Dodaj do ulubionych

Wstydu troche!!!

13.11.03, 00:22
USA przekonane, że Iran zmierza do produkcji broni atomowej


"12.11.Waszyngton (PAP) - Eksperci amerykańscy i przedstawiciele
rządu USA są przekonani, że wbrew konkluzji najnowszego raportu
Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej celem programu
nuklearnego Iranu jest wyprodukowanie broni atomowej"

znow sa gleboko przekonani...





"W poniedziałek MAEA rozesłała do rządów państw 30-stronicowy poufny raport,
w którym opisuje irański program atomowy, realizowany od co najmniej 18 lat.
Jak
pisze środowy "New York Times", z raportu wynika, że Iran dysponuje bardziej
zaawansowanymi technologiami niż podejrzewał wywiad USA"

Czyli MAEA jest lepiej zoreintowana w kwestii faktow od wywiadu USA ale
wywiad USA jest lepiej zorientowany w interpretacji tych faktow ktorych
isnienia ni podejszewal. Smieszne....



"Iran poczynił dużo większe postępy w tym zakresie, niż obalony w kwietniu
reżim Saddama Husajna."

O to akurat nietrudno... wystarczy wiecej niz zero....


"Raport podaje wiele przykładów oszukiwania MAEA przez Teheran przez
wiele lat i tylko ograniczonej współpracy z inspektorami agencji"

zupelnie inaczej niz w innych suwerennych krajach, ktore ujawniaja wszystkie
swoje tajemnice

"Mimo to, MAEA w konkluzji stwierdza, że nie ma dowodów, jakoby islamski
rząd irański zmierzał do produkcji broni nuklearnej"

czyli piekna ksiezniczka MAEA nie widzi swojej krzywdy w takim swietle jak
widza ja (slabo zorientowani) rycerze na bialych rumakach z Waszyngtonu

"Nie daje temu wiary m.in. Thomas B.Cochran, naukowiec z niezależnego
think tanku pn. Natural Resources Defense Council, zajmującego
się monitorowaniem zbrojeń nuklearnych na świecie"

Wow, jakis niezorientowany rozczochraniec nie daje wiary! Trzeba wyslac
z 500 tysiecy wojakow zeby sprawdzic, czy ma racje


"Zdumiewające, że MAEA, stwierdziwszy, iż Iran przez 18 lat miał tajny
program wzbogacania uranu i oddzielania plutonu (procedury prowadzące
do produkcji bomb atomowych), ..."

powinno byc chyba m.in. do produkcji bomb atomowych

"...mówi, iż nie ma dowodu programu produkcji broni nuklearnej.
Jeżeli to nie jest dowód, to nie wiem, czym jest dowód -
powiedział Cochran"

Musi zapytac w ONZ jaki jest okres p;olowicznego zaniku dowod na
posiadanie BMR.


"New York Times" cytuje także niewymienionego z nazwiska funkcjonariusza
wywiadu USA, który powiedział o irańskim programie: "Jest
oczywiste, że to nie jest program pokojowy"


WOW. COS SIE ZDAJE NIEWYMIENIONEMU Z NAZWISKA FUNKCJONARIUSZOWI
NIEZORIENTOWANEGO (patrzw wyzej) WYWIADU I TO JEST PEWNIE CASUS
BELI.

Wstydziliby sie tak argumentowac i publikowac takie smieci (dotyczy NYT i GW).
Obserwuj wątek
    • institoris1 mnie tam zastanawia co innego... 13.11.03, 00:36
      do czego krajom takim jak Iran, Irak, czy Libia potrzebne sa w ogole programy
      atomowe?. Siedza na najwiekszych w swiecie zasobach energii, z polowe gazu
      ziemnego, ktory wydobywaja przy okazji wydobycia ropy zostaje na miejscu
      poprostu spalone, bo nie ma tego jak przetransportowac, a i brak u nich
      elektowni gazowych. Gaz maja quasi za darmo, a zabieraja sie do budowy
      elektrowni atomowych. Myslenie perspektywiczne, 200 lat do przodu jak juz ropy
      braknie, czy moze maja zamiar zarzucic swiat nowa, pokojowa technologia atomowa?
      • gini Re: mnie tam zastanawia co innego... 13.11.03, 00:38
        institoris1 napisał:

        > do czego krajom takim jak Iran, Irak, czy Libia potrzebne sa w ogole programy
        > atomowe?. Siedza na najwiekszych w swiecie zasobach energii, z polowe gazu
        > ziemnego, ktory wydobywaja przy okazji wydobycia ropy zostaje na miejscu
        > poprostu spalone, bo nie ma tego jak przetransportowac, a i brak u nich
        > elektowni gazowych. Gaz maja quasi za darmo, a zabieraja sie do budowy
        > elektrowni atomowych. Myslenie perspektywiczne, 200 lat do przodu jak juz
        ropy
        > braknie, czy moze maja zamiar zarzucic swiat nowa, pokojowa technologia
        atomowa
        > ?
        Taa Irak tez mial podobno bron atomowa i nie tylko.
        • institoris1 gini, miej litosc nad moja cierpliwoscia:)....n/t 13.11.03, 00:41
          gini napisała:

          > institoris1 napisał:
          >
          > > do czego krajom takim jak Iran, Irak, czy Libia potrzebne sa w ogole progr
          > amy
          > > atomowe?. Siedza na najwiekszych w swiecie zasobach energii, z polowe gazu
          >
          > > ziemnego, ktory wydobywaja przy okazji wydobycia ropy zostaje na miejscu
          > > poprostu spalone, bo nie ma tego jak przetransportowac, a i brak u nich
          > > elektowni gazowych. Gaz maja quasi za darmo, a zabieraja sie do budowy
          > > elektrowni atomowych. Myslenie perspektywiczne, 200 lat do przodu jak juz
          > ropy
          > > braknie, czy moze maja zamiar zarzucic swiat nowa, pokojowa technologia
          > atomowa
          > > ?
          > Taa Irak tez mial podobno bron atomowa i nie tylko.
          • gini Re: gini, miej litosc nad moja cierpliwoscia:)... 13.11.03, 00:43
            Nie mam litosci , niestety.
            • institoris1 Re: gini, miej litosc nad moja cierpliwoscia:)... 13.11.03, 00:56
              gini napisała:

              > Nie mam litosci , niestety.

              ee tam nie masz. Zobacz jak reaguje pit_b i bierz przykladsmile
              • gini Re: gini, miej litosc nad moja cierpliwoscia:)... 13.11.03, 01:01
                institoris1 napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Nie mam litosci , niestety.
                >
                > ee tam nie masz. Zobacz jak reaguje pit_b i bierz przykladsmile
                ******
                Ogladalam dzis relacje z Bagdadu, dlatego udusze wlasnymi rekami tego kto tu
                namawia do wojny.
      • pit_b niby racja... ale... 13.11.03, 00:46
        specjalistyczna agencja do tego powolana nie widzi problemu...
        jakosc argumentacji wywiadu USA jest SKANDALICZNA
        zwlaszcza w swietle sprawy Iraku. Czyli miedzynarodowe agencje sa durne
        i maja decydowac funckjonariusze wywiadu nieznani z nazwiska...

        Powiedzmy sobie szczerze: tu chodzi o pretekst a nie meritum.
        • institoris1 Re: niby racja... ale... 13.11.03, 01:00
          pit_b napisała:

          > specjalistyczna agencja do tego powolana nie widzi problemu...
          > jakosc argumentacji wywiadu USA jest SKANDALICZNA
          > zwlaszcza w swietle sprawy Iraku. Czyli miedzynarodowe agencje sa durne
          > i maja decydowac funckjonariusze wywiadu nieznani z nazwiska...
          >
          > Powiedzmy sobie szczerze: tu chodzi o pretekst a nie meritum.

          moim zdaniem tutaj nie idzie o pretekst, ale o nacisk na Iran.
          Amerykanie maja wojsko w rejonie, to i nacisk skuteczniejszy.
          (wcale bym sie nie zmartwil, gdyby Iran zaniechal swojego pokojowego programu
          atomowego).
          Natomiast co do oceny tego czy innego naukowca nie bede sie wypowiadal, bo sie
          poprostu na tym nie znam.
          • pit_b Re: niby racja... ale... 13.11.03, 01:08
            institoris1 napisał:

            > > Powiedzmy sobie szczerze: tu chodzi o pretekst a nie meritum.
            >
            > moim zdaniem tutaj nie idzie o pretekst, ale o nacisk na Iran.

            W jakim celu jest ten nacisk? Ma wywolac demokratyzacje?
            Demokratyzacja przez zagrozenie militarne?
            To raczej rodzi integryzm!!!

            > Amerykanie maja wojsko w rejonie, to i nacisk skuteczniejszy.
            > (wcale bym sie nie zmartwil, gdyby Iran zaniechal swojego pokojowego
            > programu atomowego).

            Jesli jest niegrozny, to czemu Iran mialby go zaniechac?
            Mamy z jednej strony opinie kompetentnej agencji a z drugiej
            opinie ludzi ktorzy swiadomie klamali w kwestii Iraku, a ich
            strategia demokratyzacji Iraku bardzo mocno zagrozona...

            W swietle Iraku zasadnym jest pytanie o co tu naprawde chodzi.

            No i standardy!!! Ile interwencji sprzecznych z prawem miedzynarodowym
            mozna uzasadnic za pomoca widzimisie? Czy to ma byc zasada?!


            > Natomiast co do oceny tego czy innego naukowca nie bede sie wypowiadal, bo sie
            > poprostu na tym nie znam.

            Jest to jeden glos jakiegos faceta o smiesznym nazwisku.
            Jaki to argument w tak powaznej sprawie?
            • Gość: lesio Re: niby racja... ale... IP: 207.157.122.* 13.11.03, 01:17
              Mam nadzieje, ze racje ma institoris1, i Waszyngton nie moze sobie pozwolic na
              kolejna wojne.
              Choc, przyznac musze, ze znam Iranczykow na emigracji, ktorzy mowia, ze jak
              USA pojdzie do Iraku - robia z tej okazji impreze(!).
            • institoris1 Re: niby racja... ale... 13.11.03, 01:19
              celem nacisku moze byc przymuszenie Iranu do ujawnienia swojego programu
              atomowego (mam wrazenie, ze cel ten zostal juz czesciowo osiagniety, czego
              dowodem chocby raport komisji miedzynarodowej). Demokratyzacji nie mieszalbym
              do tego.
              Nawet jesli program atomowy jest niegrozny, to moze stac sie w b. krotkim
              czasie grozny. Iran nie potrzebuje pokojowego programu atomowego, ani wiedzy z
              tej dziedziny i caly czas nie pojmuje, dlaczego wywalac na to pieniadze.
              Co do strategii demokratyzacji Iraku: byla jakas przed interwencja? (pomijam tu
              sankcje, bo te choc trwaly lata, do demokratyzacji Iraku sie nei przyczynily).
              • Gość: lesio Re: niby racja... ale... IP: 207.157.122.* 13.11.03, 01:26
                to ma sens
                • gini Re: niby racja... ale... 13.11.03, 01:27
                  A co z Korea i jej atomowym programem?
                  • institoris1 Re: niby racja... ale... 13.11.03, 01:43
                    gini napisała:

                    > A co z Korea i jej atomowym programem?

                    o widzisz gini, dzieki za podpowiedz...Trzeba bylo na Koree naciskac wczesniej
                    i skuteczniej.
                    (aha, w sprawie Korei sa jeszcze Chiny, ktore wspoldecyduja w tym rejonie)
                • institoris1 o przypomnialo mi sie:) 13.11.03, 01:29
                  to powiedzenie, ze glosy (w wyborach) powinno sie wazyc, a nie liczyc, ja
                  znalem w troche innej formie: "prawde sie wazy, a nie liczy"
              • pit_b Re: niby racja... ale... 13.11.03, 01:28
                institoris1 napisał:

                > celem nacisku moze byc przymuszenie Iranu do ujawnienia swojego programu
                > atomowego (mam wrazenie, ze cel ten zostal juz czesciowo osiagniety, czego
                > dowodem chocby raport komisji miedzynarodowej).

                to racja

                > Demokratyzacji nie mieszalbym do tego.
                > Nawet jesli program atomowy jest niegrozny, to moze stac sie w b. krotkim
                > czasie grozny. Iran nie potrzebuje pokojowego programu atomowego, ani wiedzy z
                > tej dziedziny i caly czas nie pojmuje, dlaczego wywalac na to pieniadze.

                np. po to zeby wrogowie (a tych Iranowi nie brakuje) mieli cien niepewnosci
                czy Iran nie ma broni jadrowej. Pamitasz jeszcze jak sojusznik USA,
                Saddam Hussein traktowal radzieckimi czolgami i bronia chemiczna armie iranska?
                Czy Iran nie ma prawa do pewnej... nieufnosci?

                > Co do strategii demokratyzacji Iraku: byla jakas przed interwencja?
                > (pomijam tu sankcje, bo te choc trwaly lata, do demokratyzacji Iraku
                > sie nei przyczynily).

                Nie bylo demokracji ale i nie bylo wojny domowej. Mam szczera nadzieje,
                ze sytuacja przerodzi sie w scenariusz stabilizacji... ale nawet w takim
                optymistycznym przypadku obstawialbym scenariusz wojskowej dytatury...
                w najgorszym, stworzy sie wielka wylegarnie terrorystow
                • institoris1 Re: niby racja... ale... 13.11.03, 01:40
                  pit_b napisała:


                  > np. po to zeby wrogowie (a tych Iranowi nie brakuje) mieli cien niepewnosci
                  > czy Iran nie ma broni jadrowej. Pamitasz jeszcze jak sojusznik USA,
                  > Saddam Hussein traktowal radzieckimi czolgami i bronia chemiczna armie
                  iranska?
                  > Czy Iran nie ma prawa do pewnej... nieufnosci?

                  tu akurat sie nie zgodze z Toba. Iran nie ma obecnie wrogow mogacych mu
                  zaszkodzic (rzecz jasna pomija tutaj USA, Rosje czy NATO- ktore w oczach
                  Iranczykow moga uchodzic za wroga i ktore sa rzeczywiscie zdolne zagrozic
                  Iranowi).

                  > Nie bylo demokracji ale i nie bylo wojny domowej. Mam szczera nadzieje,
                  > ze sytuacja przerodzi sie w scenariusz stabilizacji... ale nawet w takim
                  > optymistycznym przypadku obstawialbym scenariusz wojskowej dytatury...
                  > w najgorszym, stworzy sie wielka wylegarnie terrorystow

                  Jak na razie nie mamy do czynienia z wojna domowa. Dla mnie Saddam to czlowiek,
                  ktory ukradl swojemu narodowi przyszlosc i dobrze sie stalo, ze juz nie jest u
                  rzadu. Pewnie, ze nie jestem szczesliwy z powodu cierpien Irakijczykow, ale
                  uwazam, ze przynajmniej teraz maja jakas perspektywe. Z Saddamem nie mieli
                  zadnej. Jak to sie skonczy- nie wiem...
                  • pit_b stop playing gods 13.11.03, 02:07
                    Rola Zachodu, zwlaszcza USA, w wykreowaniu Saddama (byl ulubiencem,
                    przedmurzem saudyjskich pol naftowych, swiatlym swieckim dyktatorem prawie przez
                    20 lat!)
                    potem pozostawieniu go na urzedzie po Gulf War (czemu?), za to z
                    wyniszczajacymi sankcjami
                    dla kraju, a teraz obalanie go troche ad hoc wyglada dla mnie paskudnie.
                    Czy Irakijczycy moga naprawde przyjac armie USA jako wyzwolicieli?
                    Czy nowy ulubieniec Zachodu bedzie demokrata? Dolary przeciw orzechom....

                    Wyjscie? Stop playing gods. Przestac uszczesliwiac na sile. Wiem, nie stac nas
                    na ryzyko
                    pozostawienia tego waznego regionu samemu sobie... ale to pokazuje czesc zrodel
                    nieszczescia... a jest to dawanie prymatu naszemu interesowi ekonomicznemu przed
                    prawem narodow do samostanowienia... jest w tym cos gleboko niepokojacego
                    • pit_b a tak naprawde 13.11.03, 02:11
                      to bardzo nie lubie jak ktos ze mnie robi durnia kolejny raz.

                      Chodzi mi o sposob wplywania na opinie publiczna.
                      To mi jakos uwlacza, jak sie uzywa glupich pretekstow,
                      bo inaczej interwencja bylaby nielegalna. Mowmy prawde
                      i ponosmy konsekwencje a nie klammy nieudolnie!

                      Utrzymanie pewnych zasad i standardow jest zupelnie kluczowe!
                    • institoris1 Re: stop playing gods 13.11.03, 02:20
                      pit_b napisała:

                      > Rola Zachodu, zwlaszcza USA, w wykreowaniu Saddama (byl ulubiencem,
                      > przedmurzem saudyjskich pol naftowych, swiatlym swieckim dyktatorem prawie
                      prze
                      > z
                      > 20 lat!)
                      > potem pozostawieniu go na urzedzie po Gulf War (czemu?), za to z
                      > wyniszczajacymi sankcjami
                      > dla kraju, a teraz obalanie go troche ad hoc wyglada dla mnie paskudnie.
                      > Czy Irakijczycy moga naprawde przyjac armie USA jako wyzwolicieli?
                      > Czy nowy ulubieniec Zachodu bedzie demokrata? Dolary przeciw orzechom....

                      jesli polityka to wybor "mniejszego zla", to Saddam jest tutaj doskonalym
                      przykladem.
                      >
                      > Wyjscie? Stop playing gods. Przestac uszczesliwiac na sile. Wiem, nie stac
                      nas
                      > na ryzyko
                      > pozostawienia tego waznego regionu samemu sobie... ale to pokazuje czesc
                      zrode
                      > l
                      > nieszczescia... a jest to dawanie prymatu naszemu interesowi ekonomicznemu
                      prze
                      > d
                      > prawem narodow do samostanowienia... jest w tym cos gleboko niepokojacego

                      to taki krag bez wyjscia...no bo powiedz, kiedy Narod iracki, albo iraccy
                      Kurdowie mieli prawo do samostanowienia. A jesli idzie o interes ekonomiczny,
                      to prawde mowiac Europa jest o wiele bardziej uzalezniona od tego regionu niz
                      USA.
                      dobranoc..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka