nanotechnologia
22.08.12, 18:28
Witam. Wczoraj na ulicy Wojska Polskiego zatrzymała mnie grubsza kobieta w okolicach trzydziestki. Zapytała czy jestem z Pruszkowa i czy wiem, gdzie jest najbliższy sklep Rossmanna. Pokazałam jej. Wyciągnęła wtedy pudełeczka perfum - mówiąc, że za dwa tygodnie będzie ich promocja w tym sklepie, a ona dzisiaj rozdaje je za darmo. Potem okazało się, że jednak nie za darmo tylko za 30 złotych. Spryskała mi ręce jakimś alkoholowym zapachem pomieszanym z tanim olejkiem. Już wiedziałam, że to oszustka. Zapytana ponownie kiedy owa promocja będzie w owym sklepie, odpowiedziała lakonicznie - za dwa tygodnie, nie znając daty. Starałam się wyjść z twarzą - odpowiedziałam tej oszustce, że nie mam gotówki, a jedynie kartę, wobec tego niestety nie kupię. Pytam - czy brak pracy skłania ludzi do zrezygnowania z kręgosłupa moralnego i wciskania ludziom przysłowiowego kitu? Na przykładzie tej pani stwierdzam, że tak.