Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
20.11.03, 02:38
Rozjechany przez wielebnego. Wieś pod Zamościem, połowa września. Toyota
prowadzona przez proboszcza pobliskiej parafii potrąca człowieka. "Potrąca" -
to niewłaściwy czasownik. Właściwe to "rozjeżdża", "wlecze", "masakruje".
Ślady pozostawione na miejscu wypadku świadczą, że klecha robi to umyślnie -
żeby zabić. I ucieka z miejsca tragedii. O tym, co się dzieje później, i
dlaczego sprawca tego makabrycznego wypadku przechadza się po wolności, a
nawet prawi kazania o odpowiedzialności, pisze Tomasz Żeleźny we
wstrząsającym reportażu zatytułowanym "Kazanie księdza mordercy".
.
::
Dlaczego z za oceanu? Ano, skoro nie ma nikogo ze "wschodniej sciany" to ja
mam obowiazek informowania o tamtejszych przewalkach.
.
K.P.
.
PS....Calosc mozna oczywiscie przeczytac w NIE