Dodaj do ulubionych

Jak wyjść z Iraku ...

02.03.09, 10:08

Prezydent Barack Obama zapowiedział wycofanie z Iraku wszystkich
oddziałów bojowych w ciągu 18 miesięcy. Część amerykańskich wojsk ma
pozostać w Iraku do końca 2011 roku.

Na podanie konkretnych dat wyjścia z Iraku z niecierpliwością
czekały miliony ludzi nie tylko w USA, ale i na całym świecie.
Niezależnie o tego, czy uda się dotrzymać wyznaczonych terminów,
deklarację prezydenta zgodnie określono jako historyczną. Po
pierwsze, stanowi ona sygnał, że toczona od 2003 roku wojna zmierza
ku zakończeniu. Po drugie, zapowiedź ewakuacji wojsk jest
potwierdzeniem względnej stabilizacji sytuacji wewnętrznej w Iraku,
gdzie aktywność terrorystów znacznie osłabła. Ale nawet ta
administracja nie ma złudzeń, że sześcioletnia okupacja uczyniła
Irak w pełni bezpiecznym. Czy stan względnej równowagi politycznej w
kraju rozrywanym przez wewnętrzne podziały religijne (sunnici i
szyici) i narodowościowe (Kurdowie) uda się utrzymać po wyjściu sił
okupacyjnych? Administracja Obamy musi w okresie przejściowym zrobić
wszystko, aby po wyjściu ostatnich żołnierzy z Iraku nie doszło do
chaosu i destabilizacji. Międzynarodowe wsparcie dla młodej irackiej
demokracji będzie potrzebne jeszcze przez długie lata.

Decyzja prezydenta jest wypełnieniem jednej z wyborczych obietnic -
ma tu za sobą większość głosujących na niego Amerykanów. Wymusza ją
także sytuacja gospodarcza, bo targanej kryzysem Ameryki nie stać na
równoczesne prowadzenie dwóch wojen. Cięcie wydatków na cele obronne
staje się koniecznością, choć wciąż otwarta jest kwestia, jaki
będzie los ponad 100 tys. żołnierzy opuszczających Irak. Redukcje w
armii pogłębią przecież i tak już bardzo trudną sytuację na rynku
pracy i mogą się okazać niezbędne, choć na razie Obama zapowiada
dalszą rekrutację i podwyżkę żołdu. Wyjście z Iraku pozwoli Stanom
Zjednoczonym na skupienie większej uwagi na Afganistanie, który wraz
z pakistańskim pograniczem stał się prawdziwą wylęgarnią islamskich
terrorystów. Zwiększenie amerykańskiej obecności w tym kraju nie
daje jednak gwarancji sukcesu. Afganistan jest niezwykle trudny do
kontrolowania, o czym przekonują się od lat kolejne państwa,
próbujące interweniować w tym kraju.

Powodzenie samej operacji wycofywania wojsk z Iraku zależeć będzie w
dużej mierze od wysiłków nowej amerykańskiej dyplomacji. Eksperci od
lat powtarzają jak mantrę, że ewakuacja nie może doprowadzić do
powstania politycznej "dziury" w tej części. Bezpieczeństwo Iraku
powinno gwarantować regionalne porozumienie, w które zaangażować się
powinni wszyscy sąsiedzi tego kraju. To jednak wymaga od USA
rozpoczęcia poważniejszego dialogu z państwami zaliczanymi jeszcze
niedawno do "osi zła" - Syrią i Iranem. Nową sekretarz stanu Hillary
Clinton czeka więc niełatwe zadanie.

Quelle PDN-NY(TD)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka