Dodaj do ulubionych

______________Śmierć na Ks. Janusza________

15.02.09, 18:51
Leżałem już trzeci dzień w Akademiku przy Ks. Janusza na Kole, tak
osłabiony, że nie byłem nawet zdolny unieść ręki, aby podpalić
zaschniętego peta wiszącego u dolnej wargi. Spękany język przykleił
się do podniebienia szukając na próżno resztek śliny.

Od tygodnia nie pojawił się już nikt obcy, kto rzuciłby obojętnie
szluga. Resztki nadziei na złapanie paru groszy odebrał mi Dyrektor
Totalizatora, któremu omal nie wyleciały drzwi z zawiasów, gdy
życzyłem mu tego samego po odmowie sprawdzania szablonami kuponu
milionera.

Wcześniej na Gdańskim z namiotu obok torów na pytanie o Ziutka,
wygramolił się podpity bandzior z nożem i flachą sikacza....

Czekałem pogodzony z losem na śmierć głodową...był lipiec 1968...

-
Nasilona emigracja osób w podeszłym wieku lub chorych z Holandii do
sąsiedniej Francji czy Niemiec nie jest "zwykłym nieporozumieniem"
lub niezrozumieniem przez społeczną "większość" prawa uchwalonego
dla ich dobra przez "mniejszość" - parlament holenderski. Ci ludzie,
którzy przez całe swoje życie pracowali dla dobra swojego kraju,
teraz boją się iść do szpitala w ojczyźnie, bo tam ktoś z ich
rodziny może wypełnić formularz o "domniemanej zgodzie na
eutanazję". Ten fakt miał miejsce we Włoszech w przypadku Eluany
Englaro
Obserwuj wątek
    • hasz0 ratunek 15.02.09, 19:05
      hasz0.patrz.pl
      ...wtedy wszedł niepozorny, kolejny obcy facet i upewniwszy się jak
      mama na imię zapytał:

      - "masz jeszcze tę kartkę?"
    • cyborg.jr Re: ______________Śmierć na Ks. Janusza________ 15.02.09, 19:14
      a w jakim nr pokoju mieszkal ty na ksjanusza ?
      czy portierki jeszcze były z 1960... ja nocą lunatyka udawał i pod
      szybą w kuckah do swietlicy popier'dalał ... i tam jak o drugiej w
      nocy pier'dolnąłem revolutionary frycka chcieli mnie wypier'dolić z
      akademika...
      ej , cały akademik wstał ... dobrze ,ze był walcz..dzudoka i dupę
      mi uratował ...bo sam nie miałem szans ...
      przez okno oglądał zawsze takie dwie przepiekne dziewczyny , jedna
      blondi druga szati ...mieszkały w tym małych domkach z gotycka
      klamrą i chyba dachówy mieli ...a za nimi były medyczki na
      elekcyjnej ...
      • hasz0 _____________nr komnaty? portierka była... 15.02.09, 19:27
        muszę się poddać hipnozie...
        albo pozostałym dwu metodom powrotu do tamtego steretypu dynamicznego
        - jedną z nich mam opanowaną do perfekcji...
        • cyborg.jr Re: _____________nr komnaty? portierka była... 15.02.09, 19:31
          ty brał kaszpirowskiego ??
          nie stosuj dwóch metod naraz ...albo turbulent albo laminar ...
          • cyborg.jr Re: _____________nr komnaty? portierka była... 15.02.09, 19:35
            adin , dwa , tri ...
            www.youtube.com/watch?v=J6O3kZvYOok
            • cyborg.jr Re: _____________nr komnaty? portierka była... 15.02.09, 19:44
              no , jak wziął pierwyj stopień inicjacji , to weżmie tera taniec
              szamana ...
              www.youtube.com/watch?v=2kPli0SNaZA
    • jaceq Re: ______________Śmierć na Ks. Janusza________ 15.02.09, 23:01
      Coś bujasz, Haszu. Ja słyszałem, że staruszkowie emigrują z Francji i Niemiec do
      Holandii, a nie odwrotnie.
      • belgijska Re: ______________Śmierć na Ks. Janusza________ 15.02.09, 23:04
        jaceq napisał:

        > Coś bujasz, Haszu. Ja słyszałem, że staruszkowie emigrują z Francji i Niemiec d
        > o
        > Holandii, a nie odwrotnie.

        Nie. W tym wypadku ma racje. Staruszkowie angielscy i niderlandzcy masowo
        emigruja wlasnie do Francji. Normandii, Bretanii i Prowansji.
        >
        • jaceq Re: ______________Śmierć na Ks. Janusza________ 15.02.09, 23:07
          Azaliż istotnie? Miałbym złe informacje? Jeśli tak, to przepraszam Hasza.
          • belgijska Re: ______________Śmierć na Ks. Janusza________ 15.02.09, 23:11
            jaceq napisał:

            > Azaliż istotnie? Miałbym złe informacje? Jeśli tak, to przepraszam Hasza.

            Istotnie. W Krolestwie Niderlandow jest niesamowicie droga ziemia (w sensie teren).
            Placi sie niesamowite podatki za druga rezydencje.
            Klimat jest do ..., no wiesz.
            Staruszkowie chetnie wyprowadzaja sie na wies.
            Staruszkowie niderlandzcy (angielscy tez) kochaja Francje i francuska kuchnie
            wink)) bo u nich nie ma za bardzo co jesc.

            Zbierz to wszystko zusammen do kupy i pomysl: Douce France wink
            • jaceq Rozumiem. 15.02.09, 23:17
              > Staruszkowie niderlandzcy (angielscy tez) kochaja Francje i francuska kuchnie

              Wszystko rozumiem. Nie istnieje takie cuś jak angielska kuchnia, dlatego nie ma
              porównania. A jak się weźmie do kupy... tak, rozumiem.
              • belgijska Re: Rozumiem. 15.02.09, 23:23
                jaceq napisał:

                > Wszystko rozumiem. Nie istnieje takie cuś jak angielska kuchnia, dlatego nie ma
                > porównania.

                Nie ma. Zwroc uwage, ze w W.Brytanii i Irlandii dobra, zdrowa kuchnia i w domu i
                na zewnatrz KOSZTUJE. Ile mozna w pakistansko-brytyjsko- jakichstam gargottach?
                We Francji jest jednak inna 'kultura odzywiania' i urozmaicenie - nawet w "Café
                de commerce", czy innym bistro.

                A jak się weźmie do kupy... tak, rozumiem.

                Francja jest piekna - mozna nie lubic Peefow ale kraina jest piekna,
                zroznicowana i interesujaca wink))
                • cyborg.jr Re: Rozumiem. 15.02.09, 23:32
                  ładniejsza od Mongolii ?
                  czy ma jurty na wieży Eifla ?
                  a kto reaz maluje na montparnasse ..?
                  nikifor ?
                  • belgijska Re: Rozumiem. 15.02.09, 23:35
                    cyborg.jr napisał:

                    > ładniejsza od Mongolii ?
                    > czy ma jurty na wieży Eifla ?
                    > a kto reaz maluje na montparnasse ..?
                    > nikifor ?

                    Francja, to nie Paryz a Paryz, to nie Francja.... W Mongolii nie bylam - marze o
                    podrozy do Magadanu....
                    • cyborg.jr Re: Rozumiem. 15.02.09, 23:51
                      co to jest madagan ?
                      dlaczego Mozart w pewnym koncercie fortepianowym nazwał pewnien
                      fragment »Elvira Madigan« ?
                      czy o to idzie ?
                      jeśli tak to opowiem ...
                      • belgijska Re: Rozumiem. 15.02.09, 23:56
                        cyborg.jr napisał:

                        > co to jest madagan ?

                        Tam pajechal moj drug, v Magadan... wink

                        > dlaczego Mozart w pewnym koncercie fortepianowym nazwał pewnien
                        > fragment »Elvira Madigan« ?
                        > czy o to idzie ?
                        > jeśli tak to opowiem ...

                        Opowiedz, uwielbiam Twoje opowiesci .... o Mozartach... wink
                        • cyborg.jr Re: Rozumiem. 16.02.09, 00:12
                          ale dzisiaj już nie...jestem zmęczon .. zapiszę zadanie w dzienniku
                          pokladowym ...zaraz idziemy w zanurzenie ...
                          dowodztwo dam młodemu oficerowi ...
                          nawet peruyskopu dzisiaj nie wyrzucę... no rankiem przy bladym
                          świcie...
                          ale wiem że noc będzie bez wydarzeń ...
                          świt obejrzę pzrez rurę pera z Debussy Moonlight w uchu ..oczywiście
                          sonary wyłączę... ...

                          Claude Debussy Clair de Lune "Moonlight"*
                          www.youtube.com/watch?v=AJPpWr_ayVU
                          a oni tam na klifie chlają....
                          barbarzyństwo tego świata ...
                          • belgijska Re: Rozumiem. 16.02.09, 00:18
                            Nie zapomnij! Trzymam za Logos. Moze byc inna bergamaska. wink))
                            • cyborg.jr Re: Rozumiem. 16.02.09, 00:39
                              co to jest "bergamaska".
                              to jakaś postać z suity Peer Gynta Griega do Ibsena ...?
                              ...
                              gdy stałem w Oslo , poszłem (otóż poszedłem (ryzyko językowe ?)
                              sobie na holmenkollen , to taka wyrzutnia narciarska , dzisiaj chyba
                              już zmodernozowana.. tak napewno ..bo wtedy już gadali ....
                              potem latałem po górach , fiordach , zwiedziłem grotę króla gór ,
                              obejrzałem taniec Anitry , śmierć Azy ,oj,oj i poranek ... och jak
                              perilście mnie to wychodzi .....oj nucę to teraz...

                              a teraz biorę basy ...w grocie króla gór ..tap...tap...tap...
                              • nordpol Re: Rozumiem. 16.02.09, 00:45
                                attentione...wchodzimy do groty króla gór ...

                                www.youtube.com/watch?v=vEXAruiTSjk&feature=related
                              • belgijska Re: Rozumiem. 16.02.09, 00:48
                                cyborg.jr napisał:

                                > co to jest "bergamaska".
                                > to jakaś postać z suity Peer Gynta Griega do Ibsena ...?

                                Wszystkie trolle po jednych pieniadzach - same Meluzyny wyja i klamia wink


                                > a teraz biorę basy ...w grocie króla gór ..tap...tap...tap...

                                Dobrze, ze nie baty - to tez ryzyko... jezykowe...

                                Daj jakis dur....., majeure..., na samych bemolach daleko nie zajedziesz...
                                • cyborg.jr Re: Rozumiem. 16.02.09, 01:20
                                  co to jest meluzyna , szczegolnie w przywołanym przez ciebie
                                  kontekście ...
                                  dur kojarzy mi się z frontowym durem brzusznym ...
                                  ale lubie utwory w dur... minor ? ha też ..ale wtedy muszę wyjechać
                                  daleko za miasto i u siebie na daczy w słoneczne poludnie na tarasie
                                  wywlokąc petrofa... sobie popier'dalam ..
                                  nie uwierzysz, sarny i inny zwierz wychodzo z głębi leśnej ...
                                  a ptaki , obracają się na dachu jak dziecięce bąki
                                  sprężynowe ...widzę ich uśmiech ..i deklarację przyjażni ...
                                  skaczą po tarasie... chyba bardziej czują muzykę niż ludzie ..
                                  • belgijska Arlekinie ;) 16.02.09, 01:54
                                    cyborg.jr napisał:

                                    > co to jest meluzyna , szczegolnie w przywołanym przez ciebie
                                    > kontekście ...

                                    Meluzyna, to mgla morska - ide spac w rytmie marsza z Eroiki - mam dead line o
                                    swicie smile dormir - c'est mourir (un peu) wink

                                    Trzymaj sie cieplo, na klifie - Petrof chyba tez dobry? wink
                • jaceq Re: Rozumiem. 15.02.09, 23:36
                  Wiem. Guernsey jest niby terytorium brytyjskim, a panują tam jakby inne prawa
                  (kulinarne m.in.) Mogę iść tam do sklepu, nakupić surowców, upichcić, zużyć
                  energię, powiększyć dziurę ozonową... a i tak nie wyjdzie taniej ani smaczniej,
                  niż w knajpie.

                  > Francja jest piekna

                  Nie mam nic do dodania. Nawet tego, że w Niderlandach też są piękne miejsca.
                  • belgijska Re: Rozumiem. 15.02.09, 23:39
                    jaceq napisał:


                    > Nie mam nic do dodania. Nawet tego, że w Niderlandach też są piękne miejsca.

                    Tak, ja bardzo lubie Niderlandy ale... co innego tam bywac a co innego zyc .... wink
                    • hasz0 ___spałem dziś na plaży- "what do I here Qaramba?" 16.02.09, 10:42
                      Powtarzał jak wagnerowski "Różaniec" przeplatany cyklami barkarol
                      Feliksa Mendelssohna-Bartholdy'ego - znającego przecież świetnie
                      kuchnie od szkockiej po włoską...

                      Międzynarodowym "językiem" odpytywałem przesympatycznego,
                      hispzańskiego młodzieńca, wstrząsanego jeszcze parę minut
                      powtarzajacymi się spazmami dreszczy, które burzyły misternie
                      ulizaną czarną szopę na jego głowie.
                      - Co takiego znów Ci się stało na tej niegościnnej ziemi?

                      Było to w przerwie darmowych lessons w Swanage, gdzie trenowano
                      nauczycieli jezyka anglielskiego - a my obaj, poddawani 3 godzinnym
                      mega-chińskim torturom, z powykręcanymi językami na kształt kluchy,
                      ochrypnietymi strunami, sparaliżowani intelektualnie ich
                      pryncypialną lotnością,... obezwładnieni prostacką anglosaską
                      finezją i nielotnym dowcipem z bolącymi mózgami od ich lodowatych,
                      sztucznych uśmieszków - porozumiewaliśmy się doskonale, choć każdy
                      z nas mówił lakonicznie w dziwacznie pomieszanym języku...
                      - jakby w samej Biblijnej Wieży Babel!

                      Słowa nie odddawały rozpaczy 17-latka Ferdinanda...
                      ...- trzeba by widzieć dopiero rónocześnie jego gestykulację!

                      Skręcał pieczołowicie w bibułce tytoń, jaki zakupiłem po długich
                      poszukiwaniach gdy zapoznałem się z cenami i kursem funta.
                      Pluł siarczyście wokół siebie na równiusieńko przystrzyzone
                      trawniki, ku zgorszeniu pilnowanujacych z daleka heroldów z
                      halabardami, przybranych pstrokato jakby w mundury najwyższych
                      szarżą i odznaczonych wielokrotnie, zasłużonych carskich oficerów.

                      - "Znowu wyrzucił mnie z pracy w kuchni kolejny szef restauracji w
                      kolejnym hotelu."

                      - "Powiedziałem mu na migi, co robi z tak dobrych surowców..."

                      Skończywczy plunął pod nogi tak, że wybił charkotami zmieszanymi z
                      indyjskim tytoniem, wydatny dołek w ziemi.

                      - "Jaki diabeł mnie podkusił abym wyjechać od brata w Paryżu, szefa
                      najlepszej restauracji."

                      Opowiedziałem mu własnie, jak to szukałem zajęcia - by zarobić
                      choćby na suchą bułkę, gdy imprezy w "Krokodylu" pochłonęły mi
                      fundusze pobrane z Kwestury nielegalnie (nie wiedzieli tam nic o
                      wilczym bilecie) na praktyke dyplomową w WZT.

                      Ostatkiem sił, wyczerpany głodem, zatańczyłem z przesliczną
                      nauczycielką z Otmuchowa, którą ujrzałem dopiero po przedostaniu się
                      przez okno ubikacji do jakiejś Szkoły Podstawowej, w której to z
                      ulicy usłyszałem muzykę i głośne dziewczęce śmiechy.

                      Nie odmówiła, ani nawet nie pytała - skąd sie wziąłem na szkolnej
                      zabawie, podczas letniego turnusu dzieciaczków z Otmuchowa w
                      stolicy.

                      Z mężczyzn, prócz mnie, był tam tylko kierowca autokaru. Bardzo się
                      zresztą przydał! Bo na nocnej imprezie, przy stole z niesamowitą w
                      tamtych czasach ilością wędlin, jego zapobiegliwość i zdolności
                      negocjacyjno-szntażowe, skierowane przeciwko nobliwej dyrektorce
                      turnusu i sześciu kucharkom - uchroniło moją wątrobę od otłuszczenia.
                      ....
                      Dreszcze wstrętu do angielskiego żarła, ustapiły mu w trakcie mego
                      opowiadania, wktórym szczegółowo opowiadałem mu co konsumowaliśmy. I
                      jak gęsto, często przepijaliśmy w przerwach, koniecznych do
                      popuszczania pasa.
                      Ponaglani przez całą noc przez szofera!

                      Do dziś jest dla mnie niepojęte - jak możliwy był taki przekaz - by
                      bez znajomości polskiego u Hiszpana i bez znajomosci hiszpańskiego
                      przeze mnie oraz przy naszym wspólnym, zdecydowanym oporze
                      tego egzotycznego wiekowo tandemu, przeciw przyswojeniu sobie tak
                      hrapliwego i kluskowaciatego bełkotu!
                      Mimo to porozumiewanie między nami zachodziło z szybkoscią
                      uswiadamiania sobie naszych własnych mysli.

                      Nie opowiedziałem mu jedynie o tym jaką to kartkę pokazałem
                      przygodnemu rozmówcy z barku w Manekinie. Miał, pamiętam, dziwnie
                      pofarbowane ręce i rękawy koszuli. Potem okaząło się, że wieczny
                      student medycyny (12 lat) ma jeszcze dwóch przyjaciół.
                      Jeden studiował, dzis już nie pomnę, prawo czy Politechnikę - 10
                      lat ...a inny 8 lat Akademię Rolniczą. To ten trzeci z nich, którego
                      wczesniej nie znałem - własnie wszedł do pokoju, ratując mnie przed
                      smiercią głodową...cdn.


                      • hasz0 _______________________nie unosząc osłabionej ręki 16.02.09, 11:28
                        samymi palcami pomacałam tylna kieszeń spodni.

                        - "Możesz ją sam wyjąć?"

                        Chyba zrozumiał, bo spojrzał na mnie uważnym wzrokiem, przeczytał
                        z wyraźna trudnością niewielki swistek zmiętego doszczętnie papieru,
                        wsadził mi w usta całego, przypalonego wcześniej papierosa i pobiegł
                        przynosząc butelkę mleka i dwie świeżutkie bułki.

                        Nigdy nie zapomnę ich smaku.

                        Licznik wybił Ci 1000 zł - 1,20 zł - poinformował mnie
                        o udzielonym błyskawicznie kredycie.

                        wladyslawbartoszewski.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?380821

                        • hasz0 zmięta kartka otworzyłą 16.02.09, 11:50
                          etap przygód 4 muszkieterów studenckiego życia bo odblokowała 3
                          książeczki spóldzielni "Żaczek". Jesli dobrze pamiętam.

                          -----------
                          Podczas zebrań odnotowywano pojedyncze głosy sprzeciwu wobec
                          kampaniiantystu-denckiej i antysemickiej. Zdarzały się także wypadki
                          solidaryzowania się ze studentami w dyskusjach na terenie
                          przedsiębiorstw. W kilku zakładach (między innymi Ogród Zoologiczny,
                          Centralny Ośrodek Projektowo-Badawczy Górnictwa Odkrywkowego,
                          Instytut Elektrotechniczny) odnotowano przypadki prowadzenia przez
                          członków PZPR zbiórek pieniężnych na rzecz studentów. Wobec osób
                          zaangażowanych w takie działania „wyciągnięto wnioski organizacyjne
                          i administracyjne”. Najwyraźniej swoją postawęzamanifestował
                          kierownik jednego z wydziałów Wytwórni Filmów Fabularnych, który
                          podczas wiecu 14 marca odmówił poparcia antystudenc-kiej rezolucji,
                          a następnie ustawił w swoim biurze popiersie Józefa
                          Piłsudskiego10.13 marca rano po raz kolejny zorganizowano zebranie
                          rektorów, sekretarzy komitetówuczelnianych PZPR i kierownictwa
                          organizacji młodzieżowych, na którym „uzgodniono taktykę działania
                          władz uczelni”. By nie dopuścić do wystąpień ulicznych,
                          postanowionoponownie zorganizować spotkania władz uczelni z
                          mieszkańcami domów akademickich. W trakcie spotkań ostrzegano przed
                          konsekwencjami ewentualnych manifestacji. Tego samego dnia w
                          godzinach popołudniowych na wszystkich uczelniach odbyły się
                          zebrania POP i aktywu partyjnego. W trakcie niektórych z nich doszło
                          do nieplanowanych przez władze wystąpień popierających studentów. W
                          Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego podczas zebrania POP cztery
                          osoby oświadczyły, że nie są przygotowane do dyskusji z
                          młodzieżą, „ponieważ nie mają przekonywujących argumentów na pytania
                          zadawane przez nią odnośnie tła i źródeł tych wypadków”. Na
                          Uniwersytecie stwierdzono wręcz, iż podczas niektórych zebrań
                          oddziałowych organizacji partyjnych odnotowywano „solidarność
                          przeciwko socjalizmowi, przeciw partii”. Z inicjatywy PZPR odbyła
                          się także 13 marca odprawadyrektorów szkół średnich, na której
                          postanowiono zwołać zebrania rodziców w celu przedstawienia im
                          sytuacji i zwrócenia uwagi na konieczność nadzoru nad pociechami
                          wnajbliższych dniach11. 10AP Wrocław, KD PZPR Wrocław-Śródmieście,
                          108/V/1, k. 13-14, Informacja z działalności DzielnicowejKomisji
                          Kontroli Partyjnej Wrocław Śródmieście za okres 1967/68 r; AP
                          Wrocław, KD PZPR Wrocław-Krzyki, 109/ XIV/8, bp, Protokół z zebrania
                          sprawozdawczo-wyborczego POP przy DOZG U VI 1968 r; AP Wrocław, KD
                          PZPRWrocław-Fabryczna, 110/XIV/37, bp, Protokół z zebrania POP przy
                          Areszcie Śledczym we Wrocławiu 26 IV 1968r.; AP Wrocław, KD PZPR
                          Wrocław-Fabryczna, 110/XII/l 50, bp, Protokół z posiedzenia KZ
                          Wrocławskiej PrzędzalniCzesankowej 5 IV 1968 r.; AP Wrocław, KD PZPR
                          Wrocław-Śródmieście, 108/XIV/25, bp, Protokół z zebrania POP WFF 25
                          IV 1968 r.; AP Wrocław, KD PZPR Wrocław-Psie Pole, 11 l/XIII/22, bp,
                          Protokół nr 5 z posiedzenia egzekutywy KZ PZPR 22 111 1968 r.; AP
                          Wrocław, KD PZPR Wrocław-Fabryczna, 110/XIV/22, bp, Protokół z
                          otwartego zebrania POP i Koła ZMS przy Sądach i Prokuraturach 16 III
                          1968 r.; ibidem, Rezolucja; AP Wrocław,KD PZPR Wrocław-Psie Pole,
                          111/XIV/17, bp, Protokół z zebrania POP przy Cukrowni Wrocław 15 III
                          1968 r.; AP Wrocław, KD PZPR Wrocław-Śródmieście, 108/XIV/44, bp,
                          Protokół z zebrania POP oraz załogiWrocławskich Zakładów Piwo-warsko-
                          Słodowniczych w sprawie wystąpień studentów warszawskich 13 III 1968
                          r.; APWrocław, KD PZPR Wrocław-Stare Miasto, 107/XIV/49, bp,
                          Protokół z zebrania POP oraz aktywu gospodarczegoWZPH poświęconego
                          omówieniu i wyjaśnieniu tła zajść w Warszawie 15 III 1968 r.;
                          ibidem, Rezolucja; AP Wrocław,KD PZPR Wrocław-Krzyki, 109/XIV/52,
                          bp, Notatka; AP Wrocław, KD PZPR Wrocław-Krzyki, 109/XIV/3,
                          bp,Protokół z otwartego zebrania POP przy DZLE „ Dolam " 14 III 1968
                          r.11AP Wrocław, KW PZPR, 74/IV/141, k. 306-307, Informacja o
                          przebiegu wydarzeń w środowisku studenckim Wrocławia w dniach 11 111-
                          17 III 1968 r; AP Wrocław, KW PZPR, 74/IV/142, k. 305-306, Podjęte
                          przedsięwzięciapodczas zajść w środowisku studenckim Wrocławia w
                          dniach 13-22 marca 1965 r; AP Wrocław, KD PZPR Wrocław-Śródmieście,
                          108/XII/55, k. 1-2, Protokół z zebrania POP Wyższej Szkoły
                          Wychowania Fizycznego we Wrocławiuodbytego dnia 13 III 1968 r.; AP
                          Wrocław, KD PZPR Wrocław-Stare Miasto, 107/XIII/67, bp, Protokół z
                          posiedzeniaKU Uniwersytetu Wrocławskiego 2 IV 1968; AP Wrocław, KD
                          PZPR Wrocław-Śródmieście, 108/XIII/40, bp, Wstęp-na ocena zajść
                          studenckich w marcu 1968 roku na Akademii Medycznej we Wrocławiu; W.
                          Aktywiści PZPR z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu odegrali
                          w tym dniu czo-łową rolę w „zdemaskowaniu”, czyli aresztowaniu grupy
                          studentów wykonujących strajkoweulotki i plakaty12.14 marca,
                          podobnie jak poprzedniego dnia, w godzinach rannych zorganizowano
                          posiedze-nie rektorów i sekretarzy komitetów uczelnianych PZPR,
                          gdzie omawiano sposób postępowa-nia w obliczu zapowiadanych wieców i
                          manifestacji. Przyjęto rozwiązanie analogiczne do tegosprzed dwu
                          dni13.18 marca odbyło się piąte z kolei spotkanie. Postanowiono na
                          nim wyciągnąć konsekwen-cje wobec aktywnych uczestników wydarzeń
                          oraz wspierających ich pracownikównaukowych, a także ocenić
                          zachowanie się członków partii. W trakcie spotkania karaniu
                          studentów i pracowników sprzeciwił się rektor Uniwersytetu
                          Wrocławskiego prof. AlfredJahn14.Tego samego dnia egzekutywa KW PZPR
                          zebrała się w pełnym, osiemnastoosobowym skła-dzie, co nie zdarzało
                          się często. Był tylko jeden punkt programu - zatwierdzenie tekstów
                          prze-mówienia i rezolucji na „wiec społeczeństwa dolnośląskiego”.
                          Odbył się on tego samego dniaprzed gmachem KW. Ponieważ moment
                          rozpoczęcia wiecu od zakończenia posiedzenia egze-kutywy dzieliło
                          zaledwie pół godziny, należy przypuszczać, że jej posiedzenie
                          zorganizowanopro forma, a rzeczywiste decyzje zapadały gdzie indziej
                          (patrz niżej).Według oficjalnych danych, na wiecu zgromadziło się 50
                          000 osób, co wydaje się byćliczbą przesadzoną, zwłaszcza że na
                          skutek bałaganu organizacyjnego niektóre grupy (na przykład z
                          Wałbrzycha) nie dotarły. W swoim wystąpieniu Władysław Piłatowski
                          dał wyraz poparciu dla polityki Władysława Gomułki, szeroko
                          przedstawił osiągnięcia produkcyjneDolnego Śląska, po czym przeszedł
                          do personalnych ataków na
                          „warchołów izbankrutowanych politykie-rów”, którzy -jak twierdził -
                          rzekomo inspirowali zajścia w ośrodkach akademickich. Wymieniając
                          nazwiska Stefana Staszewskiego, Romana Zambrowskiego, Romana Werfla
                          i Ignacego Szlajfera, obarczył ich winą za „błędy iwypaczenia”
                          okresu stalinowskiego.

                          Przy nazwisku Werfla pojawił się wątek antysemicki - według
                          Piłatowskiego b. redaktor naczelny „Gazety Robotniczej” był
                          odpowiedzialny za „obsadzenie szeregu stanowisk w naszym
                          województwie ludźmi o poglądachsyjonistycznych”. Owi „bankruci” dla
                          powrotu do władzy „wykorzystali [...] nawet własne dzieci, które
                          wychowali w nienawiści i pogardzie dla socjalizmu i narodu
                          polskiego”. Ich zamiarem miało być „zakucie narodu w kajdany
                          zamordyzmu, reakcji i nietolerancji”. Przyłączyli się do
                          nich „zastępca szefa bandy »Łupaszki«” Paweł Jasienica, Antoni
                          Słonimski - autor wrogich Polsce artykułów zamieszczanych w prasie
                          izraelskiej i Stefan Kisielewski,nawołujący do pojednania z
                          rewizjonizmem zachodnioniemieckim. Poparcie dla „bankrutów”
                          i „reakcjonistów” wyrażają „ośrodki syjonistyczne w Izraelu i innych
                          krajach” wraz z „byłymi swoimi katami hitlerowskimi”. Udało im się
                          zwieść część młodzieży, co dopro-wadziło do „smutnych wydarzeń”.
                          Przemówienie zakończył Piła
                          • hasz0 _______68 a dziś paralele...______________ 16.02.09, 12:43
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=91356969&a=91427847
                            • hasz0 II _______68 a dziś paralele...______________ 16.02.09, 12:45
                              www.naszdziennik.pl/index.php?typ=ip&dat=20080926&id=ip12.txt
                              • hasz0 Na Zachodzie w 68 roku rewolta poparła ZSRR i PZPR 16.02.09, 12:48
                                >>Macie problem z demokracją

                                ROZMOWA

                                Z Danielem Cohn-Benditem, eurodeputowanym francuskiej partii
                                Zielonych, przywódcą Majowej Rewolucji Studenckiej w Paryżu w 1968
                                roku, rozmawia Paweł Szaniawski

                                Pojawi się Pan na demonstracjach w Polsce?

                                Żałuję, że nie dam rady osobiście przyjechać, ale w pełni popieram
                                cel tych manifestacji. Spodziewam się, że pojawią się tam ludzie,
                                którzy nie są gejami, a nawet nie muszą sprzyjać temu środowisku. W
                                Polsce toczy się obecnie niezwykle ważna walka nie tylko o prawa
                                mniejszości seksualnych, ale o prawa obywatelskie. Uważam, że w tym
                                zakresie – w porównaniu do innych państw Unii Europejskiej – w
                                waszym kraju demokracja niedomaga.

                                A więc Polska musi się uczyć demokracji?

                                Polska to kraj, który w historii zapisał się w szczególny sposób
                                walką o wolność. Przecież Solidarność walczyła m.in. o wolność
                                słowa. Ale ta swoboda nie może polegać na tym, że do głosu
                                dopuszczamy wszystkich, z wyjątkiem tej czy tamtej grupy obywateli,
                                której ktoś nie lubi.

                                Czy zamierza Pan jakoś wesprzeć ludzi, którzy walczą w Polsce o
                                przestrzeganie zasad demokracji?

                                Na wiosnę, razem z grupą Zielonych w Parlamencie Europejskim
                                zorganizujemy otwartą dyskusję na temat przestrzegania w Polsce praw
                                gejów i praw obywateli.

                                • hasz0 ___Opiszę kiedyś co wykrzykiwali studenci w Paryżu 16.02.09, 12:51
                                  choć już nieraz opisywałem...

                                  ale barany jak to barany beczą to samo co głowny baran...
                                  wcale nie słuchają o czym pomrukuje z cicha stary lew

                                  www.kck.diecezja.pl/kronika21.htm
                                  • hasz0 _______________i dzis takich typków nie brakuje 16.02.09, 13:02
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=91356969&a=91428041
                                    • hasz0 Niemcy opłacili to nienawidzą teraz Dmowskiego nie 16.02.09, 13:19
                                      HILERA...

                                      poj'ebańcy piszący na wodzie Aquanetu...

                                      _______Powiem: -"wypędzeni" .........

                                      ......to kogo macie na myśli_____________?

                                      Idioci patentowani! qrva jak a was patrzę ...niedobrze mi się robi...
                                      --------
                                      " kontekście II wojny światowej mówimy o wypędzonych, to jakby z
                                      automatu myślimy o Niemcach. Tymczasem pierwszymi wypędzonymi byli
                                      mieszkańcy Gdyni! Jednak Niemcom udało się wtłoczyć w publiczny
                                      dyskurs taki właśnie kod, którym my nieświadomie się posługujemy!
                                      Niemcy osiągnęli tutaj wielki sukces, ale byłby on niemożliwy, gdyby
                                      nie setki małych projektów skierowanych do zwykłych ludzi. Dla mnie
                                      nie jest zaskoczeniem, że w takich projektach pomija się historyczną
                                      rolę i zasługi Rzeczypospolitej dla tego regionu, a eksponuje rolę,
                                      jaką odegrał np. zakon krzyżacki lub Prusy Wschodnie. Tutaj przekaz
                                      jest jasny i czytelny - dobrym i jedynym gospodarzem tej ziemi byli
                                      tylko Niemcy.
                                      Polacy powinni reagować na takie projekty własnymi inicjatywami,
                                      najlepiej tłumaczonymi na język niemiecki.
                                      • hasz0 jakie oni szkoły pokończyli? rabinackie? 16.02.09, 13:37
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13
                                        • hasz0 ________________chyba zerówki tez nie 17.02.09, 00:09
                                          Scan palancie dowodzisz swej skrajnej tępoty n-ty

                                          Autor: hasz0 16.02.09, 23:59

                                          - raz.

                                          To nie ja stawiałem naczelnikowi Wydziału Paszportów lampkę koniaku
                                          Komendy Wojewódzkiej w Lublinie za mój cywilny paszport
                                          zamiast służbowego na wyjazd służbowy z PKO S.A. - ale on -
                                          łamiąc prawo.

                                          I nawet nie mnie mnie - ale zaufanej Naczelniczce Wydziału PKO S.A.
                                          Banku Dolarowego, wysłanniczce dyrektora, który w ostatniej chwili
                                          zorientował się, że ryzykuje stanowiskiem za beztroskie zaniedbanie

                                          - niczym politycy Twojej Platformy z bestrskim przygotowaniem się do
                                          kryzysu, któremu uparcie zresztą zaprzeczali bo byli "na wyspie".

                                          KOMPROMITUJESZ SIĘ tępotą, brakiem kojarzenia i wiedzy...

                                          Jak to palant, który sądzi, że oszczerstwem daleko zajedzie...

                                          ogladąłeś Niesiołowskiego dziś u Lisa?
                                          krytykuje... Kaczyńskiego

                                          a potem Komorowskiego

                                          ...krytykuje ...Ziobrę

                                          Wojewoda był w PZPR... mój dyrektor był w PZPR...
                                          Komendant KW Wydz. Paszportów na zachód był w PZPR...
                                          dyrektor banku i naczelniczka byli w PZPR...
                                          kto z nich był w SB? jak myślisz

                                          - ja ?
                                          a w PZPR ? ja?

                                          i łamali prawo bo... wypiłem lampkę koniaku....palancie?

                                          Wysyłając mnie na 2 dzień na Zachód?

                                          Mieszkanie dawał mi też Wojewoda w Lublinie Minister w Warszawie i
                                          kilku w innych miastach...bo byłem SB-ekiem, TW PZPR albo stawiałem
                                          im lampkę koniaku?

                                          Ile klas skonczyłeś?

                                          • haszszachmat ____________Ja KBista Wam to mówię Scan 18.02.09, 10:25
                                            jest patriotą jako znawca polskich zbrodni na innych narodach.

                                            Jest również ekonomistą - który wie, ze TYLKO € gwarantuje
                                            obrone przed atakami międzynarodowych szulerów.

                                            Ma za zadanie wpędzić bydło do jednej zagrody przed ubojem..

                                            Masarnia przygotowana, czekają w Brukseli zastepy nożowników,

                                            którzy sprawdzili się w testach Rospudy, Klimatu, Natura 2000,
                                            zabraniu nam dorszy, śledzi w zamian z aradioaktyne hodowane
                                            na antybiotykach w wielkich zbiornikach smacznych ryb przemysąłowych,

                                            którzy sprawdzili sie we wrogich przejęciach PZU przez Eureko...
                                            Unicredito...

                                            którzy wiedzą jak dobry Lucini ...
                                            jak niepotrzebne Krosno...żadna stocznia

                                            nawet ta gdańska co to symbolizue zwyciestwo Bolka..

                                            co chroni Polskę przed zniszceniem demokracji i bolszewii
                                            kapitalistycznej...co ja pisze...??????????? zaraz..

                                            Funt szwajcarski, brytyjski, jen, norweska korona, autralijski czy
                                            kanadyjski dolar, ani złotówka są be...

                                            Polsce kolejny dzień trwało zarzynania polskiego złotego.
                                            Dorżną tę WATAHĘ...

                                            Bydło dorzniemy z Merkel...

                                            A festiwalem wypowiedzi i cudownych przepowiedni czy polski złoty
                                            dotrze do poziomu 5 złotych za euro
                                            premier polskiego rządu , Donald Tusk trzyma mocna za barierkę by
                                            jej nie złamali SPEKULANCI, którym przecież tak zaufał

                                            i sprowadził do Polski jak Mazowiecki Krzyżaków
                                            z grubą Kreską
                                            Gdyby złoty polski zaliczył ten poziom to według słów patrioty jest
                                            gotowy uruchomić OBRONĘ poprzez rynek środki unijnie.

                                            Komisja naciskowa PO naciśnie na NBP musztardą po obiadzie
                                            wycisniętą z KRYSZTAŁU!!!!!!!

                                            Złoty polski przywitał się z poziomem 4,9068 pln za euro i pokonał
                                            barierę 3,90 pln za dolara amerykańskiego.

                                            Tearz spekulanci po tej specyficznej odzywce POkerzysty

                                            powiedzą sprawdzam.

                                            Co to będzie? Głupio winnego znajdzie wszędzie!
                                            Oprócz tego kto stworzył spekulacji tak wspaniałe warunki
                                            jak niegdyś Mazowiecki w Malborku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka