Dodaj do ulubionych

Pipka zniknęła !

27.03.09, 14:32
A właśnie chciałam dodać, że nawet wczasy można w niej spędzić.

www.pipka.afr.pl/

Opamiętaj się cenzorze !
Obserwuj wątek
    • januszcz Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 14:33
      Widać, kojarzyła się jednoznacznie, a tu klops... smile

      J.
      • ewa8a Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 14:36
        Świntuchy jakieś to usunęły. Ciekawe, czy dyrektor Wincenty Popka
        też swoim nazwiskiem sieje zgorszenie ?
        • januszcz Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 14:49
          Albo paszcza wilka... wink

          J.
    • pozarski Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 14:57
      A czy mozna zapytac jaka jest maksymalna kapacyta Pipki? Co na to
      cenzor?wink))
      • dana33 Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:28
        cepowaty wyklikal, jak mu prawde w oczy napisalam.... smile
        niektorzy mysla, ze sa strasznie dowcipni, a w sumie to to tylko
        zalosne.... nudny, podstarzaly facet, ktory lata za mna od lat po
        wszystkich forach... za grosz dumy.... nu, niektorzy tak maja... smile
        • cepekolodziej Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:36
          O, cześć pipka! Aleś mnie załatwiła! Bo ja to myślałem, że to ty za
          mną już od lat latasz smile
          • dana33 Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:46
            jak zwykle.... zle myslisz....
            ostatnim razem to przyleciales za mna na aqua... jak przestalam pisac
            na swiecie, to milczales dosc dlugo.... a potem przyleciales na aqua
            "przypadkowo" jak szukales czegos innego... i wogole tylko na
            chwilke, bo nie masz czasu "mlocic slomy"... i tak to juz trwa pare
            miesiecy, ta twoja chwilka... wygasilam cie na jakis czas, to nie
            wiedziales, gdzie sie podziac... otwierasz codziennie idiotyczne
            watki w nadzieji, ze ci odpowiem... jak nie odpowiadam, to albo
            gadasz sam ze soba pod kilkoma twoimi nickami (na innych forach
            robisz dokladnie to samo, bo i tam nikt z toba nie gada, takis
            interesujacy facet), albo watek spada z 1 wpisem...
            no i ten twoj list pozegnalny, to juz bije wszelkie rekordy:

            "Myślisz, że wrócę? Że co, że aż tak jestem spragniony dalszych
            rozmów z Tobą? Moja droga, jakkolwiek to może zabrzmieć idiotycznie
            na tym Forum, faktem jest, ze to ja Ciebie rzucam, to ja mam
            wreszcie dość Ciebie, Twoich pretensji, i niektórych z Twoich
            cennych przyjaciół."

            napisales to 1 listopada roku 2003..... od tego czasu ciagle
            wracasz, zegnasz sie, wracasz itd itd itd....
            ja za toba latam????? facet..... ja ci tylko dokopuje i to ci
            potrzebne, to moje dokopywanie, jak ryba wodzie... inaczej nie
            egzystujesz.... kazdy inny, po takim dokopywaniu i udawadnianiu,
            jakim jest draniem parszywym, dawno juz by zniknal... a ty ciagle
            jeszcze tu jestes.... ciagle szukasz, gdzie pisze i co pisze...
            przykleiles sie, jak mucha do lepu....
            won!
            • dana33 Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:49
              powinno oczywiscie byc "to ci potrzebne, to moje dokopywanie, jak
              rybie woda...", a nie jak napisalam....
            • cepekolodziej Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:52

              Kurczę, zapomniałaś o kolankach!
              • dana33 Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:58
                nic nie zapomnialam..... ubaw mam do dnia dzisiejszego...
                ale tu chodzi tym razem o to twoje [c]TO JA CIEBIE RZUCAM[/b]...
                nu, nu.... ty mnie "rzuciles".... i to JA! JA! JA! JA!

                kretyn byles i kretynem pozostales....
          • cepekolodziej Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:57

            Latasz, niby żeby dokopywać, sadystka jedna wredna ---
    • cepekolodziej Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 15:21
      Pipka, trzymaj się! Nie daj się zniknąć, daj se czulętu i trwaj.

      Na posterunku smile
      • marouder.eu Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 15:39
        Nie bylo mnie czas jakis i widze, ze nieco odpadlem w dziedzinie slow
        kluczowych dla zrozumienia twojego oryginalnego stanowiska w wielu
        kwestiach Cepie..
        • cepekolodziej Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 15:51
          Autor: vline 11.01.09, 13:43

          W myśleniu była nadzwyczaj szybka
          Dama znana jako Gęsia Pipka;
          W mowie się zapędzała
          I aż trzęsła się cała,
          Gdy ktoś sądził, że pipka to c i p k a.
        • dana33 Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 15:51
          to ostatnia nazwa, jaka mi dal, marudzinski... smile
          uwaza, ze strasznie dowcipny.... ale nie wiem dlaczego, moj zydowski
          nos mi mowi, ze on jeden jedyny, ktory sie z tego smieje... bo reszta
          to chyba wzrusza ramionami z litoscia, jak ja... smile

          ty farsztejst... jest humor i jest humor.... u cepowatego to wlasnie
          humor... smile
          • marouder.eu Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 15:58
            Znaczy, ze chcialby nazwac mocniej, ale sie jeszcze krepujeuncertain
            • dana33 Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 16:01
              powiedziec ci prawde, marudzinski?
              moze mnie nazywac jak chce.... jak to sie mowi w polsce dzisiaj?
              powiewa mi smetnym kalafiorem? nu, wlasnie... smile

              tylko jak pluje na moj kraj, to dokopie jak moge najmocniej... a
              jesli chodzi o moja osobe, to moze pisac co mu sie zywnie podoba...
              • marouder.eu Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 16:13
                Zrozum dramat czlowieka!
                Jemu sie wszystkie wizje rozwoju sytuacji na BW zalamuja. Izrael ma
                sie dobrze, przeciwnie do tzw. Palestyny, ktorej jak nie bylo, tak
                nie ma...Malo kto nawet zalapuje sie na komentowanie ustawek z
                dziewczynkami na tle ruin..
                • dana33 Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 16:33
                  alez rozumiem, rozumiem, marudzinski.... smile
                  nawet wyrazilam mu kiedys wspolczucie.... taka mial nadzieje, ze
                  hamasniki nam dokopia, swiat dokopie.... israel bedzie musial, bo
                  powinien i ma obowiazek i i i i, bog wie, co on tu jeszcze
                  wypisywal... a po tamtej wojnie w libanie, to juz wogole jego
                  nadzieje byly wlasciwie pewnoscia: israel oslabiony kompletnie, to
                  juz nie to wojsko, nie ci ludzie, nie ten kraj.... no i
                  achmadzikcustam obiecuje, wiec i dotrzyma.... cepowaty byl pewien
                  zwyciestwa, ja ciebie mowie.... a tu przyszla gaza.... i nagle
                  zrozumial, co mu tlumacze od lat... to zmienil kierunek.... ale i to
                  tez nie bardzo mu idzie... nu, to znajduje teraz koszulki, madoffa,
                  adwokata.... co sie da, byle byc... byle napisac... byle zaistiec..
                  no i ja, oczywiscie... ostatnia deska ratunku... smile wiec pipka i
                  cipka i limeryki i do dany i artykulik i ten dowcipek über alles.. smile

                  wyglada nedznie, jest nedzny.... moje wspolczucie z nim... serce mi
                  peka z zalosci.... albo lepiej jeszcze, jak scan mowi: zal dupe
                  sciska... smile
                  • cepekolodziej Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 16:50

                    Ale odjazd! Pipka, przeszłaś samą siebie, szczyty. Mnie podczas wojny
                    libańskiej nie było w Warszawie, trwałem pośród bocianów, żurawi i
                    bobró, bez żadnego dostepu do internetu, gazeta raz na tydzień.
                    Dopiero kiedy wróciłem, dowiedziałem się o bombach kasetowych i o
                    tych izreaelskich dziewczynkach, które zapędzono do malowania życzeń
                    na pociskach.

                    I to, rzecz jasna, skomentowałem. Reszta to puste gadnaie, coś jakby
                    bździny, proszę wybaczyć mocniejsze słowo.

                    A tak, fajnie obserwować łamańce umysłowej niedorajdy, starającej się
                    za wszelką cenę stworzyć wrażenie, że jest więcej niż wytrawną
                    propagandzistką.

                    A ja - wierzę w jej czulęt. I szczerze żałuje, że nigdy nie
                    posmakowałem. Natomiast - rzetelność? Nie daj Paqnie Boże z kimś
                    takim współpracować. Madoff to pestka. Tylko jakoś dziwnie się
                    składa, że to ona przeszła na emeryturę jakby w związku z Madoffem, a
                    nie Madoff w związku z nią.

                    big_grin
                    • dana33 Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 16:55
                      ty nawet nie jestes wytrawnym idiota...
                      ot, nizej przecietnosci...
                      • cepekolodziej Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 16:58

                        Przynajmniej nie kłamię jak najęty.

                        To jakiś pozytyw - nie? Pipka?
                        • dana33 Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 17:07
                          klamiesz jak najety caly czas.... mowienie pol prawd i insynuowanie,
                          to klamstwo...

                          oskarzanie mnie o klamstwa, ktorych oczywiscie udowodnic nie mozesz,
                          to tez klamanie...

                          pozytywow u ciebie nie ma zadnych. absolutnie zadnych....
                          • cepekolodziej Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 17:24

                            Ależ mogę udowodnić. Nie znajdziesz moich żadnych wpisów podczas
                            wojny libańskiej - wystarczy?
                            • dana33 Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 17:49
                              nie, nie wystarczy..... klamiesz dalej i manipulujesz przy tym tez...
                              przede wszystkim, ja nie napisalam nic o twoich wpisach podczas
                              wojny libanskiej, tylko wyraznie napisalam "a po tamtej
                              wojnie
                              w libanie"....
                              a po wojnie owszem, pisales....
                              tak, ze ani nie klamie, ani nie jak najeta...
                              ty natomiast owszem... ciagle, bez przerwy, w kazdym twoim poscie o
                              zydach i israelu: polprawdy, insynuacje, twoje interpretacje nie
                              zgadzajace sie z rzeczywistoscia.... patologiczny klamca i chory
                              obsesyjnie dran...

                              nu, na dzisiaj dosyc.... won gnojku....
                              • cepekolodziej Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 18:29

                                Po wojnie, ale żadnej z tych rzeczy. Kłamiesz głupio, wrednie, na
                                zasadzie, że coś zawsze przyschnie.

                                Ale nie przysycha. G ó w n o zostaje przy tobie, pipka.

                                A dwu państw nie będzie. Będzie jedno.

                                I dobra.

                                big_grin
                                • dana33 Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 19:25
                                  alez cepowaty..... ja nie musze nic pisac.... nic klamac.... kim ty
                                  jestes, jak klamiesz i manipulujesz, to juz wiedza wszyscy... na
                                  wszystkich forach... sam to sobie zawdzieczasz twoimi insynuacjami,
                                  komentarzykami i klamstewkami.... nie zauwazyles jeszcze, jakie to
                                  powodzenie masz na forach?????
                                  naprzyklad:
                                  "Jeżeli masz ochotę poczytać o wirtualnych aferach + bluzgi na
                                  władzę+ pomówienia i nic więcej, to zajrzyj na forum www.gk24.pl."

                                  albo:
                                  "Śmiać się, czy płakać ? "

                                  albo:
                                  "jak Ci sie tu nie podoba to nie czytaj naszych postow"

                                  pognili ci elegancko, nie? i do tego gadasz tam sam ze soba, rowniez
                                  jako vline i ben.hure......

                                  a tu wateczek, ktory pozostal przy jednym twoim wpisie...
                                  "Czy w czasie wojny była tam filia któregoś z niemieckich obozów
                                  pracy?"

                                  i jeszcze jeden, szalenie ciekawy, tez pozostal bez odpowiedzi... tu
                                  jako ben.hure:

                                  "Pytanie: czy w trakcie trzymiesięcznej kuracji tym nowym
                                  specyfikiem
                                  mogę zażyć Viagrę? [Po poradzie z seksuologiem pozwalam sobie na pół
                                  tabletki co jakiś czas.]

                                  Z góry dziękuję za odpowiedź"

                                  gowno do ciebie przysycha? gowno do gowna przysycha? chyba tak...
                                  • cepekolodziej Re: Nu, i co z ta Pipka? 27.03.09, 23:50

                                    > gowno do gowna przysycha? chyba tak...


                                    Absolutnie, na 100% tak, pipka

                                    big_grin
    • rycho7 Re: Pipka zniknęła ! 27.03.09, 16:37
      ewa8a napisała:

      > Opamiętaj się cenzorze !

      Zamiescilas reklame. Agora zarabia na reklamach. Pozbawiasz cenzorow chlebka.

      Zarabiasz na niemysleniu?
    • marksistowski Albo pipka albo rybka... 27.03.09, 17:20
      ....obydwa zapachy bywają nie do odróżnienia
      • awuk Re: Albo pipka albo rybka... 27.03.09, 19:57
        marksistowski napisał:

        > ....obydwa zapachy bywają nie do odróżnienia


        Chyba w twoim środowisku.
        • marksistowski Re: Albo pipka albo rybka... 27.03.09, 22:05
          Tego powiedzenia używali ułani stacjonowani w małych garnizonach
          gdzie wybor panieniek był mały. Charakterystyczny zapach rybi z
          pochwy pochodził z zakażenia NIEWENERYCZNYM pierwotniakiem.
          Po 2-giej wojnie swiatowej ten pierwotniak prawie wyginął w ludzkiej
          populacji.
    • awuk Jak pieścić pipę ! 27.03.09, 21:56
      Kto nie pije piwa
      Marne życie jego
      Baba nieszczęśliwa
      Bo chłop do niczego.
      Piwo daje bigiel
      I chęç do zabawy
      Wszystko robisz migiem
      Dla bab jesteś klawy
      – Śpiewano ongi w wodewilu Tadeusza Kwiatkowskiego „Romek i Julka”.
      Dziś w Krakowie wodewili się nie wystawia, jeden z dyrektorów
      teatrów powiedział mi nawet, że „byłoby to jak puszczenie bąka
      w salonie”, ale życie weryfikuje mądrość słów pana Tadeuszowej
      piosenki. Kto nie chce mieć życia szarego i nijakiego, kto nie chce
      robić krzywdy małżonce lub tzw. towarzyszce życia – musi
      pić piwo. Musi! I bardzo proszę, bez żadnych naiwnych tłumaczeń o
      tzw. piwnych fałdach na brzuchu czy pyskatej żonie w
      domu!
      Piwo bywa z pianą
      Lub sznyt równo ścięty
      Bywa czasem grzane
      Lub lekko kopnięte.
      Ten lubi z kołnierzem
      Tamten piany rąbek
      Każdego smak bierze
      Na te parę bombek!
      Ha, tu mogą pojawić się kłopoty. W Polsce dzisiaj nikt lub prawie
      nikt nie potrafi toczyć piwa, nie potrafi zbudować pianowego
      kołnierza czy piramidy. Nie widziałem w Polsce lokalu, gdzie
      bufetowy obcinałby piwny kołnierz i formował jeszcze jeden, lepszy,
      bogatszy. Kufel (kto wie, że powinien on być w środku wilgotny, a
      szklane dno znacznie cieplejsze od reszty?) podstawia się po prostu
      pod pipę i leje boski nektar jednym nieprzerwanym strumieniem. Gość
      pije, bo – jeśli jest autochtonem –nawet nie wie, że może i powinien
      dostać coś innego, że tak toczone piwo to obraza boska, Sodoma i
      Gomora! Nie wiem, czy sztuki lania piwa nie uczą w szkołach
      gastronomicznych, czy też absolwenci tych szkół są wyjątkowo tępi.
      Faktem jest, że kiedy w Polsce obcy browar robi degustację swego
      piwa z beczki – sprowadza piperów z zagranicy, najczęściej z Czech,
      co stwierdzam jako człowiek uczestniczący nałogowo w podobnych
      imprezach.
      Nie ma nic lepszego
      Od chrztu aż po stypę .
      Od bomby jasnego
      Nalanej przez pipę !
      W latach słusznie minionych pipy – (jedyna, prócz jamnika, rzecz,
      która się Panu Bogu udała) – zniknęły z polskiego krajobrazu. W
      knajpach podawali, jeśli akurat trafiliśmy na dostawę, wyłącznie
      piwo flaszkowe . Chcąc zbadać, czy gastronomiczna młodzież w ogóle
      wie, co jest grane, spytałem bufetowà w Hawełce, co to jest pipa.
      Popatrzyła na mnie beznamiętnie i zawołała: – Panie kierowniku,
      wyrzuć pan tego chama na zbity pysk! Tak było. Jest inaczej.
      W restauracjach i na stadionach, na przyjęciach i w teatralnych
      bufetach, w plugawych knajpach podmiejskich i w Wierzynku pipy
      krztuszą się od wysiłku, tryskając piwem podawanym – słuchajcie,
      słuchajcie!– coraz częściej we właściwej temperaturze. Ale jeśli
      się powiedziało ping, trzeba powiedzieć: pong , umacniać
      i rozszerzać sztukę serwowania i picia (piwo pije się po to, by
      zwyciężyć, a nie by upaść!) napoju, bez którego nasz pobyt na ziemi
      trudno byłoby nazwać życiem... No. Z dzisiejszą pocztą otrzymałem z
      Pragi zaproszenie na otwarcie pierwszego ogródka piwnego dla dzieci.
      Natychmiast po powrocie , zamelduję co i jak .

      Leszek Mazan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka