Dodaj do ulubionych

.............kiedy umrę kochanie

IP: *.bci.net.pl 15.06.03, 16:25
..........kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym

czy mnie wtedy przygarniesz
raminami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny ?

Często myślę o Tobie
często piszę do Ciebie
głupie listy - w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie.

Patrząc w płomień, kochanie
myślę - co też się stanie
z moim sercem miłości głodnym.

A Ty nie pozwól przecież
bym umarła na świecie,
który ciemny jest
i kolor jest chłodny.

napisała Halina Poświatowska
Obserwuj wątek
    • Gość: ............... Re: ............obłoku biały IP: *.bci.net.pl 15.06.03, 16:48
      Obłoku biały, obłoku szczęśliwy
      gdyż nie wiedzący ! Jak owoc owalny.
      Na lazurzyste wytoczony niwy
      przez wicher morski , pustynny czy halny..

      Czyjeż bo życie nad Twoje szczęślwsze ?
      Z bytu masz zmienność - sen Ci pustką służy.
      I nie czas Tobie dłuży się leniwcze,
      lecz Ty czasowi wleczesz się i dłużysz.

      Cóż, że wiatr zdmuchnie kształty Twoje obłe ?

      Nie masz serca, sam siebie pokochać nie mogłeś.

      napisała Maria Jasnorzewska Pawlikowska
      • Gość: ............. Re: ............czułość IP: *.bci.net.pl 15.06.03, 22:01
        nie chcę cię dotknąć
        boję się
        boję się twego bólu
        chcę ci zostawić twą samotność
        a swą obecność zamienić w czułość
        jesteśmy inni
        każde z nas ma swoje tajemnice ciemne
        kolczasty
        dziki
        suchy chwast
        nadzieje nadaremne
        spotkali się
        któryś tam raz
        śpiąca krolewna ze ślepym królem

        chcę dać ci to
        co mogę dać
        czule
        czulej
        najczulej

        napisał Jonasz Koft
        • Gość: .......... Re: ............czułość napisał Jonasz Kofta IP: *.bci.net.pl 15.06.03, 22:05
          errata
          • Gość: .............. Re: ............czucie niewinne IP: *.bci.net.pl 16.06.03, 15:18
            Łąkami idę. W krąg kwiaty
            I słyszę brzęki pszczelne.
            W powietrzu modrozłotym
            Śni próżniowanie niedzielne.

            Słońce świeci spokojnie
            Jak gdyby od niechcenia.
            Obłoki sa tak białe
            Jak by nie mogły siać cienia.

            Ptak śpiewa, jak by nie śpiewać
            Nikomu ani się śniło.
            Jest mi tak dobrze na duszy,
            Jak by mnie wcale nie było.

            Najpiękniej bowiem jest kiedy
            Piękna nie czuje się zgoła
            I tylko się jest, poprostu
            Jak wszystko dookoła.

            napisał Leopold Staff
    • mruuk ................................. 16.06.03, 18:39
      Błędny rycerz zabłądził na swej długiej wędrówce w posępnym, mrocznym
      lesie. Nadzieja już go opuścić miała, gdy usłyszał przecudne granie,
      jakoby pienia anielskie, a tak cudowna łagodność i błogość z tych pień
      bila, że serce rycerza napełniło się odwagą i postanowił sprawdzić, skąd
      też te niebiańskie dźwięki harfy dobiegać mogą. Dotarł też wkrótce do
      leśnej polany, na której w promieniach słońca siedziała przecudna dziewica
      w białej szacie, i swymi białymi palcy muskała struny harfy, dobywając z
      nich boskich tonów.

      - Och, powiedz mi, piękna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posępnym
      lesie?! - zawołał zachwycony rycerz .

      - A... tak se kurwa z nudów brzdąkam
      • Gość: ............. Re: ................................. IP: *.bci.net.pl 17.06.03, 08:14
        Czy hrabina, czy kucharka,
        Byle była w kroku szparka.

        Jan Sztaudynger
    • Gość: ........... Re: .............kiedy umrę kochanie IP: *.bci.net.pl 18.06.03, 09:10
      • Gość: ............. Re: .............ŻAL IP: *.bci.net.pl 18.06.03, 09:12
        Gdy cię spotkałem raz pierwszy,
        mokre pachniały kasztany.
        • Gość: ............. Re:....ŻAL i jeszcze raz ( bo ręce się telepią) IP: *.bci.net.pl 18.06.03, 09:26
          Gdy cię spotkałem raz pierwszy,
          mokre pachniały kasztany.
          Zbyt długo mi w oczy patrzałaś,
          Ogromnie byłem zmieszany.

          Pod mokre płaty gałęzi
          Szedłem za tobą krok w krok.
          Serce me trzymał w uwięzi
          Twój fijołkowy wzrok.

          Dawno zużyte słowa
          wróciły do mnie znów.
          I zrozumiałem od nowa
          znaczenie prostych słów.

          I tak się jakoś stało
          że "bez" tak pachniał jak bez.
          I słowo "pachnieć" pachniało
          a "łzy" były pełne łez.

          Tęsknota.. słowo zużyte
          otwarło mi swoją dal.
          Jak różne rzeczy ukryte
          w króciutkim wyrazie..."ŻAL"

          napisał Antoni Słonimski

          ..........................................................................

          KOCHAJCIE POEZJĘ !!!
    • mruuk kochajcie poezje hihihihih 18.06.03, 17:04
      Poranek wczesny
      Jadę pośpiesznym
      Wprost do Warszawy
      Załatwiać sprawy
      Pociąg o czasie
      Ja w drugiej klasie
      Wagon się kiwa
      Piję trzy piwa
      Łódź Niciarniana
      W pęcherzu zmiana
      Pęcherz nie sługa
      A podróż długa
      Ruszam z tej racji
      Do ubikacji
      Kto zna koleje
      Wie, jak się leje
      Wyciągam łapę
      Podnoszę klapę
      Biada mi biada
      Klapa opada
      Rzednie mi mina
      Trza klapę trzymać
      Łokieć, kolano
      Trzymam skubaną
      Celuję w szparkę
      Puszczam Niagarkę
      Tryska kaskada
      Klapa opada
      Fatum złowieszcze
      Wszak wciąż szczam jeszcze
      Organizm płynną
      Spełnia powinność
      Najgorsze to, że
      Przestać nie może
      Toczę z nim boje
      Jak Priam o Troję
      Chcę się powstrzymać
      Ratunku ni ma
      Pociąg się giba
      A piwo spływa
      Lecę na ścianę
      Z mokrym organem
      Lecąc na drugą
      Zraszam ją strugą
      Wagonem szarpie
      Leję do skarpet
      Tańcząc Czardasza
      Nogawki zraszam
      O, straszna męko
      Kozak, flamenco
      Tańczę, cholera
      Wzorem Astair'a
      Miota mną, ciska
      Ja organ ściskam
      Wagon się chwieje
      Na lustro leję
      Skład się zatacza
      Ja sufit zmaczam
      Wszędzie Łabędzie
      Jezioro będzie
      Odtańczam z płaczem
      La Kukaraczę
      Zwrotnica, podskok
      Spryskuję okno
      Nierówne złącza
      Buty nasączam
      Pociąg hamuje
      Drzwi obsikuję
      I pasażera
      Co drzwi otwiera
      Plus dawka spora
      Na konduktora
      Resztka mi kapie
      Na skrót PKP
      Wreszcie pomału
      Brnę do przedziału
      Pasażerowie
      Patrzą spod powiek
      Pytania skąpe
      "Gdzie pan wziął kąpiel?"
      Warszawa, Boże!
      Nareszcie dworzec!
      Chwilo szczęśliwa
      Na peron spływam
      Walizkę trzymam
      Odzież wyżymam
      Ach, urlop błogi
      Od fizjologii
      Ulga bezbrzeżna
      Pociąg odjeżdża
      Rusza maszyna
      Hen w dal
      Po szczy...
      Po szynach.
      • Gość: ............. Re: kochajcie poezje CO MI TAM TROSKI IP: *.bci.net.pl 18.06.03, 18:45
        Byleby karabin w garści, taki co w boju nie chybi.
        Co mi tam śniegi Syberii, co mi tam piaski Libii.

        Co mi tam obóz, więzienie, głód, poniewierka, szkorbut.
        Radośc żołnierską ładuję jak chleb i naboje do torby.

        Na nic mi wzelkie nagrody, na nic mi więce sławy.
        Potrzebne mi mocne buty by w nich dojść do Warszawy.

        Chcę aby mocno dudnił po świętym warszawskim bruku
        obcas łatany w Narwiku, gwóżdź wyszczerbiony w Tobruku.

        Wiele się lądów zdeptało, wiele się krajów obeszło,
        a ziemia wciąż była polska pod każdą żołnierską podeszwą.

        Co mi tam bogactw szukać, ja nie mam nic oprócz pieśni.
        Siedem niemieckich granatów mój dom rozwaliło we wrześniu.

        Był koło domu ogródek w nim trochę warzyw i kwiatów.
        Ja chcę wygrzebać z tej ziemi siedem niemieckich granatów.

        Chcę ucałować tę ziemię, którą ukochał dzieckiem.
        A jeśli paść to gdzieś w kraju, na piachu, na mazowieckim.

        Co mi tam troski kolego ! Idziemy przez kontynenty.
        Lecą nasze eskadry. Płyną nasze okręty.

        My pokażemy światu, że Polski jesteśmy warci.
        Byleby but był mocny. BYLE KARABIN BYŁ W GARŚCI.

        napisał Władysław Broniewski
    • Gość: .............. Re: .............jeżeli ???????????? IP: *.bci.net.pl 18.06.03, 19:12
      A jeżeli nic ? A jeżeli nie ?
      Trułem ja się myślą złudną.
      Tobą jasną, tobą cudną.
      I zatruty śnie...
      A jeżeli nie....
      No to trudno.

      A jeżeli coś, a jeżeli tak ?
      Rozgołębią mi się zorze.
      Ogniem cały świat zagorze.
      Jak czerwony mak.
      Bo jeżeli ....tak.
      No to ....Boże !!!!!

      napisał Julian Tuwim
    • Gość: SZAK Re: .............kiedy umrę kochanie IP: *.pl / 192.168.1.* 19.06.03, 17:09
      Konstanty Ildefon Galczynski











      Prośba o wyspy szczęśliwe


      A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,

      wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,

      ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,

      we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.



      Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,

      rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,

      dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,

      myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.



      Już kocham cię tyle lat



      Już kocham cię tyle lat,

      na przemian w mroku i w śpiewie,

      może to już jest osiem lat,

      a może dziewięć - nie wiem.



      Splątało się, zmierzchało - gdzie ty, a gdzie ja,

      już nie wiem - i myślę w pół drogi,

      że tyś jest rewolta i klęska, i mgła,

      a ja to twe rzęsy i loki



      List jeńca


      Kochanie, moje kochanie,

      dobranoc, już jesteś senna -

      i widzę twój sen na ścianie,

      i noc jest taka wiosenna!



      Jedyna moja na świecie,

      jakże wysławię twe imię?

      Ty jesteś mi wodą w lecie

      i rękawicami w zimie.



      Tyś szczęście moje wiosenne,

      zimowe, latowe, jesienne -

      lecz powiedz mi na dobranoc,

      wyszeptaj przez usta senne:



      za cóż to taka zapłata,

      ten raj przy Tobie tak błogi?...

      Tyś jesteś światłem świata

      i pieśnią mojej drogi.



      Pyłem księżycowym


      Pyłem księżycowym być na twoich stopach,

      wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,

      papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,

      ławką gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.



      Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór,

      być porami roku dla twych drogich oczu

      i ogniem w kominku, i dachem co chroni

      przed deszczem.



      Rozmowa liryczna


      - Powiedz mi jak mnie kochasz.

      - Powiem.

      - Więc?

      - Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.

      Kocham cię w kapeluszu i w berecie.

      W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.

      W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.

      I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.

      I gdy jajko roztłukujesz ładnie -

      nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.

      W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.

      I na końcu ulicy. I na początku.

      I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.

      W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.

      W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.

      Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.

      I wiosną, kiedy jaskółka przylata.

      - A latem jak mnie kochasz?

      - Jak treść lata.

      - A jesienią, gdy chmurki i humorki?

      - Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.

      - A gdy zima posrebrzy ramy okien?

      - Zimą kocham cię jak wesoły ogień.

      Blisko przy twoim sercu. Koło niego.

      A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.





      Deszcz


      I



      Mówiłam tobie już pięćdziesiąt kilka razy,

      żebyś już poszedł sobie, przecież pada deszcz,

      to przecie śmieszne takie stać tak twarz przy twarzy,

      to jest naprawdę niesłychanie śmieszna rzecz;



      żeby tak w oczy patrzeć: kto to widział?

      żeby pod deszczem taki niemy film bez słów,

      żeby tak rękę w ręku trzymać: kto to słyszał?

      a przecież jutro tutaj się spotkamy znów -



      i tak się trudno rozstać,

      i tak się trudno rozstać,

      no, nawet jeśli trochę pada, to niech pada -



      i tak się trudno rozstać,

      i tak się trudno rozstać,

      nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz.



      II



      Na Żoliborzu są ulice takie śliczne,

      takie topole, a w tropach taki wiatr,

      Gdy przyjdzie wieczór, świecą światła elektryczne

      i tak mi dobrze, jakbym miała osiem lat;



      mówisz: "Kochana!" Ja ci mówię: "Mój kochany!"

      i tak chodzimy i na przełaj, i na w skos,

      a w tej ulicy, która idzie na Bielany,

      jest tyle świateł, jakby Szopen nucił coś -



      i tak się trudno rozstać,

      i tak się trudno rozstać,

      no, nawet jeśli trochę pada, to niech pada -



      i tak się trudno rozstać,

      i tak się trudno rozstać,

      nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz.



      III



      Ja na początku przez trzy lata byłam w Łodzi,

      A teraz tutaj mam posadę w AWF,

      i byłam sama, potem zaczął on przychodzić,

      pracuje w radio, muzykalny jak sam śpiew;



      więc z nim piosenki sobie czasem różne nucę,

      on czasem skrzypce weźmie, na nich dla mnie gra -

      a co wieczora na Żoliborz autobusem

      do tej topoli, która nas tak dobrze zna -



      i tak się trudno rozstać,

      i tak się trudno rozstać,

      no, nawet jeśli trochę pada, to niech pada -



      i tak się trudno rozstać,

      i tak się trudno rozstać,

      nas chyba tutaj zaczarować musiał deszcz.





      List jeńca


      Kochanie, moje kochanie,

      dobranoc, już jesteś senna -

      i widzę twój sen na ścianie,

      i noc jest taka wiosenna!



      Jedyna moja na świecie,

      jakże wysławię twe imię?

      Ty jesteś mi wodą w lecie

      i rękawicami w zimie.



      Tyś szczęście moje wiosenne,

      zimowe, latowe, jesienne -

      lecz powiedz mi na dobranoc,

      wyszeptaj przez usta senne:



      za cóż to taka zapłata,

      ten raj przy Tobie tak błogi?...

      Tyś jesteś światłem świata

      i pieśnią mojej drogi.



      Pieśni


      Ile razem dróg przebytych?

      Ile ścieżek przedeptanych?

      Ile deszczów, ile śniegów

      wiszących nad latarniami?



      Ile listów, ile rozstań,

      ciężkich godzin w miastach wielu?

      I znów upór żeby powstać

      i znów iść, i dojść do celu.



      Ile w trudzie nieustannym

      wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?

      Ile chlebów rozkrajanych?

      Pocałunków? Schodów? Książek?



      Ile lat nad strof tworzeniem?

      Ile krzyku w poematy?

      Ile chwil przy Bethovenie?

      Przy Corellim? Przy Scarlattim?



      Twe oczy jak piękne świece,

      a w sercu źródło promienia.

      Więc ja chciałbym twoje serce

      ocalić od zapomnienia.





      Romans


      Księżyc w niebie jak bałałajka,

      ech! za wstążkę by go tak ściągnąć

      i na serduszko -



      byłaby piosenka bardzo nieziemska

      o zakochanych aż do szaleństwa,

      nieludzko.



      Jeszcze by można rzekę w oddali

      i cień od dłoni, i woń konwalii

      dziką;



      ławkę przy murze, a mur przy sadzie

      i taką drogę, która prowadzi

      do nikąd.





      ***



      We śnie jesteś moja i pierwsza,

      we śnie jestem pierwszy dla ciebie.

      Rozmawiamy o kwiatach i wierszach,

      psach na ziemi i ptakach na niebie.

      We śnie w lasach są jasne polany

      spokój złoty i niesłychany,

      pocałunki zielone jak paproć.

      Albo jesteś egipska królowa

      jak miód słodka i mądra jak sowa,

      a ja jestem przy tobie jak światło.





      ***





      pokochałem ciebie w noc błękitną,

      w noc grającą, w noc bezkresną.

      Jak od lamp, od serc było widno,

      gdyś westchnęła, kiedym westchnął.



      pokochałem ciebie i boso,

      i w koronie, i o świcie, i nocą.

      jeśli tedy kiedyś mi powiesz:

      Po coś, miły, tak bardzo pokochał?

      Powiem: Spytaj się wiatru w dąbrowie,

      czemu nagle upadnie z wysoka

      i obleci całą dąbrowę,

      szuka, szuka: gdzie jagody głogowe?













    • Gość: .............. Re: ......gdzieś przeczytane IP: *.bci.net.pl 21.06.03, 11:44
      "Należy każdego dnia posłuchać muzyki, przeczytać wiersz, obejrzeć piękny
      widok ...a także...jeżeli to możliwe...powiedzieć kilka rozsądnych zdań."
      • Gość: SZAK Re: ......gdzieś przeczytane IP: *.pl / 192.168.1.* 21.06.03, 12:22
        Gość portalu: .............. napisał(a):

        > "Należy każdego dnia posłuchać muzyki, przeczytać wiersz, obejrzeć piękny
        > widok ...a także...jeżeli to możliwe...powiedzieć kilka rozsądnych zdań."
        AMEN :))) POZDRÓWKA SZAK
    • Gość: SZAK Re: .............kiedy umrę kochanie IP: *.pl / 192.168.1.* 21.06.03, 16:22




      SPODOBAŁA MI SIĘ TA BAJECZKA WIĘC JĄ WAM KOPIUJE :))) POZDRAWIAM SZAK

      "Pewna kobieta podlewała rośliny w swoim ogrodzie, kiedy zobaczyla trzech
      staruszków, z wypisanymi na twarzy latami doświadczeń, którzy stali naprzeciw
      jej ogrodu.
      Ona nie znała ich, więc powiedziała:
      - Nie wydaje mi się, abym was znała, ale musicie być głodni.
      Wejdźcie, proszę A, do domu i zjedzcie coś.
      Oni odpowiedzieli:
      - Nie ma w domu męża?
      - Nie , odpoczywa, nie ma go w domu.
      - W takim razie nie możemy wejść - odpowiedzieli.
      Przed zmierzchem, kiedy mąż wrócił do domu, kobieta opowiedziała mu to, co się
      zdarzyło.


      - A więc, skoro wróciłem, zatem poproś ich teraz, aby weszli.
      Kobieta wyszła, aby zaprosić trzech mężczyzn do domu.
      - Nie możemy wejść wszyscy do domu ; wyjaśnili staruszkowie.


      - Dlaczego? ; chciała się dowiedzieć kobieta.
      Jeden z mężczyzn wskazał na pierwszego ze swoich przyjaciół i wyjaśnił:
      - On ma na imię Dostatek.
      Następnie wskazał drugiego ; On ma na imię ;Sukces;,
      a ja mam na imię ;Milość;.

      Teraz wróć i zdecyduj razem z Twoim mężem, którego z nas zaprosicie do waszego
      domu.
      Kobieta weszła do domu i opowiedziała swojemu mężowi wszystko, co powiedzieli
      jej trzej mężczyźni. Ten się ucieszył : - Jak pięknie!! ; Zaprosimy
      Dostatek, aby wszedł i wypełnił nasz dom!!!
      Jego żona nie zgadzała się i spytała:
      - Mój drogi, dlaczego nie mielibyśmy zaprosić Sukcesu?
      Ich córka słuchała tej rozmowy i weszła im w słowo:
      - Nie byłoby lepiej, gdybyśmy pozwolili wejść Miłości? W ten spósób nasza
      rodzina byłaby pełna miłości.
      - Posłuchajmy rady naszej córki, powiedzial mąż do zony. Pójdź i zaproś
      Miłość, niech będzie naszym gosciem.
      Żona wyszła i spytała Ktory z Was to Miłość? Niech wejdzie, proszę i będzie
      naszym gościem.
      Miłość usiadła na wózku i ruszyła w kierunku domu.


      Także dwaj pozostali podnieśli się i ruszyli za nią.
      Trochę zdziwiona kobieta pyta Dostatek i Sukces:
      - Zaprosilam tylko Miłość, dlaczego idziecie także wy?
      Oni odpowiedzieli razem:
      - Jeżeli zaprosiłabyś Dostatek lub Sukces, pozostali dwaj zostaliby na
      zewnątrz, ale zaprosiłaś Miłość, a tam gdzie idzie ona, idziemy i my.


      -Tam, gdzie jest Miłość, jest też Dostatek i Sukces."





    • Gość: ......... Re: pijak IP: *.bci.net.pl 22.06.03, 07:58
      Napełnij szklankę mi
      Ostatni nalej raz
      Napełnij szklankę mi
      I pójdę bo już czas
      Nie płaczę pozwól pić
      Bo wstyd mi sobą być
      Napełnij szklankę mi
      Napełnij szklankę mi.
      .......

      Więc pijmy całą noc
      Aż zwalę się pod stół
      By smutek stracił moc
      Bym nie czuł to com czuł.
      .......

      napisał Jacek Kaczmarski

      ....................................................

      To już jest koniec....pozdrawiam Szaka.
      • Gość: SZAK Re: pijak IP: *.pl / 192.168.1.* 22.06.03, 21:52
        Gość portalu: ......... napisał(a):

        > Napełnij szklankę mi
        > Ostatni nalej raz
        > Napełnij szklankę mi
        > I pójdę bo już czas
        > Nie płaczę pozwól pić
        > Bo wstyd mi sobą być
        > Napełnij szklankę mi
        > Napełnij szklankę mi.
        > .......
        >
        > Więc pijmy całą noc
        > Aż zwalę się pod stół
        > By smutek stracił moc
        > Bym nie czuł to com czuł.
        > .......
        >
        > napisał Jacek Kaczmarski
        >
        > ....................................................
        > Adoracja
        [ Leopold Staff ]
        Z mych pocałunków szata twej nagości,
        Z warg moich na niej purpurowe róże,
        W które cię stroić nigdy się nie znużę,
        Tknąć ciebie kwiatom broniąc w ust zazdrości!

        Z zachwytów moich kadzidła wonności,
        Co owiewają cię w uwielbień chmurze!
        Z dumy mej tobie stopień i podnóże,
        I hołdowniczy kobierzec miłości!

        Na swojej skroni twoje stopy noszę
        Jako niewolnik pełne kwiatów kosze...
        Ugięty klęczę i powstać się boję!

        Na czole stopy twoje obnażone
        Dzierżę jak żywych klejnotów koronę,
        Bo na twych stopach chodzi szczęście moje!


        TO JEST DLA CIEBIE :)))))
    • Gość: SZAK Re: .............kiedy umrę kochanie IP: *.pl / 192.168.1.* 22.06.03, 11:30
      Statystyczny uniform - sł.A.Bacińska muz.L.Luther

      Na początku był smoczek, pierwszy spacer po mieście dCdC
      Przełykanych na siłę statystycznych gram dwieście FA7
      Pierwsza świeczka na torcie, pierwszy krok na dwóch nogach gAd
      Ząb na nitce wyrwany w porę i przepisowo FA7

      Statystyczny uniform dA
      Model szyty na miarę dD7
      Precyzyjny jak echo gD7
      Jak szwajcarski zegarek gbg
      Chociaż ruchy krępował CC7
      Chociaż dławił pod szyją FA7
      Ale jakoś się żyło gF
      Jakoś się żyło FA7

      Pierwszy Maj niecierpliwie prasowany od rana
      List od Saszy z Charkowa i do władcy Tarzana
      Pierwszy rower na gwiazdkę, pierwsze oko podbite
      Bo każdy chciał być Jankiem a nikt nie chciał Szarikiem

      Plakat z ABBĄ na ścianie zamiast Świętej Rodziny
      Całowana niezdarnie pierwsza w życiu dziewczyna
      Kolczyk w uchu podwójny żeby zdziwił się beton
      Ojciec łajdak co odszedł z jakąś inną kobietą

      Statystyczny uniform ...

      Pierwsze sto lat i gorzko, ona biała jak wata
      Potem dzieci, tapety, pierwsza wpłata na fiata
      W domu żona nieświerzaa i wczorajsza gazeta
      Pierwszy powrót nad ranem jakaś inna kobieta

      Pierwsza renta od ZUS-u przeliczona dwa razy
      Jeziorany w niedzielę w dzień powszedni Cardiamid
      Pierwszy zawał znienacka, trzecia młodość pod tlenem
      I kwaterka na górce, pierwsza w rzędzie po lewej

      POZDROWIONKA :))))













    • Gość: SZAK Re: .............kiedy umrę kochanie IP: *.pl / 192.168.1.* 22.06.03, 22:38
      republika.pl/darekgrota
      - jeżeli lubisz muzykę i dobre słowo
      to musisz tu wejść (m.in. fragmenty Tolkiena)

      www.liberum.prv.pl - Liberum Arbitrium
      Internetowa Oficyna Wydawnicza Poezji Współczesnej

      noname.zum.pl - strona magazynu NoName
      www.wiersze.ibg.pl - wiersze czytelników
      www.dzieci.best.pl - wiersze i bajki dla dzieci
      www.iced.prv.pl - wiersze autorstwa iceda z magazynu NoName
      biblioteka.pac.pl/
      www.wiersze.com/
      smutnykristo.w.interia.pl - poezja alternatywna
      www.marcisz.prv.pl - poezja
      www.japesymista.prv.pl - wesprzyj swoją osobą tę stronę

      www.poetrysite.prv.pl - warto tu wejść
    • Gość: SZAK Re: .............kiedy umrę kochanie IP: *.pl / 192.168.1.* 22.06.03, 22:45
      Sorki może już padam SZAK :))))
    • Gość: SZAK TEMAT BYŁ SUPER LECZ NIKT JUŻ NIE :((( IP: *.pl / 192.168.1.* 04.07.03, 21:27
      TEMAT BYŁ SUPER LECZ NIKT JUŻ NIE :((( CZTAMY SKRUTY :(( KLIKNIJ COŚ
      PS SORKI ZA FUSZERKE TYCH LINKÓW SZAK
      • Gość: <<<<<<<<< Re: TEMAT BYŁ SUPER LECZ NIKT JUŻ NIE :((( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 21:31
        "Gdy sie miało szczęście, które się nie trafia
        czyjeś ciało i ziemię całą
        a zostanie tylko FOTOGRAfIA
        .....
        To to jest.....bardzo mało."

        Maria Jasnorzewska Pawlikowska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka