Dodaj do ulubionych

pasztet z truflami

04.12.08, 16:19
kaszanka na grill,florentynki,delicje z pralina...cholera a gdzie
sie podzial tradycyjny salceson ozorkowy,herbata ulung i oranzada w
szklanych butelkach?
Ta europa jakos mi nie lezy a poszczegolne kraje traca swoj
charakter i kazdy zaczyna przypominac jakis wspolny eurostwor.
Nu coz kochani podroze mecza,ale sa jednak bardzo mile ze wzgledu na
interakcje z ludzmi i te...partysmile
Ahoj juz w NYC a moze nawet na Greenpoint zajze by przeslac wam
fotke pasztetow bez truflismile
--
Źle sie dzieje na forum Uzaleznienia !..naglowek FM
Obserwuj wątek
      • vicky17 Re: Na powiślu n/txt :) 04.12.08, 16:29
        jest Wisla i Minieuropa otwarta 24/7 z truflami w pasztecie bez
        offnietej otwockiej, na szczecie. Ta siedzi nosem w kompie
        pierniczac glupoty zamiast ratowac zabytki starego Otwocka,ktore to
        niszczeja bezpanskie.
        --
        Źle sie dzieje na forum Uzaleznienia !..naglowek FM
    • polski_francuz Zgadza sie 04.12.08, 17:24
      Ale na Niemcow jest jeszcze Verlaß. I tak moge zawsze na
      Brattkartoffeln i Schweineschnitzel liczyc. I ein Pils dazusmile

      Co mnie dzis wieczorem czeka.

      PF
      • dana33 nie zgadza sie.... 04.12.08, 17:33
        jak ty francuz chcesz juz tutaj imponowac swoim niemieckim (bo co
        cus nagle nie znasz po polsku? kartofle smazone i sznycel wieprzowy?)
        to przynajmniej pisz poprawnie: bratkartoffel pisze sie z jednym t,
        a nie z dwoma.
        bufon......
        --
        ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
        (forumowicz melord o mnie)
      • vicky17 Re: Zgadza sie 04.12.08, 18:45
        polski_francuz napisał:

        >>
        > Co mnie dzis wieczorem czeka.
        >
        > PF


        mnie jakies czerwone wytrawne,maly spacerek po Broadway noca,a to
        uwielbiam przed swietami a potem moze jakis amerykanski kicz by
        spalo sie lepiejwink
        ps.widze ,ze znudzona gawiedz lata juz i za toba z nudow. jak widac
        absztyfikant nie wyrabia z obrobka koszernych dam..nu tak one
        faktycznie sa wymagajace a on nieco starzejacy sie juzwink
        se la wi jak mawiaja w Sohowink
        --
        Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci
        pozerskiej.
    • szpital_psychiatryczny takie tam.... pacjenta 04.12.08, 21:46
      "Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wku...łem jak nigdy!
      Muszę odreagować.
      Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie. Niech to ch...
      strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie ku... podkusiło, żeby kupić
      budyń z tej zajebanej firmy? Siedziałem sobie w domu,
      czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z
      pięć lat już tego gówna nie jadłem. No i się wziąłem ubrałem,
      pobiegłem do sklepu. Poproszę budyń. Proszę. Dziękuję.
      Szybki powrót do domu.
      Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla,
      bla. Zrobiłem jak kazali. I co? I wyszło mi kakao! Rzadkie jak
      sraczka. Tego się nie da jeść. Jak te pieprzone chamy mogą nazywać
      to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową recepturą?
      Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i całego tego
      ścierwa, które weszło do nas po '89. Chce takich budyniów jak
      za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi
      wku...ającymi grudkami!
      I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja
      znajoma PIŁA kisiel! Jak ku... można pić kisiel? Czy nasze dzieci
      już nie będą pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której
      wszystko się lepi i na koniec trzeba oblizać?
      Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one
      przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana, które kwaśniały bo
      były prawdziwe! A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej
      jest "świeże" - co to ku... za mleko? A dzieci myślą, że
      to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa.
      A te butelki takie fajne kapsle miały, skoble do strzelania w dupę
      się z nich robiło!... A gumki się z szelek wyciągało Gdzie teraz
      takie szelki?
      Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych
      opakowaniach zachowujących świeżość przez pięćset lat? Ja chce
      wafelków w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki
      dziad sku...ł się zachodnią technologią, dzięki której teraz
      wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak
      kiedyś, trzeba je gryźć było, tak normalnie jak ludzie!?
      No pytam się, no!
      Pie... mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować
      się, na jaki mam ochotę!
      Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi,
      a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół kilometra.
      Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, ku..., nie tak
      jak w waszych pie...nych sklepach, napompowane powietrzem kruche
      gówna.
      Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z
      prawdziwym masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do
      rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a
      jak była, to taka ch...owa, chyba Palma się nazywała.
      Wielkie pie...ne koncerny wyjebały na amen z rynku moją ukochaną
      oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie, a mordę przez pięć
      godzin miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę - oranżadkę w
      proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, Bo służyła do
      wyjadania oblizanym palcem.
      Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi się takich
      dobrych jak kiedyś...
      W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto
      kanałówi też nic nie ma. Możemy wpie...ć pomarańcze, banany i
      mandarynki, a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to
      cię szefem nazywali.
      Fast foodów też nie było i każdy żywił się w drewnianych budach i
      żarliśmy z aluminiowych talerzy i jakoś nikt sraczki nie
      dostał, a śmieci wokoło nie było bo nie było zasranych
      jednorazówek. A jak chcieliśmy ameryki to żywiliśmy się
      zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na
      metalowe pale. Buła, parówa, musztarda! Nic więcej do szczęścia nie
      potrzebowaliśmy.
      Spie...j zasrana Ameryko. A taką ku... miałem ochotę na budyń "






      • rycho7 gdzie sa miszki kosolapy 04.12.08, 21:57
        szpital_psychiatryczny napisała:

        > wku...łem jak nigdy!

        Sprawa zasadnicza dla Ciebie to dostawy sledziowych lbow. Ja krasnoludki
        sikajace do mleka kupuje w Szwajcarii. A gdzie indziej by mozna?

        > Dość jebanej demokracji

        Sanhedryn by Adolfa nie wybral.
        --
        Pozdrawiam Rycho7
    • vicky17 te szpitalny 04.12.08, 22:39
      nie bardzo rozumiem jak chlop moze miec dwie lewe rece by sobie sam
      kisielu czy budyniu nie zrobic? w koncu nie przesadzajmy,ale
      najlepsi kucharze to chlopy a wiec zamiast rzucac miesem jak pasztet
      bez trufli wez sie za sztuke kulinarna i naucz sie podstaw. to na
      prawde latwe..jakis sztuczny dr.oetker fuj to faktycznie dobre dla
      jakis poparancowwink
      --
      Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci
      pozerskiej.
      • g-48 Re: vicki 04.12.08, 22:43
        A czego tu marudzisz?
        to opowiesc szpitalna,rozne rzeczy ludzie tutaj opowiadaja
        zaprosilem znow dane,nasza stala klientke
        moze opowie znow cos ciekawego?
        ty nie cham to nawet zlotego rogu nie miales
        On zaprosil dane zeby mu to ugotowala a ona mu to zrobila na czosnku.
        Skad mial wiedziec ze ona ma numer buta 50 co nie pozwala jej sie
        zblizyc do pieca.
        • vicky17 Re: te szpitalny 05.12.08, 02:40
          ariadna-enta napisała:

          > rachelka widzę,że to forum co sie nim tak brzydzisz czytasz z
          > wypiekami na rwarzy
          > skąd zwinęłaś sygnaturkę?


          kto kogo czyta z wypiekami to widac..jak zwykle lidka nie zawiodlam
          sie na tobie a zwijac to ty mozesz jajko na twardo w folie kiciu.
          --
          Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci
          pozerskiej.
        • vicky17 Re: te amerykanka 05.12.08, 02:38
          szpital_psychiatryczny napisała:

          > pacjent wspominal i marzyl,wolno mu
          > nawet lepiej jak marzy ,nie rozrabia
          > (pozarski zapaskudzil ostatnio oddzial specjalny)
          > tez chcesz pomarzyc??

          nu marze,marze..wlasnie rozmarzylam sie jak ladnie wyglada NYC nocasmile
          pacjent zamiast marzyc niech sie nauczy kisielu..to najlatwiejszy
          przepis. w koncu nie wymagam od ciebie umiejetnosci ugotowania zupy
          miso ani krewetkowo-imbirowych pysznosci a wiec do roboty..i skoncz
          meczyc pozarskiego bo skonczy na oddziale..zamknietymsmile
          --
          Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci
          pozerskiej.
            • vicky17 Re: te amerykanka 05.12.08, 03:02
              cyniol napisał:

              > Vicky, czy ty masz zamiar wracac do Ameryki? Cos dlugo siedzisz w
              Polsce. Czy
              > Warszawa przystrojona juz na Hannukah?

              jestem juz w NYCsmile
              --
              Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci
              pozerskiej.
    • babariba-babariba pasztet z truflami 05.12.08, 23:35
      ...ja tam wczoraj dostałem do spróbowania kawałek domowego pasztetu zrobionego z
      połowy świńskiej mordy i 'takich innych różnych', co je świnie w środku miewają.
      Gotuje się taką mordę i te 'inne' w towarzystwie różnych zielenin i innych
      paskudztw, potem dwa razy mieli, przyprawia, dokłada tartą bułkę, jajko w ilości
      pozwalającej na oczekiwanie, że 'zwiąże', potem się 'ręcyma' wyrabia i albo
      gotuje, albo piecze. Ja lubię czasem do pasztetu trochę papryki czerwonej
      dołożyć, no i grzyba czasem jakiegoś, jak mam pod ręką.
      Ale w najbardziej 'przaśnej' formie też jest dobry...
      A o truflach w pasztecie, to pewnie różni na tym forum, to czytywali jedynie,
      podobnie, jak o pasztecie z gęsich wątróbek
      --
      Świat według PiSdoidów
      • uri_ja Re: pasztet z truflami 05.12.08, 23:42
        foie gras?
        --
        "Cóż można począć w takim świecie? Jak nie zwątpić, jak nie upaść na duchu, gdy wszystko zamurowane nad swoim sensem i wszędzie tylko stukasz w cegłę, jak w ścianę więzienia?"
        Bruno Schulz "Sanatorium pod klepsydrą"
        • uri_ja Re: pasztet z truflami 05.12.08, 23:44
          no to ladny... pasztet
          --
          "Cóż można począć w takim świecie? Jak nie zwątpić, jak nie upaść na duchu, gdy wszystko zamurowane nad swoim sensem i wszędzie tylko stukasz w cegłę, jak w ścianę więzienia?"
          Bruno Schulz "Sanatorium pod klepsydrą"
        • babariba-babariba Re: pasztet z truflami 05.12.08, 23:51
          ariadna-enta napisała:

          > nie lubie żadnego pasztetu.
          ***
          nie wiesz, co tracisz smile Żeby zrobić dobry pasztet, trzeba się napracować
          trochę, ale za to potem...
          Ty się pewnie wychowałaś na takim czymś, kupowanym w sklepach jakichś, co w
          połowie z papieru toaletowego składało, a w drugiej połowie z tego, co na
          posadzce w rzeźni znaleźli.


          --
          Świat według PiSdoidów
      • vicky17 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 20:44
        babariba-babariba napisała:

        > ...ja tam wczoraj dostałem do spróbowania kawałek domowego pasztetu zrobionego
        > z
        > połowy świńskiej mordy i 'takich innych różnych', co je świnie w środku miewają
        > .
        >
        no wlasnie ty chyba tych co truflami te mordy wypychaja by zjesc co podleci,lecz
        nie o tym watek. ja poszukuje tego co bywalo onegdaj a nie pasztetow ala (ma
        kota) swinska morda z ryjem w truflach.
        --
        Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci pozerskiej.
          • vicky17 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 20:49
            amamit napisała:

            > taaaaaaaa.
            > co bylo nie wroci i szaty rozdzierac...

            a kto tu co drze kolezanko..chyba te swinskie mordy z truflami jeno,plus pare
            balkoniowych troli.ale what's new?
            --
            Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci pozerskiej.
              • vicky17 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 20:58
                amamit napisała:

                > kolezanko?

                piszesz jako baba
                >
                > masz obsesje na punkcie trolli?
                > brak Ci jakiegos?

                wprost przeciwnie jest ich wszedzie tu pod dostatkiem,lecz te une jakby nieco
                stechlizna pachnialy. no coz na bycie oryginalnycm stac tu bylo od dawna bardzo
                niewielu.


                --
                Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci pozerskiej.
        • rycho7 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 20:48
          vicky17 napisała:

          > poszukuje tego co bywalo onegdaj

          Babariba podal Ci na tacy. Dac chlopu zegarek. Ja nawet nie probowalem.

          Z pasztetem jest pewien problem jezykowy. Po francusku to znacznie szersze pojecie.

          A glowizne sproboj sprobowac.
          --
          Pozdrawiam Rycho7
          • vicky17 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 20:50
            rycho7 napisał:

            > vicky17 napisała:
            >
            > > poszukuje tego co bywalo onegdaj
            >
            > Babariba podal Ci na tacy.


            no wolne zarty. pasztet z ryja swinskiego jako cos nowego..to chyba nowe w
            mongolii a tam chingis khan nie ja szaleje.

            --
            Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci pozerskiej.
            • rycho7 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 20:57
              vicky17 napisała:

              > > > poszukuje tego co bywalo onegdaj
              > no wolne zarty. pasztet z ryja swinskiego jako cos nowego..

              Slucham uwaznie. Aby mi tylko zylka nie pekla.
              --
              Pozdrawiam Rycho7
              • vicky17 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 20:59
                rycho7 napisał:

                >
                > Slucham uwaznie. Aby mi tylko zylka nie pekla.

                pasztet nie wychodzi ze sluchania,ale dobrego zmielenia ingredientow i to
                wlasciwych wlasnie.
                --
                Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci pozerskiej.
                  • vicky17 Re: pasztet z truflami 06.12.08, 21:07
                    amamit napisała:

                    > indegrencji chyba big_grin

                    widze,ze sie nakrecil niezle a jakie zarciki sie cie trzyMia..iscie molowe
                    wlasnie. czas chyba sie zapylic samemu i odczepic od sweterka .
                    czyli won ston i polec obskoczyc balkonik raczej.
                    --
                    Zyd to tez czlowiek,choc czasami swinia...rzecze guru madrosci pozerskiej.
                • rycho7 kaszkiet z truposzami 06.12.08, 22:22
                  vicky17 napisała:

                  > dobrego zmielenia ingredientow

                  Gradienty to Ty entropujesz. Mielisz ozorem. A jak wspomnialem z francuskich
                  roznic jezykowych kawalki moga byc niezmielone jak w salcesonie z danowego tranu.

                  > pasztet nie wychodzi

                  To wlasnie caly pasztet.
                  --
                  Pozdrawiam Rycho7

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka