Dodaj do ulubionych

Wstępne ustalenia.

01.03.05, 08:14
Zaczynam osobny wątek dotyczący spotkania,żeby to jakoś uporządkować.Z
wcześniejszych wpisów wygląda,że pierwszu możliwy termin to 18-19
marca.Potem już są święta,więc klops.Gdyby więc w tym terminie nie
wyszło,przymierzajmy się może do pierwszego weekendu kwietnia.Co Wy na to?:)
Obserwuj wątek
    • lemuriza Re: Wstępne ustalenia. 01.03.05, 08:24
      świetnie, bo bałam się , że chcecie w ten weekend, a a ten to chyba nie
      mogłabym, chociaż pierwszy weekend kwietnia jak dla mnie odpada.... bo to
      wesele mam, chociaż jeszcze nie wiem czy pojadę, bo sie wszystko pokomplikowało.
      a teraz spadam, ale jak zdążę to jeszcze zajrzę, bywajcie na razie.
            • caro333 Re: Wstępne ustalenia. 01.03.05, 16:04
              Wstępne ustalenia dotyczą soboty przed niedzielą palmową,czyli 19 kwietnia.Żeby
              tylko Gomez był! Kto mi będzie (oprócz Łobuzka)towarzyszył w spożywaniu "tego
              żółtawego płynu"(by Tekla)? Nie! Nie uda się Jej zohydzić nam najlepszego
              napoju na świecie!Never!!!Najwyżej,jeśli się da,oddamy się w opiekę leniwej
              kelnerce.To nam spowolni tempo!:))))
                          • kuczman Re: Wstępne ustalenia. 02.03.05, 13:50
                            Wczoraj na polskim radio slyszalem reportaz o swietnej formie polskich
                            browarow, jak i rosnacym eksporcie. Zywiec moze byc nawet przescigniety przez
                            inne marki. A ze spodziewaja sie lata w polsce od kwietnia to ma byc rekordowy
                            rok! Oby tylko Polska nie miala po nim zbytniego.... kaca:P (tak zakonczono)
                            • caro333 Re: Wstępne ustalenia. 02.03.05, 13:57
                              Niech się nie martwią!:))Kiedyś apelowano o zmianę kultury picia-zamiast
                              gorzały-piwo i wino, tudzież drinki.Teraz problem,że młodzież pije piwo.Fakt,za
                              wcześnie zaczynają.Trzeba edukować.Trzeba powtarzać,że alkohol pity z umiarem
                              nie szkodzi nawet w największych ilościach!:))
                                  • qwerty.tarnow Re: Wstępne ustalenia. 02.03.05, 15:55
                                    Może przynajmniej zmieni nastawienie narodu do tegoż: im coś bardziej dostępne
                                    (bo tanie), tym staje się powszednie i nie jest już przedmiotem takiego kultu i
                                    pożądania. Szczególnie wśród młodzieży.
                                  • atob Re: Wstępne ustalenia. 02.03.05, 16:23
                                    teklat napisała:

                                    > Myślisz, że to zmieni jego obrzydliwy kolor i smak?


                                    Obrzydliwy smak?? Obrzydliwy kolor??
                                    Brakuje tylko grzmotu z nieba na takie bluznierstwo;)


                                    Ps Milego spotkania i litrow piwa przy nim wypitego :)
                                          • caro333 Re: Wstępne ustalenia. 03.03.05, 12:10
                                            Nie martw się! Z pewnością usadzimy Cię daleko od Tekli,cobyś mogła bezstresowo
                                            delektować się piwkiem!:)))Będziemy na Ciebie chuchać jak na skarb.(A Tekla
                                            zaraz napisze,że chuchanie piwem jest dla niej obrzydliwe...A niech se pisze!:))
                                            Spróbujemy żywca(+porterek) i jak się da - np pilsnera!A co!Będziemy walczyć z
                                            nietolerancją i obrzydzaniem!Jak by w ogóle wyglądał świat bez piwa?!!Ja kiedyś
                                            w głębokich medytacjach usiłowałem kolejno redukować swoje potrzeby,ale,na
                                            końcu, oszroniony kufelek(najlepiej jednak cienkie szkło!)nijak mi się
                                            zredukować nie dał!!!:))Jeśli prawdą jest,że każdy ma taki raj,jaki sobie
                                            wymarzył,to w moim tego oszronionego kufelka nie mogłoby zabraknąć!!
                                                  • caro333 Kolorki:)) 03.03.05, 15:59
                                                    Spoko,spoko,porterek też będzie!Ciekawe,co Tekla będzie miała do zarzucenia
                                                    głebokim bursztynowo opalizującym brązom...!?
                                                  • kuczman Re: Kolorki:)) 04.03.05, 06:25
                                                    Ale ja pifko lubie!!!!!
                                                    A ze popularnie mowi sie ze piwo sie wypozycza a nie kupuje, to co ja
                                                    moge...........

                                                    A propos mojego wyjazdu, strona ktora sie nie chciala otwierac- otoz maja nowa :
                                                    amberif.mtgsa.pl/e4u.php/3,pl,
                                                    Milego ogladania!
                                                    I do zobaczenia TAM!
                                                  • caro333 Re: Kolorki:)) 04.03.05, 07:42
                                                    Pierwsza myśl - chętnie bym tę panią Dorotkę z tych bursztynów
                                                    wyłuskał...Druga - to juz tak blisko! To Ty się Kuczman będziesz bursztynami w
                                                    Gdańsku napawał,a my,przy pifku i palemkach albo parasolkach będziemy się
                                                    napawać sobą!:)))
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 10:19
                                                    do poczytania ( na temat)- trcohe Wam popsuję humorki, ha,ha:)

                                                    Polak - opój

                                                    Wizerunek Polaka opoja ugruntował się za króla Sasa, w XVI i XVII wieku. W
                                                    odniesieniu do sarmackiej szlachty pijaństwo stało się cechą narodową.
                                                    Szczególnymi okazjami do „wypitki” były sejmiki szlacheckie, ale od alkoholu
                                                    nie stroniono też na dworach szlacheckich. Ówczesne biesiady zaczynały się od
                                                    rana, a przeciągały do następnego dnia.

                                                    - Polak przez wieki znany był ze swej skłonności do trunków. Świadectwa takiego
                                                    dostarczają liczne przekazy literackie pochodzące z minionych epok, w których
                                                    pijaństwo traktowane bywało często jako jedna z naszych cech narodowych. Trudno
                                                    jednoznacznie rozstrzygnąć, czy cecha ta wynikała wyłącznie ze zbiorowego
                                                    upodobania, czy może była po części efektem dziejowej konieczności - taką tezę
                                                    stawia dr Beata Bykowska, adiunkt z Instytutu Filozofii i Socjologii
                                                    Uniwersytetu Gdańskiego.

                                                    Z faktów historycznych wynika bowiem, że w dawnej Polsce woda służyła do mycia,
                                                    nie do picia. Czerpana ze studni, czy lokalnych rzek, często skażona
                                                    bakteriologicznie, stanowiła źródła zakażeń, powodując zarazy i epidemie. Przez
                                                    całe średniowiecze do picia używano więc napojów alkoholowych, głównie piwa.

                                                    Piwo to nie alkohol

                                                    Może to właśnie z uwarunkowań historycznych i tradycji bierze się dzisiejsze
                                                    upodobanie Polaków do piwa. Według danych GUS od 1990 r. spożycie złocistego
                                                    napoju systematycznie wzrasta. Statystyczny Polak wypija dziś ponad 69 litrów
                                                    piwa rocznie. Jaka jest tego przyczyna?

                                                    - Nie traktujemy piwa jak alkohol - uważa Krzysztof Cackowski, prezes Klubu
                                                    Abstynentów Mewa, alkoholik nie pijący od 29 lat. - Szklaneczka do śniadania
                                                    zamiast mleka, do obiadu zamiast herbaty, kilka puszek na kolację przed
                                                    telewizorem. Piwo to najgorszy rozpijacz. Niepostrzeżenie toruje w naszym
                                                    organizmie drogę mocniejszym trunkom. Typowy zestaw młodych ludzi na imprezach
                                                    to dwa piwa i dwa drinki - to gwarantuje upicie się i dobrą zabawę.

                                                    Z sondaży przeprowadzonych przez ''Demoskop'' w styczniu 2000 r. wynika, że w
                                                    piwie gustują najczęściej osoby młode (w wieku 20-29 lat), mieszkające w dużych
                                                    miastach. Piwo jest w Polsce alkoholem najlepiej znanym, modnym, najczęściej
                                                    spożywanym bez okazji lub podczas spotkań w pubach czy na dyskotekach. Z badań
                                                    wynika również, że średnia wieku młodych ludzi, którzy sięgają po „napoje
                                                    wyskokowe” systematycznie spada i obecnie wynosi on 12-13 lat. Tylko 14%
                                                    nastolatków deklaruje wstrzemięźliwość od alkoholu. W latach 1989-1995 wśród
                                                    nastolatków nastąpił trzykrotny wzrost spożycia alkoholu, z czego większą część
                                                    stanowiły dziewczęta.

                                                    Pod dobrą zabawę

                                                    Piciu wśród młodych sprzyja model mocno lansowany przez media, szczególnie
                                                    młodzieżowe rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne, typ weekendowych rozrywek,
                                                    podczas których syndromem dobrej zabawy jest taneczna impreza suto zakrapiana
                                                    alkoholem. Piwo wabi kolorowymi reklamówkami, w których możemy zobaczyć
                                                    wyluzowaną młodzież. Poza tym piwo jest trendy. Na internetowych blogach można
                                                    znaleźć opisy imprez i stanów, w jakich autorzy zapisek znaleźli się pod
                                                    wpływem alkoholu, generalnie zasada jest prosta - impreza tym lepsza, im
                                                    bardziej się „naj..iesz”. Wówczas jest zabawnie, np.15-letnia Marycha „lubi pić
                                                    wódkę z mety i spać na trawie, a jeszcze jak sobie rzygnie, to już jest raj na
                                                    ziemi”.

                                                    „Poszłyśmy spić po browarku w boczną uliczkę, a po „wprawieniu w lepszy humor”
                                                    poszłyśmy spotkać się z chłopakami, a potem na imprezę” - pisze 15-letnia Daria
                                                    ciesząc się jednocześnie, że tym razem udało się kupić piwo bez problemów
                                                    („może to racja, że wyglądam na 20 lat”).

                                                    „Poszliśmy na nasze ulubione ławeczki koło sklepu i zaczęliśmy zdrowo ciągnąć,
                                                    było bardzo wesoło. Niestety Sid nie miał zbyt dużo czasu, więc zaczęliśmy
                                                    szybko też drugą nalewencję, bo pierwsza już się skończyła. Poszliśmy
                                                    odprowadzić Sid'a na imprezkę - czytamy na blogu „centrum Pijanych nastolatków”.

                                                    zaraz zostane pewnie zbluzgana co? ze psuję humory? no ale sami powiedzcie ,
                                                    czy nie brzmi to niezbyt optymistycznie?
                                                  • teklat Re: Kolorki:)) 04.03.05, 10:43
                                                    Nie chcę tu prowadzić krucjaty przeciwalkoholowej, bo w większości są tu
                                                    dorośli ludzie, którzy odpowiadają za to, co robią, piją i ile piją...

                                                    I myślę sobie, że mnie ten artykuł nie musiał przekonywać, bo byłam przekonana
                                                    co do tego, że piwo świetnie rozpija. Zaś tych, którzy sławią zalety piwa, nic
                                                    nie przekona, bo oni, podobnie jak któryś z wymienionych w artykule ludzi
                                                    uważają, że piwo nie jest alkoholem.

                                                    I każdy pozostanie na swoim stanowisku.

                                                    I jeśli można się wypowiedzieć w kwestii sikającej pani na szklance - jest
                                                    ohydna. I dla mnie poza granicami dobrego smaku. Kuczman - przywołuję Cię do
                                                    porządku.
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 11:28
                                                    ja piwo lubię, ale pije je .. nie wiem .. moze kilka razy w roku.
                                                    I to wystarczy.
                                                    Popijane np. codziennie uwierzcie mi Panowie do niczego dobrego nie doprowadzi.
                                                    no więc znów zgadzam się w 100 % z Teklą.
                                                    Co do szklanki też, łeeeeeeeeeee
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 13:01
                                                    Panie po prostu wiedzą co piszą, ale tłumaczyć nie mogą:).
                                                    Tak przyznaję się w niektórych kwestiach jestem zasadnicza i zostanę taka:)
                                                    Oto te kwestie:
                                                    1. zdrady małżeńskich ( nie zaakceptuję),
                                                    2. stringi
                                                    3. opalanie się topless,
                                                    4. tzw. luźnego zachowania na imprezach tzn. obmacywania się itd, z kim
                                                    popadnie ( niekoniecznie z własnym partnerem),
                                                    5. poczucia humoru , które wypada poza granice dobrego smaku ( takie jakie
                                                    zaprezentował kuczman)
                                                    6. mody na styl ubierania się kurewsko-dziwkarski.

                                                    - to tak z grubsza:)

                                                    co do picia - wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem,ze ci, którzy piją, piją
                                                    jak ludzie i zachowują się potem jak ludzie.Ot, wszystko.
                                                  • caro333 Re: Kolorki:)) 04.03.05, 12:54
                                                    Cieszę się,Teklo,że dobry smak wziął górę i nie wykorzystałaś prowokacji
                                                    Kuczmana do ataku na złocistą ambrozję.Powiedzmy sobie- pax nobiscum,de
                                                    gustibus non est...ale jak zobaczę palemkę(albo parasoleczkę) w zaj.. zielonym
                                                    drinku!!!:)))))))Ja też mógłbym powiedzieć,że to żaba w formalinie ze słomką w
                                                    d...:))miłe????
                                                  • teklat Re: Kolorki:)) 04.03.05, 13:04
                                                    Nie chce mi się licytować, co jest bardziej niemiłe, jeśli chcesz sobie
                                                    wyobrażać w drinku żabę w formalinie - Twoja sprawa. Jeśli Kuczman lubi, jak
                                                    ktoś mu sika do piwa - to też jego sprawa.
                                                    Ja po prostu mówię, że to jest poza moim dobrym smakiem i poczuciem humoru.
                                                    Podobnie jak bożonarodzeniowe dziewczątko z czapeczkami na sutkach. Może mi się
                                                    to nie podobać? Może!

                                                    P.S. Jakoś nie widzę tego beztroskiego cwału...
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 13:18
                                                    pewnie ze może Teklo!!!!!!!!!!
                                                    a to , że i Tobie się nie podoba, jakoś mnie pociesza , że w swojej
                                                    zasadniczości nie jestem sama.
                                                    Bo czasem czuję się jak kaczka-dziwaczka.
                                                    Teraz jest już nas dwie kaczki:)
                                                  • kuczman Re: Kolorki:)) 04.03.05, 13:52
                                                    No coz, nie ja wymyslilem ze kiepskie piwo jest nazywane "siki", nawet w
                                                    angielskim- piss water...
                                                    A szklaneczka to nie sikanie do niej, tylko aluzja co do jakosci napoju jaki
                                                    jest w niej! I dajciez spokoj, nic az zbereznego w tym nie ma.
                                                    A ze oszronione wlosy nie ida u mnie w parze z utrata humoru, z tego tez sie
                                                    ciesze. Niedlugo bede popijal Zuberka i sie generalnie cieszyl z zycia:))
                                                    Niestety ludzie podatni nalogowi alkoholizmu ktorzy przestali pic, nie potrafia
                                                    nawet rozmawiac bezstronnie i logicznie na temat alkoholu. Stanowisko
                                                    zastraszania i demagogii jest dobre dla mediow ale zazwyczaj nie ma zadnej
                                                    tresci.
                                                    Alkohol nie jest jakims demonem tak jak i bron palna nie zabija ludzi, tylko
                                                    ludzie zabijaja ludzi.
                                                    Piwko nawet przewyzsza czerwone wina w profilaktycznym wplywie na serce, uklad
                                                    krazenia etc., zdaniem naukowcow. Co nie znaczy ze dziesiec piwek to 10x lepszy
                                                    wplyw...
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:08
                                                    ha, wszystko zależy od tego jakie poczucie humoru się posiada, a nie czy
                                                    posiada się go w ogóle.
                                                    I to nic wspólnego z wiekiem nie ma moim zdaniem.

                                                    Cytuję:
                                                    "Niestety ludzie podatni nalogowi alkoholizmu ktorzy przestali pic, nie
                                                    potrafia
                                                    >
                                                    > nawet rozmawiac bezstronnie i logicznie na temat alkoholu".

                                                    być może dlatego, ze dla nich alkohol stał się własnie demonem. Wtedy trudno
                                                    logicznie myslec o czymś co zrujnowało Ci zycie.

                                                    Cytuję dalej:
                                                    Piwko nawet przewyzsza czerwone wina w profilaktycznym wplywie na serce, uklad
                                                    > krazenia etc., zdaniem naukowcow. Co nie znaczy ze dziesiec piwek to 10x
                                                    lepszy
                                                    >
                                                    > wplyw...

                                                    no właśnie - 10 piwek dziennie, a nawet 4, to już niestety uzależnienie, tylko
                                                    rzadko kto zdaje sobie z tego sprawę.
                                                    wiesz znam jednego gościa co popijał własnie po 8 piwek dziennie.
                                                    Jak to się skonczyło?
                                                    ano skończyło się totalnym uzależnieniem.
                                                    Pije dalej, ale nie ma już przy nim ani zony ani dziecka.

                                                    Tak jak napisałam powyżej : alkohol jest dla ludzi, którzy potrafią pić jak
                                                    ludzie.
                                                    Tyle tylko, ze podobno granica pomiędzy takim sobie piciem a uzaleznieniem jest
                                                    bardzo płynna i przekracza się ją tak niepostrzeżenie dla samego siebie...
                                                    Podobno....
                                                    Ale żebyście mnie źle nie zrozumieli chłopaki - jak broń Boze nie zabraniam Wam
                                                    picia piwa, co to to nie:).
                                                    zacytowałam trochę może dla żartu artykuł i rozpętała sie aż nadto poważna
                                                    dyskusja.
                                                  • sigma12 Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:34
                                                    jak czytam kuczmana wypowiedz ,to pomyslałam ,że go pogięło.
                                                    albo nie wiesz jak wielkim utrapieniem jest dla rodziny alkoholizm, albo sam
                                                    usprawiedliwiasz swoje naduzywanie trunkow wyskokowych.
                                                    piszesz jakies niedorzeczności
                                                    Pij ,pij .......na starosc worek żebraczy i kij .
                                                  • caro333 Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:24
                                                    Dla rozluźnienia,bo widzę,że niektórym jest potrzebne,opowiem anegdotkę.Dawno
                                                    temu przyszedł do przychodni student z moczem w ilości ok.1 l,w butelce po
                                                    mleku.(Były takie!)Pani pielęgniarka powiedziała,że tyle nie trzeba,wystarczy
                                                    100 ml.To ja upiję!I przy mdlejącej z obrzydzenia pielęgniarce wyduldał prawie
                                                    całą zawartość butelki.To było oczywiście,piwo!
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:26
                                                    zresztą ja nie powinnam brać udziału w tej dyskusji, nie potrafię logicznie i
                                                    bez emocji na ten temat dyskutować.
                                                    I nie dlatego bynajmniej,że piłam czy piję sama:)
                                                    Po prostu w mojej rodzinie miałam alkoholików : dziadka, dwóch wujków.
                                                    jeden z wujków wylądował nawet w szpitalu psychiatrycznym bo zaczął widzieć
                                                    tego czego w rzeczywistosci nie było ( np. matka boska na obrazie do niego oko
                                                    puszczała).
                                                    A ja dziewczę może wtedy 20 letnie byłam u niego z wizytą - nigdy nie zapomnę
                                                    widoku wujka spiętego pasami, jego obsesyjnej poterzby pójścia do pracy (
                                                    wydawało mu się , ze jest w domu). Nigdy nie zapomnę rozmowy z 17 letnim
                                                    uzaleznionym chłopakiem, który pił od x lat az alkohol dokonał takiego
                                                    spustoszenia w jego mózgu, że nie można było z nim juz normalnie rozmawiać.
                                                    No i dlatego jakoś całkiem bez emocji nie potrafię o tym rozmawiać, bo za duzo
                                                    widziałam szkód, które wyrządził alkohol.
                                                    ale jedno czy dwa piwka w tygodniu drodzy panowie - to na pewno nie zaszkodzi:)
                                                    I tym to stwierdzeniem zakończę udział w dyskusji ponieważ moje emocjalne
                                                    podejście do sprawy nie pozwala mi zachować (nomen omen) trzeźwości umysłu:)
                                                  • sigma12 Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:38
                                                    jestem pod wrażeniem pewności siebie ,ze mnie ten problem nigdy nie bedzie
                                                    dotyczył....
                                                    mowi sie : nie mów hop ,póki nie przeskoczysz!
                                                    Alkohol jest to perfidny oszust...
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:48
                                                    miłam juz nie zabierać głosu w dyskusji, ale nie dam rady chyba:)

                                                    tu mam jeszcze coś na podsumowanie:

                                                    Cienka czerwona linia

                                                    Czy w takim razie spożywanie alkoholu niemal przez całe społeczeństwo, w
                                                    różnych sytuacjach jest symptomem zbiorowego alkoholizmu? Przeczą temu
                                                    statystyki, z których wynika, że spożycie alkoholu w naszym kraju od wielu lat
                                                    utrzymuje się na tym samym poziomie. Wiele osób jednak zadaje sobie pytanie,
                                                    czy takie upijanie się okazjonalne jest naturalne?

                                                    - Należy rozróżnić dwa pojęcia „pijaka”, który pije bo chce np. lufeczkę, na
                                                    rozwiązanie języka i „alkoholika”, który pije bo musi. Granica pomiędzy
                                                    pijaństwem a alkoholizmem jest płynna, a gdy się ją przekroczy nie ma już
                                                    powrotu. Pierwszym krokiem do alkoholizmu jest picie alkoholu na kaca, albo
                                                    tzw. urywanie się filmu podczas imprez - ostrzega Krzysztof Cackowski.

                                                    Zdaniem terapeutów i działaczy ruchów trzeźwościowych, metoda by owej cienkiej
                                                    granicy nie przekroczyć jest bardzo prosta - wystarczy znaleźć inne formy
                                                    aktywności własnej. Nie ważne czy to będzie aerobic, snowboard, gra w bilard,
                                                    może lepienie w glinie, byle spróbować nauczyć się dystansu do siebie i dać
                                                    ujście emocjom w innej pozaalkoholowej działalności.

                                                    I tym poztywnym akcentem ( no bo przecież działalnośc nasza na forum, być moze
                                                    nas uchroni od tego):) - konczę już naparwdę ( no chyba, ze ktoś coś ciekawego
                                                    napisze).
                                                  • caro333 Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:48
                                                    Niestety - dowiedziono,że kobiety wpadają w alkoholizm o wiele łatwiej,niż
                                                    mężczyźni...Myślę,że w tym przypadku najlepsza jest obojętność.Nie fetyszyzować
                                                    alkoholu,ale też nie demonizować.Różne rzeczy się je,różne pije.Po
                                                    prostu.Ignorować obecność alkoholu w naszym menu.Mam ochotę - piję.Nie mam,to
                                                    nie.(Jak zwierzę,jak zwierzę!..).Ignoruję,jak tych dwóch posterunkowych,którzy
                                                    na nocnym patrolu w parku spotkali nagą,piękną kobietę.Plutonowy zignorował ją
                                                    raz,a sierżant,to nawet dwa razy!:))
                                                  • caro333 Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:51
                                                    PS.Przeczytałem post Izy i pewnie będe musiał przeprosić Was za taki lekki ton
                                                    przy takiej poważnej sprawie.Ryzykuję!Może lepiej jest lżej...Już taki
                                                    jestem...:((
                                                  • lemuriza Re: Kolorki:)) 04.03.05, 14:59
                                                    z przykrością muszę się pożegnać na całe trzy dni.
                                                    Och, ten brak komputerka w domu i kabelek smętnie zwisający ( ten od
                                                    internetu):).....
                                                    No cóż.. mam nadzieję, ze to długo nie potrwa ( to rozstanie z komputerem).
                                                  • kuczman Re: Kolorki:)) 08.03.05, 05:57
                                                    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_050304/dodatek1_a_1.html to o
                                                    targach Amberif...
                                                    Sroda juz niedaleko!
                                                    Najpierw pogrzeb (ten znajomy przegral walke z guzem na mozgu...) a w nocy
                                                    lotnisko- witaj Warszawo!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka