Victor Hugo o Francji i Polsce

03.01.04, 18:21
Nie da sie zaprzeczyć, że Polska i Francja są ze sobą scisle związane.
Polska nigdy nie miała bliższego narodu w Europie (oprócz Węgrów,czy Słowaków)


www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040103&id=my18.txt


"Victor Hugo, powiedział w marcu 1846 roku w obronie Polski:

"Dwa narody spośród wszystkich od czterech wieków odgrywały bezinteresowną rolę w kulturze europejskiej - te narody to Francja i Polska. Zapamiętajcie, panowie! Francja rozpraszała ciemności, a Polska odpierała barbarzyńców. Francja rozpowszechniała idee, a Polska stała na straży obrony granic. Naród francuski był misjonarzem kultury w Europie, a naród polski był jej rycerzem"

(cyt. za M.S. Korowicz: "Dix siecles de relations franco-polonais", Paris 1945, s. 33-34).
    • Gość: Bartek Re: Victor Hugo o Francji i Polsce IP: *.client.comcast.net 03.01.04, 18:28
      Wiek swietnosci Francji skonczyl sie dawno temu.
      Teraz to moga sobie zyc wspomnieniami tylko a im sie nadal wydaje ze sa wielcy
      i wazni.
      Co za buce
      • gini Re: Victor Hugo o Francji i Polsce 03.01.04, 18:31
        Gość portalu: Bartek napisał(a):

        > Wiek swietnosci Francji skonczyl sie dawno temu.
        > Teraz to moga sobie zyc wspomnieniami tylko a im sie nadal wydaje ze sa
        wielcy
        > i wazni.
        > Co za buce

        A my?Dalej za rycerza robimy , dalej nadstawiamy ciala, a inni wybieraja
        mniodzik..
      • watto Re: Victor Hugo o Francji i Polsce 03.01.04, 18:47
        Gość portalu: Bartek napisał(a):

        > Wiek swietnosci Francji skonczyl sie dawno temu.
        > Teraz to moga sobie zyc wspomnieniami tylko a im sie nadal wydaje ze sa wielcy
        > i wazni.
        > Co za buce

        Nie mają tu znaczenia czasy swietnosci, tylkow wartosci kulturowo cywilizacyjne. Czasy swietnosci Francji skonczyły sie z Napoleonem. Polski trochę wczesniej, ale jeszcze wrócą...

        W ostatnich 200 latach czasy swietnosci przeżywały bandyckie panstwa jak Rosja, Anglia i USA...
        Dzieki anglosaskiej masonerii.
    • watto Jeszcze o Polsce 03.01.04, 19:00
      "Robert Howard Lord, tak pisał w 1919 roku o czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów: "Wielki zapał dla swobody w każdej gałęzi życia; zasada władztwa narodu, przyzywająca wszystkich obywateli do uczestniczenia w odpowiedzialności rządu, pojęcie państwa nie jako rzeczy samej w sobie, ale jako narzędzia służącego dobru społecznemu; wstręt do monarchii absolutnej, stałej armii i militaryzmu, niechęć do wszczynania wojen napastniczych, natomiast wybitna dążność do stwarzania dobrowolnych unii z ludami sąsiednimi - oto niektóre z uderzających cech dawnego państwa polskiego, co je stawia jako jednostkę arcywyjątkową między rabuśniczymi i żołdackimi monarchiami owych wieków. Zbyt często łaje się Polaków, że takie właśnie stworzyli państwo i że nie naśladowali urządzeń i ducha sąsiadów. Atoli dzisiaj, po wojnie, gdy Prusy były symbolem zasad, których Polska przyswoić sobie nie umiała, a za co tak się ją potępiało, dziś, kiedy sprzymierzeni walczyli nie za co innego, tylko za ideały, tak pokrewne ideałom dawnej Polski - dzisiaj zdaje się nadszedł już czas rewizji naszych sądów o dawnej Rzeczypospolitej Polskiej". W ocenie Roberta Howarda Lorda: "W szesnastym i siedemnastym wieku Rzeczypospolita Polska była najswobodniejszym państwem w Europie, państwem, w którym przeważała wolność konstytucyjna, obywatelska i umysłowa".

      Głośny amerykański pisarz i publicysta James A. Michener, autor obszernego - ponad 800-stronicowego, bestselleru o Polsce, pisał o Polakach: "Nieszczęściem tego narodu było utrzymywanie swych relatywnych swobód dokładnie w tym samym czasie, gdy trzej sąsiedzi Polski umacniali najpotężniejsze rządy autokratyczne, jakie Europa zaznała przez stulecia" (J.A. Michener: "Poland", London 1983, s. 297).

      W wywiadzie udzielonym Jolancie Jabłońskiej-Grucy z Oslo w październiku 2003 prof. W. Wagner stwierdził m.in.: "Uważam, że żaden naród w Europie nie zapewnił sobie uznania godności człowieka i ukrócenia samowoli władcy tak wcześnie, jak Polacy. (...) Królewska obietnica z roku 1432 (neminem captivabimus nisi jure victum - nikogo nie aresztujemy bez nakazu sądowego) jest obecnie uważana za elementarną w krajach praktykujących demokrację we właściwym zrozumieniu tego słowa. Identyczne prawo jak nasze polskie (Habeas Corpus Act) zostało wprowadzone w Anglii dopiero dwa i pół wieku później. (...) Z innych przykładów można by jeszcze wspomnieć, że 'przywilej' czerwiński z roku 1422 gwarantował, że król nie będzie konfiskował prywatnego mienia bez zgody sądu. Podobny przepis znalazł się w poprawkach do Konstytucji Stanów Zjednoczonych z roku 1791, czyli trzy i pół wieku po przyjęciu tej zasady przez Polskę, był potraktowany wówczas w USA jako wielka zdobycz demokratyczna" (cyt. za: "Nowa Myśl Polska" z 5 października 2003).

      Znany z krytycyzmu wobec niektórych polskich wad narodowych słynny krytyk, pisarz i malarz Stanisław Witkiewicz nie ukrywał swego zachwytu dla wolnościowych tradycji dawnej Polski. W tekście wydanym w książce "Myśli" S. Witkiewicza czytamy m.in. takie oto jego zwierzenie: "Jestem teraz na tropie olbrzymiego skarbu idei, która tkwi w sponiewieranej przez małoduszną, praktyczną krytykę - polskiej przeszłości. (...) Bajeczny, choć szelmowski, był ten nasz naród! Był to naród naprawdę wolny!". Słynny pisarz angielski pochodzenia polskiego Joseph Conrad (Józef Konrad Korzeniowski) pisał: "Nie było w dziejach państwa mniej obciążonego politycznym rozlewem krwi niż Państwo Polskie (...). W dobie, kiedy w całej Europie głowy sypały się na szafotach, w Polsce zdarzyła się tylko jedna egzekucja polityczna - tylko jedna (...)" (cyt. za J. Conrad: "Zbrodnie rozbiorów", Warszawa 1981, wyd. podziemne "Krąg", s. 45).


      Współczesny niemiecki historyk Harald Daeuen pisał w "Polnische Tragödie" (Stuttgart 1958, s. 179-180) o roli Polski jako schronienia dla tysięcy chłopów pruskich uciekających spod dużo cięższego systemu pańszczyźnianego w Prusach Fryderyka II.
Pełna wersja