georghe
26.02.02, 11:36
Tlumaczenie z francuskiego czasopisma "'Rohtas".
Polska - oto znajdujemy sie w Świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty
mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5
narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat.
Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował swoją
stolicę wg obrazów Canaletta, a stare miasto odtworzył jako nowe. Kraj,
który ma dwa razy wiecej studentow niż Francja, a inżynier zarabia tu
mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy wiecej
niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par
dobrych butów, gdzie jednocześie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha
drzwiami i oknami. Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści. Kraj, ze
stolicą, w której centrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące
pomieszczenia po 10-35 USD za metr. Kraj, w którym cena samochodu równa
się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu.
Państwo, w którym można sobie kupić chodniki, postawić parkomaty i płacić
państwu tylko 10% podatku od zysku. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści,
w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!!!), Gdzie
otrzymanie paszportu do niedawna stanowiło problem, a mimo tego ponad 3,5
mln obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy za granice. Jedyny kraj byłego
bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadać dolary, choć
nie wolno mu ich kupić ani sprzedać poza bankami i kantorami. Cudzoziemiec
musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu
pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po
angielsku, z kucharzem po francusku, a ministrem lub jakimkolwiek
urzędnikiem, państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.
Polacy! Jak wy to robicie?
:)))))))))))