Dodaj do ulubionych

_________________Podziwiam spryt__________________

06.03.09, 07:06
Nauka ma ze względu na swoją naturę charakter zaściankowy. Chemicy
czytają i piszą w zasadzie tylko o chemii, biolodzy o biologii, zaś
fizycy o fizyce. I wszyscy konkurują zazwyczaj o tego samego dolara
na badania (oczywiście w szerokim tego słowa znaczeniu). To oznacza,
że chcąc uzyskać dla siebie więcej pieniędzy, mogą postępować
nieuczciwie, aby przekonać sponsorów, że to ich dziedzina wiedzy
jest ważniejsza od wszystkich innych. Jeśli sponsorzy dadzą się
przekonać, może to oznaczać kłopoty dla innych gałęzi nauki. Jednym
ze sposobów takiego postępowania jest stworzenie superbohatera,
takiego jak na przykład Einstein.

Pozycja Einsteina jest produktem ubocznym działań środowiska
fizyków, jego zwolenników i mediów. Każda z tych grup odnosi ogromne
korzyści z wyniesienia Einsteina na ołtarze. Fizycy otrzymują
miliardy dolarów na badania, zwolennicy Einsteina są przyzwoicie
nagradzani, a korporacyjne media, takie jak magazyn Time, sprzedają
miliony egzemplarzy swoich pism w wyniku umieszczenia na okładce
wizerunku Einsteina jako “Człowieka Stulecia”. Kiedy wybuchnie
skandal, środowisko fizyków, poplecznicy Einsteina i media będą
starać się zbagatelizować niekorzystne wiadomości i nadać im
pozytywny wydźwięk. Ich niecne praktyki zostaną jednak obnażone,
kiedy praca Einsteina “O Elektrodynamice Ciał w Ruchu” zostanie
oceniona, tak jak na to zasługuje - jako doskonały plagiat XX wieku.

SZCZEGÓLNA TEORIA WZGLĘDNOŚCI

Jules Henri Poincare (1854-1912) był wielkim naukowcem, który wniósł
duży wkład do szczególnej teorii względności. Intemetowa
Encyklopedia Filozofii podaje, że Poincare:

(1) “nakreślił wstępną wersję szczególnej teorii względności”;
(2) “stwierdził, że światło ma prędkość skończoną” (w pracy
opublikowanej w roku 1904 w 28 numerze Buli. ofSci. Math. Poincare
podkreśla: “…cała nowa mechanika, kiedy wzrost bezwładności przy
prędkości światła stanie się granicą, której nie będzie można
przekroczyć”wink;
(3) sugerował, że “masa zależy od prędkości”;
(4) “sformułował zasadę względności, zgodnie z którą żaden
mechaniczny lub elektromagnetyczny eksperyment nie jest w stanie
odróżnić stanu spoczynku od stanu ruchu jednostajnego”;
(5) “wyprowadził transformację Lorentza”.

Jest sprawą oczywistą, że był głęboko zaangażowany w szczególną
teorię względności. Nawet Keswani (1965) był zmuszony
oświadczyć: “Już w roku 1895 innowator Poincare przypuszczał, że
jest niemożliwe określenie absolutnego ruchu” i że “w roku 1900
przedstawił on zasadę względności ruchu, którą nazwał później w
swojej opublikowanej w roku 1902 książce Science and Hypothesis
(Nauka i hipotezy) prawem względności i zasadą względności”.
Einstein nie potwierdził istnienia którejkolwiek z tych
wcześniejszych prac teoretycznych, kiedy w roku 1905 pisał swój
pozbawiony odsyłaczy traktat. Poza zarysem wstępnej wersji teorii
względności Poincare dostarczył najistotniejszą część całego
konceptu - sposób traktowania czasu lokalnego. Od niego również
pochodzi pomysł synchronizacji zegarów, który jest kluczowy dla
szczególnej teorii względności.

Charles Nordman czuł się zobowiązany do napisania: “Okaże się, że
większość rzeczy przypisywanych obecnie Einsteinowi opracował w
rzeczywistości Poincare” oraz że “…według relatywistów pomiarowe
pręty są tym, co tworzy przestrzeń, zaś zegary tym, co tworzy czas.
Wszystko to było znane Poincareowi i innym na długo przed Einsteinem
i przypisywanie ich odkrycia temu ostatniemu jest
niesprawiedliwością”.

Inni naukowcy wcale nie byli tak oszołomieni szczególną teorią
względności “Einsteina”, jak to miało miejsce w przypadku zwykłych
ludzi. “Kolejną dziwną cechą obecnie słynnej pracy Einsteina z roku
1905 jest brak w niej odsyłaczy do Poincare’a oraz innych autorów” -
napisał Max Bom w Physics in My Generation (Fizyka mojego
pokolenia). “Odnosi się wrażenie zupełnie nowego pomysłu, ale, jak
już próbowałem wyjaśnić, to wcale nie jest prawdą” (Bom, 1956).

G. Burniston Brown (1967) pisze: “Wynika z tego, wbrew powszechnej
opinii, że Einstein odegrał tylko podrzędną rolę w wyprowadzeniu
użytecznych wzorów ograniczonej lub szczególnej teorii względności,
przy czym Whit-taker nazywał tę teorię teorią Poincare’a i Lorentza…”

Ponieważ w pewnych kręgach szczególna teoria względności Einsteina
była znana jako szczególna teoria względności Poincare’a i Lorentza,
ktoś mógłby pomyśleć, że Poincare i Lorentz mieli jakiś związek z
jej opracowaniem. Tym, co denerwuje w pracy Einsteina, jest to, że
mimo iż Poincare był największym na świecie znawcą teorii
względności, odnosi się wrażenie, jakby Einstein nigdy nie słyszał o
czymkolwiek wartym wzmianki będącym dziełem Poincare’a!

W publicznym wystąpieniu we wrześniu 1904 roku Poin-carć wygłosił
kilka istotnych uwag na temat szczególnej teorii
względności. “Wszystkie te wyniki, jeśli zostaną potwierdzono,
oznaczają powstanie zupełnie nowej mechaniki… której
charakterystyczną cechą byłoby przede wszystkim to, że nie ma
prędkości większej od tej, którą ma światło… ponieważ ciała
przeciwstawiłyby się rosnącej bezwładności wynikającej z przyczyn,
które będą miały tendencję do przyspieszania ich ruchu, i
bezwładność ta urosłaby do nieskończoności przy osiągnięciu
prędkości światła… Tym bardziej dla obserwatora niesionego w ruchu
postępowym - on nie spodziewa się, by jakakolwiek pozorna prędkość
mogła przewyższyć prędkość światła, co byłoby sprzecznością, jeśli
przypomnimy sobie, że ten obserwator nie używałby tych samych
zegarów, co obserwator pozostający w spoczynku, ale zegarów
mierzących w rzeczywistości “. (Poincare, 1905)

EINSTEIN PLAGIATOR

Nadszedł czas, aby powiedzieć wprost, kim był Einstein

- był plagiatorem. Był pozbawiony skrupułów i kradł prace innych,
podając je jako własne. To, że czynił to rozmyślnie, wydaje się
oczywiste.

Oto fragment z książki Ronalda W. Ciarka Einstein: The Life and
Times (Einstein - życie i czasy), w której brak jest odwołań do
Poincare, z wyjątkiem kilku nic nie znaczących cytatów. I tak na
stronie 101 czytamy: “Praca O Elektrodynamice Ciał w Ruchu… jest pod
wieloma względami jedną z najwybitniejszych prac naukowych, jakie
kiedykolwiek napisano. Nawet jej forma i styl są niezwykłe - brak w
niej przypisów i odsyłaczy, które dodają wagi najpoważniejszym
opracowaniom… [pokreślenie moje R.M.]“.

Dlaczego Einstein miałby przy jego doświadczeniu na stanowisku
urzędnika patentowego nie zdawać sobie sprawy z potrzeby podania
przypisów i odsyłaczy do swojego artykułu o szczególnej teorii
względności? Należałoby się raczej spodziewać, że jako neofita
raczej przesadzi w ich ilości, a nie pominie je.

Czyż nie należało się również spodziewać trochę większych standardów
ze strony wydawcy, któremu przedstawiono długi elaborat, którego
autor nie miał ustalonej pozycji? Najwyraźniej zawiodła kontrola
jakości, gdy Annalen der Physik kierował tę pracę do publikacji.
Wytrawniejsi wydawcy odrzuciliby taką pracę, nawet jej nie czytając.
Jako minimum, należałoby się spodziewać, że wydawca przejrzy
literaturę, aby sprawdzić, czy roszczenia Einsteina do pierwszeństwa
są uzasadnione.

Max Bom stwierdził: “Uderzające [podkreślenie moje - R.M.] jest to,
że ta praca nie zawiera ani jednego przypisu do wcześniejszej
literatury” (Bom, 1956). Wyraźnie uwypukla fakt, że brak przypisów
jest sprawą nienormalną oraz że nawet jak na standardy początku XX
wieku było to bardzo dziwne, wręcz nieprofesjonalne.

Einstein kręcił i gmatwał wszystko, aby uniknąć oskarżeń o plagiat,
lecz jego krętact
Obserwuj wątek
    • hasz0 Rola mediów - tej trzeciej nogi 1 plagiat 2 społec 06.03.09, 07:11
      Einstein kręcił i gmatwał wszystko, aby uniknąć oskarżeń o plagiat,
      lecz jego krętactwa były ewidentne.

      Bjerknes (2002) przytacza następujący ustęp autorstwa
      MacKaye’a: “Wyjaśnienie Einsteina jest wielowymiarowym
      upostaciowieniem poglądu Lorentza… Tak więc teoria Einsteina nie
      jest zaprzeczeniem bądź alternatywą tej, którą przedstawił Lorentz.
      To tylko duplikat lub przebranie jej w inne szaty… Einstein
      utrzymuje, że teoria Lorentza jest prawidłowa, lecz że nie zgadza
      się z jej . Czyż więc to nie oznacza, że teoria Einsteina jest po
      prostu przefasonowaniem teorii Lorentza, zaś pozorna niegodność w
      sprawie jest niczym innym jak grą słów?

      Poincare napisał 30 książek i ponad 500 prac z dziedziny filozofii,
      matematyki i fizyki. Einstein pisał prace matematyczne, fizyczne i
      filozoficzne i jednocześnie utrzymywał, że wkład Poincare’a do
      fizyki był mu nieznany.

      Mimo to wiele pomysłów Poincare’a - na przykład to, że prędkość
      światła jest górną granicą oraz że masa wzrasta wraz z prędkością -
      zostało wplecionych w pracę Einsteina “O Elektrodynamice Ciał w
      Ruchu” bez podania odnośników, skąd pochodzą.

      Kradzież koncepcji zawartych w dziełach Lorentza i Po-incare’a,
      której dopuścił się Einstein, aby umieścić je w swojej pracy,
      podniosła poprzeczkę plagiatorstwa na wyższy poziom. W dobie
      współczesnej przy tak rozwiniętym przepływie informacji, tego
      rodzaju plagiat nie przeszedłby łatwo, tym niemniej środowisko
      fizyków wciąż nie kwapi się do skorygowania tej historii.

      W swojej pracy z roku 1907 Einstein przedstawił własny pogląd na
      plagiatorstwo, stwierdzając: “Wydaje mi się, że natura biznesu
      polega na tym, że to, co następuje, było już kiedyś częściowo
      rozwiązane przez innych. Jednakże, z uwagi na fakt, że to, o co tu
      idzie, jest przedstawiane z nowego punktu widzenia, uważam się
      upoważniony do zaniechania pedantycznych badań literatury…”

      Inaczej mówiąc, Einstein uważa, że plagiat, jeśli się go odpowiednio
      opakuje, stanowi akceptowalne narzędzie badawcze.

      Najbardziej wiarygodne źródło Webster’s New Intemational Dictio-nary
      ofthe English Language (Nowy Międzynarodowy Słownik Języka
      Angielskiego Webstera) (wydanie drugie, pełne, 1947, str. 1878) tak
      oto definiuje pojęcie “popełnić plagiat”:

      “ukraść lub wykraść i podać za swoje (poglądy, słowa, utwory
      artystyczne etc. stworzone przez kogoś innego), używać poglądów,
      wyrażeń lub dzieł stworzonych przez kogoś innego bez podania ich
      źródła [podkreślenie moje - R.M.]. Popełnić plagiat” Czyż nie to
      właśnie zrobił Einstein? Powołanie się na innych autorów wiąże się z
      dwoma zagadnieniami: wyczuciem chwili i stosownością. Powiedzenie
      światu 30 lat po fakcie, że Lorentz dostarczył podstaw do
      szczególnej teorii względności, jest nietaktem i w żadnym wypadku
      nie oznacza powołania się na innych autorów. To, co Einstein napisał
      po fakcie na temat wkładu Lorentza, nie zmienia faktu, że jest
      plagiatorem.

      Prawdziwa natura plagiatorstwa Einsteina ujawnia się wyraźnie w jego
      pracy z roku 1935 zatytułowanej “Elementary Derivation ofthe
      Equivalence ofMass and Energy” (”Podstawowe wyprowadzenie
      równoważności masy i energii”wink, w której polemizując z Maxwellem
      napisał: “Problem niezależności tych związków ma charakter naturalny
      ze względu na transformację Lorentza stanowiącą prawdziwą podstawę
      szczególnej teorii względności [podkreślenie moje - R.M.]“.

      Tak więc Einstein sam przyznał, że transformacja Lorentza stanowiła
      rzeczywistą podstawę jego pracy z roku 1905. Jeśli ktoś wątpi, że
      był on plagiatorem, niech zada sobie proste pytanie: “Co Einstein
      wiedział i kiedy to wiedział?” Plagiat Einsteina był popełniony z
      premedytacją, a nie przypadkowo (Moody, 2001).

      HISTORIA FORMUŁY E=MC2

      Od kogo pochodzi koncepcja zamiany materii w energię i odwrotnie?
      Otóż, datuje się ona wstecz co najmniej do Isaaca Newtona (1704).
      Brown (1967) stwierdził: “Tak więc powoli wyłaniała się formuła
      E=mc2, którą w roku 1900 zasugerował Poincare”. Jednej rzeczy możemy
      być pewni, to nie Einstein wymyślił równanie E=mc2, a jeśli nie on,
      to kto?

      Bjerknes (2002) jako ewentualnego kandydata proponuje S. Tovlera
      Prestona, który “sformułował koncepcje energii jądrowej, bomby
      atomowej i nadprzewodnictwa w latach siedemdziesiątych XIX wieku na
      bazie równania E=mc2“.

      Oprócz Prestona za jednego z głównych udziałowców równania E=mc2
      należy uznać Olinto De Pretto (1904). Tym, co czyni to
      przypuszczenie prawdopodobnym, jest zbieżność w czasie oraz fakt, że
      Einstein mówił płynnie po włosku, przeglądał prace włoskich fizyków,
      zaś jego najlepszym przyjacielem był Michele Besso, szwajcarski
      Włoch. Najwyraźniej Einstein (1905) miał dostęp do tej literatury i
      wystarczające umiejętności, aby czytać ją ze zrozumieniem. W
      artykule “Einsteina E=mc2 was Ita-lian’s idea (”Einsteinowska
      formuła E=mc2 była włoskim pomysłem) (Caroll, 1999) widzimy czarno
      na białym, że De Pretto znacznie wyprzedził Einsteina w
      sformułowaniu wzoru E = mc2.

      Komentując to, że miał świadomość, iż z niewielkiej masy można
      wyzwolić ogromną ilość energii, można powiedzieć, że Preston (1875)
      wiedział i rozumiał to, jeszcze zanim Einstein się urodził. Preston
      rzeczywiście stosował wzór E = mc2 w swoich pracach, ponieważ
      ustalona przez niego wielkość (chodzi o to, że według niego 0,0648
      grama materii jest w stanie unieść obiekt o wadze 100000 ton na
      wysokość 3000 metrów ) wyraźnie wywodzi się z równania E=mc2.

      Według Ivesa (1952) wyprowadzenie wzoru E=mc2, które przeprowadził
      Einstein, było wadliwe, ponieważ zamierzał udowodnić coś, co z góry
      założył. Jest to bardzo podobne do niefrasobliwego posługiwania się
      równaniami dotyczącymi radioaktywnego rozpadu, które wyprowadził.
      Okazało się, że Einstein pomieszał kinematykę z mechaniką i
      wykombinował neutrino. Neutrino może być mityczną cząstką
      przypadkiem wykreowaną przez Einsteina (Carezani, 1999). Mamy tu
      dwie możliwości do wyboru: albo jest co najmniej 40 rodzajów neutrin
      albo w ogóle ich nie ma. Ma tu zastosowanie brzytwa Ockhama1.

      ZAĆMIENIE Z ROKU 1919

      Nie ma lepszego przykładu naukowego oszustwa od tego, co stało się w
      tropikach w dniu 29 maja 1919 roku. Jest absolutnie oczywiste, że
      Eddington sfałszował dane dotyczące zaćmienia słońca, tak aby
      potwierdzały tezy Einsteina przedstawione w ogólnej teorii
      względności. O okolicznościach towarzyszących temu zaćmieniu piszą
      Poor (1930), Brown (1967), Ciark (1984) i McCausIand (2001). To, co
      czyni ekspedycje do Sobral i Principe2 tak podejrzanymi, to żarliwe
      poparcie, jakiego Eddington udzielił Einsteinowi, co widać w jego
      oświadczeniu: “Stojąc na stanowisku sprawdzania i ostatecznie
      weryfikując [podkreślenie moje - R.M.] teorię , nasze narodowe
      obserwatorium podtrzymało najlepsze tradycje naukowe” (Ciark, 1984).
      W tym przypadku Eddington był wyraźnie na bakier z podstawowymi
      założeniami nauki. Jego zadaniem było zbieranie danych a nie
      weryfikowanie teorii Einsteina.

      Dalsze dowody oszustwa można wydedukować z osobistych oświadczeń
      Eddingtona przedstawionych przez Ciarka (Jak wyżej, str. 285): “29
      maja od rana padał deszcz, który ustał dopiero około południa. Aż do
      13.30, kiedy zaćmienie już się zaczęło, zespół nie uzyskał
      widoczności Słońca. Musieliśmy wykonać nasze fotografie na wiarę
      [podkreślenie moje - R.M.]“. Z tego opisu widać wyraźnie prawdziwe
      nastawienie Eddingtona, który był zdeterminowany zrobić wszystko,
      aby udowodnić, że Einstein miał rację. Eddingtona nic nie było w
      stanie powstrzymać. “Wyglądało na to, że wbrew ogromnemu wysiłkowi,
      przynajmniej w odniesieniu do ekspedycji na Principe, całość mogła
      okazać się fiaskiem”. ̶
      • hasz0 ________weź np. New York Times 3. noga i 4. władza 06.03.09, 07:27
        gegenjay.wordpress.com/tag/holokaust/
        Archive for the ‘Holokaust’ “religia” Holokaust
        (bibula.com)

        W szeroko reklamowanym w Internecie brytyjskim filmie pt “The God
        Who Wasn’t There” (“Bóg, którego nie było”wink, próbuje się w
        pseudonaukowy sposób powielić starą ateistyczną propagandę o braku
        historycznych dowodów na postać Jezusa Chrystusa. Film został
        powszechnie wyśmiany przez wszystkie nurty chrześcijaństwa, często
        wrogie sobie, lecz na tyle jeszcze trzeźwe, iż uznają historyczność
        postaci Jezusa Chrystusa.

        Film jest reklamowany bez żadnych ograniczeń, posiada swoje strony
        internetowe i jest swobodnie rozpowszechniany przez oficjalne kanały
        dystrybucyjne, dostępny w publicznych bibliotekach, czczony
        jako “alternatywne spojrzenie” na chrześcijańską rzeczywistość, a
        przez żydowskie pismoThe New York Times uznany został jako
        film “badający jak nigdy przedtem, wiele tajemnic wiary
        chrześcijańskiej”. Wiara chrześcijańska może zatem w społeczeństwach
        chrześcijańskich być podważana, znieważana, a Syn Boży, który
        przyszedł na Ziemię z Dobrą Nowiną - opluty i wyśmiany.

        Jednocześnie, cały świat “oburzył się” na wypowiedź biskupa Richarda
        Williamsona z Bractwa św. Piusa X, który wyraził swoją opinię o
        kontrowersyjnych aspektach II Wojny Światowej, a więc o tzw.
        komorach gazowych mających być wykorzystanych do ludobójczego
        mordowania - oczywiście głównie Żydów - w niemieckich obozach
        koncentracyjnych, oraz kabalistyczną liczbę “6 milionów” ofiar
        żydowskich. Kontrowersyjną, bo w świetle obowiązujących przepisów
        penalizujących jakiekolwiek wypowiedzi na ten temat, a przede
        wszystkim zabraniających prowadzenia bezstronnych badań naukowych,
        niezweryfikowalną właśnie poprzez brak swobodnej dyskusji. Każda
        nowa hipoteza w dziedzinach solidnej nauki, musi być zweryfikowana
        doświadczeniami, potwierdzona swobodną wymianą poglądów i naukowych
        kontrargumentów, aby mogła zostać uznana za udowodnioną. We
        współczesnej historii owładniętej ideologią nienawiści do
        poszukiwania prawdy, jest to niemożliwe.

        Załączone poniżej zdjęcie jest symptomatycznym ujęciem współczesnego
        świata, w którym dogmaty jednej religii, zastępowane są dogmatami
        innej. Jezus Chrystus swoim narodzeniem i Wniebowstąpieniem i
        stworzeniem nowego rozdziału w historii ludzkości, ustępuje na
        naszych oczach - i z naszym przyzwoleniem, przyzwoleniem bierności! -
        nowej religii, “Religii Holokaustu”, ze swoimi dogmatami,
        kapłanami i Ofiarą.

        Oto zdjęcie strony internetowej - poczytnego dziennika brytyjskiego

        The Daily Telegraph - na której swobodnie reklamowny jest
        równocześnie antychrześcijański film, a z drugiej potępiany jest
        przedstawiciel tradycyjnego nurtu chrześcijaństwa, który odważył się
        wypowiedzieć opinię o dogmacie nowej religii.

        Written by
        marzec 3rd, 2009 @ 9:43 pm
        Posted in 1, Mysl jest Bronia

        Tagged with antykatolicyzm, “The God Who Wasn’t There”, Holokaust,
        Jezus Chrystus, nagonka, rejwach, Religia, zydzi

        Sąd niemiecki w Nuremberg-Fuerth odmówił interwencji mającej polegać
        na zakazie emisji w Niemczech nagrania z wywiadem przeprowadzonym
        przez szwedzką telewizję z biskupem Richardem Williamson - stwiedza
        stacja CNN. Z wnioskiem tym zwrócili się prawnicy biskupa, zdając
        sobie sprawę, iż jakakolwiek forma uznana za tzw. negowanie
        Holokaustu jest w Niemczech obarczona karami więzienia do lat pięciu.

        Prawnicy biskupa argumentowali, iż nagranie, jakkolwiek dokonane na
        terenie Niemiec, zostało wyemitowane w innym kraju i w związku z tym
        nie powinno stanowić dowodu przed sądami niemieckimi. Sąd
        odpowiedział, że programy szwedzkiej sieci telewizyjnej są dostępne
        poprzez satelitę w innych krajach oraz poprzez Internet. Argument
        sądu jasno wskazuje, że jedynym celem swojej decyzji jest
        doprowadzenie za wszelką cenę do skazania biskupa katolickiego
        za “negowanie Holokaustu”.

        Niemiecki prokurator rejonu Regensburg, Guenther Ruchdaeschel
        przyznał, że władze wszczęły już śledztwo przeciwko biskupowi
        Richardowi Williamson, za wypowiedziane przez niego uwagi, które w
        opinii prokuratora mogą być uznane za “nawoływanie do nienawiści
        rasowej”.

        Biskup Richard Williamson z Bractwa św. Piusa X, powiedział w
        wywiadzie, że nie wierzy w ludobójcze wykorzystanie komór gazowych w
        niemieckich obozach koncentracyjnych oraz zakwestionował oficjalną
        liczbę “6 milionów ofiar żydowskich”. Stosujące terror
        psychologiczny środowiska żydowskie, zastraszają każdego kto ośmieli
        się poddać w wątpliwość dwa filary-dogmaty nowej religi światowej -
        Religii Holokaustu. Działania tych grup wspierane są przez
        obowiązujące w wielu krajach prawo (tzw. kłamstwo oświęcimskie)
        zabraniające pod karą wysokich wyroków więzienia poddawania w
        wątpliwość oficjanej wersji tzw. Shoah i uniemożliwiają prowadzenie
        niezależnych badań historycznych oraz swobodę wypowiedzi.

        Wypowiedź biskupa Williamsona, upubliczniona po pierwszych sygnałach
        możliwości cofnięcia ekskomuniki, wykorzystana została przez wrogie
        środowiska do walki z papieżem, Bractwem św. Piusa X i tradycyjnym
        katolicyzmem.

        Written by kilogram13

        luty 11th, 2009 @ 9:41 pm
        Posted in 1, Mysl j
      • pro100 masz nieaktualne słownictowo 06.03.09, 07:48
        dzisiaj ukraść i sprzedać jako swoje to się nazywa marketing, ew
        agresywny marketing jak na bezczela w biały dzień (dawniej plagiat
        paserstwo)
        • hasz0 ________Uczę się 64 lata i nadal mnie rolują? 06.03.09, 08:20
          A jestem z miasta....
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .



          co wymyslił IQ...
          • hasz0 Uwaga! przewiń post aż do dołu.../n 06.03.09, 08:20
            • szach0 _____ Uwaga! Scan! Kto siebawi w cenzora łobuzie!? 06.03.09, 12:46
              ______Beczka soli! Wtedy dopiero się poznaje ludzi
              Autor: szach0 06.03.09, 12:41 Dodaj do ulubionych Skasujcie
              Odpowiedz cytując Odpowiedz

              __________nie zapomnę NIGDY kilku przełomowych MOMENTÓW
              .....
              przez te prawie już 10 lat!

              Takim zasadniczymi, NAJWAŻNIEJSZYMi bodaj momentami
              dla całego narodu i przyszłych pokoleń Polaków był stosunek

              _______aquaneciarzy do Bolka.

              To raz!

              _______Potem do Kuklińskiego

              - to dwa!

              ______ocena Okrągłego Stołu

              - to trzy!

              ______nocnej zmiany!

              - to cztery!

              z tego wynika cała reszta z dekomunizacją, lustracją,
              jak wynegocjowano warunki do UE...
              dlaczego nie pzreprowadzono reprywatyzacji,

              PRAWDZIWYCH REFORM nie takich malowanych jak za Buzka...
              polityki zagranicznej z kolorowymi rewolucjami, Ukrainą, Kosowem
              Irakiem, Afganisatenem, jamałem 2, rurą bałtycką, tarczą
              polityka wobec Niemiec i Rosji ...Unii ...Traktatu Reformującego
              chaosu prawnego..pseudoprywatyzacji...€ ..
              nadzoru bankowego itp itd.

              Jak idealnie się to zgadza z moralnoscią i mentalnością
              AQUANECIARZY z ich szacunkiem do adwersarzy, do ludzi
              starszych...do "mocherów" czyli tych, którzy kosztem swego dobra
              poswięcali swe plany, kariery, swój dobrobyt i swe życie dla
              przyszłości Polski...

              Jak dochowali wierności niewzruszalnym zasadom. Które dziś już
              jedynie śmieszą młodych...ktore zostały tak wyszydzone i wykpione,
              ze jaby jakaś magma zalała człowieczeństwo i prawdę

              liczą się sprytne zagrania, pułapki prawne, sztuczne wizerunki
              propaganda, czekoladę lukruje się gó..em, bo ktoś wyreklamuje go
              jako barwnik naturalny
              normy produkcji do kąta, pracownicze prawa na śmietnik,
              20 lat "wolności" od odpowiedzialności, oszukujemy, naciągamy,
              robimy sobie wbrew, utrudniamy innym życie, miało być tak pięknie a
              wyszło jeszcze gorzej w tak wielu dzidzinach zycia jak prawo,
              rynek, ochrona zdrowia, a nawet sport i rekracja...

              Nauka płatna ... leczenie ..emerytury...

              najpierw było weź sprawy w swoje ręce...
              ale gdy okazało się że duzi

              ....MOGĄ WIECEJ (TW SB i PZPR) i szans z nimi maluczcy nie mają
              żadnych...retoryka
              - JAK sam sobie poscieliłeś?
              - po co Ci było skakać be ztyn płot?
              zastąpiła rozumowanie.

              Masz 600 zł emerytury?
              Nie 9000 zł jak ci z UB?

              To czego Ci sie zachciało? masz co chciałeś!!!!
              I nikt już nie wspomina postulatów i zdrady magdalenkowej.
              Michnika w Moskwie. Ani Kuronia co nikt nie wiedział o jego
              ustalenich z Kiszczakiem.

              Na Aquie zaś to momenty gdy napisał ktoś z nich donos do mojej
              pracy!

              Potem gdy wyszydzano mnie gdy nie mogłem znaleźć pracy pomimo
              kwalifikacji i dokonań.

              Nikt jednego słowa dobrego nie napisał.

              Potem picze joby na górników za grosze jakich sie dopominali

              a ...nigdy słowa krytyki dla oszustów!! To byli jego idole!!!

              Herb, Wiedeń i legenda to już znacie...
              Teraz od kilku miesięcy - to jest JUZ JEDNA ICH WIELKA SUPER HIPER
              KOMPROMITACJA!!!! Co by nie napisali to nawet 10 latek
              by jednym sztychem podkreślił w ich własnych zdaniach
              kompromitacje, niedorzecznosci i sprzeczności ...

              Jak ten Scan co sie wykształciuchem dziś i francuszczyzną
              udławił!
              Mie zapomnę nigdy Ariadny i tych jej kilku słów do piqa
              ....bo prawdziwych przyjaciół Polska poznaje w kryzysie.

              Przyjrzyjcie się kogo martwi los Polaków a kto jej zyczy jak
              najgorzej...Widac dziś kto Marcinkiewicz ktorego PO jeszcze parę dni
              temu za lokomotywę...
              Rostkowski wczoraj prychał:
              _ Pan jest nieświadomy kryzysu globalnego?

              No takiej hipokryzji to świat nie widział!
              Kto nie dostrzegał kryzysu przez pół roku
              NAJISTOTNIEJSZE dla stawienia czoła...nie byłoby tysiecy
              splajtowanych firm na opcjach..

              • hasz0 _____Co zrobił Rostkowski spał? gdy okradano? 07.03.09, 07:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka