negativum
03.02.26, 23:25
Tak na siebie patrząc to jestem antychrystem. Podziwiam ludzi, którzy naprawdę wierzą. Nie odwalają zdrowaśki, ale wierzą. Tak się ułożyło w mym życiu, że prócz 16 spraw sądowych nie mam problemu. Te sprawy odeszły już w zapomnienie. Sporo kosztowały mnie zdrowia ale było warto. Pojawiła się wiara w człowieka.
Obecnie siedzę i piszę grant inwestycyjny. Kumpel ma większy dorobek za 4 lata, więc wyśle go jako swój. Napiszę mu wszystko, on się tylko pod tym podpisze. Jak ten grant przejdzie, dostaniemy to wszyscy razem. Nie ma znaczenia czy X czy Y. Liczy się cel.