03.01.09, 11:08
www.polskiejutro.com/art.php?p=12554
Obserwuj wątek
    • pan.scan Może JR Nowak (prof.) zająłby się monografią ? 03.01.09, 14:50
      Bo dla Prawdziwego Polaka (tu:Hasza) kurtyczny IPN również kłamie.
      A może to żydowski duch Kieresa krąży nad Warszawą i Kurtyka wcale nie jest (obecnie) szefem tej instytucji?

      Komunikat w związku z publikacją „Kto się boi pomnika ofiar KL Warschau?” („Nasz Dziennik” 20-21.10.2007 r.)

      W rozmowie opublikowanej w „Naszym Dzienniku” („Kto się boi pomnika ofiar KL Warschau?”, NDz 20-21.10.2007 r.), odnosząc się do książki pracownika IPN Bogusława Kopki, Pani sędzia Maria Trzcińska powiedziała m.in. „IPN wydał książkę dr. Bogusława Kopki, pozostającą w rażącej sprzeczności nie tylko z dowodami śledztwa, ale ze stanowiskiem samego prezesa IPN prof. Janusza Kurtyki. Najciekawsze jest to, że książka dr. Kopki jest plagiatem z moich publikacji. Doktor Bogusław Kopka próbuje na siłę przedstawić inny stan faktyczny KL Warschau, niż był w rzeczywistości”.
      Instytut Pamięci Narodowej informuje, iż dr Bogusław Kopka musiał korzystać z dorobku sędzi Marii Trzcińskiej, która jako pracownik Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce przez wiele lat prowadziła śledztwo w tej sprawie. Wyniki tego śledztwa i zebrany podczas jego trwania zasób dokumentacyjny nie stanowią własności Pani Marii Trzcińskiej, lecz są częścią zasobu pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej. Zasób ten to w dużej części protokoły przesłuchań w sprawie KL Warschau. Gdyby dr Kopka nie skorzystał z tego zasobu, spotkałby go słuszny zarzut braku profesjonalizmu. Praca dr. Kopki zawiera aparat naukowy, wszelkie materiały źródłowe wykorzystane w tekście mają odzwierciedlenie w przypisach, także te dotyczące materiałów zebranych przez Panią Trzcińską.
      W planowanej publikacji na ten temat Instytut zamierzał także zamieścić część przygotowaną przez Panią Marię Trzcińską. Jednak po zapoznaniu się z pracą dr. Kopki Pani Trzcińska zdecydowała o wycofaniu swego artykułu. Nie podniosła wówczas zarzutu o rzekomy plagiat.
      Dr Bogusław Kopka podjął się opracowania historii KL Warschau na polecenie Prezesa IPN, zaś w swojej publikacji dochował wszelkich zasad warsztatu historycznego.

      Andrzej Arseniuk
      Rzecznik prasowy IPN

      Recenzja:
      Michał Kurkiewicz, IPN

      Bogusław Kopka, Konzentrationslager Warschau. Historia i następstwa, IPN, Warszawa 2007, ss. 712

      Historia KL Warschau łączy dwa istotne wydarzenia z dziejów okupowanej stolicy: zakończoną powstaniem w getcie zagładę warszawskich Żydów i Powstanie Warszawskie. Zasługuje więc na szczególną uwagę, w czym pomóc może najnowsza publikacja IPN.
      Z KL Warschau, inaczej Gęsiówką1, po wojnie było nieco podobnie jak z Majdankiem czy Zamkiem Lubelskim. Obóz przejęła nowa władza. Od stycznia do maja 1945 r. było tam więzienie NKWD, w latach 1945–1949 „rodzimy” Centralny Obóz Pracy dla Odbudowy Warszawy w Warszawie, a następnie, do 1956 r., Centralne Więzienie-Ośrodek Pracy w Warszawie. Sam budynek Gęsiówki – starego więzienia wojskowego, które Niemcy zaadaptowali i rozbudowali, organizując KL Warschau, rozebrano w latach 60. Komunistyczne władze urządziły tu – poniekąd zgodnie z życzeniem Reichsführera SS Heinricha Himmlera – park, w którym mieszkańcy okolicznych osiedli wyprowadzają swoje psy. Wkrótce powstanie w tym miejscu Muzeum Historii Żydów Polskich.
      Przypuszczalnie powojenne losy Gęsiówki miały jakiś wpływ na „wyciszenie” tematu KL Warschau, słabo obecnego w obiegu naukowym i popularyzacji oraz w dość chimerycznych działaniach Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Gwoli ścisłości: nie była to rzecz zupełnie nieznana, bo na przykład pierwsze relacje powstańców warszawskich z wyzwolenia Gęsiówki opublikowano w 1957 roku. Od kilku lat, głównie za sprawą zaangażowanej w śledztwa Głównej Komisji od lat 70. Marii Trzcińskiej3, w mediach toczy się dyskusja na temat lokalizacji, charakteru i liczby ofiar obozu.

      Teraz sprawą zajął się IPN. Wnikliwe studium Bogusława Kopki przedstawia aktualny stan wiedzy o KL Warschau. Tekst uzupełniają aneksy: wybór ilustracji oraz dokumenty – zeznania świadków ze śledztw. Autor ustalił, że decyzję o założeniu obozu podjął 9 X 1942 r. Reichsführer SS Heinrich Himmler. Za datę powstania KL Warschau uznał 19 VII 1943 r., kiedy przywieziono tu pierwszy transport niemieckich więźniów kryminalnych z Buchenwaldu, szykowanych do roli kapo. 31 VIII 1943 r. na Gęsią przybył zaś pierwszy transport Żydów z Auschwitz-Birkenau. Więźniami KL Warschau byli Żydzi z Francji, Belgii, Holandii, Niemiec, Norwegii, Czech, Słowacji, Litwy, Austrii, Węgier, Grecji, może także z innych krajów. Pod nadzorem SS pracowali przy wyburzaniu budynków na terenie dawnego getta, zabierali stamtąd wszystko, co miało jakąkolwiek wartość (jak choćby kawałki metalu) i jako takie miało być wysłane do Rzeszy. Według różnych świadectw warunki w KL Warschau były straszne. Oskar Paserman w 1947 r. dyktował w swojej relacji dla Żydowskiej Komisji Historycznej: „Obóz liczył 4700 ludzi, w każdym baraku było 550 ludzi, spaliśmy po dwóch w jednym łóżku, bez sienników, z jednym kocem. […] Wielu spośród nas ukradkiem chodziło nocą do kubłów na śmieci, aby tam szukać odpadków i je jeść. […] Wielu zachorowało i dostało biegunki […] na rewirze nie było przeciw temu żadnych lekarstw. […] Musieliśmy zdejmować bieliznę z ciał zmarłych […] do-stawaliśmy wszy po nieboszczykach. […] Mieliśmy ich miliony, nie! Miliardy”.
      W zamkniętej strefie wokół obozu Niemcy rozstrzeliwali Polaków – więźniów z Pawiaka i ofiary łapanek, organizowanych na ulicach miasta. Zanim w KL Warschau zbudowano krematorium, w którym więźniowie obozu musieli palić zwłoki rozstrzelanych, co jakiś czas esesmani mordowali zatrudnianych tam więźniów, paląc osobiście zwłoki swych „pracowników”. Według świadków, w dniach kiedy rozstrzelano kilkaset osób, swąd palonych ciał czuć było nie tylko w byłym getcie, ale i w innych częściach miasta. W obozie i w pobliskiej strefie zamkniętej na terenie dawnego getta zginęło około 20 tysięcy, w większości anonimowych osób Polaków i Żydów. W kwestii budzącej najwięcej sporów
      istnienia komór gazowych w KL Warschau – Autor daje odpowiedź: jak dotąd nie potwierdzono ich istnienia, choć oczywiście nie sposób tego całkowicie wykluczyć. (Paserman relacjonował, że 26 I 1944 r. Niemcy zrobili selekcję i „500 »muzułmanów« wysłano do Auschwitz do zagazowania”wink.


      Dwa dni przed wybuchem Powstania Warszawskiego Niemcy zarządzili ewakuację obozu. 5 VIII 1944 r. żołnierze batalionu AK „Zośka”wyzwolili Gęsiówkę, wktórejznajdowało się jeszcze 348 więźniów, w tym 24 kobiety. Przybyła na miejsce dwie godziny później reporterka powstańczego Polskiego Radia relacjonowała: „Na podwórzu dookoła mnie coraz większa gromadka. Otoczona jestem różnojęzycznym tłumem, odzianym w pasiaki, wykrzykujących jeden przez drugiego, gestykulujących, pijanych ze szczęścia”.

      Praca ma przejrzysty, logiczny układ i posiada walor syntezy. Napisana jest dobrą polszczyzną. Jednym z atutów są zawarte w monografii liczne świadectwa osób, które same zaznały obozowego koszmaru.

      książka:

      www.ipn.poczytaj.pl/61446?sesja=90713459273
      PS.
      Zawsze jojczysz, łamiesz ręce i ronisz w zapaskę krokodyle łzy, linkujesz podejrzany syf zamiast zainwestować w rozum.
      • hasz0 Zajmij sie Haniom (nie mam ogonkow) 03.01.09, 20:39
        ktorea blokuje pomnik KL Warschau
        • pan.scan To nie Hanka blokuje 03.01.09, 22:15
          a Polacy-Patrioci nie chcą przestrzegać obowiązujących procedur, gdyż lokalizacje są wyznaczone.

          Działacze na rzecz budowy pomnika chcą umieszczenia płyty pamiątkowej poświęconej "200 tysiącom ofiar" KL Warschau i "upamiętnienia komór gazowych" bez uzgodnień z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która na takie się nie zgadza, gdyż wedle badań IPN ofiar było nie więcej niż 20 tysięcy. A może Rada OPWiM nauczona jest przykładem tablicy z Jedwabnego, co myślisz o tym, Tadzieńku?

          Co więcej, tezy Komitetu społecznego kwestionuje również IPN - wyżej podawałem ci wyniki badań dokonane pod aupicjami Kurtyki. 4 grudnia zeszłego roku sąd administracyjny oddalił skargę komitetu na miasto orzekając, że Ratusz dochował wszelkich procedur.
          Pochwalasz samowolkę, wyznawco prawa i sprawiedliwości?

          Moim zdaniem, Tadziu, gra nie warta świeczki i twojego cennego czasu. W KL Warschau było ok. 5tys więźniów, wszyscy byli Żydami,
          w pobliskich ruinach rozstrzelano ok. 15 tys. ludzi,głównie Żydów. Po co stawiać im kolejny pomnik, skoro niedaleko będą mieli swoje muzeum, no nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka