Szkoły dla Afryki

08.02.09, 12:44

www.youtube.com/watch?v=jvjanV9ePTw

„Szkoły dla Afryki" to kampania, którą UNICEF rozpoczął w 2004 roku wspólnie z
Fundacją Nelsona Mandeli. Jej celem jest dotarcie z pomocą do tych dzieci w
Afryce, którym kryzysy humanitarne i powszechne ubóstwo uniemożliwiają dostęp
do szkoły. W ramach projektu UNICEF pozyskuje fundusze na budowę nowych i
remont już istniejących szkół, buduje sanitariaty i dostarcza wodę zdatną do
picia. Przekazuje dzieciom przybory szkolne oraz dostarcza materiały
edukacyjne dla nauczycieli i uczniów.

UNICEF Polska skupił się na jednym z najuboższych państw afrykańskich -
Angoli. Sytuacja dzieci w Angoli jest tragiczna. Prawie 30-letni konflikt
wewnętrzny nie tylko pochłonął życie około półtora miliona ludzi, pozbawił
dachu nad głową ponad cztery miliony, ale także spowodował załamanie się
systemu opieki zdrowotnej i szkolnictwa. Ponad połowa dzieci w Angoli nie
uczęszcza do szkoły.
    • szach0 Szkoły dla starych Żydów 08.02.09, 12:59
      Po 1968 roku i po fali emigracji jaka wówczas nastąpiła, w Polsce
      pozostało zaledwie 3000 Żydów, głównie osób w podeszłym wieku.

      --------------
      Minęło wreszcie 41 lat - wydawało się że ich ilość naturalnie zmalała

      - ten PODESZŁY WIEK + 41 lat

      a tu proszę:
      "W 1991 roku w Polsce rozpoczęła działalność Fundacja Ronalda S.
      Laudera, której celem jest m.in. działalność edukacyjna na rzecz
      społeczności żydowskiej. Do niej należy ułatwienie powrotu do
      judaizmu tym, którzy do tej pory takiej możliwości byli pozbawieni.
      Cel ten Fundacja realizuje poprzez obozy edukacyjno-religijne.
      Pierwszy z nich odbył się w Komorowie pod Warszawą. W jego trakcie,
      uczestnicy pod opieką gości z USA uczyli się podstawowych założeń
      judaizmu, modlitw, błogosławieństw, zasad kaszrutu i prowadzenia
      żydowskiego domu. Ten pierwszy turnus lauderowski zgromadził około
      20 osób, następny - ze względu na wielką ilość chętnych,
      zorganizowano w Zaborowie (dla 120 osób), następne przeniesiono do
      ośrodka wypoczynkowego w Rychwałdzie k. Żywca. Od tego czasu stało
      się normą organizowanie spotkań letnich i zimowych.

      Fundacja Ronalda S. Laudera prowadzi kilka ośrodków kulturalnych w
      Polsce : w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Gdańsku, które skupiają
      ludzi chcących poznać kulturę i religię żydowską. Z czasem pojawiła
      się propozycja uruchomienia żydowskiego przedszkola oraz szkół
      podstawowych i gimnazjum. Obecnie w Polsce istnieją dwie szkoły
      żydowskie finansowane przez Fundację - we Wrocławiu i Warszawie. W
      Krakowie otwarto pierwszą we współczesnej Polsce szkołę religijną
      Jesziwa Pardes Lauder.

      Istotne zmiany zaszły także w ruchu wydawniczym - wychodzą trzy
      pisma skierowane do odbiorcy żydowskiego: "Dos Jidysze Wort / Słowo
      żydowskie" dwujęzyczne, polsko-żydowskie wychodzące pod auspicjami
      TSKŻ, "Midrasz" o charakterze kulturalno-literackim,
      oraz "Szterndlech" dla najmłodszych dzieci. Przez pewien czas
      wychodziło także pismo "Jidełe" dla młodzieży licealnej i
      studenckiej.

      Ten obraz współczesnej kultury żydowskiej w Polsce byłby niepełny,
      gdyby nie wspomnieć o Festiwalu Kultury Żydowskiej, organizowanym
      corocznie w Krakowie, a obejmującym zarówno wykłady i koncerty jak
      też kursy języka jidysz, tańca, warsztaty kaligrafii żydowskiej oraz
      tradycyjnych wycinanek. W Łodzi od kilku lat organizowany jest
      wielodniowy cykl imprez i koncertów "Spotkania Czterech Kultur", w
      skład których wchodzi także kultura żydowska. W Warszawie odbywają
      się Targi Książki Żydowskiej, w czasie których organizuje się
      spotkania z pisarzami. Do tego dochodzą organizowane w różnych
      miastach przeglądy filmowe, teatralne czy muzyczne.
      www.diapozytyw.pl/pl/site/zycie
      • szach0 Szkoły dla młodych Żydów 08.02.09, 13:02
        2.98
        Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak
        postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły -
        też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych
        powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie
        została już ani jedna żydowska szkoła, w której by już Abramka nie
        znali, został więc umieszczony w katolickiej. Po tygodniu dyrektor
        szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem
        jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w
        szkole. Tate po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
        -Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym
        uczniem, nie
        chuliganisz, no wzór cnót. Co oni z Tobą zrobili?
        -Rozumiesz Tate, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu
        zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan
        przybity do krzyża i powiedział: "Abramek, to jest Jezus Chrystus.
        On też był Żydem". I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.


        Autor: guru
        2007-10-06

        Kawały Inne:
        << Poprzedni # Losowy # Następny >>

        Prześlij: Na Gadu-Gadu # Na Email

        Zapamiętaj: Dodaj Do Ulubionych
        Link Do kawału:


        Wstaw na Twoją stronę
        <a href='kawaly.tja.pl/?url=inne' title='Kawały, Inne,
        Nieposortowane' style='text-decoration: none'>Małego Abramka
        wywalili ze <b style="color:black;background-
        color:#ffff66">szkoły</b> - żydowskiej oczywiście - za brak postępów
        w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej <b
        style="color:black;background-color:#ffff66">szkoły</b> - też
        żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych
        powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie
        została już ani jedna żydowska szkoła, w której by już Abramka nie
        znali, został więc umieszczony w katolickiej. Po tygodniu dyrektor
        <b style="color:black;background-color:#ffff66">szkoły</b> wzywa
        tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek -
        grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole. Tate po
        powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
        <br>-Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym
        uczniem, nie
        <br>chuliganisz, no wzór cnót. Co oni z Tobą zrobili?
        <br>-Rozumiesz Tate, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu
        zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan
        przybity do krzyża i powiedział: "Abramek, to jest Jezus Chrystus.
        On też był Żydem". I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.
        <br></a>
        kawaly.tja.pl/?k=mmsbsy









        Wyniki na żywo | Filmy | Śmieszne Filmiki | Tapety Na Pulpit |
        Kartka Świąteczna

        zamknij
        • absztyfikant Re: Szkoły dla młodych Żydów 08.02.09, 13:04
          Podaj mi wszystkie swoje nicki, to je hurtowo wygasze. I zmien psychiatre...
          Facet, to juz jest chore. Zmien psychiatre, ten cie zwyczajnie oszukuje...
          • szach0 _____Nie stać Cię na leczenie? Właśnie to robię... 08.02.09, 13:09
            Lekarstwo zwykle jest gorzkie. Widać
            po Twej reakcji, że skuteczne.
        • szach0 Wyznaniowe szkoły finansowane publicznie dla Żydów 08.02.09, 13:05
          Nowy Jork: Decyzja powołania żydowskiej szkoły finansowanej z
          pieniędzy publicznych, czyli judaizacja społeczeństwa
          Aktualizacja: 2009-01-21 5:19 pm

          Szkolnictwo w Stanach Zjednoczonych rozpoczęło nowy etap swojej
          działalności. Oto po wielu latach stopniowego eliminowania wpływów
          chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego i wymuszania tzw.
          neutralnego światopoglądu, nastąpiło zdecydowane odwrócenie biegu
          historii. W dniu 13 stycznia br. zarząd szkolnictwa stanu Nowy Jork
          zatwierdził działalność szkoły o nazwie Hebrew Language Academy
          Charter School, której zadaniem jest uczenie “języka hebrajskiego i
          aspektów kultury żydowskiej”, a finansowanej ze źródeł państwowych.

          Jak na razie sami wnioskodawcy przedsięwzięcia, Michael Steinardt,
          były manager spekulacyjnej firmy finansowej specjalizującej się w
          tzw. Hedge Funds, wraz ze swoją córką, Sarą Berman, nie wiedzą jak
          poradzić sobie z wymaganiami prawnymi, które jasno określają, iż
          finansowane ze środków państwowych szkoły muszą być “pozbawione
          religijnych treści”. Jedno jest pewne natomiast, co przyznaje sam
          Steinhardt, iż chodzi o możliwość “używania krajowej sieci szkół
          języka hebrajskiego do propagowania żydowskiej tożsamości, bez
          konieczności korzystania z płatnych szkół żydowskich” - stwierdza
          bez ogródek tygodnik żydowski Forward. Innymi słowy, chodzi o
          używanie pieniędzy podatnika na kształcenie żydowskich dzieci oraz
          na judaizowanie reszty przy zastosowaniu mantry tzw. dywersyfikacji
          społecznej.

          Pierwsza szkoła działająca w oparciu o te przepisy otwarta zostanie
          jesienią br. w dzielnicy Brooklyn, a ma ona być pierwszą szkołą tego
          typu w wielkiej sieci szkół operujących w całym kraju. Nad projektem
          czuwa grupa zwana Arevim, złożona z 15 multimilionerów, którzy
          poparli inicjatywę deklarując przekazanie każdy po 5 milionów
          dolarów “z misją propagowania żydowskiej edukacji i tożsamości”.

          Projekt wywołał żywe dyskusje w kręgach propagatorów żydowskości w
          chrześcijańskim społeczeństwie. Peter Deutsch, założyciel szkoły Ben
          Gamla Charter School otwartej w 2007 roku w Hollywood na Florydzie
          nie wie jeszcze w jakim kierunku zmierzać będzie ta
          inicjatywa. “Jestem bardzo podniecony i wydaje mi się, że jest to
          fantastyczna sprawa. Ale jaki jest cel tego przedsięwzięcia? Czy
          będzie to edukowanie nie-Żydów w zakresie języka hebrajskiego, czy
          też będzie to edukowanie Żydów o żydowskiej historii, żydowskiej
          kulturze i żydowskim języku?” - zapytuje Deutsch.

          Nieco światła rzuca rabin Eric Yoffie, prezydent zrzeszenia Żydów
          Reformowanych Union for Reform Judaism i zarazem krytyk inicjatywy,
          który powiedział, że “Pomysł polega na wzmocnieniu żydowskiej
          tożsamości, ale nie można tego robić w sposób otwarty, ponieważ
          byłoby to złamaniem prawa. Będzie to wyglądało w ten sposób, że w
          końcu będziemy mieli rabinów i żydowskich nauczycieli, którzy będą
          prawdopodobnie zmierzali do promowania żydowskiego interesu. No, ale
          oni tego nie mogą robić otwarcie, to po prostu nie będzie działało.”
          Rabin Yoffie jest świadomy tego, iż nie można udawać wymaganego
          prawem tzw. rozdziału Kościoła od Państwa, czyli narzuconej
          świeckości edukacji publicznej, odrzucając całą historię
          judaizmu. “Nigdzie w 4 tysiącach lat doświadczenia nie znajdziemy,
          iż można oddzielić religię i kulturę i po prostu nauczać kultury
          pozbawionej religii. Te dwa filary są nierozerwalnie ze sobą
          połączone.” - logicznie stwierdza rabin Yoffie.

          Prawdziwi krytycy pomysłu - a teraz już zatwierdzonej prawem
          inicjatywy - wskazują na jawne pogwałcenie zasady tzw. neutralności
          szkolnictwa, polegającej jednak w praktyce bardziej na trzymaniu
          dzieci i młodzieży jak najdalej od chrześcijańskich wartości, na
          które powoływali się Ojcowie Założyciele Ameryki, i które w ich
          wizji miały być podstawowym fundamentem budowy społeczeństwa
          amerykańskiego. W miejsce wytworzonej tą tak zwaną neutralnością
          próżni, sprytni działacze próbują za państwowe pieniadze judaizować
          nie-żydowskie dzieci.

          Dodatkowego smaku całej sprawie dodaje wskazywany przez miesięcznik
          Forward przykład kontrowersji i głośnych lamentów podczas
          powoływania w 2007 roku podobnej szkoły, lecz uczącej języka
          arabskiego. Gdy w tej samej dzielnicy, w której właśnie zatwierdzona
          została szkoła żydowska, powstawała akademia Khalil Gibran
          International Academy, głosy krytyki padały głównie ze strony tych
          samych, którzy dzisiaj wspierają inicjatywę żydowską. Wielką rolę
          odegrał w kształtowaniu opinii społecznej dziennik New York Sunday,
          który lamentował o złamaniu “rozdziału Kościoła od Państwa”.
          Podstawowa różnica pomiędzy inicjatywą szkoły języka arabskiego a
          siecią szkół żydowskich polega jednak na tym, że szkoła arabska,
          jakkolwiek publiczna, nie była zatwierdzona do pobierania pieniędzy
          publicznych (Chartered School), a szkoła żydowska otrzymała taki
          status.

          Z podobną inicjatywą utworzenia szkoły wystąpił Raphael Bachrach z
          Engelwood w stanie New Jersey, jednak nie została ona zatwierdzona
          przez tamtejsze władze, gdyż - jak sądzi pan Bachrach - “chodziło o
          sprawy związane z [tzw.] rozdziałem Kościoła od Państwa”. Stan Nowy
          Jork przełamał jednak ten sztuczny podział, zezwalając po latach
          duszenia wszelkich prób przywrócenia chrześcijańskiego porządku w
          systemie edukacji, na jawną judaizację społeczeństwa.

          LM

        • cyniol Re: Szkoły dla młodych Żydów 08.02.09, 13:36
          To bardzo dobra szkoła. Bezpieczna, nie trafi do niej żaden diler narkotyków ani
          inny nieproszony gość. Nikt przecież nie przejdzie przez wartownię, jeśli
          ochrona nie wylegitymuje go i nie naciśnie guzika otwierającego bramkę.
          Imponujący budynek zbudowany w podkowę otacza dziedziniec, na którym bawią się
          dzieci. Nie mamy kompleksu oblężonej twierdzy. Ale czasem lepiej dmuchać na
          zimne – przyznaje wicedyrektor Piotr Kowalik. – Dlatego też zapewne policja
          uznała, że przed bramą powinien stać radiowóz.

          Ulokowana w sercu starej warszawskiej Woli szkoła nie jest po prostu jedną z
          wielu prywatnych stołecznych szkół.

          Życie w szkole toczy się zgodnie z kalendarzem żydowskim.

          – Żydowskość się na szczęście banalizuje. Obserwowałem jednego z moich synów,
          wówczas w wieku przedszkolnym – on i jego kolega z podwórka wyraźnie chcieli
          sobie zaimponować, pokazywali swoje zabawki, chwalili się – opowiada Konstanty
          Gebert. – W końcu mój syn spytał mnie cicho: Tato, czy mogę mu powiedzieć, że
          jestem Żydem? Zrozumiałem, że dla niego jest to jakiś niezwykły atut, i nie do
          końca wie, czy to fair pognębić tą przewagą kolegęsmile))))

          www.bibula.com/?p=1447
Pełna wersja