Dodaj do ulubionych

gdzie w Saczu straszy?

05.01.06, 22:03
czy w Saczu jest jakiś dom, gzdie straszy?
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:12
      Majak,wiesz gdzie te "cuda" sie dzieja?
      • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:18
        o kurcze paula szuka mocnych wrazen?
        • paula9618 Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:19
          kiedyś o tym słyszałam a teraz cisza...
          • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:29
            nie wiem paulo ale kiedys slyszlam legende o jakims alchemiku z sacza ktory
            chodzil nocami po rynku sadeckim i sypal zlotymi monetami! w jakies szczegolne
            noce mozna go bylo widywac ale jakie to nie wiem i czy sie pojawia to tez nie
            wiem
            • paula9618 Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:31
              słyszałam o domu w Chełmcu gdzie starszyło, rzekomo były tam odprawione
              egzorcyzmy, lecz nie wiem, ile w tym prawdy:)
              • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:42
                o domu w chelmcu nigdy nie slyszalam ,a w ogole to bardzo ciekawy temat
                zaczelas,szkoda ze nas malo na forum by ten temat rozwinac!
                • paula9618 Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:43
                  a szkoda:( mieszkam tu juz tyle lat, a tak mało wiem ...
                • paula9618 Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:43
                  może (jak widze czytając forum :)) aleks nam pomoże:)
                  • paula9618 Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:44
                    bo wygląda na Sądeczanina z krwi i kości:) hehe
                    • paula9618 pochowaliście się?? 05.01.06, 22:52
                      ?? i pewnie przeze mnie, bo poruszyłam straszny temat:)
                      • ellenai Re: pochowaliście się?? 05.01.06, 22:53
                        nie pochowalismy sie,my sie tu strasznie cieszymy z twojej obecnosci na
                        forum!!!!!!! nigdzie od nas nie odchodz!
                        aleks niestety nie jest z sacza on jest z gorlic,tak jakos ludzie z gorlic sie
                        zadomowili na sadeckim forum bo sacz i sadeczanie sa bardzo fajni!
                    • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 05.01.06, 22:53
                      hehe pudlo,jestem z Gorlic,zapytaj Majaka,On jest Sadeczaninem z krwi i kosci
                      • paula9618 a to czekam na post majaka:) 05.01.06, 22:54
                        • majak_m .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 06.01.06, 10:45
                          Jedyne co udało mi się znaleźć dotyczy skansenu.
                          Sam nic nie wiem n/t jakichkolwiek nawiedzeń itp.
                          Ale temat mi sie podoba, warto zaglebic sie w ta tematyke.

                          "Nowy Sącz poszczycić się może posiadaniem jednego z najciekawszych parków
                          etnograficznych w naszym kraju. Na przedmieściu miasta, na stokach porosłych
                          lasem wzgórz, stanęła... autentyczna dziewiętnastowieczna wioska z białym
                          dworkiem, kapliczką przydrożną, kuźnią i kilkudziesięcioma chatami.

                          Z czterech regionów ziemi sądeckiej przeniesiono tu najstarsze i najbardziej
                          charakterystyczne dla ludowej architektury z tamtych stron budowle. Wyposażono
                          je w oryginalne sprzęty, w dawne narzędzia rolnicze i zapomniane już przedmioty
                          gospodarstwa domowego, którymi posługiwały się prababki.

                          Dbający o autentyzm etnografowie urządzili poszczególne zagrody w najrozmaitszy
                          sposób: jest więc uboga chata komornika, jest dom wiejskiego szewca, pochylona
                          chałupka babki-zielarki z ogródkiem, w którym rosną lecznicze rośliny; jest
                          kuźnia, spichrze, są wreszcie zabudowania bogatych gospodarzy z jasnymi izbami,
                          gdzie pękate pierzyny piętrzą się aż po belkowane stropy, rząd świętych obrazów
                          podpiera powałę, a malowane skrzynie wypełniają wyprawne, ręcznie tkane ubiory i
                          bele bielonego na słońcu lnianego płótna.

                          O każdej z chat przeniesionych do skansenu etnografowie starali się zebrać jak
                          najwięcej wiadomości, przeprowadzając wywiady ze starymi mieszkańcami wsi, w
                          których je zbudowano.

                          W taki właśnie sposób dwie pracownice parku trafiły do Wierchomli Wielkiej koło
                          Piwnicznej, skąd przeniesiono do Nowego Sącza bogatą łemkowską zagrodę,
                          zbudowaną w połowie ubiegłego stulecia.

                          Obejście to otaczała w okolicy ponura sława miejsca nawiedzonego. Podobno przed
                          wieloma laty, być może jeszcze w ubiegłym wieku, któryś z właścicieli zginął
                          tragicznie, czy popełnił samobójstwo. Odtąd w chacie słychać było dziwne stukoty
                          i trzaski, czasem dźwięczały szyby, a sprzęty przesuwały się przez izby...

                          Zagrodę rozebrano i przewieziono do Nowego Sącza. Na podstawie dokładnego
                          wywiadu starano się odtworzyć jak najwierniej wyposażenie łemkowskiej zagrody.
                          Kiedy w izbach stanęło już wszystko na swoim miejscu, chatę zamknięto na klucz.
                          Gdy po kilku dniach pracownicy parku weszli do urządzonego z taką
                          pieczołowitością wnętrza, zobaczyli, że większość mebli jest odsunięta od ścian,
                          a niektóre drobne przedmioty leżą porozrzucane w nieładzie na podłodze.

                          Czyżby wierchomlański duch przybył tu razem ze swoją chatą i "poprawiał" teraz
                          etnografów?

                          W jakiś czas potem stróż nocny parku, człowiek wcale nie skory do jakichkolwiek
                          przywidzeń, obchodząc zabytkową wioskę zobaczył na kamiennych schodkach przed tą
                          właśnie chatą skulony ciemny kształt, przypominający zgarbionego człowieka,
                          siedzącego z twarzą ukrytą w dłoniach. Gdy podszedł bliżej usłyszał jakby
                          stłumiony płacz. Zjawa nie odpowiedziała na jego pytania, tylko zniknęła...

                          Z siedemnastowiecznym modrzewiowym dworkiem szlacheckim, przeniesionym do parku
                          etnograficznego ze wsi Rdzawa koło Bochni, wiąże się również ciekawa i
                          niesamowita opowieść.

                          Dwór ten pierwotnie należał do dóbr klasztornych - dzierżyli go kanonicy
                          regularni, a największa z komnat służyła im za domową kaplicę. Ściany jej
                          pokrywały wówczas freski namalowane w stylu późnego baroku, a przedstawiające
                          sceny z Nowego Testamentu i żywotów świętych.

                          Kiedy za czasów cesarza Józefa II zakon rozwiązano i posiadłość przeszła w ręce
                          świeckie, freski zniknęły pod warstwą tynku, a dawna kaplica stała się salonem.

                          Po stu latach z górą, z początkiem naszego stulecia, w czasie remontu dworu
                          zapomniane freski wyjrzały spod nawarstwień kolejnych przemalowań i zachwyciły
                          ówczesną właścicielkę Rdzawy. Chcąc obejrzeć malowidła w całej okazałości kazała
                          delikatnie zdjąć warstwę tynku. I wtedy właśnie w załomie muru znaleziono
                          deszczułkę z wyblakłym napisem: Te malowidła przynoszą nieszczęście.

                          Już po niedługim czasie posiadacze dworu skłonni byli uwierzyć, że napis mówił
                          prawdę: dla szczęśliwej dotychczas rodziny nadszedł czas wielkich zmartwień.

                          Być może właśnie, dlatego, w kilka lat później freski znów zniknęły pod białą
                          farbą. Zainteresowano się nimi dopiero w latach sześćdziesiątych, kiedy zaczęto
                          restaurować zabytkowy dwór. Być może był to zbieg okoliczności, ale niedługo po
                          przeprowadzeniu prac konserwatorskich w dawnej kaplicy kanoników, profesor
                          czuwający nad renowacją zginął tragicznie. Czyżby fakt ten można było wiązać z
                          ponownym odkryciem złowróżbnych malowideł na ścianach rdzawskiego dworu?"
                          • ellenai Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 06.01.06, 16:29
                            o znam te historie ale zapomnialam ze to z saczem bylo zwiazane!
                            • aktsieta Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 18:09
                              Tam nic nie straszy mieszkam tam od dawna jakieś 300-400 lat :)
                              • ellenai Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 19:02
                                o to ty najstarsza na forum jestes!
                                • aleks44 Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 19:32
                                  najstarsza ?????? ,a ja to co ?????
                                  • ellenai Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 19:46
                                    heheeh ona chyba od ciupazki jest nawet starsza! i pewno od zespolu krater!
                                    • aleks44 Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 20:03
                                      jak na Lamusie nie bylo dachu,to tez tam starszylo,taraz tez by sie duch przydal
                                      • ellenai Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 20:06
                                        wlasciwie to zuzanna jest chyba ekspertem od straszenia
                                        • aleks44 Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 20:17
                                          moze jakis maly sabacik na Łysej Górze,czarownice by sie jakies znalazlo
                                          • ellenai Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 07.01.06, 20:20
                                            jasne zadekowac sie w kraterze i odprawiac czarna magie! Heheheh
                                            • aktsieta Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 08.01.06, 13:44
                                              sabaciki się marzą?W obecnej dobie jest to niebezpieczne!Mogą powstać jakieś stosiki :)
                                              • ellenai Re: .:: Złowróżbne malowidła i nawiedzony dom ::. 08.01.06, 18:54
                                                e stosik?to juz ludzkosc przerabiala pare setek lat temu,chyba sie nie powtorzy
                                                znowu!!!!!!!!!!!!1
    • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 13:45
      Lubię ciepło ale nie aż takie które włosy osmoli :)
      • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 18:54
        no tak bo wtedy to za goraco by bylo hehe
        • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:14
          nie mam nic przeciw czarownica hehe,a sabaciki ????,nie zawsze koncza sie
          stosikiem,ale teraz o prawdziwa czarownice to trudno
          • aktsieta Abra kanabra ....... 08.01.06, 19:18
            Aleks jesteś pewny że czarownic nie ma? :)
            • aleks44 Re: Abra kanabra ....... 08.01.06, 19:26
              ja prawdziwej nie widzialem i,i,i nie smiem prosic zadnej o zdjecie
              • ellenai Re: Abra kanabra ....... 08.01.06, 19:28
                hehehe aleks! moze czarownice to ladne jednak sa!
        • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:16
          oj byłoby gorąco!Mówisz,że stosiki już były,tylko że historia lubi się powtarzać.Jak patrzę na naszą rzeczywistość jakieś ciarki chodzą mi po plecach.Chyba pora wjać:)
          • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:28
            to ze historia lubi sie powtarzac to fakt,ale moze do tradycyjnego palenie na
            stosie to juz nie dojdzie,kurcze!
            • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:36
              stos to chyba juz nie ,ale kamieniowanie ???
              • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:38
                no niby kamienuja w niektorych krajach jeszcze! kurcze! moze do polski i usa to
                nie dojdzie hehe
                • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:39
                  dojdzie ,dojdzie troszke cierpliwosci,historia lubi sie powtarzac
                  • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:41
                    dobra,dobra dzieki za wiesci ale mi sie nie podobaja heheh
                    • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:43
                      kurczaki jeszcze zimniej się zrobiło jak aleks potwierdził moje przypuszczenia
                      • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:48
                        ubierz sie cieplo,kapote nadziej ,czapke futrzana ,do wiosny przetrzymamy
                        • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:50
                          Zgodnie ze starym hasłem:WIOSNA NASZA :)
                          • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:53
                            uhu,wlasnie! wiosna nasza,juz sie ciesze na mysl o wiosnie!
                            • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:54
                              mnie interesuje wyłącznie lato i to ciepłe,może być gorące,ale bez stosików i wojny.:)
                              • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:56
                                za wojne i stosiki to ja tez chetnie podziekuje,wole co innego! a ja chyba
                                najbardziej lubie wczesna wiosne ,i wczesna jesien!
                                • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:58
                                  Wyobraź sobie powiew wiaterku w letni dzień :)
                                  • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 19:59
                                    lubie wiosenny,u nas ten powiew lecie jest strasznie goracy!
                                    • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 20:07
                                      wszedzie wiosna jest wiosna,ale u Ciebie to boso po lace nie pobiegasz bo jak
                                      Ci sie kolec z kaktusa w palucha wbije to ....
                                      • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 20:09
                                        oj u nas na boso! nigdy! kaktus to male piwo,grzechotnik to juz
                                        problem!!!!!!!!!!!!!
                                        • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 20:25
                                          nawet grzechotnki wlasne macie ho ho ???,a u nas tylko zmije spotkac mozna
                                          • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 08.01.06, 21:55
                                            no pewno ze sa grzechotniki,! brrrrrrrrrrr
                                            • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 09:06
                                              no to masz przechlapane :) ale przynajmniej masz ciepło
                                              • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 16:09
                                                ech wczoraj snieg padal wieczorem,ale jest ladnie,juz wszystko prawie stopnialo
                                                • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 16:24
                                                  pewnie ziemia od jesieni nagrzana
                                                  • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 17:20
                                                    heheh calkiem mozliwa teoria
                                                  • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 18:11
                                                    czy ja już mówiłam że nie lubie zimy? :)
                                                  • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 18:25
                                                    hehehehe nie dziwie ci sie!
                                                  • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 18:45
                                                    mowilas ,ze chetnie bys sie przeprowadzila np. do RPA
                                                  • zuzanna6 Re: gdzie w Saczu straszy? 09.01.06, 19:01
                                                    melduje posłusznie, ze nad morzem lekki mrozik, dużo słonka, sniegu brak
                                                  • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 10.01.06, 01:50
                                                    melduje ze u nas nawet znosnie bylo,bez sniegu oczywiscie:(
                                                  • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 11:38
                                                    Przepraszam, a do lata to jeszcze daleko? :)
                                                  • zuzanna6 Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 11:49
                                                    oj daleko

                                                    u nas nad morzem bez zmian

                                                    jak ja kocham lato

                                                    filozofowie twierdza, że każdy dzień zbliża nas do smierci
                                                    a ja twierdzę, że każdy dzien zbliża nas do lata
                                                  • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 12:06
                                                    Kaloryfer moim jedynym pocieszycielem :)
                                                  • zuzanna6 Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 12:09
                                                    i solaruim
                                                  • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 12:11
                                                    jak już to sauna
                                                  • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 15:34
                                                    a kiedy sie wybieracie ,do tych przybytkow ???
                                                  • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 17:19
                                                    Jutro.Idziesz z nami?Od Zuzy do DarłowA gdzie jest agua park to już tylko rzut beretem oczywiście moherowym.
                                                  • aleks44 Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 17:37
                                                    bylem tylko od Łeby w prawo,nawet w Slupsku nie bylem,ale z Wami to bym chetnie
                                                    poszedl
                                                  • aktsieta Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 17:45
                                                    Tam gdzie piszesz to konie w butach chodzą
                                                  • ellenai Re: gdzie w Saczu straszy? 14.01.06, 17:48
                                                    kon w buta?ciekawe!
                                                  • ellenai zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 17:48

                                                  • aleks44 Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 17:53
                                                    no nie wiedzialem,choc kolega ma konia,ale tylko podkowy,butow niet !!!
                                                  • ellenai Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 17:54
                                                    u mnie tez znajomi podkuwaja konie a nie zakladaja buty-no ale my glupio
                                                    gadamy heheh
                                                  • aktsieta Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 18:40
                                                    na wsch.od łeby jest taka miejscowośc Kluki i ze względu na podmokły teren zakładali koniom coś takiego co przypominało buty ale to było dawno temu :)
                                                  • aktsieta Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 18:40
                                                    na wsch.od łeby jest taka miejscowośc Kluki i ze względu na podmokły teren zakładali koniom coś takiego co przypominało buty ale to było dawno temu :)
                                                  • ellenai Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 19:17
                                                    hm,no to ciekawe jezeli to prawda! nie myslalam ze kon moze byc wrazliwy na
                                                    wilgoc az tak bardzo! ale jak stoi w blocie caly czas to ma to sens
                                                    oczywiscie,te buty
                                                  • aktsieta Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 19:29
                                                    nie o to chodziło.tylko o to by się nie zapadał
                                                  • ellenai Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 19:31
                                                    kurcze no fakt! przeciez dobrze wiem jak kon moze zniszczyc podmokla lake jak
                                                    po niej biega!!!!!!!!!dziury takie ze strach!a i koniowi pewno tez wygodnie
                                                    nie jest
                                                  • aktsieta Re: zapomnialam"ch"w butach n/t 14.01.06, 19:40
                                                    a tu jeszcze trzeba coś ciągnąc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka