IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 03:40
      Propozycja prosta
      otwartym tekstem
      jesli co do mnie masz
      a ja do ciebie mam
      po co wątek Galby zaśmiecać
      na połajanki nasze

      otwórz wątek nowy nazwij tak żebym wiedział
      że tam do mnie będzie

      uwaga techniczna:
      jak każdy klecha materialnie na pieniądze zorientowany
      albo parafianin harujący na plebana
      może być że na długo /max dni kilka/
      zamilknę w poszukiwaniu mamony
      ale wrócę na forum do wątku tego w pierwszej kolejności
      słowo mrama
      może być ?
      • mram Re: do krzyś od mram ( II ) 22.01.02, 04:00
        jesli inny pomysł masz na
        publiczną wymianę
        sposób ci na kontakt podaję

        tam obiecuje tajemnice korespondencji
        tu nie obiecuję nic
        więc ?
        • Gość: krzys52 Nic do Ciebie nie mam, Mram - spij spokojnie IP: *.proxy.aol.com 22.01.02, 04:36
          Od jakiegos czasu zastanawiam sie czy Ty przypadkiem nie pracujesz na jakims
          butaprenie czy innym swinstwie.
          Zastanawiam sie, bo Cie lubie. Juz sam pomysl nicka Mram wydal mi sie komiczny,
          a sam nick sympatyczny. Zwykle sympatyczne nicki chodza w parze z sympatycznymi
          osobami.
          Przy tym wszystkim obawiam sie, ze to F. jest dla Ciebie zbyt brutalne. Ty
          jestes jakas delikatna dusza, a jesli religijna i uduchowiona do tego to lepiej
          zniknij z tad chlopcze. W trosce o wlasne zdrowie psychiczne. Bo ze tutaj nie
          poprawi Ci sie ono - masz jak w banku. Sa inne fora, bardziej mlodziezowe,
          bardziej do pogadania o takich roznych banalnych i trywialnych problemach, oraz
          na podobne tematy. To jest cos dla Ciebie.
          Jeszcze raz zatem. Posluchaj starszego i bardziej doswiadczonego. Jestes
          pierwsza osoba ktorej daje taka rade. Z doswiadczenia (obserwacji) wiem, ze
          najprawdopodobniej i tak nie posluchasz. Co oznacza, ze jednak jest jakas
          iskierka nadziei. Takze dlatego to mowie.
          Specjalnych watkow nie bede zakladal, bo nie sadze abysmy mieli duzo wspolnych
          tematow. Coz wiecej Ci moge powiedziec...
          Podobnie nie jestem fanem wymiany poprzez e-mail. Po to jest lista dyskusyjna
          by polemizowac wlasnie na niej - nie prywatnie. Ja nie naleze ponadto do tych
          gadul ktorym wszystko jedno o czym mowa. Mam kilka dziedzin w ktorych zabieram
          glos - bo cos mam do powiedzenia. W dziedzinach innych, gdzie nie czuje sie
          zbyt pewnie - gdy juz wlaczam sie w dyskusje - to raczej wiecej pytam niz
          stwierdzam. To nie jest wstyd nie wiedziec. Podobnie jak nie jest wstyd
          przyznac sie do bledu gdy ju popelnilo sie taki. Lub pytac - co bardzo wazne.
          I to by bylo wszystko moj Mramie, przy czym, raz jeszcze staraj sie
          przynajmniej o unikanie agresywnych watkow i wymian. Ty jestes jakas delikatna
          artystyczna dusza i szkoda by bylo gdybys doznal jakiegos trwalego urazu. O
          jakie tu - wbrew pozorom - nie tak znow trudno.
          Powaznie zatroskany
          K.P.

          • Gość: mram przeczytane, komentarz nie ma,,,/no text/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 06:36
            • Gość: # przeczytane, komentarz ma,,,/with text/ IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.01.02, 07:48
              Czy propozycja przeniesienia supermarketow
              do swiatyn (katolickich tylko nie np. synagog))
              - zadowlilaby niektorych dyskutantow ?

              Mozna by poleciec na sprawdzonych wzorcach,
              gdzie WC zawsze robiono pod oltarzem.

              Wiem to od wielu tow.PZPR, dzis UW, PO i SLD.
              Chcialbym z dobrej woli, uszczesliwic rozgoryczonych
              pnastwem wyznaniowym dyskutantow.
    • Gość: Galba PRÓBA PODSUMOWANIA (lecz nie zakończenia) IP: 213.17.161.* 22.01.02, 08:22
      Wywołany do tablicy licznymi głosami zabieram głos:

      a. Dementuję pogłoski jakoby me rzadkie pojawianie się we własnym wątku
      spowodowane było krytycznym stanem mego zdrowia – bądźcie spokojni! Jestem w
      pełni sił i zdecydowanie dzierżę ster tego wątku (.... siostro!!!... tlen....
      duszę się....; Siostra: .....panie doktorze co to znaczy jak ta skacząca linia
      przestaje skakać?).

      b. Zażądano ode mnie podsumowania. Oto ono: większość (wszyscy ?) dyskutantów
      zgodziła się, że dobry handel to wolny handel, jednakże jak to zwykle bywa – im
      dalej w las tym więcej drzew. Dla niektórych (np. dla mnie) wolność handlu jest
      jedynym i ostatecznym warunkiem koniecznym do zaistnienia „handlu dobrego”.
      Inni natomiast zaraz dodają: „wolny handel – TAK! Ale polski!” lub „nie
      zapominajmy o drobnych sklepikarzach, którzy mogą stracić podstawy
      egzystencji”. Można dać posłuch głosom tych drugich pod warunkiem wszakże, iż
      przyjmiemy następujące założenie: „zjawisko zwane handlem ma 2 główne
      powinności: zapewnić idealne warunki wymiany dóbr między ich posiadaczami a
      tymi, którzy pragną je posiąść oraz zwiększać wielkość zatrudnienia” i to pod
      warunkiem udowodnienia tezy o negatywnym wpływie hipermarketów na inne
      podmioty. Ja niestety muszę pozostać głuchy na wołania przedstawicieli tego
      trendu albowiem jako konserwatysta trzymam się zasady „nie ruszaj tego co
      dobrze funkcjonuje od lat” – a handel jest jednym z najstarszych (i
      najdonioślejszych) osiągnięć ludzkości i wierzcie mi (drodzy czytelnicy), że
      Fenicjanie, Babilończycy i Żydzi nie zaprzątali sobie głowy stymulowaniem
      zatrudnienia, ich jedyną troską było zapewnienie maksymalnej satysfakcji
      rzeszom klientów. I tego się trzymajmy!

      c. Proszę nie traktować mego głosu jako wezwania do zakończenia dyskusji. Wręcz
      przeciwnie – polemizujcie, ośmieszajcie, ironizujcie, akceptujcie i ripostujcie
      do woli!

      Galba

      • Gość: # Re: PRÓBA PODSUMOWANIA (lecz nie zakończenia) IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.01.02, 08:37

        Jako stary sceptyk, znajacy troche zycie
        i "zapedzanie sie troche na oslep" kolegi Galby
        w dysputach NIE WIERZE w jego naiwne stwierdzenie:

        "wierzcie mi (drodzy czytelnicy), że
        Fenicjanie, Babilończycy i Żydzi nie zaprzątali sobie głowy stymulowaniem
        zatrudnienia, ich jedyną troską było zapewnienie maksymalnej satysfakcji
        rzeszom klientów. I tego się trzymajmy!"

        Polegajac na tej wierze pozbylismy sie 75 % bankow,
        1,5 mln miejsc pracy wyeksportowanych na zachod,
        szans na reprywatyzacje, i 20 % bezrobocia.
        450.000 ha dzierzawinych utracimy w 2004 roku,
        ku zadowoleniu Doku, ktory chce odebrac glupim (ma racje !)
        Polakom ziemie i przekazac madrym Holendrom.

        Ja zas widze , ze Wawrzyniaki i Wieczerzaki maj na mysli tylko swoj zysk!

        A nie maksymalna satysfakcje Galby !
        • Gość: Galba Nasze banki ! (?) IP: 213.17.161.* 22.01.02, 08:58
          1. A kiedy te banki były nasze (moje i twoje)? Mnie jest całkiem obojętne czy
          prezesem BZ-WBK jest Jerzy Kowalski czy Georg Schmidt.
          2. Na tym polega geniusz wolnego rynku – wielkie zyski osiąga ten kto najlepiej
          zaspokoi potrzeby mas (to ostatnie słówko specjalnie dla Ciebie # bo jak widzę
          jesteś fanem socjalistycznej ekonomii naukowej).

          Galba
        • Gość: siedem nie zgadzam się z P. Galbą w 77.77% IP: *.tgory.pik-net.pl 22.01.02, 09:29
          Troszkę chaotycznych myśli i porównań:
          1
          Dlaczego puszczono naszego zawodnika do "Nigdy Nie Kończącego Się Maratonu" po
          tym jak inni biegli od 50 lat. Nie sądzi Pan, że to z leksza niesprawiedliwe?

          2
          Prezydent USA jest akwizytorem F16. Produkowanych przez jak najbardziej prywatną
          firmę. Przedsiębiorstwo to prowadzi amerykański "prywaciarz" który pewnie
          zaczynał od straganu z samolocikami do składania w domu. [tyle że 80 lat temu].
          Był wtedy brzydkim, chamskim ślusarzem ze smarem pod paznokciami. Tym się różnił
          od naszego Kowalskiego z 1990roku, że Jego Państwo dbało o Jego interesy.

          3
          Może jeszcze słowo o wilkach. Skoro mają wyginąć [jak twierdzą w innych wątkach].
          Od wczesnego dzieciństwa byłem katowany przypowiastką o pra-pra-pra dziadku,
          który to "oswoił" 2 sztuki tychże. W jego zamyśle [smile] wilczyca i jej "mały"
          miały być konkurencja dla przebywających w gospodarstwie burków. Jeden burek
          został zjedzony 1ego dnia, reszta systematycznie do końca tygodnia. Po kilku
          latach "mały" wilczek podrósł [mamę trzeba było zastrzelić [społeczność wiejska
          była zbulwersowana zjedzeniem wszystkich psów i kotów] został uznany za
          oswojonego. Sęk w tym psie pogrzebanym, że dbał raczej o własne interesy. Tzn
          lubiał zapolować, rozpłatać brzuch jakiejś krowie, zrobić złamanie otwarte
          niesfornej owcy. Takie tam jego przyjemności [wszystko to podczas pańskiej
          nieuwagi].
          ps
          Do Miastowych! tak jestem wieśniak.

          4
          Najbardziej lubię robić zakupy w Geant. Najlepszy sklep poza Billą. Mam jakieś
          takie elytarne skrzywienie, odrzucające mnie od fabryk taniochy i świątyń
          proletariatu pokroju Tesco czy Biedronka.

          5
          Ale podając pani przy kasie kartę mam pełną świadomość tego, że nie robię dobrze
          Galbie tylko Panu DeGalbę*, Hansowi*, Galbensztajnowi* [ten od masterkard]. i
          Choćbym miał do końca życia jeść kapustę ze skwarkami zrobionymi z polskiej świni
          NIE uwierzę w samarytańskie intencje panów ***.

          6
          Jako ultraprawicowiec nie musze być przekonywany o dobroczynnym wpływie wolności
          na wszystkie dziedziny życia. jest jednak jedno małe ale: PAŃSTWO JEST NA 1YM
          MIEJSCU.

          7
          Nie zdziw się jak za 5 lat usłyszysz od kasjerki w hipermarkecie:
          -ales? herr Galba?
          • Gość: Galba 5 zdań do "7" IP: 213.17.161.* 22.01.02, 10:03
            1. Sprawiedliwość polega na tym, że wszyscy mają równe szanse a nie na tym że
            ktoś arbitralnie podejmuje decyzję o spętaniu nóg jednym maratończykom by dać
            szansę innym.
            2. Jeśli o mnie chodzi to nie podoba mi się, że prezydent (USA) z całym swym
            majestatem wdaje się w przyziemny handelek.
            3. I bardzo słusznie, że nie wierzysz w dobroczynną motywację panów z HIT-a czy
            Carrefour’a – gdzie do bussinesu wkradają się takie myśli tam zaczyna się
            socjalizm.
            4. Państwo jest na 1 miejscu – ale nie pan Malinowski i jego warzywniak (chyba
            że „Państwo to Malinowski”wink.
            5. Jeśli wprowadzimy pełny liberalizm to faktycznie będę miał szansę usłyszeć w
            sklepie mowę Goethego – Niemcy będą przyjeżdżać do RP aby zajmować słabiej
            płatne posady.

            Galba

            • Gość: siedem Re: 5 odpowiedzi IP: *.tgory.pik-net.pl 22.01.02, 10:13
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > 1. Sprawiedliwość polega na tym, że wszyscy mają równe szanse a nie na tym że
              > ktoś arbitralnie podejmuje decyzję o spętaniu nóg jednym maratończykom by dać
              > szansę innym.

              Nam spętali nózki budowniczowie "zrębów". Prosiłem tylko o w miare równe szanse,
              których kowalski NIE dostał. Teraz już i tak keczup po obiedzie sad

              > 2. Jeśli o mnie chodzi to nie podoba mi się, że prezydent (USA) z całym swym
              > majestatem wdaje się w przyziemny handelek.

              A mi się podoba.

              > 3. I bardzo słusznie, że nie wierzysz w dobroczynną motywację panów z HIT-a czy
              >
              > Carrefour’a – gdzie do bussinesu wkradają się takie myśli tam zaczy
              > na się
              > socjalizm.

              Jakie myśli?

              > 4. Państwo jest na 1 miejscu – ale nie pan Malinowski i jego warzywniak (
              > chyba
              > że „Państwo to Malinowski”wink.

              Tak państwo TO MALINOWSKI!!! Doku twierdzi, że Boga stworzył człowiek. Ja
              odwrotnie. Podobnie; suma zadowolonych jednostek tworzy szczęśliwe państwo.
              Uszczęśliwanie MAS przez doka nie "uraduje" jednostki.

              > 5. Jeśli wprowadzimy pełny liberalizm to faktycznie będę miał szansę usłyszeć w
              >
              > sklepie mowę Goethego – Niemcy będą przyjeżdżać do RP aby zajmować słabie
              > j
              > płatne posady.


              Jest jeden warunek: w państwie Goethego też powinien być liberalizm. "A ni ma!"



              >
              > Galba
              >

              6,50

              • Gość: Galba Przerażasz mnie 7! IP: 213.17.161.* 22.01.02, 10:32
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > Jakie myśli?

                Myśli o tym, że dobrze by było żeby kapitalista przestał myśleć tylko o swym
                zysku i zrobił coś dla dobra ogółu.

                > Podobnie; suma zadowolonych jednostek tworzy szczęśliwe państwo.

                Bravo! Walcząc z hipermarketami uszczęśliwiamy jednego Malinowskiego i sprawiamy
                przykrość 100 jego sąsiadom.

                > Jest jeden warunek: w państwie Goethego też powinien być liberalizm. "A ni ma!"

                Oj! Przerażasz mnie! Dałeś się omotać ekonomii socjalistycznej? Z Twego
                twierdzenia można wnioskować, że liberalna gospodarka ma szansę wyłącznie w
                starciu z podobnymi sobie, jeśli natomiast spotka na swej drodze gosp.
                socjalistyczną to wtedy skazana jest na porażkę (wprowadźmy u siebie liberalizm
                wyłącznie gdy zrobią to nasi sąsiedzi)!

                Galba

                • Gość: siedem Uspokoję Cię IP: *.tgory.pik-net.pl 22.01.02, 10:42
                  Mamy tylko maleńką rozbieżność poglądów. Postaram się oną wyłuskać!

                  > > Podobnie; suma zadowolonych jednostek tworzy szczęśliwe państwo.
                  >
                  > Bravo! Walcząc z hipermarketami uszczęśliwiamy jednego Malinowskiego i sprawiam
                  > y
                  > przykrość 100 jego sąsiadom.

                  Nie przypominam sobie żebym pod pomysłami PISu sie podpisywał. Twoj ogląd sprawy
                  uważam za chybiony co nie znaczy, że jestem zwolennikiem soc endeckich rozwiązań.
                  tak prawdę mówiąc to nie znam recepty. Wiem tylko tyle że jest źle [może nawet
                  bardzo]

                  >
                  > > Jest jeden warunek: w państwie Goethego też powinien być liberalizm. "A ni
                  > ma!"
                  >
                  > Oj! Przerażasz mnie! Dałeś się omotać ekonomii socjalistycznej? Z Twego
                  > twierdzenia można wnioskować, że liberalna gospodarka ma szansę wyłącznie w
                  > starciu z podobnymi sobie, jeśli natomiast spotka na swej drodze gosp.
                  > socjalistyczną to wtedy skazana jest na porażkę (wprowadźmy u siebie liberalizm
                  >
                  > wyłącznie gdy zrobią to nasi sąsiedzi)!

                  Mongolia liberalizując się do granicy bólu NIE wygra z nieliberalna gospodarką
                  postsoviecką w Rosji! Prawda?
                  acha
                  Nie wciskaj w moją klawiaturę literek których nie wystukałem.

                  7,30
                  ps
                  Nie musisz się od razu mścić za tą PepsiCole smile
                  • Gość: Galba C-C vs. P-C IP: 213.17.161.* 22.01.02, 10:46
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > Nie musisz się od razu mścić za tą PepsiCole smile

                    To zwolennicy C-C są lewakami! (czerwona do bólu etykieta) Pepsi (z niebieskim
                    akcentem) jest wyborem liberała! smile

                    Galba



              • Gość: # Do Galby 1 odpowiedz IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.01.02, 10:35
                Nasze banki ! (?)
                Autor: Gość portalu: Galba
                Data: 22-01-2002 08:58 adres: 213.17.161.*

                --------------------------------------------------------------------------------
                1. A kiedy te banki były nasze (moje i twoje)? Mnie jest całkiem obojętne czy
                prezesem BZ-WBK jest Jerzy Kowalski czy Georg Schmidt.
                2. Na tym polega geniusz wolnego rynku – wielkie zyski osiąga ten kto najlepiej
                zaspokoi potrzeby mas (to ostatnie słówko specjalnie dla Ciebie # bo jak widzę
                jesteś fanem socjalistycznej ekonomii naukowej).

                Galba

                Pisalem Ci zyczliwie "ze jak mlody harpagon zapedzasz sie w temacie"
                - nie zauwazajac, ze utraconego na rzecz zachodu rynku w Rosji czy Ukrainie
                nie odzyskamy mimo uchwal Sejmu i staran prezydenta czy rzadu.

                Banki zachodnie w Polsce zwijaja FILIE w bylym ZSRR !!!!!!
                I "dupa blada" z gwarancji, kredytow, transakcji itd dla Polaka.

                W innym watku o Friedmanie i Heyku pisze o "geniuszu wolnego rynku"....
                odzierajac go z przywdziewanej przez "naszych" socliberalow maski !

                A za zdanie
                "to ostatnie słówko specjalnie dla Ciebie # bo jak widzę
                jesteś fanem socjalistycznej ekonomii naukowej)."

                po prostu przepros - bom Ci nie wrog. I kwita.
                Malo to komuchy i ubeki mi naublizaly bez sladu przeprosin?






                • Gość: Galba do # IP: 213.17.161.* 22.01.02, 10:43
                  1. Zyski z wielkiego rynku post-ZSRR to mit. Niemcy (stawiani nam za wzór)
                  tracą tam kilka mld DM rocznie. Dzięki Ci Boże, że nas tam nie ma! Z
                  przerażeniem słuchałem ostatnio jak to Pan Prezydent RP obiecywał rządowe
                  gwarancje wysokości kilki mld USD na handelek z Rosją – nigdy już nie zobaczymy
                  tych pieniędzy. Swoją drogą dlaczego wszyscy tak się podniecają gospodarką
                  Rosyjską (nie większą od Holenderskiej)?
                  2. Przepraszam za to czym Cię uraziłem. Wybacz młodzieńczą zapalczywość.

                  Galba
                  • Gość: # Do Galby bez zapalczywosci... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.01.02, 10:48



                    Wybaczam !
    • Gość: Balzer Re: Warzywniak vs. hipermarket IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 11:43
      No coz, chcemy kapitalizmu, ale wciaz myslimy socjalistycznie.
      Hipermarkety i drobni sprzedawcy powinni miec rowne prawa funkcjonowania
      na rynku sprzedazy. Nie mozna ułatwiac ktorejs ze stron bytu poprzez ulgi
      preferencyjne, bo nie mozna utrzymywac na siłe słabszych i nierentownych.
      Gorsi musza odpasc, bo klient wybiera zawsze korzystniejsza dla siebie
      oferte - takie sa prawa kapitalizmu. Skoro mowimy o rownym starcie nalezy
      zdjac preferencje niepłacenia podatkow przez hipermarkety - niech płaca
      jak drobni. Małe sklepy niech natomiast poprawia asortyment towarów
      i obniza ceny - wtedy maja szanse.
      Co do protestow przeciwko handlowaniu w niedziele to czysta głupota.
      Kazdy przedsiebiorca ma prawo pracowac kiedy ma ochote, a klient ma prawo
      miec dostep do oferowanych przez niego dobr w kazdej chwili.
      Koscioł nie ma tu nic do gadania, bo o ekonomii nie ma pojecia.
      Tak wiec zdrowa konkurencja i niech przetrawaja najlepsi.
      Pzdr.
      • lady_hawk do Galby 22.01.02, 12:49
        Podsumowales dyskusje jak nalezy.
        Z jednym tylko sie nie zgadzam: ze Kosciol nie zna sie na ekonomii.
        Oj zna sie, zna!
        :o))
        • lady_hawk Przepraszam - do Balzera, pozdro dla Galby :o)) 22.01.02, 12:51
          lady_hawk napisał(a):

          > Podsumowales dyskusje jak nalezy.
          > Z jednym tylko sie nie zgadzam: ze Kosciol nie zna sie na ekonomii.
          > Oj zna sie, zna!
          > :o))

          • Gość: siedem Re: Przepraszam - do Balzera, pozdro dla Galby :o)) IP: *.tgory.pik-net.pl 22.01.02, 13:05
            Wątek o O.D. zdechł [zdech pies] to wpadliście z Belzerem do galby "nasrać mu na
            dywan"?
            7,49
            • lady_hawk Re: Przepraszam - do Balzera, pozdro dla Galby :o)) 22.01.02, 13:11
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > Wątek o O.D. zdechł [zdech pies] to wpadliście z Belzerem do galby "nasrać mu n
              > a
              > dywan"?
              > 7,49

              Wlasnie ty to zrobiles. I stoisz po kolana we wlasnej, za przeproszeniem - kupie.
              A fu!
              • Gość: Galba Pax! Pax między Chrześcijany! IP: 213.17.161.* 22.01.02, 13:14
                Jak mawiali nasi przodkowie.

                Galba

                ---

                lady_hawk napisał(a):

                > Gość portalu: siedem napisał(a):
                >
                > > Wątek o O.D. zdechł [zdech pies] to wpadliście z Belzerem do galby "nasrać
                > mu n
                > > a
                > > dywan"?
                > > 7,49
                >
                > Wlasnie ty to zrobiles. I stoisz po kolana we wlasnej, za przeproszeniem - kupi
                > e.
                > A fu!

                • Gość: siedem Re: Pax! Pax między Chrześcijany! IP: *.tgory.pik-net.pl 22.01.02, 13:18
                  Gość portalu: Galba napisał(a):

                  > Jak mawiali nasi przodkowie.
                  >
                  > Galba
                  >
                  > ---
                  >
                  > lady_hawk napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: siedem napisał(a):
                  > >
                  > > > Wątek o O.D. zdechł [zdech pies] to wpadliście z Belzerem do galby "n
                  > asrać
                  > > mu n
                  > > > a
                  > > > dywan"?
                  > > > 7,49
                  > >
                  > > Wlasnie ty to zrobiles. I stoisz po kolana we wlasnej, za przeproszeniem -
                  > kupi
                  > > e.
                  > > A fu!
                  >

                  siedem być tylko dla war!
                  siedem nie walczyć - nie być siedem
                  siedem słyszczeć mlaskanie lejdi i Balzer
                  siedem wiedzieć ze zleciec sie kraken i czarny krzys
                  siedem bronic galba
                  siedem smutny
                  7,00
                  • Gość: Galba 7777777777 IP: 213.17.161.* 22.01.02, 13:31
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > siedem bronic galba
                    > siedem smutny
                    > 7,00

                    ---

                    No już dobrze, dobrze.... Siedem smutny niesłusznie. Galba bardzo lubić siedem.

                    Galba

                    PS. Co się ze mną dzieje?


                  • Gość: Balzer Siedem byc zwykły socjalista IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 14:14
                    Jezeli nie zgadzasz sie z realiami konkurencji wolnorynkowej i zasad kapitalizmu
                    to jak inaczej mozna Cie nazwac ?
                    Pzdr.
                    • Gość: siedem Re: Siedem byc zwykły socjalista IP: *.tgory.pik-net.pl 23.01.02, 07:47
                      Gość portalu: Balzer napisał(a):

                      > Jezeli nie zgadzasz sie z realiami konkurencji wolnorynkowej i zasad kapitalizm
                      > u
                      > to jak inaczej mozna Cie nazwac ?
                      > Pzdr.

                      siedem być dziś wyjątkowo łagodny
                      siedem nie draznic jesli chcec ten stan utrzymac
                      7,00
            • lady_hawk Pozostajac na odleglosc kija - dodam 22.01.02, 13:18
              ze twoje komentarze w watku o Opus Dei swiadcza o calkowitym niezrozumieniu
              zamieszczonego tekstu.
              Rozwijajac kwestie ekonomii i sprawy supermarketow - prawica zaangazowala
              sie "lewicowo" w to zagadnienie byc moze ze wzgledu na bliskie koneksje z lobby
              katolickim.
              fu!
        • Gość: Balzer Re: do L_H. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 12:53
          lady_hawk napisał(a):

          > Podsumowales dyskusje jak nalezy.
          > Z jednym tylko sie nie zgadzam: ze Kosciol nie zna sie na ekonomii.
          > Oj zna sie, zna!
          > :o))

          Zna sie, ale tylko na tej dotyczacej samego Kościoła smile
          Pzdr.

          • Gość: # do L_H. i Balzera - o skladke na tace... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.01.02, 13:18
            Gość portalu: Balzer napisał(a):

            > lady_hawk napisał(a):
            >
            > > Podsumowales dyskusje jak nalezy.
            > > Z jednym tylko sie nie zgadzam: ze Kosciol nie zna sie na ekonomii.
            > > Oj zna sie, zna!
            > > :o))
            >
            > Zna sie, ale tylko na tej dotyczacej samego Kościoła smile
            > Pzdr.
            >

            Panie Balzer i Szanowna Uwielbiana przez # -a na stare lata Lady!

            Policzylem Wasze napasci na moj Kosciol.
            Dawno prekroczyliscie limity na jakokolwiek krytyke.

            I w zadnej proporcji do Panow i Instytucjoi, ktore zdarly z Was 10.000
            razy wiecej !!!

            Za dlug zaciagniety w nadmiarze czest szyderczych i zlosliwych krytyk
            - placic mi tu na tace po 250,- NPZL.
            A tak to qrde sie wqrze jak jak mi bedziecie pylic na okna
            - okna duchowe!
            • lady_hawk O tacy 22.01.02, 13:42
              Gość portalu: # napisał(a):

              > Gość portalu: Balzer napisał(a):
              >
              > > lady_hawk napisał(a):
              > >
              > > > Podsumowales dyskusje jak nalezy.
              > > > Z jednym tylko sie nie zgadzam: ze Kosciol nie zna sie na ekonomii.
              > > > Oj zna sie, zna!
              > > > :o))
              > >
              > > Zna sie, ale tylko na tej dotyczacej samego Kościoła smile
              > > Pzdr.
              > >
              >
              > Panie Balzer i Szanowna Uwielbiana przez # -a na stare lata Lady!
              >
              > Policzylem Wasze napasci na moj Kosciol.
              > Dawno prekroczyliscie limity na jakokolwiek krytyke.
              >
              > I w zadnej proporcji do Panow i Instytucjoi, ktore zdarly z Was 10.000
              > razy wiecej !!!
              >
              > Za dlug zaciagniety w nadmiarze czest szyderczych i zlosliwych krytyk
              > - placic mi tu na tace po 250,- NPZL.
              > A tak to qrde sie wqrze jak jak mi bedziecie pylic na okna
              > - okna duchowe!

              Znasz Haszu ten zart o ksiedzu, popie, rabinie i tacy?
              Zapytano tych trzech panow, jak dziela pieniadze, ktore zbiora.
              Pop powiedzial, ze na tacy rysuje linie. Podrzuca zawartosc tacy do gory - co po
              prawej dla popa, co po lewej - dla Pana Boga.
              Ksiadz rysuje kolko - co po podrzuceniu wpadnie do kolka - dla Pana Boga, co
              poza - dla ksiedza.
              Rabin powiedzial, ze nic nie rysuje - podrzuca do gory - co Pan Bog zlapie to dla
              niego.....

              Pozdrawiam.

            • Gość: Balzer Do # o tacy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 14:11
              Koscioł bardzo lubi wyciagac rece po tacowe pieniadze, a czy podatek od takiego
              wzbogacenia płaci ?
              • Gość: siedem Re: Do # o tacy IP: *.tgory.pik-net.pl 22.01.02, 14:15
                Gość portalu: Balzer napisał(a):

                > Koscioł bardzo lubi wyciagac rece po tacowe pieniadze, a czy podatek od takiego
                > wzbogacenia płaci ?

                A rolnicy płacą jakikolwiek podatek poza akcyzą z "klubowych" i benzyny. [ropy od
                reżimu nikt już nie kupuje - wszyscy używają oleju opałowego]
                I co z tymi katabasami zrobisz?
                Których jest więcej?
                onych
                czy
                onych
                ?
                7,00
    • Gość: tete Warzywniak vs. hipermarket - do Galby IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 13:16
      Czy jeszzce rozmawiacie na ten temat ? mam kilka pytań i wniosków :

      1. od czasu do czasu pojawia się informacja, że otwarcie kolejnego hipermarketu
      kasuje kilkaset miejsc pracy ; proszę o szczegóły w tej sprawie

      2. krążą po wątku złośliwe uwagi o tym, że pracownicy hipermarketów pracują w
      każdą niedzielę - to nieprawda, pracują w określonym "grafiku" (tak jak
      pracownicy szpitali, pogotowia, innych służb) - tzn. prawdopodobnie raz w
      miesiącu idą do pracy w niedzielę, pozostałe mają wolne. Poza tym pracują w
      systemie zmianowym.
      Z tego co wiem - praca w niedzielę nie jest dla nich problemem - raczej niskie
      zarobki.
      3. czy szanowni dyskutanci wiedzą ile płaci właściciel małego sklepu
      pracownikom (o ile nie jest to rodzinny interes)? z tego co wiem - MNIEJ niż
      mogą zarobić w hipermarkecie (a markety płacą nieszczególnie)

      4. czy szanowni dyskutanci wzięli pod uwagę także warunki pracy pracowników w
      analizowanych przypadkach (hipermarket i mały sklep) ? są wg. Was podobne ?

      5. staram się robić zakupy w tygodniu - ale jeśli mam do wyboru : taszczyć je
      sama lub "rodzinnie" w niedzielę -
      • Gość: siedem Re: Warzywniak vs. hipermarket - do Galby IP: *.tgory.pik-net.pl 22.01.02, 13:22
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > Czy jeszzce rozmawiacie na ten temat ? mam kilka pytań i wniosków :
        >
        > 1. od czasu do czasu pojawia się informacja, że otwarcie kolejnego hipermarketu
        > kasuje kilkaset miejsc pracy ; proszę o szczegóły w tej sprawie
        >
        > 2. krążą po wątku złośliwe uwagi o tym, że pracownicy hipermarketów pracują w
        > każdą niedzielę - to nieprawda, pracują w określonym "grafiku" (tak jak
        > pracownicy szpitali, pogotowia, innych służb) - tzn. prawdopodobnie raz w
        > miesiącu idą do pracy w niedzielę, pozostałe mają wolne. Poza tym pracują w
        > systemie zmianowym.
        > Z tego co wiem - praca w niedzielę nie jest dla nich problemem - raczej niskie
        > zarobki.
        > 3. czy szanowni dyskutanci wiedzą ile płaci właściciel małego sklepu
        > pracownikom (o ile nie jest to rodzinny interes)? z tego co wiem - MNIEJ niż
        > mogą zarobić w hipermarkecie (a markety płacą nieszczególnie)
        >
        > 4. czy szanowni dyskutanci wzięli pod uwagę także warunki pracy pracowników w
        > analizowanych przypadkach (hipermarket i mały sklep) ? są wg. Was podobne ?
        >
        > 5. staram się robić zakupy w tygodniu - ale jeśli mam do wyboru : taszczyć je
        > sama lub "rodzinnie" w niedzielę -
        • Gość: tete do Siedem IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 14:59
          Gość portalu: siedem napisał(a):
          >
          > Ale te warzywa z marketów nie są zmarznięte a one z rynku po spotkaniu z pokojo
          > wą
          > temperaturą rozpuszczają się jak carte d'or
          >
          Drogi Siedem ! Nie jest zamarznięte - pomarańcze pachną zabójczo, mandarynki
          obiecująco, melony kuszą a koperek łechce !!! Carte d'or najlepsze są truskawkowe
          a truskawki najlepsze są w czerwcu.

          Wiem, że badylarze płacą marnie ale przyznasz, że "stragan" to najczęściej sprawa
          rodzinna.

          pozdrawiam serdecznie smile)tete

      • Gość: Galba Rączki całuję !!! IP: 213.17.161.* 22.01.02, 13:27
        Dziękuję droga Tete za Twój głos. Cieszy on mnie tym bardziej, że zbieżny jest
        z moim. Co do sklepików padających po powstaniu wielkich centrów handlowych: to
        oczywista nieprawda - W mym rodzinnym Wrocławiu funkcjonuje kilka dużych
        hipermarketów i drugie tyle trochę mniejszych i ile warzywniaków padło w
        związku z tym? W bezpośrednim otoczeniu mego domu rodzinnego - żaden (powstał 1
        nowy)!

        Galba

        • Gość: tete do Galby IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 15:13
          Wiesz, że u mnie jest podobnie ! Warzywniaki są, sklepiki małe (rodzinne) są.
          Klientelę mają stałą - taką co to pogadać przychodzi przy okazji zakupów.
          Pomimo otwarcia nowego (w grudniu) hipermarketu (w centrum miasta praktycznie)
          - nie zauważyłam plajty w małych sklepach w jego pobliżu (nie wykluczam, że to
          może nastąpić ! dopiero styczeń). Nie jest brzydki - elewację zrobili mu tak by
          grała z okolicznymi kamienicami (pocz.XXw.)- składa się z tradycyjnej hali i
          wielu małych sklepów (na dwóch piętrach) oraz parkingów na dwóch poziomach. Nie
          jest to żadna szpetota i zaspokaja potrzeby mieszkańców centrum, którzy do tej
          pory grzęźli w korkach dojazdowych do innych marketów.

          pozdrawiam, smile)tete
          • Gość: Galba Kwituję odbiór postu IP: 213.17.161.* 22.01.02, 15:22
            Również pozdrawiam i pozostaję w nieustannym zachwycie.

            Galba
            • Gość: tete Re: Kwituję odbiór postu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 16:07
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > Również pozdrawiam i pozostaję w nieustannym zachwycie.
              >
              > Galba

              Lepiej przeczytaj to co napisałam o organizowaniu się pracowników h-marketów w
              związek zawodowy ! I co ? - dalej nieustanny zachwyt ????

              smile)))))))))tete
        • Gość: XX Re: Uwaga teroryści z warzywniaka ! IP: *.echostar.pl 22.01.02, 21:54
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > - W mym rodzinnym Wrocławiu funkcjonuje kilka dużych
          > hipermarketów i drugie tyle trochę mniejszych i ile warzywniaków padło w
          > związku z tym? W bezpośrednim otoczeniu mego domu rodzinnego - żaden (powstał 1
          > nowy)!

          A jeden hipermarket to prawie ubył ( Kaufland ).
          Podpalili go ci odrażający, brudni i źli z warzywniaka....

      • Gość: # Re: Warzywniak vs. hipermarket - do Galby IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.01.02, 13:30
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > Czy jeszzce rozmawiacie na ten temat ? mam kilka pytań i wniosków :
        > niejeden pracownik u
        > niejednego pracodawcy nie ma co marzyć o prawach pracowniczych ponieważ
        > zatrudniony jest na podstawie umowy cywilno-prawnej (po to, żeby pracodawca
        > miał niskie koszty zatrudnienia) !!! Prawa pracownicze nie dotyczą go WCALE -
        > inspekcja pracy dywaguje czy jest to prawne czy nie ...

        Droga Tete!
        Prosze Cie uczmy sie nawt od diabla,

        ale nie zrownuj do dolu jak kapitulantka !

        Dewiacji chcesz dac prawo wzoru dla NORMY !
        W Polsce tez jest 21 wiek !
        My nie mamy kalendarza arabow. Prosze Cie na kolanach,
        nie marnuj wysilku pokolen, zblizaj sie do idealu !
        Tylu juz "realistow" ponioslo kleske w boju z norma.
        • Gość: tete do # IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 15:30
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Droga Tete!
          > Prosze Cie uczmy sie nawt od diabla,
          >
          > ale nie zrownuj do dolu jak kapitulantka !
          >
          > Dewiacji chcesz dac prawo wzoru dla NORMY !
          > W Polsce tez jest 21 wiek !
          > My nie mamy kalendarza arabow. Prosze Cie na kolanach,
          > nie marnuj wysilku pokolen, zblizaj sie do idealu !
          > Tylu juz "realistow" ponioslo kleske w boju z norma.

          Panie Profesorze,
          naprawdę nie rozumiem ! Czy dewiacją jest praca w niedzielę ? Czy dewiacją jest
          np. praca w niedzielę lekarza rodzinnego (powinien przyjechać do swojego pacjenta
          a nie kazać mu meldować się u jakiegoś "dyżuranta")?
          Mnóstwo ludzi pracuje w niedzielę ! Kina są otwarte, kawiarnie, restauracje,
          puby, obiekty sportowe itd. Wszystko dla klientów ! Problem tylko czy pracownicy
          są godziwie opłacani.
          Pracownicy hipermarketów największy nawał pracy mają w piątki, soboty, w okresie
          przedświątecznym (wtedy przeżywają prawdziwe piekło). Uwierz Drogi # także w to,
          że INACZEJ odbiera pracę w niedzielę dwudziestoletni chłopak (dziewczyna) a
          INACZEJ - ich starsza koleżanka z dwójką dzieci lub bardziej starsza koleżanka,
          której brakuje 5 lat do emerytury. Dla młodych ludzi nie ma problemu. Jest
          kwestia - ile pracodawca płaci za to, że będą pracować także w co trzecią
          niedzielę.

          Panie Profesorze, chciałabym bardzo aby pracodawcy w naszym kraju zatrudniali
          pracowników zgodnie z prawem tzn. jeśli świadczona przez pracownika praca ma
          cechy umowy o pracę - to na UMOWACH O PRACĘ a nie UMOWACH CYWILNO-PRAWNYCH. To
          jest super-dewiacja. Rozumiem wysokiej klasy specjalista - sprzątaczka ?
          sprzedawca ? salowa w szpitalu ? Przecież to draństwo ! Zaznaczam, że nie robią
          tego hipermarkety !

          z szacunkiem, tete
      • Gość: Karp Zanim odpowie Galba IP: 159.107.90.* 22.01.02, 14:13
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > Czy jeszzce rozmawiacie na ten temat ? mam kilka pytań i wniosków :
        >
        > 1. od czasu do czasu pojawia się informacja, że otwarcie kolejnego hipermarketu
        > kasuje kilkaset miejsc pracy ; proszę o szczegóły w tej sprawie.
        Wydajność pracy w marketach jest bez wątpienia wyższa niż w małych sklepach (
        większa ilość sprzedanych towarów na każdą zatrudnioną osobę ) a więc redukcja
        miejsc pracy na rynku jest więcej jak pewna.

        > 2. krążą po wątku złośliwe uwagi o tym, że pracownicy hipermarketów pracują w
        > każdą niedzielę - to nieprawda, pracują w określonym "grafiku" (tak jak
        > pracownicy szpitali, pogotowia, innych służb) - tzn. prawdopodobnie raz w
        > miesiącu idą do pracy w niedzielę, pozostałe mają wolne. Poza tym pracują w
        > systemie zmianowym.
        Masz rację. Pracuje się tak jak życzy sobie szef tzn piatek, światek czy
        niedziela ale jakiś grafik z pewnością obowiązuje.

        > Z tego co wiem - praca w niedzielę nie jest dla nich problemem - raczej niskie
        > zarobki.
        Niewiele jest osób, które chętnie pracują w niedzielę. Dla jednych jest to duży
        problem, dla innych pewnie nieco mniejszy.

        > 3. czy szanowni dyskutanci wiedzą ile płaci właściciel małego sklepu
        > pracownikom (o ile nie jest to rodzinny interes)? z tego co wiem - MNIEJ niż
        > mogą zarobić w hipermarkecie (a markety płacą nieszczególnie)
        Supermarkety psują rynek w tym sensie, że dysponując wielkim kapitałem są w
        stanie oferować ceny niektórych towarów poniżej kosztów produkcji. Przykładowo, w
        okresie świątecznym karpia można było w niektórych marketach kupić za połowe
        normalnej tj rynkowej ceny. W innych krajach za praktyki dumpingowe płaci się
        wysokie kary. Jeśli zysk małych sklepów jest relatywnie niski to i zarobki
        pracowników są malutkie.

        > 4. czy szanowni dyskutanci wzięli pod uwagę także warunki pracy pracowników w
        > analizowanych przypadkach (hipermarket i mały sklep) ? są wg. Was podobne ?
        W małych sklepach bywa różnie. Czasem właściciel sklepu potrafi się zaprzyjaźnić
        ze swoim pracownikiem i nawet jeśli nie płaci mu zbyt wiele to przynajmniej
        zapewnia mu niezły komfort w pracy.

        > 5. staram się robić zakupy w tygodniu - ale jeśli mam do wyboru : taszczyć je
        > sama lub "rodzinnie" w niedzielę -
        • Gość: Galba Hmmmm... IP: 213.17.161.* 22.01.02, 14:23
          Już odpowiedziałem (prawie godzinę temu). Jeśli chodzi o wydajność h-marketów i
          idącą za tym likwidację miejsc pracy: na tej zasadzie można by atakować każdy
          postęp (każdą wydajniejszą formę gospodarowania).

          Galba
          • Gość: Karp Re: Hmmmm... IP: 159.107.90.* 22.01.02, 15:02
            Gość portalu: Galba napisał(a):

            > Już odpowiedziałem (prawie godzinę temu). Jeśli chodzi o wydajność h-marketów i
            >
            > idącą za tym likwidację miejsc pracy: na tej zasadzie można by atakować każdy
            > postęp (każdą wydajniejszą formę gospodarowania).
            >
            > Galba

            Kult postępu - brzmi to dziwnie znajomo i groźnie !
            A tak już bardziej poważnie:
            Niech sobie Francuzi i Niemcy budują swoje supermarkety w Polsce. Chciałbym
            jednak aby ich sklepy funkcjonowały dokładnie na tych samych podstawach prawnych
            co ich polskie odpowiedniki.
            pozdro
            • Gość: Galba Re: Hmmmm... IP: 213.17.161.* 22.01.02, 15:04
              Gość portalu: Karp napisał(a):

              > Niech sobie Francuzi i Niemcy budują swoje supermarkety w Polsce. Chciałbym
              > jednak aby ich sklepy funkcjonowały dokładnie na tych samych podstawach prawnyc
              > h
              > co ich polskie odpowiedniki.
              > pozdro

              ---

              I słusznie.

              Galba

            • Gość: tete Karp ! "zdążyłam" jest do Ciebie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 16:05
              Gość portalu: Karp napisał(a):

              > Niech sobie Francuzi i Niemcy budują swoje supermarkety w Polsce. Chciałbym
              > jednak aby ich sklepy funkcjonowały dokładnie na tych samych podstawach prawnyc
              > h
              > co ich polskie odpowiedniki.

              Dla polskich h-marketów - takie same podstawy prawne. Zgadzam się.

              serdeczności, tete

        • Gość: tete zdążyłam ???? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 16:01
          Gość portalu: Karp napisał(a):

          >
          > Wydajność pracy w marketach jest bez wątpienia wyższa niż w małych sklepach (
          > większa ilość sprzedanych towarów na każdą zatrudnioną osobę ) a więc redukcja
          > miejsc pracy na rynku jest więcej jak pewna.

          Rozumiem. To dlatego, że duża ilość klientów chce kupować w hipermarketach - i
          kupuje. Taniej i szybciej. Czyli pożeramy własne miejsca pracy, tak ?
          >
          > > 2. krążą po wątku złośliwe uwagi o tym, że pracownicy hipermarketów pracuj
          > ą w
          > > każdą niedzielę - to nieprawda, pracują w określonym "grafiku" (tak jak
          > > pracownicy szpitali, pogotowia, innych służb) - tzn. prawdopodobnie raz w
          > > miesiącu idą do pracy w niedzielę, pozostałe mają wolne. Poza tym pracują
          > w
          > > systemie zmianowym.
          > Masz rację. Pracuje się tak jak życzy sobie szef tzn piatek, światek czy
          > niedziela ale jakiś grafik z pewnością obowiązuje.

          Wg. mnie przesadziłeś. Nie masz nikogo z rodziny, znajomych kto pracuje w
          niedzielę i jest to dla niego oczywiste (szpital, restauracja, pub itd.) ?
          Porozmawiaj z nim co o tym sądzi. Czy także uważa, że hipermarkety powinno się
          zamykać w niedzielę z uwagi na pracowników ? A może znasz jakiegoś właściciela,
          dla którego też jest to oczywiste ? jego opinia także jest ważna - zdaje się, że
          politycy jego również reprezentują w parlamencie, nie tylko pracobiorców.


          > Supermarkety psują rynek w tym sensie, że dysponując wielkim kapitałem są w
          > stanie oferować ceny niektórych towarów poniżej kosztów produkcji. Przykładowo,
          > w
          > okresie świątecznym karpia można było w niektórych marketach kupić za połowe
          > normalnej tj rynkowej ceny. W innych krajach za praktyki dumpingowe płaci się
          > wysokie kary. Jeśli zysk małych sklepów jest relatywnie niski to i zarobki
          > pracowników są malutkie.
          >
          Oczywiście. Przyciągają klientów jak tylko się da. Na całym świecie. Nie wiem jak
          jest z karami za praktyki dumpingowe (w naszym kraju i w innych) - a tak z ręką
          na sercu : cieszyłbyś się - jako klient - gdybyś zobaczył ogłoszenie : chcieliśmy
          sprzedawać kurczaki po 5 zł ale MUSIMY podwyższyć ich cenę do 7 zł (interwencja
          urzędu ds. zwalczania praktyk dumpingowych) ?

          > W małych sklepach bywa różnie. Czasem właściciel sklepu potrafi się zaprzyjaźni
          > ć
          > ze swoim pracownikiem i nawet jeśli nie płaci mu zbyt wiele to przynajmniej
          > zapewnia mu niezły komfort w pracy.

          Masz rację - ale sądzę, że w niewielu miejscach tak jest. W wielu : zimno,
          wilgotno, brak urządzeń sanitarnych, brak wentylacji, ciasnota, nie ma się gdzie
          przebrać, zjeść kanapki, napić się herbaty, zarobek minimalny, brak świadczeń
          socjalnych, niezgodna z prawem umowa i to - co słyszy bardzo często pracownik :
          "nie podoba się - to ..."


          > Nigdy nie robię zakupów w niedzielę. No chyba, że w grę wchodzi jakiś awaryjny
          > skromny zakup z racji niespodziewanej wizyty. Ale nawet wtedy nie robię zakupów
          > w
          > dużych marketach których nie cierpię a w małym czystym sklepie gdzie
          > sprzedawczynie znają mnie i się miło do mnie uśmiechają.
          > >
          Szczęściarz ! Albo masz dużo czasu - albo ktoś Cię wyręcza - albo nie stanowi dla
          Ciebie problemu czy przepłacasz. Chciałabym tak ... (najlepiej te trzy
          ewentualności - razem)

          >Tego się nie da ( i nie można ) zwalcza
          > ć
          > prawnymi środkami.

          Mam cichą nadzieję.

          > Priorytetem jest wynik finasowy firmy stąd dosyć podłe warunki pracy i płacy.
          > Szefami firm zagranicznych w Polsce są najczęściej ludzie, którzy w swoich
          > rodzimych krajach nie potrafili zrobić kariery. Nie są to więc jednostki wybitn
          > e,
          > a często niestety ( sam tego doświadczyłem ) miernoty, które nie radzą sobie z
          > prowadzeniem firmy więc ich jedynym pomysłem na poprawienie wyników finansowych
          >
          > są oszczędności w płacach pracowników.

          Nie masz racji. Hipermarkety zatrudniają pracowników na umowach o pracę. Polscy
          pracodawcy - bardzo często oferują pracownikom umowy cywilno-prawne. Nawet ci
          pracodawcy, którzy jeszzce dwa lata temu szefowali zakładom państwowym. Od kogo
          się uczą ?
          Nawiasem mówiąc - zdumiewasz mnie. Jakież priorytety ma prywatna firma oprócz
          zysku ? Wiekszy zysk ? Jeśli pracownicy zorganizują się w związek zawodowy i będą
          negocjować z zarządem firmy >- mają szansę na uzyskanie wyższych wynagrodzeń itd.
          - pracodawca - sam z dobrego serduszka z pewnością niczego im nie da. To
          normalne. Tak jest na całym świecie. Pracownicy z Geant we Francji mają
          wynegocjowany z zarządem firmy układ zbiorowy. Pracownicy Geant w Polsce dopiero
          zaczynają takie działanie. Upłynie sporo czasu - ale szansa jest.


          > Nikt się nie zgodzi na postawienie wielkiego,
          > brzydkiego sklepu ( bo te stawiane w Polsce niestety takie są ) w centrum Paryż
          > a
          > czy Londynu. Jedynie w Warszawie jest to możliwe.

          Może w Warszawie postawili brzydki - ale w Szczecinie naprawdę ładny (Carrefour).
          Przeczytaj mój post do Galby.

          pozdrawiam serdecznie, smile)tete


          • Gość: Karp Re: zdążyłam ???? IP: 159.107.90.* 22.01.02, 16:53
            Gość portalu: tete napisał(a):

            > Gość portalu: Karp napisał(a):
            > Nigdy nie robię zakupów w niedzielę. No chyba, że w grę wchodzi jakiś awar
            > yjny
            > > skromny zakup z racji niespodziewanej wizyty. Ale nawet wtedy nie robię za
            > kupów
            > > w
            > > dużych marketach których nie cierpię a w małym czystym sklepie gdzie
            > > sprzedawczynie znają mnie i się miło do mnie uśmiechają.
            > > >
            > Szczęściarz ! Albo masz dużo czasu - albo ktoś Cię wyręcza - albo nie stanowi d
            > la
            > Ciebie problemu czy przepłacasz. Chciałabym tak ... (najlepiej te trzy
            > ewentualności - razem)

            Z tym czasem to przesada. O ile średniej wielkości i średniej klasy sklep
            spożywczy jest prawie na każdej ulicy to do hipermarketu trzeba organizować
            prawdziwą wyprawę ( samochód lub autobus ).
            A tak poza tym nie przepadam za robieniem zakupów ( zbyt łatwo wydaję pieniądze a
            widok pustego portfela jest bardzo przykry ).
            I jeszcze jedno. W Gdyni wybudowano spory dom handlowy o nazwie Batory - w swojej
            konstrukcji nawiązujący do słynnego transatlantyka. Wybudowano go za pieniądze
            Zrzeszenia Kupców Gdyńskich. Na taki budynek to aż miło popatrzeć w
            przeciwieństwie do tych kartonowych klocków stawianych przez Francuzów.
            pozdrawiam i
            zmykam na narty ( póki jeszcze jest śnieg )
    • Gość: mram Galbie na koniec, przykrych kilka... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 21:31
      Motto, Galba autor:
      „Na tym polega geniusz wolnego rynku – wielkie zyski osiąga ten kto najlepiej
      zaspokoi potrzeby mas „

      Wszystko się zgadza
      ale
      w PRL- bis najlepiej moje potrzeby w zakresie gotowania
      spełnia biznesmen Gudzowaty który w gaz mnie zaopatrza
      podobno w najlepszej cenie, czyli dobrze jest

      Prawdziwe perły gospodarki
      Wedel, cementownie, miesne i proszkowe do prania
      sprzedano chybcikiem, po najlepszej cenie
      mram dowodów na przekręt nie ma
      wiary Galby w rynek tutaj, nie podziela


      ”prywatyzacje” chwalić różne
      może mi wypada
      bo wystać w kolejce przed biurem
      sprzedać za miesiąc
      przy przebitce dobrej ładny grosz wyczesałem
      a w robocie harówka której końca nie ma
      tylko ślepy mam być na to teraz
      co # pisał wyżej ?
      mam zawołać wiwat „wolny rynek” !
      na kiego członka mi Wawel utrzymywać z podatków
      zachodni, wysprząta, toalety boazerie i co chwila
      obsługa będzie mi czapkować i policzmy szybko
      tak, zgadza się ilość konsumentów dynamicznie wzrosła
      o *$&*^ koma &*^$#%, czyli do przodu...

      który dziennik kupić, który kanał włączyć w tv
      żebym wrażenia co chwile nie miał
      ze ktoś wyręczyć mnie w myśleniu chce ?
      prasa i media wolne są zawołasz
      nawet rynek działa
      TVN Big Brother w Polsat Amazonki
      ostra gra o widza
      tylko czy coś po drodze w gówno się nie zamieniło ?

      na koniec ostatnie działo wytaczam
      czy mam ślepy być tylko po temu
      że cwaniaczek mały jestem i jakoś tam przędę
      widzę gołym okiem nawet tu w Warszawie
      gdzie różnie było, ale zawsze było
      pół Polski pracy szukało i znajdowało
      że nie w licytacjach o zgodność z prawami matematyki chodzi
      nie o wykazanie komuś odchyłu od recept słusznych wszędzie
      ale nie tutaj !

      proszę, nazwij mnie głupkiem i ciołkiem
      ale nie socjalistą bo pozdrowień na przyszłość Ci oszczędzę
      Pozdrawiam.

      mram zachęcony pochopnym Galby :
      „Wręcz przeciwnie – polemizujcie, ośmieszajcie, ironizujcie, akceptujcie i
      ripostujcie do woli!”
      • Gość: Galba Ładne motto IP: 213.17.161.* 23.01.02, 07:37
        Przesadzasz zdecydowanie:

        - P. Gudzowaty nie zaspokaja najlepiej naszych potrzeb bo: 1. jest zbędnym
        pośrednikiem 2. chce nam sprzedać więcej niż potrzebujemy 3. nie daje gwarancji
        ciągłej realizacji dostaw

        - procesu prywatyzacji oceniał nie będę – stało się i się nie odstanie (?)

        - nikt nie każe Ci utrzymywać Wedla & Co. (ale jeśli faktycznie coś tam z naszych
        podatków idzie to ktoś powinien trafić pod ostrze gilotyny)

        - media: nie chcesz „Wprostu” to kup „NCz”, nie chcesz „Polityki” to wybierz „G.
        Polską”, nie chcesz „GW” to poproś o „Życie”

        - ostatniego argumentu nie zrozumiałem przez zawiłość Twego stylu (nie dorosłem
        doń)

        Socjalistą Cię nie nazwę.

        Galba

        PS. Miło swe słowa jako motto obaczyć.

        ---

        Gość portalu: mram napisał(a):

        > Motto, Galba autor:
        > „Na tym polega geniusz wolnego rynku – wielkie zyski osiąga ten kto
        > najlepiej
        > zaspokoi potrzeby mas „
        >
        > Wszystko się zgadza
        > ale
        > w PRL- bis najlepiej moje potrzeby w zakresie gotowania
        > spełnia biznesmen Gudzowaty który w gaz mnie zaopatrza
        > podobno w najlepszej cenie, czyli dobrze jest
        >
        > Prawdziwe perły gospodarki
        > Wedel, cementownie, miesne i proszkowe do prania
        > sprzedano chybcikiem, po najlepszej cenie
        > mram dowodów na przekręt nie ma
        > wiary Galby w rynek tutaj, nie podziela
        >
        >
        > ”prywatyzacje” chwalić różne
        > może mi wypada
        > bo wystać w kolejce przed biurem
        > sprzedać za miesiąc
        > przy przebitce dobrej ładny grosz wyczesałem
        > a w robocie harówka której końca nie ma
        > tylko ślepy mam być na to teraz
        > co # pisał wyżej ?
        > mam zawołać wiwat „wolny rynek” !
        > na kiego członka mi Wawel utrzymywać z podatków
        > zachodni, wysprząta, toalety boazerie i co chwila
        > obsługa będzie mi czapkować i policzmy szybko
        > tak, zgadza się ilość konsumentów dynamicznie wzrosła
        > o *$&*^ koma &*^$#%, czyli do przodu...
        >
        > który dziennik kupić, który kanał włączyć w tv
        > żebym wrażenia co chwile nie miał
        > ze ktoś wyręczyć mnie w myśleniu chce ?
        > prasa i media wolne są zawołasz
        > nawet rynek działa
        > TVN Big Brother w Polsat Amazonki
        > ostra gra o widza
        > tylko czy coś po drodze w gówno się nie zamieniło ?
        >
        > na koniec ostatnie działo wytaczam
        > czy mam ślepy być tylko po temu
        > że cwaniaczek mały jestem i jakoś tam przędę
        > widzę gołym okiem nawet tu w Warszawie
        > gdzie różnie było, ale zawsze było
        > pół Polski pracy szukało i znajdowało
        > że nie w licytacjach o zgodność z prawami matematyki chodzi
        > nie o wykazanie komuś odchyłu od recept słusznych wszędzie
        > ale nie tutaj !
        >
        > proszę, nazwij mnie głupkiem i ciołkiem
        > ale nie socjalistą bo pozdrowień na przyszłość Ci oszczędzę
        > Pozdrawiam.
        >
        > mram zachęcony pochopnym Galby :
        > „Wręcz przeciwnie – polemizujcie, ośmieszajcie, ironizujcie, akcept
        > ujcie i
        > ripostujcie do woli!”

        • Gość: # Re: Ładne motto IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.01.02, 08:33

          Mali ludzie bez ducha i wiary!

          Prywatyzacja = kradziez -
          "satlo sie i sie nie odstanie" ???

          To , ze ogladacie zlodziei, ktorym prokurator wytoczyl zarzuty, NIK
          potwierdzil w kontrolach a kzdy wiedzial od poczatku -
          jako "autorytety pouczajace" -
          nie oznacza, ze swiete prawo wlasnosci przestalo dzialac,
          - jak prawo celne na 3 dni by wwiezc "morze" spritysu - jakze on sie nazywal
          -( B.???.) PAMIETACIE sprzed lat.

          Nauczeni bezkarnoscia od 10 lat, nieskutecznoscia upomnien Banku Swiatowego
          o Ustawach za 300 mln ( Sejm -mafia lapowkarsko-ustawowa),
          pozornie przestali sie bac narodu.
          Nie pytajac chca zwiac pod skrzydelka Brukseli przed syndromem Argentyny,
          zapewniajac usilnie, ze nas ich prawidlowosci nie dotycza,
          - choc rzad zawiesil program "naprawczy" MFW i BS.

          Polska wytrzymala 50 lat rabunku Moskwy (kto pamieta wegiel i statki za darmO
          i 200 mln ton/rok ?)- to i wytrzyma polityke "naprawy".


          Super-markety z ich wakacjami na 10 lat, robieniem kosztow TU
          i wysoko % pozyczkami z centrali zachodniej - wykazuja straty
          - transferujac kapital, dobre obyczje, miejsca pracy na zachod !!!

          Znam osobiscie wielu golodupcow z zachodu, ktorzy dorobili sie setek tys. $
          w BH na $ Balcerowicza nic nie robiac i smiejac sie z Polakow !!!!

          Beda dbali o zdrowa, polska zywnosc, pracownikow, rozwoj wsi
          wg sir Juliana Rose, tworcy Miedzynar. Koalicji dla Ochrony
          Polskiej !!!!! Wsi (ICPPC). Bo tylko u nas zachowala sie zdrowa ziemia.
          zdolna do tradycyjnej produkcji niezmienionej genetycznie zywnosci.

          Przedstawil on efekty spotkania Koalicji ICPPC z Dyrekt. ds Rolnictwa
          w Europejskiej Komisji dn. 11 XII 2001.
          Odzrzucili projekt ratowania polskiego rolnictwa !!!
          Ustawia wysoko poprzeczke by sie konkurencyjnie mogli szybko podciagnac
          do produkcji intensywnej.

          Calkowicie odzrzucili argumenty wartosci ekologicznych i zdrowotnych.

          Ostrzezenie "szalonych krow" na rzecz uprawy zgodnej z natura -
          nie lezy w narurze Komisarzy. Znamy to z ZSRR i komisarzy w Stanie Wojennym
          - w Polsce. Komisarz Unii i ust. 92 Konstytucji Polskiej.

          Bedziemy zrec inzynierie genetyczna.

          Smacznego Unionistom. Jade do Szwajcarii lub Norwegii !!!
        • Gość: siedem Rok 1984 IP: *.tgory.pik-net.pl 23.01.02, 08:34
          chciałbym wam coś pokazać:

          7777777.wizytowka.pl

          i tymsamym odgrzać tą dyskusję
          a może nawet nadać jej wymiar metafizyczny

          wyglądam za dogłebnymi analizami
          7,00
          • Gość: siedem nic a nic? IP: *.tgory.pik-net.pl 24.01.02, 08:45
            7,00
            • Gość: Galba Amur to dziwne zwierzę IP: 213.17.161.* 24.01.02, 09:15
              Amury już tak mają, że lubią odpoczywać z brzuchem do góry (nie tylko one). Im
              bardziej są zrelaksowane tym intensywniejszy zapach wydzielają.... i proszę się
              nie gromadzić!... niech się Pan rozejdzie! naprawdę nie ma na co patrzeć! oddaj
              ten aparat! żadnych zdjęć!

              Galba
              • Gość: siedem Re: Amur to dziwne zwierzę IP: *.tgory.pik-net.pl 24.01.02, 09:26
                Gość portalu: Galba napisał(a):

                > Amury już tak mają, że lubią odpoczywać z brzuchem do góry (nie tylko one). Im
                > bardziej są zrelaksowane tym intensywniejszy zapach wydzielają.... i proszę się
                >
                > nie gromadzić!... niech się Pan rozejdzie! naprawdę nie ma na co patrzeć! oddaj
                >
                > ten aparat! żadnych zdjęć!
                >
                > Galba

                Ale ten napis wymyśli Doku Morozow kiedy miał wrotkarskie praktyki w "realu".
                Dostali w MOFIE skierowanie do pracy z l**EM. A pionier Doku miast wykonać normę
                1,5mln kilometrów na rolkach, tylko z wolna szusował i dumał... i dumał...
                Na biedę wymyślił:
                Nie macie chleba? CIASTKA JEDZCIE. i zastąpił stoisko pieczywne stoiskiem Blikle.
                "Śmierdzom" wam zdechnięte amury? O wy takie i owakie!!! HomoSovietikus jesteście.
                ONE tak ODPOCZYWAJOM
                durrrraki!
                7,23
      • Gość: AndrzejG Mramowi - ku pocieszeniu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.02, 12:41
        Hej , mram.

        Gość portalu: mram napisał(a):

        > Motto, Galba autor:
        > „Na tym polega geniusz wolnego rynku – wielkie zyski osiąga ten kto
        > najlepiej
        > zaspokoi potrzeby mas „

        Oj nie.
        Zysk to jest róznica pomiędzy ceną sprzedaży a kosztami i
        czasami nie trzaba mas ,żeby mieć dobre zyski.


        >
        > Wszystko się zgadza
        > ale
        > w PRL- bis najlepiej moje potrzeby w zakresie gotowania
        > spełnia biznesmen Gudzowaty który w gaz mnie zaopatrza
        > podobno w najlepszej cenie, czyli dobrze jest
        >
        > Prawdziwe perły gospodarki
        > Wedel, cementownie, miesne i proszkowe do prania
        > sprzedano chybcikiem, po najlepszej cenie
        > mram dowodów na przekręt nie ma
        > wiary Galby w rynek tutaj, nie podziela

        Tu się zgadzam.Bardzo często zdażało się ,że firma mająca być
        sprywatyzowana , nagle jest bliska bankructwa czyli traci na wartości.
        Największe przekręty są zawsze na styku prywatny-państwowy.
        Brak sprawdzonych mechanizmów przeształceniowych i zwykła ludzka pazerność
        zrobiły swoje.Do tego brak kontroli.


        >
        >
        > ”prywatyzacje” chwalić różne
        > może mi wypada
        > bo wystać w kolejce przed biurem
        > sprzedać za miesiąc
        > przy przebitce dobrej ładny grosz wyczesałem
        > a w robocie harówka której końca nie ma
        > tylko ślepy mam być na to teraz
        > co # pisał wyżej ?
        > mam zawołać wiwat „wolny rynek” !
        > na kiego członka mi Wawel utrzymywać z podatków
        > zachodni, wysprząta, toalety boazerie i co chwila
        > obsługa będzie mi czapkować i policzmy szybko
        > tak, zgadza się ilość konsumentów dynamicznie wzrosła
        > o *$&*^ koma &*^$#%, czyli do przodu...

        No cóż.Mamy wybór pozostać przy starum schemacie , albo szybko dostosować
        się do nowych warunków.
        Galba jasno mówi ,że nie pójdzie do warzywniaka choć polski.Pójdzie
        tam gdzie mu wygodniej i taniej.Wolny rynek ma to do siebie ,że
        zbija cenę i tym przyciąga klienta.
        Czy pójdziesz kupić ten sam towar do Franka , bo on przecież Polak?
        Pójdziesz tam gdzie Ci wygodniej i gdzie taniej.
        Wiem to po sobie , bo muszę walczyć o utrzymanie się na rynku i
        cena jest na drugim miejscu po jakości, ale jest.



        >
        > który dziennik kupić, który kanał włączyć w tv
        > żebym wrażenia co chwile nie miał
        > ze ktoś wyręczyć mnie w myśleniu chce ?
        > prasa i media wolne są zawołasz
        > nawet rynek działa
        > TVN Big Brother w Polsat Amazonki
        > ostra gra o widza
        > tylko czy coś po drodze w gówno się nie zamieniło ?

        Nie włączaj.

        >
        > na koniec ostatnie działo wytaczam
        > czy mam ślepy być tylko po temu
        > że cwaniaczek mały jestem i jakoś tam przędę
        > widzę gołym okiem nawet tu w Warszawie
        > gdzie różnie było, ale zawsze było
        > pół Polski pracy szukało i znajdowało
        > że nie w licytacjach o zgodność z prawami matematyki chodzi
        > nie o wykazanie komuś odchyłu od recept słusznych wszędzie
        > ale nie tutaj !
        >
        > proszę, nazwij mnie głupkiem i ciołkiem
        > ale nie socjalistą bo pozdrowień na przyszłość Ci oszczędzę
        > Pozdrawiam.
        >
        > mram zachęcony pochopnym Galby :
        > „Wręcz przeciwnie – polemizujcie, ośmieszajcie, ironizujcie, akcept
        > ujcie i
        > ripostujcie do woli!”

        Mram , kuna , napisałbym więcej , ale mi sie przerwa skończyła i lecę
        pilnować biznesu.Wiesz-wolny rynek.
        Ale po pracy znajdę chwilę i chętnie zripostuję.

        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka