Dodaj do ulubionych

Skarbnica Literatury Polskiej

11.03.05, 00:25
www.literatura.zapis.net.pl/start.htm
Obserwuj wątek
    • harnasi Maria Pawlikowska - Jasnorzewska 11.03.05, 00:30

      Maria Pawlikowska - Jasnorzewska


      --------------------------------------------------------------------------------

      Pamiątki


      Niebieskie oczy, krągłe paciory,
      kąpane w niebie w dawne wieczory,
      Leżą w komorze, w starej szufladzie -
      Kurz na nie pada, warstwą się kładzie...

      Pocałowania, słodkie pieszczoty,
      pachnące jeszcze wonią tęsknoty,
      z dala od ludzi, z dala od zgiełku
      na dnie szuflady leżą w pudełku. -

      I nic już więcej, tylko dwie róże,
      i jedno słowo złote i duże,
      zwinięte w papier leży w ukryciu -
      może się przydać jeszcze raz w życiu. -




      • harnasi Krzysztof Kamil Baczyński-OJCZYZNA II 11.03.05, 00:42
        OJCZYZNA II


        Ziemio krwią i ogniem płynąca,
        na rozdrożach twoich stoję - tułacz jesieni
        i
        zanim cię ramionami ogarnę,
        słyszę takt twego serca, takt moich kroków.
        Serca nieodmienne przez gorzki potop,
        serca spalone czarne
        zawiesić na sosnach twoich - wotum.
        Ziemio nie skojarzona niebu,
        osobna,
        wypalona wiekami, piętnem.
        Milionem grobów
        słyszę rytm twój niedoczekany:
        góry ławą bijące do morza jak tętno.
        Szeroko drży
        oskarżone niebo wbite na zgliszcza - na pal
        i jak period po nocach uderza o burzę żal:
        śmierć mnie ucałuje, śmierć mnie ucałuje,
        ale nie ty.

        Ziemio, szept twój serce rozerwał jak szrapnel,
        gdzie jest twój krzyk?
        Litanie, dzwony sucho do nieba jak śrut
        nieba nie podpalają, nie podpalą.
        Ręce-kamienie na dnie oceanu.
        Ziemio twarda jak żołnierski suchar,
        ziemio gorzka od krwi i żalu,
        ziemio głucha.



    • harnasi Maria Pawlikowska - Jasnorzewska 2 11.03.05, 00:31

      Maria Pawlikowska - Jasnorzewska


      --------------------------------------------------------------------------------

      Zakochani


      Wicher rozwiesza, szumi zapachami,
      park utonął w jeziorze, drzewa w wodzie milczą.
      Róża półmrok fiołkowy białą farbą plami,
      pies wyje do księżyca melopę wilczą.
      W altance nad jeziorem siedza dwie niemowy,
      czekając, aby słowik niemoc ich wysłowił


    • harnasi Jan Brzechwa ! super 11.03.05, 00:32
      Jan Brzechwa


      --------------------------------------------------------------------------------

      Anioł

      Za życia byłem aniołem;
      Anioł orze - kto inny zbiera.
      Aureole miałem nad czołem
      Z puli premiera.

      Mimo anielskiej dobroci
      Nieraz swierzbiły mnie kości,
      Bo aureola sie złoci -
      Każdy zazdrości.

      A zreszta ludzie dokoła
      Okropnie są podejrzliwi,
      Gdy który spotka anioła,
      Tylko sie dziwi.

      Koledzy śmiali się ze mnie,
      Ze skrzydła sobie przypiałem;
      Nikt nie wie, jak nieprzyjemnie
      Być dzis aniołem.

      Aż wreszcie pewnej jesieni
      Duch wątłe opuścił ciało.
      Lekarze byli zdziwieni
      Tym, co sie stało.

      A ja? Znalazłem się w ziemi,
      By sie przekwalifikować.
      "Nie będzie - myślałem - źle mi,
      Losie mój, prowadź!"

      Droga przenikań i osmoz,
      Nie znanych dotąd nauce,
      Dostałem się w antykosmos
      I już nie wrócę.

      Tu wreszcie znajdę odmianę,
      Tu bedę duchem-golasem,
      Kim innym teraz się stanę,
      Tak!... A tymczasem...

      Powitał mnie siwy jegomość
      I rzekł: "Z marksizmu to wziąłem:
      'Niebyt określa świadomość.'
      Będziesz aniołem!"




    • harnasi Leopold Staff 11.03.05, 00:39
      Leopold Staff


      --------------------------------------------------------------------------------



      TAJEMNICA CHLEBA I WINA


      I

      Stałem na polnej drodze koło Męki Bożej:
      Jedna ręka odbita od nagiego ciała,
      Nad tłumem, co się w lęku u stóp krzyża korzy,
      Groźnie na rdzawym gwoździu w powietrzu się chwiała.

      I pieśń, która rzuciwszy na świat klątwę, trwoży
      Bezlitosnymi sądy i zemstą tchnie cała,
      Płynęła z beznadziejną krwią zachodniej zorzy,
      Z której, jak z krwawej chusty, śmierć patrzyła biało.

      O, nie takim Cię, Mistrzu, kocham i czczę Ciebie,
      Coś nie niższy miłością niż słońce na niebie:
      $wieci, wszystkim, nikogo gniewnie nie przeklina.

      Pszeniczne, złote łany i słodkie winnice
      Piękniej mi objawiają Twoje tajemnice
      W darach życia, w postaci Twej chleba i wina.



      II

      Nie! Nie do sprawiedliwych, co na śmierć cię żeną,
      Lecz do cię przebaczenia Mistrz przyszedł, o, łotrze,
      Któremu usta Jego, konając, najsłodsze
      Słowo rzekły miłości, spłaconej krwi ceną.

      Nie do bogatych pychą zimnej cnoty, jeno
      Do ciebie, nierządnico, której nikt nie otrze
      Dziś łez, jak włosy twoje, od pajęczyn wiotsze,
      Otarły Jego blade stopy, Magdaleno.

      Pogardzonych ukochał ten święty wyrzutek,
      Co nie znał złych ni winnych, jeno serca smutek
      I łzy, którymi każda zakwita godzina.

      I marzył wśród Wieczerzy Ostatniej Rozpaczy,
      By, nie mogąc łez zleczyć, choćby ten prostaczy,
      Najprostszy pozostawić dar chleba i wina.



      III

      W domu pogardzonegoś wieczerzał celnika,
      Od nieczystej niewiasty wodę piłeś z dzbanka,
      Nierządnicyś odpuścił grzechy i kochanka,
      A łotrwiś dał słowo, które raj odmyka.

      Łotr, nierządnica, celnik i Samarytanka
      To najcudniejsze róże Twojego kwietnika,
      Grona winnicy, kędyś zrównał robotnika
      Ostatniego z tym, który pracował od ranka.

      O, bo Ty wiesz, że głębsza niż wina i cnota
      Jest tajnia duszy ludzkiej i serca tęsknota,
      Ku której z dalaś przyszedł jak dobra nowina.

      I że serc prawdę, miłość, tylko miłość rodzi,
      Jak słońce z ziemi prochu i próchna wywodzi
      Najcudniejszy, radosny dar chleba i wina.






    • harnasi Bohater 11.03.05, 00:40

      Krzysztof Kamil Baczyński


      --------------------------------------------------------------------------------

      Bohater


      Za to i rycerz nie lada gwałtownik,
      lecz ów, co czeka.
      C.K. NORWID

      On w wielości stoi pośród rzeczy,
      które rosną w potwornej przemianie,
      pośród roślin przezroczystych mieczy,
      pośród zwierząt, ludzi, a poznanie
      będzie obce mu, by trudniej było
      wielość formy połączyć w miłość.

      Więc się mienić będą i brunatnieć
      z złotych formach dojrzałe oczy,
      to obłoki będą dnem się toczyć,
      dnem tych spojrzeń, by nie było łatwiej
      snów od ludzi, kamieni od rąk
      porozróżniać, a gradu od trąb.

      A ten, który przeciw niemu zawoła
      o swej sile i wstrząśnie owadem
      wszechmałości - przejdzie w apostoła,
      przemartwiały swej słabości jadem,
      i ze strachu potęgę głoszący
      w pięści zmienić chce gwiazdy i słońce.

      On w wielości stoi. Wsród kaskady
      tryskającej mleczem i tonami,
      a nie spadnie, choć poryty gradem,
      i nie wiedząc, gdzie koniec - nie skłamie.
      Ani w bojach zjednoczy się w ogień,
      ani w ludziach nie przystanie - z trwogi.
      I nie wiedząc - choć otchłań zobaczy,
      i nie wierząc w wiarę, która depcze,
      czuciem światła łącząc przez powietrze
      tak gwiazdami i łzami zapłacze.
      Ręce prosto kładąc w tęczę tonu
      sklepi ziemię z niebem na kształt domu.
      Będzie człowiek w ludziach, zieleń w ziemi
      nad wiekami trwający ciemnemi.

      Krzysztof Kamil Baczyński
      28 I 42 r.






    • harnasi Cyprian Kamil Norwid Moja Piosenka [II] 11.03.05, 00:57
      Cyprian Kamil Norwid


      --------------------------------------------------------------------------------

      Moja Piosenka [II]


      Do kraju tego, gdzie kruszyne chleba
      Podnosza z ziemi przez uszanowanie,
      Dla d a r o w Nieba...
      Teskno mi, Panie...

      *

      Do kraju tego, gdzie wina jest duza
      Popsowac gniazdo na gruszy bocianie,
      Bo wszystkim sluza...
      Teskno mi, Panie...

      *

      Do kraju tego, gdzie pierwsze uklony
      Sa
    • apolityczny Re: Skarbnica Literatury Polskiej 11.03.05, 11:15
      Na śmierć motyla przejechanego przez ciężarowy samochód


      Niepoważny stosunek do życia
      figla ci w końcu wypłatał

      nadmiar kolorów, brak idei
      zawsze się kończą wstydem
      i są wekslem bez pokrycia
      mój ty Niprzypiąłniprzyłatał!


      Konstanty Ildefons Gałczyński

      pozdrawiam
      umiący też kopiować apolityczny
    • adas49 Re: Skarbnica Literatury Polskiej 12.03.05, 08:08
      W kwestii znajomosci literatury polskiej towarzystwo jak widze nie wychodzi
      poza zakres , jaki niezbedny jest do zdania matury w technikum rolniczym...
      • harnasi Re: Skarbnica Literatury Polskiej 12.03.05, 13:10
        adas idz do ginekologa leczyc siena j..... bo na głowe ty już masz zapóźno
        • apolityczny Re: Skarbnica Literatury Polskiej 12.03.05, 13:22
          Adasiu wklej też coś sobie. Ja spróbowałem i wiesz, że to jest bardzo fajna
          zabawa.
          Dzięki harnasi!
          Może jeszcze cos sobie później znajdę i przyłatam tu.
          Ale super zajęcie na te zimowe dni i wieczory. Namawiam wszystkich żeby
          spróbowali a nie bedą mogli poprzestać na jednym (mi sie udało).

          pozdrawiam
          zajęty szukaniem
          apolityczny
          • harnasi podnoś swe walory żebys nie był chory !! 13.03.05, 12:09
            • apolityczny Re: podnoś swe walory żebys nie był chory !! 13.03.05, 13:52
              podrawiam
              podnoszący swe walory żeby nie być chory(m)
              apolityczny
              • harnasi tak juz lepiej ok 19.03.05, 19:00
                no zaczynasz być ułożonym chłopcem Ok
                • apolityczny Re: tak juz lepiej ok 20.03.05, 21:57
                  Zawsze byłem, jestem i będę ułozonym chłopcem. Ale pozwól, że niestety nie
                  docenię Twojego wysiłku żeby mi się przypodobać.

                  pozdrawiam
                  ułożony apolityczny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka